02.12.08, 17:44
Jak dajecie sobie rade z tesciowymi szczegolnie gdy chca wiedziec o
wszystkim co sie dzieje w waszym malrzenstwie, czepiaja sie brudnego
garnka nie umytego od reki i wyczekuja waszej pomylki, klotni z
mezem. ja tak mam , tesciowa jest dlamnie demonem. nic mnie nie
usprawiedliwia , nawet to ze jestem w ciazy i moge sie zle czuc lub
mam gorszy dzien, chandre. maz nie ingeruje w to.
ps przepraszam za bledy.
Obserwuj wątek
    • male_gonzo Re: Tesciowa 02.12.08, 17:59
      Heh, moja teściowa mieszka 100 km od Warszawy wink ale ona jest bardzo kochaną i
      dobrą osobą.
      Na Twoim miejscu porozmawiałabym najpierw z mężem, żeby pogadał z mamą, a jeśli
      to nie przyniesie efektów to powiedziałbym teściowej prosto z mostu, co mnie
      boli (ale wiem, że nie każdy tak potrafi).
      Trzym się.
      • anick5791 Re: Tesciowa 02.12.08, 19:13
        A nie możesz po prostu jej nie zapraszać, skoro tak się zachowuje?
        • hugo43 Re: Tesciowa 02.12.08, 20:04
          no niezle!ja mam to szczescie,ze tesciowa mieszka jakies 3000km od
          nas.natomiast moja mama w lini prostej 2km.i przez 2 lata odwiedzila
          nas moze ze 4 razy.wyznaje zasade,ze nie nalezy sie wtracac w zycie
          mlodych.mysle,ze wynika to stad,ze przez 13 lat mieszkala z
          tesciami.nie znaczy to,ze nie spotykamy sie z rodzicami,po prostu
          zabieram mame na zakupy,pozniej sie kawkujemy w jakims przyjemnym
          miejscu.czasem rodzice wpadna na drinka do naszej knajpki,czasem ja
          wpadne niezapowiedziana do nich na zupesmilemysle,ze to sie zmieni po
          narodzinach wnuka.bardzo sie balam,ze moja mama bedzie typowa
          tesciowa z kawalow,a tak mnie mile zaskoczyla,pod tym wzgledem to
          prawdziwa demokratkasmile
    • jukalive Re: Tesciowa 02.12.08, 20:19
      Wiem, że to łatwo napisać, ale po pierwsze to Ty się za bardzo tym co ona mówi i
      robi nie przejmuj. Bo jak wyczuje, że to na Ciebie "działa", to będzie sie tak
      dalej zachowywać. Nie nazywaj jej demonem, bo przydajesz jej za dużą moc! To
      tylko stara sfrustrowana życiem kobieta. Równolegle spróbuj jej uświadomić czego
      nie akceptujesz. Tylko nie z pozycji ofiary, tylko z pozycji dorosłej osoby,
      stanowczo odparuj jej coś czasem, albo żartem spróbuj. Zwłaszcza to ostatnie
      przynosi naprawdę dobre efekty. No i najlepiej by było gdyby Twój maż stanął
      wyraźnie w Twojej obronie. Pogadaj z nim. Jeśli jego matka faktycznie zachowuje
      się nie fair, to on powinien jej to jasno powiedzieć. Z mojego doświadczenia
      wynika, że jeżeli mąż zdobędzie się na coś takiego, np "to jest moja żona i
      oczekuję, że będziesz..." to to zamyka buzię większości teściowych. Pozdrawiam! smile
      • olimpia01 Re: Tesciowa 02.12.08, 20:35
        Jeśli jest niereformowana (jak moja) to doradzam ograniczenie
        kontaktów do niezbędnego minimum, tym bardziej, że jak piszesz mąż
        jest bierny. Sama nie podołasz bez jego wsparacia. Jesteś dla niej
        rywalką i będzie Cię zwalczać.
        Piszę z doświadczenia. U mnie nic nie dały, delikatne żarty, rozmowy
        z nią, mężem etc. Zerwałam kontakty i jestem najszczęśliwszą,
        pogodną i nie mającą powodów do nerwów osobą.
        Powodzenia
        • konwalka Re: Tesciowa 02.12.08, 21:06
          To może mi powiecie, jak się zrywa takie kontakty? Mam jej nie
          wpuszczać do domu czy ke? Moja nie zna takiego słowa jak TAKT,
          potrafi przychodzić nie raz, a dwa lub, w najgorszych momentach trzy
          razy dziennie. Przecież to ku...y można dostać. Jak, pytam, zakończy
          codzienne odwiedziny? Nie skutkują teksty "a ja właśnie wychodze" bo
          widzi że nie wychodze, leze i sie bycze, a dzieciary porozbierane
          lataja po chałupie.
          Obecnie nie przychodzi wcale, gdyz szczesliwie jest obrazona, ale
          ten błogoslawiony stan pewnie sie kiedys skonczy.
          No to czekam na propozycje
          • chmurka_257 Re: Tesciowa 02.12.08, 21:14
            uffff jak dobrze ,ze ja takiej tesciowej nie mambig_grin moja byla u nas w
            odwiedzinach 3 razy przez 8 lat,a mieszka tylko 10 km. od nas big_grin ale ,zeby nie
            bylo ,my jezdzimy do niej czesto ale nie pyta o nic tylko cieszy sie ,ze nas widzismile
          • lusitania2 Re: Tesciowa 02.12.08, 21:38
            konwalka napisała:

            > Nie skutkują teksty "a ja właśnie wychodze" bo
            > widzi że nie wychodze, leze i sie bycze, a dzieciary porozbierane
            > lataja po chałupie.

            więc trzeba ubrać dzieci i wyjść, proste. Skoro się byczysz i
            nigdzie nie wychodzisz, to co się dziwisz, że nie działa?
            Poza tym a)konsekwentnie nie wpuszczać jak puka (niestety trudne do
            wykonania przy dzieciach, które ciężko zmusić do bycia cicho i grozi
            wezwaniem pogotowia i policji, jeśli teściowa dojdzie do wniosku że
            zasłabłaś ale za to długotrwała obraza i częściowe rozwiązanie
            problemu murowane)
            b)olewczo przytakiwać 'tak mamusiu, masz rację, fleja jestem, że ten
            garnek nie umyty', 'tak mamusiu, masz rację synek mógł lepiej, niż
            na mnie trafić'. W wersji bezczelnej i nastawionej na kolejne
            zerwanie stosunków: 'to niech mamusia umyje, jak mamusi przeszkadza'.
            • konwalka Re: Tesciowa 02.12.08, 22:08
              więc trzeba ubrać dzieci i wyjść, proste. Skoro się byczysz i
              nigdzie nie wychodzisz, to co się dziwisz, że nie działa?

              Zależy mi na tym, żeby położyć kres codziennym wizytom, ale nie chcę
              przekroczyc granic własnej smieszności.Mieszkam kawałek od centrum,
              na uboczu. Jak kobita przyjdzie, a ja zerwe sie i zaczne ubierac,
              zbierac dzieciary oraz wymyślac miejsce, do którego wieczorowym
              listopadem mogę iśc, to bedzie lekuchno idiotycznie wyglądać. Myslę
              raczej o jakimś fajnym zwrocie do nietaktownego adresata.
              • kiraout Re: Tesciowa 02.12.08, 22:34
                Wlepiałabym jej opiekę nad dziećmi za każdym razem niemal jak się pojawi, bo Ty
                masz cos akurat do załatwienia, musisz się umyć, zadzwonić i pytać, czy jutro
                tez przyjdzie, bo musisz wyjść rachunki popłacić, kupić dzieciom prezenty itd, itp
                Zamęczyć dziećmi smile
                I zawsze możesz tylko tak własnie rozumiec jej wizyty smile, no bo po co by
                przychodziła? Plotkować, siedzieć i kawkę pić? Zagnac babona do roboty smile Za
                moment się wystraszy.
                • konwalka Re: Tesciowa 02.12.08, 23:04
                  kiraout, odpada
                  ona marzy, żeby poczuć się w moim domu jak u siebieuncertain
                  njchetniej by sprzatała i przegladała mi kąty, czego zresztą ja
                  organicznie nie znoszę

                  jestem bezradna
              • mearuless fajny zwrot?? 03.12.08, 01:41

                moze taki:
                "o kur....a znowu mama sie przyplątała????"smile
          • olimpia01 Konwalka 03.12.08, 14:15
            Bardzo prawdopodobne, że Twoja i moja teściowa to rodzone
            siostry smile))Moja ma nawet klucze od naszego domu (syn jej dał) i
            przychodziła nieproszona kiedy miała ochotę-raz nawet w sobotę o
            7.30 żeby zobaczyć co robimy. Gdy byłam w pracy szperała po szafach
            i pruciała po garach dosadnie komentując synowi jaką (...tu sobie
            wstaw dowolne epitety)jestem gospodynią. Kobieta jest bardzo
            prymitywną osobą i tak naprawdę nie ma z nią kontaktu ponieważ ona
            nie słucha co się do niej mówi, nic nie dociera.

            U mnie sytuacja sama się rozwiązała. Pewnego dnia w II-gą rocznice
            naszego ślubu przyszła (nieproszona) teściowa z teściem i zarządała
            abym natychmiast wynosiła z jej domu bo nie po to synowi kupiła abym
            ja w nim siedziała (dla jasności mam swoje mieszkanie i nikt mi
            łachy nie robi), że jestem bezpłodna i oszukałam jej syna podstępem
            zaciągając go do ołtarza, że okłamałam ich, że byłam w ciąży (2
            miesiące wcześniej poroniłam) acha i abym zwróciła mężowi pieniądze
            za benzynę bo podwoził mnie do pracy, kiedy zabrakło argumentów
            rzuciła się na mnie z pięściami (kobieta ma 78 lat).
            Po tym zajściu mąż odseparował ją ode mnie.
            • konwalka Re: Konwalka 03.12.08, 14:35
              no to ostrouncertain
              powiem Ci, że gdyby to nie było tak przerażające, to byłoby trochę
              ludyczne
              Moja jedynie opowiadała łkając, że złapałam jej synunia na dziecko
              (szesc lat zwiazku, pół roku starań)
              Ale cieszmy się, póki o big_grin
              najlepsza teściowa to obrażona teściowa
              ps. najfajniejsze jest to, że obrazaiła się na nas za to, co sama
              wywinęła - a był to, powiem wam w sekrecie, numer stulecia big_grin
    • arcus.caelestis Re: Tesciowa 03.12.08, 07:37
      ja mojej kiedyś walnęłam: to musi byc strasznie frustrujace tak nie
      mieć własnego życia i żadnych własnych zainteresowań, to sprawia że
      człowiek robi się taki prymitywny... W miare poskutkowało. To było
      prawie 10 lat temu. Od tego czasu mam układ z mężem. Jego matka coś
      palnie, to małżonek ją informuje, że My sobie nie życzymy, albo że
      nie ma prawa obrażać jego żony. Przyjeżdża tylko zaproszona -
      ostatnio częściej, bo babci kontaktów z wnuczką ograniczać nie
      zamierzam. Nie lubimy się z wzajemnością i każda z nas ma tego
      świadomość.
    • 18_lipcowa1 Re: Tesciowa 03.12.08, 15:47
      mam madra tesciowa
      nie musze dawac sobie z nia rady
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka