Dodaj do ulubionych

Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło!

17.11.08, 19:06
Mark Frearson z Plymouth w południowo-zachodniej Anglii został
aresztowany, ponieważ dał swojemu siedmioletniemu synowi klapsa -
podaje BBC.
W ubiegły wtorek 47-letni mężczyzna był ze swoim synem na zakupach.
W pewnym momencie spostrzegł, że chłopiec zniknął. Był późny
wieczór. Mark Frearson, który żyje z matką chłopca w separacji,
bardzo się przestraszył; szukał chłopca w sklepie, a gdy tam go nie
znalazł, zaczął przeszukiwać pobliskie ulice. W końcu po ok. 10
minutach nerwowych poszukiwań znalazł syna w pobliskim parku. Wtedy
też dał mu klapsa, jako karę za to, że chłopiec sam oddalił się ze
sklepu.
Wieczorem do drzwi mężczyzny zapukali policjanci. Na podstawie
zeznań świadka, który obserwował sytuację w parku, zabrali Frearsona
na posterunek pod zarzutem znęcania się nad dzieckiem. Mężczyzna
spędził w celi całą noc, bez możliwości złożenia wyjaśnień.
Następnego dnia rano okazało się, że świadek, który oskarżył
Frearsona, odwołał swoje zeznania. Mężczyzna został więc wypuszczony
do domu.
Teraz Frearson domaga się od policji oficjalnych przeprosin.
Twierdzi, że cała sytuacja go zszokowała. - Funkcjonariusze
zatrzymali mnie na oczach mojego 7-letniego syna. Obawiam się, że to
mogło być dla niego traumatyczne przeżycie - mówi Frearson. Dodaje,
że jest zdumiony, jak łatwo można dziś kogoś aresztować. - Doceniam
działania policjantów, ale nie rozumiem, dlaczego mnie aresztowali
nie pozwalając nic wyjaśnić, ani nawet nie przesłuchując świadka
zdarzenia - mówi i dodaje, że wciąż jest zdenerwowany na samą myśl o
nocy spędzonej w celi.

=====

Jedna jaskółka wprawdzie wiosny nie czyni ale budzi nadzieję na
zmiany. Czas wreszcie skończyć z przemocą wobec dzieci. Policja była
moim zdaniem zbyt łagodna, ten bandzior bijący własnego potomka
powinien otrzymać dożywotni zakaz zbliżania się do poszkodowanego
dziecka. Podobnie jak wyrodne matki, które w ten sposób "karcą"
swoje dzieci w piaskownicy.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 17.11.08, 19:08
      Ochłoń trochę.
      • 0lek Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 17.11.08, 19:10
        A co, twoje dziecko już po wieczornym klapsie?
        • gryzelda71 Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 17.11.08, 19:15
          Mistrz ciętej riposty?
          • 0lek Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 17.11.08, 19:22
            Niekoniecznie. To jak jest: już po klapsie czy jeszcze przed?
            • gryzelda71 Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 17.11.08, 19:23
              Na wszelki wypadek wezwij policję.
            • kropkacom Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 17.11.08, 19:24
              Będzie donosik? smile Strach mieć inne zdanie w takich wątkach, co?
          • lidia341 Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 18.11.08, 22:27
            Olek a Ty co nigdy dziecku klapsa nie dałeś/aś?
    • kropkacom Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 17.11.08, 19:10
      0lek? Troll?

      Uważam że aresztowanie nie było potrzebne. Ten klaps nie oznaczał że mężczyzna
      znęca się nad dzieckiem. Straszak to też żaden bo mężczyzna został wypuszczony a
      zarzuty odwołane.
    • tritin Re: Paranoja! 17.11.08, 19:11
      Ze skrajności w skrajność. Dobrze, że mu nie wymierzyli publicznej
      chłosty smile)) Trauma jak nic.
      • dlania Re: Paranoja! 17.11.08, 19:29
        Idiotyzm i państwo policyjne.
      • fogito Re: Paranoja! 17.11.08, 19:30
        Ale może facet przynajmniej następnym razem się zastanowi zanim
        odniesie rękę na dziecko.
        A publiczny klaps się facetowi jak najbardziej należał smile
        • morgen_stern Re: Paranoja! 17.11.08, 19:33
          Zwłaszcza, że dzieciak dostał klapsa za to, że ojciec nie potrafił go upilnować,
          bo do tego to się w gruncie rzeczy sprowadziło. Przelał własną złość i strach na
          dziecko. Typowe dla klapsujących.
          • dlania Re: Paranoja! 17.11.08, 19:37
            10-latka pilnować? No weź, on powinien sie już sam potrafić upilnować! Zwiał
            ojcu złosliwie i tyle.
            • morgen_stern Re: Paranoja! 17.11.08, 19:37
              Doczytaj - dziecko ma 7, nie 10 lat.
              • dlania Re: Paranoja! 17.11.08, 19:38
                Fakt, minut było 10, nie latwink Sorkiwink
              • dlania Re: Paranoja! 17.11.08, 19:40
                Niemniej uważam, że o ile wizyta policji była ok, to aresztowanie bez mozliwości
                wyjaśnienia sprawy - bez sensu. I dla dziecka na pewno większa trauma niz klaps.
                • blanka_32 Re: Paranoja! 17.11.08, 19:44
                  Do Olek:
                  Ja swojej 16-letniej córce to nie daje klapsów, tylko codziennie
                  takie lanie dostaje, że musi chodzić w przeciwsłonecznych okularach,
                  żeby podbitych oczu nie było widac, na policje dzwoń <sto procent
                  sarkazm, zeby było jasne>
                • gacusia1 Dlania,zgadzam sie z Toba 18.11.08, 02:00
                  bo tak naprawde chodzi o PRZESADE,ktora doprowadzila do kretynskiej
                  sytuacji aresztowania.
              • mathiola Re: Paranoja! 18.11.08, 09:22
                Jaka to rżónica? Ja mam 6-lata i w zyciu by nie wyszedł ze sklepu na
                ulicę, przecież to już duże i myślące dziecko.

                Nie ma to jak popadać w skrajności. Dla mnie historia nie warta
                pęczka głupków, którzy wymyślili prawo pozwalające na takie
                absurdy.
                • mathiola Re: Paranoja! 18.11.08, 09:23
                  przepraszam za ten bełkot, jestem dopiero w połowie kawy wink
            • asia_i_p Re: Paranoja! 17.11.08, 19:46
              7-latka, ale to nic nie zmienia. 7 latek ma się sam pilnować rodzica
              (co nie znaczy, że należy go publicznie klapsować, jak się nie
              upilnuje - to trochę upokarzające dla dzieciaka, no ale nie można
              też wpadać na ojca, że nie upilnował). W ogóle jesteśmy jedynymi
              zwierzętami w przyrodzie, gdzie młode ucieka, a matka pilnuje - taka
              refleksja mnie na szła po wizycie w dziecinnym ZOO. Małe kózki
              pilnowały się matek, które się nawet na nie nie oglądały, małe
              dzieci leciały na przód nie oglądając się, a matki dreptały za nimi.
              Nie postuluję oczywiście metody koziej, ale może czasami jednak
              jesteśmy nadgorliwi i za długo pozostawiamy całą odpowiedzialność
              przy sobie i za mało wymagamy jej od dziecka?
              • morgen_stern Re: Paranoja! 17.11.08, 20:02
                No wybacz.. Jednak trochę odbiegliśmy rozwojowo i cywilizacyjnie od kózek,
                nieprawdaż? Poza tym podałaś fatalny przykład - małe kózki (tak, jak konie,
                bawoły i np. żyrafy) należą do zwierząt, które od razu po urodzeniu stają na
                nogi i są w miarę samodzielne (piją tylko przez jakiś czas mleko matki). No i
                korzystają z instynktu, który u ludzi jednak mocno zanikł wraz z rozwojem
                cywilizacyjnym.
                Natomiast mały człowiek jest przez długi czas bezradny i niesamodzielny.
                Pozostawiony bez opieki 7-latek czy to w wielkim mieście, czy na na wsi będzie
                miał prawdopodobnie duże kłopoty, może zginąć. A zasr.. obowiązkiem rodzica jest
                to dziecko pilnować i to na nim spoczywa za to odpowiedzialność. Można
                oczywiście dziecko pouczać o potrzebie bezpieczeństwa, trzymania się blisko
                rodzica itd., ale odpowiedzialność spoczywa na RODZICACH, nie na
                niesamodzielnym, małym dziecku. Koniec kropka.
                • asia_i_p Re: Paranoja! 18.11.08, 07:28
                  I kiedy jest ta granica? Bo ja w tej chwili uczę 16-latków, którzy
                  ściągają na potęgę, bo jak nauczyciel nie umie wytropić
                  ściągającego, no to jego wina, nie uczą się, jeśli ich do tego nie
                  zmusić, bo jak rodzice/nauczyciel nie zmuszą, to ich wina, bo to
                  normalne, że oni się buntują, a starsi mają ich dopilnować, koniec
                  kropka. Jak dopilnowują, to strzelają focha, jak nie dopilnowują, to
                  tym gorzej "bo ja bym się uczył, gdyby nauczyciel był inny/rodzice
                  byli inni". A potem są jeszcze studenci gnębieni przez okropnych
                  albo źle uczeni przez niewykształconych wykładowców, pracownicy
                  wykańczani przez wrednych szefów, niewinni i pełni dobrej woli
                  partnerzy, którym życie niszczą ci źli partnerzy.
                  My sami ten instynkt tłumimy. Promujemy w dzieciach bierność,
                  wspieramy bezradność i niesamodzielność. Pomiędzy zostawieniem
                  siedmiolatka samego w wielkim mieście a prowadzeniem go wszędzie za
                  rączkę jest trochę miejsca na budowanie samodzielności. I
                  sytuacja "ja robię zakupy, ty się mnie trzymasz", jest bardzo dobrą
                  okazją, bo w centrum handlowym samochód raczej dziecka nie rozjedzie
                  ani nikt go nie pobije. Błąd ojca polega na tym, że niepotrzebnie
                  się wściekł i stanowczo niepotrzebnie wyładował nerwy na dziecku, a
                  nie na tym, że nie traktował 7-latka jak przedszkolaka.
                • alexandra74 Re: Paranoja! 18.11.08, 10:50
                  w głowie się nie mieści, jak dużo wiesz o obowiązkach rodzicielskich
                  w sytuacji nie posiadania własnego potomstwa.
                  • morgen_stern Re: Paranoja! 18.11.08, 18:57
                    Kwestia pilnowania własnego dziecka to jest jakaś tajemna wiedza dostępna tylko
                    dla posiadających dzieci? W głowie się nie mieści! tongue_out
          • kropkacom morgen... 17.11.08, 20:03
            > Zwłaszcza, że dzieciak dostał klapsa za to, że ojciec nie potrafił go upilnować
            > ,
            > bo do tego to się w gruncie rzeczy sprowadziło.

            Wiadomo że klaps był delikatnie mówiąc niepotrzebny ale tu chodzi o coś innego.
            • dlania Re: morgen... 17.11.08, 20:12
              Morgen, ty chyba zbytnio idealizujesz dzieci...wink Wiadomo, że klaps byl z
              nerwów i niepotrzebny, że obowiązkiem rodzica jest pilnować dziecko. Ale 7-latek
              potrafi byc cholernie złośliwywink On sie nie zgubił przeciez, on uciekł ojcu do
              parku, bo sie chciał bawić i miał gdzies starego.
              • morgen_stern Re: morgen... 17.11.08, 20:16
                Widzę, że potraficie wysnuć daleko idące wnioski z jednej, w dodatku
                "zagranicznej" notatki prasowej. Gratulacje wink
                Ja odniosłam się tylko i wyłącznie do tego nieszczęsnego klapsa, bo tylko to
                jedno w tej notatce jest pewnie. Że go dał. Reszta to tylko spekulacje.
                • dlania Re: morgen... 17.11.08, 20:18
                  No nie tylko klaps jest faktem. Aresztowanie i spędzenie nocy w celi teżwink A to
                  juz ch...e było jak szlag.
                  • morgen_stern Re: morgen... 17.11.08, 20:22
                    Ale ja postanowiłam się odnieść tylko do faktu klapsa. Ok? wink
                    • kropkacom Re: morgen... 17.11.08, 20:29
                      A ja myślę że tu ważniejsze są konsekwencje tego klapsa.
                      • morgen_stern Re: morgen... 17.11.08, 20:32
                        Oczywiście, że trochę niewspółmierne do okoliczności, ale jak widać wiele jest
                        prędkich do usprawiedliwiania faceta, który najzwyczajniej w świecie nie
                        upilnował dzieciaka. Znalazł się, ale równie dobrze facet mógł się zagapić i
                        dziecko mogło zostać wyprowadzone przez jakiegoś pedofila lub wariata.. Trochę
                        wyobraźni.
                        • dlania Re: morgen... 17.11.08, 20:38
                          Ech..., żeby to było takie proste wink
                        • kropkacom Re: morgen... 17.11.08, 20:39
                          Różnie z dziećmi bywa. Czy to że nie upilnował małego wynikało z jego
                          zaniedbania nie wiem. Ty wiesz?
                          • morgen_stern Re: morgen... 17.11.08, 20:43
                            A ty wiesz na pewno, że nie?
                            • kropkacom Re: morgen... 17.11.08, 20:45
                              Nie wiem. Ale Ty tez nie wiesz czy było zaniedbanie. Kropka.

                              Klaps był zbędny. Nerwy mu puściły i chociaż to go nie rozgrzesza to jednak
                              rozumiem. Kiedy ginie Ci dziecko stres jest straszny.
      • sylwusia87.0 Re: Paranoja! 18.11.08, 18:14
        Dziecko nie raz musi dostac klapsa,zeby nie weszlo nam na glowewink
    • gryzelda71 Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 17.11.08, 19:43
      Jeśli wydarzenie to faktycznie miało taki przebieg to dość żałośnie policja się
      zachowała.Doniesienie,aresztowanie,zero wyjaśnień wycofanie doniesienia i
      wypuszczenia oprawcy.I niczego nie wyjaśniono.
      • phantomka Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 17.11.08, 21:52
        Morgen nie masz dziecka, dziecko ci nie zginelo, nie mozesz wstawic
        sie w sytuacje tego rodzica. Proste.
        Sama dziecka nie bije, ale jak mi sie wyrwala kiedys kolo ulicy,
        chociaz ostrzegalam "bez wyrywania rak" to sama mialam ochote
        takiego klapa dac. Tu nie ma co usprawiedliwiac, bo kazdy wie, ze
        jest to w duzej mierze wina ojca, za ktora dodatkowo zaplacil
        jeszcze dzieciak, ale w chwilach duzego leku o dziecko i takiej
        bezsilnosci, czlowiek dziala poza rozumem, rozsadkiem i litera prawa
        zakazujaca klepnac dziecko.
    • smerfetka8801 [...] 17.11.08, 22:14
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • gacusia1 Oszalalas,czy jak???? 18.11.08, 00:15
      Co niby ruszylo???? Aresztowac bez prawa do wyjasnien za KLAPSA?
      No,prosze cie... Nie popadajmy ze skrajnosci w skrajnosc! Taka droga
      to 3/4 albo wiecej rodzicow bedzie siedziec w pudle a dzieci w
      domach dziecka.
      • anetuchap Re:A ja się zgadzam z Morgen 18.11.08, 01:33
        Ojciec uderzył dziecko (bo klaps to bicie,użył siły fizycznej)
        za to,że nie dopilnował swojego dziecka.
        7-latek ma różne pomysły,może coś ciekawego zobaczył,albo ojciec
        w ferworze zakupów,znikł mu z oczu i mały go szukał?
        Tia,na pewno złośliwie uciekłsad

        Niestety dopóki w Polsce będzie społeczne pozwolenie na owe "klapsowanie" -
        przecież 3/4 rodziców dałoby klapa! - dopóty dzieci
        będą bite. Bicie dzieci jest społecznie akceptowalne,bo inaczej,
        to wlezie nam na głowę,a zresztą rodzic,to też człowiek i może
        mu się ręka omcknąć. Wstydzę się,że należę do narodu,w którym
        80% bije swoje dzieci i owo bicie akceptuje.
        • gacusia1 Re:A ja się zgadzam z Morgen 18.11.08, 01:57
          Nie chodzi o to,ze mlody dostal klapsa tylko o to,ze ojciec ZOSTAL
          ARESZTOWANY ZA DANEGO DZIECKU KLAPSA!
          • siasiunia1 Re:A ja się zgadzam z Morgen 19.11.08, 21:46
            i to na oczach tego właśnie dziecka. możliwe że powodując większą traumę u owego dzieciaka niż fakt klapsa w tyłek.
            debilizm.
            pytanie czy ukarali bo dziecko jest biedne czy ukarali bo takie jest prawo mając w nosie dobro dziecka. bo mam wrazenie że to drugie.
    • whipstick Do 'klapsujących" 18.11.08, 02:16
      Po pierwsze określenie "klapsowanie" na bicie słabszych fizycznie i psychicznie
      jest obrzydliwe
      Po drugie rozumiem, że osoby stosujące przemoc fizyczną jako metodę wychowawczą
      uważają, że fizyczny ból zapobiegnie popełnianiu błędów i spowoduje zachowanie
      stosowne do oczekiwań rodzica/opiekuna.
      W związku z tym mam nadzieję, że ze zrozumieniem odniesiesz się do mnie, kiedy
      następnym razem spoliczkuję cię za błędy w przygotowanej przez ciebie ofercie
      dla klienta. Myślę, że ucieszysz się kiedy mąż podbije ci oko, bo ugotowałaś
      pomidorową a on marzył o ogórkowej. Mam nadzieję, że kiedy po raz kolejny
      będziesz miała bałagan w sypialni to podziękujesz teściowej, że wykręciła ci ucho.
      • fogito Re: Do 'klapsujących" 18.11.08, 06:47
        smile z ust mi to wyjęłaś.
        Ale u nas w Polsce to taki paradoks jest - dzieci wolno bić w
        ramach 'wychowania' a za uderzenie dorosłego idzie się do pierdla surprised
        Bo dorosły to przecież człowiek a dzieciak to zaledwie zadatek na
        człowieka surprised
        • gryzelda71 Re: Do 'klapsujących" 18.11.08, 07:20
          Panie się rozszalały bo przeczytały słowo klaps.Ciekawe czy resztę
          przeczytały.Chyba nie bo na temat zachowania policji ani słowa.
          • fogito Re: gryzelda 18.11.08, 09:04
            przeczytałam a jakże i ja na miejscu policji dałabym facetowi karę
            grzywny i wysłała na obowiązkowe warsztaty uczące jak sobie radzić z
            agresją wobec dzieci. Aresztowanie też było niezłym posunięciem, bo
            nic tak człowieka do pionu nie ustawi jak noc w celi smile
            • kropkacom Re: gryzelda 18.11.08, 09:06
              > do pionu nie ustawi jak noc w celi smile

              Albo zwichnie. Na dwoje babka wróżyła.
              • fogito Re: gryzelda 18.11.08, 09:14
                na mój gust za krótko, żeby cokolwiek zwichnąć, ale dla otrzeźwienia
                wystarczy smile
                • kropkacom Re: gryzelda 18.11.08, 09:18
                  Niekoniecznie. Jeśli facet teraz stanie się jeszcze bardziej nerwowy? Albo
                  będzie miał fobie i z synem nie będzie chciał wychodzić? Może to dla ciebie w
                  tej chwili śmieszne ale ja potrafię sobie to wyobrazić. Aresztowanie na oczach
                  dziecka (może i znajomych, sąsiadów) to nie są przelewki. Oskarżenie o znęcanie
                  jest jednym z poważniejszych dla rodzica (zaraz po molestowaniu seksualnym).
                  • fogito Re: kropka 18.11.08, 09:27
                    bez przesady. Aresztowany zostal w czasie wizyty w komisariacie a
                    nie w domu na oczach dziecka. Po prostu nie wrócił do domu na noc.
                    Jeśli była matka w domu, to dziecku można to prosto wytłymaczyć.
                    A jeśli stanie się po tym jeszcze bardziej nerwowy to oznacza tylko,
                    że policjamiała rację i facet się do wychowania dziecka nie nadaje i
                    tym bardziej powinien dostać kuratora i uczęszczać na lekcje o
                    kontrolowaniu agresji.
                    • kropkacom Re: kropka 18.11.08, 09:31
                      Mam wrażenie że rozmowa jest bez sensu. Ty nigdy nie przyznasz że może być
                      inaczej niż sobie to wytłumaczyłaś. Ja potrafię wyobrazić sobie że ktoś z
                      pogodnego człowieka staje się po takim zdarzeniu wrakiem. Ale ok.
                    • gryzelda71 Re: kropka 18.11.08, 09:32
                      fogito napisała:
                      > A jeśli stanie się po tym jeszcze bardziej nerwowy to oznacza tylko,
                      > że policjamiała rację i facet się do wychowania dziecka nie nadaje i
                      > tym bardziej powinien dostać kuratora i uczęszczać na lekcje o
                      > kontrolowaniu agresji.

                      Ale nie dostanie kuratora bo koniec sprawy.świadek wycofał zeznanie pana
                      wypuścili.Nic więcej nie sprawdzili.I nie sądzę,ze teraz będą ojca śledzić i
                      sprawdzać jak się zachowuje.Ot pokazowa akcja nic więcej.
                    • maladict Re: kropka 18.11.08, 12:46
                      Bez przesady. Aresztowany został w domu na oczach dziecka. Następnie
                      został przetrzymany całą noc w areszcie dopóki świadek nie
                      wytrzeźwiał i nie wycofał oskarżenia jakoby ojciec przewrócił
                      dziecko na ziemie i kopnął.
                      Pewnie, że dzieci nie powinno się bić, ale czterech policjantów i
                      pracownik opieki społecznej to lekka przesada.
                  • sir.vimes Też o tym pomyślałam , Kropko 18.11.08, 12:21
                    Jeśli facet teraz stanie się jeszcze bardziej nerwowy? Albo
                    > będzie miał fobie i z synem nie będzie chciał wychodzić? Może to dla ciebie w
                    > tej chwili śmieszne ale ja potrafię sobie to wyobrazić

                    Niezależnie od dobrych intencji władz konsekwencje mogą być nieciekawe dla ojca
                    i dziecka. To jest taki sam system jak sąsiedzi walący w rury bo dziecko
                    przebiegło po pokoju - niejednokrotnie dziecko jest potem uciszane ZANIM w ogóle
                    zacznie się bawić a celem jego życia staje się zachowanie ciszy. Ten ojciec,
                    chyba nerwowy facet, może się skupić na wbijaniu dziecku do głowy, ze nawet na
                    krok nie wolno się oddalić (nieważne gdzie, w parku też) albo będzie unikał
                    wyjść z synem. A jeżeli jest to naprawdę ojciec przemocowiec to będzie się po
                    prostu pilnował by lać w czterech ścianach domu. Dziecko nic nie zyskuje.

                    Sprzeciw wobec bicia dzieci jest słuszny - niesłuszne jest ustalanie
                    absurdalnych i nie pomagających (a może wręcz przeciwnie) w relacji
                    dziecko-rodzice kar.
            • id.kulka Re: gryzelda 18.11.08, 09:16
              fogito napisała:

              > Aresztowanie też było niezłym posunięciem, bo
              > nic tak człowieka do pionu nie ustawi jak noc w celi smile

              A jak to musiało ustawić do pionu dziecko... Boszsz, aresztowanie na
              oczach 7-letniego syna, czemu to miało służyć ???
              • fogito Re: id.kulka 18.11.08, 14:18
                Nie wgłębiałam się w temat, ale czyż nie było napisane wcześniej, że
                policjanci przyszli do domu po ojca i zabrali go na komisariat a tam
                dopiero został aresztowany. Nie demonizujmy tego zatrzymania, bo to
                nie był aż taki wielki dramat.
                • id.kulka Re: id.kulka 18.11.08, 14:37
                  "Wieczorem do drzwi mężczyzny zapukali policjanci. Na podstawie
                  zeznań świadka, który obserwował sytuację w parku, zabrali Frearsona
                  na posterunek pod zarzutem znęcania się nad dzieckiem. Mężczyzna
                  spędził w celi całą noc, bez możliwości złożenia wyjaśnień.
                  Następnego dnia rano okazało się, że świadek, który oskarżył
                  Frearsona, odwołał swoje zeznania. Mężczyzna został więc wypuszczony
                  do domu."

