Dodaj do ulubionych

mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka

17.10.08, 11:16
w nocy mój małż nie chciał wsta do małej. powiedział ze za pólgodziny wstaje i
ze wtedy ja przebierze. zdziwiłam sie dlaczego on chce wstac o 5 rano??
wkurzona sama ja przebrałam. poszlam spac. Wstałam przed wujsciem do pracy
zrobilam mu awanture ze Kubica jest ważniejszy od dziecka. on zaprzeczył że
Kubicy nie ogladal...poszedł do pracy, wiec chcialam sie upewnic że naapewno
ogladał tego Kubice na niecie. weszlam na historie i.....zawał rycze od rana
on oglądał filmiki erotyczne a nie F1.sad jestem załamana bo dopiero urodziłam
i raczej nie zapewnie mu tego co chce, tymbardziej ze strasznie zmeczona
jestem i nie czuje sie na silach. napisałam mu smsa ze od dzis sama dam sobie
rade i wywaliłam go do salonu. nigdybym sie po n im tego nie spodziewała.
Zreszta po jasną cholere chciałam udowodnic że oglądał F1. Sama sobie winna
jestem,
Obserwuj wątek
    • maga_luisa Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 11:18
      Ryczysz, bo twój mąż ma potrzeby erotyczne?
      To chyba dość normalne u zdrowego mężczyzny.
      • hellious Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 11:23
        Przechodzilam cos takiego w ciazy i tuz po porodzie. Teraz, z perspektywy czasu glupio mi ze sie wsciakalam, bo niby o co? Tlumacze to szalejacymi hormonamismile Kazdy facet ma swoje ptrzeby i chyba lepiej, ze nie robi ci wyrzutow z powodu tego, ze nie jestes na silach go zaspokoic, tylko stara sobie radzic sam. Nie wywalaj do salonu, nie obrazaj sie, bo nie ma o co. Porozmawiaj z nim szczerze, powiedz ze ci przykro ale nie obrazaj sie!
      • maxxt fogito+ledzepp- troche off 17.10.08, 18:28
        NIESAMOWICIE cieszy mnie fakt ze sa jeszcze kobiety wiedzace ze istnieja
        mezczyzni rozumujacy czyms innym niz przyrodzenie.
        choc szcerze mówiac mam czesto wrazenie (w szczegolnosci po lekturze forum)ze
        oba gatunki sa na wymarciu.
        • fogito Re: fogito+ledzepp- troche off 17.10.08, 21:51
          też się cieszę i znam więcej takich mężczyzn, który używaja do
          myślenia mózgu a nie przyrodzenia smile
    • dlania Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 11:21
      Hi, hi, hi, cha, cha, cha!smile
      • ciociacesia a ty sie znów z cudzego nieszczescia smiejesz, 17.10.08, 11:52
        kawał z ciebie cholery, dlania
        • dlania Re: a ty sie znów z cudzego nieszczescia smiejesz 17.10.08, 12:28
          Bo ja, jako straszna cholera, przyznam, że chciałabym, żeby problemy zyciowe
          wszystkich kobietek na forum ograniczały sie do takich zmartwieńwink))
          Swoja drogą, facet ma chyba duże ciśnienie, jak on o 5 rano juz spać z pożądania
          nie możewink
    • morgen_stern Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 11:22
      Powiem brutalnie - lepiej, żeby sobie zrobił dobrze przed kompem niż poszedł do
      agencji czy znalazł sobie przyjaciółkę w potrzebie.

      Zamiast go wywalać z łóżka lepiej usiądźcie i pogadajcie szczerze - ty o swoim
      zmęczeniu i tym, co czujesz (bez płaczów i wrzasków, bo sam ucieknie), a on o
      swoich potrzebach.
      I dorośnij wreszcie. Faceci oglądają takie rzeczy, kobiety zresztą też i świat
      się od tego nie wali.
      • kropkacom Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 11:24
        > I dorośnij wreszcie. Faceci oglądają takie rzeczy, kobiety zresztą też i świat
        > się od tego nie wali.

        Dokładnie. Porozmawiaj z mężem bo to trochę śmieszne że dorosły facet tak ściemnia.
        • domenica20 Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 11:28
          chodzi bardziej o to ze ja wstaje do małej co chwile a on bardzo zmęczony jest,
          ale jak przychodzi do wstawania w nocy na internet to z wielka chęcia wstaje. a
          ja nie mam juz siły i atk mi sie uzbierało z całego tygodnia,,,sad
          naewt dostał ochrzan za to że mi kwiatków nie kupil na przyjazd ze szpitala...big_grin
          chyba musiałam to zrobic bo juz mi lepiej...
          • mamabasia Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 11:39
            Nie wiem jak jest u was ale w mojej rodzinie tylko ja maiałam piersi
            które mogły nakarmic dziecko. W związku z tym wstawanie męża dla
            towarzystwa bylo bez sensu. Poza tym mój mąż chodzil do pracy na
            prawie 12 godzin wiec jesli miał na nas zarobic musiał być wyspany.
            Na pocieszenie dodam że z czasem bedzie coraz lepiej smile
            • hellious Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 11:40
              mamabasia napisała:

              > Nie wiem jak jest u was ale w mojej rodzinie tylko ja maiałam piersi
              > które mogły nakarmic dziecko. W związku z tym wstawanie męża dla
              > towarzystwa bylo bez sensu.
              >
              U mnie podobniebig_grin
            • ciociacesia piersi to jedno 17.10.08, 11:55
              a przewijanie przesranej pieluchy to drugie.
              nie wiem jak ty ale ja moge karmic niemal przez sen, a gotowosc przewijania,
              przebierania i uspokajania 24h na dobe wykancza mie psychicznie i fizycznie. a
              moj facet i tak ma sporo wolnych wieczorów smile
              • mama_kotula Re: piersi to jedno 17.10.08, 15:38
                ciociacesia napisała:

                >piersi to jedno, a przewijanie przesranej pieluchy to drugie.

                Uważam, że idiotyzmem jest, aby niewyspane były dwie osoby w imię idei "tatuś wstający aby podać żonie przewinięte dziecko".
                O niebo lepszy jest układ: tatuś w weekend rano zajmuje się dzieciną, a matka zalega w łóżku do - załóżmy - 11, z przerwą na karmienia tongue_out
                • ciociacesia dla ciebie lepszy 17.10.08, 17:38
                  a ja rady nie daje. a tatus i tak kladzie sie o 2-3 w nocy i nigdzy nie bywa
                  wyspany. a na uklad ze on w sobote rano wstaje to moze i by sie zgodził ale
                  nigdy nie wykonał. niebudzony spi do 16-17
            • vibe-b Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 21:06
              mamabasia napisała:

              > Nie wiem jak jest u was ale w mojej rodzinie tylko ja maiałam
              piersi
              > które mogły nakarmic dziecko. W związku z tym wstawanie męża dla
              > towarzystwa bylo bez sensu.


              a wstawanie o 5 na filmiki erotyczne jeste z sensem?
              Nie chodzi mi o to ze erotyczne, tylko o to, ze jak sie domyslam,
              facet miga sie od zajecia sie dzieckiem bo zmeczony, ale nie jest
              zmeczony jesli chodzi o rozrywke. No sorry, dziewczyna pewnie pada
              na pysk z wyczerpania a ten sobie filmiki o 5 rano oglada zamiast
              chocby raz wstac do dziecka. Tez bym sie wkurzyla.
    • majmajka Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 11:26
      No nie placz...Bo cale forum beczec by musialalo.wink
      Rozumiem, ze czujesz sie jakos nieciekawie, ze niby gorzej wygladasz i pewnie potrzebujesz jakis milych slow od meza. Bez lez, krzykow powiedz mu to.
    • mamabasia Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 11:26
      Jak przekuje to oglądanie na poprawę waszego życia seksualnego w
      przyszłości to niech oglada na zdrowie.
      Nie ma chyba o co wypłakiwac oczu.
    • lalota Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 11:35
      Ja tez lubie ogladac smile Wszystko jest dla ludzi. Tez sie kiedys wkurzylam na
      mojego, ale przez to ze mi nie powiedzial. Ale mi wytlumaczyl, ze nie chcial
      zebym sie przejmowala (bo tez po porodzie bylam). Wczesniej ogladalismy razem i
      teraz tez lubimy czasem wink Jeszcze bedzie pieknie i namietnie. Troche
      cierpliwosci. I faktycznie pogadac warto, a nie obrazac sie (facet te czlowiek i
      wcale nie latwo byc swiezo upieczonym tata). Pozdrawiam
    • mathiola Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 11:45
      Już to kilka razy pisałam na tym forum, ale się powtórzę: Mój mąż
      też ogląda filmiki erotyczne. I ja sama oglądam filmiki erotyczne.
      Wspólnie czasem też oglądamy filmiki erotyczne.
      Oglądanie filmików erotycznych jest tak normalne, że aż nie wiem, o
      co chodzi z tą histerią. No, chyba, że by mnie facet nagminnie i
      długotrwale lekceważy i zaniedbuje jako kobietę, a w zamian ogląda
      filmy. Jeśli nie - w czym jest problem?
      • ciociacesia problem 17.10.08, 12:03
        racjonalnie patrzac to kawał ze mnie drania - robic problem skoro kiedy on
        wyjezdza do szkoły tez sobie czasem ogladam, ale jakos tak zazdrosna jestem. ale
        mam tego swiadomosc wiec nie robie problemu tylko jestem upierdliwie dociekliwa
        i rozkoszuje sie tym jak on wije sie tłumacząc smile bo po prawdzie wytłumaczenie
        'nudziło mi sie' w pełni zaspokaja moje watpliwosci. o ile oczywiscie jest
        poparte odpowiednim poziomem wicia sie. mam nadzieje ze tego nie przeczytasz,
        kochanie smile
        • hellious Re: problem 17.10.08, 12:08
          Ceska, Ty to potfór jestes normalniesmile
        • attiya ciociacesia :-) 19.10.08, 11:16
          ciociacesia napisała:

          > racjonalnie patrzac to kawał ze mnie drania - robic problem skoro
          kiedy on
          > wyjezdza do szkoły tez sobie czasem ogladam, ale jakos tak
          zazdrosna jestem. al
          > e
          > mam tego swiadomosc wiec nie robie problemu tylko jestem
          upierdliwie dociekliwa
          > i rozkoszuje sie tym jak on wije sie tłumacząc smile bo po prawdzie
          wytłumaczenie
          > 'nudziło mi sie' w pełni zaspokaja moje watpliwosci. o ile
          oczywiscie jest
          > poparte odpowiednim poziomem wicia sie. mam nadzieje ze tego nie
          przeczytasz,
          > kochanie smile
          ale wredota z Ciebie hi hi smile komentarze też nad podziw wredne
          ale rewelacyjne wink
    • ciociacesia ja podobna zbrodnie wykryłam 17.10.08, 11:50
      całkiem przypadkiem. i tez mu darowac nie moge. no bo ja to sie zawsze przyznam
      jak mi sie zdarzy, a on ani mru mru. niedobry. próbuje go namówic na powrót do
      sypialni, ale tak mu sie spodobało w gabinecie ze juz chyba zawsze bede z
      dzieckiem spała sad
      a zwróciłas uwage jakie filmiki ogladal? jabyłam w letkim szoku. niby to ja
      jestem w tym stadle zboczeńcem

      a tak do tematu - nosz nie rób afery, powiedz mu po prostu o swoich uczucach w
      zwiazku z odkryciem, no. porozmawiaj znaczy. wiem ze cciezko jak człowiek
      wqu...ony, ale chyba warto, co?
    • zonka77 Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 11:53
      Dziewczyno jesteś po porodzie! ja jestem przed (wczoraj miałam termin) i już od
      jakiegoś czasu kiepsko u mnie z seksem bo mam skurcze, boli i generalnie mam
      wszystkiego dość (już czwarty dzień mi się wydaje że właśnie zaczynam rodzić). A
      jak urodzę to jeszcze z 6 tygodni posuchy. Ja wręcz MAM NADZIEJĘ że mój biedny
      chłopina kochany sobie jakoś radzi po swojemu z tym. Nie sprawdzam, nie patrzę
      do kompa, nie stoję pod drzwiami łazienki nasłuchując. No proszę Cię, facet
      który tygodniami nie ma seksu musi sobie jakoś z tym poradzić.
      • ciociacesia ja moje biedne dziecko tydzien przed terminem 17.10.08, 11:58
        wykurzyłam, choc wcale nie mialam zamiaru. zachcialo mi sie romantycznego
        wieczoru. jakas chyba dziwna jestem bo juz w szpitalu mnie strasznie nosiło,
        zboczuch ze mnie
        • zonka77 Re: ja moje biedne dziecko tydzien przed terminem 17.10.08, 12:04
          Przy pierwszym miałam to samo. Na końcu też seksik i 5 min po tym odeszły wody.
          Całą pierwszą ciążę mnie nosiło baaardzo.
          Teraz jak się okazało żem w ciązy to mąż uradowany był bo pamiętał pierwszą....a
          tu niestety zupełnie inaczej. Większość ciąży zniosłam kiepsko i bardzo źle się
          czułam. A teraz to po prostu kosmos - co pół godziny już ryczę bo mam tak dosyć.
          Ściska mnie i skurcza i nic z tego do cholery nie wynika. Wszyscy zestresowani,
          nie wiadomo kiedy do szpitala jechać - mam dosyć.
          • ciociacesia jak nie wiesz kiedy jechac 17.10.08, 17:40
            to moze w domu urodz? problemu nie bedzie smile mnie dopiero pod koniec ciazy
            zaczelo nosic ale z przyczymn technicznych najczesciej konczylo sie na noszeniu
            • superslaw Re: ciociacesia 17.10.08, 17:49
              he he jak to mówia sex z ciężarna na koncowce to sport ekstremalnysmile)))
              • superslaw Re: a tam przesadzacie 17.10.08, 17:50
                a moze razem te filmiki ogladniecie???my czasem tak robimysmile))
    • a.nancy Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 12:13
      ogladanie filmow itp. jest normalne.
      ale:
      > w nocy mój małż nie chciał wsta do małej. powiedział ze za pólgodziny wstaje i
      > ze wtedy ja przebierze. zdziwiłam sie dlaczego on chce wstac o 5 rano??

      - planowanie, ze dokladnie o 5 rano wstanie sie z lozka, zeby je ogladac, to juz
      dziwnym mi sie wydaje wink
      chyba ze wstal na Kubice, ale "po drodze" zachcialo mu sie czegos innego...
      • mamabasia Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 12:19
        A może o piatej rano ma bolesne wzwody?
    • misiana Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 12:21
      Kurczę, jaka z Ciebie jest tragiczna egoistka! Pies ogrodnika - sam nie zje,
      innemu też nie da -.- To że Ty nie możesz się kochać ma oznaczać, że Twój mąż
      powinien odkręcić sobie penisa i odstawić na półkę, aż nabierzesz ochoty na seks??

      Mogłabyś się martwić, gdyby mąz oglądał nałogowo porno mając Ciebie do pełnej
      dyspozycji. Ale skoro jest taka sytuacja a nie inna? To Twoje potrzeby zmalały
      siła rzeczy - nie jego.

      Dlaczego go nie zaspokoisz inaczej? Słyszałaś o takim wynalazku jak seks oralny?
      Ja po porodzie byłam bardzo długo obolała, ale pieściłam mojego męża oralnie i
      był przeszczęśliwy - właśnie dlatego, że myślałam o nim. Dlaczego niby miał
      cierpieć przez to, że mnie bolało na dole?

      Nie postępuj jak egoistka. Szkoda mi Twojego męża. Nie może kochać się z żoną,
      ona nie chce go zaspokoić inaczej, szanuje ją, więc nie narzeka i jej nie
      zmusza, tylko radzi sobie sam, za co jeszcze dostaje po łbie. Smutne.
      • zonka77 Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 12:39
        Z tym zaspokajaniem to bywa różnie - Ja np przez pierwsze 15 tyg ciąży
        wymiotowałam tak bardzo że nie wiedziałam że tak się da. Codziennie. Było mi
        cały czas niedobrze i mdło. Bywały lepsze dni kiedy mogłam się kochać ale seks
        oralny (który bardzo bardzo lubię normalnie) nie wchodził w grę nawet w te
        lepsze dni - w gorsze wogóle nie było mowy o seksie. Miałabym się kochaći
        wymiotować na męża??

        Za to jak najbardziej rozumiem (jak pisałam wyżej) że w takich sytuacjach strona
        która może i chce i potrzebuje się kochać radzi sobie z tym sama i już.
        • misiana Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 14:53
          Ręce też się od czegoś ma wink
          • zonka77 Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 15:18
            no niby tak, ale jak masz w gardle wszytko co zjadłaś tego dnia i marzysz tylko
            o tym żeby tego nie zwymiotować, lub też wszystko Cię boli po porodzie to chyba
            ostatnią rzeczą o jakiej myślisz jest zaspokojenie potrzeb seksualnych męża...
            Zresztą przynajmniej mój mąż nie chciałby takiego zaspokajania - widząc że
            walczę z wymiotami lub bólem raczej miałby marną przyjemność...
            Sądzę że w takich przypadkach lepiej będzie własnoręcznie pod prysznicem wink
            • misiana Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 15:35
              No cóż, ale to Ty. Autorka wątku nie wspominała o takich dolegliwościach. Twoja
              sytuacja była inna.
              • attiya Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 19.10.08, 11:25
                misiana napisała:

                > No cóż, ale to Ty. Autorka wątku nie wspominała o takich
                dolegliwościach. Twoja
                > sytuacja była inna.
                tak Misiano - ale jeak się jest tydzien, dwa, trzy po porodzie i się
                przyzwyczaj się do nowej osoby w domu i układa się sobie życie na
                nowo - to seks jest ostatnią sprawą o kórej się myśli....ciągnące
                szwy - w moim przypadku po cc, boląca blizna i kręgosłup po
                znieczuleniu, wstawanie ileś tam razy w nocy do małego...Chyba można
                się wstrzymac - chodzi mi tu o tę drugą stronę przez moment ze
                swoimi potrzebami.....albo robic to właśnie samemu pod
                prysznicem...smile
        • ciociacesia Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 17:52
          > Za to jak najbardziej rozumiem (jak pisałam wyżej) że w takich sytuacjach stron
          > a
          > która może i chce i potrzebuje się kochać radzi sobie z tym sama i już.

          uzywanie słow 'kochac sie' w tym kontekscie brzmi conajmniej smiesznie. ze niby
          sie facet ze swoja reka kocha? jak mu sie tak strasznie chce to moze niech
          wysili sie troche zeby zonie tez sie chcialo? bo jak kobieta na twarz pada to
          nie dziwota ze orale i inne atrakcje jej nie w głowie błeh
          • zonka77 Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 19:38
            nie no - jak napisałam gdzieś niżej - wtedy to czysta fizjologia big_grin
      • margotka28 Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 15:09
        jak czytam twojego posta to się dziwię, że kobieta go napisała. No,
        chyba, że się mylę.
        Autorka postu napisała, że niedawno urodziła. Na dole jest pewnie
        cała obolała, psychicznie i fizycznie zmęczona. Z pewnością seks
        jest ostatnią rzeczą, o której teraz myśli. Obojętnie czy seks
        tradycyjny, czy oralny. I bez przesady z tym cierpniem faceta.
        Napisałaś to w taki sposób, jakby facet nie mógł wytrzymać tych klku
        tygodni bez seksu. Uwierz, że da się. Trzeba tylko chcieć. Więc
        schowaj swoje rady, bo one w tej sytuacji są bez sensu.
        A autorko postu - ludzie oglądają filmy erotyczne i nie jest to ani
        dziwne, ani zboczone. Normalne raczej. Niech sobie ogląda, co ci to
        przeszkadza? Może nauczy się jakiś nowych sztuczek, które później
        wprowadzi do waszej alkowy?
        • misiana Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 19.10.08, 01:15
          A ja owej autorce odpisałam, że kiedy byłam w dokładnie takiej samej sytuacji -
          po porodzie - to szkoda mi było mojego faceta, który uwielbia seks, tak samo jak
          ja. Wszystko mnie bolało, więc nie mogłam się kochać, ale jeśli on miał ochotę i
          to widziałam, to go zaspokajałam. Oral nie wymaga aż tyle fatygi, żeby nie móc
          poświęcić na to kwadransa. I nie chodzi o wydumane "cierpienia faceta z braku
          seksu", tylko o egoizm jego żony, która zamiast docenić, że facet ją szanuje i
          nie zaleca się upierdliwie, tylko sam się dopieszcza, to robi mu wygawor o to,
          że ośmiela się oglądać filmiki bez niej. No rzeczywiście, skandal i dewiacja!
          Jeśli ona nie może się kochać, jej facet też ma nie mieć orgazmu i tyle -.-
          • kropkacom Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 19.10.08, 09:05
            > Wszystko mnie bolało, więc nie mogłam się kochać, ale jeśli on miał ochotę i
            > to widziałam, to go zaspokajałam. Oral nie wymaga aż tyle fatygi, żeby nie móc
            > poświęcić na to kwadransa. I nie chodzi o wydumane "cierpienia faceta z braku
            > seksu", tylko o egoizm jego żony, która zamiast docenić, że facet ją szanuje i
            > nie zaleca się upierdliwie, tylko sam się dopieszcza, to robi mu wygawor o to,

            Dokładnie to samo pomyślałam. Zbyt wiele kobiet brak ochoty na seks
            usprawiedliwia ciążą jako taką czy bólem po porodzie. Seks ma różne oblicza i
            nie musi ograniczać się do penetracji.
            • zebra12 kropkacom, przesadzasz, seks nie jest obowiązkowy! 19.10.08, 14:45
              Można tego nie chcieć, nie lubić i już. Inne formy? A po co? Muszą mieć z tego
              radochę obie strony! Bez hec.
              Dodam, że mój mąż nigdy nie oglądał filmików, ja też nie. Nie widzę takie potrzeby.
              • kropkacom Re: kropkacom, przesadzasz, seks nie jest obowiąz 20.10.08, 07:40
                > Można tego nie chcieć, nie lubić i już. Inne formy? A po co? Muszą mieć z tego
                > radochę obie strony! Bez hec.

                Ja nie pojmuje seksu jako obowiązku. To jedna ze stref naszego związku. Gdybym
                nagle oziębła to bym próbowała coś zrobić z tym, szukać pomocy u specjalisty.

                > Dodam, że mój mąż nigdy nie oglądał filmików, ja też nie. Nie widzę takie potrz
                > eby.

                Jesteś taka pewna że nigdy? Nie twierdze że wszyscy muszą i to robią ale robi to
                wielu właśnie za plecami żon.
                • zebra12 Jestem pewna 20.10.08, 10:12
                  Ponieważ nie umie obsługiwać komputera, zresztą na naszym żaden film
                  nie pójdzie. Po drugie, nie mieliśmy DVD, a na video oglądał tylko
                  jakieś filmy o sztuce. Na dodatek zwykle my mu je włączałyśmy. No,
                  chyba, ze w TV, jak ja spałam. Ale cóż można obejrzeć na 8 kanałach
                  telewizji publicznej...? smile
                  A teraz to nie wiem co robi, nie wiem nawet gdzie pracuje i gdzie
                  mieszka smile Tym bardziej, co ogląda. I w sumie jest mi to obojętne smile
    • beamek8 Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 14:37
      Ojej, własnie sobie uświadomiłam, że mój już dawno nie oglądał. Chyba jest
      przemęczony. Muszę mu powiedzieć, żeby wreszcie wziął ten tydzień zaległego urlopu.
      • ledzeppelin3 [...] 17.10.08, 15:40
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • margotka28 Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 15:45
          zaraz ci misiana napisze, że facet musi mieć swoje potrzeby i że
          biedaczek będzie przecież cierpiał. I że kiedy jest się niewyspanym,
          obolałym z wielkimi cyckami i nie wchłoniętym brzuchem to chociaż
          biedaczkowi należy loda zrobić. Lub ręką dzieła skończyć smile
          • misiana Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 19.10.08, 01:16
            Siedlisko matek-polek, które z samego faktu urodzenia dziecka zamieniają się w
            święte krowy -.-
        • gryzelda71 Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 15:52
          ledzeppelin3 napisała:
          To bzdura, ale wygodna i dla panów, i dla wyrozumiałych pań,
          > które wolą, żeby walił konia przed kompem niż szedł do agencji.

          Znaczy jak idzie na dziwki to wszystko gra?wink
        • zonka77 Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 15:54
          Tzn jak facet nie ma seksu tygodniami a czasem miesiącami bo żona po prostu nie
          może to jakaś zbrodnia że powykonuje od czasu do czasu te ruchy? jakaś tragedia
          dla żony? Hmmm. Szczerze mówiąc myślę że każdy zdrowy człowiek potrzebuje seksu
          jeśli nie ma problemów typu ból czy wymioty czy choroby. Oszukiwaniem siebie
          jest myślenie że jest inaczej.
          Ja szczerze mówiąc nie wiem czy mój mąż załatwia sprawę we własnym zakresie i
          nie chcę wiedzieć. Ale gdybym się dowiedziała nie miałabym pretensji
          najmniejszych. Wiem że mnie kocha, wiem że ma potrzeby wiem że ja teraz bardzo
          rzadko jestem w stanie mieć podobne potrzeby i nie oczekuję że będzie tygodniami
          się męczył bo ja nie mogę.
          Filmików nie ogląda chyba od dawna ale oboje tego nie robimy ze względów
          wyznaniowych. Na temat filmików staram się nie wypowiadać bo to już kwestia
          osobista. Natomiast piszę ogólnie że nie widzę nic złego w tym żeby zrzucić
          napięcie i samodzielnie zaspokoić potrzebę kiedy stanie się zbyt wielka. Nie
          potrafiłabym mieć o to żalu. W takim przypadku to nic innego jak czynność
          fizjologiczna i nie ma nic wspólnego z niedojrzałością
          • margotka28 Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 15:58
            masz rację. Kiedy facet sam się zapokaja (może mój też tak robi-nie
            wiem) i nie robi z tego sensacji to jest ok. Ale nie podoba mi się
            stanowisko niektórych tutaj, że facetowi się należy. I że trzeba mu
            ręką lub ustami. Że po co on ma cierpieć. Nosz....
            • zonka77 Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 15:59
              mnie też się nie podoba i tak nie czynię wink
        • ciociacesia pojechałas, led 17.10.08, 17:58
          ale jakos tez mnie trzepnelo jak posta misiana przeczytałam
    • bea.bea Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 15:42
      i bład....

      trzeba było zapytac, dlaczego oglada sam....
      bo razem zawsze ciekawiej...i moze sie miło zakończyc...
    • koza_w_rajtuzach Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 15:53
      Nie ma powodu do płaczu. Mój mąż nie urodził dziecka, a też oglądam filmiki
      erotyczne gdy tylko nie widzi. Zresztą on też ogląda gdy ja nie widzę, co raczej
      dobrze o nim świadczy.
      Nie ma w tym nic złego, naprawdę.
      • fogito Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 16:12
        Jesteśmy 8 lat małżeństwem. Mój mąż nie ogląda filmów erotycznych.
        Ja też tego nie robię i nigdy nie robiłam. Jak urodziłam dziecko to
        był w stanie powstrzymać się od seksu przez dłuższy czas i jakoś
        przeżył. Nie przyszło mi nawet do głowy, że biedaczek mógłby
        cierpieć, zwłaszcza, że to ja miałam za sobą ciężki poród a nie on.
        Wstawanie o 5:00 rano i oglądanie filmu erotycznego jest conajmniej
        dziwne zważywszy na porę i możliwość zranienia uczuć ukochanej
        kobiety, która ledwo co urodziła. Ale zdaje się, że większość
        dziewczyn uważa, że mężczyźni po prostu muszą, bo w innym wypadku
        eksplodują, a sperma obryzga ściany!
        I w ten oto sposób dowiadujemy się, że żyjemy w epoce kamienia
        łupanego a pan i władca ma prawo żadać posłuszeństwa seksualnego
        kobiety w każdej sekundzie, bo jeśli nie, to pójdzie na baby albo
        odpali kompa surprised Szok po prostu. I milczenie owiec, które ze strachu
        robią panom loda coby mu nic do głowy nie przyszło jak zobaczy laskę
        na ulicy. Mógłby się przecież na nią rzucić!
        Czyli zaciskamy zęby i spełniamy małżeński obowiązek niezależnie czy
        nam się chce rzygać czy rwą nas szwy po porodzie. Help!!!
        • szyszunia11 dzięki fogito, juz myślałam, że tylko 17.10.08, 19:34
          ja jedna na tym forum mam taki pogląd i takie doświadczenia (jestem tylko krócej po ślubie, obecnie, ze względu na pewne komplikacje ciążowe mamy zakaz seksu)...a tu proszę - co za niespodzianka.
          • fogito Re: dzięki fogito, juz myślałam, że tylko 17.10.08, 21:57
            na pewno jest nas więcej tylko dziewczyny boją się przyznać, żeby
            nie zostać zjedzonymi surprised
        • zonka77 bez przesady. 17.10.08, 19:44
          > Wstawanie o 5:00 rano i oglądanie filmu erotycznego jest conajmniej
          > dziwne zważywszy na porę i możliwość zranienia uczuć ukochanej
          > kobiety

          o ile to zrani jej uczucia

          > Ale zdaje się, że większość
          > dziewczyn uważa, że mężczyźni po prostu muszą, bo w innym wypadku
          > eksplodują, a sperma obryzga ściany!

          Wcale tak nie uważam - jak napisałam - nie wiem czy mój mąż wytrzymuje czy sobie
          radzi inaczej, jednak nie przyszłoby mi do głowy się wściekać o to! Nie uważam
          że jeśli nie to pójdzie na baby - wiem ze nie pójdzie. A to że ewentualnie
          odpali kompa .... no i?
          Kurcze nie wiem jak u was ale ja sama w przypadku gdybym się dobrze czuła i
          miała nie mieć seksu przez np parę miesięcy to miałabym problem. Jest inaczej
          kiedy to ja nie mogę ale gdybym ja mogła a mąż nie to być może zdarzyłoby mi się
          zrobić coś dla odpreżenia tongue_out

          I milczenie owiec, które ze strachu
          > robią panom loda coby mu nic do głowy nie przyszło jak zobaczy laskę
          > na ulicy. Mógłby się przecież na nią rzucić!

          nie no - powtarzam, bez przesady smile


          > Czyli zaciskamy zęby i spełniamy małżeński obowiązek niezależnie czy
          > nam się chce rzygać czy rwą nas szwy po porodzie. Help!!!

          Zdecydowanie NIE! Ale też nie robić tragedii bo facet sobie pomógł sam uncertain
      • misiana Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 19.10.08, 01:18
        Yyyy.... już któraś z Was pisze, że ogląda filmiki, jak mąz nie widzi.

        Wyjaśnijcie, dlaczego jak nie widzi, bo nie rozumiem? Co by się stało, gdyby
        zobaczył, albo gdybyście obejrzeli razem?
    • deela Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 18:16
      histeryzujesz
    • mama_ula_warszawa Nie rozumiem. . . 17.10.08, 18:31
      Czyli wiekszosc z was sie zgadza na to, by Wasz Mąż podniecał sie na widok innej kobiety?? Skoro piszecie ze Dziewczyna histeryzuje to tak jak by było wam obojetne, ze wasz mąż woli oglądac cycast atlenioną z pornosa niz wasz.
      Mój kiedy sciagnoł nagie zdjecia Marii Carey było takie piekło w domu ze teraz juz by sie nie odważytł.
      Seks nie jest najwazniejszym aspektem zyciowym.
      • ciociacesia sama sobie przeczysz 17.10.08, 18:43
        niby sex nie jest najwazniejszym a sama o sex piekło zrobiłas smile

        pod wpływem tego watku zakiełkowało we mnie podejrzenie ze jak czasem miałam na
        kompie czysta historie, to nie dlatego ze sama sie wyczysciła. niech no tylko
        wróci ze szkół to zaczne drazyc temat.
        • mama_ula_warszawa Re: sama sobie przeczysz 17.10.08, 18:45
          w sensie ze sex to nie wszysto, mowiac do faceta. Własnie o to piekło zrobiłam, bo sex nie jest najwazniejszy a tym bardziej powstrzymac sie mozna od ogladania pornoli
          • ciociacesia mi nie przeszkadza samo ogladanie 17.10.08, 18:49
            ale fakt ze robi to beze mnie. nie wiem jakos tak mnie sie widzi ze sex w
            zwiazku to jest raczej zajecie dwuosobowe i zawsze mozna sie jakos dogadac w tej
            kwestii trzeba tylko chiec i miec na uwadze uczucia drugiej strony. własnie
            sobie uswiadomilam ze mam sporo za uszami w tym temacie
            • mama_ula_warszawa Re: mi nie przeszkadza samo ogladanie 17.10.08, 18:54
              Dokładnie. Masz racje. Najgorsze jest samo chowanie sie po kątach, wstawanie o !5 rano! to juz przesada. Czyli on rozumie ze robi cos, co zonie by sie nie spodobało. Ehhh ci faceci.
              • ciociacesia a moze naprawde chciał kubice obejrzec 17.10.08, 18:55
                ale mu sie odwidziało? nie ma sie o awanturowac trzeba porozmawiac
                • mama_ula_warszawa Re: a moze naprawde chciał kubice obejrzec 17.10.08, 18:59
                  i tak nie jest taki cwany bo historii nie skasowałwink
                • domenica20 a co tam niech robi co chce... 17.10.08, 19:07
                  Stwierdziłam że niech robi co chce, e kompie założyłam sobie hasło a on ma
                  zrobic sobie swoje. Nie chce wiedziec co on ogląda i myśle ze ja tez nie chce
                  zeby on wiedział co ja robie... ;-D moja wina i głupia babska ciekawośc mnie
                  zgubiły, bo on sie upieral że F1 nie oglądał.... i miał racje bo laseczki
                  oglądał. To że teraz nie moge go zadowolic bo niemam sił i ochoty nawet reką
                  ruszacwink to juz niech sam sie męczy

                  ale jak go prosze o wstanie do dziecka a on taki zmęczony to po jasna cholere
                  wstaje o 5?? a to że karmie piersią to nie oznacza że on nie może wstac i jej
                  przebrac czy ponosic??

                  Z niego taki sam rodzic jak i zemniesmile (prawie)

                  pozdrawiam
                  • ciociacesia no, to noszenie do odbekania to masakra dla mnie 17.10.08, 19:45
                    rece mi opadaja a nogi odmawiaja posłuszenstwa. zreszta moja i tak woli u taty
                    na rekach
      • deela Re: Nie rozumiem. . . 17.10.08, 22:34
        > Czyli wiekszosc z was sie zgadza na to, by Wasz Mąż podniecał sie na widok inne
        > j kobiety??
        o to facet do tego zgody potrzebuje?
        szczerze? mam to gdzies, ja jestem jego zona i znam swoja wartosc, myslisz ze
        jesli mojemu mezowi stanie na widok jakiejs laski to mi czegos ubedzie?
        • vibe-b Re: Nie rozumiem. . . 17.10.08, 23:04
          deela napisała:


          > szczerze? mam to gdzies, ja jestem jego zona i znam swoja wartosc,
          myslisz ze
          > jesli mojemu mezowi stanie na widok jakiejs laski to mi czegos
          ubedzie


          huehue
          poki jestes mloda i masz niezle cycki to moze cie malo obchodzi ze
          Twojemu mezowi staje na widok innej laski
          ciekawe czy jak bedziesz miala 50 na karku, zmarchy na biuscie i
          celulit na dupie, czy jak wowczas mezowi bedzie stawal na widok
          dwudziestek, czy tez ci bedzie wszystko jedno? a jusci...
          • deela Re: Nie rozumiem. . . 17.10.08, 23:16
            > poki jestes mloda i masz niezle cycki to moze cie malo obchodzi ze
            > Twojemu mezowi staje na widok innej laski
            > ciekawe czy jak bedziesz miala 50 na karku, zmarchy na biuscie i
            > celulit na dupie, czy jak wowczas mezowi bedzie stawal na widok
            > dwudziestek, czy tez ci bedzie wszystko jedno? a jusci...
            nisko mnie cenisz, bardzo nisko
            i rownie nisko cenisz mojego meza
            • vibe-b Re: Nie rozumiem. . . 17.10.08, 23:57
              deela napisała:


              > nisko mnie cenisz, bardzo nisko
              > i rownie nisko cenisz mojego meza


              sama sbie wystawilas ocene i sama sie zakwalifikowalas (i sowjego
              meza) do niskiej ligi gdzie mezom staje na widok innych lasek a ich
              zonom to nie przeszkadza wrecz sie podoba:


              deela napisała:

              >myslisz ze
              >jesli mojemu mezowi stanie na widok jakiejs laski to mi czegos
              >ubedzie?


              to jak mam cie cenic "wysoko"? no nie da sie.
              • deela Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 11:09
                > > nisko mnie cenisz, bardzo nisko
                > > i rownie nisko cenisz mojego meza
                >
                >
                > sama sbie wystawilas ocene i sama sie zakwalifikowalas (i sowjego
                > meza) do niskiej ligi gdzie mezom staje na widok innych lasek a ich
                > zonom to nie przeszkadza wrecz sie podoba:
                prosta z ciebie kobieta jak konsryukcja cepa
                a poniewaz nic a nic nie zrozumialas z mojej wypowiedzi wytlumacze ci to
                bardziej to moze cos do tego lebka trafi
                mam gleboko w powazaniu czy mojemu mezowi staje czy nie staje na widok
                atrakcyjnej obcej kobiety, nie przeszkadza mi to, nie mam obsesji na punkcie
                hudrauliki mojego meza
                jak rowniez moj maz nie ma jakis kompleksow czy nie urzadza mi dzikich awantur
                jak stwierdze np ze jakis facet jest "apetyczny" bo to nie ma znaczenia,
                rozumiesz czy nie rozumiesz
                natomiast odczuwam gleboka litosc zarowno dla kobiet jak i mezczyzn ktorzy maja
                obsesje na punkcie znajdowania sie w centrum zainteresowania partnera DO TEGO
                STOPNIA (specjalnie napisalam duzymi literami zebys nie skonczyla czytac na
                slowie partnera, poniewaz bez dalszego ciagu to zdanie ma zupelnie inny sens a
                zapewne odczytasz je i tak na swoja waskotorowa modle) ze pochwalenie innej
                osoby a nawet BA odczucie podniecenia sexualnego na widok takowej stanowi
                podstawe do focha, wyrzucenia z lozka/sypialni, z domu oraz rozwodu
                takie osoby musza byc potwornie niedowartosciowane i z takim bagazem kompleksow
                ze to az zalosne
                paniała?
                • domenica20 Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 11:27
                  Jeśli chodzi o m nie nie mam za wielu kompleksów.
                  Raczej boli mnie to że ma czass na siedzenie na necie do północy,a dla mnie i
                  dzicka nie.
                  odkąd wróciłam ze szpitala nawet sie razem nie położyliśmy, nie
                  poprzytulaliśmy, nawetr jakbym chciała zrobi mu dobrze to musiałabym go siła od
                  kompa odciągac...
                  a przedtem taki nie był...
                  staram sie z nim rozmawaic ale jak grochem o ściane...
                  • kali_pso Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 12:01
                    odkąd wróciłam ze szpitala nawet sie razem nie położyliśmy, nie
                    poprzytulaliśmy, nawetr jakbym chciała zrobi mu dobrze to musiałabym
                    go siła od
                    kompa odciągac...


                    Przyznam się, że coraz mniej rozumiem.
                    Wyżej napisałaś, żeś permanentnie zmęczona wiecznie jest- teraz
                    piszesz, że chciałabyś, ale mąż w kompa bardziej niż w Ciebie
                    wpatrzony. Jednocześnie ów mąż woli reczną robotę niż zabawy z żoną,
                    jak widać jednak chętną na pieszczoty- nie dziwne jest to trochę?
                    Czy Wy ze soba na ten temat w ogóle rozmawialiście?
                    Dlaczego on woli kompa, a kiedyś wolał Ciebie?
                    Czy on wie, że brakuje Ci czułości?
                    Czy rozmawiacie ze sobą inaczej niz czyniąc sobie wyrzuty?
                • vibe-b Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 12:09

                  sluchaj Deela, nie mow do mnie protekcjonalnym tonem bo to tego nie
                  doroslas jeszcze.
                  Cokolwiek powiesz o swojej atrakcyjnosci i nowoczesnych
                  hipertolerancyjnych pogladach jest dla mnie rowne wiarygodne i
                  wartosciowe jak gadka w stylu "moj maz mnie nigdy nie zdradzi".
                  Wierze Ci ze Tobie nic nie robi jak mezowi staje na widok inych
                  lasek (nie spodziewalabym sie czego innego po tobie). Niektorzy sa
                  jeszcze bardziej "modern" i "trendi" i nic im nie robi jak facet
                  robi minetke innej pani. Tez mu jezyka nie ubedzie, prawda? NO coz,
                  kazdy ma tak jak lubi, jak ty lubisz tak a nie inaczej, to twoja
                  rzecz tongue_out, jeno nie wymagaj od otoczenia, w tym ode
                  mnie, "wysokiego" traktowania, bo nie ma za co tongue_out
                  • gryzelda71 Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 12:11
                    Pomijając fakt,czy przeszkadza,czy nie,skąd wiecie kiedy mężowi staje jak go
                    przy was nie ma?Monitorujecie?wink
                    • ciociacesia taki specjalny gpsik mamy :) 18.10.08, 12:14
                      co nam monitoruje smile
                      akurat to czy mu staje czy nie to nie bardzo od niego zalezy wiec robienie
                      wyrzutów z powodu stawania jest z letka głupie. mozna sie conajwyzej czepiac ze
                      szuka okazji ku stawaniu (np wstaje o 5 zeby pornusy ogladac smile
                    • vibe-b Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 12:18
                      gryzelda71 napisała:

                      > Pomijając fakt,czy przeszkadza,czy nie,skąd wiecie kiedy mężowi
                      staje jak go
                      > przy was nie ma?Monitorujecie?wink

                      jak go przy mnie nie ma to mnie to malo obchodzi.
                      natomiast gdyby w mojej obecnosci zaczal sie slinic na widok jakiejs
                      laski to byloby mi przykro. Zeby sie zaczac slinic nie wystarczy
                      przelotnie rzucic okiem, i facetowi tez nie stanie beziwednie tylko
                      dlatego ze zatrzymal wzrok na jakiejs lasce prze 2 sekundy. Nie,
                      facet musi sie przez chwile wpatrywac w laske. No to pytanie mam: po
                      cholere sie w nia wpatruje,az mu staje? A taka Della jeszcze radoche
                      z tego ma tongue_out gratulacje.
                      • gryzelda71 Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 12:21
                        Chyba źle zrozumiałaś co Deela napisała.
                        • vibe-b Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 12:23
                          gryzelda71 napisała:

                          > Chyba źle zrozumiałaś co Deela napisała.

                          Zrozumialam, ze DElla nie ma nic przeciwko, w sytuacjach, kiedy jej
                          mezowi staje na widok innych lasek.
                          Czy nie taki byl przekaz?
                          • gryzelda71 Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 12:24
                            Ale nie napisała,ze ona wówczas jest obok,czyż nie?
                            • vibe-b Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 12:26
                              gryzelda71 napisała:

                              > Ale nie napisała,ze ona wówczas jest obok,czyż nie?


                              Za to napisala, ze jak ona powie do meza ze jakis facet jest
                              apetyczny to maz nie jest zazdrosny.
                              W takim razie maz tez moze jej relacjonuje "wiesz, dzisiaj widzialem
                              jedna laske taka byla ze az mi stanal" hahahhaha to cudnie.
                              • gryzelda71 Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 12:28
                                No nie gadaj,ze odkąd masz męża nie zauważasz atrakcyjnych facetów.W to to już
                                nigdy nie uwierzę.
                                • vibe-b Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 13:13
                                  gryzelda71 napisała:

                                  > No nie gadaj,ze odkąd masz męża nie zauważasz atrakcyjnych
                                  facetów.W to to już
                                  > nigdy nie uwierzę.


                                  Owszem, zauwazam, nawet kontempluje i zachwycam sie ich cialami,
                                  ogladajac najmiejszy szczegol, ale to z estetycznego puntu widzenia.
                                  W taki sam sposob kontempluje piekne kobiety- z zachwytem, ale bez
                                  podtekstu erotycznego. Natomiast nawet najwieksze ciacha (meskie)
                                  sa dla mnie aseksualne. To znaczy obiektywnie widze i przyznaje ze
                                  emanuja seksem ale MNIE nie pociagaja i sutki mi nie twardnieja.
                                  • gryzelda71 Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 17:05
                                    No to może Deela też ma na myśli,że facet ładny(przystojny wpisz co chcesz),a
                                    nie,że zaraz nogi rozłoży wink
                                    A sutki to i przy zmianie tem twardnieją,tak,że to żaden argumentsmile
                                    • vibe-b Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 17:40
                                      gryzelda71 napisała:

                                      > No to może Deela też ma na myśli,że facet ładny(przystojny wpisz
                                      co chcesz),a
                                      > nie,że zaraz nogi rozłoży wink


                                      Nie musimy pozostawac w domyslach, co Deela m na mysli bo
                                      wyluszczyla to dwukrotnie , mianowicie: nie przeszkadza jej zupelnie
                                      jesli jej facetowi staje na widok innych lasek. To miala Deela na
                                      mysli.
                                      • gryzelda71 Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 17:44
                                        No skoro siedzisz w jej głowiesmile
                  • kali_pso Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 12:14
                    Cokolwiek powiesz o swojej atrakcyjnosci i nowoczesnych
                    hipertolerancyjnych pogladach jest dla mnie rowne wiarygodne i
                    wartosciowe jak gadka w stylu "moj maz mnie nigdy nie zdradzi".


                    Czyli, jesli niektóre panie w tym wątku twierdzą z całym
                    przekonaniem życia w kilkuletnim związku, że ich mąż absolutnie nie
                    ogląda filmów porno, to co?
                    Mylą się? Naiwne są? Mamy im wierzyć, współczuć czy doradzać
                    intnsyfikację poszukiwań dowodów zbrodni?wink
                    • vibe-b Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 12:21
                      kali_pso napisała:

                      > Cokolwiek powiesz o swojej atrakcyjnosci i nowoczesnych
                      > hipertolerancyjnych pogladach jest dla mnie rowne wiarygodne i
                      > wartosciowe jak gadka w stylu "moj maz mnie nigdy nie zdradzi".
                      >
                      >
                      > Czyli, jesli niektóre panie w tym wątku twierdzą z całym
                      > przekonaniem życia w kilkuletnim związku, że ich mąż absolutnie
                      nie
                      > ogląda filmów porno, to co?
                      > Mylą się? Naiwne są? Mamy im wierzyć, współczuć czy doradzać
                      > intnsyfikację poszukiwań dowodów zbrodni?wink

                      nie obchodzi mnie, czy takie sa naiwne, czy nie. Jakbym chciala na
                      ten temat wyrazic zdanie to bym wyprodukowala wpis i bez twojej
                      zachety, wiec podziekuje za zaproszenie do dyskusjie w "tym" temacie.
                      • kali_pso Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 12:30
                        Ok. zapamiętam, ze z tobą rozmawia sie wyłacznie na tematy przez
                        ciebie zaproponowanewinkppppppp
                    • fogito Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 19:37
                      hihihi mój filmów porno nie ogląda, bo nie ma gdzie - komputer jest
                      jedynie do mojej dyspozycji a w pracy takie strony są zablokowane.
                      Zresztą ja go inwigilować nie muszę, bo znam jego opinię na ten
                      temat tzn. jest zwyczajnie zniesmaczony. Co oczywiście nie
                      przeszkadza mu się obejrzeć za ładna dziewczyną na ulicy. A ja nie
                      walę go w plecy i oczu nie wydłubuję. Sama się za przystojnym
                      obejrzę. Jednakże jest spora różnica pomiędzy oglądaniem pornosów na
                      kompie i robieniem sobie dobrze a zwyczajnym obejerzeniem się za
                      śliczna dziewczyna na ulicy. Powiedziałabym nawet, ze jest kolosalna
                      różnica.
                      • frogger.1 Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 20:20
                        fogito napisała:

                        >Jednakże jest spora różnica pomiędzy oglądaniem pornosów na
                        > kompie i robieniem sobie dobrze a zwyczajnym obejerzeniem się za
                        > śliczna dziewczyna na ulicy. Powiedziałabym nawet, ze jest kolosalna
                        > różnica.

                        Oj bardzo kolosalna i zalosne jest to wszystko co piszesz.Zal mi cie.Serio.Duzo
                        lepiej i zdrowiej jest dla zwiazku obejrzenie pornosow.Sprawa czysto sportowa.Ja
                        swojemu wrecz zalecam dla zdrowia wlasnie,zeby mu sie krazenie poprawilo,komorki
                        dotlenily.A i fajnie przy tym sie mozna ten tegeswinkNatomias gdyby wyrazil
                        zainteresowanie kobieta na ulicy,to nie byloby tak wesolo.Bo to by znaczylo,ze
                        interesuje go konkretna osoba jako czlowiek,a to juz nie wrozy dobrze.Znam
                        facetow,ktorzy z zona to w zyciu pornosa by nie obejrzeli,bo oczywiscie
                        uzgodnili,ze to niesmaczne i bleee...ale bez zony to i owszem chetnie.Prawda
                        jest tak,ze takie pary sa ze soba z lekka niedogadane w tych sprawach.Nawet nie
                        wiedzo co tracawink
                        • fogito Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 20:40
                          A dla mnie żałosne jest to co ty piszesz. Spojrzenie na ładną
                          dziewczynę czy faceta na ulicy jest odruchowe i na pewno twój też
                          tak robi. Ale wspomaganie się pornosami, żeby mieć udane życie
                          seksualne, albo żeby zrobic sobie dobrze oznacza, że partnerzy nie
                          maja za grosz wyobraźni i potrzebne jest im patrzenie na inne
                          kopulujace pary po to, żeby osiagnać ową satysfakcję. Otóz wyobraź
                          sobie, że są ludzie i mężczyźni na tej planecie, którzy nie muszą
                          gapić się na cudze gołe tyłki po to, żeby osiagnąć orgazm tongue_out

                          A ja z mężem nic nie uzgadniałam, bo on nie oglądał pornosów przed
                          poznaniem mnie i ja też tego nigdy nie robiłam z żadnym
                          wcześniejszym partnerem. Nie odczuwamy takiej potrzeby, ale jak ktos
                          musi to niech robi co chce. Tylko, że autorka postu ma wyraźny żal,
                          że mąż ją olewa i wali konia przed kompem. I w tym wypadku to juz
                          jest problem.
                          • gryzelda71 Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 20:47
                            fogito napisała:
                            > A ja z mężem nic nie uzgadniałam, bo on nie oglądał pornosów przed
                            > poznaniem mnie i ja też tego nigdy nie robiłam z żadnym
                            > wcześniejszym partnerem. Nie odczuwamy takiej potrzeby,

                            Nie możesz być tego pewna,skoro nie poruszałaś tego tematu.
                            • fogito Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 21:05
                              Temat był poruszany kiedyś przy okazji wizyty w jakiejs klinice i
                              świerszczyków dla panów, które leżały w poczekalni. Mąż stwierdził,
                              że cos takiego jest obrzydliwe i uwłacza godności kobiety i
                              mężczyzny który to ogląda.
                              Poza ty poruszyłam temat dzisiaj i maż popatrzył na mnie dziwnie co
                              też mi do głowy przychodzi.
                              Nie wiem dlaczego tak trudno uwierzyc niektórym, że są mężczyźni,
                              którzy nie potrzebują wspomagania w celu osiągnięcia satysfakcji
                              seksualnej. I którzy są w stanie powstrzymać się od seksu przez
                              dłuższy czas ze względu na zły stan zdrowia żony np.
                              Wszytko opiera się na miłości, zaufaniu i szacunku.
                              Ja nie wybrałabym za męża faceta, który 'musi' oglądać porno i mój
                              mąż też nie wziął by sobie takiej żony.
                              Więcej wiary w człowieka!
                              • gryzelda71 Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 21:16
                                To przed ślubem dokładnie omówiłaś co lubi,a co nie?Serio nie dopuszczasz,że
                                może się coś zmienić?
                                • fogito Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 21:32
                                  smile nie było potrzeby omawiania takich rzeczy, bo to się po prostu
                                  wie. Chyba, że ktos bierze sobie za męża człowieka, którego nie zna.
                                  Gdyby miał takie ciągoty przed ślubem, to pewnie byłaby dyskusja na
                                  ten temat.
                                  A co do ewentualnej zmiany - to owszem niczego w życiu nie można być
                                  pewnym oprócz własnej śmierci surprised Ale, wiedząc jakim człowiekiem jest
                                  mój mąż nie spodziewam się, że zaspokajałby się samotnie przed
                                  kompem, bo nie jest 'człowiekiem tego pokroju'.
                          • frogger.1 Re: Nie rozumiem. . . 18.10.08, 22:35
                            Moim zdaniem to ty masz po pierwsze bardzo niski iloraz inteligencji,bo nie
                            rozumiesz co sie do ciebie mowi.A po drugie kretynka jestes,bo patrz punkt 1.Nie
                            rozumiesz co sie do ciebie mowi.Fakt,ciezka przypadlosc i do tego nieuleczalna
                            niestety.
                            • fogito Re: frogger 18.10.08, 23:03
                              Zabrakło argumentów i zaczynasz rzucać miesem. Jakos mnie to nie
                              dziwi w twoim wydaniu. I masz rację niektóre przypadłosci są nie do
                              wyleczenia - zwłaszcza chamstwo i niskie standardy moralne.
                              • gryzelda71 Re: frogger 19.10.08, 08:13
                                A niskie standardy moralne to jakie?Odbiegające od twoich?
                                • fogito Re: frogger 19.10.08, 09:39
                                  skoro musisz pytać, to chyba nie jest najlepiej.
                                  • gryzelda71 Re: frogger 19.10.08, 10:07
                                    To cała twoja odpowiedź?Masz rację,nie jest najlepiej...
                                    • fogito Re: frogger 19.10.08, 11:00
                                      a co mam ci wyłuszczać zasady moralne, których powinnas byc uczona
                                      od dziecka. Sorki, ale nie mam na to czasu.
                                      • gryzelda71 Re: frogger 19.10.08, 11:05
                                        Wiesz,zamiast pisać z wyższością uświadom mnie niemoralną.Będzie lepszy pożytek.
          • narsen Re: Nie rozumiem. . . 17.10.08, 23:21
            Vibe-b

            Jak się mąż z cyckami jędrnymi, biustem gładkim i
            dupcią ciasną żeni - to faktycznie; szybko przejdzie na nowszy model.
            Bo jednak co by nie mówić
            maszyny prędko się zużywają.
            • misiana Re: Nie rozumiem. . . 19.10.08, 01:30
              Podsumowując - mamy XXI wiek, rozmawiamy na forum "GW", do której czytelników
              ludzie spod znaku ojca Rydzyka raczej się nie zaliczają (chyba że czynią to
              celem "poznania wroga"). Można by się spodziewać, że uczestniczki forum będą
              osobami o poglądach bardziej liberalnych, niż skostniałych. Tymczasem z dialogu
              wynikają wnioski następujące:

              - wiele użytkowniczek sądzi, iż skoro urodziły dziecko, to mężowie ich winni
              traktować je jak święte krowy, obsypywać orderami i krzyżami zasługi i
              generalnie być na każde gwizdnięcie i pierdnięcie młodej mamy

              - równie wiele użytkowniczek sądzi iż skoro one nie uważają seksu za na tyle
              wazny element życia, by "poświęcić się" i zaspokoić ukochanego wychodząc
              naprzeciw jego potrzebom, to reszta świata ma sądzić tak samo

              - filmy pornograficzne sprośnymi są i grzesznymi, a jeśli facet je ogląda, to
              nieledwie zdrada jest

              - kiedy żona nie chce się bzykać, mąż nie ma prawa nawet o tym pomyśleć

              - masturbacja to zło i samogwałt

              - jeśli już oglądamy porno, to w tajemnicy przed małżonkiem, bo to wszak sprośne
              i nieprzyzwoite

              Taaa... OK, teraz możecie mnie zagryźć ^^
              • gryzelda71 Re: Nie rozumiem. . . 19.10.08, 08:17
                Najlepsze podsumowanie to: kiedy żona nie chce się bzykać, mąż nie ma prawa
                nawet o tym pomyśleć
              • fogito Re: Nie rozumiem. . . 19.10.08, 09:48
                I dalej nie dociera do niektórych, że nie każdy facet potrzebuje
                ogladać pornosy i robić sobie dobrze przed kompem kiedy żona akurat
                nie może albo nie chce.
                Kiepskie świadectwo wystawiacie meżczyznom. Więcej wiary - to też
                ludzie.
                Nie wiem też dlaczego oglądanie porno ma byc wyznacznikiem
                liberalizmu, a nie oglądanie - skostnieniem. Skoro większość jest
                taka liberalna i wyzwolona, to dlaczego nie przyjmuje do wiadomości,
                że ktoś może nie lubic pornografii i nie potrzebuje jej do szczęśca.
                • gryzelda71 Re: Nie rozumiem. . . 19.10.08, 10:09
                  Ty z kolei nie rozumiesz,że facet może mieć ochotę na sex,a jego żona nie.Co ma
                  zrobić jak okres ten trwa miesiącami(choroba,a często po prostu niechęć
                  żony)?Rozumiem,że w wielkiej tajemnicy pod prysznicem,ale udawać ,ze tak szanuje
                  żonę,ze nawet potrzeb nie ma jak ona nie chce.
                  • fogito Re: Nie rozumiem. . . 19.10.08, 18:55
                    A kto tu mówi o udawaniu i robieniu tajemnicy przed kimkolwiek. Ja
                    po prostu wiem, ze mój mąż brzydzi się pornografią we wszelkich jej
                    przejawach i nigdy nie zrobi sobie dobrze przy jej użyciu. A
                    prysznic i odrobina wyobraźni to bardzo dobre miejsce na seks z
                    samym sobą smile
                    Może fakt, że nie jest Polakiem ma tu jakieś znaczenie. Nie wiem,
                    ale na pewno przekonałam się dzięki tej dyskusji, że mam anioła w
                    domu i muszę chyba spojrzeć na niego łaskawszym okiem.
                    • gryzelda71 Re: Nie rozumiem. . . 19.10.08, 19:02
                      Anioła,bo nie ogląda porno...
                      Strasznie mnie nurtuje,mówi tobie o tym,ze właśnie sobie ulzył,albo,ze ma zamiar
                      to zrobić?Czy najnormalniej w świecie to nie jest tematem rozmów,a tylko domysłów.
                      • fogito Re: gryzelda 19.10.08, 20:23
                        strasznie cię to męczy...
                        Myslę, że dosyć napisałam na ten temat i jeśli trudno ci uwierzyc,
                        ze niektorzy mężczyźni nie potrzebuja się masturbować to już nie
                        moja wina.
                        U nas w domu wszystko jest tematem rozmów i dlatego bardzo dużo o
                        sobie wiemy. Nie ma tematów tabu ani domysłów, bo oboje jesteśmy
                        gadułami. Obawiam się, że jesteśmy całkiem przeciętni w swoich
                        zachowaniach.
                        • gryzelda71 Re: gryzelda 19.10.08, 20:32
                          Ależ są tacy mężczyźni,mający małe potrzeby.I nie ma to nic wspólnego z
                          szacunkiem do żony.
                          I cudownie,że tak dobrze się dobraliście.Gratulujesmile
                          • fogito Re: gryzelda 19.10.08, 21:54
                            Mylisz pojęcia. Mój mąż ma takie potrzeby seksualne jak każdy zdrowy
                            mężczyzna. Czasami chciałabym nawet, żeby były mniejsze surprised Ale nie
                            ma absolutnie żadnej potrzeby masturbowania się odkąd wyszedł z
                            liceum smile W związku z tym, że jest człowiekiem tak jak ja, jest
                            również w stanie powstrzymać się od seksu w nadzwyczajnych
                            okolicznościach - choroba żony, zagrożona ciąża, połóg. A
                            powstrzymuje się właśnie ze względu na szacunek i miłość do żony smile
                            Przecież to takie proste i każdej życzyłabym takiego męża.
                            Zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie jesteś w stanie tego pojąć.
                            Pomyśl o zastępach księży i zakonników - czy myślisz, że oni bez
                            przerwy się masturbują? A może uważasz, że zanikł u nich popęd
                            seksualny? Znam paru i zapewniam, ze nie.
                            Wszystko rozbija się o silną wolę - albo ktoś ją ma albo nie. Mój
                            mąż ma i dlatego nie zniża się do poziomu nastolatka, któremu staje
                            przed kompem.

                            W każdym razie, ja cię nie będę przekonywać, że białe jest białe a
                            czarne czarne. To, że większość mężczyzn nie posiada silnej woli a
                            kobiety przyzwalaja na więcej niż wymaga przyzwoitość, to juz nie
                            moja wina.
                            • gryzelda71 Re: gryzelda 20.10.08, 07:39
                              Ależ wierzę,tak samo jak w księży co to przenigdy nie dotykali swego penisasmile
                              Ale,ale....skoro chciałabyś,żeby miał czasem mniejsze,to co,zawsze jesteś
                              gotowa?Bo mąż chce?Czy zaraz napiszesz,ze to z szacunku do niego?
                              Nie wnikam.Tylko nie mieszaj do tego tematu moralności i przyzwoitości,bo to
                              znacznie szersze pojęcia i nie odnoszą się tylko do spraw seksu.
                              • fogito Re: gryzelda 20.10.08, 14:11
                                A czy ja napisałam, że księża nie dotykaja swoich penisów surprised Jakby z
                                założenia muszą smile Ale też nie wierzę, że bez przerwy się masturbują
                                tylko dlatego, że nie mają dostępu do kobiety. Pomijam tych, co
                                łamią śluby i żyją z kobietami.
                                A co do bycia gotową na zawołanie - to uspokajam cię - ja się nie
                                poświęcam jeśli mam kiepski nastrój, albo źle się czuję, albo po
                                prostu mi się nie chce. Jednakże w związku z tym, że mój mąż mógłby
                                prawie codziennie, to czasami mam lekkie wyrzuty sumienia - ale
                                tylko czasami i nie spędza mi to snu z powiek. Bo mój mąż nie
                                rodziera szat i nie idzie sie masturbować tylko powstrzymuje się od
                                seksu przez kilka dni, tak jak to każdy homo sapiens potrafi.
                                Ja mam prawo odmówic i on też - i nie ma tragedii, bo jesteśmy ze
                                sobą długo, ufamy sobie i seks nie jest w naszym życiu
                                najważniejszy. Najważniejsza jest miłośc smile Polecam.

                                Cała ta dyskusja zaczyna mi przypominać dyskusję o biciu dzieci. Ja
                                piszę, że my dziecka nie bijemy a inne forumki odpowiadają - nie to
                                nie mozliwe i zaczynają mi udowadniać, że ja jednak to robie.
                                Może tematy różne ale schemat ten sam. Chyba ludziom trudno
                                uwierzyć, że są wśród nich tacy, którzy żyja zupełnie inaczej i
                                całkiem nieźle sie mają.
                                • rita75 Re: gryzelda 20.10.08, 14:22
                                  Bo mój mąż nie
                                  > rodziera szat i nie idzie sie masturbować tylko powstrzymuje się
                                  od
                                  > seksu przez kilka dni, tak jak to każdy homo sapiens potrafi.

                                  i tak ciagle, przez cale zycie?- to szkodliwe, niedlugo mui na mozg
                                  padnie i zgwalci jakiegos kurczaka mrozonego.
                                  • margotka28 Re: gryzelda 20.10.08, 14:24
                                    a gdzie kobita napisała, że całe życie jej się nie chce seksu wink
                                    • rita75 Re: gryzelda 20.10.08, 14:37
                                      np pisze, ze on by chcial codziennie- ona co kilka dni, wiec on sie
                                      dostosowuje do niej.
                                      Normalny facet w takiej sytuacji- nieonanizujacy sie,
                                      niezdradzajacy, tryska w nocy przez sen.
                                      • fogito Re: rita 20.10.08, 18:21
                                        ...cóż za obrazowe przedstawienie sprawy big_grin Polucje nocne - bo o to
                                        ci chyba chodzi są charakterystyczne dla wieku dojrzewania.
                                        Mężczyznom, którzy mają ten wiek już dawno za sobą - owo 'tryskanie'
                                        nie zdarza się tak często niezależnie od sytuacji. A mój mąz 15 lat
                                        dawno temu skończył - na szczęście smile
                                        Myślę, że juz skończę dyskusję na ten temat, bo zaczynamy się kręcić
                                        wokół własnego ogona.
                                        • rita75 Re: rita 20.10.08, 18:31

                                          chodzi mi o objaw samoregulacji organizmu u dojrzalych,
                                          niezaspokojonych mezczyzn...


                                • gryzelda71 Re: gryzelda 20.10.08, 14:44
                                  Ja nie piszę,ze twój mąż onanizuje się.Ja tylko pisze,że jak jakiś inny mąż to
                                  robi nie oznacza,ze nie szanuje swojej żony.Ani nie znaczy to,że jej nie kocha.
                                  • fogito Re: gryzelda 20.10.08, 18:26
                                    oczywiście, że nie, ale ja odniosłam się głównie do sytuacji
                                    przedstawionej przez autorkę postu czyli takiej, w której jedna
                                    strona jest niezadowolona z onanizowania się drugiej strony w czasie
                                    oglądania pornografii. Uff chyba mam już dosyć pisania na ten temat.
                                    Pozdrawiam
                            • rita75 Re: gryzelda 20.10.08, 13:12
                              Mój mąż ma takie potrzeby seksualne jak każdy zdrowy
                              > mężczyzna.

                              czyli? jakie potrzeby ma kazdy zdrowy mezczyzna?- 2 razy w tygodniu,
                              jezeli mniej zdrowy, to czesciej?

                              >Czasami chciałabym nawet, żeby były mniejsze

                              ty poswiecasz sie na oltarzu malzenstwa? wink czy moze on chodzi
                              niezaspokojony?



                              > Wszystko rozbija się o silną wolę - albo ktoś ją ma albo nie. Mój
                              > mąż ma i dlatego nie zniża się do poziomu nastolatka,
                              któremu staje
                              > przed kompem.

                              czyli - jezeli stanie mu przed kompem- to zle
                              jezeli przed prysznicem na mysl o cycatej sekretarce- to dobrze (
                              nie masz pewnosci, ze przedmiotem jego fantazji jestes ty- w glowie
                              mu nie siedzisz)- osobiscie dla mnie to to samo- a rozdzielanie tego
                              na gorsze i lepsze to hipokryzja.

                              czy moze, gdy ty nie chcesz/ nie mozesz- maz zyje w celibacie- a o
                              jego rozladowaniu napiecia swiadcza tylko mokre plamy na
                              przescieradle i wcale nie mam tu na mysli tego brzydkiego grzechu
                              onana?






                      • frogger.1 fogito 20.10.08, 00:10
                        Mam dwie koncepcje.Albo jestes trolem albo wyjatkowo skrajnym przypadkiem
                        niekapowania,co sie do ciebie mowi.Moim zdaniem bardzo chcesz wierzyc w to co ci
                        ten twoj obcokrajowiec mowi,a zycie wyglada troche inaczej i przyjmij to do
                        wiadomosci po prostu.No nie uwierze,ze jak ten twoj swietobliwy zobaczy scenke
                        bzyk-bzyk to powie o fuj...przypadkiem zajrzalem,co za ohyda....nigdy
                        wiecej.Podnieci sie jak kazdy.I co w tym zlego? Chyba masz duuuze problemy z
                        soba.Ale nie moja broszkawink
                        • fogito Re: fogito 20.10.08, 07:03
                          smile)) zabawne jesteście. Jak coś się w głowie nie mieści to należy to
                          obśmiać. Mój mąz ogląda tylko CNN, bo pracuje bardzo dużo i starcza
                          mu czasu tylko na wiadomości. Ja telewizji prawie wcale nie oglądam.
                          Czy to tak trudno uwierzyć, ze niektórzy ludzie nie potrzebują
                          dodatkowych podniet z zewnątrz.
                          A jak przy okazji zobaczymy w filmie jakąś scenkę to oczywiście nie
                          mówimy fuj, bo są to raczej filmy z gatunku obyczajowych i scenki
                          zwykle sa romantyczne i bez żenujacych detali.
                          I wyobraź sobie, że mój mąz podnieca się na mój widok a nie na widok
                          obcych ludzi na ekraniesmile)))
                          Jeśli to uważasz za problem to pozostaje ci tylko współczuc.
                • szymanka Re: Nie rozumiem. . . 19.10.08, 14:15
                  Fogito
                  myślę, że 99% mężczyzn rajcuje oglądanie erotyki czy porno i często
                  jest to równoznaczne z jednoczesną masturbacją. Pozostały jeden % ma
                  to samo, tylko się do tego nie przyznaje.
                  Ja też o swoim mężu myślałam "mój jest inny, on napewno tego nie
                  robi" Mhm... taka naiwność młodej żony. Po kilku latach przypadkiem
                  w historii znalazłam nagie panienki. Z naszym seksem było ok, nie
                  mogłam zrozumieć o co chodzi? Porozmawialiśmy spokojnie i okazało
                  się, że
                  d l a n i e g o t o t a k a s a m a r o z r y w k a,
                  j a k d l a m n i e c z y t a n i e r o m a n s ó w d o
                  p o d u s z k i.
                  Ja się z romansami nie kryję bo uznaję je za całkowicie niewinne,
                  choć przecież dla mojego męża to też może być raniące - może brakuje
                  mi miłości, skoro szukam jej w książkach?
                  A on ukrywał swoje nagie laski bo się wstydził, nie wiedział jak
                  zareaguję, czy mnie to nie zrani.
                  I wyszło na to, że to mój mąż bardziej dbał o moje dobre
                  samopoczucie, niz ja o jego smile
                  A serio, myślę, że faceci ukrywają ten fakt (choć tak naprawdę, jest
                  bardzo ludzki i zupełnie zwyczajny) ze względu na napiętnowanie
                  społeczne i naleciałości wychowawcze. Cały czas pokutuje u nas
                  stereotyp, że nagość jest zła, a ten kto ją ogląda to: erotoman,
                  seksoholik, czy zwyczajna świnia...
                  • fogito Re: szymanka 19.10.08, 19:00
                    chyba jednak grubo przesadzasz smile
                    Mojego męża pornografia nie rajcuje i jak napisałam wyżej po prostu
                    się nią brzydzi. I nie mają na to wpływu moje poglądy.
                    Problem chyba w tym, że wiekszość kobiet traktuje mężczyzn jak
                    przygłupów, których mózg mieści się na końcu penisa.
                    Nie pozostaje nic innego tylko współczuć.
              • margotka28 Re: Nie rozumiem. . . 20.10.08, 11:15
                misiana napisała:

                > - wiele użytkowniczek sądzi, iż skoro urodziły dziecko, to
                mężowie ich winni
                > traktować je jak święte krowy, obsypywać orderami i krzyżami
                zasługi i
                > generalnie być na każde gwizdnięcie i pierdnięcie młodej mamy

                bez przesady z tymi świętymi krowami. Czytając wypowiedzi z tego
                wątku jakoś nie wywnioskowałam tak jak ty.

                >
                > - równie wiele użytkowniczek sądzi iż skoro one nie uważają seksu
                za na tyle
                > wazny element życia, by "poświęcić się" i zaspokoić ukochanego
                wychodząc
                > naprzeciw jego potrzebom, to reszta świata ma sądzić tak samo

                Jak ktoś chce się poświęcać proszę bardzo. Ja sobie nie wyobrażam
                (ale to ja), żebym obolała,niewyspana i rozregulowana robiła loda
                swojemu mężowi. I wiem, że on by tego ode mnie nie oczekiwał.

                >
                > - filmy pornograficzne sprośnymi są i grzesznymi, a jeśli facet je
                ogląda, to
                > nieledwie zdrada jest

                I znów napiszę to co u mnie: oglądamy z mężem filmy pornograficzne.
                Nieczęsto, ale oglądamy.

                >
                > - kiedy żona nie chce się bzykać, mąż nie ma prawa nawet o tym
                pomyśleć

                Ma prawo o tym pomyśleć. Ba, nawet powinien zapytać z jakiego powodu
                żona nie chce się bzykać. Bo może miała zły dzień, bo może jest
                niewyspana, bo może ma właśnie PMS. Wydaje mi się, że lepiej pogadać
                niż strzelać fochy. A czasami każdy ma prawo nie chcieć seksu, a
                druga osoba powinna to uszanować.

                >
                > - masturbacja to zło i samogwałt

                Bez komentarza.

                I powiem ci ciś misiana: to, że dla ciebie nie jest
                problemem "poświęcanie" się dla małżonka, nie oznacza, że inni mają
                podobne podejście. U mnie w ogóle taka sytuacja nie wchodziała w
                grę. A wiesz dlaczego? Bo mój mąż, kiedy widział mnie zmęczoną,
                niewyspaną, porozrywaną to nie nalegał na seks. Jeśli miał taką
                potrzebę (a pewnie miał) to załatwiał ją sam. I już. A to się nazywa
                szacunek dla żony.
                • misiana Re: Nie rozumiem. . . 21.10.08, 14:42
                  No właśnie. Szacunek dla żony, która zamiast docenić, że mąz chce jej dac
                  spokój, to jeszcze go objeżdża z góry na dół.

                  Gdzie szacunek dla tego faceta?
        • ciociacesia czepne sie 18.10.08, 09:43
          dla samej frajdy czepiania sie:
          > jesli mojemu mezowi stanie na widok jakiejs laski to mi czegos ubedzie?

          bo w zasadzie nie ubedzie i tez jak on sie z ta inna laska przespi, członki sie
          chyba nie zuzywają? wink ja tam zazdosna jestem - odruch taki - sytaram sie go
          powstrzymywac bo niby mi nie ubedzie ale nie krepuje sie o moim odruchu mówic, a
          nuz z tego os wyniknie wink tylko to dziecko skubaniutkie lubi sie budzic w
          najmniej odpowiednim momencie smile
          • fogito Re: czepne sie 18.10.08, 10:57
            mówiąc wulgarnie - gdyby mojemu mężowi stawał na widok jakiejś laski
            to byłabym mocno zaniepokojona. I chodzi tu raczej o ubywanie
            szacunku, który jest podstawą dobrych relacji.
            • gryzelda71 Re: czepne sie 18.10.08, 11:25
              Ja byłabym zaniepokojona gdyby stawał mu na widok innej laski,a na mój juz
              nie.To byłby dramat.
              • ciociacesia zaniepokojona to bede jak mu 18.10.08, 11:41
                na widok faceta zacznie stawac wink
    • narsen Re: mąż ogląda filmki.... a ja?? zalamka 17.10.08, 19:33
      Eeee...(chyba wyjdę na zboczeńca) - oglądam filmy porno (nie erotyki tylko pornotongue_out). Mąż także. Oglądamy je razem (częściej) albo osobno (rzadziej). Nie zawsze mam ochotę na sex (miesiączka, choroba, stres). Mąż więc jedzie "na ręcznym". Z kolei jak jego nie ma dłużej (praca) to ja się bawię. Nie kryjemy się z tym przed sobą. To jest dla nas normalne i nie ma nic wspólnego z miłością lub z jej brakiem. To sposób na rozładowanie napięcia seksualnego - nic więcej. Tak jest od lat i nie wyobrażam sobie ryczeć z powodu, że mąż oglądał pornola. To tylko film, nie podniecają nas konkretni aktorzy; czy laski czy faceci (i tak wszyscy wyglądają podobnie) tylko sam akt seksualny.

      PS: Nasze pożycie seksualne jest lepiej niż dobre smile
      • ledzeppelin3 [...] 17.10.08, 19:48
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • frogger.1 narsen 18.10.08, 20:30
        I to sie nazywa dobry zwiazek.A te co rycza z powodu pornola albo co gorsza
        udaja swiete pozycie malzenskie,to powinny chyba gdzie indziej poszukac zrodla
        problemow.
    • kali_pso Ja mu się nie dziwię.. 17.10.08, 21:14
      ...dla mnie też masturbacja to zajęcie o niebo ciekawsze niż
      oglądanie Kubicywink


      A Ty dziewczyno, zamiast strzelać fochy z wyrzucaniem z łóżka
      włącznie, weź pana na rozmowę- bo coś mi się wydaje, że Wy mało o
      sobie jeszcze wiecie..
    • deodyma Re: jezu, to tylko filmiki!!! 18.10.08, 15:48
      chyba to lepiej, ze facet filmiki oglada a nie skacze po babach!
      lepiej bys sie czula, gdyby facet mial inna babe na boku?
      • triss_merigold6 Re: jezu, to tylko filmiki!!! 18.10.08, 16:16
        Jeśli pan mający żonę w połogu skacze po babach z powodu
        kilkutygodniowego braku tradycyjnego seksu to należałoby go
        zastrzelić na miejscu.
        Pani może się nie podobać to, że pan ogląda. Zwłaszcza jeśli pani
        jest zmęczona, niewyspana i tuż po porodzie czuje się średnio
        zachwycająca erotycznie. IMO wstawianie nad ranem po to, żeby luknąć
        na porno jest skrajnie debilne.

        Osobiście nie jestem zazdrosna o prostytutki z pornoli ale
        dostawałabym regularnego szału gdyby dorosły facet jak nastolatek
        regularnie nakręcał się przy kompie. To jakieś takie żenujące.

        Sama nie oglądam, bawiło mnie to z 10 lat temu a potem się znudziło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka