Dodaj do ulubionych

Skoro tak was brzydzą cudze papcie...

30.11.08, 20:08
...to w jaki sposób mierzycie buty w sklepie ?

Mam w domu płytki, więc dyskusja o zdejmowaniu butów mnie nie dotyczy, goście wchodzą w butach.

Ale tak mnie zastanowiła techniczna strona mierzenia butów w sklepie, które przecież prawdopodobnie ktoś wcześniej też mierzył smile
Obserwuj wątek
    • asiaiwona_1 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:09
      No strzeliłaś w samo sedno!!! Ciekawa jestem jak dyskusja
      się potoczy smile
      • morgen_stern Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:11
        Już odpowiadam: buty w sklepie zakładam na chwilę, w papciach musiałabym
        siedzieć godzinę, albo i dłużej. No i na ogół proponowane kapcie są w stanie
        nieco mocniejszego zużycia niż sklepowe pantofle tongue_out
        Goopie porównanie wink
        • alanta1 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:29
          morgen_stern napisała:

          > Już odpowiadam: buty w sklepie zakładam na chwilę, w papciach musiałabym
          > siedzieć godzinę, albo i dłużej.

          Znaczy to czy coś Cię obrzydza uzależniasz od czasu ???
          Coś obrzydliwego używanego krótko nie jest obrzydliwe, a już dłużej tak ? Ciekawe podejście...

          Jak sobie wyznaczasz granice tego, gdzie następuje zmiana z nie-obrzydliwego na obrzydliwe ? big_grin

          > No i na ogół proponowane kapcie są w stanie
          > nieco mocniejszego zużycia niż sklepowe pantofle tongue_out

          Współczuję znajomych, których odwiedzasz ;-P
          --
          https://www.republika.pl/grupakrakowska/kotek22z.gif
          • morgen_stern Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:32
            A ja współczuję twoim biegania w laciach tongue_out Kwita?
            • alanta1 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:34
              Nie czytałaś co napisałam; mam płytki na całym parterze i goście chodzą w butach.
              Tylko bardzo upartym ściągaczom butów proponuję piankowe klapki.
              • smerfetka8801 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 02.12.08, 09:39
                cholera próbowałam ubić robala ...alez ja żałosna jestem big_grin
      • dlania Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:11
        Ja tez czekam na wypowiedzi, szczególnie że jak mowa jest o kupowaniu butów w
        necie (czyli bez mierzeniawink) to większośc zawsze oburzonawink A może sa jakieś
        jednorazowe wkłady do mierzenia?wink
        • amoreska Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:19
          Cytat A może sa jakieś
          > jednorazowe wkłady do mierzenia?wink

          Albo testery - jak w perfumeriach wink
        • mamabuly Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:45
          do mierzenia w sklepach zabieram ze sobą obciachową rajstopowa
          skarpetkęsmile
        • hanalui Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 21:33
          dlania napisała:

          >>A może sa jakieś
          > jednorazowe wkłady do mierzenia?wink

          No z tego co pamietam to obuwia na gola noge sie nie mierzy i zawsze
          mam swoje stopki lub podkolanowki. Sklepy tez maja takie jedorazowe
          stopki wystarczy poprosic...przynajmniej kilka lat temu w Krakowie
          mialy
          • hanalui Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 21:36
            zapomnialam dodac ze stopki czy podkolanowki nosze specjalnie na
            taka okazje w torebce i nakladam w sklepie przed mierzeniem smile
            • patrice7 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 21:39
              Ja tam uważam,ze włażenie w buciorach do mieszkania top dopiero jest brak kultury.
          • vibe-b Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 23:09
            hanalui napisała:

            >
            > No z tego co pamietam to obuwia na gola noge sie nie mierzy i
            zawsze
            > mam swoje stopki lub podkolanowki. Sklepy tez maja takie
            jedorazowe
            > stopki wystarczy poprosic...


            Sadzisz, ze te stopki sa jednorazowe? Hi hi smile w kraju gdzie nawet
            niektore pielegniarki oszczedzaja na iglach i uzywaja kilkakrotnie
            tej samej, uwazasz ze sklep traktuje te stopki jako jednorazowki ?
            big_grin big_grin big_grin
            • iwoniaw Vibe-b 01.12.08, 10:46
              > uwazasz ze sklep traktuje te stopki jako jednorazowki ?
              > big_grin big_grin big_grin

              Jeszcze mi się w życiu nie zdarzyło, żeby sklep żądał zwrotu takiej wyciągniętej
              wprost z pudełka przez ekspedientkę jednorazówki. Co sugerujesz?
    • prigi Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:12
      dobre i celnesmile no bo, ok, ja kapci nie zakładam u ludzi, ale
      dlatego, że po prostu nie lubię i w ogóle nie noszę. ale nawet
      jakbym nosiła to raczej w skaretkach, no i problemu w ubieraniu
      czystych! kapci bym raczej nie widziała. ciekawa jest odpowiedzi
      higienicznych emamwink
      • gryzelda71 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:15
        Widzisz różnicę między siedzeniem w butach nawet kilka godzin,a założeniem ich
        na chwile? I czy naprawdę muszę dreptać w jakichś klapeczkach,bo pani domu ma
        taki kaprys?Osobiście wolę bez obuwia.
        • dlania Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:17
          Pewnie że najlepiej w skarpetkach. No chyba że pani domu ma brudna podłogę to
          wtedy rozdaje kapciewink
        • phantomka Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:20
          hehe, faktycznie argument morgen rewelacja - no bo grzyby tak szybko
          nie przejda z buta sklepowegobig_grin
          I zapewne polowa obrzydzonych pan, kupuje ubrania w lumpeksach i tez
          nie widzi w tym nic zlego, bo przeciez wyprane, prawda?
          Ja z tych, co sie nie brzydza nakladac cudzych kapci, bo wsrod moich
          znajomych nie ma brudasow, rozdajacych kapcie wzbudzajace
          odrzucenie. Kulturalne, czyste, schludne kapcie, jak daja, to biore,
          nie lubie siedziec w domu w butach, strasznie to niehigieniczne dla
          mnie.
          • gryzelda71 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:22
            A ja dla odmiany nie znoszę kapci.Używam ich tylko w szpitalach.
            A zakupione buty mona domestosem przemyćwink
          • morgen_stern Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:22
            Szczerze? Wolę te przymierzane przez wielu ludzi buty sklepowe niż twoje
            zaśmierdłe kapcie tongue_out
            • kra123snal Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 21:29
              morgen_stern napisała:

              > Szczerze? Wolę te przymierzane przez wielu ludzi buty sklepowe niż
              twoje
              > zaśmierdłe kapcie tongue_out
              >


              nie wiem, czy ktoś teraz poziomem dokopie się do Twojego argumentu...
              Taki rzeczowy i na temat...
              • morgen_stern Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 23:42
                Oczywiście, że rzeczowy i na temat, tego mojej wypowiedzi nie można zarzucić tongue_out
                • kra123snal Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 01.12.08, 12:12
                  morgen_stern napisała:

                  > Oczywiście, że rzeczowy i na temat, tego mojej wypowiedzi nie
                  można zarzucić tongue_out
                  >

                  że rzeczowa i na temat? tongue_out
          • hanalui Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 21:40
            phantomka napisała:
            > Ja z tych, co sie nie brzydza nakladac cudzych kapci, bo wsrod
            moich
            > znajomych nie ma brudasow, rozdajacych kapcie wzbudzajace
            > odrzucenie.

            Ale akurat grzybica niekoniecznie z niemycia. Mialam kolege
            wspolokatora ktory prysznic bral i nawet 2 razy dziennie, a grzybica
            mu sie przyplatala z basenu akurat i dosyc dlugo z nia walczyl
            roznymi srodkami.
            • e_r_i_n Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 02.12.08, 08:49
              hanalui napisała:

              > Ale akurat grzybica niekoniecznie z niemycia.

              Akurat częste mycie bardziej sprzyja grzybicy.
    • exotique Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:22
      a po co kapcie?
      Ja tam bym takie froterki na gumkach-jednorazowki pomontowala- goscie maja
      czyste-jednorazowe a przy okazji podloge by wypucowali big_grinbig_grinbig_grin

      mierzenie butow- sa osobniki wierzace, ze zalozenie skarpetki-rajstopki
      zabezpiecza przed zlapaniem grzyba z butow...
      • asiaiwona_1 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:28
        A mi się wydaje, że but sklepowy przechodzi przez większą ilość
        rożnych nóg i chyba więcej bakterii w nim jest niż w domowym
        kapciuszku, który raz na jakiś czas założy kolga na godzinę. Poza
        tym kapcie są pewnie częściej czyszczone niż te sklepowe buty.
        • morgen_stern Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:31
          Wydaje mi się, że błądzicie trochę. Kwestią kluczową nie są bakterie i grzyby,
          ale zwykła kultura osobista i zasady SV. A one mówią wyraźnie - nie wciska się
          gościom kapci i nie każe im biegać w skarpetkach. Koniec kropka.
          • asiaiwona_1 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:33
            No to może pójdźmy na kompromis. Znajomym proponujmy kapcie. Obcym
            nie, ale jak mają zafajdane buciory to poprośmy o dokładne wytarcie
            o wycieraczkę.
          • dlania Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:33
            A jak ktoś ma SV w D i wazniejsze jest dla niego, żeby nie czyścić dywanu z
            błota naniesionego przez inkasenta? Ja mam tak rozumiany – jako puste i
            bezmyślne konwenanse - SV głeboko w Dwink
          • exotique Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:37
            Ja tam nikogo nie zmuszam. Nie mam ogrzewania podlogowego, po stopach czasami
            ciagnie- wtedy jest zapas CZYSTYCH i NOWYCH hotelowych kapci. Jak ktos chce-lazi
            w skarpetkach, kto woli- to w kapciach, a kto inny jeszcze w butach. Jak pada i
            jest syf na zewnatrz nikt sie w zabloconych nie instaluje w salonie, bez niczego
            sciagaja.

            Mi to powiewa w czym mi goscie paraduja- maja pelne prawo i skarpety zdjac jak
            sie im podoba smile ja mam swoje kapcie bo mi wygodnie, ale nie wyobrazam sobie ze
            kogos zmuszam do czegokolwiek.
            • gryzelda71 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:42
              Już widzę te składziki NOWYCH I CZYSTYCH kapci hotelowych.....
              Tak ja pranych po każdym gościu klapek piankowych...
          • alanta1 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:40
            morgen_stern napisała:

            > Wydaje mi się, że błądzicie trochę. Kwestią kluczową nie są bakterie i grzyby,
            > ale zwykła kultura osobista i zasady SV.

            Ale watek jest nie o tym smile
            W poprzednim wątku wiele z was pisało, ze obrzydzają was cudze buty.

            Dlatego pytam o mierzenie butów po innych osobach.

            O SV proszę sie wypowiadać w tamtym wątku ;-P
          • ykke Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 02.12.08, 08:43
            morgen_stern napisała:

            > Wydaje mi się, że błądzicie trochę. Kwestią kluczową nie są
            bakterie i grzyby,
            > ale zwykła kultura osobista i zasady SV. A one mówią wyraźnie -
            nie wciska się
            > gościom kapci i nie każe im biegać w skarpetkach. Koniec kropka.
            >
            Widzisz morgen, zasady zasadami, ale te akurat stworzono na bank w
            kraju, gdzie kurzu i błota nie uświadczysz. Wszędzie asfalcik i
            czyste chodniczki nie naznaczone psią kupą. MAm w domu małe dzieci,
            wiec chyba wytarcie obsranego pantofla nie wystarczy (i ze niby
            jeszcze w moją wycieraczkę?). Najlepsze wg mnie wyjscie-foliowe
            worki i automat przed drzwiami....
        • alanta1 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:32
          asiaiwona_1 napisała:

          > Poza tym kapcie są pewnie częściej czyszczone niż te sklepowe buty.

          No właśnie, mam dla upartych gości, którzy jednak chcą ściągnąć buty, takie
          piankowe klapki. Po każdym użyciu lądują w pralce i wyglądają jak nowe smile
          • morgen_stern Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:34
            Mam pytanie - na proszonym obiedzie / kolacji / wizycie też dajesz gościom
            piankowe klapki?
            • alanta1 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:35
              Morgen, czy ty czytasz to, co piszą przedmówcy ?
              • morgen_stern Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:37
                Pytam ciebie konkretnie, a nie innych przedmówców.
                • alanta1 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:42
                  Ale ja KONKRETNIE w PIERWSZYM poście napisałam, ze mam płytki i goście chodzą W
                  BUTACH !

                  Ile razy mam jeszcze to napisać, żeby dotarło ? wink
                  • morgen_stern Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:47
                    No i git tongue_out
                  • vibe-b Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 23:11
                    alanta1 napisała:

                    > Ale ja KONKRETNIE w PIERWSZYM poście napisałam, ze mam płytki i
                    goście chodzą W
                    > BUTACH !
                    >
                    > Ile razy mam jeszcze to napisać, żeby dotarło ? wink


                    Podejrzewam ze po dwoch dniach dyskusji i przy 500 poscie nadal beda
                    ci to pytanie zadawac big_grin
            • dlania Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:38
              Matko, ja to dobrze, że ja nie wydaję proszonych obiadów! A Ty Morgen wydajesz?wink
              Nigdy nie musiałam mówic ludziom, którzy do mnie przychodza, czy mają ściagać
              buty czy nie. Każdy ma własne mieszkanie i zachowuje się zdroworozsądkowo: jak
              jest pogoda, lato to nie ma co ściagac ob obuwia (chyba że ktoś chce), a jak
              chlapa czy błoto - każdy ściąga, bo to rozsądne.
              Panie w szpilkach do mnie nie chadzają i w kompletach garsonkowych, z wyjatkiem
              teściowejwink
              • morgen_stern Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:42
                Tak, ostatnio wyprawiałam kameralne urodziny, panie się wystroiły. Nikogo do
                ściągania butów nie zmuszałam, ale chyba same z siebie zdjęły, nie pamiętam wink
                żadnych kapci nie wciskam, bo uważam to za zwyczajny nietakt.
                • dlania Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:45
                  Ja nawet nie mam zapasowych kapciwink
                  Kurcze, po co robić z tego jakieś święte zasady, kazdy ma rozum i wie, jak sie
                  zachować, raz ściaga , raz nie, jak chce kapcie to sobie wexmie, jak nie - to
                  nie. No chyba że to inkasent z gazowni, to trza go poinstruowacwink
                • legata Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:47
                  Morgen, nie wiem, jak inni ale ja nie mam problemu z gośćmi, bo buty
                  zdejmują. Proponuję kapcie swoim bliskim znajomum i - o dziwo! - nie
                  brzydzą się wink. Jak ktoś ma życzenie przybyć w pantofelkach -
                  problemu nie widzę. Niemniej buciory inkasenta z mojego dywany
                  wystawiłabym z inkasentem za okno. wink
                  • morgen_stern Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:49
                    Tak się zastanawiam, jak często inkasenci i robotnicy biegają wam po dywanach w
                    salonach? Chyba że macie dywany już w przedpokoju wink
                    Wydumany problem z tym naniesionym błotem, no chyba że mieszkacie na wsi.
                    • legata Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:52
                      morgen_stern napisała:

                      > Tak się zastanawiam, jak często inkasenci i robotnicy biegają wam
                      po dywanach w
                      > salonach? Chyba że macie dywany już w przedpokoju wink
                      > Wydumany problem z tym naniesionym błotem, no chyba że mieszkacie
                      na wsi.
                      >