                  Jakoś nie wyobrażam sobie, by wieczorem przyszła po mnie policja,
                  zabrała na całą noc, a dziecko przyjęło to na miękko i nawet okiem
                  nie mrugnęło. Poza tym nie jest powiedziane, kto się w tym czasie
                  zajął dzieckiem - jest tylko info o separacji rodziców, stad
                  możliwe, że trochę zamieszania i stresu z tej okazji było.
                  Natomiast zamykanie w areszcie za klapsa na całą noc, bez możliwości
                  obrony, to, owszem, jest dla mnie dramat. Bo zagubione gdzieś
                  zostają proporcje, sam cel też jakby umyka z oczu - bo czego niby to
                  aresztowanie i zapuszkowanie na noc miało tego człowieka nauczyć?
                  • fogito Re: id.kulka 18.11.08, 16:18
                    Ale id.ulka zapominasz w feworze dyskusji, ze świadek ponoć zeznał
                    iż ów ojciec kopał leżącego syna. Za takie coś to ewidentnie ląduje
                    się w areszcie niezależnie od wieku poszkodowanego. I policja ma
                    prawo do zaresztowania zanim zostaną postawione zarzuty.
                    Przecież nie ma gwarancji, że taki ojciec nie znęca się nad
                    dzieckiem w zaciszu domowym.
                    • id.kulka Re: id.kulka 18.11.08, 16:36
                      fogito napisała:

                      > Ale id.ulka zapominasz w feworze dyskusji, ze świadek ponoć zeznał
                      > iż ów ojciec kopał leżącego syna.

                      Widocznie mi to umknęło jakoś, bo wersja zdarzeń była taka:

                      "W ubiegły wtorek 47-letni mężczyzna był ze swoim synem na zakupach.
                      W pewnym momencie spostrzegł, że chłopiec zniknął. Był późny
                      wieczór. Mark Frearson, który żyje z matką chłopca w separacji,
                      bardzo się przestraszył; szukał chłopca w sklepie, a gdy tam go nie
                      znalazł, zaczął przeszukiwać pobliskie ulice. W końcu po ok. 10
                      minutach nerwowych poszukiwań znalazł syna w pobliskim parku. Wtedy
                      też dał mu klapsa, jako karę za to, że chłopiec sam oddalił się ze
                      sklepu.
                      Wieczorem do drzwi mężczyzny zapukali policjanci. Na podstawie
                      zeznań świadka, który obserwował sytuację w parku, zabrali Frearsona
                      na posterunek pod zarzutem znęcania się nad dzieckiem. Mężczyzna
                      spędził w celi całą noc, bez możliwości złożenia wyjaśnień.
                      Następnego dnia rano okazało się, że świadek, który oskarżył
                      Frearsona, odwołał swoje zeznania. Mężczyzna został więc wypuszczony
                      do domu.
                      Teraz Frearson domaga się od policji oficjalnych przeprosin.
                      Twierdzi, że cała sytuacja go zszokowała. - Funkcjonariusze
                      zatrzymali mnie na oczach mojego 7-letniego syna. Obawiam się, że to
                      mogło być dla niego traumatyczne przeżycie - mówi Frearson. Dodaje,
                      że jest zdumiony, jak łatwo można dziś kogoś aresztować. - Doceniam
                      działania policjantów, ale nie rozumiem, dlaczego mnie aresztowali
                      nie pozwalając nic wyjaśnić, ani nawet nie przesłuchując świadka
                      zdarzenia - mówi i dodaje, że wciąż jest zdenerwowany na samą myśl o
                      nocy spędzonej w celi."

                      Ani słowa o kopaniu, gdzieś jest jakis epilog do historii może?
                      Powtarzam po raz kolejny: nie ejstem zwolenniczką bicia dzieci.
                      ale idąc Waszym tokiem rozumowania, trzeba by zamykać w areszcie za
                      jazdę bez biletu, pozostawioną na chodniku psią kupę czy
                      nieustąpienie staruszce miejsca w tramwaju.
                      • fogito Re: id.kulka 18.11.08, 17:36
                        kotś to wcześniej zacytował, ale szukac mi się nie chce, bo wątek
                        się nadwyraz rozrósł.
                        A co do wsadzania do ciupy za nieposprzątane psie kupy to jestem jak
                        najbardziej za. Już mam dosyć czyszczenia butów dziecka biegającego
                        po parku uncertain Może wreszcie zaczęliby sprzątać.
                • kropkacom Re: id.kulka 18.11.08, 14:55
                  > Nie demonizujmy tego zatrzymania, bo to
                  > nie był aż taki wielki dramat.

                  Jak ktoś przywykł że tatusia biorą na komisariat to faktycznie żaden dramat.
                  Może to być nawet powód do radości że w końcu w domu cicho.
                  • fogito Re: id.kulka 18.11.08, 16:20
                    very funny kropka big_grin
                    Jeśli się ojciec znęca nad dzieckiem w domu to aresztowanie go jest
                    niewątpliwym powodem do radości.
                    Mój się nie znęca, ale policjanci byli w domu już kilka razy, bo
                    niestety sąsiedzi się znęcają, a ja jestem z tych, którzy zawsze
                    reagują.
            • gryzelda71 Re: gryzelda 18.11.08, 09:23
              Ponieważ cały wątek to gdybanie,bo żadnej z nas tam nie było to ...
              A gdyby dziecko było z ojcem podczas aresztowania i nie miało innego opiekuna na
              tę noc to spędziłoby ją w izbie dziecka?Twoim zdaniem to przygoda dla siedmiolatka?
              0 wyjaśnienia sprawy.Ot nadgorliwość...
              • kropkacom Re: gryzelda 18.11.08, 09:25
                > tę noc to spędziłoby ją w izbie dziecka?

                A izba dziecka to nie jest milusie przedszkole.
                • gryzelda71 Re: gryzelda 18.11.08, 09:26
                  Masz rację.Tam wszystkim na dziecku zależy...
                  • kropkacom Re: gryzelda 18.11.08, 09:33
                    Zawsze mam w pamięci artykuł z GW gdzie opisywano taką izbę i wolałabym o tym
                    zapomnieć.
      • kropkacom Re: Do 'klapsujących" 18.11.08, 07:23
        > Po drugie rozumiem, że osoby stosujące przemoc fizyczną jako metodę wychowawczą
        > uważają, że fizyczny ból zapobiegnie popełnianiu błędów i spowoduje zachowanie
        > stosowne do oczekiwań rodzica/opiekuna.

        Wychowywanie poprzez klapsy jest wysoko naganne. Nieporadność rodzicielską widać
        jak na dłoni. Jednak tutaj nastąpiło coś innego. Za klapsa w afekcie w tyłek
        (nie policzek, czy lanie), może danego jeden pierwszy raz w życiu, facet
        skończył w areszcie.

        "Doceniam
        działania policjantów, ale nie rozumiem, dlaczego mnie aresztowali
        nie pozwalając nic wyjaśnić, ani nawet nie przesłuchując świadka
        zdarzenia - mówi i dodaje, że wciąż jest zdenerwowany na samą myśl o
        nocy spędzonej w celi."
        • whipstick Re: Do 'klapsujących" 18.11.08, 11:56
          Za klapsa w afekcie w tyłek
          > (nie policzek, czy lanie), może danego jeden pierwszy raz w życiu, facet
          > skończył w areszcie.

          Czy może ktoś mi wytłumaczyć w które części ciała wolno dziecko uderzyć a w
          które nie? I czym różni się klaps od lania? Gdzie przebiega granica?
          • id.kulka Re: Do 'klapsujących" 18.11.08, 12:05
            whipstick napisała:

            > Za klapsa w afekcie w tyłek
            > > (nie policzek, czy lanie), może danego jeden pierwszy raz w
            życiu, facet
            > > skończył w areszcie.
            >
            > Czy może ktoś mi wytłumaczyć w które części ciała wolno dziecko
            uderzyć a w
            > które nie? I czym różni się klaps od lania? Gdzie przebiega
            granica?

            Idę między stoiskami na targu, urywam z kiści jedno winogrono i
            zjadam. Co to jest? Kradzież.
            Włamuję się do mieszkania i wynoszę wszystko, co da sie wynieść,
            zostawiam ludziom gołe ściany i zabudowaną wannę w łazience. Co to
            jest? Kradzież.
            Za jedno i drugie 10 lat wiezienia, co Ty na to?

            PS. Choć może nie powinnam sie wypowiadać, bo nie jestem
            zwolenniczką klapsowania. Choć jestem w stanie zrozumieć, dlaczego
            ten facet w afekcie mógł dać klapsa dziecku.
          • kropkacom Re: Do 'klapsujących" 18.11.08, 12:09
            > Czy może ktoś mi wytłumaczyć w które części ciała wolno dziecko uderzyć a w
            > które nie? I czym różni się klaps od lania? Gdzie przebiega granica?

            Bić nie wolno. A granica jest cienka jak zwykle. Ja dostałam dwa razy lanie i
            nie chcąc wchodzić w szczegóły jest różnica.

            Ja po prostu wychodzę z założenia ze rodzicowi może zdarzyć się wpadka
            (zwłaszcza w opisanej sytuacji) a jeden klaps i tak jest najmniejszym błędem
            jaki rodzice mogą popełnić w stosunku do swojego dziecka.
          • gryzelda71 Re: Do 'klapsujących" 18.11.08, 12:14
            Klaps jest to jednorazowe uderzenie w pośladki(najczęściej,choć po rękach
            też),natomiast lanie jest to ciąg klapsów w bardzo małych odstępach
            czasowych.łapiesz różnicę?
            • whipstick Re: Do 'klapsujących" 18.11.08, 12:32
              gryzelda71 napisała:

              > Klaps jest to jednorazowe uderzenie w pośladki(najczęściej,choć po rękach
              > też),natomiast lanie jest to ciąg klapsów w bardzo małych odstępach
              > czasowych.łapiesz różnicę?

              Czyli można uderzyć cię raz w pośladki lub w rękę i oburzać się nie będziesz.
              Jeśli rozlejesz mleko na klatce schodowej i nie posprzątasz po sobie, to sąsiad
              spod 7 ma prawo podejść i cie uderzyć ręką w pośladki? Dobrze łapię?
              • gryzelda71 Re: Do 'klapsujących" 18.11.08, 12:34
                Wcale nie łapiesz.
              • id.kulka Re: Do 'klapsujących" 18.11.08, 12:48
                whipstick napisała:

                > gryzelda71 napisała:
                >
                > > Klaps jest to jednorazowe uderzenie w pośladki(najczęściej,choć
                po rękach
                > > też),natomiast lanie jest to ciąg klapsów w bardzo małych
                odstępach
                > > czasowych.łapiesz różnicę?
                >
                > Czyli można uderzyć cię raz w pośladki lub w rękę i oburzać się
                nie będziesz.
                > Jeśli rozlejesz mleko na klatce schodowej i nie posprzątasz po
                sobie, to sąsiad
                > spod 7 ma prawo podejść i cie uderzyć ręką w pośladki? Dobrze
                łapię?

