Dodaj do ulubionych

Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita !

21.11.08, 15:21
Mam wrażenie że to zarazem zabawne,ale nie wiem jak temu poradzić.Ostatno
nawet zaczął częściej przebywac z nim w poprze podwieczorku,ale jak kupię 10
soczków bobo vita to znikają w 5 dni.
A one troszkę kosztuję.

Czy wy też miałyście tego typu problemy?

Ech,chyba jest w tym trochę prawdy,
że facet całe życie jest dzieckiemwink
Obserwuj wątek
    • matysiaczek.0 Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 15:22
      Piwo mu daj kobieto!
      wink
      • frida-marzec08 Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 15:26
        big_grinbig_grinbig_grin
        • michasia_1 Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 15:42
          Ja miałam podobny problem mój mężuś wypijał naszemu maluszkowi soczki bobofrut i
          jeszcze mi wmawiał że to dziecko ma taki apetyt.Musiałam się z nim poważnie
          rozmówićtongue_out,teraz nawet sam kupuje naszemu misiowi soczki i nie odważy się nawet
          spróbować.Nie ma to jak silna kobieca ręka smile
          • ma_dre Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 18:52
            no masz sie czym chwalic... a obroze mu zakladasz?
            • majenkir Re: 21.11.08, 20:56
              ma_dre napisała:
              > a obroze mu zakladasz?

              Chyba raczej kaganiec, skoro ma szlaban na gary.... wink.
          • jamesonwhiskey Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 24.11.08, 21:46
            >Musiałam się z nim poważnie
            >rozmówićtongue_out,teraz nawet sam kupuje naszemu misiowi soczki i >nie odważy
            się nawet
            >spróbować.Nie ma to jak silna kobieca ręka smile

            jesli siedzisz z dzieckiem w domu po takiej akcji sama musiala bys sobie
            skombinowac kase na swoje jedzenie jak i polowe czynszu
            • martusia_25 Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 26.11.08, 11:01
              No ja na przykład nie musiałabym. Zarabiam 2 razy tyle co mój mąż,
              mieszkanie jest moje, a czynsz w całości płacę sama. A soki dla
              niemowląt są 4 razy droższe niż te dla dorosłych, więc oczywiste
              jest, że są tylko dla dziecka.
      • kuxumuxu Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 27.11.08, 15:57
        Hehehehe, racja
    • osa551 Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 15:44
      Mój mąż zeżarł wczoraj opakowanie Hippolitków (młodemu akurat nie smakowały) smile
    • gatsien Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 15:44
      Hi hi mój to samo. Połowa dla małego, połowa dla tatusia smile To tylko dowód na
      to, że faceci to wieczne dzieci smile
      • 2122joan Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 15:58
        Moj zawsze zjada wszystkie lody i czekolade.Przez co mu piekne
        boczki rosna....
      • sikorka68 Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 25.11.08, 00:38
        gatsien napisała:

        > Hi hi mój to samo. Połowa dla małego, połowa dla tatusia smile To tylko dowód na
        > to, że faceci to wieczne dzieci smile

        Dopisując wcześniejszy post: Piwo kup itd.

        A dzieciom piwa się nie kupujesmile)))))))))
    • nutka07 Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 18:05
      Zmien sok na tanszy albo podawaj dziecku wode.

      Zreszta co w tym dziwnego, ze ludzie jedza i pija produkty 'dzieciece'. Skoro
      maz skonczyl 6 czy 8 miesiecy to moze juz pic soczki Bobovita.
      • bsl Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 18:49
        dzieciom kupowalam wode a sobie bobofruty tongue_out
        • beniusia79 Re: nie, nie kupuje dziecku takiego syfu 21.11.08, 18:52
          mloda na cale szczescie za picie uznaje tylko wode. ale inne rzeczy
          maz wyzera. kupuje corce lepsze rzeczy, buleczki z rodzynkami i
          takie tam, dziwilam sie, ze tak szybko znikaja. okazuje sie, ze maz
          mlodej wyzarl. ostatnio jej nawet zelki wyzarl...
          • ma_dre Re: nie, nie kupuje dziecku takiego syfu 21.11.08, 19:04
            obrzydliwe, prawdziwie polskie... dzieci wpieprzaja czekolade, a chlop niech
            lize kosci, a potem dziwia sie tacy ze dziecko wyrasta na egoiste, nie wyobrazam
            sobie takich porzadkow u nas w rodzinie
            • kra123snal Re: nie, nie kupuje dziecku takiego syfu 21.11.08, 20:29
              ma_dre napisała:

              > obrzydliwe, prawdziwie polskie...


              Sorry, ale brakuje Ci argumentów, czy Twoja "światowość" osiągnęła
              szczyty? Co do tego ma wszystkiego "polskość"?
              • beniusia79 Re: tez nie zrozumialam aluzji... 21.11.08, 20:37
                nie daje dziecku nic do picia co jest na bazie dziwnych rzeczy i
                cukru; co tylko z nazwy jest sokiem, nie wazne czy to polskie,
                japonskie czy frnacuskie. soczki dotaje od swieta bo za nimi nie
                przepada. sami pijemy litrami wode, corka pije to co my....
                • daga_j Re: tez nie zrozumialam aluzji... 21.11.08, 21:52
                  Przesadzasz nazywając soczki Bobofrut syfem. Niby nie podajesz dziecku rzeczy na
                  bazie cukru, co to znaczy na bazie dziwnych rzeczy? Przeczytaj skład, tam jest
                  woda i przeciery owocowe plus cukier. Niektóre bobofruty mają 25% owoców, ale
                  niektóre nawet 50% owoców (nie soków, czyli ewidentnie przetarty owoc). Według
                  mnie są zdrowe, choć oczywiście nie konieczne do picia. Można jeść owoce na
                  surowo, a pić wodę, ale nie nazywaj soczków syfem skoro dziecku podajesz żelki
                  (rzadko które nie zawierają barwników, a cukier zawierają wszystkie)
                  • beniusia79 Re: dla mnie cola, pepsi, 22.11.08, 08:08
                    soczki dla dzieci i inne dziwne napoje to syf i bede nazywac rzeczy
                    po imieniu. zelki i inne slodycze corka dostaje sporadycznie. wielu
                    mamom wydaje sie, ze soczki dla dzieci czy jogurciki to nie wiadomo
                    jakie zdrowe jest bo produkowane dla dzieci. po zaglebieniu sie w
                    temat, mam inne zdanie.
                    • moofka Re: dla mnie cola, pepsi, 22.11.08, 08:11
                      beniusia79 napisała:

                      > soczki dla dzieci i inne dziwne napoje to syf i bede nazywac rzeczy
                      > po imieniu. zelki i inne slodycze corka dostaje sporadycznie. wielu
                      > mamom wydaje sie, ze soczki dla dzieci czy jogurciki to nie wiadomo
                      > jakie zdrowe jest bo produkowane dla dzieci. po zaglebieniu sie w
                      > temat, mam inne zdanie.

                      o jeja
                      a w czym bobovitka jest taka straszna, ze ja w jednym szeregu z pepsi stawiasz?
                      • lucusia3 Re: dla mnie cola, pepsi, 24.11.08, 13:41
                        To praktycznie sam cukier. Równie wartościowe sa "domowe, zdrowe, soczki od babci" - wygotowane owoce i cukier. Ilość witamin śladowa.
                        Nie twierdzę, żeby tego nigdy nie dawać, ale jeśli się nadużywa, to potem idą takie kluchy do pierwszej klasy - "zdrowo" karmione serkami i soczkami dla dzieci.
                        • moni.ka32 Re: dla mnie cola, pepsi, 25.11.08, 09:21
                          Chyba sie zgalopowalas w tych sadach na temat zdrowej
                          zywnosci,popadasz w fanatyzm,piszesz ze dzieci po takim jedzonku to
                          kluchy,hola,hola.Moja corka od 6mc byla na sloiczkach i co?Teraz ma
                          8 lat wcina wszystko rowniez slodycze i przy wzroscie 134 cm wazy
                          raptem 25 kg jest chuda jak patyk robilam jej wszystki mozliwe
                          badania zdrowa jak rydz dodam ze bedac maluchem nigdy nie byla
                          kluchem chociaz bardzo chcialam zeby przytyla wiec chyba nie o
                          sloiczki chodzi tylko o zdrowy rozsadek i umiar.
                      • irekf.net Re: dla mnie cola, pepsi, 24.11.08, 16:48
                        A nie zastanowiło Cię nigdy dlaczego takie soczki się na przykład
                        nie rozwarstwiają? Zrób sama sok z takich samych składników jak na
                        opakowaniu jest napisane. Przekonasz się, że smak jest zupełnie
                        inny. Konsystencja i wygląd zresztą też. Postoi to też zdecydowanie
                        krócej. Akurat robienie soków w domu to nie mega-wyczyn i warto dla
                        dobra ukochanego małego człowieka poświęcić nieco czasu. Z korzyścią
                        dla zdrowia i portfela
            • mathiola Ma_dre 25.11.08, 18:38
              Typowo polskie: sr... na własne gniazdo.

              Wstydziłabym się użyć takiego zwrotu gdziekolwiek a już szczególnie
              w rozmowie o soczkach Bobovita.
            • martusia_25 Re: nie, nie kupuje dziecku takiego syfu 26.11.08, 11:07
              Co do soków - małe dzieci nie mogą pić tych dla dorosłych (u mojego
              skończyło się spektakularną biegunką). Ponieważ dziecko pije
              znacznie mniej niż dorosły, można sobie pozwolić na kupienie mu
              soku, który kosztuje 4 złote za 300 ml. Soki dla dorosłych nie są
              wcale mniej smaczne, a kosztują znacznie taniej, więc normalne jest,
              że dorośli piją właśnie je, zamiast tych dla maluchów. Jednak co do
              reszty Twojego postu zgadzam się - dziecko nie może rosnąć w
              przekonaniu, że lepsze jedzenie jest dla niego, a tatusiowi i mamusi
              przysługuje byle co. U nas wszyscy jedzą to samo, z zastrzeżeniem,
              że jeśli kupiliśmy szynkę bez konserwantów, to możemy ją zjeść, ale
              musi zostać troszkę dla dziecka.
        • nutka07 Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 18:56
          O i tak tez mozna ciac koszty wink

          Podoba mi sie Twoja sygnaturka smile
    • ma_dre Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 18:51
      a kto na was zarabia? na te soczki, zupki, dupki? czy twoj maz jest doroslym
      czlowiekiem? JAk sobie z tym poradzic? Kupowac wiecej soczkow. No wybacz, ale
      nie wiem jak mialabym zabronic, czy tez chociaz zasugerowac mezowi zeby przestal
      jesc sloiczki malego, na ktore czasem ma ochote, skoro mu smakuja! Kurcze!
      Wiecej szacunku dla glowy rodziny! Czy twoj maz sluzy tylko do grabienia kasy na
      twoje i dziecka potrzeby?
      U mnie w domu nie ma pozywienia "dla dzieci", wszyscy jedza i pija wszystko,
      oprocz wodki ma sie rozumiec.
      • beniusia79 Re: rozumiem autorke watku 21.11.08, 18:54
        tu nie chodzi o liczbe kupowanych soczkow i sknerstwo wobec glowy
        rodziny. tu wieksza liczba nie pomoze-im wiecej bedzie ich kupiwac,
        tym szbciej znikna. maz jak chce soczki, niech jedzie i kupi sobie
        kilka litrow....
        • ma_dre Re: rozumiem autorke watku 21.11.08, 19:02
          wiesz co, te soczki doskonale streszczaja atmosfere w tej rodzinie, w twojej
          pewnie tez... u mnie na szczescie jest inaczej.
          • marychna31 Re: rozumiem autorke watku 21.11.08, 19:42
            Madre, a ty jesteś tak w 100% pewna, że aż tak dobrze znasz
            atmosferę rodziny beniusi, że doskonale wiesz co ją streszcza?

            Czasa,i warto powstrzymać się od takich kategorycznych sądów.
            Szcególnie w Europejski Dzień Życzliwościwink
          • beniusia79 Re: tak, tak. 21.11.08, 20:21
            ty doskonale umiesz czytac miedzy wersami i dopowiadac sobie
            swoje... podejsz do tego watku troche luzniej...
          • ila79 Re: rozumiem autorke watku 21.11.08, 21:53
            Kobieto, wrzuć na luz. Ty zawsze taka sztywna i zasadnicza (i
            wszechwiedząca)??? Mnie się wydawało, że autorka wątku miała na celu
            trochę nas rozbawić, a nie przedstawić dramatyczną sytuację swojej
            rodziny spowodowaną wypijaniem soczków...
      • osa551 Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 21:19
        > Wiecej szacunku dla glowy rodziny! Czy twoj maz sluzy tylko do grabienia kasy n
        > a
        > twoje i dziecka potrzeby?

        No wiesz nie przesadzaj, u mnie akurat kasy przynosimy do domu po równo. "Głowa
        rodziny" to mi się kojarzy z jakimiś przedwojennymi czasami. Taka jesteś
        "zagraniczna" a wysuwasz jakieś "typowo polskie" argumenty wink.

        Ja nie mam problemu, że zjada żarcie przeznaczone dla niemowląt, niech tylko w
        takim razie pojedzie do Makro i przytarga wszystko do domu w większej ilości.
      • bura-tino Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 24.11.08, 12:15
        Jeżeli wasza rodzina nie jest na twoim wyłącznym utrzymaniu, to mąż
        ma prawo do tego co robi, jeżeli na to zarabia. Również dziecko nie
        powinno wyrastać na egoistę, a takie będzie, jeżeli przyzwyczai się,
        że dla niego odkłada się wszystko co najlepsze, a rodzicom nic się
        nie należy. Jeżeli jednak macie problemy finansowe, nie rób awantur,
        tylko zrzuć na męża na jakiś czas wszystkie zakupy i zarządzanie
        budżetem domowym. Może nie wie co ile kosztuje.
      • lucusia3 Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 24.11.08, 14:23
        ma_dre napisała:

        > a kto na was zarabia? na te soczki, zupki, dupki?
        > Wiecej szacunku dla glowy rodziny! Czy twoj maz sluzy tylko do grabienia kasy n
        > a
        > twoje i dziecka potrzeby?
        Proszę? Ciekawy masz model rodziny.
        Ja zarabiam bardzo często więcej niż mój mąż - on ma zawsze stałą pensję, a ja różnie. Czyżby, wedlug Twojej nomenklatury, u nas była głowa rodziny wędrujaca? I raz szacunek dla męża, raz dla żony?
        Podżeranie soczków, moim zdaniem, z wyrażaniem tego szacunku i poddaństwem feudalnym nie ma zbyt dużo wspólnego. Mnie tez irytuje, jak mąż wyżera dzieciom rózne rzeczy - bo jestem pewna, że mam co dać na drugie śniadanie czy podwieczorek a tu niestety nie ma. A nie mieszkam koło sklepu, więc szybki skok po sok czy kaszke nie wchodzi w rachubę.
      • martusia_25 Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 26.11.08, 11:17
        Ja zarabiam na siebie, swoje dziecko i jeszcze częściowo na męża.
        Więc to chyba ja jestem głową rodziny. Może Cie to zdziwi, ale nie
        każda kobieta żyje z kasy męża. W moim domu soki dla dzieci piją
        dzieci, bo nasze wypłaty nie rosną na drzewie w przydomowym ogródku,
        lecz musimy je w pocie czoła zarobić. Mojemu mężowi by do głowy nie
        przyszło, żeby pić sok dziecka, i nie dlatego, że mu zabraniam,
        tylko dlatego, że jest dorosły, inteligenty, gospodarny i umie
        liczyć.
    • nangaparbat3 Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 18:51
      Moze ci mężowie-amatorzy soczkow mają niedobory po prostu? Na przyklad witaminy
      A (dosc powszechne).
      • ania.silenter Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 21:11
        nangaparbat3 napisała:

        > Moze ci mężowie-amatorzy soczkow mają niedobory po prostu? Na przyklad witaminy
        > A (dosc powszechne).

        To samo przyszło mi do głowy. Gdyby mój mąż chciał pić takie soczki to
        oczywiście nie byłoby problemu pod warunkiem, że kupiłby je i dla dzieci i dla
        siebie a nie wypijał dzieciom.
      • ardzuna Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 24.11.08, 23:05
        Jak mu brakuje witaminy A, to trzeba mu podsunąć jeszcze na
        przegryzkę masełko lub słoninkę, bo się ta z soczku nie przyswoi.
    • mamabuly Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 18:53
      Tak to znaczy nie soczki bobovita ale jogurty dziecka regularnie
      znikaja i wszystkie moje słodycze nna "czarną godzinę"!!!

      Koszmar jakiś, plus czasami wieczorem nie ma co dziecku dać bo mleko
      sie całe wypiło. Teraz zmusiłam, żeby skoro nie może uzupełniać
      zapasów to niech chociaż jakąś informacje sostawiał czego juz nie ma,
      żebym jescze zdąrzyła kupić przed zamknięciem sklepów. U nas wszystko
      się zamyka o 18.30!!!!wink
      • beniusia79 Re: o to to 21.11.08, 18:55
        najgorsze jest to, ze rzeczy same znikaja i nikt nie chce przyznac
        sie do ich splazowania...
        • edunia73 Re: o to to 21.11.08, 18:56
          Ja byłabym w stanie podkradac bobofruty smile Przez cała ciążę ze
          starsza córka codziennie kupowałam soczek i pączka z serem .I teraz
          mi przpomniałas ten niebiański smak wink jejku nie wyrobie wink
          A swoja droga niedobry tatus hihihihi
        • mamabuly co fakt to racja!:) 21.11.08, 20:43

          > najgorsze jest to, ze rzeczy same znikaja i nikt nie chce przyznac
          > sie do ich splazowania...

          Ale w naszym przypadku nie dokońca, bo jeżeli ja nie ruszyłam to
          zżarł wiecznie głodny małżon. Dziecko mam strasznie prostolinijne,
          mała Szwajcarka przyzna się do wszystkiego ale jeszcze kilka razy
          zapyta czy może. Dziwny ten naród smile smile
        • samson.miodek Re: o to to 24.11.08, 15:32
          Jakiez to typowe - byl soczek/ciasteczko/czekoladka/ cotamktochce...
          i nagle nie ma i winnych tez nie ma.Z pewnoscia krasnoludki w
          czerwonych czapeczkachwink
    • 18_lipcowa1 nie dziwie mu sie 21.11.08, 19:46
      sama o dziwo bardzo lubie dzieciowe jedzenie, soczki, mleko w
      proszku, lubie wszelke te sloiczkowe rzeczy, te papki takie.
      • realsiud Re: nie dziwie mu sie 21.11.08, 20:07
        A oni (oćce) zjadają jeszcze banany,bułki,piją mleko , te
        nieszczęsne soczki,słodycze,wędlineczki.paróweczki.Czy oni (oćce)
        nie rozumieją,że to jest DZIECI i nie ich.Decyzja o potomstwie jest
        przecież równoznaczna z odejmowaniem sobie od ust wink
        Mąż już śpi,ale ja mu dam jutro śniadanie!! Jeszcze czego... smile
        • mamabuly Realsiud tu nie chodzi o to, że zjadaja 21.11.08, 20:48
          Niech jedzą na zdrowie, tylko niech mówia, że lubią i kupią zapas
          ddla siebie. No bo przykro jak nie ma co dzieciakowi potem na kolecję
          podać, albo na śniadanie karmię dzieciaka kiełbasą albo stekiem, bo
          małzon zeżarb jogurty wypił actimele i jeszcze zakąsił musli z
          mlekiem!!!!wink
    • soemi Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 20:14
      ło matko! to straszne, masz ogromny problem.
    • bri Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 20:26
      No nie, powiedz mu, żeby piwo pił jak normalny facet wink
    • liwilla1 Re: roftl roftl roftl roftl! 21.11.08, 20:32
      no wymieklam... big_grin najzabawniejszy watek dnia big_grin big_grin big_grin big_grin
    • gabbie ja też wypjam dziecku bobovitę 21.11.08, 20:37
      nie przyszło mi do głowy, że to problem

      aż do teraz...
    • mama_kotula Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 20:58
      Iiii tam, śmiać się nie ma co.
      Problemem jest nie tyle wypijanie, co planowanie.

      Chcesz chłopie wypić soczek jabłkowy - cudownie, powiedz w sklepie, kupimy nie 10, a 20, i nie będzie sytuacji, kiedy człowiek jest przekonany, że dziecina ma sok na podwieczorek, a okazuje się że soku nie ma.
      Masz ochotę na muesli z mlekiem? Wspaniale. Kupmy więcej mleka. Tylko powiedz to, do ciężkiej deutery, w czasie zakupów.
      Jogurt? Super, jogurt jest zdrowy. Kupmy 8, starczy dla wszystkich.
      Ale powiedz gamoniu wcześniej. Że chcesz, że masz ochotę. Albo nie mów, wsadź do wózka w hipermarkecie po prostu, nikt cię nie będzie rozliczać przecież.

      Nic tak nie wku...a, jak przekonanie, że coś na stanie jest - bo było kupowane, zaplanowanie sobie że np. dziecię na drugie śniadanie zje jogurt z płatkami, przychodzi godzina zero, a tu ani jogurtu, ani płatków i trzeba na szybko kombinować coś innego.
      I o ile w przypadku przedszkolaka to jeszcze bywa wykonalne, to już niemowlak nie wypije raczej soku z kartonu i nie zagryzie kabanosem.
      • gabbie Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 21:37
        rodzina i dom to nie jakieś koszary z surową dyscypliną - nie
        powiedziałeś, nie jesz; nie powiedziałeś, nie pijesz

        po porstu od raszu kupujmy więcej tych soczków - i tak nie psujące
        • mama_kotula Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 21:46
          Cytat
          rodzina i dom to nie jakieś koszary z surową dyscypliną - nie
          powiedziałeś, nie jesz; nie powiedziałeś, nie pijesz


          Gabbie, ale kto pisze o koszarach?

          Po prostu zakupy się planuje, prawda? Przeważnie się planuje. I ok, wiem, że dziecię wypija dziennie jedną bobovitkę, to kupuję 7 i wiem, że mam na tydzień spokój z zakupami soków dla dziecia. I wiem, że te soki mam. I że stoją sobie w szafce, i że jak młode będzie chciało, to ma, i przez tydzień nie muszę latać do hipermarketu, tylko robić spokojnie bieżące zakupy w osiedlowym (gdzie bobovity nie uświadczysz).

          Jaki problem wziąć do koszyka nie 7, a więcej soków, skoro się te soki lubi?

          Taaa, zaraz ktoś napisze, że można przecież w każdej chwili wyskoczyć do sklepu i dokupić. No nie zawsze można. Poza tym nie chodzi o to, że można, tylko o to, że - jak już napisałam - człowiek wie, że ten sok jest, bo kupował, a tu nagle okazuje się, że soku jednak nie ma i zastanawiam się, co dać do picia dziecinie (taaak, wiem, że może wypić herbatkę tongue_outtongue_out).
          • gabbie Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 22:03
            no przecież mozna od razu kupić 12 tych bobovit, skoro wiadomo, że
            drań wypija

            w sklepie człowiek nie zawsze wpadnie na pomysł, że akurat za 3
            godziny bedzie mu sie chciało tej bobovity
            • mama_kotula Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 22:32
              Cytat No przecież mozna od razu kupić 12 tych bobovit, skoro wiadomo, że drań wypija.


              No to o tym właśnie mówię big_grinDDDD

              Cytatw sklepie człowiek nie zawsze wpadnie na pomysł, że akurat za 3 godziny bedzie mu sie chciało tej bobovity

              Tyż fakt, zgadzam się, i o ile jedną zachciankę na bobovitkę toleruję, to codzienne "niewpadanie" na pomysł to już nie halo. Patrz wyżej.
      • oldbay Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 24.11.08, 18:03
        Dobrze powiedziane.
        Przecież to nie o to chodzi, żeby mężowi tego soczku "żałować" i
        zamykać i chować przed nim w szafkach. Kobieta widocznie sama ma na
        głowie wszelkie sprawy związane z zakupami i planowaniem
        tygodniowego menu dla rodziny i dla dziecka i po prostu sprawia jej
        to olbrzymi kłopot jak coś "znika", i ona na szybko musi kombinować
        jakieś substytuty.
        Poza tym nie przesadzajcie ludzie, ja wiem, ze soczki bobofrut są
        pyszne ale to jest przecież rozmiar dla dziecka. Dorosły, żeby się
        tym "napić" to musiałby wydudnić ze trzy na raz chyba (piszę na
        swoim przykładzie). Po co robić takie rzeczy, na rynku jest tyle
        pysznych soków dostepnych w większych kartonach, butelkach! Można
        kupić zgrzewkę jakiejś karotki czy czegoś innego i starczy na
        dłużej. A dziecku zostawić bobofruty w spokoju.
        Sytuacje takie świadczą o tym, że faceci kompletnie sie nie
        interesują tym, czy dziecko będzie miało co jeść czy nie, i wypiją
        mu ostatni katrton mleka kiedy wszystkie sklepy pozamykane. A
        konsekwencje ponosi matka, która potem musi kombinować.
        -
        oldbay
    • lineczkaa Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 21:18
      big_grin
      przestałam je kupować, bo u mnie też znikały, ale to ja byłam sprawcą. Pycha są! big_grin
    • royalmail Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 21:47
      Ja Bebiko uwielbiałam młodemu zjadać - na sucho, łyżką.Matko, jak mi
      pupa urosła od tego uncertain.
    • moofka Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 21.11.08, 21:58
      moj monsz woli piwo jak chlop normalny tongue_out
      za to starszak jest pierwszym podjadaczem niemowlęcych smakolykow
      chodzi po kuchni, noskiem kreci i mruczy "czy znajdzie sie tu dla mnie jakas
      ciapko-papka" ;D
    • koza_w_rajtuzach Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 22.11.08, 04:52
      Bobovity akurat nie kupuję, ale mój mąż też wyjada produkty, które wie, że są
      kupione dla naszej córki wink). Łakomczuszek. Ale ja też nie jestem lepsza, bo
      samej zdarza mi się zjadać jej rzeczy, choć jednak bardziej nad tym panuję niż
      mąż, a kaszki to właściwie kupuję bardziej dla siebie niż dla niej big_grin.
    • mamakasia_ltd Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 22.11.08, 11:07
      Myślę, że niektóre dziewczyny zbyt poważnie podeszły do tematu. W końcu to wątek
      z przymrużeniem oka. Mnie też zdarza się coś wyjeść dzieciom, najczęściej
      jogurty albo jakieś herbatniki albo... ło matko chyba jestem wyżeraczem?! smile
      • insomnia0 mój zjada deserki i mowi ze dziecko wiecej nie 22.11.08, 11:23
        chciało..wink a przeciez mozna zostawić na nastepny dzienwinkoj faceci...
        • bebe52 Re: mój zjada deserki i mowi ze dziecko wiecej ni 22.11.08, 11:38
          Mój podpija soczki,wyjada deserki a nawet czasami podjada obiady ja karmi ktoras
          z corek, no i coz z tego niech sobie podjada i podpija mi to nie przeszkadza bo
          zawsze przed zakupami ubszedzam go ze kupuje wszystko podwójnie dla dziecka i
          dla niego smile skoro on sie na to zgadza to ja nie mam zastrzezentongue_out
        • memor [...] 22.11.08, 17:41
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • arioso1 Re: mój zjada deserki i mowi ze dziecko wiecej ni 22.11.08, 20:45
            nie rozumiem podziału jedzenia na dla nas rodzicówi lepszego dla
            dziecka
            -lepszej szyneczki, drozszego soczku,chudziutkiej cielencinki itp.
            u mnie w domu jest jedzenie dla wszystkich
            nie ma sytuacji zostaw serek bo jest dla najmlodszej ,albo nie wypij
            całego soku bo jest dla najmłodszej czy nie wyjadaj kaszki,itp
            jedzenie całe jest dla wszystkich-kupujemy go yle,ze wystarczy i
            dla ochoty tatusia na monte ,i na ochotę najstarszej córki na colę.
            Nie wyobrazam sobie wymówek męzowi ze wypił dziecku sok-i co z tego
            przeciez to tylko głupi sok-a niech wypije 10 na zdrowie.
            Mój mąz nagminnie wyjada dzieciom visolwit-i co? żyją.Na jedzeniu
            sie nie oszczędza-i nie trzeba byc sknerą nawet dla takiego kogos
            jak mąż- a skoro te 5 soków więcej to problem-zastanów sie jedna z
            drugą co zrobić aby zakup o 5 soków wiecej nie był takim wielkim
            halo.
            • bura-tino Re: mój zjada deserki i mowi ze dziecko wiecej ni 24.11.08, 12:24
              W moim domu też nigdy nie było podziału na lepszych (dzieci) i
              gorszych (dorośli). Wszyscy jedli to samo, czyli to co było dostępne
              i na co było nas stać. Jedynym wytłumaczeniem takiego podziału może
              być choroba, która wymaga jakiejś specjalnej diety.
            • mama5plus Re: mój zjada deserki i mowi ze dziecko wiecej ni 25.11.08, 12:15
              arioso1 napisała:

              > nie rozumiem podziału jedzenia na dla nas rodzicówi lepszego dla
              > dziecka
              > -lepszej szyneczki, drozszego soczku,chudziutkiej cielencinki itp.


              sie podpisze
              Moze dlatego ze odkad kazde dziecko skonczylo tak z 8 miesiecy to
              jadalo to co reszta rodziny. A poniewaz reszte tez zywie wink
              sensownie a nie byle czym bo zalezy mi na ich zdrowiu, to nigdy nie
              bylo przeciwwskazan wink
            • isaisa5 Re: mój zjada deserki i mowi ze dziecko wiecej ni 26.11.08, 20:29
              Ja też nie rozumiem do końca takich podziałów na lepsze i gorsze
              jedzenie- wszyscy w naszej rodzinie jesteśmy tak samo ważni.
              Jak zauważyłam nagminne znikanie mleczka czekoladowego, to zaczęłam
              poprostu więcej kupować żeby dla żadnego z moich chłopaków nie
              zabrakło.
              Ale zgadzam się też, że nie bez powodu dla małych brzuszków kupuje
              się specjalne niemowlęce jedzonko.
              A tak poza to nasz synek sam woli kanapki z mielonką, a szyneczki za
              ponad 30 zł nie ruszy, bo mu poprostu nie smakuje smile
    • luxure Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 22.11.08, 21:24
      > Czy wy też miałyście tego typu problemy?
      >
      > Ech,chyba jest w tym trochę prawdy,
      > że facet całe życie jest dzieckiemwink

      A oczywiście, mój na ten przykład powiedział że jak urodzę 2 dziecko i będę
      karmić piersią to on też zapisuje się na mleko "u źródła".
    • agniesia331 odp 23.11.08, 20:07
      sorry, ale każda matka chce by pewna, że w razie czego ma co dziecku dac jesc.jedyna rada: chowaj w szafki tam gdzie mąż nie zajrzy:W SWOJE RZECZY PO 1 kaszce, po 3 bobofruty,tylko rzeczy z lodówki nie da sie schowac, u mnie jest 1 szuflada z jogurtami dziecka i mąż ją tylko rusza raz-dwa na tydzień. w lodówce są też oczywiście ulubione jogurty męża po 1,70 zł pół litra zamiast malutkiego monte dziecka w tej samej cenie.u nas to zdaje egazmin od 15-stu lat. Sorry, ale np. mój mąż zawsze musi miec cos słodkiego i np. facet 40sci lat nie musi zaraz na raz zjeśc pół kilo moreli za 23 zł., jak uwielbia też rodzynki i daktyle po 10-9 zł. a dla dziecka mam zawsze schowane ze 30 dkg morelek, pistacji itd. dla męża są orzeczy po 12 zł. inaczej mąż i tak by wszystlo zjadł, co dla dziecka i dla wszystkich. Proste: facet mój chce miec zawsze obiad, kotelety, zupę, kiełbasę, ser biały, mleko i jajka, a i tak widząc "na wierzchu "3 tabliczki czekolady zje je w nocy. jak nie widzi, gotuje budyń,robi kanapkę, gotuje jajko. mężczyźni to wzrokowcy i jak ich coś kusi to zje. ja jak kupię 5 czekolad to 3 chowam, 1 mąż zjada od razu , a swoją dzieco je przez 2 dni. Mnie też się należy czekolada, ale może chcę ją zjeśc za 3 dni. A jak by było na widoku to i ja i dziecko byś my tego nie posmakowali. I tak jest sprawiedliwie uważam.On swoją zjadł od razu, a my się delektujemy. Nigdy nie miałam problemu, by dziecku nie było co dac na kolację o 21 w niedzielę i sniadanie.
      • krolowanocy Re: odp 24.11.08, 15:32
        ło matko
        ale skomplikowane. może prościej byłoby pozbyć się męża, zamiast tak
        wszystko ciągle chować? big_grin
    • e.milia Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 24.11.08, 11:34
      Ja uwielbiam soczki Bobofrut i piję je, niezależnie od wieku. Smakują mi po prostu
      Wiec nie rozumiem problemu smile
    • macia18 Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 24.11.08, 11:56
      Znam temat. Jako ojciec wyjadacz/wypijacz jestem regularnie rugany
      przez małżonkę, na próżno niestety .....
      • kotka_w_marcu Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 24.11.08, 12:23
        A to dlaczego na próżno?!
        Potrafisz obeżreć własne dziecko? I nie wstyd ci?
        Nie odpowiadaj że wstyd ale i tak to zrobisz. Pedofile też się tak tłumaczą...
        Zła jestem dzisiaj, bo mieszkam z obcymi w chałupie i dziś rano stwierdziłam, że
        zeżarli mi moje wczorajsze zakupy. Dorośli ludzie! Niby dorośli, niby bardzo
        dobrze zarabiają - no i co z tego?
        K*a m*ć...
    • titta Re: Mój mąż podpija dziecku soczki bobovita ! 24.11.08, 12:06
      Proste: niech facet sam robi zakupy. Sam zdecyduje czy chce soczki,
      czy np. inne przyjemnosci.
    • qrtqrt Ja wyjadam Dicku słodycze i wypijam napoje. 24.11.08, 13:32
      • qrtqrt dalsza czesc :) 24.11.08, 13:33
        I jedyną osobą która ma do mnie o to pretensje jest dziecko.
        Ale z nim zawsze sie mozna sie bez problemu dogadać co do formy zadoścuczynienia tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka