smerfetka8801
13.11.08, 13:38
poszlam dzis z mała na spacer żeby jednak dostać się w jakieś miłe i
ustronne miejsce tzreba sie przespacerować dosć ruchliwą ulicą.idę
sobie grzecznie chodnikiem a tu znowu jakiś palant zaparkował na
całej szerokości chodnika!!!w tym miejscu łatwo o wypadek jak
pomyślałam ,ze ja mam mijać dziada drogą bo panisko sobie tak
zaparkowało to mnie krew zalała.zadzwonilam dzwonkiem do domu pod
ktorym stał samochód i poprosilam stanowczo o jego przeparkowanie.i
usłyszałam wiązankę jakie to jesem głupie i upierdliwe babsko facet
się zamknął jak mu o policji wspomniałam...
już kiedyś w tym miejscu ochrzaniłam aceta ,ale tamten miał nieco
więcej kultury bo przeprosił i samochód przestawił.
moze gdybym szla sama to by mnie krew nie zalała ale byłam z
dzieckiem a wiem ile tam jest wypadków...nie chcę narażac małej bo
ktoś sie obawia o lakier na swoim samochodzie...
jaka byłaby wasza reakcja?