                      Wystarczy jedna wizyta "fachofca" i zrozumiesz wink
                      • morgen_stern Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:54
                        Wielu ich przyjmowałam i traumy nie przeżyłam. Aż strach wchodzić na te wasze
                        salony tongue_out
                        • legata Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:56
                          morgen_stern napisała:

                          > Wielu ich przyjmowałam i traumy nie przeżyłam. Aż strach wchodzić
                          na te wasze
                          > salony tongue_out
                          >

                          Poważnie? Bo ja miałam do czynienia tylko z jednym "fachofcem" (stąd
                          cudzysłów) reszta to już normalni fachofcy. Wspólczuję w takim
                          razie ;P
                          • legata *fachoWcy 30.11.08, 20:57
                            a fuj! to przez ten brak bidetu i kapcie - człowiek ma nasrane w
                            głowie wink
                            • morgen_stern Re: *fachoWcy 30.11.08, 21:02
                              Może przestańcie mi ciągle czegoś współczuć? Rozumiem, że moim dziecią nie
                              możecie wink ale już mnie zaczyna ten wyświechtany forumowy zwrot wkurzać. I sama
                              muszę przestać go używać wink
                              • legata Re: *fachoWcy 30.11.08, 21:05
                                Dobra, nie współczuję Ci. Dobrze Ci tak!

                                wink wink wink
                • legata Off topic - A jak człowiek nie ma bidetu i nie 30.11.08, 20:50
                  brzydzi się mierzyć obuwia a - co gorsze - przyoblec nie swoje
                  czyste kapcie to co??? Fleja, co nie? Chamówa? Co? Tak? Wiedziałam. ;
                  (
                  • dlania Właśnie:a goście i bidet 30.11.08, 20:52
                    Czy jak sie jest w gości to sie korzysta z czyjegoś bidetu? I czy inkasenta też
                    to dotyczy?
                    • legata Re: Właśnie:a goście i bidet 30.11.08, 20:54
                      dlania napisała:

                      > Czy jak sie jest w gości to sie korzysta z czyjegoś bidetu? I czy
                      inkasenta też
                      > to dotyczy?


                      Eeeee ja w domu nie pozwalam korzystać z mojego kiblka. U nas każdy
                      ma swój. No weź, Dlania, przecież to oczywiste, że w gości idziesz
                      ze swoim nocnikiem. Dziwna jesteś.
      • mamabuly no właśnie 30.11.08, 20:49
        > Ja tam bym takie froterki na gumkach-jednorazowki pomontowala-
        goscie maja
        > czyste-jednorazowe a przy okazji podloge by wypucowali big_grinbig_grinbig_grin
        >

        hahhhaha takie właśnie chciałam zaproponować znajomym którzy zmuszaja
        nas do zdejmowania butów!wink
    • morgen_stern Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 20:47
      Reasumując - nie, buty w sklepie mnie nie brzydzą, tak, kapcie mnie brzydzą.
      Skoro tak wam na tym zależy, możecie dorobić do tego jakąś ideologię tongue_out
    • mamabuly dla mnie takie zmuszanie gości do zdejmowania.. 30.11.08, 20:54
      butów to jest szczyt chamstwa tak powiem!! a jeszcze proponowanie w
      zamiam przepoconych kapci to już jest szczyt!! sad

      No wiadomo, że gość w ubłoconym obuwiu nie wlezie do chałupy tylko
      wytrze obów to samo zrobi jak pada. W skrajnych sytuacjach zostanie w
      skarpetkach, żeby nie nabrudzić. Ale zapraszanie kogoś we własane
      progi komu się nie ufa, że w tym wypadku nie naniesie błota to jest
      absurd. To moze wogóle wstrzymać się z częstowaniem kolorowymi
      napojami i oferowaniem jedzenia bo nakruszy albo coś wyleje.

      No normalnie aż mi cisnienie poskoczyło!!!wink
      • legata Re: dla mnie takie zmuszanie gości do zdejmowania 30.11.08, 20:58
        Czyli bidet masz, to dobrze wink
        • mamabuly Re: dla mnie takie zmuszanie gości do zdejmowania 30.11.08, 21:19
          Czyli bidet masz, to dobrze wink

          Technicznie nie mamsmile
          Ale, ze sie tak wyrażę podrafię się obsłużyć SKUTECZNIE!!smile nad
          wanną! hahhahahahahaha
    • nombrilek Haha, to samo pomyślałam.. 30.11.08, 21:06
      czytając wątek o przechodnich papciach dla gości, i te wszystkie
      obrzydzenia, jakie to oblesne itd, to sobie pomyslalam jak mierza co
      niektorzy buty w sklepie, ktore juz na nogach mialo 50 innych osob z
      roznymi grzybami, i spocone i nie wiadomo co jeszcze..
      • mamabuly Re: Haha, to samo pomyślałam.. 30.11.08, 21:21
        > czytając wątek o przechodnich papciach dla gości, i te wszystkie
        > obrzydzenia, jakie to oblesne itd, to sobie pomyslalam jak mierza
        co
        > niektorzy buty w sklepie, ktore juz na nogach mialo 50 innych osob
        z
        > roznymi grzybami, i spocone i nie wiadomo co jeszcze..

        Już drugi raz w tym watku sugeruję nośić przy sobie obciachowe
        skarpetki rajstopowe!smile
      • lola211 Re: Haha, to samo pomyślałam.. 30.11.08, 21:31
        But mierzony przez kilkadziesiat osob nosi slady uzywania.Ja takiego
        mierzyc nie bede.Tak sie jakos sklada najczesciej, ze jak kupuje
        buty, to moja numeracje musze wyjmowac z pudla, buty sa wypchane
        papierem i widac i raczej wiele stop w nich nie goscilo.
        A rzeczone kapcie oferowane przez zwolennikow obuwia zmiennego dla
        gosci NAJCZESCIEJ sa kryte( a przez to nieprzewiewne), z
        materiału ,uzywane, co widac golym okiem.No ja w cos takiego stopy
        nie wsune, bo ogarnia mnie obrzydzenie, zawsze sie wykrece, ze wole
        bez kapci, bom tak przyzwyczajona.
      • ewcia1980 Re: Haha, to samo pomyślałam.. 30.11.08, 21:31
        nombrilek napisała:
        > czytając wątek o przechodnich papciach dla gości, i te wszystkie
        > obrzydzenia, jakie to oblesne itd, to sobie pomyslalam jak mierza
        co niektorzy buty w sklepie, ktore juz na nogach mialo 50 innych
        osob z roznymi grzybami, i spocone i nie wiadomo co jeszcze..


        A ja dodałabym jeszcze, ze nieraz moze nawet KUPUJEMY włąsnie te
        buty przymierzane moze i przez "50 innych osob z roznymi grzybami, i
        spocone i nie wiadomo co jeszcze.."
        smile)))))
        i cieszymy sie z nowiutki i NIEOBLESNYCH butów smile))
        no ale papcie to juz sa mega-oblesne.

        u mnie w domu funkcjonuje "instytucja" papci dla gości.
        mam ich cała szafke.
        dla siebie mam 4 pary papci, które uzywam i które zmieniam 2 razy w
        tygodniu.
        i swoje i dla gości piore dosć czesto i znajomi/rodzina (bo w sumie
        tylko im proponuje te papcie jak zdejma buty) chetnie z nich
        korzystaja.
    • iberka Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 21:38
      Buty w sklpeie sa wkładane na chwilę a pantofle bywa,że na kilka
      h,brrrr

      Iza
    • mathiola Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 21:41
      Nie należę do frakcji "terrorystów kapciowych", wink ale jednak
      wypowiem się, że dla mnie siedzenie w zatęchłyh, zapoconych
      kapciach, a przymierzenie na minutę buta w sklepie to jednak jest
      różnica.
      Wsadź nos w używane długo kapcie i w nowe buty w sklepie, nawet
      mierzone. Dam głowę, że wrażeiaq zapachowe będą inne wink
      • mamabuly Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 21:54
        Mathiola absolutnie sie zgadzam!

        Wogóle to mam dreszcze jak mysle o cudzych kapciach, żeby nie wiem
        jak często były prane!!

        W takich sytuacjach kiedy mi karzą zdjąć buty ostentacyjnie zostaję w
        skarpetkach, a potem oglądam brudną podeszwe przed włożeniem jej do
        własnego buta!!!wink

      • anik0987 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 02.12.08, 10:57
        W pełni się z tym zgadzam. Poza tym, buty kupować muszę, innego wyjścia nie ma.
        Butów, idąc do kogoś, zdejmować nie muszę i nie chcę, bo to element mojego
        stroju. Nawet najfajniejsze ciuchy tracą urok, gdy wkłada się do nich kapcie.
        Oczywiście, kiedy po prostu wpadam do kogoś z wizytą na zwykłe pogaduchy nie
        robię cyrków i zdejmuję buty. Zwłaszcza, jeśli w domu jest małe dziecko. Ale od
        kapci wolę własne skarpetki. Przypomniał mi się odcinek "Seksu w wielkim
        mieście". Carrie poszła na przyjęcie do dawnej znajomej, która urodziła dziecko.
        Oczywiście musiała zdjąć swoje ukochane szpilki, w których ktoś potem wyszedł.
        Koleżanka musiała jej oddać pokaźną sumkęsmile
    • minerallna Co do gości w domu i tych nieszczęsnych kapci... 30.11.08, 22:05
      Ja ten problem dawno rozwiązałam, bo w sumie w czym problem?
      Mam kilkanaście par klapek w różnych rozmiarach, i jeśli goście chcą,proszę
      bardzo. Wszyscy wiedzą, ze po wizycie takie klapki piorę i zawsze są czyste.
      Chcą chodzić w butach, proszę bardzo, to nie muzeum, ale błoto z butów należy
      usunąć smile
      A co do sklepów, nie przesadzajmy, zwykła stopka pozwala przymierzyć but, a
      wszelakie świństwa to chyba potrzebują chwilę, a zwłaszcza odpowiedniej
      temperatury co by wskoczyć na przymierzaczkę.
    • nangaparbat3 aż mnie melancholia ogarnęla 30.11.08, 22:15
      - ileż to emocji wywolalo to sciaganie/niesciaganie butów, kwestia papci to ten
      sam temat, jak by nie patrzec.
      Kiedys byla o to samo potworna awantura na Spoleczeństwie.
      I jak wowczas przypomnialo mi sie opowiadanie mojej mamy o starej
      ciotce-emigrantce, ktorą mama odwiedzila i zostala ochrzaniona rowno za
      przyjscie na śniadanie w kapciach (dom byl skromniutki, zadnych salonow, nic z
      tych rzeczy, przy sniadaniu tylko domownicy - znaczy ciotka i kuzynka).
      Ciotka była wdową po dosc wysokim oficerze (sanacyjnym wink )
      W tych kręgach niegdys dbano o tzw. maniery, ktore jak widac sie zmieniają, i tyle.
      • nangaparbat3 ad meritum 30.11.08, 22:19
        - jak widzę w sklepie but brudny czy zapocony, nie mierzę
        - mój rozmiar zazwyczaj nie jest w ogole mierzany przez kogokolwiek
        - w torebeczce nosze obciachowe skarpeteczki
        - no i czas ekspozycji też sie liczy - nikt nie mierzy butow przez kilka godzin
        - kapcie zawsze są podejrzane o to, ze ktos w nich paradowal boso - dla mnie
        świadomosc nie do przejscia chociaż wiem, ze i buty kobitki czasem mierzą na
        bosą stopę - ale dopoki nie widzę, jakos nie działa (sucha wiedza)
    • kawka74 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 22:37
      Brzydzą mnie cudze kapcie, cudze buty, tak, jak cudze włosy. Na kręgle nie
      pójdę, w życiu nie założę tego, co miało przede mną na nogach milion osób.
      Buty kupuję rzadko, a jeśli już mierzę, wydłubuję parę gdzieś z dna, z ostatniej
      półki. No i nie mierzę na gołą stopę.
    • deela Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 22:57
      nie
      mnie malo co brzydzi
      ani kapcie ani buty w sklepie :o
    • alexandra74 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 23:22
      w domu popierniczam w gumowych klapkach i takie też jestem w stanie
      zaproponowac gościom i sama założyć u kogoś.

      Wszelkiego rodzaju "materiałowe" świństwo jest nie do przyjęcia.
    • fairness Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 23:31
      Czytam ten wątek i czytam... Boszzzz, jakby głodne dzieci z Afryki usłyszały, z jakimi to problemami boryka się cywilizowany świat, ani chybi poumierałyby ze śmiechu, a nie z niedożywienia.
    • figrut Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 23:31
      Papcie papciom nie równe. Bez oporów założę klapki, które gospodyni wrzuci do
      wanny i umyje, a nie założę tych szmacianych, w których kilku gości czy
      domowników godzinami sobie stopy grzali. Takie szmaciaki kilkakrotnie założone i
      noszone przez wiele godzin nie są już czyste, choćby na stopach myjącego się co
      godzinę były. Te plastiki (chcę w to wierzyć) nie nasiąkają potem i są często
      myte, bo to żaden problem je umyć. Raczej nie wierzę w to, aby większość tych
      papci przechodnich była prana choć raz w tygodniu. Sama wgnieciona pięta w takim
      cudzym szmaciaku mnie zniechęca.
    • nglka Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 30.11.08, 23:37
      alanta1 napisała:

      > ...to w jaki sposób mierzycie buty w sklepie ?
      >
      > Mam w domu płytki, więc dyskusja o zdejmowaniu butów mnie nie dotyczy, goście w
      > chodzą w butach.
      >
      > Ale tak mnie zastanowiła techniczna strona mierzenia butów w sklepie, które prz
      > ecież prawdopodobnie ktoś wcześniej też mierzył smile

      Ja to widzę tak: nigdy gościom nie proponuję moich kapci(ew tzw "gościnne"),
      sama tez nigdy nie korzystam z propozycji użycia kapci w cudzym domu. własne
      buty albo na boso wchodzą w grę.
      Różnica w mierzeniu jest dla mnie zasadnicza. Godzinne przesiadywanie w kapciach
      (nie nowych, w przeciwieństwie do sklepowych) pozostawia w nich średnio miły
      zapaszek. tak obrzydza mnie fakt, że komuś godzinami pociły się w tych kapciach
      stopy, że nie jestem w stanie ich użyć. Psychika działa.
      Nie kupuję też używanych butów. A miary nowych dokonuję w stopce, na chwilę,
      więc bezpośredniego kontaktu z moją skarpetką a potem z moim butem - nie ma.
    • alexandra74 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 01.12.08, 11:36
      Tak naprawdę to juz sama nazwa "papcie" nie nasuwa mi przyjemnych
      skojarzeń. Takie pozaginane, rozczłapane papcie...
    • wana Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 01.12.08, 13:37
      Trochę na temat, a trochę obok:
      Byłąm w tym roku w sierpniu w Stambule, w Błękitnym Meczecie. jak
      wiadomo, do meczetu wchodzi się boso. Tak jest przepiękny,
      supergruby i puszysty dywan - postawiłąm na nim stopę i... zalało
      mnie obrzydzenie - był wilgotny (upał? pot z tysięcy stóp?) i waniał
      spoconymi nogani, bleee.... Przemogłam się, bo wrażenie
      architektoniczno / histeryczno / duchowe było przeogromne, ale do
      dzisiaj pamiętam, jak mi było źle... A jestem z tych co to nie
      założą cudzego kapcia, ani cudzej gąbki nie dotkną wink
    • fajka7 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 01.12.08, 19:17
      W ogole nie wiem o co Wam chodzi. Przeciez wiadomo,
      ze "obrzydliwosc" w stos. do czegos jest sprawa zupelnie
      indywidualna i zupelnie nie wiaze sie z rzeczywistym zagrozeniem
      zdrowia! Tzn. wiaze sie w znacznie mniejszym stopniu niz afera wokol
      niej.
      Czyli np. ja nie wytre tylka recznikiem meza, ani nawet twarzy nie
      wytre, wole nie umyc zebow niz zrobic to jego szczoteczka, a
      przeciez robie z mezem rozmaite rzeczy znacznie wykraczajace poza
      ten stopien braku higieny smile
      Tak samo jest z tymi kapciami - to nie chodzi o to, ze wsrod znanych
      sobie znajomych i w ogole we wspolnym kregu jest duze ryzyko, ze
      ktos by sie tej grzybicy naprawde nabawil. Po prostu sama mysl jest
      obrzydliwa i tyle.
      No ale co z tego?
      A korzystanie z ubikacji w gosciach? U znajomych czy w u rodziny nie
      sikacie? Na stojaco sikacie czy jak w miejskiej toalecie?
      Albo jak sie u kogos nocuje - skad pewnosc, ze wanna byla akurat
      przed nami myta, a reczniki gotowane?
      Wystarczy zlapac porecz na schodach klatki schodowej albo klamke w
      urzedzie, zeby dostac choroby skory, wiec z tymi kapciami wcale nie
      chodzi o te kapcie no. O wyobraznie chodzi. Sa sytuacje, ktore ja
      bardziej pobudzaja, wiec sie rozgrywa je w okreslony sposob. Z tego
      samego powodu nie opowiada sie pewnych rzeczy przy jedzeniu smile
      • alanta1 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 01.12.08, 19:59
        fajka7 napisała:

        > O wyobraznie chodzi. Sa sytuacje, ktore ja
        > bardziej pobudzaja, wiec sie rozgrywa je w okreslony sposob

        No to jakaś dziwna ta wyobraźnia, wybiórcza taka.
        Obrzydza ja noszenie klapek po dobrych znajomych u których się bywa, a już
        wyraźnie brakuje jej w sklepie, gdzie buty byle kto mógł mierzyć wink
        • fajka7 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 01.12.08, 23:03
          Jest dokladnie tak jak mowisz. Wyobraznia jest wybiorcza i tyle.
          Pewne sprawy nam wyobraznie pobudzaja, inne mniej albo wcale i w
          dodatku jeszcze zupelnie indywidualne jest to u roznych osob.
          Ja nie wiem czy to dziwne. Uwazasz, ze wszyscy powinnismy miec
          identyczna wyobraznie? Taka w dodatku, ktora dziala jak automat we
          wszystkich sytuacjach?
          Chyba nie o to chodzi jednak. Gdyby tak naprawde skrupulatnie unikac
          grzybow, bakterii czy wirusow, nalezaloby sie od razu po urodzeniu
          polozyc do grobu.
          Po prostu wrazenie smrodliwego ciepelka, ktore sie z kapciem
          kojarzy, a z butem w sklepie juz nie, dziala na czlowieka tak, a nie
          inaczej, ale tez nie na kazdego.
          Biustonosz przymierzysz na koszulke, a ja na gole cialo jednak.
          Bluzke tez przymierze na cialo, a nie na prywatny bawelniany golf,
          zeby mnie nigdzie nie dotknela smile
          Nie prowadze zycia w rekawiczkach jednorazowych, a musialabym,
          gdybym wszystko miala traktowac jak te kapcie.
          Dlatego u znajomych marzna mi stopy, gdy sie nie da zostac w butach,
          ale sikam tradycyjnie, nawet podczas imprezy z wieksza iloscia
          gosci smile
          • alanta1 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 02.12.08, 18:44
            fajka7 napisała:

            > Ja nie wiem czy to dziwne.

            Dla mnie dziwne smile Na logikę mniej obrzydliwe jest zakładanie klapek w domu
            znajomych, których nawyki znam i wiem, że nie są brudasami. Bo z brudasami się
            nie przyjaźnię wink
            A w sklepie byle lump może buty zmierzyć...

            No chyba że te foremki, które się brzydzą butów domowych mają obleśnych
            znajomych z obrzydliwymi, śmierdzącymi i przydeptanymi kapciami. Takie
            wytłumaczenie jest dla mnie logiczne i wtedy rozumiem, dlaczego wyobraźnia u
            nich tak działa big_grin
            • fajka7 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 02.12.08, 19:05
              Nie no jasne - masz prawo miec takie zdanie smile ja tylko staram sie
              spojrzec jakos ogolnie na sprawe. Logika logiką, a fantazje mozna
              miec ulanska i nijak rozum nie znajduje zastosowania. Takie zycie
              jest. Logiczne? Oj rzadko. I w tym sensie uwazam, ze to nie jest
              dziwne, bo jest bardzo czeste, spotykane na kazdym kroku, czyli
              przestaje zaskakiwac i staje sie norma.
              Logicznie jest nie jesc przed obiadem pączkow. No niestety
              wciagnelam dzis 2 i patrzylam jak domownicy futruja schaba. No
              trudno, no smile
            • lola211 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 03.12.08, 11:17
              Bo z brudasami się
              > nie przyjaźnię wink

              Pomysl, ze te kapcie zakladały inne osoby bywajace u twoich
              znajomych ,nie wiesz nawet jakie.Nie wiesz-czysci czy brudasy.To
              zreszta nie ma znaczenia za bardzo.Chodzi o noszenie OBCEGO obuwia w
              formie kapci.Ne brzydzilabys sie zalozyc cudzego obuwia? Chocby ta
              osoba byla bardzo czysta i higieniczna? Ja sie brzydze- tak samo
              uzywanych butów jak i uzywanych kapci.
              • alanta1 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 03.12.08, 11:55
                lola211 napisała:

                > Ne brzydzilabys sie zalozyc cudzego obuwia? Chocby ta
                > osoba byla bardzo czysta i higieniczna?

                Nie, ja się w ogóle niewielu rzeczy brzydzę. Cudzych butów nie nosze ze względu
                na profilaktykę antygrzybową, bo mam wrażliwa skórę i łatwo łapię choroby skórne.

                Mam takich znajomych, o których wiem, ze wrzucają piankowe klapki po gościach do
                prania i tam nie mam obawy przed ich włożeniem. A są to na tyle dobrzy znajomi,
                że zapraszają nas do sypialni i pokojów dziecięcych, wiec tam łażenie w butach
                odpada.

                Jeśli nie mam pewności co do czystości klapek/papci, a w zimowych buciorach nie
                chce siedzieć kilka godzin, to zabieram dla wszyskich własne klapki.

                > Pomysl, ze te kapcie zakladały inne osoby bywajace u twoich
                > znajomych ,nie wiesz nawet jakie.

                I to samo dotyczy sklepu: skoro tak wiele osób brzydzi się butami wkładanymi
                przez innych to tym bardziej powinny się brzydzić butów w sklepach smile
                • lola211 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 03.12.08, 12:25
                  > Nie, ja się w ogóle niewielu rzeczy brzydzę.

                  To jest klucz do calej sprawy.

                  > przez innych to tym bardziej powinny się brzydzić butów w
                  sklepach smile

                  Nie, tu nie ma takiego przełozenia.Nie chodzi o ZMIERZENIE kapci
                  przez pare minut, tylko czesto kilkugodzinny kontakt obcej stopy z
                  kapciem.
                  Poza tym- czesto kapcie sa materiałowe, wchlaniajace pot.
                  I jeszcze- zdarzyło mi sie, ze bardzo goscinna pani domu w trosce o
                  mnie jako goscia zdejmowala szybko papucie ze swoich cudnych stopek
                  i takie cieple jeszcze oddawała mnie, bym miala co na stopy wlozyc
                  po zdjeciu obuwia..Opad szczeki, zazenowanie.Taka byla moja
                  reakcja.No ale pani domu pewnie chciala dobrze.
    • travka1 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 01.12.08, 23:02
      to mi sie moja citeczka przypomnialasmile ksiadz po koledzie chodzil,
      bloto jak cholera a jak tu ksiedzu powiedziec ,zeby zdjal te pasudne
      mokre buty? a wiadomo,ze sam z siebie nie zdejmie i co mu cioteczka
      dala?a takie woreczki foliowe na buty co to sa w szpitalach, ksiadz
      byl w takim szoku,ze nigdy wiecej juz jej nie odwiedzil no ale dywam
      ocalalsmile moze to jest wyjscie?:] u mnie kto ma ochote zdjac to
      zdejmuje ja wrecz namawiam do nie zdejmowania...
      • fajka7 Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 01.12.08, 23:07
        o tak- to swietne wyjscie i pomysl na biznes
        wlasnie postanowilam zarobic fortune na domowych automatach do
        wydawania bamboszy z fizeliny
        bedzie odmiana damska z pomponem i meska z dziura na piecie
        kolor bedzie mozna dobrac do aktualnej kreacji
        automat bedzie na butelki z woda mineralna, bo mi sie dzwigac nie
        chce, moga byc te połlitrowe
        wink
    • sebaga Re: Skoro tak was brzydzą cudze papcie... 02.12.08, 10:28
      brzydą mnie cudze kapcie, u moich teściów są takie wytarte, rozklapciałe, brrr.
      W sklepie udaje mi się wygrzebać pudełko z nowymi zwykle. A jak nie, to przecież
      widać po bucie czy był często zakładany, takie omijam.
      Siadam tylko na swoim kibelku, na innych na narciarza, a w publicznych to juz
      wogóle cyrki wyprawiam. Po wizycie gości w moim domu myję kibel, a po wizycie
      inkasentów i innych takich myję klamki, hehe.
      Ręcznikiem męza się wycieram jak muszę, szczoteczki bym nie użyła.
      Tak jak napisała Fajka, każdy ma swoją wyobraźnię, która działa róznie w róznych
      sytuacjach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka