lucerka
11.09.08, 14:49
nigdy nie podejrzewalam siebie o to, ze bede sklonna do takich odczuc ale
jestem zazdrosna o moja mame i synka. moze nakresle sytuacje:
Moi rodzice nigdy mnie nie chwalili. Zawsze na pierwszym miejscu byla krytyka
stad wzal sie prawdopodobnie kompleks mniejszosci w mojej psychice. Z biegiem
lat rodzice dojrzeli, przestali krytykowac, jednak nigdy nie doczekalam sie
slow uznania, o ktore na kazdym kroku walczylam. Mam poczucie, ze jestem
postrzegana przez rodzicow jako "ta gorsza" od wszystkich - bo np. moje
przyjacolki to maja to i tamto a ja nie.
Z racji komplikacji w drugiej ciazy (pisalam o tym w innym watku) synek - ku
ogromnej radosci dziadkow - wyjechal do Polski na pare tygdoni po to abym ja
mogla dosc do siebie. Moja mama z chwila pojawienia sie wnuczka oszalala na
jego punkcie - po lekturze tego forum bardzo sie ucieszylam taka reakcja mamy,
bo wiem, ze nie kazda babcia tak ma. Jest swietna babcia...synek ja uwielbia a
babcia uczy go literek i cyferek i innych i jest dumna jak synek odtworzy to
co BABCIA go nauczyla.
Codziennie rozmawiam z synkiem przez Skypa i ...nie wiem dlaczego ale przykro
mi jak babcia go obsciskuje i caluje a ja go nie moge dotknac, jak babcia
podkresla czego on sie od BABCI nauczyl a nie zauwaza, ze to ,ze synek jest
taki a nie inny to praktycznie w duzej mierze moja zasluga. Mam wrazenie, ze
babcia ma matczyne uczucia do mojego synka i ciesze sie z tego ale mimo
wszystko jestem zazdrosna...bo ten rodzaj babciowania wydaje sie mi byc bardzo
zaborczym.
Wiem, ze pewniesa to jakies niedojrzale odczucia z mojej strony ale nie moge
sie powstrzymac. Mam wrazenia, ze babia z przyjemnoscia rywalizuje o wzgledy
synka ulegajac mu w prawie kazdym przypadku i jak narazie wygrywa bo ja jako
samotna matka niestety przestrzegam pewnych zasad (np. zasady samodzielnosci),
ktore syn musi respektowac.
Czy wy tez macie takie irracjonale odczucia? I nie pytam mam dwumiesiecznych
niemowlakow...moj syn ma niecale 3 lata. Powiedzcie mi cos.