gonia0012 Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 15:36 Meldunek czasowy wygasa.Czyli np.po roku nie jest się już zameldowanym i może to zmienić tylko właściciel lokalu. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma1970 Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 16:58 Mnie zameldowały zupełnie obce osoby - koleżanka, nie było dla mnie miejsca w gospodzie, a chciałam urodzić na Żelaznej, wtedy nie byłam w stanie płacić za rodzinny poród, a byłam nie z rejonu. Teraz zameldowałam koleżankę, zależało jej na szkole rejonowej w mojej dzielnicy. Także, morgen ,to dla mnie nie jest żaden problem. Jeśli chcesz mieć rejon na szeroko rozumianej Woli-Warszawa - zapraszam. Mój teść nie chciał nas zameldować długie lata. Odpowiedz Link Zgłoś
gabrielle76 Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 17:22 pewnie ze tak w koncu to moja siostra Odpowiedz Link Zgłoś
embeel Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 17:30 co za straszny wynalazek ten nasz meldunek. Morgen, mam nadzieję dla Ciebie, ze zniosą obowiązek jak najszybciej, to straszny przeżytek. z własnych perypetii pamiętam, jak moi rodzice meldowali bez problemu swojego przyszłego zięcia, Żabę, aby mógł mieć pozwolenie na pobyt. Podpisali z nim nawet umowę na bezpłatne użytkowanie lokalu i powierzchni wspólnych...inaczej chłopina nie miałby dokumentów Odpowiedz Link Zgłoś
mallina Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 17:34 zalezy jakie masz relacje z siostra. Odpowiedz Link Zgłoś
maja_sara Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 17:39 Zależy jakie miałabym stosunki z siostrą. Jeśli OK, to jak najbardziej-tak, zameldowałabym czasowo. A skoro siostra odmawia, to może relacje miedzy Wami należą do tych mniej rodzinnych i serdecznych. Hmmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
dirgone Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 17:50 Ja na pewno tak. W ogóle nie rozumiem problemu - nie chodzi o meldunek stały, tylko czasowy. Po pół roku taki wygasa. Sama jestem teraz czasowo zameldowana w swoim własnym mieszkaniu, bo nie opłaca mi się na stałe. W przeszłości meldowali mnie czasowo całkowicie obcy ludzie (chodzi o to, że żadna rodzina, raz nawet jakaś babka, którą pierwszy raz w życiu na oczy widziałam, matka kolegi mojego ojca), bo było mi to potrzebne np. do stażu. Odpowiedz Link Zgłoś
pitahaya1 Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 18:19 Swego czasu, jakieś 3 lata temu zameldowałam u siebie pewną osobę, członka rodziny. Meldunek na rok. 1. do zameldowania potrzebowałam zaświadczenia ze spółdzielni 2. spółdzielnia skwapliwie odnotowała, że zaswiadczenie potrzebne mi jest do zameldowania kolejnej osoby w moim mieszkaniu 3. w zwiazku z tym naliczono mi opłaty (wówczas od osoby, nie według liczników) 4. ta osoba, bez mojej wiedzy i zgody, zarejestrowała w moim mieszkaniu firmę 5. do dziś nie wiem w jaki sposób spółdzielnia sie o tym dowiedziała (w lokalu, w którym prowadzona jest dzialaność naliczane sa inne stawki za wodę i coś tam jeszcze) 6. z czasem miałam dość pism, dokumentów, folderów reklamowych, pism z urzędów, banku...miałam dość tym bardziej, że po ustaniu meldunku słuch po tej osobie zaginął (no, przesadzam oczywiście ale już tak swapliwa od odbierania korespondencji nie była) 7. trwało to ok. trzy lata, potem to ja sie wyprowadziłam, pisma nadal przychodziły 8. zadzwoniłam do banku, firm z ulotek i poinformowałam, że dana osoba już tu nie mieszka...niestety, nie mogłam nic zrobić Gdyby teraz ktoś poprosił mnie o zameldowanie? Może...ale tylko takiej osobie, która jest wobec mnie w porządku, sama zrobiłaby coś takiego dla mnie (a z tym tak prosto już nie jest). Odpowiedz Link Zgłoś
pitahaya1 Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 18:21 Zapomniałam dodać: takiej osoby nie można samemu wymeldować. Poinformowano mnie o tym w urzędzie. To ta osoba może się wymeldować przed upływem końca meldunku. To tak na przyszlość. Życie płata nam różne figle. Odpowiedz Link Zgłoś
narsen Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 19:22 Na czas określony? Jasne. Na czas nieokreślony nie zameldowałabym własnej matki. "Ha ha! I'm using the internet!" Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 19:26 > Na czas nieokreślony nie zameldowałabym własnej matki A czego byś się bała ze strony mamusi? Czy tu wszyscy mają jakieś fatalne stosunki z najbliższą rodziną? Odpowiedz Link Zgłoś
pitahaya1 Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 19:30 A może nienajlepsze stosunki z NIEKTÓRYMI członkami rodziny)) Ja mam poprawne, w większości. Choć niektórzy zaleźli mi za skórę. Inni nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 19:34 Kurcze, rozumiem że w najbliższej rodzinie może zdarzyć się czarna owca ale generalnie mówić że nikomu nie można zaufać? Dziwny ten świat. Odpowiedz Link Zgłoś
pitahaya1 Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 19:40 Ten świat sami tworzymy, niestety. A co do członków rodziny...najlepsi są ci, którzy nic od Ciebie nie chcą. I nie chodzi o to, że nie musisz im pomagać. Chodzi mi o to, że jestem w dobrych relacjach z osobami, z ktorym nigdy nie wiążały mnie sprawy finansowe. Pożyczyłam komuś pieniądze. Wykorzystał fakt, że rodzinie się wybacza. Trochę poczekalam na spłatę długu. Właśnie dostałam wezwanie do uregulowania dość sporego długu. Kiedyś coś załatwiłam ojcu, biorąc papiery na siebie. No i teraz to ja zapłacę. Lubię, gdy rodzina przypomina sobie o mnie w momencie polepszenia sytuacji u mnie. W przypadku pogorszenia ta sama osoba jest strasznie zajęta swoimi sprawami. Pozostali są "normalni". Odpowiedz Link Zgłoś
narsen Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 19:40 Stosunki z własną rodziną bywają trudne. Co nie znaczy, że są z gruntu złe. Generalnie nie ufam nikomu poza sobą. Mogę lubić i przyjaźnić się z wieloma ludźmi, ale niczyich kredytów poręczać nie będę, ani też nie mam zamiaru nikogo meldować. Może to trochę mało romantyczne, ale za to zdroworozsądkowe. Dodam, że mój brak zaufania do bliźniego nie wziął się znikąd. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 19:44 Ja bym się kiepsko czuła z myślą ze ufać mogę TYLKO sobie. Tak jak pisałam, nawet w najbliższej rodzinie zdarza się ktoś fatalny a czasami wszyscy tacy są. Ale jednak skala tego mnie zdziwiła i cieszę się że mam inaczej (bez urazy). Odpowiedz Link Zgłoś
narsen Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 20:09 kropkacom napisała: > Ja bym się kiepsko czuła z myślą ze ufać mogę TYLKO sobie. Tak jak pisałam, > nawet w najbliższej rodzinie zdarza się ktoś fatalny a czasami wszyscy tacy są. > Ale jednak skala tego mnie zdziwiła i cieszę się że mam inaczej (bez urazy). Jesteś pewna, że masz inaczej? "Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono". Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 20:16 > Jesteś pewna, że masz inaczej? Życie pokazało że tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 20:18 Ale dotyczy to mojej najbliższej rodziny (rodzice i siostry). W rodzinie męża jest podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Zameldowałybyście? 12.11.08, 08:39 Powtarzam jeszcze raz - w tym przypadku mieszkanie nie jest siostry, tylko szwagra (a konkretnie, konkubenta siostry), siostra tylko tam mieszka, a szwagier to nie jest najbliższa rodzina. Tak dokładnie to w ogóle w tym przypadku nie jest rodzina. Nie rozumiem, czemu miałby kogokolwiek meldować. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Zameldowałybyście? 12.11.08, 08:57 Rozumiem że rodziną staje się dopiero po ślubie , tak? Paranoja bo oni pewnie są ze sobą dłużej niż niektóre małżeństwa. Oczywiście ma prawo odmówić i tego nikt nie kwestionuje. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Zameldowałybyście? 12.11.08, 09:54 Owszem, wg prawa tak. A druga sprawa - nawet jeśli jest to rodzina, to nadal mieszkanie jest CZYJĄŚ własnością. A konkretnie - męża/ konkubenta siostry. Nie siostry. I to, że jakaś pani uważa że własność konkubenta siostry jest jednocześnie własnością siostry, nic nie zmienia, bo to nie pani opinia się liczy, tylko akt notarialny. Ja w ogóle nie rozumiem co to jest za problem. Morgenstern nie jest bezdomna, ma przecież mieszkanie. A pobyt czasowy to już w ogóle nie wiem po co miałby jej być potrzebny, skoro podobno nic nie daje i nic nie zmienia? Ja rozumiem, jakaś ważna przyczyna, np. konieczność leczenia się w tym czy innym szpitalu jeśli obowiązuje rejonizacja, ale dla samej wygody (nie wiem zresztą, co miałoby być dzięki temu wygodniejsze...)? Dla mnie to w ogóle jakieś absurdalne żądanie kompletnie z kosmosu i prawdę mówiąc nie dziwiłabym się, gdyby to siostra nie chciała zameldować, a tylko podała jako powód brak zgody konkubenta, taki wykręt. Skuteczny zresztą. Odpowiedz Link Zgłoś
narsen Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 20:19 Kropka poważnie Ci życzę żebyś się na swojej ufności do ludzi nie przejechała. Czy to rodzina czy nie; możesz mi wierzyć, że jeśli w grę wchodzi forsa - ludzie zachowują się dziwnie. Jeżeli wytrwasz ze swoim nastawieniem do świata i ludzi - będzie to uśmiech losu i zarazem grymas przypadku. Gorzki i sarkastyczny grymas wyjątku pośród reguł. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 20:24 > Czy to rodzina czy nie; możesz mi wierzyć, że jeśli w grę wchodzi forsa Mówimy o zameldowaniu czasowym a nie pożyczce pieniężnej czy odstępowaniu mieszkania. Poza tym chyba po trzydziestu latach chyba wiadomo czy w rodzinie jest ok czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Zameldowałybyście? 12.11.08, 08:59 Ale wytłumacz mi jakiego numeru ktoś obawia się na przykład od własnej dajmy na to matki jeśli zgodzi się na czasowy meldunek? Odpowie mi ktoś? Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Zameldowałybyście? 12.11.08, 10:02 Nie mam zielonego pojęcia czego akurat ta osoba się obawia, wiem natomiast jak to wyglądało w przypadku który znam, w którym specjalnie na potrzeby wygrania sprawy sądowej zmontowane zostało nawet dziecko. A na początku wszystko wyglądało miło, sympatycznie, przecież to rodzina, oni tu są tylko na rok, wszyscy oczywiście w 100% uczciwi. Ludzie się zmieniają, sytuacje się zmieniają, a pewien typ osób (całkiem dobrze się maskujący) potrafi w 100% zmienić swoje zachowanie kiedy na horyzoncie zobaczy 5 zł. Wystarczy przecież, żeby siostra np. postanowiła się rozwieść w czasie, kiedy Morgen byłaby tam zameldowana. I nieważne, że siostra i konkubent są zgodnym i kochającym się związkiem. Jeden taki zgodny związek w moim otoczeniu właśnie się rozwodzi. A jeszcze w styczniu tego roku były to dwa gołąbki jedzące sobie z dzióbków. Ot, życie. Mnie życie nauczyło, że najlepiej, najprościej i najspokojniej żyje się, kiedy sytuacja w papierach odpowiada sytuacji w rzeczywistości. Czyli jeśli Morgen tam nie mieszka, to nie jest też tam zameldowana. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
mamabuly Co grozi właścicielowi mieszkania jak zamelduje? 13.11.08, 00:12 Ja ciągle nie wiem czego wogóle można się obawiać meldujac kogo kolwiek we własnym lokum. Przecież to nie jest akt darowizny ani spadek. To meldunek, tóry w dodatku, jeśli czsowy, wygasa po roku. Dodam, że nie znam sie na prawie, ale tak na chłopski rozum co grozi osobie, która zamelduje? No powiedz bo ciekawość mnie teraz normalnie zrzera? Dodam, że ja bym zameldowała wszystkich członków rodziny i przyjaciół jeżeli by tylko była taka potrzeba... No ale ja pewnie naiwna jestem? Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 20:04 Własna siostra na przykład może wyjść za mąż za jakiegoś palanta, który to palant tak jej przerobi mózgownicę, że już żadne umowy ze "starą" rodziną i słowo jej dane nie będą się liczyć. Przypadek znam z autopsji. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 19:23 Dzięki za opinie, także o różne teorie jakości moich stosunków z rodziną - nie prosiłam o to, ale co się dziwić, w końcu to EMAMA Parę pomysłów przemyślę. Parę osób sobie dobrze zapamiętam Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 19:37 Siostrę bez wahania, szwagra też. Przy koleżance może bym się przez moment zawahała, ale to przez moment. Pamiętam, jak mój ojciec meldował w domu kolejne osoby, kiedy była jeszcze rejonizacja szpitala, żeby mogły rodzić w szpitalu, gdzie były porody rodzinne. Wiem, to pewnie niezgodne z prawem było, ale przy wyjątkowo idiotycznych prawach, jak na przykład meldunkowe, mój wrodzony legalizm odpuszcza. Czy wy wiecie, że ściśle według litery prawa jadąc do rodziny na tydzień powinnam się meldować na pobyt czasowy? Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 19:53 Przez zameldowanie (na początku też miało być czasowe) męża siostry ojca przez rodziców ojca moi rodzice mieli gigantyczne wprost problemy mieszkaniowe, chodziło o mieszkanie dziadków, które oni mieli odziedziczyć z tej racji, że się dziadkami opiekowali do śmierci. Jakoś po śmierci dziadków rodzina zaczęła mieć nagłe zaniki pamięci, a rodzice problem, do dziś w 100% nie rozwiązany. Po takich życiowych doświadczeniach mówię stanowcze NIE. Brata bym zameldowała, ale już narzeczonej brata - nie. Zwłaszcza, że jeśli dobrze rozumiem, mieszkanie nie jest własnością Twojej siostry, tylko szwagra (rozdzielność majątkowa, majątek odrębny sprzed ślubu, lub w ogóle konkubinat - wsio rawno). Sorry. Masz mieszkanie na Śląsku, nie rozumiem w czym problem, żebyś się tam zameldowała na pobyt stały? Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 20:10 Gdyby powod takiego meldunku byl super wazny czyli sytuacja zagrozenia zycia, to bym pewnie zameldowala kogos komu w miare ufam na te kilka miesiecy - o ile ten meldunek oczywiscie sam wygasa. Natomiast dla czyjejs fantazji i luzno pojetej wygody to nie, bo: a. sama jestem wygodna i bez powodu nikt mnie do urzedu nie zaciagnie i nie cierpie, gdy ludzie probuja zawracac mi gitare jakimis swoimi kombinacjami b. meldunek w innym miescie w niczym nie przeszkadza- kazda instytucja obsluguje tak samo, wiec nie wiem o co chodzi i patrz punkt A c. w nosie mam, ze ktos łamie prawo w dodatku martwe, a jak bedzie zapisany u mnie, to bedzie lamal mniej, zwlaszcza, ze patrz punkt A oraz B d. meldowanie nosi dla mnie znamiona utraty kontroli, a tego nie lubie, a w dodatku punkty A,B i C. Czyli jedza ze mnie Odpowiedz Link Zgłoś
maga785 Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 20:35 Morgen jeszcze klika miesięcy, a zgłosić zamieszkanie będziesz mogła sama nawet bez posiadania tytułu prawnego do lokaluW nowej ustawie, którą przyjął kilka dni temu rząd nawet nie ma pojęcia zameldowania!Za kilka lat nie będziesz musiała, zgłaszać zamieszkania wcale.Meldunki pewnie zniesiono by już teraz- bo to przeżytek- gdyby nie fakt że cały system pesel opiera się na obowiązku meldunkowym.I to się ma również zmienić za kilka lat Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 20:38 Wiem do czego pijesz - nie tyle chodzi o odmowę wogóle, co o upodobanie do niemiłego traktowania ludzi na forum. Swoją drogę ciekawa jestem czy ta "dziecinka" nie pluje na własne odbicie w lustrze. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 20:43 Tak sobie pomyślałam, Lila, jakim trzeba być małym, zakompleksionym i nieszczęśliwym w gruncie rzeczy człowieczkiem, żeby z takim upodobaniem traktować ludzi z taką pogardą.. Bo różnica między forumowymi złośliwostkami a jawną pogardą jest jednak spora. Odpowiedz Link Zgłoś
fajka7 Lila, Morgen- to do mnie?? 11.11.08, 21:52 Bo jakos nie moge wykoncypowac z drzewka, ale jak w morde pode mna to jest, ale jaka kurcze pogarda, gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Lila, Morgen- to do mnie?? 11.11.08, 21:56 Nie, fajka, nie do ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 fajura 12.11.08, 22:31 Do Ciebie??? Toż ja Ci bez mała pienia pochwalne w każdym wątku ... i jaki enter złoty. A poza tym, czy Ty jesteś dziecinką? Nie wydaje mi się Odpowiedz Link Zgłoś
akado Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 22:27 Dla szwagra - czyli "nie-męża" siostry nie jesteś żadna rodziną. Najpierw jego wogóle powinnaś była zapytać, skoro on jest właścicielem mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 22:32 A ty najpierw doczytaj, że nie wiedziałam, że on jest jedynym właścicielem mieszkania. Zresztą zapytałam ich oboje, ale poprzez siostrę - miałam wołać szwagra na głośnomówiący? Poza tym nie pytałam cię, czy jestem dla partnera mojej siostry rodziną. Następna mądra, co to "nie czytam dokładnie, ale coś napiszę, że niby taka ostra jestem" Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: Zameldowałybyście? 11.11.08, 22:56 Po pierwsze: to ze nie maja slubu, to nie oznacza, ze nie sa rodzina. To kwestia uczuc a nie formalnosci. Wiele zwiazkow zyje teraz na tzw. kocia lape i jakos nie zauwazylam, zeby ich rodziny byly sobie obce. Po drugie: jezeli nieszwagier tworzy rodzine z siostra morgen, to dla mnie to mieszkanie jest ich obojga, a nie tylko jego, no bo w koncu to jest rodzina a nie uklad finansowo - prawny. Po trzecie: Swoja siostre zameldowalabym zawsze i wszedzie. Brata mojego niemeza - niekoniecznie, bo jest to czlowiek, ktoremu nie mozna absolutnie ufac i ktory kieruje sie tylko swoim dobrem. No ale czytajac to forum od miesiecy, nie dziwie sie glosom poparcia dla siostry. Rodzina dzisiaj to juz przezytek, wartoscia sa dobra materialne, a nie tam jakies dziwne wiezy krwi Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: Zameldowałybyście? 12.11.08, 08:43 Niekoniecznie. Mieszkanie jest własnością szwagra, istotne jest to, kto figuruje w akcie notarialnym, a nie kto się czuje właścicielem. Jest nawet taka możliwość, że szwagier byłby ślubnym siostry, a mieszkanie nadal byłoby tylko jego, bo np. mogło zostać sfinansowane z majątku szwagra, spadku itp. Nikomu nic do tego. Ja zresztą w ogóle nie rozumiem tej powszechnej w Polsce potrzeby kładzenia łapsk na majątku współmałżonka. Zrozumcie, majątek posiadany PRZED ślubem lub odziedziczony czy otrzymany w darowiźnie przez współmałżonka NIE JEST Waszym majątkiem, koniec, kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
oli.nek Re: Zameldowałybyście? 12.11.08, 18:33 ja bym zameldowała swoje dwie przyrodnie siostry, z którymi nigdy się nie wychowywałam. zameldowałabym siostrę męża. a kiedyś też zameldowałam swojego wtedy niemęża bo mieszkanie jest moje. widocznie twoja siostra ma słabe przebicie, a może niedoszły szwagier jest nieufny. ale ja bym swojej siostrze starała się pomóc, no chyba, że z rodziną tylko na zdjęciu - i to po środku, by cię nie wycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
cathy1976 Re: Zameldowałybyście? 12.11.08, 21:40 jasne, że bym zameldoawała. zameldowałam kiedyś obcych zupełnie ludzi. cholernie mi się nie podoba, że ludzie zakładają z góry, że inni są nieuczciwi i z zasady ufam. jeszcze się nigdy nie przejechałam. a nawet jak się kiedyś przejadę, to i tak będę się cieszyć, że mnie nikt nie nabrał przez te kilkanaście lat mojego dorosłego zycia. fuj- nie lubię podejrzliwości Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Zameldowałybyście? 12.11.08, 23:51 Morgen, jak zaczniesz przyjeżdżać wreszcie na te obiadki, to ja Cię zamelduję..nie ma problema, chałupa taka, że komórką trzeba się szukać, dziecki wybyły i nie powrócą..tylko nie możesz mieć uczulenia na psy i koty... Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Zameldowałybyście? 13.11.08, 09:11 Uczulenia nie mam, i psy i koty kocham, nie wspominając już o domowych obiadkach Odpowiedz Link Zgłoś
konkubinka Re: Zameldowałybyście? 15.12.08, 13:38 z uwaga prczytalam watek, bo obecnie troche mnie dotyczy.Brakuje mi istotnych informacji - ja i moje dzieci mamy meldunek staly w Polsce (mieszkamy za granica od jakiegos czasu i niekoniecznie na stale). Co dokladnie zyskujemy w obecnej chwili posiadajac staly meldunek a co tracimy wymeldowujac sie? Co do watku, przez 8 lat mieszkalam w mieszkaniu konkubenta w ktorym nikt z nas nie byl zameldowany , bez problemu zalozylam w nim wlasna firme , rozliczalam sie w urzedzie wlasciwym do miejca zamieszkania , dzieci chodzily do szkoly i przedszkola poza rejonem meldunkowym i zamieszkania. Nasi sasiedzi z za sciany [podobnie ale zalezli za skorte innym sasiadom , Ci podali ich do prokuratury o to ze mieszkaja bez meldunku i ukarano sasiadow grzywna 185 zl od lebka. Takze zadnych regul... Odpowiedz Link Zgłoś
margotka28 Re: Zameldowałybyście? 15.12.08, 14:25 dziwne podejście twojego szwagra, że cię "nie zamelduje bo nie". Ja swoją siostrę i siostrzenicę bez problemów bym zameldowała,szwagra już nie, ale to inna historia. On i jego rodzina to klasyczni oszuści i złodzieje więc jakby mu zupełnie nie ufam. Odpowiedz Link Zgłoś