mirabell35
20.11.08, 07:58
Denerwuje mnie jak diabli narzucanie mi tego w czym mam brać udział, co robić
i jak myśleć. Bo jak myślisz, robisz inaczej to jesteś nietolerancyjna! No to
jestem, trudno!
Już piszę o co mi chodzi. O homoseksualistów! Kurde, nic do nich nie mam, ale
niech mi i moim dzieciom nie każą uważać, że to fajne, super, powszechne i ucz
się. Niech sobie będą, ale niech mi się nie narzucają, bo skutek (w moim
przypadku) osiągają wręcz przeciwny, jestem przekorna i już.
Ostatnio przeczytałam, że można (czy będzie można) kupić książeczkę dla dzieci
o 2 panach pingwinach, którzy się kochają, mieszkają razem i adoptują małą
pingwinkę, i tworzą szczęśliwą rodzinę. OK, mogę tłumaczyć ich zachowanie moim
dzieciom po swojemu, a książki nie kupować. Teraz przeczytałam, że w
Walentynki studenci chcą wystawiać w szkołach podstawowych przedstawienie o 2
królewiczach, którzy się kochają. I to w mojej okolicy, więc jest
prawdopodobieństwo, że moja córka się załapie na nie. Możemy potem jej
tłumaczyć, ale...
Żydów, muzułmanów też toleruję - są, mogą wierzyć w kogo chcą, najważniejsze
jakimi są ludźmi (takie wartości przekazujemy dzieciom), ale jakby kazali mi
chodzić do synagogi, czytać Koran, itd, to przestalibyśmy się lubić.
Ja nigdy nie zabroniłabym dziecku przyjaźnić się z osobą o innej orientacji,
kochałabym je nawet gdyby samo było, ale obecnie odnoszę wrażenie, że jest
jakaś "moda" na gejów i tolerancję. Boję się otworzyć lodówkę, bo pewnie tam
Jacyków siedzi.
Ech... muszę się z tym przespać pewnie.