Drogie mamy!
Byłam wczoraj na rozmowie kwalifikacyjnej. Poszłam w sumie z
ciekawości, bo pracę mam. Bardziej chciałam się dowiedzieć jakie
mogą paść pytania (stanowisko manager).
Był pan i pani w roli ,,przepytujących".. No i tak pytali, ja
odpowiadałam... I w pewnym momencie pani mnie pyta:
-Przepraszam..!Jak pani sobie wyobraża pracować skoro pani ma
dziecko! (aż mnie zatkało, we mnie wrze..., tak mnie wkurzyła!)
Ja na bezdechu:
-Przepraszam baaaardzo...
A czy ja jestem teraz bezrobotna?!!Pracuję od 9 do 17. Przedszkole
jest do 16:30. Dziecko zawsze ma kto odebrać, wszystko mam dopiete
na ostatni guzik..Twierdzę więc, już nawet nie zadając zbędnych
pytań, że pani dziecka nie ma!
Do końca rozmowy już się do mnie nie odezwała...

) Zapewne też nie
zadzwonią

Ale nie zależy mi na tym zupełnie
No ale zadanie mi tego pytania doprowadziło mnie do wrzenia...
rozumiem, że mogłoby takie paść gdyby to była moja pierwsza praca po
urodzeniu dziecka np... A nie..
się wygadałam

)