                No ba, oczywiście. A jak już ją klepniesz w tyłek czy w rękę, to
                powinna natychmiast przyjechać brygada antyterrorystyczna, zlać Cię
                pałkami na oczach Twoich dzieci, przetrzepać Ci mieszkanie w
                poszukiwaniu dowodów przemocy, jaką zapewne stosujesz, a na koniec
                powinni Cię wywlec w worku na głowie, zapakować do opancerzonej
                furgonetki, zamknąć na noc do aresztu i pokazać we wszystkich
                serwisach informacyjnych.
                Dobrze łapię?
              • madameblanka Re: Do 'klapsujących" 18.11.08, 17:07
                Jeśli rozlejesz mleko na klatce schodowej i nie posprzątasz po sobie, to sąsiad
                > spod 7 ma prawo podejść i cie uderzyć ręką w pośladki? Dobrze łapię?

                zależy czy sąsiad mi sie podoba...he, he

                dobra, a teraz poważnie. Naprawde nie odróżniasz klapsa od lania?? Nie wierzę.
                Myślę że w chwili gdy dziecko ma wybiec na ulicę, złapać za kontakt tudzież
                wylać sobie herbatę na twarz- zamiast tłumaczenia wybieram klaps. I gdy właśnie
                ocaliłam dziecku życie /zdrowie/ zaczynam tłumaczyć. Są rzeczy kiedy nie ma
                czasu na tłumaczenie. Ale nie oznacza to że co dzień rano profilaktycznie klaps
                żeby czego złego nie dotknął. Tylko w sytuacjach zagrażających życiu / zdrowiu.
                Dla mnie ucieczka do takich należała.
                acha, dzieciak 7 letni wcale nie jest taki bezmyślny i nieporadny jakby się
                wydawało.
      • nombrilek do whipstick 18.11.08, 09:01

        Jestes nienormalna ! smile
        • fogito Re: nombrilek 18.11.08, 09:06
          ? bo normalni bija dzieci surprised
      • mathiola nie rozumiem 18.11.08, 09:36
        O ile moge pojąć, że szef mnie spoliczkuje za źle przygotowaną
        ofertę, a mąż mnie spierze za źle przygotowany obiad, o tyle nie
        rozumiem co ma teściowa do mojego bałaganu, szczególnie jeszcze w
        sypialni?
        • whipstick Re: nie rozumiem 18.11.08, 11:59
          > O ile moge pojąć, że szef mnie spoliczkuje za źle przygotowaną
          > ofertę, a mąż mnie spierze za źle przygotowany obiad, o tyle nie
          > rozumiem co ma teściowa do mojego bałaganu, szczególnie jeszcze w
          > sypialni?

          A dlaczego nie teściowa? Starsza, z większym doświadczeniem życiowym no i last
          but least JEJ UKOCHANE DZIECKO, SYNEK NAJMILSZY przebywa w tym brudzie przez
          kilko godzin na dobę. Wszystko dla dobra dziecka.
          • iwles Re: nie rozumiem 18.11.08, 13:53

            a jeżeli synek najmilszy lubi ten brud - sam go tworzy i dobrze się
            w nim czuje ?
        • gacusia1 Mathiola 18.11.08, 15:20
          bo to trza byc NAWIEDZONYM,zeby takie rzeczy pojmowac ,-D
    • luxure Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 18.11.08, 07:45
      W Ameryce wszystko jest możliwe, szkoda tylko, że ta ich głupota i
      paranoja na każdym kroku powoli wkrada się do naszego pierdzidołka.
      • iwles Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 18.11.08, 08:45

        a co ma do tego Ameryka ?
      • fogito Re: luxure 18.11.08, 09:01
        omawiany przypadek zdarzył się w Anglii smile
    • nombrilek Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 18.11.08, 09:00
      i bardzo dobrze powinien zlec d..e porządnie, zeby nastepnym razem
      nie uciekał
      • kropkacom Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 18.11.08, 09:05
        > i bardzo dobrze powinien zlec d..e porządnie, zeby nastepnym razem
        > nie uciekał

        Klapsy nie mają nadprzyrodzonej mocy sprawczej. Faceta poniosło i mimo że
        rozumiem jego nerwy to uważam że źle zrobił. Jednak tego wydarzenia w życiu nie
        podciągnęłabym pod znęcanie się.
    • kawka74 Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 18.11.08, 09:35
      No i cóż z tego, nie ma się czym podniecać. Facet za klapsa przesiedział noc w
      areszcie, ale jego sąsiad, który regularnie tłucze dziecko w zaciszu domowym, ma
      się dobrze.
      Ale co tam, policja może teraz wypiąć dumnie pierś i poprawić sobie statystyki.
    • a.nancy prowokacja 18.11.08, 09:53
      wy sie klocicie, a 0lek wyje ze smiechu smile
      • kawka74 Re: prowokacja 18.11.08, 09:59
        0lek może i sobie wyje, niech mu to idzie na zdrowie, ale problem jest
        prawdziwy, a info o aresztowaniu, o ile się nie mylę, skopiowane z wp.
    • whipstick Re: Aresztowanie za klapsa - na oczach dzieci 18.11.08, 13:06
      W tym wątku bardzo często pojawia się problem ukarania ojca "na oczach dzieci".
      Czyli w przypadku ukarania (bo już samo wsadzenie do aresztu może być przykre i
      potraktowane jaka kara) tatusia na oczach dziecka (za czyn popełniony na
      dziecku) jest naganne, natomiast zastosowanie przemocy w stosunku do dziecka
      jest nazywane "klapsem", często akceptowane i wręcz dorabia mu się jakieś dziwne
      teorie.
      Ludzie, opamiętajcie się!
      To, że byliście w dzieciństwie bici i sami nie potraficie radzić sobie z
      własnymi emocjami i emocjami waszych dzieci bez przemocy, nie oznacza, że jest
      to normalne!!
      Czy chcecie, żeby na starość, kiedy będziecie zdziecinniali, nieporadni i
      niedołężni, wasze dzieci traktowały was tak jak wy je teraz??
      • gryzelda71 Re: Aresztowanie za klapsa - na oczach dzieci 18.11.08, 13:12
        Mnie zawsze uczono,ze kara ma być współmierna do przewinienia.I tu nie była.Co
        więcej,nikt nie pokwapił się wyjaśnić całe zajście.
      • kropkacom Re: Aresztowanie za klapsa - na oczach dzieci 18.11.08, 13:20
        > Ludzie, opamiętajcie się!
        > To, że byliście w dzieciństwie bici i sami nie potraficie radzić sobie z
        > własnymi emocjami i emocjami waszych dzieci bez przemocy, nie oznacza, że jest
        > to normalne!!

        Tak, wszyscy którzy mają inne zdanie leją dzieci. (sarkazm)

        Najlepiej jak kończą się argumenty i trzeba jakoś wyjść na swoje, prawda?

        PS. Nie bije dzieci i klapsów nie daje.
      • id.kulka Re: Aresztowanie za klapsa - na oczach dzieci 18.11.08, 13:22
        Jacy "wy"? Czy w tym watku wypowiada się whipstick vs reszta świata
        o jasno określonym poglądzie na pewną kwestię? Jakoś mi się nie
        wydaje.
        Owszem, nawiązałam do ukarania ojca na oczach dzieci - nie dlatego,
        by samo w sobie bylo naganne - lecz dlatego, że w mojej ocenie mogło
        być to (ukaranie "sprawcy") znacznie większą traumą dla tego dziecka
        ("ofiary"), niż klaps ("zbrodnia").
        Nie znaczy to, ze jestem fanką klapsowania. Nie znaczy to, ze lano
        mnie w dzieciństwie.
        Owszem, jestem w stanie zrozumieć faceta, którego poniosły emocje,
        co nie znaczy, że będę go chwalić pod niebiosa za to, że sprał
        smarkacza. Stało się, trudno. Ale kara była tu niewspółmierna do
        winy, mało tego, mogła gorzej wpłynąć na dziecko, niż sam klaps.
        Poza tym... wizja nocki w jakiejś dziecięcej przechowalni nie jest
        taka całkiem nieprawdopodobna, zwłaszcza, że rodzice są, zdaje się,
        w separacji, więc szansa, że matki nie było na miejscu, by zajęła
        sie dzieckiem, jest spora.

        > Czy chcecie, żeby na starość, kiedy będziecie zdziecinniali,
        nieporadni i
        > niedołężni, wasze dzieci traktowały was tak jak wy je teraz??

        Dałoby sie przezyć wink , wydaje mi się, że nie traktuję źle swoich
        dzieci.
        • gabrielle76 popieram że to paranoja 18.11.08, 13:27
          to co sie wydarzyło to było chore, dzieciakowi spaprało to bardziej psychike niz
          ten klaps. Nie dziwie się temu ojcu że przylał gó...arzowi, nie jestem za biciem
          dzieci ale klaps na tyłek od czasu do czasu nie zaszkodzi
      • iwles Re: Aresztowanie za klapsa - na oczach dzieci 18.11.08, 14:10


        a co dobrego widzisz w aresztowaniu ojca ?
        myslisz, ze przebywanie w areszcie nauczy go nie-klapsowania ?
        nauczy go pokojowego i spokojnego rozwiązywania problemów? nauczy go
        umiejętnego radzenia sobie z emocjami ?
        No to gratuluję ...


        juz prędzej uwierzę w przymusową terapię niż
        funkcję "resocjalizacyjną" zapuszkowania smile
        • id.kulka Re: Aresztowanie za klapsa - na oczach dzieci 18.11.08, 14:14
          iwles napisała:

          >
          >
          > a co dobrego widzisz w aresztowaniu ojca ?

          To w zasadzie takie sklapsowanie dorosłego. Dziwne, że ktoś, kto tak
          się święcie oburza na klapsy, sam uczyłby nie-klapsowania poprzez
          przemoc...?
          • whipstick Re: Aresztowanie za klapsa - na oczach dzieci 18.11.08, 14:42
            Trzymając się terminologii pedagogiczno-nianiowej porównałabym aresztowanie
            raczej do karnego jeżyka. Posiedział parę godzin chłop w spokoju, miał czas
            uspokoić się i przemyśleć sprawę.
            No chyba, że go na komisariacie albo w areszcie pobili. Ale o tym w artykule nie
            było mowy.
            • id.kulka Re: Aresztowanie za klapsa - na oczach dzieci 18.11.08, 15:49
              whipstick napisała:

              > Posiedział parę godzin chłop w spokoju, miał czas
              > uspokoić się i przemyśleć sprawę.


              Ale areszt i więzienie nie są po to, by sobie ktoś posiedział w
              spokoju i przemyślał sprawę uncertain
              • blanka_32 Dziecko to człowiek, a nie zadatek na człowieka 18.11.08, 16:05
                Kogoś tu chyba nieźle porypało. Dośc sporo wątków wcześniej, bodajże
                osoba o nicku fogito napisała: ,,za uderzenie dorosłego idzie się do
                pierdla, a za uderzenie dziecka to nic, bo przecież dziecko to
                zaledwie zadatek na człowieka''
                Przepraszam bardzo - kto normalny powie, ze dziecko jest zadatkiem
                na człowieka? Chyba każdy, kto ma rozum, tam gdzie mieć powinien, to
                wie ŻEW DZIECKO TO CZŁOWIEK TYLKO ZE MAŁY.
                Proste, oczywiste i logiczne.
                ,,Nie ma dzieci - są ludzie; tylko ze o innej skali pojęć, innym
                zasobie doświadczenia, innych popędach, innej grze uczuć'' (Korczak_
                ,,Dziecko nie staje się człowiekiem, ale już nim jest'' (Korczak)
                ,,Dzieci nie będą dopiero, ale już są ludźmi, a nie lalkami.
                Przemówmy do ich rozumu - odpowiedzą nam. Przemówmy do ich seca -
                odczują nas'' (Korczak)
                ,,Dziecko jest pełnym człowiekiem, chodź moze innym niż dorośli, w
                innej skali, lecz pełnym. To nie jest dopiero ,,zadatek'' na
                człowieka, ,,człowieczek'', ale człowiek już dzis i teraz'' (Korczak)
                • fogito Re: Dziecko to człowiek, a nie zadatek na człowie 18.11.08, 16:26
                  Blanka, czytaj ze zrozumieniem.
                  Ja napisałam, ze większość Polaków uważa iz dziecko to 'zadatek na
                  człowieka' i dlatego wielu się wydaje, że bicie dziecka powinno być
                  bezkarne. I dlatego w Polsce za pobicie dorosłego ląduje się w
                  areszcie a za pobicie dziecka tylko wtedy jak ląduje ono w szpitalu.
                  • gryzelda71 Re: Dziecko to człowiek, a nie zadatek na człowie 18.11.08, 16:28
                    fogito napisała:
                    I dlatego w Polsce za pobicie dorosłego ląduje się w
                    areszcie
                    Byłoby cudownie,żeby tak było.
                    • fogito Re: Dziecko to człowiek, a nie zadatek na człowie 18.11.08, 16:35
                      smile większe prawdopodobieństwo niż za pobicie dziecka
                      • id.kulka Re: Dziecko to człowiek, a nie zadatek na człowie 18.11.08, 16:38
                        fogito napisała:

                        > smile większe prawdopodobieństwo niż za pobicie dziecka

                        To w końcu klaps czy pobicie?
                        Czy mogę się domagać aresztu dla faceta, który klepnie mnie w tyłek?
                        Achhh wink
                        • gaskama Re: Dziecko to człowiek, a nie zadatek na człowie 18.11.08, 16:48
                          Jak mnie obcy facet walnie w pupę, to dam mu z liścia. Jestem
                          dorosłą kobietą. Jak rodzić walnie dziecko w pupę, to ... no
                          właśnie, co? Dziecko mu nie odda. Przynajmniej małe. Mam nadzieję,
                          że te idiotki, co to tylko klapsy dają na starość będą zbierały
                          klapsy od swoich dzieci.
                          • gryzelda71 Re: Dziecko to człowiek, a nie zadatek na człowie 18.11.08, 16:51

                            A ty troszkę poza tematem.
                            Bo nie o klapsy tylko o areszt w tym wątku chodzi.
                            • gaskama Re: Dziecko to człowiek, a nie zadatek na człowie 18.11.08, 16:52
                              No to popatrz, komu odpowiedziałam a potem se stosuj te Twoje cięte
                              riposty.
                            • fogito Re:gryzelda 18.11.08, 17:42
                              no jak to nie o klaps chodzi. W końcu, gdyby nie uderzył to nie
                              zostałby aresztowany.
                              • id.kulka Re:gryzelda 18.11.08, 17:51
                                fogito napisała:

                                > no jak to nie o klaps chodzi. W końcu, gdyby nie uderzył to nie
                                > zostałby aresztowany.

                                Dyskusja jest o zasadności aresztu za klaps. Nie o zasadności klapsa
                                w ogóle smile
                                • fogito Re:gryzelda 18.11.08, 17:56
                                  o nie moja droga, to byłoby za proste. Pewne zachowania pociągają za
                                  soba okreslone skutki i akurat w przypadku bicia skutkiem jest
                                  aresztowanie. Skoro miało miejsce to znaczy, że odbyło się zgodnie z
                                  prawem. A czy delikwentowi się to podoba czy nie, to juz inna bajka.
                                  Nawet mordercy odwołują się od wyroków.
                                  W każdym razie ja się cieszę, że niektórym się lampka zapali i może
                                  im ręka w powietrzu zawiśnie zanim dziecku przywalą.
                                  • id.kulka Re:gryzelda 18.11.08, 17:59
                                    fogito napisała:

                                    > Skoro miało miejsce to znaczy, że odbyło się zgodnie z
                                    > prawem.

                                    optymistką jesteś, skoro uważasz, że wszystkie aresztowania odbywają
                                    się zgodnie z prawem smile
                                    • fogito Re:gryzelda 18.11.08, 18:07
                                      no tak, każdy aresztowany siedzi za niewinnosć smile
                                      • id.kulka Re:gryzelda 18.11.08, 18:14
                                        Skoro tak twierdzisz... Ja się z aresztowanymi w sumie mało zadaję ;-
                                        )
                                        Ale tak całkiem serio serio pytanie: czy naprawdę myślisz, że za
                                        danie dziecku klapsa (nie bicie, nie tłuczenie, za klaps w pupę)
                                        należy ludzi aresztować?
                                        Bo tak sobie myślę: ja mam bzika na punkcie fotelików samochodowych -
                                        bez niego z dzieckiem do auta nie wsiądę. I uważam, że wożenie
                                        dziecka bez fotelika to narażanie jego zycia i zdrowia. Ale jakoś mi
                                        nie przyszło do głowy wsadzać za to ludzi do paki - informować tak,
                                        wlepiać solidne mandaty tak, ale co tym rodzicom (i dziecku w
                                        konsekwencji) da taki areszt??
                                        • fogito Re:gryzelda 18.11.08, 18:28
                                          ja tez się nie zadaję, ale filmy oglądam smile

                                          A osobiście uważam, że jak ktoś bije dziecko na ulicy to bije
                                          również w domu i zapewne o wiele częściej. W takiej sytuacji
                                          kwalifikuje się moim zdaniem do oskarżenia o znęcanie się fizyczne
                                          nad dzieckiem. I moim zdaniem rodzic powinien ponieść karę. Jaka to
                                          będzie kara to powinni wypowiedzieć się prawnicy, ale najważniejsza
                                          w takich przypadkach jest zawsze nieuchronność kary. Powinien się
                                          ludziom w głowach wyrobić mechanizm myślenia - uderzę dziecko to
                                          spotka mnie za to kara. Na pewno lepsza od aresztowania bylaby
                                          grzywna ze skutkiem natychmiastowym, kurator oraz wysłanie na
                                          terapię. Aresztowanie zostawiłabym na koniec, jeśli wcześniejsze
                                          działania nie przyniosłyby skutku.
                                          • kropkacom Re:gryzelda 18.11.08, 18:57
                                            > A osobiście uważam, że jak ktoś bije dziecko na ulicy to bije
                                            > również w domu i zapewne o wiele częściej.

                                            A moim zdaniem istnieje życie poza Ziemią. Osobiście uważam że wszyscy w to wierzą.
                                            • fogito Re:gryzelda 18.11.08, 19:04
                                              bo istnieje smile
                                              • kropkacom Re:gryzelda 18.11.08, 19:08
                                                A wiesz że Twój sąsiad jest kosmitą? Poważnie. Tak uważam. smile

                                                Trudno dyskutować z takimi argumentami.
                                                • fogito Re:gryzelda 18.11.08, 19:12
                                                  no cóz, ja mówię o bicu dzieci a ty o życiu pozaziemskim.
                                                  Chyba nie sądzisz, że jak ktoś wali dzieciaka na ulicy w tyłek to
                                                  powstrzymuje się od bicia w domu, kiedy nikt nie widzi.
                                                  • id.kulka Re:gryzelda 18.11.08, 19:22
                                                    fogito napisała:

                                                    > Chyba nie sądzisz, że jak ktoś wali dzieciaka na ulicy w tyłek to
                                                    > powstrzymuje się od bicia w domu, kiedy nikt nie widzi.

                                                    Tak, jestem widać szalona, bo jestem w stanie wyobrazić sobie, że
                                                    faceta poniosły emocje. I na co dzień nie bije dziecka.
                                                    Ci, co rzeczywiście leją dzieci, rzadko robią to publicznie.
                                                  • fogito Re:gryzelda 18.11.08, 19:28
                                                    chciałabym, żebyś miała rację. Jednakże moje obserwacje z tzw.
                                                    podwórka są mniej optymistyczne.
                                          • id.kulka Re:gryzelda 18.11.08, 19:19
                                            fogito napisała:

                                            > A osobiście uważam, że jak ktoś bije dziecko na ulicy to bije
                                            > również w domu i zapewne o wiele częściej.

                                            Osobiście uważasz... I tyle. Z prawdą to nie musi mieć wiele
                                            wspólnego.
                                            • fogito Re; id.kulka 18.11.08, 19:23
                                              statystyki w Polsce dotyczące bicia dzieci mówia same za siebie.
                                  • gryzelda71 Re:gryzelda 18.11.08, 19:17
                                    fogito napisała:
                                    > W każdym razie ja się cieszę, że niektórym się lampka zapali i może
                                    > im ręka w powietrzu zawiśnie zanim dziecku przywalą.

                                    Masz racje.Zrobo to w domowym zaciszu,coby nikt nie widział.
                                    • fogito Re:gryzelda 18.11.08, 19:25
                                      i tak robią - bo jak ktoś bije to się nie kontroluje. Jednakże jeśli
                                      ręka mu się opsnie w miejscu publicznym to jest szansa, że ci bijący
                                      zostana ukarani.
                                      Może kiedyś w Polsce za sto lat...
                                      • gryzelda71 Re:gryzelda 18.11.08, 19:30
                                        Karą za bicie nie jest więzienie.Jeśli ojciec jest agresywny to pomyśl co może
                                        sobie przez noc wydumać i jaką zemstę na krnąbrnym dziecku obmyślić.Jak już tak
                                        sobie gdybamy...
                                        Ale to już nie interesuję policji prawda?Zrobiła co miała i już.
                                        • gryzelda71 Re:gryzelda 18.11.08, 19:33
                                          Poprawiam się karą za klapsa w tym konkretnym przypadku.
                                        • fogito Re:gryzelda 18.11.08, 20:29
                                          więc najlepiej nic nie róbmy czyli standard w Polsce.
                                          • gryzelda71 Re:gryzelda 18.11.08, 21:28
                                            Między nicnierobieniem,a aresztem jest kilka innych możliwości.No ale nie tak
                                            spektakularnych,choć bardziej skutecznych.
                                            • fogito Re:gryzelda 18.11.08, 21:33
                                              hmm chyba kiepsko z tą skutecznością skoro 80% dziewczyn na tym
                                              forum bije dzieci i podobnie czyni reszta społeczeństwa.
                                              • gryzelda71 Re:gryzelda 18.11.08, 21:43
                                                To,że nie pochwalam tej konkretnej sytuacji,nie znaczy,że popieram bicie i
                                                klapsowanie,bo tobie chyba tak właśnie sie wydaje.
                                                • fogito Re:gryzelda 18.11.08, 21:52
                                                  no mam nadzieję, że nie popierasz smile
                                              • iwles Re:gryzelda 18.11.08, 22:32

                                                > hmm chyba kiepsko z tą skutecznością skoro 80% dziewczyn na tym
                                                > forum bije dzieci


                                                ?????
                                                zdolniacha.... jak ty to policzyłaś ?????
                                  • iwles Re:gryzelda 18.11.08, 22:26

                                    > W każdym razie ja się cieszę, że niektórym się lampka zapali i
                                    może
                                    > im ręka w powietrzu zawiśnie zanim dziecku przywalą.



                                    no popatrz, a mordercm jakoś ręka nigdy nie chce zwisnać, mimo że
                                    grozi im dożywocie, a w niektórych krajach nawet kara śmierci.
                              • iwles Re:gryzelda 18.11.08, 22:23

                                fogito napisała:

                                > no jak to nie o klaps chodzi. W końcu, gdyby nie uderzył to nie
                                > zostałby aresztowany.


                                to dlaczego go wypuścili, hę ?????
                          • id.kulka [...] 18.11.08, 17:03
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • fogito Re: id.kulka 18.11.08, 17:45
                              To była odpowiedź na zasadzie - uderz w stół a nożyce się odezwą surprised
                              Czujesz, że była adresowana do Ciebie? Ja tego nie zauważyłam.
                              Chodziło raczej o wszystkie mamusie, które biją dzieci i nazywaja to
                              klapsem.
                              Możemy się nie zgadzać, ale dlaczego od razu obrzucać się mięsem.
                              • id.kulka Re: id.kulka 18.11.08, 17:54
                                Ja: Czy mogę się domagać aresztu dla faceta, który klepnie mnie w
                                tyłek?

                                Gaskama: Jak mnie obcy facet walnie w pupę, to dam mu z liścia.
                                Jestem
                                dorosłą kobietą. Jak rodzić walnie dziecko w pupę, to ... no
                                właśnie, co? Dziecko mu nie odda. Przynajmniej małe. Mam nadzieję,
                                że te idiotki, co to tylko klapsy dają na starość będą zbierały
                                klapsy od swoich dzieci.

                                I tu wtrąciła się Gryzelda, ale Gaskama szybko ją sprowadziła do
                                pionu wink : No to popatrz, komu odpowiedziałam a potem se stosuj te
                                Twoje cięte
                                riposty.

                                Musiałabym być niepełnosprytna, by nie wziąć tego do siebie wink
                        • fogito Re: Dziecko to człowiek, a nie zadatek na człowie 18.11.08, 17:39
                          Oczywiście, że możesz, bo to w końcu molestowanie smile
                          A dla mnie klaps to bicie - bo chyba nie głaskanie surprised
                          • fogito Re: powyższe było do id.kulka 18.11.08, 17:40
                          • id.kulka Re: Dziecko to człowiek, a nie zadatek na człowie 18.11.08, 19:50
                            fogito napisała:

                            > Oczywiście, że możesz, bo to w końcu molestowanie smile
                            > A dla mnie klaps to bicie - bo chyba nie głaskanie surprised

                            A szarpnięcie (silne) za rękę dziecka, które chce właśnie wpaść pod
                            samochód?
                            To boli. Jest użyciem siły. Wykorzystaniem przewagi fizycznej. Na
                            pewno nie jest głaskaniem.
                            • fogito Re: Dziecko to człowiek, a nie zadatek na człowie 18.11.08, 20:27
                              Ja nie szarpię a dziecko mi pod samochód - odpukać - nie wpada. Są
                              bardziej cywilizowane sposoby, zeby dziecko nauczyć zachowania na
                              ulicy i w miejscach publicznych.
                              • id.kulka Re: Dziecko to człowiek, a nie zadatek na człowie 18.11.08, 20:41
                                fogito napisała:

                                > Ja nie szarpię a dziecko mi pod samochód - odpukać - nie wpada. Są
                                > bardziej cywilizowane sposoby, zeby dziecko nauczyć zachowania na
                                > ulicy i w miejscach publicznych.

                                To co byś zrobiła, gdyby dziecko w wieku 1,5 roku wyszarpnęłoby Ci
                                rękę na ulicy?
                                • gryzelda71 Re: Dziecko to człowiek, a nie zadatek na człowie 18.11.08, 21:30
                                  Jej dziecko nie zachowuje się w tak niecywilizowany sposóbwink
                                  • id.kulka Re: Dziecko to człowiek, a nie zadatek na człowie 18.11.08, 21:34
                                    gryzelda71 napisała:

                                    > Jej dziecko nie zachowuje się w tak niecywilizowany sposóbwink

                                    Masz rację, zapewne już w niemowlęctwie grzecznie wyciągało udko do
                                    szczepienia, by mama nie musiała uciekać sie do przemocy.
                                    • fogito Re: id.kulka 18.11.08, 21:56
                                      i kto tu popada w przesadę surprised Szczepienie dziecka to jedno a
                                      uderzenie go to drugie.
                                      Kiedyś jedna z dziewczyn zacytowała chyba Beatę Tyszkiewicz, która
                                      powiedziała, że "dzieci wychowuje się wzrokiem". Zgadzam się z tym i
                                      dodaje od siebie "...i głosem". Na bicie nie powinno byc tu miejsca.
                                      • id.kulka Re: id.kulka 18.11.08, 22:01
                                        fogito napisała:

                                        > i kto tu popada w przesadę surprised

                                        Właśnie chciałam Ci pokazać, jak łatwo popaść w absurd...
                                        Przmoc=przytrzymanie dziecka przy szczepieniu, klaps--->areszt.
                                        Większymi literami już nie dam rady wink
                                        • fogito Re: id.kulka 18.11.08, 22:05
                                          Przytrzymanie dziecka przy szczepieniu to nie jest przemoc. Podobnie
                                          jak uderzenie w klatkę piersiową w celu przywrócenia akcji serca.
                                          Klaps/uderzenie w tyłek dziecka z jakichkolwiek powodów jest
                                          przemocą. Jaśniej już nie dam rady smile
                                          • id.kulka Re: id.kulka 18.11.08, 22:12
                                            Stwierdzenie, że przytrzymanie dziecka podczas szczepienia to
                                            przemoc - jest nadużyciem.
                                            Stwierdzenie, że każdy, kto da dziecku klapsa, leje dziecko, a im
                                            mniej ktoś widzi, tym bardziej tłucze - jest nadużyciem.
                                            I wreszcie zapakowanie do paki za klapsa - jest nadużyciem.

                                            Jaśniej chyba nie dam rady ;-P
                                            • fogito Re: id.kulka 18.11.08, 22:20
                                              mylisz pojęcia, ale ja już dzisiaj nie ma siły dyskutować, bo pakuje
                                              się do wanny smile
                                              Użycie siły w celu ratowania zdrowia i życia to zupełnie co innego
                                              niż użycie siły w celu ukarania. Tatuś, który uderzył nie ratował
                                              dziecka, tylko wymierzył mu karę cielesną za ucieczkę ze sklepu.
                                              W kazdym razie kończę, bo głowa mi pęka. Pozdrawiam
                                • fogito Re: id.kulka 18.11.08, 21:47
                                  Moje dziecko w wieku 1,5 przemieszczało się w wózku na ulicy
                                  właśnie dla bezpieczeństwa. Biegało do woli tylko w parku. A z
                                  czasem jak zaczęło mądrzeć i rozumieć sytuację to chodziło ze mną po
                                  chodniku za rączkę i nie wyrywało się ani nie rzucalo pod koła w
                                  czasie przechodzenia przez ulicę.
                                  A odpowiadając ogólnie na twoje pytanie to ja nie uderzyłabym
                                  dziecka na pewno. Można dziecko ponownie złapać za rękę bez
                                  wyrywania stawów, można podnieść, bo to w końcu maleńkie dziecko.
                                  Kiedys mój trzylatek za daleko i za szybko pojechał na rowerze z
                                  parku w kierunku ulicy i przestraszył mnie okrutnie, bo myślałam, że
                                  się nie zatrzyma. Zatrzymał się jednak pomny wcześniejszych nauk,
                                  ale ja miałam duszę na ramieniu i jak juz dobiegłam do niego to
                                  oczywiście dostał burę słowną, za to, ze nie zatrzymał się na moje
                                  wołanie. Ale nie uderzyłam go chociaż pewnie obserwujący nas ludzie
                                  liczyli na takie zakończenie akcji. Bardziej czułam się winna, że
                                  nie przewidziałam skutków puszczenia go samopas. Od tego zdarzenia
                                  przez następnych kilka miesięcy przed wyjściem na ulicę
                                  przywiązywałam mu do rowera pasek, co go oczywiście bardzo złościło.
                                  Gdy w końcu pasek został zdjęty mój synek już nigdy więcej nie
                                  pozwolił sobie na niesubordynację.
                                  • gryzelda71 Re: id.kulka 18.11.08, 21:52
                                    A zdajesz sobie sprawę,że ile dzieci tyle zachowań?To,ze twoim raz wystarczy coś
                                    zasygnalizować nie oznacza,ze każde inne reaguje w ten sam sposób.
                                    I co byś powiedzała na to,że zostałabyś aresztowana za to,ze jak sama
                                    napisałaś:nie przewidziałam skutków puszczenia go samopas?
                                    • fogito Re: id.kulka 18.11.08, 22:03
                                      A czy ja napisałam, że wystarczy raz! Czasami i tysiąc razy nie
                                      wystarczy. Wychowanie dziecka i ukształtowanie pewnych zachowań może
                                      zająć miesiące i dlatego trzeba się uzbroić w cierpliwość.
                                      Oczywiście, ze dzieci są różne, ale kto zna je lepiej niż własny
                                      rodzic...
                                      A gdyby mój syn wpadł wtedy pod smochód to wina stała by po mojej
                                      stronie ewidentnie. I nie sądzę, zebym wmawiała sobie lub
                                      komukolwiek, że jestem niewinna siedząc w pace.
                                      Na szczęście moje wcześniejsze działania wychowawcze odniosły skutek
                                      i syn zatrzymał się, bo wiedział, że samemu na ulicę wjeżdżać nie
                                      wolno.
                                      • gryzelda71 Re: id.kulka 18.11.08, 22:06
                                        Ale byłabyś zachwycona gdyby ciebie aresztowano,bo twoje niedopatrzenie
                                        spowodowało zagrożenie życia dziecka?
                                        • fogito Re: id.kulka 18.11.08, 22:10
                                          trudno być zachwyconym przy aresztowaniu, ale pomiedzy zachwytem a
                                          wmawianiem komuś własnej niewinności jeszcze się sporo mieści. Na
                                          pewno czułabym się winna i poddałabym się karze.
                                          • gryzelda71 Re: id.kulka 18.11.08, 22:12
                                            To zgłoś się sama.Wszak zawiniłaś.
                                            No teraz to już pojechałaś....ale na klawiaturze wszystko można wystukać.
                                      • iwles Re: id.kulka 18.11.08, 22:37


                                        > A gdyby mój syn wpadł wtedy pod smochód to wina stała by po mojej
                                        > stronie ewidentnie. I nie sądzę, zebym wmawiała sobie lub
                                        > komukolwiek, że jestem niewinna siedząc w pace.


                                        a ja wolałabym zapobiec takiej sytuacji.
                      • gryzelda71 Re: Dziecko to człowiek, a nie zadatek na człowie 18.11.08, 16:47
                        Jednak nie na tyle,żeby do tego aresztu trafił.A jak masz wątpliwości to
                        poszukaj bitej żony(lub męża).
    • 18_lipcowa1 idiotyzm. 18.11.08, 18:46
      Wcale sie nie dziwie ze pan strzelil chlopakowi klapsa.
      Nie widze powodu do aresztowania.
    • mearuless no i w efekcie 18.11.08, 19:36

      takich akcji z dzieci wyrosna rozbestwione bestie, bez hamulcow za to z
      przekonaniem ze sa bezkarni.
      i ze tak jak kiedys rodzic tak teraz reszta swiata moze im "naskoczyc" zero
      zasad, zero regol.
      • id.kulka Czytając niektóre posty... 18.11.08, 19:47
        ...zaczynam mieć wrażenie, że mowa tu o jakiejś potwornej zbrodni.
        Tymczasem z artykułu wynika tylko, że ten facet dał dziecku klapsa.
        Tylko. Nie ma powodów, by sądzic, że je tłucze i maltretuje.
        Czy jeśli krzyknę zdenerwowana na moje dziecko, powinnam zostać
        aresztowana, bo a nuż znęcam się nad nim psychicznie?
        Sprowadzacie do absurdu problem (całkiem realny i poważny) bicia i
        maltretowania dzieci.
        I nie, nie sądzę, że jeśli ktoś jest w stanie dać dziecku klapsa, to
        nie powstrzyma się przed zakatowaniem go na śmierć.
        • fogito Re: Czytając niektóre posty... 18.11.08, 20:38
          Skoro ktos zgłosił zdarzenie na policji to chyba nie był to klaps
          łagodny. Zresztą dla mnie nie ma różnicy siła uderzenia.
          Bicie dzieci powinno byc karalane i mam nadzieję, że w końcu bedzie.
          • id.kulka Re: Czytając niektóre posty... 18.11.08, 20:44
            fogito napisała:

            > Skoro ktos zgłosił zdarzenie na policji to chyba nie był to klaps
            > łagodny.

            Tego NIE WIEMY. Sprawa tym bardziej wątpliwa, że następnego dnia
            oskarżenie zostało wycofane.
            Przerażające jest w grunie rzeczy to, jak łatwo jest oceniać i
            ferować wyroki uncertain/
            • fogito Re: Czytając niektóre posty... 18.11.08, 21:49
              łatwo to jest deliberować na forum smile ale w życiu to ja jestem
              pierwsza, która wzywa policję do rozbrykanych sąsiadów i będę
              również pierwsza kiedy będzie można zgłaszać 'klapsy' na policji big_grin

              ps. a oskarżenie zostało wycofane, bo swiadek się wycofał. Ot co.
              • gryzelda71 Re: Czytając niektóre posty... 18.11.08, 21:53
                A to jest zakaz zgłaszania klapsów skoro wg ciebie to to samo co lanie?Co ciebie
                powstrzymuje?Zawsze musi być ten pierwszy raz.
                • fogito Re: Czytając niektóre posty... 18.11.08, 22:07
                  powstrzymuje mnie brak przepisów prawnych, które pozwoliłyby na
                  zaaresztowanie takiego rodzica z lekką rączką. W obecnym stanie
                  prawa w Polsce trzeba czekać aż dziecko ktoś zmasakruje i dopiero
                  wtedy policja się zajmuje przypadkiem.
                  No chyba, że przeoczyłam jakąś zmianę i jest lepiej niż myślałam...
                  • gryzelda71 Re: Czytając niektóre posty... 18.11.08, 22:10
                    To ty interweniując musisz mieć gwarancje na areszt?Bo ja liczę,że ktoś uzyska
                    pomoc.
                    • fogito Re: Czytając niektóre posty... 18.11.08, 22:21
                      liczę na interwencję większą niż spisanie z dowodu osobistego. Póki
                      co częściej spisuje się świadków niż oskarżonych.
                      • gryzelda71 Re: Czytając niektóre posty... 18.11.08, 22:24
                        Odebranie praw rodzicielskich.To by była kara prawda?
                        • ju8 Re: Czytając niektóre posty... 18.11.08, 22:42
                          To ja się wtrącę....
                          opisany przypadek dotyczy Anglii, tutaj dzieci bardzo wcześnie są uświadamiane
                          że nie wolno ich uderzyć, nie powinno się krzyczeć, maja takie same prawa jak
                          rodzice itd....
                          Te dzieci potrafią nosić noże do szkoły, okradać, a w wieku 11-12 lat seks jak
                          najbardziej dozwolony.......

                          Mieszkam tu i widzę, co najlepsze takie "dzieci" czują się zupełnie bezkarne bo
                          tak naprawdę to bezkarne są. żaden poprawczak im nie grozi a rodzić klapsa tez
                          nie da bo może mieć problemy....

                          I bez przesady o tym równouprawnieniu między dzieckiem a dorosłym bo to chore.
                          Nie jestem zwolenniczka klapsów, na szczęściem mam dziecko, które jest w miarę
                          posłuszne ale nie wszystkie takie są. Sprawa klapsów to takie polowanie na
                          czarownice.......

                          Mam nadzieję, że w Polsce jeszcze długo dzieci będą dziećmi a nie takimi
                          małoletnimi zbójami jak tutaj....
                      • kawka74 Re: Czytając niektóre posty... 18.11.08, 22:30
                        > liczę na interwencję większą niż spisanie z dowodu osobistego.

                        To znaczy na co?
                        Zaczynam się powoli obawiać, że szale wojowania o ochronę dziecka przed
                        straszliwym rodzicem-sadystą, co to dał klapa, zrobi się temu dziecku jeszcze
                        większą krzywdę.
              • iwles Re: Czytając niektóre posty... 18.11.08, 22:34

                > ps. a oskarżenie zostało wycofane, bo swiadek się wycofał. Ot co.


                nie wycofał się, tylko zmienił zeznania ! Na prawdziwe !
                • to.ja.kas Kiedys dawno temu 19.11.08, 09:32
                  poszłam nad jezioro. Zerwała sie burza, wszyscy koledzy wrócili do
                  domów ale nie ja. Ja po drodze poszłam do kolezanki i sie zagadałam.
                  (a nie były to czasy telefonów komórkowych). Wróciłam do domu po
                  kilku godzinach, wieczorem, ale nie poznym. O normalnej porze i na
                  dzien dobry w drzwiach od matki dostałam tak w twarz, ze mnie
                  zamroczyło, po czym mama woadła do łazienki i sie rozpłakała.
                  Okazało sie, ze szuka mnie policja, wszyscy znajomi, rodzina a matka
                  odchodzi od zmysłow i widzi mnie juz na dnie jeziora bo nie wróciłam
                  z osobami którymi przyszłam. Miałam wtedy lat 15 moze 16 .

                  I wiecie co, nie skrzywiło mi to psychiki, nie uwazałam, ze mama
                  zastosowała wobec mnie przemoc, ba przeprosiłam ja i rozpłakałam sie
                  jak widziałam w jakim ona jest stanie. Do dzis szanujemy sie i
                  bardzo kochamy. A wtedy EMOCJE mojej mamy siegnęły zenitu. Ona mnie
                  NIE POBIŁA ona mnie uderzyła RAZ i to sie ZDARZYŁO niemalze w
                  AFEKCIE.
                  Wyjasnie od razu, ze nie byłam bita przez rodziców. Moze pare razy
                  dostałam klapsa. I naprawde gdyby za tego klapsa jaki pewnie czasem
                  zdarzył sie mojej mamie zabrali ją do aresztu to chybabym przezyła
                  taki szok, ze nie zaufałabym juz nigdy w jakiekolwiek prawo i zdrowy
                  rozsądek. Na szczescie wychowywałam sie w rodzinie NORMALNEJ, ani
                  świętej, ani patologicznej. Gdzie za DROBNE przewinienia wobec
                  siebie nie składało sie doniesien na policji....a wiekszych
                  przewinien na szczescie nie było.
                  • id.kulka Re: Kiedys dawno temu 19.11.08, 10:35
                    to.ja.kas, dziękuję za ten głos rozsądku smile
                  • whipstick Re: Kiedys dawno temu 19.11.08, 14:03
                    > kilku godzinach, wieczorem, ale nie poznym. O normalnej porze i na
                    > dzien dobry w drzwiach od matki dostałam tak w twarz, ze mnie
                    > zamroczyło, po czym mama woadła do łazienki i sie rozpłakała.
                    > Okazało sie, ze szuka mnie policja, wszyscy znajomi, rodzina a matka
                    > odchodzi od zmysłow i widzi mnie juz na dnie jeziora bo nie wróciłam
                    > z osobami którymi przyszłam. Miałam wtedy lat 15 moze 16 .


                    To normalne, że usprawiedliwiasz matkę. Dzieci mają przeogromna potrzebę
                    kochania rodziców i nawet te koszmarnie maltretowane potrafią wymyślać
                    nieskończoną ilość powodów, dla których rodzic MUSIAŁ je pobić. W opisanym przez
                    ciebie przypadku, twoje zachowanie było zupełnie normalne, a twoja matka ukarała
                    ciebie za swój chory film, którym sama się nakręciła. I wciągnęła jeszcze do
                    tego policję, rodzinę i znajomych. Pewnie jeszcze jakiś czas potem mogło być jej
                    wstyd przed tymi ludzi za swoją nadmierną reakcję.
                    To po pierwsze.
                    A po drugie normalną reakcją jest, że dziecko w stosunku do którego stosowano
                    przemoc, stara się ją bagatelizować, bo inaczej by kompletnie zwariowało.
                    Ubocznym, i bardzo smutnym, tego skutkiem jest powielanie takich wzorców na
                    kolejnych pokoleniach.
                    Bicie, nawet sporadyczne, niszczy w dzieciach poczucie własnej wartości i
                    szacunek do samego siebie oraz wyzwala agresję rozładowywaną na słabszych.
                    A co do modelu anglosaskiego, to Anglia była (i nadal jest) krajem, gdzie kary
                    cielesne i przemoc były normą. jeszcze 100 lat temu, zgodnie z angielskim
                    prawem, mężczyzna miał prawo bić żonę, pod warunkiem, że kijem nie grubszym od
                    jego kciuka. Norma były również kary fizyczne w szkołach i internatach.
                    Konsekwencje tego można zobaczyć na każdej ulicy. Takiej ilości pijanych
                    agresywnych nastolatków jak w Anglii nie widziałam nigdzie. O zachowaniu
                    Anglików w Polsce lepiej nie mówić. A z drugiej strony wracałam ostatnio do domu
                    promem z Karlkrony. Że była to noc z piątku na sobotę, to prawie cały statek
                    pełen był imprezujących Szwedów, już po kilku godzinach pijanych w sztok. Ale
                    nie widziałam dam obnażających się publicznie, mordobicia, sikania to kufli z
                    piwem stojących na stolików, ani nic z tradycyjnego brytyjskiego repertuaru.
                    Tylko że szwedzkie dziecko dzwonie na policję w wypadku pobicia.
                    • id.kulka whipstick 19.11.08, 14:06
                      ...upraszczasz, upraszczasz, upraszczasz.
                      I do tego przeprowadzasz jakąś chałupniczą psychoanalizę...
                    • to.ja.kas Re: Kiedys dawno temu 19.11.08, 14:14
                      Whipstic piszesz takie pierdoły czasem, ze nawet mi sie komentowac
                      nie chce.
                      Gdzie to przeczytałas..."A po drugie normalną reakcją jest, że
                      dziecko w stosunku do którego stosowano przemoc, stara się ją
                      bagatelizować, bo inaczej by kompletnie zwariowało.Ubocznym, i
                      bardzo smutnym, tego skutkiem jest powielanie takich wzorców na
                      kolejnych pokoleniach. "
                      Widac ze czytałas dobrze tylko za małe masz kompetencje by
                      stwierdzic czy taki mechanizm wyparcia nastapił u mnie. Gwarantuję
                      Ci, że nie wystapił. Ale Ty wiesz lepiej (i dlatego wiem, ze
                      psychologiem nie jestes a przeczytałas mądra książke chyba, ze teraz
                      prywatne uczelnie wypuszczaja konowałów od dusz którzy stawiają
                      diagnozy na podstawie jednego postu). W moich czasach było to nie do
                      pomyslenia a postawienie diagnozy zabierało troche czasu i
                      wysiłku...no cóz taki lajf.

                      I o ile zgadzam sie z Twoją teoria, że maltretowane dzieci potrafia
                      kochac oprawców, ze ma to wpływ na ich pozniejsze relacje z własnymi
                      dziecmi, to wierz mi, ze w moim akurat przypadku nie istnieje ten
                      mechanizm bo maltretowana nie byłam. MOje dziecko klapsnęłam w jej
                      17 letnim zyciu 2 razy (słownie :dwa) z czego raz to była sciera
                      przez tyłek, wiec pewnie nawet nie poczuła.

                      Wstyd przed znajomymi i policja mi było, bo nie pomyslałam, a mogłam
                      majac lat tyle ile miałam, wstyd mi było, ze mojej mamie
                      dostarczyłam takiego stresu i lęku i wzruszyła mnie, bo poczułam jak
                      bardzo mnie kocha. Wszystkie głupie mysli nastolatki pt. "lepiej
                      jakby mnie nie było" wyleciały z głowy raz na zawsze bo namacalnie i
                      po bolącym policzku <zart> i po jej płaczu doświadczyłam, ze utrata
                      mnie, czy moja krzywda dla mojej mamy byłaby wielka tragedia.
                    • kawka74 Re: Kiedys dawno temu 19.11.08, 14:17
                      Gdybyż tylko klaps (czy też jego brak) miał taką moc sprawczą, byłoby cudnie.
                      Ale prawdziwy, nie wydumany problem pozostaje wciąż nierozwiązany, tylko ginie
                      gdzieś wśród awantur na tle tak zwanego klapsowania.
                      • to.ja.kas Re: Kiedys dawno temu 19.11.08, 14:21
                        No własnie...klaps najczesciej ginie (mówie o klapsie nieo znecaniu
                        sie).
                        Ani on pedagogiczny ani ubytków na psychice nie
                        pozostawia....dlatego wg mnie nalezy mówic o przemocy a nie o tym ,
                        że dizeje sie krzywda dziecku jak dwa razy w zyciu klapsa po
                        pampersie dostanie. Szkoda na to atramentu a to nie dzieci
                        klapsowane umieraja a dzieci bite - pasem, kablem, przypalane
                        papierosami, połamane przy zrzucaniu ze schodów itd.
                        Nie widzicie równicy??? Ja wielką.

                        I tak jak kieliszek wina do obiadu nie jest oznaka oalkoholizmu atk
                        klaps nie jest oznaka przemocy w rodzinie. Poza klapsem musi
                        wystapic jeszcze kilka symptomów by mówic o przemocy.
                        A wina nikt nie zakazuje...
                        • kawka74 Re: Kiedys dawno temu 19.11.08, 14:32
                          Bo, jak widać na załączonym obrazku, ojca, który nieopatrznie stracił nad sobą
                          panowanie, łatwo było zapuszkować, ale z przemocą, która prowadzi do okaleczenia
                          albo śmierci dziecka, nikt poradzić sobie nie umie.
                          Nie twierdzę, że klaps jest dobry i że hipotetyczni dostaną w tyłek w pierwszej
                          chwili, w której mi się narażą. Nie wolno mi czynić takiego założenia. Twierdzę
                          jedynie, że rwanie włosów z głowy wobec klapsa, podczas gdy dzieciom grozi
                          zupełnie inne, większe niebezpieczeństwo, to strata energii, czasu, no i
                          uwłosienia, oczywiście.
                          • to.ja.kas Re: Kiedys dawno temu 19.11.08, 14:41
                            A ja uwazam, ze w zyciu najcenniejszy jest zdrowy rozsądek. Zakładam
                            niestety, ze sa osobnicy którzy takowego nie posiadaja i jak im sie
                            pozwoli na klapsa to tak jakby dac zgode na bicie.
                            Ale...wychodzac z takiego załozenia nalezałoby zabronic trzymac nam
                            w domu noże i inne niebezpieczne narzedzia bo to moze spowodowac, ze
                            ktos osmieli sie uzyc noza niekoniecznie do krojenia chleba, nalezy
                            zabronic wszelkich uzywek, nalezy karac wiezieniem matki które np.
                            najpierw wkładaja do auta zakupy a dziecko biega obok, karac
                            aresztem mamy które pozwalaja dzieciom na sporty w których dzieci
                            narazone sa na kontuzje (czyli wszelakie poza szachami i brydzem)
                            itd itp.

                            We wszystkim mozna dojsc do absurdu. Ale chyba wiekszosc normalnych
                            osób nie ma z odróznieniem klapsa od pobicia problemu.
                            Wiem, ze zakaz ma byc takim straszakiem dla tych co bija. Ale
                            szczerze to niestety nie sadze by ci co znecaja sie nad dziecmi tak
                            sie tego przepisu przelękli. Co widac o ciagłych doniesieniach o
                            przemocy z krajów w których klaps jest zabroniony. Ze Szwecji
                            tez...a wiem to stad ze akurat w tym kraju bywam czesto bo rodzinę
                            tam mam.
                            • kawka74 Re: Kiedys dawno temu 19.11.08, 15:01
                              Ale
                              > szczerze to niestety nie sadze by ci co znecaja sie nad dziecmi tak
                              > sie tego przepisu przelękli.

                              Problem w tym, że istnieje już artykuł KC, który mówi o karach za naruszanie
                              nietykalności cielesnej. I co? Gó...o.
                              • to.ja.kas Re: Kiedys dawno temu 19.11.08, 15:20
                                Bo do aresztu idzie "klapacz". Proszę jesli masz mozliwosc
                                zainteresuj sie wyrokami za znecanie sie nad rodziną...dwa lata w
                                zawieszeniu to taka norma. I mimo iz zgłasza sie pozniej, ze kat
                                dalej rodzinę przesladuje nikt nie ma ochoty zdjąć mu zawiasów.
                                Z domów uciekaja kobiety z dziecmi a zostaje w nich agresywny
                                partner...
                                W telewizji mówi sie sukcesie policji bo klapacz spedził noc w
                                areszcie a jednoczesnie nie pietnuje sie pobłazania oprawcom na
                                policji czy w sądach
                                Nie wyciaga sie konsekwencji wobec sędziów których pobłazliwosc
                                wobec przemocowców doprowadziła do tragedii
                                Nieludzkim wydaje sie wprowadzenie zakazu zblizania sie oprawców do
                                ofiar na okreslona odległosc

                                Nie klapsy są problemem w naszym kraju ale ogólne przyzwolenie na
                                przemoc wobec kobiet, dzieci, zwierząt.
                                Żeby pozbyc sie patologii to nie zaczynajmy walczyc z nia wsadzajac
                                do aresztu ojca który dał w afekcie klapsa tylko zapuszkujmy tak na
                                5 lat wszystkich tych którzy maja wyroki za znęcanie sie,
                                wyeksmitujmy ich z domów w których mieszkaja ich ofiary, za gwałt
                                nie fundujmy 1,5 roku w zawieszeniu na trzy, awanturujacego sie meza
                                w domu nie zostawiajmy po pouczeniu w domu tylko niech policja
                                wiezie go do aresztu (słyszał ktos o takim incydencie?)
                                Wymagajmy lepszej kontroli na "przegladach" po roczku, dwóch, trzech
                                i wymagajmy by takie stawienie sie z dzieckiem u lekarza było
                                obowiazkiem (zabite dzieci czasem maja na ciele slady
                                wielomiesiecznego czy wieloletniego bicia)
                                Do szkól wprowadzmy pedagogów, psychologów i pielegniarki
                                Uwrazliwiajmy społeczenstwo na płacz dzieci za scianą (a nie tylko
                                na stukanie piłeczką)
                                itd, itp.
                                Wsadzenie do aresztu tego ojca na bank sytuacji dzieci bitych nie
                                poprawi.
                                • to.ja.kas Re: Kiedys dawno temu 19.11.08, 15:59
                                  A jeszcze co do Skandynawii. W znanych mi przedszkolach szwedzkich
                                  (wiekszosc dzieci chodzi do przedszkola) przypada jedna opiekunka na
                                  4 (!!!) dzieci.
                                  W szkołach nauczyciele przejmuja sie wynikami dzieci i potrafia po
                                  godzinach zorganizowac we własnym zakresie dodatkowe zajęcia
                                  wyrównawcze dla 1 (!!!) ucznia.Dzieci sie nie bije, ale juz 17 latki
                                  czesto są na "swoim". Dzieci uczy sie tolerancji dla innosci,
                                  kobieta ma prawa które dla nas sa absurdalne (chocby mozliwosc
                                  pływania toples na basenie, co wy na to mamy? ).
                                  Jaki to ma efekt? Moze i klapsowanych dzieci jest mniej ale polecam
                                  sprawdzenie jak wygladaja relacje dorosłych dzieci z tymi
                                  bezprzemocowymi rodzicami...bardzo czesto sa tak luzne, ze w naszej
                                  kulturze nie do przyjecia. I to nie tylko dzieci przestaja
                                  interesowac sie rodzicami ale i rodzice w pewnym momencie daja
                                  dziecku taka samodzielnosc, ze u nas nie przechodzi to nawet w
                                  stosunku do dzieciatych i dorosłych juz dzieci.
                                  Rozluznienie wiezów rodzinnych jest tam wielkim problemem
                                  społecznym, zwłaszcza, ze społeczeństwo sie starzalo przez wiele lat
                                  (nie wiem jak teraz, bo jak obserwuje to kazda szwedka ma przy sobie
                                  3 dzieci a czwarte w drodze tongue_out).

                                  Tez podoba mi sie skandynawski model, ale i w nim widze wady. Mam
                                  wrazenie, ze gloryfikujemy ich jak kiedys Mead Arapeshów i ich
                                  zycie...tylko, ze to taki mały blef był.
                            • whipstick Re: Kiedys dawno temu 19.11.08, 15:59
                              Oj tłumaczysz się to.ja.kas, tłumaczysz... I agresywnie zachowujesz (vide cała
                              lista obelg pod moim adresem wink). Na ale składam to na karb bicia w dzieciństwie
                              i wczesnej młodości.
                              • to.ja.kas Re: Kiedys dawno temu 19.11.08, 16:09
                                Tia. Pokaż obelgi. Ty nazywasz moja mame przemocowcem ja (ale nie
                                tylko ja jak widze) Ciebie domorosłym psychologiem, jednak bez
                                kwalifikacji.
                                Nie tłumaczę się ...rozmawiam. POdaję argumenty i pisze o faktach,
                                jak czytam post kogoś kto pisze "jestem dobrym człowiekiem" to
                                dyskutuję o tym co napisał a nie tworze teorii pt "pewnie tak
                                piszesz bo jestes zły bo wszyscy co tak pisza to sa źli i koniec
                                kropka". W ten sposób rozmawiajac, wytykajaca ze kazdy post to
                                kłamstwo (no bo do tego posuwasz sie w swoim poscie) nie ma sensu
                                rozmawiac...bo z tymi co wiedza lepiej nie da sie dyskutowac. Patrz
                                ze nie odniosłas sie do zadnego z moich argumentów.
                                Wiem, ze nie mozesz byc psychologiem bo GENERALIZUJESZ a z tego co
                                wiem (a wiem) to jeden z piętnowanych błedów jakie tępi sie u
                                przyszłych psychologów.

                                Taki sam poziom dyskusji z Tobą jak wmawianie pewnej foremce ze jej
                                dół bierze sie z powodu niemania dziecka i chłopa...bo w koncu kazdy
                                wie, ze kobieta bez dziecka i chłopa to wariuje i to napewno jest
                                powód jej złego nastroju...albo pogoda smile
                                • to.ja.kas Re: Kiedys dawno temu 19.11.08, 16:16
                                  i jeszcze coś: mnie uczono (i uczą), że jak jestem czegoś pewna to
                                  mam podwójnie sprawdzić czy moja teoria jest prawdziwa. Bo pewność
                                  prowadzi do błedu i do zaniechania. A zaniechanie to duzy grzech bo
                                  moze sie okazac, ze pewnosc spowoduje zaniechanie sprawdzenia tego
                                  co wydaje mi sie pewne a błedy moga duzo kosztować.
                                  Pal szesc jak chodzi o to czy mój kot ma katar czy może zapalenie
                                  oskrzeli. Ale jak w gre wchodzi zdrowie ludzkie (psychiczne czy
                                  fizyczne) to taka pewność jest bardzo zgubna i może przynieść
                                  wielkie szkody.
                                  A wiec Twoje ferowanie wyroków nie jest oznaką wspaniałej,
                                  bezbłednej intuicji a dowodem ignorancji i nieodpowiedzialnosci.
                                  Rozumiesz o czym piszę?
                                  • whipstick DO TO.JA.KAS 19.11.08, 16:47
                                    Bądź łaskawa wskazać choć jedną linijkę w której nazwałam twoją matkę
                                    "przemocowcem" bądź określiłam siebie jako "dobrego człowieka".
                                    I zastanów się nad swoim zachowaniem.
    • smerfetka8801 jeszcze słowow wyjasnienia 19.11.08, 10:59
      nie wyobrażam sobie abym miała uderzyć swoją córkę klaps jest porażką
      wychowawczą rodzica...jednak
      mój ojciec nigdy na mnie ręki nie podniosł matka porazkę wychowawczą
      odniosła 3 razy...sama to tak nazywa.
      z rodzicami mam ciężkie układy ale nie o tym teraz gdy mam oceniać
      kto był dla mnie dobrym rodzicem prawdziwym opiekunem to była to
      matka.
      klaps nie może zupełnie dyskwalifikowac człowieka jako rodzica.kalps
      to jeszcze nie znęcanie.
      owszem powinno się mówić klaps to nie metopda z drugiej strony kary
      wymierzać trzeba ale mają być dostosowane do wieku itd
      powinniśmy jednak bardziej skupić się na wyrywaniu dzieci z rąk
      oprawców nie aresztowac ojca który owszem popełnił błąd ale nie
      znęca się nad dzieckiem!
      ten kto zadzwonił an policję powinien był sam facetowi zwrócić uwage-
      dla mnie to jest metoda a nie aresztowanie
    • mama-amelasa Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 19.11.08, 15:36
      Dyskusja rozwineła sie o tych klapsach i o tym jaki to ojciec wyrodny,że to
      dziecko uderzył..a dla mnie to paranoja za takie coś aresztować! Mieszkam na
      wyspach i wiem cos na ten temat, tu wszyscy muszą bestresowo wychowywać dzieci
      bo jest zabronione jakiekolwiek zwracanie im uwagi zwłaszcza ręcznie(co do
      ręcznie to sie zgadzam) ale morał z tego taki,że rodzice autetycznie boją sie
      swoich dzieci bo jak taki 12-latek zostanie przywołany do porządku (słownie|) to
      on na to,ze pójdzie na policje poskarzyć sie że go biją! Rodzic w tym karju nic
      nie może a rosną tu BACHORY!!! Kocham dzieci ale co widze tu na ulicach co z
      tych dzieci wyrasta to normalnie szok!!!
      • fogito Re: Aresztowanie za klapsa - wreszcie coś ruszyło 19.11.08, 22:02
        Hmm byłam na 'Wyspach' i raczej szoku nie doznałam. W Polsce
        regularnie lane dzieciaki też wyżywaja się na kolegach i dochodzi do
        samobójstw nastolatków. Rzucaja kamieniami w staruszki itp. itd. Nie
        widzę specjalnej różnicy. Przyczyna takiego stanu rzeczy wynika
        raczej z braku czasu dla dzieci, bo rodzice uważają, ze jak nakarmią
        to już zrobili wszystko. Wychowanie to ciężka praca i trzeba jej
        poświęcić mnóstwo czasu, a zabiegani rodzice scedują ten obowiazek
        na nianie, przedszkola i szkoły a potem mamy taki a nie inny efekt.
        Dla dziecka trzeba zawsze mieć czas, bo pózniej to ono nie ma czasu
        dla nas.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka