Dodaj do ulubionych

Denerwuje mnie zmuszanie mnie...

20.11.08, 07:58
Denerwuje mnie jak diabli narzucanie mi tego w czym mam brać udział, co robić
i jak myśleć. Bo jak myślisz, robisz inaczej to jesteś nietolerancyjna! No to
jestem, trudno!
Już piszę o co mi chodzi. O homoseksualistów! Kurde, nic do nich nie mam, ale
niech mi i moim dzieciom nie każą uważać, że to fajne, super, powszechne i ucz
się. Niech sobie będą, ale niech mi się nie narzucają, bo skutek (w moim
przypadku) osiągają wręcz przeciwny, jestem przekorna i już.
Ostatnio przeczytałam, że można (czy będzie można) kupić książeczkę dla dzieci
o 2 panach pingwinach, którzy się kochają, mieszkają razem i adoptują małą
pingwinkę, i tworzą szczęśliwą rodzinę. OK, mogę tłumaczyć ich zachowanie moim
dzieciom po swojemu, a książki nie kupować. Teraz przeczytałam, że w
Walentynki studenci chcą wystawiać w szkołach podstawowych przedstawienie o 2
królewiczach, którzy się kochają. I to w mojej okolicy, więc jest
prawdopodobieństwo, że moja córka się załapie na nie. Możemy potem jej
tłumaczyć, ale...
Żydów, muzułmanów też toleruję - są, mogą wierzyć w kogo chcą, najważniejsze
jakimi są ludźmi (takie wartości przekazujemy dzieciom), ale jakby kazali mi
chodzić do synagogi, czytać Koran, itd, to przestalibyśmy się lubić.
Ja nigdy nie zabroniłabym dziecku przyjaźnić się z osobą o innej orientacji,
kochałabym je nawet gdyby samo było, ale obecnie odnoszę wrażenie, że jest
jakaś "moda" na gejów i tolerancję. Boję się otworzyć lodówkę, bo pewnie tam
Jacyków siedzi.
Ech... muszę się z tym przespać pewnie.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 08:11
      Nie bardzo wiem,co chcesz powiedzieć.Bo niby nic i nikt tobie nie
      przeszkadza,pod warunkiem,ze tego nie widzisz i o tym nie słyszysz.
    • deela Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 08:14
      a mi przeszkadzaja fanatyczni katolicy i ludzie mowiacy "teraz corka do parki"
      i TAK JESTEM NIETOLERANCYJNAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
      • czarnataka deela... 20.11.08, 08:18
        ja też tego baaaaaaaaaaaaaaardzo nie lubię... tylko w moim przypadku
        to ,,teraz zynek do parki".

        a jeśli chodzi o homoseksualistów: neich sobie są, niech sobie robią
        co chcą, ale ja np. nie lubię oglądać ich liżących się (dosłownie) w
        autobusie czy tramwaju.. tak tego nie lubię, gdy robią
        to ,,normalne" pary.
        oni za bardzo się obnoszą tym kim są.i tyle. choć do nich nic nie
        mam, tacy są i już.
        • moni.ka32 Re: deela... 20.11.08, 08:26
          Orzydzeniem mnie napawaja i tyle jestem nietolerancyjna i juz!!!
          • deela Re: deela... 20.11.08, 08:28
            co geje?
            sorka ale ty ciekawska kowalska jestes - ladnie to komus do wyra zagladac?
          • moni.ka32 Re: deela... 20.11.08, 08:41
            Nie musze wkladac reki w ogien zeby wiedziec ze parzy.Brzydza mnie
            tyle.
            • mirabell35 Masz rację Gryzelda - trochę :) 20.11.08, 08:56
              Nawet toleruję ich jak ich widzę, ale niech nie przychodzą do mnie i mnie nie
              przekonują do swojej racji. Ja nie każę im kochać płci odmiennej, więc niech oni
              też się nie narzucają (przypomina mi to świadków Jehowy). Mogą przyjść i pogadać
              o pogodzie smile, niech się dadzą poznać od środka, a nie od razu chwalą z kim śpią
              - a co mnie to!
              No i nie wiem czy takie przedstawienia dla dzieci to dobra sprawa. Ciekawa
              jestem jak to rozwiążą. Szkoły przeprowadzą referendum wśród rodziców? No bo
              chyba my-rodzice powinniśmy decydować czy się zgadzamy czy nie. No i jak nie, to
              jesteśmy be!
              • gryzelda71 Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 20.11.08, 08:59
                Ale powiedz jak ty ich poznajesz?Mają na czole napisane?Nie wiem,może na
                wschodzie inaczej,ale tu nikt do mnie nie przychodzi i mnie nie przekonuje?Ta
                bajeczka o pingwinach chyba nie wejdzie do kanonu lektur,a na przedstawienie nie
                musisz się zgadzac,Tylko jak się nie zgadzasz to nie udawaj,że tolerujesz.
              • morgen_stern Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 20.11.08, 10:17
                Cytatale niech nie przychodzą do mnie i mnie nie
                > przekonują do swojej racji. Ja nie każę im kochać płci odmiennej,
                więc niech on
                > i
                > też się nie narzucają



                Jezusie, dziewczyno, co ty bredzisz? Homoseksualizm to nie doktryna
                polityczna, żeby żeby do niej kogoś przekonywać! W ogóle nie wiesz
                sama, co mówisz. Do czego cię mają przekonać? Żebyś się z panną
                przespała? Skoro jesteś heteroseksualna, to cię nikt do niczego nie
                przekona, homoseksualizm to nie jest kwestia wyboru! Ze tez dorosłym
                ludziom trzeba pewne rzeczy jak dzieciom tłumaczyć.
                • gryzelda71 Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 20.11.08, 10:19
                  Dzieci jakoś szybciej przyswajająsmile
                  • morgen_stern Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 20.11.08, 10:22
                    Masz absolutną rację, gryzelda wink
                  • hellious Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 20.11.08, 11:32
                    Ja przepraszam ze sie wtrace, nie przeczytalam nawet polowy postow i stwierdzam, ze to jakis debilny watek smile Homoseksualistow do Swiadkow Jehowy porownywac?? Nie wiem jak gdzie indziej, ale do mnie jeszcze zaden nie przyszedl, zeby mnie przekonywac do zmiany orientacji. Autorka watku taka tolerancyjna, jak z koziej dupy trąba smile Normalnie nie wiem, czy smiac sie, czy plakac... Brzydzi cie twoja plec? Nie spoufalaj sie i juz. Ciemnogrod totalny. Tolerancje sama sobie wmawia, a zieje jadem antygejowskim na kilometr.
                    • mirabell35 Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 20.11.08, 11:54
                      Ale ja nie napisałam, że jestem tolerancyjna. Wręcz przeciwnie, że nie jestem i
                      trudno.
                      • kropkacom Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 20.11.08, 11:55
                        > Wręcz przeciwnie, że nie jestem i trudno.

                        Nie przeszkadza Ci świadomość że swojemu dziecku robisz takim myśleniem krzywdę?
                        • mirabell35 Jaką krzywdę??? 20.11.08, 12:08
                          Napisałam, że dla nas (mnie i męża) najważniejsze jest jaki jest dany człowiek,
                          "jakie ma wnętrze", a nie to co robi, z kim śpi i w co wierzy. Ale nigdy nie
                          odważyłabym się napisać, że JETEM TOLERANCYJNA, co innym tak łatwo przychodzi,
                          bo pewno nie jestem. Łatwo być tolerancyjną "na sucho", tak teoretycznie. Ja
                          pewnych zachowań nie toleruję i już. Taka jestem i już. I proszę być
                          tolerancyjną wobec mnie big_grin.
                      • hellious Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 20.11.08, 12:07
                        Ok, tolerancyjna nie jestes, ale napisalas, ze nic do nich nie masz. A niestety widac, ze przeszkadza ci to, ze w ogole istnieja. Pogodz sie z tym kobieto i przestan sie miotac. Juz widze Twoja mine, jakby za kilka lat synus chlopaka do domu przyprowadzil big_grin Bo niestety, ale twoj jad nie uchroni Twoich dzieci przed deklaracją orientacji smile
                        • mirabell35 Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 20.11.08, 12:15
                          Nie że istnieją.
                          Ale chciałabym zobaczyć Twoją minę w takiej sytuacji. Naprawdę jesteś
                          przygotowana i nie byłby to szok??? I dziecku też tłumaczysz, nie tylko że są
                          tacy ludzie i tacy (co ja owszem robię), ale zabierasz na przedstawienia o
                          kochających inaczej, na parady, itp?
                          • hellious Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 20.11.08, 12:19
                            Zaden to szok. Przejdz nad tym do porzadku dziennego i wytlumacz dzieciom ze tacy ludzie tez na swiecie istnieja. Chyba ze wolisz, az koledzy im wyjasnią. Na przedstawienie zgadzac sie nie musisz, ale co powiesz dzieciom? Ze nie pojdą, bo maja matke uprzedzoną?
              • paskudek1 Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 20.11.08, 13:11
                a mto jakiś gej przyszedł do ciebie pokazywać jak z partnerem śpi??? Sory, nie śpi, seks uprawia??? Kobieto wybacz ale homoeskualiści nie po to pewne rzeczy robią żeby pokazywać jak uprawiaja seks tylko żeby nikt im nie mówił "mogą sobie żyć bylebym ja o tym nic nie wiedziała"
                • azile.oli Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 09:08
                  Ja jestem osobą w miarę tolerancyjną, nie mam uprzedzeń do kogoś
                  tylko dla tego,że jest gejem,bo może być fajnym człowiekiem,ale pod
                  warunkiem,że nie manifestuje on swojej homoseksualności,tak jak ja,w
                  kontaktach z nim nie demonstruję swojej heteroseksualności. Nie
                  interesuje mnie,co on robi w sypialni,ale niesmak budzą we mnie
                  pewne gesty,świadczące o intymności,czynione w obecności innych
                  ludzi.Żeby nie było-u heteroseksualnych też nie przepadam za
                  publiczną ostentacyjnością.Nikt mi też nie wmówi,że związek
                  homoseksualny jest rodziną,może być udanym związkiem partnerskim i
                  tyle.Dlatego rażą mnie wszelkie parady i manifestacje.A co do dzieci
                  i ich reakcji na homoseksualizm...Ja mam dwójkę nastolatków,płci
                  obojga i mimo,że ja nie wyrażam swoich pewnych uprzedzeń ,nie
                  komentuję,to w wieku,gdy u dzieci rodzi się zainteresowanie sexem na
                  poziomie realnym(tzn mają już pewne pojęcie o fizjologii współżycia
                  seksualnego)pojawiają się także realne wizje,jak to wygląda w
                  związkach homoseksualnych.I u obojga moich dzieci budzi to
                  obrzydzenie,jako sam akt sprzeczny z naturą.W tym ujęciu sex
                  przestaje być dla nich czymś pięknym.Staje się czymś obrzydliwym.I
                  nie będę ich przekonywała,że tak nie jest,bo mają prawo do swoich
                  odczuć.Dlatego rozumiem problem rodziców młodszych dzieci.One nie
                  myślą jeszcze w kategoriach współżycia seksualnego,ale jak
                  najbardziej rozumieją,że mamusia i tatuś mają dziecko i je
                  wychowują.Ale nie myślę,aby koniecznym było uświadamianie ich,że
                  dziecko mogą mieć dwaj tatusiowie.Bo inną rolę w życiu dziecka
                  odgrywa ojciec,a inną matka,nawet jeśli nie są rodzicami
                  biologicznymi dziecka.Z takich przedstawień,książeczek,bajeczek
                  dzieci mogą wyciągnąć wniosek,że dwoje przedstawicieli tej samej
                  płci może mieć wspólne dziecko.A stąd już tylko krok do pytania o
                  szczegóły,którym dzeieciom małym należałoby oszczędzić.Tolerancja
                  polega też na tym,aby szanować odczucia innych i oszczędzić im
                  czegoś,na co nie mają ochoty patrzeć.Więc może zamiast publicznych
                  parad po prostu normalne życie?Czy bez przytulenia się ,czy
                  pocałowania w miejscu publicznym żyć nie można?Bo ja uważam,że
                  można.Można żyć w udanym związku,a nawet uregulować kwestie prawne
                  (dziedziczenie,prawo do informacji o stanie zdrowia itp)bez
                  ukrywania się,ale i bez epatowania swoją seksualnością.To taka
                  intymna dziedzina życia,może pozostawić ją tylko dla siebie?
                  • morgen_stern Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 09:34
                    Cytatjest gejem,bo może być fajnym człowiekiem,ale pod
                    > warunkiem,że nie manifestuje on swojej homoseksualności,tak jak
                    ja,w
                    > kontaktach z nim nie demonstruję swojej heteroseksualności.


                    A ja ponowię pytanie, jak często widujesz na ulicach, w zwykłych
                    knajpach, generalnie w życiu publicznym NA WŁASNE OCZY całujących
                    się czy obejmujących gejów? Pomijając zdjęcia z tv z parad? Takie
                    wszystkie zniesmaczone, a mam niejakie podejrzenie, że ostatniego
                    geja, jakiego widziałyście to Jacyków w tvn style albo plotkarskiej
                    gazetce. Jak to się dzieje, że tylu ich widzicie, jak to epatują
                    swoją seksualnością, a ja bywam w tym środowisku często i jakoś nie
                    ma poczucia bycia epatowaną takimi scenami. Gdzie wy mieszkacie, na
                    Boga, w dzielnicy czerwonych gejowskich latarni?

                    CytatI u obojga moich dzieci budzi to
                    > obrzydzenie,jako sam akt sprzeczny z naturą.W tym ujęciu sex
                    > przestaje być dla nich czymś pięknym.Staje się czymś obrzydliwym.I


                    Obrzydliwa to ty teraz jesteś. Co się tak tym ekscytujesz? czasem
                    mam wrażenie, że tacy, jak ty to sobie specjalnie seks gejowski
                    wyobrażają, żeby się nakręcać jego "obrzydliwością". Zresztą co cię
                    do cholery obchodzi, co ci ludzie robią w sypailni? Czy robią to na
                    twoim trawniku, deprawując swym obrzydliwym widokiem twoje wrażliwe
                    i subtelne nastoletnie dzieci?
                    A propos dzieci. Pomijając już to, że odpowiednie podejście wyssały
                    z twoim mlekiem, a raczej z twoimi słowami (bo nie wmówisz mi, że
                    NIGDY niczego nie komentujesz, nie wyrażasz opinii, bo zwyczajnie
                    kłamiesz), to, moja droga, nastolatki często mają do pewnych sfer
                    seksu obrzydliwe podejście. Kiedy byłam taką nastolatką, to
                    obrzydliwa wydawał mi się miłość francuska, ale jak najbardziej w
                    kontekście heteroseksualnym. Poza tym to dzieciaki, więc wybacz, ale
                    nie powalają mnie swym głębokim autorytetem.

                    Cytat takich przedstawień,książeczek,bajeczek
                    > dzieci mogą wyciągnąć wniosek,że dwoje przedstawicieli tej samej
                    > płci może mieć wspólne dziecko.A stąd już tylko krok do pytania o
                    > szczegóły,którym dzeieciom małym należałoby oszczędzić.


                    Możesz to rozwinąć? Niezmiernie mnie zaciekawiły owe "szczegóły",
                    których im trzeba oszczędzić tongue_out
                    I jeszcze chciałabym ci jedną rzecz uświadomić. Otóż pary tej samej
                    płci nie tylko mogą mieć wspólne dziecko (czyli je wspólnie
                    wychowywać) ale już to robią i takich par jest więcej, niż ci się
                    wydaje. Oczywiście niemal wszystkie to lesbijki, bo jednak rzadko w
                    naszym kraju przyznaje się po rozwodzie dziecko ojcu, a to właśnie
                    tego typu pary - dwie kobiety wspólnie wychowują
                    dzieci "porozwodowe" lub panieńskie. Tak więc to się dzieje tu i
                    teraz, a jak cie to tak szalenie oburza to zapraszam do protestów
                    pod sejmem, będziesz przynajmniej mogła zrobić coś więcej niż tylko
                    wypisywanie swoich przemyśleń na forum.

                    CytatMożna żyć w udanym związku,a nawet uregulować kwestie prawne
                    > (dziedziczenie,prawo do informacji o stanie zdrowia itp)bez
                    > ukrywania się,ale i bez epatowania swoją seksualnością.To taka
                    > intymna dziedzina życia,może pozostawić ją tylko dla siebie?


                    Jezuuuu.. czy naprawdę chwycenie kogoś za rękę, pocałowanie w usta,
                    objęcie ramieniem to epatowanie swoją seksualnością? Dlaczego do
                    cholery ja się mam przejmować jakimś pruderyjnym, przewrażliwionym
                    babskiem, które się będzie zapowietrzać na widok mnie i mojej
                    dziewczyny idącej za rękę ulicą? Powiem ci szczerze, moja droga, mam
                    gdzieś i ciebie i twoje wrażliwe nastolatki. Mam gdzieś to, co co
                    robisz w sypialni ze swoim mężem, jak żyjesz i z kim żyjesz, a ty
                    się łaskawie odchrzań od mojego życia i od tego, z kim idę za rękę
                    ulicą i kogo całuję w usta. Zajmij się lepiej tymi swoimi
                    dzieciakami, mężem i pozwól innym żyć po swojemu.

                    I daruj sobie stwierdzenia w rodzaju: "> Ja jestem osobą w miarę
                    tolerancyjną, nie mam uprzedzeń do kogoś
                    > tylko dla tego,że jest gejem" bo tylko się ośmieszasz. Miej
                    przynajmniej odwagę cywilną powiedzieć "nie cierpię gejów, obrzydza
                    mnie to wszystko i niech mi się na oczy nie pokazują", bo ci się
                    hipokryzja uszami wylewa. Dla odmiany - właśnie taką hipokryzją JA
                    się brzydzę.
                    • azile.oli Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 10:11
                      Po pierwsze,nie przu=ychrzaniam się do Twojego życia,po drugie,nie
                      nazwałabym nikogo na forum przewrażliwionym babskiem,po trzecie,nie
                      snuję w wyobraźni scenek łóżkowych z udziałem gejów,bo mnie to nie
                      kręci.Moje dzieci nie są przewrażliwione,do spraw seksu mają raczej
                      zdrowe podejście i nie wnikam,czy na obecnym etapie brzydzi je
                      miłość francuska,nie umarły z przewrażliwienia na myśl o stosunku
                      homoseksualnym,ale mają prawo czuć do tego obrzydzenie.Nie,na razie
                      nie widzę na każdym kroku całujących się gejów,ale wszystko idzie w
                      tym kierunku,że mogę widzieć.Też nie umrę ze zgorszenia.Nazwanie
                      kogoś na forum obrzydliwym ,jest chamskie,więc nie wyjeżdżaj mi tu z
                      tolerancją i otwartością,bo sama aż kipisz z nienawiści.Naucz się
                      czytać ze zrozumieniem.Nie uważam,że moje dzieci mają być dla kogoś
                      autorytetem,ale własne zdanie mają prawo mieć.Pary tej samej płci
                      nie mogą mieć wspólnego dziecka,to dziecko jednej z kobiet,ta druga
                      może być najwyżej ciocią,bo chyba nie tatusiem.A co do szczegółów ,o
                      jakie mogą pytać małe dzieci w takich wypadkach,to może sama się
                      domyślisz,jak taka elokwentna jesteś.Małe dzieci pytają o to,skad
                      się biorą dzieci.I czasem drążą temat .Coś trzeba im odpowiedzieć,a
                      w przypadku par homoseksualnych to już nie takie proste. Dla mnie
                      gej,to człowiek,taki sam,jak ja,w kontaktach z nim nie biorę pod
                      uwagę sfery jego seksualności,bo to jego sprawa.I tyle.To z Twojego
                      postu aż kapie jadem.Nie znasz mnie ,a obrażasz.Ja piszę o
                      zjawisku,Ty robisz sobie personalne wycieczki.
                      • gryzelda71 Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 10:21
                        azile.oli napisała:
                        Małe dzieci pytają o to,skad
                        > się biorą dzieci.I czasem drążą temat .Coś trzeba im odpowiedzieć,a
                        > w przypadku par homoseksualnych to już nie takie proste.

                        O mateczko,a co jest tu trudne?
                      • morgen_stern Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 10:22
                        Ależ przychrzaniasz się, przychrzaniasz, tylko że nie personalnie,
                        no bo do kogo miałabyś uderzyć na emamie? Teraz już masz wink

                        Jesteś przewrażliwionym babskiem, bo szukasz problemu, gdzie go nie
                        ma. Sama przyznałaś, że takich scen nie widujesz, ale "możesz
                        widywać" - no sorry, ale jeśli to nie jest przewrażliwienie, to nie
                        wiem, jak to inaczej nazwać.

                        I jeszcze jedno - nie kipię z nienawiści. Nie czuję do nikogo
                        nienawiści, tym bardziej do ciebie. czuję zdrową, sportową złość, a
                        to jest różnica wink

                        I co nie jest proste w przypadku tłumaczeniu dziecku, że dziecko
                        jest jednej z pań, a druga pomaga w jego wychowywaniu? Czy może być
                        coś prostszego do wytłumaczenia? Nie kumam. I zapewniam cię, że
                        dziecko zrozumie to o wiele szybciej i lepiej, niż ty..
                        Ale jak się gdzieś szuka problemu, to się go zawsze znajdzie.

                        CytatDla mnie
                        > gej,to człowiek,taki sam,jak ja,w kontaktach z nim nie biorę pod
                        > uwagę sfery jego seksualności,bo to jego sprawa.


                        To po jasną cholerę tak się eskcytujesz jego życiem seksualnym i
                        obejmowaniem partnera na ulicy, skoro nawet tego nie widujesz? tongue_out
                        Przeczysz sama sobie. Nie interesujesz się - to się tym nadmiernie
                        nie zajmuj. Koniec kropka.
                  • nenia1 Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 10:20
                    azile.oli napisała:

                    > pojawiają się także realne wizje,jak to wygląda w
                    > związkach homoseksualnych.I u obojga moich dzieci budzi to
                    > obrzydzenie,jako sam akt sprzeczny z naturą.

                    To, że coś budzi obrzydzenie, nie oznacza z automatu, że jest
                    sprzeczne z naturą. Ludzi brzydzi cała masa rzeczy, pomijając już
                    fakt, że taka sama rzecz (np. jedzenie owadów) w jednej kulturze uchodzi za zwykłą, a w innej budzi obrzydzenie.

                    Co ciekawe, badania potwierdzają, że mężczyźni o zdecydowanej heteroseksualnej orientacji płciowej reagują dużym podnieceniem na sceny z filmów pornograficznych, w których pokazywane są praktyki seksualne między dwoma kobietami.
                    • chicarica Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 10:31
                      Ale co tu jest sprzeczne z naturą?
                      Zawsze mnie śmieszy ten argument, często wysuwany przez konserwatystów, że
                      homoseksualizm jest nie do zaakceptowania, bo nie występuje w naturze (w
                      domyśle, w świecie zwierząt). Po czym, na wiadomość, że owszem, występuje u
                      zwierząt dość powszechnie, następuje oburzenie, że jak można człowieka do
                      zwierząt porównywać.
                    • syriana Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 10:32
                      azile.oli napisała:

                      > pojawiają się także realne wizje,jak to wygląda w
                      > związkach homoseksualnych.I u obojga moich dzieci budzi to
                      > obrzydzenie,jako sam akt sprzeczny z naturą.

                      już to sobie wyobrażam - za oknem paskudna jesienna plucha, a w ciepłym domu,
                      przy kominku rodzina Azile.oli rozważa obrzydliwe szczegóły techniczne seksu
                      homoseksualnego

                      strach pomyśleć co zrobią te wrażliwe nastolatki gdy ktoś nieopatrznie sprzeda
                      im info, że np. taki seks oralny (o analu mogę tylko z głębokim rumieńcem
                      napisać) znany jest nie tylko w gejowskich kręgach...
                      • morgen_stern Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 10:37
                        Syriana, zachwyciła mnie twoja wizja, jest taka urocza i literacka wink
                        • syriana Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 10:42
                          romantyzm to moje drugie imię wink
                          • morgen_stern Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 10:50
                            Syriana, zajrzyj na priva.
                      • azile.oli Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 10:46
                        Nie,ja nie rozważam tych szczegółów i moja rodzina także.Wystarczy
                        pojedyncze skojarzenie i tyle.Napisałam o odczuciach jedynie na
                        potrzeby wątku.Na ogół się takimi pierdołami nie zajmuję.
                        • morgen_stern Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 11:02
                          CytatNa ogół się takimi pierdołami nie zajmuję.

                          Geje będą ci wdzięczni za kontynuowanie tego toku myślenia.
                    • angazetka Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 12:54
                      nenia1 napisała:

                      > Co ciekawe, badania potwierdzają, że mężczyźni o zdecydowanej
                      heteroseksualnej orientacji płciowej reagują dużym podnieceniem na
                      sceny z filmów pornograficznych, w których pokazywane są praktyki
                      seksualne między dwoma kobietami.

                      To samo, choć w mniejszym stopniu, dotyczy kobiet i filmów
                      pokazujących praktyki seksualne między dwoma facetami.
                  • angazetka Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 12:53
                    azile.oli napisała:

                    > Ja jestem osobą w miarę tolerancyjną, nie mam uprzedzeń do kogoś
                    > tylko dla tego,że jest gejem,bo może być fajnym człowiekiem,ale
                    pod warunkiem,że nie manifestuje on swojej homoseksualności,tak jak
                    ja,w kontaktach z nim nie demonstruję swojej heteroseksualności.

                    Nie demostrujesz? Nie przychodzisz z partnerem, nie opowiadasz o
                    wspólnych wakacjach, nie trzymasz faceta za rękę?

                    > Ja mam dwójkę nastolatków,płci
                    > obojga i mimo,że ja nie wyrażam swoich pewnych uprzedzeń ,nie
                    > komentuję,to w wieku,gdy u dzieci rodzi się zainteresowanie sexem
                    na poziomie realnym(tzn mają już pewne pojęcie o fizjologii
                    współżycia seksualnego)pojawiają się także realne wizje,jak to
                    wygląda w związkach homoseksualnych.I u obojga moich dzieci budzi
                    to obrzydzenie,jako sam akt sprzeczny z naturą.W tym ujęciu sex
                    > przestaje być dla nich czymś pięknym.Staje się czymś obrzydliwym.

                    To dość normalne. Ale wiedzą już, że seks oralny, analny i wzajemna
                    masturbacja to repertuar zachowań seksualnych także ludzi
                    heteroseksualnych?

                    > Można żyć w udanym związku,a nawet uregulować kwestie prawne
                    > (dziedziczenie,prawo do informacji o stanie zdrowia itp)bez
                    > ukrywania się,ale i bez epatowania swoją seksualnością.To taka
                    > intymna dziedzina życia,może pozostawić ją tylko dla siebie?

                    Intymna, fakt. Dotyczy to każdego związku, homo i hetero. Z tym że
                    par hetero, które nie mają tej świadomości, widzi sie bez porównania
                    więcej.
                    • morgen_stern Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 13:02
                      Cytat> Nie demostrujesz? Nie przychodzisz z partnerem, nie
                      opowiadasz o
                      > wspólnych wakacjach, nie trzymasz faceta za rękę?


                      Oj, no przeciez zostało już to tu powiedziane, że z kobieta z
                      mężczyzną to może, bo to jest normalne, a homo nie mogą, bo to jest
                      nienormalne, nic nie kumasz wink
                      • chicarica Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 13:13
                        Zapytam w takim razie: od kiedy zaczyna się to demonstrowanie własnej
                        seksualności, zarówno w związkach homo, jak i hetero?
                        Czy trzymanie się za rękę w miejscu publicznym podpada już pod nadmierne
                        demonstrowanie? Bo ja dotąd w swoim, nie takim w końcu krótkim, życiu nie
                        widziałam nigdy nic ponad parę gejów idących za rękę. Poważnie. Czy to już jest
                        demonstrowanie?
                        • angazetka Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 13:20
                          chicarica napisała:

                          > Zapytam w takim razie: od kiedy zaczyna się to demonstrowanie
                          własnej seksualności, zarówno w związkach homo, jak i hetero?

                          Demostrowanie to w sumie jest wszystko, łącznie z pokazywaniem zdjęć
                          z wakacji i plakatami na ścianach pokoju nastolatki.

                          > Czy trzymanie się za rękę w miejscu publicznym podpada już pod
                          nadmierne demonstrowanie? Bo ja dotąd w swoim, nie takim w końcu
                          krótkim, życiu nie widziałam nigdy nic ponad parę gejów idących za
                          rękę. Poważnie. Czy to już jest demonstrowanie?

                          Demostrowanie jest. Na pewno nie nadmierne. Nadmierne - wg mnie - to
                          para zaczynająca radośnie grę wstępną na przystanku autobusowym, co
                          widuję często (w wydaniu hetero, oczywiście). W wykonaniu homo z
                          tego typu akcji widziałam raz całujące się lesbijki, na wykładzie,
                          co uważam za głęboko niesmaczne i niestosowne, niezależnie od
                          orientacji seksualnej.
                          • morgen_stern Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 13:24
                            CytatW wykonaniu homo z
                            > tego typu akcji widziałam raz całujące się lesbijki, na wykładzie,
                            > co uważam za głęboko niesmaczne i niestosowne, niezależnie od
                            > orientacji seksualnej.


                            Eee, to mogły byc zwykłe małolaty będące na etapie "zróbmy coś
                            kontrowersyjnego publicznie, żeby wszystkim szczęki poopadały", też
                            przez to przechodziłam smile ja np. paliłam paierosy na lekcji i czułam
                            się zajebiście cool. Chodzenie w poszarpanych dżinsach i włosami a
                            la Robert Smith z The Cure razem ze zgrają sobie podobnych kolegów
                            było już cool na maksa tongue_out
                            • angazetka Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 13:34
                              > Eee, to mogły byc zwykłe małolaty będące na etapie "zróbmy coś
                              > kontrowersyjnego publicznie, żeby wszystkim szczęki poopadały",
                              też przez to przechodziłam smile

                              Tzn. na pewno nie był to wygłup, bo dziewczyny były parą. Ale też to
                              odebrałam jako taki etap buntu przeciw drobnomieszczańskiej
                              społeczności wydziałowej wink Tak czy siak od studentów można jednak
                              wymagać jakiejś tam kultury osobistej i oczekiwać, że się na
                              zajęciach całować nie będą. Na co, btw, jedna para (hetero) do
                              dyplomu nie wpadła uncertain
                      • angazetka Re: Masz rację Gryzelda - trochę :) 21.11.08, 13:13
                        > Oj, no przeciez zostało już to tu powiedziane, że z kobieta z
                        > mężczyzną to może, bo to jest normalne, a homo nie mogą, bo to
                        jest nienormalne, nic nie kumasz wink

                        Nie kumam, no wink Jakiś defekt w mózgu czy co.
        • mirellka74 Re: deela... 20.11.08, 08:49
          ale ja np. nie lubię oglądać ich liżących się (dosłownie) w
          > autobusie czy tramwaju..

          Ile razy bylas swiadkiem takiej sytuacji???
          Ja nigdy.
          Co wiecej.
          Przyjaznie sie z dwoma parami gejow, nigdy przy mnie nie bylo nic
          wiecej nic poklepanie po plecach czy zakochane spojrzenie.
          Pozdrawiam
          M.
          • czarnataka mirellka 20.11.08, 08:55
            niestety ale często..uncertain również w centrach handlowych na dużo sobie
            pozwalają.
            jeśli chodzę z koleżankami do klubu dla homos. to nie wybrzydzam i
            nie jęczę, że jak tak można.. bo sama tam poszłam. bo jakby nie było
            geje to fajni facecismile szczerzy i doradzić zawsze potrafiąsmile
            tez mam kolegę geja, jednak i on nie lubi jak jego koledzy całują
            się w miejscach publicznych...
            a jeżli chodzi o ich sprawy łóżkowe, to jednak wole ich sobie nie
            wyobrażaćbig_grin tongue_out
            • gryzelda71 Re: mirellka 20.11.08, 09:02
              Nie lubię publicznego lizania się i obmacywania.I nie ma znaczenie kto i w
              jakich konfiguracjach to robi.Nie wzdryga mnie bardziej jak robią to dwie
              dziewczyny,czy dwóch chłopaków.
              • broceliande Re: mirellka 20.11.08, 09:17
                gryzelda71 napisała:

                > Nie lubię publicznego lizania się i obmacywania.I nie ma znaczenie
                kto i w
                > jakich konfiguracjach to robi.Nie wzdryga mnie bardziej jak robią
                to dwie
                > dziewczyny,czy dwóch chłopaków.

                Ja lubię. Takich zakochanych w parku. Dziewczyna na kolanach
                chłopaka, całują się, świat do nich nie dociera. Aż zazdroszczę.
                I jeszcze dziecku pokazuję, że zobacz, zakochanismile
                • gryzelda71 Re: mirellka 20.11.08, 09:18
                  Takie macanki parkowe określam mianem napaleniasmile
                  • broceliande Re: mirellka 20.11.08, 09:22
                    A fe, "macanki", "napalenie".
                    Toż to miłość i radość życia wcielone.
                    Płytka jesteśsad
                    • gryzelda71 Re: mirellka 20.11.08, 09:33
                      Ta.Miłość.Ta prawdziwa.
                      • broceliande Re: mirellka 20.11.08, 09:40
                        Może nawwet prawdziwsza niż moja, spokojna, dostatnia, wieloletniasad
                        Przecież oni wierzą, że to już na zawsze. A nic nie mają, nic nie
                        widzą...
                        Super!
                        • gryzelda71 Re: mirellka 20.11.08, 09:47
                          Proszę.....
                          Panna z bluzka prawie na szyi,kawaler z rozpiętym paskiem u spodni.I wijące się
                          jęzory.Jakie to piękne....Nic tylko usiąść na ławce obok i patrzeć na ten obrazek.

                          Bo to mam na myśli mówiąc o macankach.
                          • broceliande Re: mirellka 20.11.08, 09:54
                            Serio to tak widzisz?
                            Nie no, współczuję.
                            W sumie oni i tak by sie tym nie przejęli, więc szkody nie czynisz.
                            • gryzelda71 Re: mirellka 20.11.08, 09:58
                              Nie ja to tak widzę,tylko tak to wygląda niekiedy.I tą są napaleni,a nie
                              zakochani.Zakochani zupełnie inaczej wyglądają,nie grzebią sobie w spodniach itp.
                              Ja się też nie przejmuje,a patrzeć nie muszę.Ale może nie to z letka niesmaczyć
                              prawda?
                              No i doprawdy czego mi współczujesz?Ze mnie darmowe sceny erotyczne nie wzruszają?
                              • broceliande Re: mirellka 20.11.08, 10:24
                                gryzelda71 napisała:

                                > Nie ja to tak widzę,tylko tak to wygląda niekiedy.I tą są
                                napaleni,a nie
                                > zakochani.Zakochani zupełnie inaczej wyglądają,nie grzebią sobie w
                                spodniach it
                                > p.
                                > Ja się też nie przejmuje,a patrzeć nie muszę.Ale może nie to z
                                letka niesmaczyć
                                > prawda?
                                > No i doprawdy czego mi współczujesz?Ze mnie darmowe sceny
                                erotyczne nie wzrusza
                                > ją?

                                A "niekiedy" widujesz zakochanych?
                                Bo ja zawsze, nawet jeśli się pieszczą. Dla mnie to pieszczoty a nie
                                obmacywanie albo darmowe sceny erotyczne.
                                I nigdy nie jestem zniesmaczona.
                                No współczuję, bo zamiast miłości widzisz napalenie, obmacywanie
                                zamiast pieszczot, jęzory zamiast pocałunków.
                                Współczuję i smutno mi się zrobiło nawet.
                                • gryzelda71 Re: mirellka 20.11.08, 10:27
                                  Cóż ja widz różnicę miedzy napaleniem,a zakochaniem.Ale pewnie dla ciebie filmy
                                  dla dorosłych też są podszyte uczuciem,i jak je oglądasz to robi ci się
                                  ciepło...na sercu,bo tacy zakochani.
                                  • broceliande Re: mirellka 20.11.08, 10:29
                                    Filmy to filmy, wiadomo, że to udawane.
                                    Ale zakochani w parku. Sama prawda, samo życiesmile
                                  • kropkacom Re: mirellka 20.11.08, 10:30
                                    A jak się jest zakochanym to nie można być napalonym ? smile
                                    • gryzelda71 Re: mirellka 20.11.08, 10:35
                                      Można być i napalonym i zakochanym.Ale można być napalonym bez zakochania.
                                      • chicarica Re: mirellka 20.11.08, 11:50
                                        Po czym poznajesz, że ci z rozpiętymi paskami od spodni akurat nie są zakochani?
                                        • gryzelda71 Re: mirellka 20.11.08, 11:55
                                          O jesu.....
                                          Nie muszę lubić takich scen.Co więcej mogę to napisać.Przecież nie namawiam
                                          ciebie,żebyś parasolką po łbie takie pary waliła.Lubisz to ok.Ja nie i też ok.Po
                                          prostu nie patrzę i nie mam problemu.
                                    • broceliande Re: mirellka 20.11.08, 10:41
                                      Koleżanka dyskutantka odmawia młodym ludziom stanu zakochania.
                                      Dla mnie to dwa w jednym.
                                      • gryzelda71 Re: mirellka 20.11.08, 10:46
                                        No pacz,a dla mnie nie każda całująca się para w parku MUSI być zakochana.Dziwy co?
                                        • broceliande Re: mirellka 20.11.08, 10:52
                                          Dziwne.
                                          Ja myślę o miłości, a Ty o tym, że się obmacują.
                                          Już wyraziłam współczucie.
                                          • gryzelda71 Re: mirellka 20.11.08, 10:57
                                            A współczuj.Jak lubisz.
                                            • broceliande Re: mirellka 20.11.08, 11:02
                                              Mam nadzieję, że może spojrzysz na ludzi tak, jak ja. Chociaż wydaje mi się, że
                                              Cię nie przekonałam i w kółko się kręcimysad
                                              • gryzelda71 Re: mirellka 20.11.08, 11:07
                                                Sorki ja widuję,jak chcę oczywiście różne scenki.Jedne miłe dla oka,inne wprost
                                                przeciwne.Nie każdą para w parku wzbudza ciepłe uczucia.Nie nad każda siedzi
                                                amor.Koniec kropka.
                                                • broceliande Re: mirellka 20.11.08, 11:11
                                                  Można sobie wyobrażać, że nad każdą. Ja to rozmantyczna jestemsmile
                                                  Nigdy bym nie pomyślała o filmach dla dorosłych.
                                                • mallina Re: mirellka 20.11.08, 16:49
                                                  Gryzelda, a Ty nigdy w parku na lawce nie oddawalas sie takim "macankom"?
                                                  jak sie mialo nascie lat to nie zawsze bylo gdzie sie udac, by sie poprzytulac,
                                                  a lawki w parku rozne sa(mam na mysli to, ze niekoniecznie trzeba siedziec na
                                                  lawce przy glownej alejce)
                                                  • gryzelda71 Re: mirellka 20.11.08, 16:54
                                                    Na szczęście troszkę już lat przeżyłam i bardzo mi się upodobania zmieniły.I nie
                                                    muszę z zachwytem takiej pary obserwować.
                                                  • mallina Re: mirellka 20.11.08, 16:58
                                                    ale ja nie pytalam czy teraz to robisz itd
                                                    tylko czy masz podobne przezyciasmile, jakos sobie nie wyobrazam siebie na takiej
                                                    lawce obecnie, ale do czasow z szkoly sredniej jakis sentyment mam i gdybym
                                                    napotkala przypadkiem taka pare w parku teraz, to raczej wywolalby to u mnie
                                                    uczucie zrozumienia niz dezaprobaty
                                                  • gryzelda71 Re: mirellka 20.11.08, 17:11
                                                    Zależy co widzę.Jak ostre macanki to jakoś niekoniecznie jest to sentymentalny
                                                    widok.
                                                    A
              • chicarica Re: mirellka 20.11.08, 11:49
                No cóż. Ja to nazywam całowaniem i pieszczotami, i lubię patrzeć na osoby tak w
                sobie zakochane, że aż im trudno utrzymać ręce i usta przy sobie.
                Ale fakt, gejów jakoś nie widuję. Widocznie się boją.
          • chicarica Re: deela... 20.11.08, 11:48
            Mirellka, masz coś na mailu gazetowym. Chodzi o dyskusję z forum WwW.
      • osa551 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 15:02
        "teraz corka do parki"

        U mnie było: "super teraz będziesz miała parkę" - wnerwia mnie to tak samo jak
        "dzidzia", "dzidziuś" i "córa". Jak słyszę albo czytam "córa" to mi się od razu
        przypominają "córy Koryntu" i "dziewice konsystorskie" (to drugie nie wiem
        dlaczego może dlatego, że Boy'a lubię)
    • iwles przyklejone przez moderatora - autor babsee 20.11.08, 09:01


      2 pingwinki(chlopcy)maja dziecko.
      Autor: babsee 20.11.08, 08:38


      czyli bajka dla dzieci.Podobnoz pojaila sie w ksiegarni bajka dla
      dzieci, w ktorej dwa pingwinki zyja azem i zauwazaja ze nie maja
      czegos co mają inni-dziecka.Zaczynają podpatrywac inne pingwiny i
      postanawiają wysiedziec...kamień!
      Bajka ma sluzyc zmienijszeniu homofobii.
      Ciekawi mnie zawsze,dlaczego homoseksualisci wpadaja na tak
      kretysnkie pomysly ktore maja sluzyc zwiekszeniu tolerancji a
      działaja wrecz przeciwnie.
      Jak wam sie pomysl bajki podoba?

      • babsee Re: Widze ze wiekszosc nie zna pojecia 20.11.08, 10:06
        wiec podaje link
        www.slownik-online.pl/kopalinski/92EC553DE1F267B3C12565E000631692.php
        zeby nie bylo,ze nie wiemy o czym rozmawiamy.
        Tak samo jak naduzywamy pojęcia "tolerancja", tak samo szastamy
        slowem "homofobia"
        Zupelnie nie rozumiem tez,dlaczego homoseksualizm jest traktoany
        jedynie w bialo-czrnych barwach-albo jestem za albo przeciw.I nci
        ponadto to.
        Ja pisze o jakiejs kompletne bzdurze-o pingwinach rodzaju meskiego
        ktore wysiadują jajko z kamienia.O blędnym przekazie.
        W nosie mam gejow i inne innosci ktore budza skraje uczucia.
        Ale nie wmawiajcie mi prosze, w Matka Natura pozwala na rozmnazanie
        sie dwoch taich samych osobników!!!(ssakow znaczy)Nie pozwala i
        dlatego to kłamstwo i bzdura.I o tym pisze.
        nie jestem homofobem/Homoseksualizm nie budzi we mnie lęku.Budzi moj
        sprzeci jedynie wmawianie społeczeństwu ze pewne rzeczy sa naturalne
        skoro nie są.A dzis jest trendy i jezzy zgadzac sie z tym,bo inaczej
        posądzą Cie o homofobie.
        • morgen_stern Re: Widze ze wiekszosc nie zna pojecia 20.11.08, 10:11
          Babsee, a czy zdajesz sobie sprawę, jak licznie występuje w
          przyrodzie zjawisko zachowań homoseksualnych? wink

          pl.wikipedia.org/wiki/Homoseksualne_zachowania_u_zwierz%C4%85t

          Szafowanie sloganami o matce naturze wydaje się być lekko
          nietrafione tongue_out
          • morgen_stern Re: Widze ze wiekszosc nie zna pojecia 20.11.08, 10:13
            I - UWAGA! - cytuję:

            "Pingwiny
            W przypadku pingwinów zaobserwowano, że niektóre osobniki płci
            męskiej łączą się w pary na całe życie i zdarza się, że wspólnie
            budują gniazdo, w którym zamiast jajka umieszczają kamień próbując
            wysiadywać go. W 2004 roku pracownicy Centralnego Parku ZOO w USA
            eksperymentalnie podmienili jednej męskiej parze pingwinów kamień na
            prawdziwe jajko, po czym zaobserwowali, że wyklute pisklę para
            pingwinów otoczyła taką samą opieką jak pary osobników płci
            przeciwnej[9]. Zachowania homoseksualne wśród pingwinów potwierdziły
            także ogrody zoologiczne w Niemczech, Japonii i Nowej Zelandii.

            U pingwinów Adeli obserwowano również dwa samce zachowujące się jak
            typowa para tego gatunku: jeden położył się na ziemi wznosząc ogon i
            dziób, a drugi odbył z nim stosunek, wpuszczając nasienie do otworu
            płciowego partnera. Następnie osobniki te zamieniły się rolami[10]."


            big_grin big_grin big_grin
            Pacz pani, nawet trafili z tymi pingwinami tongue_out
          • madameblanka Re: Widze ze wiekszosc nie zna pojecia 20.11.08, 17:15
            Morgen a zdajesz sobie sprawe że to jest nienormalne, nigdy nie było i nie
            będzie. Homoseksualizm jest wynaturzeniem. Jest czymś niezgodnym z naturą choć w
            niej występującym. Normalne jest kobieta+mężczyzna i tylko tak. Każda inna
            kombinacja jest anormalna choć jest to normalne że występuje w naturze. Nie wiem
            jak to jaśniej wytłumaczyć.

            Dziecku nigdy nie powiem że facet + facet jest ok, bo nie jest.

            Po za tym też mnie denerwuje publiczna demonstracja swojej orientacji
            seksualnej, nie musza drzeć sie na ulicy z kim sie pieprzą przy okazji
            doprowadzając do sytuacji ze gdy ktoś krzywo spojrzy to jest "nietolerancyjny".


            --
            • gryzelda71 Re: Widze ze wiekszosc nie zna pojecia 20.11.08, 17:17
              To oni wykrzykują ze Krzysiek sypia z Ryśkiem?
              • madameblanka Re: Widze ze wiekszosc nie zna pojecia 20.11.08, 17:25
                chodzi mi o parady itd, nie wiedzieć po co organizowane? Po to żeby przekonywać
                na siłe? Czy jak? Jaki cel w tych paradach, co chcą przekazać? Teraz wychodzi na
                to że hetero też powinni wyjść na ulice i demonstrować że /o nieba!!/ sypia z
                osobnikiem płci przeciwnej. Tylko po co.

                --
                • gryzelda71 Re: Widze ze wiekszosc nie zna pojecia 20.11.08, 17:36
                  Dużo jeszcze pracy w narodzie.....
                • angazetka Re: Widze ze wiekszosc nie zna pojecia 20.11.08, 17:53
                  > Teraz wychodzi na to że hetero też powinni wyjść na ulice i
                  > demonstrować że /o nieba!!/ sypia z osobnikiem płci przeciwnej.

                  Yyy, osoby hetero STALE demostrują, z kim sypiają. Chodzą za ręcę,
                  całuja się na przystankach, publikują zdjęcia ze ślubu na N-K itd.
                  itd. itd. Nikomu to nie przeszkadza.
                  • madameblanka Re: Widze ze wiekszosc nie zna pojecia 20.11.08, 18:04
                    Yyy, osoby hetero STALE demostrują, z kim sypiają. Chodzą za ręcę,
                    całuja się na przystankach, publikują zdjęcia ze ślubu na N-K itd.
                    itd. itd. Nikomu to nie przeszkadza.


                    YYY, nie przeszkadza bo jest normalne/naturalne. Nie wiem w ogóle dlaczego tak
                    proste rzeczy trzeba tłumaczyć
                    • angazetka Re: Widze ze wiekszosc nie zna pojecia 20.11.08, 18:14
                      > YYY, nie przeszkadza bo jest normalne/naturalne.

                      Dla mnie również homoseksualizm jest normalny oraz naturalny. I
                      generalnie każdy sposób życia innych ludzi jest normalny i
                      naturalny, jeśli wszyscy zainteresowani się nań zgadzają i są
                      dorośli oraz nieuposledzeni umysłowo.
                      • madameblanka Re: Widze ze wiekszosc nie zna pojecia 20.11.08, 18:24
                        Angazetka dla mnie homoseksualizm nie jest normalny choć owszem,występuje w
                        naturze. To jest anomalia i nigdy to nie będzie normalne.

                        Tolerować to możesz lub nie, lecz nienormalne pozostanie.


                        • angazetka Re: Widze ze wiekszosc nie zna pojecia 20.11.08, 18:29
                          Zdefiniuj mi normę, proszę.

                          I to nie tak, że ja "toleruję" homoseksualizm. Ja po prostu go
                          uważam za jedną z orientacji seksualnych, w tym tylko gorszą o
                          hetero, że dzieci z tego nie będzie.
                          • madameblanka Re: Widze ze wiekszosc nie zna pojecia 20.11.08, 18:39
                            jak dziecku, że Bozia stworzyła panią i pana i to jest norma, bo chyba nie pana
                            i pana?
                            Angazetka, łączenie się w pary osobników tej samej płci jest odchyleniem od
                            normy. To nie jest zgodne z naturą choć w niej występuje.

                            P.S
                            podałam przykład na Bogu choć daleko mi do katolika, myślałam że tak będzie
                            najjaśniejsmile
                            • angazetka Re: Widze ze wiekszosc nie zna pojecia 20.11.08, 18:52
                              > jak dziecku, że Bozia stworzyła panią i pana i to jest norma, bo
                              chyba nie pana i pana?

                              A to homoseksualistów nie stworzył Bóg?
                              PS. Nie cierpię slowa "Bozia".
                          • a_weasley Norma 21.11.08, 10:58
                            Angazetka napisała:

                            > Zdefiniuj mi normę, proszę.

                            Ja mogę.

                            W gatunku rozmnażającym się płciowo normą jest, że instynkt zachowania gatunku
                            (czyli popęd seksualny) skłania osobnika do kontaktów z żywym i dojrzałym
                            płciowo osobnikiem własnego gatunku a przeciwnej płci.

                            Tak zupełnie przy okazji zauważę, że u ludzi instynkt ten dyktuje samcowi
                            poligamię. Poligamia jest zgodna z naturalnymi skłonnościami wszystkich
                            mężczyzn. Mimo to nie propaguje się jej, nie tłumaczy dzieciom w szkołach, że to
                            naturalne, ani nie uchodzą za politycznie niepoprawne komentarze na temat
                            mężczyzn folgującym skłonności do poligamii.
                            • morgen_stern Re: Norma 21.11.08, 11:04
                              Wszystko pięknie, ale zdajesz sobie sprawę, jak wiele zachowań
                              homoseksualnych występuje w świecie zwierząt? To samiec i samica
                              płodzą młode (choć oczywiście są gatunku, gdzie niekoniecznie), ale
                              z wychowywaniem to już różnie bywa.
                              I co na to twoja norma?
                              • a_weasley Re: Norma 21.11.08, 11:18
                                morgen_stern napisała:

                                > zdajesz sobie sprawę, jak wiele zachowań
                                > homoseksualnych występuje w świecie zwierząt?

                                > z wychowywaniem to już różnie bywa.

                                Wychowanie to jeszcze inna historia. Mówiłem o homoseksualizmie jako o
                                ukierunkowaniu popędu seksualnego do osobnika tej samej płci.

                                > I co na to twoja norma?

                                Moja norma na to, że nie wszystko, co występuje w przyrodzie, eo ipso jest
                                normalne. Ludzie się rodzą jedni z homoseksualizmem, inni z pedofilią, inni ze
                                schizofrenią... I nie, nie chodzi mi o to, żeby homo tępić jak pedofilię.
                                Stwierdzam, że w obu przypadkach chodzi o ukierunkowanie popędu seksualnego w
                                innym kierunku niż to wynika z jego istoty. A to, że realizacja tych upodobań
                                przez pedofila ma zupełnie inne skutki niż przez homoseksualistę, w związku z
                                czym powinny być przestępstwem zachowania pedofilskie, a homoseksualne nie, to
                                inna sprawa.
                                • morgen_stern Re: Norma 21.11.08, 11:28
                                  Cytat> Wychowanie to jeszcze inna historia. Mówiłem o
                                  homoseksualizmie jako o
                                  > ukierunkowaniu popędu seksualnego do osobnika tej samej płci.
                                  >


                                  Zachowania homoseksualne wśród ziwerząt również występują.
                            • iwles Re: Norma 21.11.08, 12:33

                              > instynkt zachowania gatunku (czyli popęd seksualny)


                              czyli, że popęd seksualny ma obowiązek występować tylko i wyłącznie
                              w celu prokreacji, tak?
                              To znaczy Ty kochałaś/łeś się w życiu tyle razy, ile posiadasz
                              potomstwa, czy tak ?
                              • a_weasley Re: Norma 21.11.08, 12:48
                                iwles napisała:

                                >> instynkt zachowania gatunku (czyli popęd seksualny)

                                > czyli, że popęd seksualny ma obowiązek
                                > występować tylko i wyłącznie
                                > w celu prokreacji, tak?

                                Czyli dokładnie to, co napisałem, a nie to, co kto sobie dointerpretował.
                                Popęd seksualny to jest instynkt zachowania gatunku. Biologicznie rzecz biorąc.

                                > To znaczy Ty kochałaś/łeś się w życiu tyle razy,
                                > ile posiadasz potomstwa, czy tak ?

                                Jak wspominałem w innym miejscu, jestem przeciwnikiem tego typu publicznych
                                zwierzeń. Trzeba wyraźniej, czy rozumiesz?
                                • iwles Re: Norma 21.11.08, 13:23


                                  A ja myślałam, że popęd seksualny to takie pobudzenie organizmu,
                                  ktore ma na celu zaspokojenie potrzeb seksualnych.
                                  • a_weasley Norma i sepulki 21.11.08, 14:56
                                    Iwles napisała:

                                    > A ja myślałam, że popęd seksualny to takie
                                    > pobudzenie organizmu, ktore ma na celu
                                    > zaspokojenie potrzeb seksualnych.

                                    Bardzo dobrze myślałaś, tyle że z kolei potrzeby seksualne to są potrzeby
                                    zaspokojenia popędu seksualnego, i tym sposobem otrzymujemy błąd logiczny w
                                    definiowaniu zwany "idem per idem", czyli to samo przez to samo.
                                  • madameblanka Re: Norma 22.11.08, 08:53
                                    i dobrze myslałaś pod warunkiem że zaspokojenie potrzeb seksualnych nastąpi z
                                    osobnikiem płci przeciwnej.
        • syriana Re: Widze ze wiekszosc nie zna pojecia 20.11.08, 10:12
          ależ homoseksualizm jest w 100% naturalny!
          bo naturalne jest, że stanowi stałą wartość procentową w każdym społeczeństwie
        • nangaparbat3 na co Matka NAtura pozwala 22.11.08, 09:47
          Rzeczywiscie - nie pozwala (ssakom) na splodzenie dziecika przez dwa osobniki
          tej samej plci.
          Ale nie zabrania Matka Natura, by te same osobniki dziecko wychowywaly, kochaly,
          troszczyly sie o nie.
          Jesli dziecko zaczyna się od jajka - tak samo.
    • broceliande Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 09:07
      No niestety, ludzie żyją w różny sposób. Musisz to zaakceptować i
      przekazać dziecku w neutralny sposób.
      Rozumiem, że nie mieszkasz w Polsce?
      Opisane sytuacje do Polski mi nie pasują.
      Mnie żadne mniejszości nie przeszkadzają.
    • johana19 Polska to jednak kraj homofobów... 20.11.08, 09:14
      Aż nie chce mi się komentować tego, co tutaj napisałaś...
      Tolerancyjna jesteś... Taaaaa... Jak śpisz, masz zamknięte oczy i
      nic nie słyszysz... Przepraszam, ale to wynika z twoich wypowiedzi,
      tak bynajmniej to odczytałam.

      Wczoraj na Różach Gali nagrodę w kategorii "Piękna Para" otrzymali
      Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski. I teraz czekam jak na forum
      pojawi się wątek potępiający to wydarzenie, bo pewnie się pojawi...
      w końcu wygrali z takimi parami jak Jolanta Fraszyńska i Grzegorz
      Kuczeriszka, Patrycja Markowska i Jacek Kopczyński, Magdalena Walach
      i Paweł Okraska czy Hanna i Tomasz Lisowie...

      LENA 27-01-2005
      • broceliande Re: Polska to jednak kraj homofobów... 20.11.08, 09:16
        johana19 napisała:

        > Wczoraj na Różach Gali nagrodę w kategorii "Piękna Para"
        otrzymali
        > Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski.

        Strasznie mnie wzrusza, że się w końcu ujawnili. Może jakoś przetrą
        szlak dla innychsmile
        • johana19 Re: Polska to jednak kraj homofobów... 20.11.08, 09:20
          broceliande napisała:

          > Strasznie mnie wzrusza, że się w końcu ujawnili. Może jakoś
          przetrą
          > szlak dla innychsmile

          Cieszy mnie, że nie tylko ja w ten sposób o nich myślę wink)) Oby
          więcej takich ludzi, jak my!
          • broceliande Re: Polska to jednak kraj homofobów... 20.11.08, 09:24
            johana19 napisała:

            > Cieszy mnie, że nie tylko ja w ten sposób o nich myślę wink)) Oby
            > więcej takich ludzi, jak my!

            Wystarczy poczytać, co tacy ludzie przeszli ze swoimi rodzicami.
            Szok po prostu. Mnie już ządna ostentacja z ich strony nie dziwi.
            • kropkacom Re: Polska to jednak kraj homofobów... 20.11.08, 09:28
              Denerwuje mnie jak czytam takie mamuśki jak autorka wątku. A książeczka dla
              dzieci to fajny pomysł. Może przyszłe pokolenie nie będzie miało uprzedzeń w tym
              kierunku.
              • avvg Re: Polska to jednak kraj homofobów... 21.11.08, 00:11
                I któregoś razu Twoje dziecko, jako dorosły człowiek, przyjdzie do
                Ciebie z pytaniem, dlaczego jednak Tomek nie może mieć dziecka z
                Krzysiem (bo nie może, może je co najwyżej wspólnie wychować, ale
                macicy żaden z nich nie ma), skoro w książeczce o pingwinkach było, że
                jest to jak najbardziej wykonalnesmile
                • turzyca Re: Polska to jednak kraj homofobów... 21.11.08, 02:13
                  Ja tam mam nadzieje, ze moje dzieci nie beda jakos strasznie zapoznione w
                  rozwoju i nie umknie im poczatkowa scena "adopcji" - znalezienie jaja - i nie
                  sprobuja przeprowadzac jakiegos bezlogicznego wnioskowania. wink A juz szczegolnie
                  mam nadzieje, ze nie bedzie to opoznienie do takiego stopnia, ze dorosle dziecko
                  nie bedzie wiedzialo, ze dzieci to sie przez 9 miesiecy znajduja w macicy, a te
                  ma tylko kobieta. O ile sie oczywiscie do tego czasu nic nie zmieni. ;P
      • a_weasley Wyraz "Homofobia" to szczyt nietolerancji 21.11.08, 10:46
        Polityczna poprawność zakazuje nazwania homoseksualizmu chorobą, anomalią, dewiacją.
        Już mniejsza o to, że nikt nie jest w stanie zaproponować definicji normy w tej
        dziedzinie, w której mieściłby się homoseksualizm, a nie mieściłyby się inne
        formy pociągu do osobnika innego niż żywy i dojrzały płciowo osobnik własnego
        gatunku a przeciwnej płci. Dość, że nie wypada.
        Równocześnie wypada nazywać poglądy osób homokrytycznych fobią. Czyli
        CHOROBLIWYM lękiem. POGLĄDY NAZYWA SIĘ CHOROBĄ. I to niby jest tolerancyjne?
        Ja się nie boję homoseksualistów. Ja mam krytyczny stosunek do ich praktyk, do
        niektórych postulatów zmian w prawie, do prób redefinicji rodziny. Wolno mi.

        I mam takie samo prawo nazwać ich upodobania zboczeniem, jak oni mają prawo
        nazwać moje poglądy fobią.
        • syriana Re: Wyraz "Homofobia" to szczyt nietolerancji 21.11.08, 10:53
          no sorki, ale jeśli ktoś negatynie nastawiony do homoseksualizmu jako takiego, a
          do związków homo, które ośmielają użyć się w odniesieniu do siebie
          sakramentalnego słowa "rodzina" w szczególności, argumentując swoją niechęć
          kreśli nieistniejące wizje w rodzaju: "na każdym kroku muszę oglądać
          ściskających się gejów", to już jest to chorobliwa fobia

          bo takich obrazków na naszych ulicach nie ma
          • a_weasley Re: Wyraz "Homofobia" to szczyt nietolerancji 21.11.08, 11:03
            syriana napisała:

            > no sorki, ale jeśli ktoś negatynie nastawiony
            > do homoseksualizmu jako takiego,

            To jest to tak samo jego prawo jak być negatywne nastawionym do promiskuityzmu.

            > a do związków homo, które ośmielają użyć
            > się w odniesieniu do siebie sakramentalnego
            > słowa "rodzina" w szczególności,

            To ma takie samo prawo do swojej definicji rodziny jak ktoś inny do swojej.

            > kreśli nieistniejące wizje w rodzaju: "na
            > każdym kroku muszę oglądać ściskających się
            > gejów",

            to jest to lustrzane odbicie opowieści, jakie krążą o księżach.

            > to już jest to chorobliwa fobia
            > bo takich obrazków na naszych ulicach nie ma

            Na każdym kroku to nie. Parę razy widziałem.
            Reszta to już taka sama hiperbola jak "mgła, którą można było kroić nożem".
            • syriana Re: Wyraz "Homofobia" to szczyt nietolerancji 21.11.08, 11:19
              nie odbieram nikomu prawa do krytycznego podejścia do zjawiska, choć tylko
              argumenty motywowane religijnie mogę zaakceptować
              bo twierdzenie, że homoseksualizm w prostej linii do wyginięcia ludzkości
              prowadzi, to tylko moje politowanie wywołuje

              śmieszy mnie tylko jego hiperbolizacja, nieadekwatna zupełnie ani do zasięgu
              społecznego ani do znaczenia jakie ma w życiu przeciętnego, heteroseksualnego
              człowieka

              i to przekonanie, że z każdej strony tylko mityczne lobby czyha na to by
              zdrowych heretyków przekonwertować na swoje (tu takie samo nieporozumienie
              semantyczne jak przy słowie "homofobia" z wyrazem "promocja" zachodzi)
              • chicarica Re: Wyraz "Homofobia" to szczyt nietolerancji 21.11.08, 11:34
                A wiesz, mnie to też zastanawia: skąd ten paniczny strach przed "homoseksualnym
                lobby" i "promowaniem homoseksualizmu". Tak jakby do orientacji seksualnej można
                było kogoś przekonać. Wyobrażasz sobie, że ktoś próbuje Cię przekonać żebyś
                została lesbijką, kiedy Ty wiesz że po prostu lesbijką nie jesteś, nie czujesz
                pociągu do kobiet i nie podnieca Cię seks z kobietą? Bo ja jakoś nie.
                Cały czas mam wrażenie, że tego upiora "homoseksualnej propagandy" stworzyli ci,
                którzy sami boją się, że trafią kiedyś na jakiegoś geja który będzie tak
                przekonywujący, że koniec końców nadstawią tyłka. Innymi słowy, ludzie którzy
                sami nie są pewni własnej seksualności, ale jednocześnie z jakichś powodów (np.
                religijnych) nie byliby w stanie zaakceptować siebie jako homoseksualistów, albo
                ewentualnie takich, którzy homoseksualizm już cichcem praktykują jednocześnie
                odczuwając obrzydzenie do siebie samych z w/w przyczyn, strasznie boją się, że z
                powodu "propagandy" wyjdą na jaw ich prawdziwe upodobania. Świetnym przykładem
                był Jorg Haider i mam wrażenie, że w
                konserwatywno-ultraprawicowo-ultrareligijnych kręgach jest nadreprezentacja
                podobnych ludzi.
                • morgen_stern Re: Wyraz "Homofobia" to szczyt nietolerancji 21.11.08, 11:40
                  Chicarica, bingo wink
                  To się nazywa kryptohomoseksualizm i wystepuje dość powszechnie - im
                  większa agresja skierowana przeciw gejom, tym większe
                  prawdopodobieństwo występowania.
                  Ludzie pogodzeni ze swoją seksualnością i nie mający z nią kłopotów
                  podchodzą do odmiennych sobie ze zrozumieniem i bez przesadnej
                  ekscytacji.
                  • a_weasley Re: Wyraz "Homofobia" to szczyt nietolerancji 21.11.08, 11:45
                    morgen_stern napisała:

                    > im większa agresja skierowana przeciw gejom,
                    > tym większe prawdopodobieństwo występowania.

                    Ciekawe.
                    Jak się nazywa ten sam mechanizm opisano już w przypadku agresji przeciwko
                    "moherom", "homofobom" i "klechom"?
                    • a_weasley ups, kontaminacja 21.11.08, 11:46
                      a_weasley napisał:

                      > Jak się nazywa ten sam mechanizm opisano już w przypadku agresji przeciwko
                      > "moherom", "homofobom" i "klechom"?

                      miało być bez "opisano już"
                      • morgen_stern Re: ups, kontaminacja 21.11.08, 11:49
                        Nie czepiaj się. Każda przesadna agresja wobec jakiegoś zjawiska
                        oznacza kłopoty owego agresywnego osobnika ze sobą.
                        Mam taką koleżankę, wyjątkowo agresywną antyklerykałkę i bardzo mnie
                        ona drażni.
                        • a_weasley Re: ups, kontaminacja 21.11.08, 11:59
                          morgen_stern napisała:

                          > Nie czepiaj się. Każda przesadna agresja
                          > wobec jakiegoś zjawiska oznacza kłopoty
                          > owego agresywnego osobnika ze sobą.

                          Każda - to przesada. "W wielu przypadkach" - zapewne.
                          No i kłopoty ze sobą a krypto<obiekt wrogości> to jednak nie to samo. Być może
                          Murzyn agresywnie wrogi białym (lub odwrotnie) ma kłopoty ze sobą, ale
                          wątpliwości co do swojej rasy to raczej nie...
                          Z drugiej jednak strony co w tej sytuacji powiedzieć o wypowiedziach matek
                          żądających ucinania głów lub czegoś innego pedofilom?
                          No i, drobiazg, niektóre osoby i niektóre środowiska - bardzo różne zresztą -
                          mają dziwną tendencję do rozszerzania pojęcia agresji do absurdalnych granic.
                          Każda krytyka, każdy sprzeciw wobec ich życzeń może zostać nazwany "agresją".
                  • angazetka Re: Wyraz "Homofobia" to szczyt nietolerancji 21.11.08, 13:05
                    > To się nazywa kryptohomoseksualizm i wystepuje dość powszechnie -
                    im większa agresja skierowana przeciw gejom, tym większe
                    > prawdopodobieństwo występowania.

                    Z ust mi to wyjęłaś smile
        • nenia1 Re: Wyraz "Homofobia" to szczyt nietolerancji 21.11.08, 12:12
          a_weasley napisał:

          > Polityczna poprawność zakazuje nazwania homoseksualizmu chorobą, anomalią, dewi
          > acją.
          > Już mniejsza o to, że nikt nie jest w stanie zaproponować definicji normy w tej
          > dziedzinie, w której mieściłby się homoseksualizm, a nie mieściłyby się inne
          > formy pociągu do osobnika innego niż żywy i dojrzały płciowo osobnik własnego
          > gatunku a przeciwnej płci. Dość, że nie wypada.

          Bo ta polityczna poprawność, w odróżnieniu od efektów działań twojej religii, ma na celu niwelowaniu barier i nienawiści między ludźmi, stara się burzyć mury zamiast stawiać nowe.
          Mogę cię zrozumieć, że wyznając religię w której Bóg twierdzi, że homoseksualizm jest grzechem, będziesz tak racjonalizował rzeczywistość, aby grzechem i ohydztwem był, bo jak inaczej można pogodzić tolerancję homoseksualizmu z nieomylnością Boga.

          Nie można, stąd nie ma co liczyć, że ludzie twojego pokroju zdanie zmienią, bo to niemożliwe. Raczej będą spędzać mnóstwo czasu na wyszukiwaniu kolejnych argumentów "na nie", tworząc równocześnie potworki myślowe, że nie potępiają człowieka (kochaj bliżniego swego, też trzeba jakoś z tym pogodzić) tylko potepiają grzech.
          Ach ta troska o moralność i zbawienie innych.

          Nie ma znaczenie, że kogoś się zaszczuje, obrazi, zmusza do życia według własnych wyobrażeń.
          Że efektem tej troski, nie jest to, że homoseksualizm zniknie, tak jak efektem chrześcijańskich modlitw o nawrócenie Żydów nie jest wcale ich nawrócenie, tylko oburzenie i złość.
          To są owoce - niezgoda, złość, niechęć - nie widzisz tego, czy nie chcesz zobaczyć?
          • a_weasley Re: Wyraz "Homofobia" to szczyt nietolerancji 21.11.08, 14:34
            nenia1 napisała:

            > Bo ta polityczna poprawność,
            <ciach>
            > stara się burzyć mury zamiast stawiać nowe.

            To może lepiej, żeby się starała stawiać mury i żeby też jej nie wychodziło.

            > Mogę cię zrozumieć, że wyznając religię
            > w której Bóg twierdzi, że homoseksualizm
            > jest grzechem, będziesz tak racjonalizował
            > rzeczywistość, aby grzechem i ohydztwem był,

            Ja niczego nie muszę racjonalizować. Albo patrzę na sprawę z perspektywy
            chrześcijańskiej (lub z perspektywy innej religii potępiającej homoseksualizm) i
            wtedy sprawa jest jasna, albo patrzę z innej perspektywy i wtedy mogę go uważać
            za normę albo za odchył (że taka możliwość istnieje znam ateistów, którzy
            uważają homo za dewiację), ale w każdym razie nie za grzech, bo wtedy w ogóle
            pojęcie grzechu traci sens.

            > bo jak inaczej można pogodzić tolerancję
            > homoseksualizmu z nieomylnością Boga.

            O, bynajmniej. Z niczego nie wynika, że nie możemy tolerować cudzego grzechu.
            Z nieomylności Boga (która, nawiasem mówiąc, jest dość oczywistym atrybutem
            boskości) wynika tyle, że wiemy, że to jest grzech. I mamy sami tak nie czynić,
            innych do tego nie zachęcać i nie pochwalać, dzieciom toż samo wpoić. Z niczego
            nie wynika, byśmy mieli komuś w tym czynnie przeszkadzać.

            > tworząc równocześnie potworki myślowe, że nie
            > potępiają człowieka tylko potepiają grzech.

            Nie musimy tego wymyślać. Tak funkcjonował Jezus - zadawał się z grzesznikami
            (co mu zresztą ortodoksyni Żydzi mieli za złe), ale mówił w oczy, że grzeszą.

            > efektem chrześcijańskich modlitw o nawrócenie
            > Żydów nie jest wcale ich nawrócenie, tylko
            > oburzenie i złość.

            Jestem ewangelikiem, więc kamień nie do mojego ogrodu, ale mniejsza o to. Zwrócę
            tylko uwagę, że gdyby katolicy próbowali dyktować Żydom, o co się mają albo nie
            mają modlić, byłby krzyk, że to antysemityzm i że każdy ma prawo się w swojej
            świątyni modlić o to, na co ma ochotę, jest wolność praktyk religijnych.
            Słuszny krzyk by był, bo faktycznie nic komu do tego.
    • sturbow Sparafrazuję 20.11.08, 09:34
      Denerwuje mnie jak diabli narzucanie mi tego w czym mam brać udział, co robić i
      jak myśleć. Bo jak myślisz, robisz inaczej to jesteś nietolerancyjna! No to
      jestem, trudno!
      Już piszę o co mi chodzi. O katolików! Kurde, nic do nich nie mam, ale niech mi
      i moim dzieciom nie każą uważać, że to fajne, super, powszechne i ucz się. Niech
      sobie będą, ale niech mi się nie narzucają, bo skutek (w moim przypadku)
      osiągają wręcz przeciwny, jestem przekorna i już.
      Ostatnio przeczytałam, że można (czy będzie można) kupić książeczkę o
      człowieku, który umarł i odżył, który jak sekciarz jakiś chodził po ludziach,
      wciskał im jakieś bajki, a potem został powieszony na krzyżu i to takie super
      niby, bo zrobił to dla ludzkości. OK, mogę tłumaczyć jego zachowanie moim
      dzieciom po swojemu, a książki nie kupować. Teraz przeczytałam, że w grudniu
      studenci chcą wystawiać w szkołach podstawowych przedstawienie o narodzinach
      tego człowieka. I to w mojej okolicy, więc jest prawdopodobieństwo, że moja
      córka się załapie na nie. Możemy potem jej tłumaczyć, ale...
      Żydów, muzułmanów też toleruję - są, mogą wierzyć w kogo chcą, najważniejsze
      jakimi są ludźmi (takie wartości przekazujemy dzieciom), ale jakby kazali mi
      chodzić do synagogi, czytać Koran, itd, to przestalibyśmy się lubić. Ja nigdy
      nie zabroniłabym dziecku przyjaźnić się z osobą wierzącą, kochałabym je nawet
      gdyby samo było, ale obecnie odnoszę wrażenie, że jest jakaś "moda" na katolików
      i kościół. Boję się otworzyć lodówkę, bo pewnie tam znowu jakiś ksiądz czy
      biskup siedzi.
      Ech... muszę się z tym przespać pewnie.
      • johana19 Re: Sparafrazuję 20.11.08, 09:42
        smile)))))))))))))) Nic dodać, nic ująć smile
      • mirabell35 Re: Sparafrazuję 20.11.08, 09:55
        No i OK. Wśród katolików też są "czarne owce", nie musisz się zgadzać z ich
        przekonaniami. Tylko gdy Ty napiszesz: "były jasełka w szkole i nie posłałam
        dziecka" to będzie w porządku, bo masz wybór, nie musisz, niech się katolicy nie
        pchają, itp. Ja gdy nie poślę, to HOMOFOB jak nic i córka wyrośnie na nie
        wiadomo co.
        Zauważyłam, że ludzie SUPER TOLERANCYJNI coś nie tolerują katolików smile. Albo
        tolerują tylko niech się nie pokazują wink. Jakaś różnica?
        • gryzelda71 Re: Sparafrazuję 20.11.08, 10:02
          To może spróbuj nie posłać na jasełka i nie posłać na gejowskie
          przedstawienie.Będziesz miała porównanie,bo na razie to gdybasz
        • katia.seitz Re: Sparafrazuję 20.11.08, 12:20
          Tylko gdy Ty napiszesz: "były jasełka w szkole i nie posłałam
          > dziecka" to będzie w porządku

          Tak tak, jasne. Rzeczywiście, sytuacja gejów i katolików w szkołach publicznych
          jest identyczna. Katolicy mają lekcję religii, więc pewnie geje mają lekcje
          poświęcone tożsamości i kulturze gejowskiej. Tak jak rok szkolny zaczyna się
          mszą świętą, tak na rozpoczęcie i zakończenie organizowane jest przedstawienie
          teatralne o tematyce gejowskiej. A ocena z "gejostwa" widnieje na świadectwie
          szkolnym. Czyżby coś mnie ominęło?
          • nangaparbat3 Re: Sparafrazuję 22.11.08, 09:55
            Zapomnialaś o tęczowej fladze nad tablicą.
    • betty_julcia Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 09:34
      Hmmmm
      Wiesz, to co piszesz to jest krótko mówiąc czepialstwo.
      Dlatego bo: w każdej zarówno mniejszości jak i większości są bardziej i mniej pomysłowie, inteligentni ludzie. To że ktoś wymyśłił i wydał książeczkę o pingwinkach to nie znaczy że ktoś ci coś narzuca. Jest milion innych naprawdę świetnych książek, wybór jest przeogromny, więc skup się na wyborze mądrej i odpowiedniej dla was. To nei jest narzucanie - to jest wolny wybór, narzucaniem byłoby wprowadzenie książki jako lektury szkolnej, co nas na pewno nie czeka...
      Co do przedstawienia - to samo. Nie chcesz - zbojkotuj i dziecka nie puść. Ale nie uważam żeby przedstawienie sprawiło dziecku jakąś krzywdę moralną.

      Co do całowania na ulicy - rzeczywiście byłam świadkiem, ale może raz czy dwa w życiu jak publicznie się całowali i obściskiwali faceci ale też widziałam kilkanaście razy jak pary hetero się całowały publicznie. I zarówno jedno jak i drugie wywołało u mnie skrępowanie i nieprzyjemne uczucie bliskie obrzydzeniu...

      Co do przykładu Żydów itp zły przykład bo stoją synagogi, są szkoły żydowskie, są cmentarze żydowskie, książki o kulturze żydowskiej oraz koncerty muzyki żydowskiej. Idąc twoim tokiem rozumowania to już jest meganarzucanie bo własciwie gdzie się nie obejrzeć to Żydzi...
    • seniorita_24 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 09:37
      Nie rozumiem twoich obaw. Boisz się, że córka zrobi sie bardziej otwarta i
      tolerancyjna niż ty jak obejrzy przedstawienie. Dzieci przyjmują rożne sytuacje
      jako naturalne. Książeczki nie musisz jej kupować.
      • kropkacom Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 09:41
        > Boisz się, że córka zrobi sie bardziej otwarta

        Dokładnie. Chcesz wychować homofoba? Albo osobę która będzie wpadać w popłoch bo
        dwóch panów szło i trzymało za ręce?
      • a.nancy Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 10:20
        seniorita_24 napisała:

        > Nie rozumiem twoich obaw. Boisz się, że córka zrobi sie bardziej otwarta i
        > tolerancyjna niż ty jak obejrzy przedstawienie

        nie stanie sie. bo jak tylko wroci do domu, to matka jej WYTLUMACZY, co powinna
        myslec o tym przedstawieniu.
    • morgen_stern Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 09:39
      Taak, najlepiej to żebyśmy nie oddychali i w ogóle udawali, że nas
      nie ma.. A gdzie to, jestem ciekawa, panie widziały "liżących się"
      gejów, bo ja mieszkam w stolicy, w różnych miejscach bywam i jako
      żywo publicznie takiej scenki nie widziałam. Za to pary hetero,
      owszem wink
      Żeby było śmieszniej, to w klubach branżowych tez jakoś za często
      się nie całują, chyba raczej obejmują, przytulają. Są oczywiście
      różne ciemne pokoiki, gdzie bezeceństwa są wyczyniane, ale tam chyba
      koleżanka z córeczką nie zaglądają?
      Po takich postach to mam jeszcze większą ochotę spacerować z panną
      za rękę po ulicy i cmoknąć ją w usta na przywitanie. Piękny,
      książkowy przykład polskiej "tolerancji" - niech sobie psy jedne
      żyją, byleby mi pod oczy nie wchodziły tongue_out
      No i charakterystyczne zaczynanie zdania od "nic do nich nie mam,
      ale.." wink
      • broceliande Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 09:41
        Raz spacerowałam...
        Ale faceci zaczepiali.
        • morgen_stern Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 09:42
          Tak, to jest problem. Dla wielu facetów dwie przytulone dziewczyny
          to komunikat "mamy ochote na trójkąta". Gonić, gonić wink
          • dirgone Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 09:47
            E tam
            Ja i moja kuzynka od lat chodzimy po ulicy trzymając się za ręce. Bo tak, bo z
            dzieciństwa nam zostało (i nieważne, że stare krowy z nas), a przejście przez
            ulicę bez tych rąk, to, o rany, jakbyśmy gołe były. Przytulamy się, siadamy
            sobie na kolanach, razem się myjemy, razem wchodzimy do toalet w klubach.
            I nikt nigdy nam żadnego trójkąta nie zaproponował sad
            Cholewa, może za mało atrakcyjne jesteśmy, chlip.
            • broceliande Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 09:52
              Napięcia seksualnego między Wami nie ma i faceci nie reagują.
      • syriana Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 09:58
        to mój ukryte pragnienie - zobaczyć homoseksualną parę obściskującą się na mieście

        no i albo Kraków jest prowincjonalną pipidówą, białą plamą na mapie, cudowną
        enklawą stuprocentowego heteroseksualizmu, albo moje -3,25 dioptrie to już
        poważna sprawa zaburzająca ogląd rzeczywistości
        bo nigdy w życiu nie widziałam tych mitycznych obścisków pary gejów w miejscu
        publicznym

        za to ja, heteroseksualna w każdym calu, mam na swoim koncie takie obściski i
        obślizgi siane tam gdzie być nie powinny, że aż się ich teraz wstydzę
      • katia.seitz Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 12:14
        >A gdzie to, jestem ciekawa, panie widziały "liżących się"
        > gejów, bo ja mieszkam w stolicy, w różnych miejscach bywam i jako
        > żywo publicznie takiej scenki nie widziałam.

        Też jestem ciekawa. Ja w stolicy jeden jedyny raz widziałam w przestrzeni
        publicznej dziewczyny, zachowujące się jak para (bynajmniej się nie "lizały",
        tylko obejmowały, trzymały za rękę czy coś w tym stylu). Głęboko mi się to wryło
        w pamięć, bo widok naprawdę unikalny.
      • mallina Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 16:56
        morgen_stern napisała:

        > Taak, najlepiej to żebyśmy nie oddychali i w ogóle udawali, że nas
        > nie ma.. A gdzie to, jestem ciekawa, panie widziały "liżących się"
        > gejów, bo ja mieszkam w stolicy, w różnych miejscach bywam i jako
        > żywo publicznie takiej scenki nie widziałam. Za to pary hetero,
        > owszem wink

        a ja mieszkam w pewnym niemieckim miescie bardzo lubianym przez
        homoseksualistow(nie Berlin) i widuje sporo par, glownie trzymajacych sie za
        reke, ale "lizacych sie" na ulicy czy w innym miejscu publicznym jeszcze nie
        widzialam
        no moze podczas Christopher Street Day, ale to calkiem inna sytuacjabig_grin
    • kicia031 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 09:54
      Uwazam, ze mowienie ze sie kogos toleruje nie jest uprzejme, ale
      postaram sie tolerowac ton twojej wypowiedzi.
    • mustardseed Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 09:57
      'Teraz przeczytałam, że w
      > Walentynki studenci chcą wystawiać w szkołach podstawowych
      przedstawienie o 2
      > królewiczach, którzy się kochają. I to w mojej okolicy, więc jest
      > prawdopodobieństwo, że moja córka się załapie na nie. Możemy potem
      jej
      > tłumaczyć, ale...'
      Twoja córka nie 'MUSI' na to przedstawienie isc, prawda? Więc w czym
      problem? A jesli nawet, to co jes złego w tłumaczeniu, którego
      chcesz tak uniknąć?

      'Boję się otworzyć lodówkę, bo pewnie tam
      > Jacyków siedzi.'
      Oj, tutaj Cie rozumiem. Ja się boje lodówke otworzyć, żeby mi jakis
      ksiądz nie wyskoczył! Oni są wszędzie! W szkole, na ulicy, kościoły
      wszędzie, dzwonami bija po uszach, w TV, tosz będę musiała mojemu
      dziecku tłumaczyć. Bo ja tez z tych przekornych, co to nie lubia jak
      się im swiatopogląd narzuca.

    • luxure Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 10:41
      Mnie też, niech sobie śpią z kim chcą, byle innym nie robili szkody.
      Cały ten hałas wokół tolerancji itd. to już w ogóle jakaś paranoja.
      Dziecku nie mam zamiaru mówić, że dwóch panów mieszkających razem
      czy całujących się to jest normalne, bo nie jest.
      Książeczki o dwóch pingwinach wysiadujących kamień też nie kupię. W
      życiu!!
      Też mi literatura. Niby co ona ma na celu? Że fajnie być gejem?
      • morgen_stern Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 10:45
        Luxure, gdybyś zajrzała w link, który podałam wyżej, mogłabyś się
        przekonać, zę historyjka o pingwinach jest wzięta wprost z natury wink
        a to ci zaskoczenie wink
      • broceliande Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 10:45
        Mogłoby być fajnie być gejom. Jeśli się jest gejem, to ważne.
        • schiraz Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 11:45
          Powiem wam Dziewczyny, że dzieci znacznie łatwiej akceptują to, że ktoś jest
          homoseksualistą niż dorośli. Mój najbliższy kuzyn jest gejem (chrzestny ojciec
          mojego Syna) bywa u nas ze swoim facetem bardzo często. Raz tylko kiedyś mój Syn
          zapytał mnie czy wujek kocha drugiego wujka jak tata mamę. Prosta odpowiedź, że
          dokładnie tak i dzieciak zupełnie nie wraca do tego tematu, nie dopytuje się,
          wyrasta na kogoś, kto WIE, że miłość nie ogranicza się do kobieta-mężczyzna, że
          może być też kobieta-kobieta, czy facet-facet. A takich właśnie ludzi moim
          zdaniem nam potrzeba, którzy traktują to normalnie, nie ekscytują się, że są
          tacy tolerancyjni, ani nie warczą na homoseksualistów uważając ich za zboczeńców.
          • kropkacom Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 11:49
            > zapytał mnie czy wujek kocha drugiego wujka jak tata mamę. Prosta odpowiedź, że
            > dokładnie tak i dzieciak zupełnie nie wraca do tego tematu, nie dopytuje się,
            > wyrasta na kogoś, kto WIE, że miłość nie ogranicza się do kobieta-mężczyzna, że
            > może być też kobieta-kobieta, czy facet-facet. A takich właśnie ludzi moim
            > zdaniem nam potrzeba,

            Następne pokolenie będzie traktowało homoseksualizm jako coś oczywistego.
            • chicarica Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 11:51
              To źle?
              • kropkacom Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 11:54
                To do mnie? To bardzo dobrze. Może najwyżej szkoda że wśród ludzi z naszego
                pokolenia jest tak wielu homofobów.
                • chicarica Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 12:00
                  Ok. Myślałam że to z jakimś wyrzutem piszesz czy coś.
            • katia.seitz Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 12:12
              > Następne pokolenie będzie traktowało homoseksualizm jako coś oczywistego.

              Obawiam się, że niekoniecznie - w końcu niemało ludzi myśli tak jak autorka
              wątku, że dziecka broń Boże nie wolno posłać na "promujące zboczenia"
              przedstawienie. A jeśli dziecko przypadkiem zetknie się z bajką o dwóch
              pingwinach lub królewiczach, to trzeba mu wszystko "po swojemu wytłumaczyć",
              żeby przypadkiem nie uznało tego za normalność.
          • katia.seitz Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 12:10
            > Powiem wam Dziewczyny, że dzieci znacznie łatwiej akceptują to, że ktoś jest
            > homoseksualistą niż dorośli.

            To prawda. Moje pierwsze zetknięcie się z problematyką homoseksualizmu dokonało
            się przy okazji oglądania serialu "Dynastia" smile (syn Blake'a Carringtona, Steven
            bodajże, był gejem, czy biseksualistą - w każdym razie, miał jakiegoś tam
            ukochanego, który w dodatku zginął, i tenże Steven przeżywał jego śmierć).
            Pamiętam, że była to dla mnie sprawa zrozumiała niejako z automatu - jeszcze
            przy okazji mama mi wyjaśniła, że homoseksualizm to jest takie coś, że pani
            kocha panią tak, w sposób, w jaki zazwyczaj pani kocha pana. Nie miałam z tą
            kwestią najmniejszego problemu, ot, wiedziałam, że istnieje ktoś taki jak
            homoseksualiści. I nawet nie wyrosłam na lesbijkę smile
          • gabrielle76 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 10:08
            A mi zupełnie nie przeszkadzają ani geje ani lesbijki, skoro "zwykła" para moze
            sie obściskiwac i całowac na ulicy to oni tak samo, najwyższy czas polski
            narodzie na tolerancję
    • angazetka Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 12:20
      >Kurde, nic do nich nie mam, ale niech mi i moim dzieciom nie każą
      uważać, że to fajne, super, powszechne i ucz się.

      Hę? Powszechne jak powszechne, od wieków jakieś 5% populacji jest
      homoseksualne i tyle. Tak nad matka natura stworzyła jako gatunek.
      Tego się nie da "nauczyć", gejem/lesbijką się człowiek rodzi - i gdy
      to odkrywa, szczęśliwy raczej nie jest (w Polsce, dzięki takim
      osobom jak Ty).

      > Żydów, muzułmanów też toleruję

      Co za łaskawość.

      > obecnie odnoszę wrażenie, że jest jakaś "moda" na gejów i
      tolerancję.

      Inaczej: dopiero od niedawna można o tym mówić, więc się mówi.
      Comming-outy w stylu Poniedziałka czy Raczka w Polsce są nadal
      rzadkością, wielu znanych homoseksualistów nie mówi o swojej
      orientacji, bo się boi. Ba, aktorzy boją się nadal grać geja w
      serialu, żeby ich potem tłum nie zlinczował. I to jest dla mnie
      dramat, a nie bajeczka o dwóch pingwinach.

      > Boję się otworzyć lodówkę, bo pewnie tam Jacyków siedzi.

      Och, jaki on niedobry, że ośmiela się głosno mówić o tym, kim jest.
      Niech siedzi cicho w kącie i przeprasza, że żyje. Heretoseksualni
      jakos mogą: trzymać się w parku za ręce, siedzieć na jednym
      siedzeniu w autobusie, mówić publicznie o swej wielkiej miłości do
      partnera płci odmiennej. A dlaczego nie mogą tego samego osoby homo?

      Mam brata geja, od lat żyjącego w szczęśliwym związku i takie posty
      jak Twój bolą mnie za każdym razem tak samo. Na nietolerancję nie
      umiem się uodpornić.
    • twarz2 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 12:26
      OK, mogę tłumaczyć ich zachowanie moim
      > dzieciom po swojemu
      a mnie to zdanie zainteresowało.. po "swojemu" czyli jak?
      • to.ja.kas Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 14:01
        A ja widziałam całujących się facetów...w klubie dla homo.
        Narzekał tu ktoś, ze widuje takie sceny w galerii handlowej i ja
        bardzo prosze o info gdzie bo w Warszawie niestety nigdy takiego
        obrazka nie widziałam, a jak każda kobita po galeriach biegam czasem
        nawet w niedzielę (zamiast iść do kościoła). Bądź człowiek daj cynk
        gdzie tak geje u nas sie publicznie całują. Cyknę fote i jak ktos
        bedzie mówił, ze u nas homofobia rządzi to będę te foty tych tabunów
        gejów w galerii pokazywać.tongue_outPP
        Poza klubem raz widziałam dwóch facetów idących za rękę. Było to na
        plaży...na kanarach tongue_out

        Kiedy uwierze w tolerancję w Polsce?
        Kiedy dwóch facetów czy dwie kobiety idące za rece lub całujace sie
        w parku bedą obchodziły nas tyle samo co pary hetero...czyli nic a
        nic.
        Będa nam na tyle obojętne, że szkoda będzie palców na klepanie
        wątków o książecce z pingwinami a przedstawienia z epizodem
        gejowskim będą powodem do ziewania.
        Uwierze ze jest tolerancja jak powiesc typu Berek (kiepska zreszta)
        nie bedzie wydarzeniem literackim roku tylko dlatego, że o gejach
        traktuje i takiej cienizny nikt wystawiac nie bedzie chciał...
        Uwierze, że jest tolerancja jak nie bedą pojawiac sie watki typu "ja
        do nich nic nie mam, ale po co wydaja ksiazki i chca jakas sztukę
        wystawić"
        Uwierze w tolerancję, jak admin nie wytnie mi postu w watku o
        pieknych kobietach kochajacych "inaczej" linka do sceny z filmu Gia
        (film nie pornograficzny, oparty na autentycznych wydarzeniach,
        uwazany za jeden z lepszych filmów Angie Joli). Nadmieniam że link
        do tego filmu był zamieszczony na forum skierowanym do osób
        dorosłych , w watku o homoseksualizmie kobiecym i nie pokazywał
        jakiegoś seksu tongue_out

        Póki homo zamiast ziewania wzbudzaja tyle emocji w tolerancję nie
        uwierze,

        A za rekę z kobieta chodziłam, trójkata nikt nie proponował tongue_out
        • morgen_stern Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 14:14
          Mmmm.. ta scena z Gii jest bossska wink nawet oglądałam film po raz
          któryś niedawno - świetny!
          A tak generalnie to podoba mi się, co napisałaś wink
          • to.ja.kas Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 14:23
            wink
            Co Ci sie podoba? Że Berek uważam za chłam?tongue_out
            Gdyby nie napisał tego chłopak Raczka to na 100% Raczek nie dałby do
            tego przedmowy i nikt nie wystawiałby tego..a tak temat homo budzi
            wielkie emocję "bo to pani wie, droga pani to o pedałach i tym, no
            hifie jest". A na takich rzeczach kase zbic mozna i w gazecie o tym
            napiszą.

            Mam nadzieje, ze za jakis czas temat homo bedzie tak zwyczajnie
            nudny, że nikomu z nas nie bedzie sie chciało o tym pisac...i wtedy
            uwierze, że jest normalnie.
            • morgen_stern Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 14:28
              Alez ja się z Tobą zgadzam, może oprócz kwestii "Berka", bo przyznam
              sie bez bicia, że nie czytałam. Przerzuciłam w rękach i odłożyłam,
              jakoś mnie nie ciągnie, zresztą faceci mnie ostatnio obrzydzają, a
              tu jeszcze faceci do kwadratu tongue_out
              Ja naprawde chciałabym, żeby się ludzie przestali tymi tematem tak
              bardzo ekscytować, szczególnie tym, co kto z kim robi w łóżku. I
              żeby przestali podchodzić do tematu homo tylko i wyłącznie od strony
              seksualnej, jakbyśmy nic innego w życiu nie robili, tylko się
              parzyli po kątach i tylko do tego sprowadzały się nasze związki. A,
              przepraszam, żeby jeszcze przestano za każdym razem wyciągać z szafy
              jak śmierdzącego trupa kwestię adopcji dzieci przez
              homoseksualistów, bo to ulubiony sposób zamykania nam gęby -
              jakbyśmy o niczym innym całymi dniami nie rozmyślali, tylko skąd by
              tu wykombinowac jakieś dziecko i je zdeprawować naszym
              niechrześcijańskim stylem życia.
              • to.ja.kas Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 14:35
                A no tak, zapomniałam...DZIECI !

                Ja to pani mam problem, bo moja córka kiecek nie nosi, nie maluje
                sie a jak juz to na czarno, z chłopakami sie nie spotyka, uwielbia
                Annie Leibovitz a to jak wszyscy wiedza zydówka i do tego
                lesbijka...nie wiem pani co z niej wyrośnie tongue_out
              • ela82 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 14:35
                A ja bardzo lubie zdania w stylu "ja nic do nich nie mam, ALE...".
                I tak to wlasnie wyglada ta nasza tolerancja.
                A - i jako staly kontrrargument - a chcialabys zeby TWOJE dziecko?
                (tu wstawic dowolne), uzywany celem obalenia tezy o tolerancji.
                • to.ja.kas Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 14:41
                  Jak mnie ktoś tak pyta i mówie, że mi to szczerze mówiac wisi to
                  kele tyłka zawsze słyszę "jak mozesz tak mówic".
                  Jak mówie, ze "normalnie, chociaz w ciaze nie zajdzie niechciana"
                  (rany jak kocham takie rozmowytongue_out) to słysze "ty to nienormalna matka
                  jestes" smile
            • wilma1970 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 14:35
              Modlę się do boga gejów, żeby moje dzieci, jeśli są homoseksualistami spotkały
              na swojej drodze jak najmniej osób myślących podobnie jak autorka wątku.
              • penna Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 15:35
                Ile z was "tolerancyjnych" chodzi do kosciola?


                Doktryna kościoła rzymskokatolickiego ustosunkowuje się do
                homoseksualizmu jednoznacznie: jest on dewiacją zaś jego
                praktykowanie jest grzechem.

                Podręczniki do katolickiej teologii moralnej w sposób jednoznaczny
                wyrażają się na temat homoseksualizmu. Compedio della morale
                cattolica (Kompendium wiedzy o moralności katolickiej) Jean-Marie
                Aubert'a, wydany w Paryżu pod koniec lat osiemdziesiątych podejmuje
                temat homoseksualizmu następująco: "W sensie generalnym
                (homoseksualizm) to dewiacja instynktu seksualnego charakteryzująca
                się pociągiem mniej lub bardziej wyłącznym do osób tej samej płci,
                bez względu na to, czy skłonność ta wyrazi się w zbliżeniu
                seksualnym. Gdy to następuje mamy do czynienia z sodomią, czyli
                stosunkiem analnym (Rdz 19, 1-19) lub pederastią, choć to ostatnie
                określenie jest właściwe jedynie homoseksualizmowi nastolatków.
                Praktykowany przez kobiety h. nazywa się miłością lesbijską.
                Moralność chrześcijańska w następstwie surowego potępienia przez
                Biblię (Kpł 20, 13; Rz 1, 26 — 31) zawsze traktowała sodomię jako
                bardzo ciężkie przewinienie w swym wymiarze obiektywnym, podlegające
                karom kanonicznym. Tradycja zaliczyła tę dewiację (uznaną przez
                Biblię za ohydę, Kpł 18, 22) do kategorii zbrodni przeciwko naturze.

                Homoseksualiści, to znaczy nienormalni z punktu widzenia
                psychologicznego, charakteryzujący się strukturą tak patologiczną,
                że stałym obiektem ich skłonności seksualnych są osoby tej samej płci

                Jesli wiec katolik chodzi do kosciola, to jak moze byc przeciwko
                swojej religii?
                Przyjmujecie ksiedza po koledzie???? jesli tak, to po co? na pokaz?
                • ela82 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 15:42
                  EEe, ale o co sie rozchodzi? A gdzie "kochaj blizniego"?
                • dee.angel Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 15:42
                  Przepraszam cie bardzo, katoliczko, ale co ma piernik do wiatraka? Co innego BYC
                  homoseksualista (i grzeszyc swiadomie) a co innego POTEPIAC homoseksualistow.
                  Jak to sie ma do gloszonej przez chrzescijan prawdy "kochaj blizniego swego jak
                  siebie samego"? Nie slyszalam o jakichs wyjatkach od tej reguly.

                  Cale szczescie zreszta, ze nie mam takich dylematow. To co glosi KK to dla mnie
                  w wiekszosci jedna wielka hipokryzja...
                • morgen_stern Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 15:42
                  Co się tak eksytujesz? A bo to pierwsza rzecz z doktryny kk, którą
                  polscy katolicy kompletnie ignorują? Zresztą i kk idzie z duchem
                  czasu - niedawno wreszcie oficajalnie przyznano, iż seks służy nie
                  tylko prokreacji, ale podtrzymaniu miłości małżeńskiej i bliskości.
                  Kto wie, jakie będą zmiany w podejściu kościoła do homoseksualizmu
                  za 10, 20 lat wink
                  • skubany_kotecek Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 17:39
                    A gdziez to oficjalnie przyznano i kiedy? Zawsze tak bylo i jest i
                    bedzie ,tylko niemyslacy ignoranci wierza i rozpowszechniaja durne
                    uwagi o "grzesznym" seksie.Sprawa homoseksualizmu jest zupelnie
                    inna dla kk i tu zmian na pewno nie bedzie.I jeszcze jedno to ze
                    ktos nie potepia homoseksualistow wcale nie kloci sie z doktryna
                    wiary.
                • angazetka Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 17:10
                  > Ile z was "tolerancyjnych" chodzi do kosciola?

                  Nie chodzę. Nie ukrywam, że jednym z powodów, które mnie do tego
                  skloniły, był stosunek KK do homoseksualistów, obrażający bliskich
                  mi ludzi oraz wiedzę naukową.
    • rita75 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 18:14
      Żydów, muzułmanów też toleruję - są, mogą wierzyć w kogo chcą,
      najważniejsze
      > jakimi są ludźmi (takie wartości przekazujemy dzieciom), ale jakby
      kazali mi
      > chodzić do synagogi, czytać Koran, itd, to przestalibyśmy się
      lubić.


      Nie mów, ze ktoś Ci każe uprawiać lesbijską milosc..., chyba nie o
      to chodzi? jezeli nie- to przyklady powyzsze to jak kula w plot.
    • 18_lipcowa1 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 18:30
      znam to
      mnie denerwuje zmuszanie mnie do tolerowania i lubienia bachorow
      bo to takie mile, ladne, milosc macierzynska i w ogole to ja juz
      powinnam miec
      bo przeciez to dziecko, to niewinne, ciekawe swiata, jak placze to
      nic sie nie dzieje, nie powinno mi przeszkadzac

      jestem zmuszana nie tylko do lubienia i tolerowania ale tez nawet
      nie moge ich nie lubic, nie moge na nie narzekac, mowic ze sa
      niegrzeczne, rozpuszczone itp.

      rozumiem wiec twoj sytuacje
      • penna [...] 20.11.08, 21:41
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kawka74 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 20.11.08, 19:34
      > Ech... muszę się z tym przespać pewnie.

      Gdybyś się przespała z TĄ, a nie z TYM, łatwiej byś przełknęła te pingwinki ;p
      A tak serio, to ni wuja nie rozumiem, o co Ci chodzi - kto Cię do czego zmusza i
      po co?
      • mijaczek Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 00:57
        ciekawa jestem czy tak samo byscie sie zgadzaly gdybysmy zyly w
        czasach gdzie mezczyzni odmawiali kobietom nie tylko prawa do
        glosowania, ale jakiegokolwiek glosu, prawa do posiadania opini,
        prawa do uzywania mozgu, do edukacji i bycia czyms innym niz tylko
        kura domowa...
        to, co jeszcze jakis czas temu bylo nie do pomyslenia teraz uwazamy
        to za nasze swiete prawo...modle sie, zeby juz niedlugo tak samo
        bylo z gejami i biseksualistami...
        • moofka Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 09:28
          mijaczek napisała:

          > ciekawa jestem czy tak samo byscie sie zgadzaly gdybysmy zyly w
          > czasach gdzie mezczyzni odmawiali kobietom nie tylko prawa do
          > glosowania, ale jakiegokolwiek glosu, prawa do posiadania opini,
          > prawa do uzywania mozgu, do edukacji i bycia czyms innym niz tylko
          > kura domowa...
          > to, co jeszcze jakis czas temu bylo nie do pomyslenia teraz uwazamy
          > to za nasze swiete prawo...modle sie, zeby juz niedlugo tak samo
          > bylo z gejami i biseksualistami...

          zly przyklad
          oni ciesza sie pelnia praw obywatelskich
          a kobiety o nie wlasnie walczyly
          >
        • kawka74 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 09:42
          Momencik - homoseksualistom brakuje prawa do zawierania związków małżeńskich i
          adopcji dzieci (przy czym to pierwsze bardzo proszę, to drugie - w żadnym
          razie). Czy coś jeszcze przeoczyłam? Głosować mogą, używać mózgu nawet powinni,
          jak każdy heteryk zresztą, kurami domowymi nie są.
          Bez przesady.
          • morgen_stern Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 09:45
            No ale jak widzisz, kawka, za rękę iść nie można, pocałowac się nie
            można, bo ludzie się obrzydzają tongue_out
            • kawka74 ojoj 21.11.08, 09:55
              Homoseksualistów całujących się publicznie widziałam tylko raz i nie zrobiło to
              na mnie żadnego wrażenia - a powinno?
              • morgen_stern Re: ojoj 21.11.08, 10:00
                Nie wiem, czy powinno, ale z niektórych wpisów widać, że jak
                najbardziej może i nazywa się to "epatowanie swoją seksualnością".
                • kawka74 Re: ojoj 21.11.08, 10:07
                  taaa
                  niech żyje homofobia
            • a_weasley Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca? 21.11.08, 10:50
              morgen_stern napisała:

              > No ale jak widzisz, kawka, za rękę iść nie można,
              > pocałowac się nie można, bo ludzie się obrzydzają

              Nasze prawo. Dopóki nie próbujemy im w tym czynnie przeszkadzać, nasze prawo.
              Jezus kazał nam wszystkich kochać, ale nie kazał nam wszystkich lubić.
              Zresztą zbyt wyraźne okazywanie sobie uczuć w miejscu publicznym przez osoby
              płci odmiennej budzi różne reakcje, często nieprzychylne.
              Nie masz ani prawa, ani możliwości zmusić ludzi, żeby ich zachwycało, kiedy nie
              zachwyca.
              • morgen_stern Re: Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca? 21.11.08, 10:53
                Nikomu nie każę się tym zachwycać. Ale może nie zauważyłeś, że nie
                tylko o brzydzenie tu chodzi, ale o PRAWO do takich zachowań i
                nazywanie ich "epatowaniem seksualnością".
                • a_weasley Re: Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca? 21.11.08, 10:59
                  morgen_stern napisała:

                  > o PRAWO do takich zachowań i nazywanie
                  > ich "epatowaniem seksualnością".

                  Jedni mają prawo się zachowywać, a drudzy mają prawo tego nie lubić i nazywać
                  epatowaniem seksualnością.
                  • morgen_stern Re: Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca? 21.11.08, 11:00
                    Więc wytłumacz mi jak krowie na rowie, dlaczego para hetero dla
                    takich ludzi, która się obejmuje lub trzyma za rękę nie epatuje, a
                    para homo już tak?
                    Bo tego nie pojmuję.
                    • a_weasley Re: Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca? 21.11.08, 11:05
                      morgen_stern napisała:

                      > Więc wytłumacz mi jak krowie na rowie,
                      > dlaczego para hetero dla takich ludzi,

                      Skąd mam wiedzieć? To Ty się na nich powołujesz, nie ja, więc ich pytaj, nie mnie.
                      • morgen_stern Re: Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca? 21.11.08, 11:21
                        Zaraz zaraz, ale sam napisałeś, że "mają prawo do nazywania tego
                        epatowaniem", więc na jakiejś podstawie tak twierdzisz chyba? Na
                        jakiej to jest epatowanie, a u par hetero juz nie?
                        Powtarzam, nie stwierdziłeś faktu, tylko napisałeś, że mają prawo,
                        więc się teraz nie wymiguj.
                        • a_weasley Re: Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca? 21.11.08, 11:43
                          morgen_stern napisała:

                          > Zaraz zaraz, ale sam napisałeś, że "mają
                          > prawo do nazywania tego epatowaniem", więc
                          > na jakiejś podstawie tak twierdzisz chyba?

                          Owszem, na takiej, że twierdziłaś, że to bywa nazywane epatowaniem, i to przez
                          ludzi, którzy analogicznych zachowań heteroseksualnych epatowaniem nie nazywają.
                          Widocznie się z tym spotkałaś. A ja skomentowałem to, co opisywałaś.
                          Koleś w spodenkach kąpielowych, któremu siedzi okrakiem na kolanach panienka w
                          bikini i wykonują różne gimnastyki (akurat ten widok z molo w Pucku mi stoi w
                          oczach z fotograficzną dokładnością) irytował mnie również, choć
                          heteroseksualność tryskała mu z, powiedzmy, uszu.
                          "Tok szoł, ktoś przed kamerą spodnie zdjął, powiedział, ile razy może i z kim od
                          wczoraj dzieli łoże", jak śpiewał Sikorowski, jest irytujący także gdy dany
                          osobnik dzieli łoże z istotą płci przeciwnej. Po prostu są sprawy, których się
                          publicznie nie demonstruje i o których się publicznie nie mówi.
                          Tak że z Twoim pytaniem nie do mnie, bo ja zbyt nachalnego manifestowania
                          seksualności hetero też nie lubię.
                          W związku z tym z mojej strony w kwestii epatowania EOT.
              • angazetka Re: Jak zachwyca, kiedy nie zachwyca? 21.11.08, 12:59
                a_weasley napisał:

                > Zresztą zbyt wyraźne okazywanie sobie uczuć w miejscu publicznym
                przez osoby płci odmiennej budzi różne reakcje, często nieprzychylne.

                Nie słyszałam jeszcze, by trzymanie się za ręce zaliczano do
                kategorii "zbyt wyraźne okazywanie sobie uczuć".
          • moofka Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 10:09
            kawka74 napisała:

            > Momencik - homoseksualistom brakuje prawa do zawierania związków małżeńskich i
            > adopcji dzieci (przy czym to pierwsze bardzo proszę, to drugie - w żadnym
            > razie).

            ależ mają
            co więcej pewnie masa homoseksualistow w zwiazkach malzenskich tkwi
            smile
            Czy coś jeszcze przeoczyłam? Głosować mogą, używać mózgu nawet powinni,
            > jak każdy heteryk zresztą, kurami domowymi nie są.
            > Bez przesady.
            • kawka74 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 10:12
              > co więcej pewnie masa homoseksualistow w zwiazkach malzenskich tkwi
              >

              Nie, no, wiem, ale nie we wszystkich krajach, o to mi chodziło.
              • malila Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 12:00
                Moofce, jak się domyślam, chodziło o tkwienie w związkach
                małżeńskich z płcią przeciwną.
                A ci, którzy ze sztandarami i nienawistnym słowem na
                homoseksualistów nacierają, pewnie nie mają poczucia, że mają w tych
                oszukanych ślubach swój udział.
                • kawka74 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 12:07
                  > Moofce, jak się domyślam, chodziło o tkwienie w związkach
                  > małżeńskich z płcią przeciwną.

                  A to tyż prowdo.
                  Sprawa rozchodziła się o prawo do formalizowania związków
                  zadeklarowanych i "oficjalnych" homoseksualistów, dlatego o tym
                  piszę. A że wielu homoseksualistów tkwi w związkach hetero, to
                  wiadomo smile
          • mijaczek Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 20:25
            kawka74 napisała:

            > Momencik - homoseksualistom brakuje prawa do zawierania związków
            małżeńskich i
            > adopcji dzieci (przy czym to pierwsze bardzo proszę, to drugie - w
            żadnym
            > razie). Czy coś jeszcze przeoczyłam? Głosować mogą, używać mózgu
            nawet powinni,
            > jak każdy heteryk zresztą, kurami domowymi nie są.
            > Bez przesady.


            prosze was... geje i biseksualisci traktowani sa jak gorszy,
            wybrakowany typ czlowieka, ktory nie moze byc brany na powaznie..
            a manifestowanie ma nacelu uswiadomienie ludziom, ze AZ TAKA
            mniejszoscia nie jestesmy... chociaz ja akurat nie mam za bardzo z
            kim i co manifestowac...
            • kawka74 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 22.11.08, 08:23
              geje i biseksualisci traktowani sa jak gorszy,
              > wybrakowany typ czlowieka,

              Przez niektórych i owszem, niestety.
              Mnie chodziło bardziej o sprawy formalne.
    • sanna.i Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 09:36
      Ksiązki bym nie kupiła, na jej udział w tym przedstawieniu się nie zgodziła, a
      zamiast tego posłała na jakiś fajną bajkę wystawianą w teatrzyku.Jak na razie to
      rodzice decydują o wychowaniu ich dzieci. To wyłączna sprawa pani Kowalskiej i
      pana Kowalskiego w jaki sposób i kiedy przekażą dzieciom wiedzę o homoseksualistach.
      Sama kwestia homoseksualistów niespecjalnie mnie porusza,ale zawsze porusza mnie
      kiedy ktoś próbuje mnie lub moje dzieci indoktrynować.W JAKIEJKOLWIEK sprawie
      światopoglądowej.
      • sanna.i Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 09:40
        I jeszcze odwrócę sytuację. Gdyby dzieci wysyłali na teatrzyk o katolikach,albo
        zachęcali do kupna książek o nich - pewnie niektóre z was krew by zalała i
        uznałybyście,ze to chamskie,że to manipulowanie dziećmi, że indoktrynacja itp.
        Czyż nie?
        • gabrielle76 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 10:10
          Masz racje Sanna wink
        • kawka74 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 10:15
          Jeśli katolicy byliby uciskaną mniejszością, hipotetyczni pierwsi zostaliby
          wysłani na katolicki teatrzyk ;p BTW szopka bożonarodzeniowa nie jest niczym
          innym, dzieci są wysyłane albo same się w tym produkują i żyją.
          Sytuacja kościoła katolickiego, którego wpływy są dość szerokie (zbyt szerokie),
          a sytuacja homoseksualistów, którzy budzą zgorszenie trzymaniem się za rękę to
          chyba dwie różne sprawy.
          • sanna.i Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 12:07
            A w jaki konkretnie sposób mniejszość homoseksualna jest "uciskana" w Polsce?
            Bo jeśli w ten,że ludzie nie podzielają ich światopoglądu, no to wybacz...Każdy
            ma prawo mieć własne zdanie na ten temat.
            Przypominam,że tolerować,oznacza (wg encyklopedii PWN) postawę zgody na
            wyznawanie i głoszenie poglądów, z którymi się nie zgadzamy, oraz na
            praktykowanie sposobu życia, którego zdecydowanie nie aprobujemy. Nie przemawia
            do mnie usilne,namolne przekonywanie kogokolwiek do własnych poglądów na życie.
            Moje dzieci nauczę tolerować, a więc zaakceptować fakt,że ludzie mają różne
            sposoby życia,orientację, religię, wygląd.
            Ale nauczę też,że mają prawo uważać powyższe za niesłuszne i nikt nie ma prawa
            na siłę wpływać na ich poglądy.
            • kawka74 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 12:14
              > A w jaki konkretnie sposób mniejszość homoseksualna
              jest "uciskana" w Polsce?

              To była metafora. Z języczkiem, że tak powiem.

              > Przypominam,że tolerować,oznacza (wg encyklopedii PWN) postawę
              zgody na
              > wyznawanie i głoszenie poglądów, z którymi się nie zgadzamy, oraz
              na
              > praktykowanie sposobu życia, którego zdecydowanie nie aprobujemy.

              Sformułowanie typu 'ja nie jestem homo, ale geje nie powinni tego
              czy owego' to, jak rozumiem, szczyt tolerancji..?

              Nie przemawia
              > do mnie usilne,namolne przekonywanie kogokolwiek do własnych
              poglądów na życie.

              Gdyby homoseksualiści chodzili po domach i demonstrowali, jak to się
              im fajnie współżyje i zapraszają do zabawy, miałabyś rację. A tak to
              nie masz.

              > Ale nauczę też,że mają prawo uważać powyższe za niesłuszne i nikt
              nie ma prawa
              > na siłę wpływać na ich poglądy.

              I tu tkwi błąd. Homoseksualizm ze słusznością czy jej brakiem nie ma
              nic wspólnego.
              • sanna.i Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 12:23
                Hmmm,tolerancja wg kawki: akceptować poglądy mniejszości homoseksualnych, ale
                NIE akceptować poglądów ludzi myślących inaczej.
                To tolerancja wybiórcza,czy inny stwór?

                > Sformułowanie typu 'ja nie jestem homo, ale geje nie powinni tego
                > czy owego' to, jak rozumiem, szczyt tolerancji..?

                Ty to napisałaś.
                Postawa typu: nie podoba mi się sposób życia gejów, nie uważam tego za dobre,ALE
                akceptuję fakt,ze żyją tak jak żyją,bo maja do tego prawo jest tolerancją właśnie.
                Za to jeśli ty zaczniesz ingerować w mój tok myślenia, na siłę zmieniać moje
                poglądy,udowadniać, że nie mam racji, nie mogę myśleć w ten sposób, bo jestem be
                i homofobem i czyms tam jeszcze - to właśnie TY będziesz nietolerancyjna i TY
                będziesz mnie dyskryminować.
                Ludzie mają prawo myśleć samodzielnie i niech myślą co chcą,byleby innych nie
                krzywdzili.

                I jeszcze jedno.Ja poproszę konkrety, nie metafory.
                • kawka74 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 12:31
                  akceptować poglądy mniejszości homoseksualnych,

                  To NIE jest kwestia poglądów.

                  ale
                  > NIE akceptować poglądów ludzi myślących inaczej.

                  Wiesz, ja generalnie nie przepadam za ciasnotą umysłową. To może
                  stąd ten brak akceptacji.

                  Za to jeśli ty zaczniesz ingerować w mój tok myślenia, na siłę
                  zmieniać moje
                  > poglądy,udowadniać, że nie mam racji, nie mogę myśleć w ten
                  sposób, bo jestem b
                  > e
                  > i homofobem i czyms tam jeszcze - to właśnie TY będziesz
                  nietolerancyjna i TY
                  > będziesz mnie dyskryminować.

                  Pewne rzeczy są poza tolerancją. Mogę podać przykłady, skoro chcesz
                  konkretów.
                  • sanna.i Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 12:37
                    Noooo, to my juz wszystko wiemy.
                    Myślisz tak jak kawka, jesteś cool.
                    Nie myslisz jak kawka-cierpisz na ciasnotę umysłową.
                    Ot,doskonały przykład tolerancji,popisowy wręcz.
                    Dziękuję,nie mam więcej pytań.
                    • kawka74 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 12:44
                      > Myślisz tak jak kawka, jesteś cool.

                      No ba, to chyba jasne.
                      Widzisz, w tej jednej kwestii nie mam miłosierdzia dla bliźnich. Dla
                      mnie człowiek, który brzydzi się tym, co inny człowiek robi w
                      sypialni (bo nie powiesz mi, że musisz się przed epatującymi
                      seksualnością gejami chować po bramach), ma mocno ograniczone
                      horyzonty. Moim zdaniem nie ma innego powodu do wnikania w cudze
                      życie seksualne i marszczenia się nań poza własnymi brakami.
                      • sanna.i Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 14:38
                        No no,rościsz sobie prawo do dyktowania innym czym sie mają brzydzić a czym
                        zachwycać? Coraz lepiej uncertain

                        >Moim zdaniem nie ma innego powodu do wnikania w cudze
                        > życie seksualne i marszczenia się nań

                        No właśnie, a kto chce wnikać w życie seksualne gejów? Toć oni sami,robiąc takie
                        teatrzyki i produkując takie książki.
                        • angazetka Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 15:01
                          > No właśnie, a kto chce wnikać w życie seksualne gejów? Toć oni
                          sami,robiąc takie teatrzyki i produkując takie książki.

                          To w tym teatrzyku będzie o życiu seksualnym gejów? Albo w tej
                          bajeczce o pingwinkach? O.O
                          BTW - nikt nie każe teatrzyku oglądać ani książki kupować.
                          • sanna.i Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 15:06
                            No właśnie nie jest to jasne. Autorka napisała,że wystawiają teatrzyki w
                            szkołach podstawowych. Jeśli dzieci zostaną przez nauczycieli przyprowadzone, to
                            de facto ktoś podjął decyzję i za te dzieci, i za ich rodziców.
                        • kawka74 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 19:12

                          > No no,rościsz sobie prawo do dyktowania innym czym sie mają brzydzić a czym
                          > zachwycać? Coraz lepiej uncertain

                          nonono
                          Rościsz sobie prawo do dyktowania innym, co mają tolerować i komu okazywać
                          miłosierdzie? Coraz lepiej.

                          > No właśnie, a kto chce wnikać w życie seksualne gejów?

                          A powiedz mi, czym heteryk różni się od homoseksualisty? Właśnie życiem
                          seksualnym. Niczym innym. Nie ma rogów, nie je dzieci, nie zionie ogniem. W
                          związku z tym obruszanie się na homoseksualistów nie jest niczym innym, jak
                          tylko wnikaniem w ich życie seksualne.

                          Toć oni sami,robiąc taki
                          > e
                          > teatrzyki i produkując takie książki.

                          Takie? To znaczy jakie? Zachęcające do czegoś? Do przemocy? Do wymordowania
                          wszystkich heteryków w okolicy?
                • wilma1970 Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 12:44
                  Nie obejmę kurzym móżdżkiem tych ogólnych dywagacji, ale w takich chwilach
                  przychodzą mi na myśl tylko konkretne przypadki np. mojego dziecka w
                  przyszłości. Jeśli w tak pełnym lęków i niepewności okresie, jakim jest
                  tworzenie zrębów jego jestestwa (i seksualności) odkryje, że
                  jest zainteresowane swoją płcią i spotka na swojej drodze taką "Panią
                  Obrzydliwą" albo Davida Attenborough (nawet słyszę głosy cykad, gdy czytam posty
                  weasleya), to (już kończę) jest mi przykro i straszno.
                  Strasznie trudno jest znaleźć "połówkę jabłka" w świecie heteryków, a co dopiero
                  w świecie w którym boisz się wyrazić swoją odmienność, bo jest tylko TOLEROWANA.
                  Niech się wszyscy dorośli geje obściskują, niech się ujawniają, po to , moje
                  dziecko, hipotetycznie, nie musiało potem walczyć z całym światem. Ze mną za
                  swoimi plecami.
            • angazetka Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 13:08
              > A w jaki konkretnie sposób mniejszość homoseksualna
              jest "uciskana" w Polsce?

              Konkretnie w np. taki, że - jak widać choćby w tym wątku - trzymanie
              się za ręce jest w ich przypadku uznane za epatowanie seksualnością.
              Osobom hetero wolno ciut więcej.
              • sanna.i Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 14:43
                Po pierwsze, w tym wątku napisano,że epatowanie seksualnością W OGÓLE jest nie
                na miejscu.

                > Konkretnie w np. taki, że - jak widać choćby w tym wątku - trzymanie
                > się za ręce jest w ich przypadku uznane za epatowanie seksualnością.

                A nawet jeśli kogoś to zniesmacza, to co tobie do tego? Dopóki nie podejdzie,nie
                opluje, nie naubliża, kamieniem nie rzuci, ma prawo czuć sie zniesmaczonym z
                jakichkolwiek powodów.
                Niektórych zniesmacza karmienie piersią dziecka,i co? NAKAŻESZ im,że mają przestać?
                • angazetka Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 14:59
                  > Po pierwsze, w tym wątku napisano,że epatowanie seksualnością W
                  OGÓLE jest nie na miejscu.

                  Jest, i też pisałam, że tak uważam. Tylko granica "epatowania" jest
                  płynna (inna dla par homo, inna - dla hetero) i tego nie rozumiem.

                  > A nawet jeśli kogoś to zniesmacza, to co tobie do tego? Dopóki nie
                  podejdzie,nie opluje, nie naubliża, kamieniem nie rzuci, ma prawo
                  czuć sie zniesmaczonym z jakichkolwiek powodów.

                  Ma prawo. A ja mam prawo uważać, że głupio robi, czując się
                  zniesmaczonym niewinnym przejawem uczucia.
                  Poza tym, nie trzeba rzucać kamieniem. Wystarczy napisać na forum,
                  że to epatowanie, że to oburzające, że nie mają do tego prawa - i
                  już jest przykro.
                  • sanna.i Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 15:10
                    No i?
                    Ile razy na forum napisano coś złego o matkach? O teściowych? O ludziach
                    grubych/chudych? O długim karmieniu piersią? O katolikach? Ludzie mają swoje
                    poglądy, forum jest po to,żeby je przedstawiać i ew. z nimi polemizować, nawet
                    jeśli ktoś się z nimi nie zgadza. Na tym właśnie tolerancja polega.
                    Czy geje mają być pod jakąś szczególną ochroną? Są jacys...hmmm..wyróżnieni?
                  • a_weasley Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 15:17
                    angazetka napisała:

                    >> prawo czuć sie zniesmaczonym z jakichkolwiek
                    >> powodów.

                    > Ma prawo. A ja mam prawo uważać, że głupio
                    > robi, czując się zniesmaczonym niewinnym
                    > przejawem uczucia.

                    Masz. I dopóki on się czuje zniesmaczonym czy nawet zwróci uwagę (jak mnie i
                    mojej wtedy jeszcze narzeczonej zwróciła jakaś starsza pani na poczcie), a Ty
                    poprzestajesz na uważaniu, że głupio robi, czy ewentualnie powiedzeniu mu tego,
                    dopóty wszystko jest w porządku, Wasze prawa zaś znoszą się wzajemnie.
    • a_weasley Tolerancja tak, propaganda nie 21.11.08, 10:41
      mirabell35 napisała:

      > Denerwuje mnie jak diabli narzucanie mi tego
      > w czym mam brać udział, co robić
      > i jak myśleć.

      Witam w klubie.

      > Bo jak myślisz, robisz inaczej to jesteś
      > nietolerancyjna! No to jestem, trudno!

      A ja się nie poczuwam.
      To jest ta drobna różnica, o której mówił Buttiglione: "uważam, że
      homoseksualizm jest grzechem, i nie powinno to w niczym przeszkadzać, skoro nie
      uważam, że powinien być przestępstwem".
      Homo mają takie samo prawo robić to, co lubią, i twierdzić, że to normalne, jak
      ja i Ty mamy prawo uważać, że to jest nienormalne, i o tym mówić.

      > Ostatnio przeczytałam, że można (czy będzie można)
      > kupić książeczkę dla dzieci o 2 panach pingwinach,
      > którzy się kochają, mieszkają razem i adoptują małą
      > pingwinkę, i tworzą szczęśliwą rodzinę. OK, mogę
      > tłumaczyć ich zachowanie moim dzieciom po swojemu,
      > a książki nie kupować.

      Dokładnie. Tamci mają prawo wydawać takie książki, na jakie mają ochotę,
      Konstytucja im to gwarantuje, a Ty masz prawo do wyboru wychowania, jakie ma być
      dane Twoim dzieciom, Powszechna Deklaracja Praw Człowieka Ci to gwarantuje, i
      tym sposobem Wasze prawa znoszą się wzajemnie.

      Natomiast gdyby nastawali na wprowadzenie tej książeczki do szkół, to już by
      naruszało Twoje prawa.
    • morgen_stern Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 21.11.08, 20:11
      Ale powiem wam, że jednak społeczeństwo dojrzewa. Coś się zmienia.
      Dziś w empiku widziałam w dziale filmowym "familijne/dla dzieci" film "Priscilla
      - królowa pustyni" big_grin
    • morgen_stern Re: Denerwuje mnie zmuszanie mnie... 22.11.08, 09:57
      Myślę, że można to podkleić pod tę dyskusję.
      Koniec końców spotkanie się odbędzie dzięki interwencji rozsądnych ludzi, ale
      jak mamy się czuć, skoro są ludzie (tu - rządzący miastem) którzy uważają, że
      dla lesbijek i gejów nie ma miejsca w przestrzeni publicznej. Że rozmowa z nimi
      to "propagowanie dewiacji". Właśnie o taką dyskryminację chodzi i ona ISTNIEJE.
      Dzięki Bogu naprawdę dużo się zmienia.

      miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,5976830,Spotkanie_z_gejem_i_lesbijka_jednak_sie_odbedzie.html
    • nangaparbat3 jako matka 22.11.08, 10:04
      Na dzien dobry opowiedzialam corce o prawdziwych pingwinach, które usilują
      wysiedziec kamień. Powiedziala: ojej, a te co znoszą jaja nie podziela się z nimi?
      Jako matka jestem spokojna.
      • morgen_stern Re: jako matka 22.11.08, 10:07
        Fajna opowieść wink Właśnie dzieci przyjmują takie sytuacje naturalnie, a dorośli
        mnożą problemy.. Uściskaj córkę wink
        • nangaparbat3 ;) 22.11.08, 10:18
          Ona juz jest prawie dorosla. Ale to przynajmniej pozwala miec nadzieje, że juz
          sie jej nie odmieni smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka