Dodaj do ulubionych

Mąż mnie pobił

17.12.08, 11:21
Proszę o pomoc, nie wiem co mam robić. Wczoraj wieczorem mój mąż
podniósł na mnie rękę. Jesteśmy razem już 10 lat. Mamy dwóch małych
chłopców. Oboje z mężem jesteśmy z rozbitych rodzin gdzie mężowie
okładali swoje żony. Ja myślałam że u nas będzie inaczej. Mąż jest
bardzo dobrym człowiekiem, pracowitym, nie jest alkoholikiem ale
problem leży w momencie gdy wypije 2-3 piwa. Po wódce nic mu nie
jest, idzie spać, przytula sie przed snem i jest ok a wystarczy ze
wypije kilka piw i wyłazi z niego potwór. Normalnie nigdy nie robi
awantur a wczoraj obraził sie na to ze dzieci nie chciały z nim
jechać do jego matki na kilka dni - babka nie zna wnuków, oni sie
boją jechać do obcej osoby. Oczywiście wina spadła na mnie a do
dzieci mąż skierował słowa "ch... wam w dupę" - kto to widział tak
mówić do własnych dzieci. Oni maja po 7 i 5,5 roku i duzo rozumieją.
Jak takie słowa wpłyna na ich poczucie bezpieczeństwa? Mąż 3 razy
razy podniósł na mnie rękę odkąd jestesmy razem ale zawsze to było
szturchnięcie a jak cos więcej to mu oddałam a tym razem uderzył
mnie z pięści w głowe kilka razy, nie mam żadnych śladów oprócz
małego siniaka na brodzie. Mąż pracował 6 lat w wojsku i wie jak bić
by śladów nie było. Nie chce uciekac z domu ani wzywać policji.
Rozmawiałam wczoraj z tata i bratem i moge na nich liczyc ale
odradzaja mi uciekanie z domu. Ja chce mężowi pomóc, rozumiem że
nagromadziło się kłopotów ale nic nie usprawiedliwia bicia. Jak on
sobie cos ubzdura to nawet Chrystus by mu sie przetłumaczył - uważa
wtedy, że wszyscy sa przeciwko niemu i że wszyscy traktują go jak
głupka podczas gdy to on sam siebie tak traktuje. On jest typowym
cynikiem - nie toleruje zdania innej osoby, uważa siebie za Pana i
władcę i wszyscy sa baranami a on nie. I co ja mam począć? Przeciez
on taki nie był, wychodziłam za ciepłego, kochającego człowieka.
Dopiero wyjazd do pracy do Niemiec go zmienił, zaczął okazywać
zazdrośc do tego stopnia że jak nie odebrałam telefonu na czas to
wszczynał wojnę sms-ową.Jak rok temu przestał pracować w Niemczech ,
założył własną działalność i jakos to leciało ale po ostatniej
robocie zleceniodawca nie chce mu wypłacić bardzo dużej sumy
pieniędzy i problem gotowy a podatki płacic trzeba. Do tego jeszcze
moja matka, której mój mąz nie lubi, oświadczyła, że przyjezdza na
Święta i nie zważa na to, że my mamy w tym roku inne plany. Wszystko
sie skumulowało i moze tu jest problem wybuchu męża. Ja juz nie
wiem... doradźcie co robić, może znajde jakieś wyjście póki jestem w
pracy...
Obserwuj wątek
    • roksanaa22 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:25
      O jassusie....
      Ty ni szukaj powodów dla których Cie uderzyl tylko zwiewaj z
      dzieciakami gdzie pieprz rośnie!!!!!!!
      Nie usprawiedliwiaj go!
      • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:29
        Łatwo powiedzieć a trudniej zrobić. Ja tez wychowałam sie bez ojca i
        wiem jak potem jest trudno. Myślałam może o jakiejś terapii dla
        małżeństw. Nie wiem zreszta co przyniesie dzisiejszy dzień bo od
        wczoraj nie widziałam męża, wyszedł z domu wku...ony i echo. Brat u
        mnie spał na wszelki wypadek bo sie bała sama w domu siedzieć.
        • tabakierka2 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:30
          kasia.karkonosze napisała:

          Ja tez wychowałam sie bez ojca i
          > wiem jak potem jest trudno.


          Nie miałam nigdy takiej sytuacji, ale chyba lepiej bez ojca niż z
          ojcem, który nie szanuje ich matki i bije ją.
          • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:34
            Ja sobie obiecałam że nie dopuszczę aby rodzina sie rozpadła -
            dlaczego ja jest trzeźwy to jest super. On nie pije często i odkąd
            go znam to zazwyczaj kłótnie zaczynają sie gdy za dużo nakumuluje
            się problemów ale zawsze troche pokrzyczał i spokój a teraz chodziło
            o jego matkę której 6 lat nie widział i jeszcze moja matka
            przecholowała i wyszło co wyszło
            • tabakierka2 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:38
              kasia.karkonosze napisała:

              > Ja sobie obiecałam że nie dopuszczę aby rodzina sie rozpadła -
              > dlaczego ja jest trzeźwy to jest super. On nie pije często i odkąd
              > go znam to zazwyczaj kłótnie zaczynają sie gdy za dużo nakumuluje
              > się problemów ale zawsze troche pokrzyczał i spokój a teraz
              chodziło
              > o jego matkę której 6 lat nie widział i jeszcze moja matka
              > przecholowała i wyszło co wyszło

              twoje zachowanie jest typowe dla ofiary przemocy w rodzinie -
              kryjesz i tłumaczysz człowieka, który Cię skrzywdził.
              Byc może Twój mąż dość mocno się kontroluje kiedy jest trzeźwy, a
              kiedy wypije hamulce przestają działać i efekt jest jaki jest uncertain
              Nie mozna powiedzieć, że on Cię nie kocha - może i kocha, ale
              krzywdzi.
              Nie chcę się wymadrzać, ale może Twoja wyprowadzka skłoni go do
              refleksji i walki o rodzinę?
            • czarny.chrzan Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:39
              A Ty bijesz męża kiedy jesteś na niego zła?
              Nic, absolutnie NIC go nie usprawiedliwia. Ty go usprawiedliwiasz i
              obawiam się, że jesteś na prostej do drodze do zostania ofiarą
              regularnie laną przez "nerwowego wojskowego". Przykro misad
              Terapia owszem, ale to twój mąż musi jej chcieć.
              • carrymoon Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:48
                Mąż 3 razy
                > razy podniósł na mnie rękę odkąd jestesmy razem ale zawsze to było
                > szturchnięcie a jak cos więcej to mu oddałam
                jak widać są siebie warci

                wybacz ostre słowa ale kobieta, ktora pozwala się bić, naraża dzieci
                na oglądanie takich scen a także z czasem pewnie też i na razy i
                jeszcze sama podnosi ręke powinna poważnie się nad sobą zastanowić.
                Jesteś jak z postu "damksi bokser" - już niedługo będzie cię lał a
                ty dla "dobra" rodziny będziesz przy nim tkwić.
                Weź się w garść kobieto i zawalcz o swoje dzieci jeśli o siebie nie
                potrafisz.
                I nie ma się co tu użalać nad sobą, że chces zmieć pełną rodzinę.
                Chcesz dla swoich wyobrażeń a o dzieciach nie myslisz. Ot stworzyłaś
                sobie obraz idealnej rodziny w głowie takiej gdzie tatuś i mamusia i
                dążysz do tego nawet kosztem dzieci.

                ---
                Życie nie powinno być podróżą do grobu. Człowiek do kresu życia
                powinien się dotoczyć z kieliszkiem Chardonnay w jednej ręce,
                tabliczką czekolady w drugiej, narąbany w trzy dupy, krzycząc... "
                ALE TO BYŁA JAZDA..."
            • angazetka Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:40
              > Ja sobie obiecałam że nie dopuszczę aby rodzina sie rozpadła

              Za wszelką cenę? To nie ma sensu.
            • lelani Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:52
              Sytuacja jest trudna, ale nie możesz zasłaniać się tym, że lepszy jakikolwiek
              tato niż żaden. Dzieci powinny rosnąć w atmosferze bezpieczeństwa, której Twój
              mąż zdecydowanie nie zapewnia. To, co powiedział do dzieci jest niedopuszczalne
              i nie ma takiej opcji, że go z tego wytłumaczysz. Fakt, że Cie pobił, a Ty
              szukasz dla niego usprawiedliwienia świadczy o tym, że jesteś w związku z
              przemocowcem i do tego współuzależniona. Bardzo ciężko jest wybierać, ale jeśli
              chcesz zachować szacunek własnych dzieci i odsunąć je od niewłaściwych wzorców
              zachowania, które zaważą na ich życiu powinnaś podjąć szybko zdecydowane
              decyzje. Na litość boska, dostajesz pięścią w twarz i jeszcze się zastanawiasz,
              szukasz winny w innych tylko nie w nim?
            • niesiah Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:22
              tak najlepiej dać się lać smile
              i co fajnie Ci tak być workiem treningowym?
            • drinkit Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 19:57
              kasia.karkonosze napisała:

              > Ja sobie obiecałam że nie dopuszczę aby rodzina sie rozpadła

              Coś mi świta....tak, to ten artykuł o dzieciach w beczkach. Kobieta miała nieciekawa sytuacje w domu, maz alkoholik i psychopata, mówila dokladnie to samo co Ty "zeby rodzina sie nie rozpadła"... W Nowym Roku zycze wiecej pomyslunku i wzrostu instynktu samozachowawczego.
              Kobieto, za pierwszym razem gdy oberwiesz wina jest faceta, ale kazdy nastepny raz to Twoja wina: bo z nim zostałas. Nie ma zadnego usprawiedliwienia dla kogos takiego, nie ma.
        • angazetka Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:38
          > Łatwo powiedzieć a trudniej zrobić. Ja tez wychowałam sie bez ojca
          i wiem jak potem jest trudno.

          Jeszcze trudniej jest wychowywać się przy ojcu, który tlucze matkę,
          jest o nią obsesyjnie zazdrosny i robi awantury, nie przebierając w
          słowach. Takie rzeczy zostają w człowieku na całe życie - o wiele
          bardziej niż życie bez takiego akurat tatusia.
          Zwiewałabym od gnoja, który "wie jak bić, żeby nie było śladów" -
          znaczy, bił celowo, świadomie, na zimno. I kolejny raz się zdarzyło.
          Najgorsze, co może być.
        • olamaj29 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:22
          Miałam tak samo sad wiem co czujesz , ale uciekaj od niego jak najdalej nic nie usprawiedliwia przemocy
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=82777108&a=82777108
      • net79 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:01
        nawet jeśli mu się tak skumulowało nie powinno skończyć się wybuchem na twojej
        głowie, typ z tego co piszesz ciężki... nie wiem co pisac, bo dla mnie to byłby
        już sygnał do odejścia, sama pochodzisz z rodziny gdzie bito, nie wiem czy
        pamiętasz genezę, czy wyparłaś gdzieś te wspomnienia, ale na początku zazwyczaj
        jest dobrze, a potem pojedyncze wybuchy, a potem sama wiesz... to nie pierwsze i
        nie ostatnie to kłopoty w życiu twojego męża i musi sobie umieć z nimi radzić
        inaczej za każdym razem będziesz dostawać cięgi... a rodzina, czemu nie zaleca
        odejścia... bo nie będą mieli gdzie cię przenocować, bo kasa, czy bo co...
        • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:19
          Problemu z kasa i z pokojem u ojca by nie było. Problem jest z tym,
          że ja nie chce opuszczać swojego wlasnego mieszkania. No i obawiam
          się że nawet jeśli przyjdzie mi z powrotem zamieszkać z mężem to to
          poczucie bezpieczeństwa uz nigdy nie wróci. W tym momencie nie boję
          sie chodzić z mężem po lesie w nocy ani z nim przebywać ale boję
          się, że jak tylko wypije piwo to od razu bedzie awantura. Na chwilę
          obecna ustaliłam z bratem i ojcem że jak tylko mąż zacznie sie cos
          rzucac to którys po mnie i dzieci przyjedzie a gdy bedzie wszystko w
          porządku to nawet na przyszłość jak tylko zobacze piwo w domu lub
          jak on przyjdzie nawiany to od razu z marszu brat po nas przyjeżdża -
          może taka kara bedzie dobra - może zobaczy i zrozumie ze nie
          zgadzam sie na takie traktowanie...
          • angazetka Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:40
            kasia.karkonosze napisała:

            > Problemu z kasa i z pokojem u ojca by nie było. Problem jest z
            tym, że ja nie chce opuszczać swojego wlasnego mieszkania.

            Znam dzieci - już dorosłe - z takiego domu, gdzie matka nie chciała
            opuszczać własnego mieszkania, a ojciec pił, bił i robil awantury.
            Dzieci te - tak w dzieciństwie, jak i teraz - mają do matki straszny
            żal: bo bojąc się straty mieszkania, opinii sąsiadów, nieco gorszego
            statusu materialnego, zniszczyła im zycie.
            • lola211 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 14:16
              A myslisz, ze dzieci z zalem do matki, ktora je skazala na tulaczke
              nie ma? Jezu, to ON jest winny, a nie ONA, nosz kurde.Dzieci niech
              maja pretensje do ojca.
              • carrymoon Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 14:23
                lola211 napisała:

                > A myslisz, ze dzieci z zalem do matki, ktora je skazala na
                tulaczke
                > nie ma? Jezu, to ON jest winny, a nie ONA, nosz kurde.Lola nie
                czytasz dokładnie smile
                ja np nie proponowałam by zrezygnowała z mieszkania na zawsze. Ja po
                prostu uważam, że głównym obowiązkiem (tak właśnie obowiązkiem) jest
                zapewnienie dzieciom spokoju i bezpieczeństwa. Tego Kasia
                przebywając pod jednym dachem z mężem nie jest w stanie zapewnić.

                Dzieci niech
                > maja pretensje do ojca.

                a i owszem ale na razie to są to małe wystraszone dzieciaczki które
                widzą jak dwoje kochanych im osób bije się między sobą. Ci mali
                chłopcy obrywają od ojca na razie słownie pewnie niedługo fizycznie.

                Uważasz, że w tej sytuacji powinni zostać w domu?
                O swoje Kasia powinna walczyć ale pierwszym i nadrzędnym obowiązkiem
                powinna być ochrona dzieci. Co nie zawsze oznacza pozostanie w tym
                samym domu co ojciec.

                To pierwsza sprawa. A druga uważam, że łatwiej by jej było
                podejmować kroki mając spokojny kąt. Bo znając nasze prawo tak
                szybko nie udałoby się jej pozbyć go zmieszkania.
                • lola211 Re: Alez dokladnie czytam 17.12.08, 17:12
                  Odpowiedzialam na post, cytuje :
                  >Znam dzieci - już dorosłe - z takiego domu, gdzie matka nie chciała
                  >opuszczać własnego mieszkania, a ojciec pił, bił i robil awantury.
                  >Dzieci te - tak w dzieciństwie, jak i teraz - mają do matki
                  >straszny
                  >żal: bo bojąc się straty mieszkania, opinii sąsiadów, nieco
                  gorszego
                  statusu materialnego, zniszczyła im zycie.
                  • rybka.marcowa Re: Alez dokladnie czytam 17.12.08, 17:28
                    "Dzieci te - tak w dzieciństwie, jak i teraz - mają do matki
                    >straszny
                    >żal: bo bojąc się straty mieszkania, opinii sąsiadów, nieco
                    gorszego
                    statusu materialnego, zniszczyła im zycie."

                    Jestem klasycznym przykładem takiego własnie dziecka.
                    Wzór rodziny przeniosłam do własnego życia wiążąc się z przemocowcem i pijakiem
                    który nie wahał się podnieść mnie rękę na oczach dzieci..
                    Uciekłam do innego,otoczenie chciało mnie spalic na stosie.
              • angazetka Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 17:34
                > Jezu, to ON jest winny, a nie ONA, nosz kurde.Dzieci niech
                > maja pretensje do ojca.

                Pretensji do ojca nie mają, bo to trochę nie ta kategoria. Ojca po
                prostu nienawidzą. Pretensje mają do matki, że nie zdobyła na to, by
                ratować ich i siebie, tylko tkwiła w bagnie, bo "co ludzie powiedzą"
                i "on zniszczy mieszkanie, jak zostanie sam".
                • lola211 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 20:04
                  No to głupie te dzieci jak but.
                  • angazetka Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 20:40
                    Słucham??? Głupie, bo? Mają być wdzięczne matce, która je skazała na
                    zycie z ojcem alkoholikiem i brutalem?
      • rybka.marcowa Nie chce Cię straszyc... 17.12.08, 15:51
        ale będzie gorzej...
    • tabakierka2 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:28
      Kasiu, to straszne, co napisałaś. Nie potrafię sobie wyobrazić nawet
      takiej sytuacji. Nie chcę prawić Ci morałów, ale uważam, że Twój mąż
      przekroczył granicę i obawiam się,że teraz może być już tylko
      gorzej. Na pewno teraz Cię przeprosi i obieca poprawę, ale sytuacja
      może się powtórzyć. sad bardzo mi przykro, ale na Twoim miejscu albo
      wyprowadziłabym się z domu z dziećmi ( jeśli masz taką możliwość)
      albo kazała jemu się wyprowadzić. Pomyśl, co z dziećmi, które widzą
      jak ojciec bije mamę? Takie negatywne wzorce mogą być powielane.

      Zastanów się jeszcze dobrze. Moim zdaniem - mąż powinien pójść na
      terapię - a własciwie terapia rodzinna przydałaby się Wam wszystkim.
      Tylko pod takim warunkiem ( leczenia się) byłabym w stanie mieszkać
      nadal z człowiekiem, który mnie uderzył ( mąz).
      • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:30
        Tez właśnie o tym myślę ale czy wogóle sie pogodzimy i czy on zechce
        pójśc na taka terapię???
        • demonii.larua Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:32
          Jak nie zechce to krótka piłka. Rozwód.
          Szanuj się kobieto. I swoje dzieci.
        • tabakierka2 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:32
          kasia.karkonosze napisała:

          > Tez właśnie o tym myślę ale czy wogóle sie pogodzimy i czy on
          zechce
          > pójśc na taka terapię???

          Pogodzicie?

          kasiu...przeczytaj może swój pierwszy post. To przerażające!
          Straszne, niewyobrażalne. A co jak zacznie bić Cię regularnie? a
          dzieci i ich bezpieczeństwo?

          Nie wiem...myślę, że tylko terapia jest w stanie zatrzymać ten
          proces sad
    • deodyma Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:33
      dlaczego go usprawiedliwiasz??? myslisz, ze jak przy nim zostaniesz, to zmieni
      sie na lepsze??? jesli juz, to tylko na gorsze. teraz nawalil Cie piesciami po
      glowie a za miesiac moze Cie skopac do nieprzytomnosci. gdy mialam 16 lat, do
      mojej rodziny przychodzila babka, ktora miala wtedy 8-9 letnia corke. kobieta
      wyksztalcona, niczego sobie babka, ale maz ja pral na kazdym kroku. w koncu
      pobil ja do nieprzytomnosci i nawet lekarze jej nie uratowali. takie miala
      rozlegle obrazenia wewnetrzne. facet juz jakis czas temu wyszedl z wiezn=ienia i
      ulozyl sobie zycie z inna kobieta a tamta gryzie kwiatki od spodu od 17 lat...
      • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:39
        Właśnie boje się, że to będzie narastać. Podobno jak juz raz
        podniesie rękę to juz tak zostanie. Może jednak jest jakiś sposób?
        Przed chwilą czytałam, że zamiast zrywać rodzinę lepiejj jest dać
        szanse ale pod pewnymi warunkami - zero alkoholu i psycholog lub
        terapia
        • deodyma Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:44
          nie ludz sie. skoro bil, to bic bedzie. moze uspokoi sie na jakis czas a potem
          bedzie apiac to samo, nawet gorzej. teraz sprawdza, jak daleko moze sie posunac.
          najpierw tylko Cie poszturchiwalal a teraz pozwolil sobie na wiecej. a ze Ty
          wciaz z nim jestes, wiec facet mysli, ze wszystko bedzie z Toba wolno mu robic.
          bedzie sie czul coraz pewniej.
        • kra123snal Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:23
          Jak obieca, ze nie będzie pił i pójdzie na terapię, to ja bym dała
          mu jeszcze szansę. Jak zacznie być agresywny na trzeźwo, wtedy od
          razu złóż wniosek o rozwód z orzeczeniem o winie i nakazem eksmisji.

          Może nie jest świadomy, że zaczyna się zachowywać jak kat. Powiedz
          mu o tym. TYlko pozytywna reakcja i zgoda na terapię, będzie
          sygnałem, że macie szanse czuć się bezpiecznie. W przeciwnym razie
          nie łudź się.
    • margotka28 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:38
      kasia.karkonosze napisała:

      > Mąż jest
      > bardzo dobrym człowiekiem, pracowitym, nie jest alkoholikiem ale
      > problem leży w momencie gdy wypije 2-3 piwa. Po wódce nic mu nie
      > jest, idzie spać, przytula sie przed snem i jest ok a wystarczy ze
      > wypije kilka piw i wyłazi z niego potwór.

      Nie jest alkoholikiem? A kim według ciebie?
      Mąż pracował 6 lat w wojsku i wie jak bić
      > by śladów nie było.

      A dlaczego po 6 latach już w wojsku nie pracuje?

      Nie chce uciekac z domu ani wzywać policji.

      Dlaczego?

      > Rozmawiałam wczoraj z tata i bratem i moge na nich liczyc ale
      > odradzaja mi uciekanie z domu.

      Raz piszesz, że pochodzisz z rozbitej rodziny, gdzie była przemoc ze
      strony ojca, że się bez niego wychowałaś, teraz, że rozmawiałaś z
      ojcem? I dlaczego odradza ci (ten ojciec) uciekanie z domu??

      Ja chce mężowi pomóc, rozumiem że
      > nagromadziło się kłopotów ale nic nie usprawiedliwia bicia.

      Sobie pomóż w pierwszej kolejności
      • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:51
        Mąż nie pracuje w wojsku ponieważ rozwiązali jednostkę w 2003r. a on
        nie chciał zostać odesłany na wschód więc odszedł jak mu sie
        kontrakt skonczył.

        Moim zdaniem uciekanie z domu to objaw strachu - on wtedy będzie
        wiedział że sie boję i że jestem słaba (Chociaż silna tez nie jestem)

        Tato przez ponad 6 lat, jak nie mielismy z nim kontaktu bardzo sie
        zmienił. Moja mama zabrała nas i uciekła jak miałam 12 lat. Tato
        poznał inną kobiete i ona nad nim latami pracowała az wypracowała
        wartościowego człowieka - teraz mój ojciec wie jaki był i nie chce
        by to samo mi sie przydarzyło...
        • carrymoon Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:54
          > Moim zdaniem uciekanie z domu to objaw strachu - on wtedy będzie
          > wiedział że sie boję i że jestem słaba (Chociaż silna tez nie
          jestem)

          tu nie chodzio okazanie strachu bądź nie a o odseparowanie od
          niebezpieczeństwa po pierwsze dzieci po drugie siebie
          Jesli nei chcesz wyjść z domu to niech on się wyprowadzi. Z reguły
          łatwiejsze jest wyprowadzenie się.

          Ty nie mas zmu udowadniać czy się boisz cyz nie. Takeigo czegoś nie
          powinno wogóle być. Ty masz mu przypomnieć, że ma cię szanować, że
          jesteś rownowarta z nim i jak nie ceni tego co ma może to stracić.
          Ale musi to odczuć na własnej skórze
          • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:00
            Ja sie tak zastanawiam czy nie jestem klasycznym przypadkiem kiedy
            kobieta która w dziecinstwie miała ojca terroryste sama za męża
            bierze terroryste (podswiadomie - bo przeciez mój mąż jeszcze kilka
            lat temu był jak do rany przyłóż)
            • m0nalisa kasia 17.12.08, 17:08
              nie mow sobie ze skoro pochodzisz z rodziny gdzie byla przemoc- znalazlas
              podswiadomie podobnego mezczyzne. Bo to nieprawda.
              Ja mialam kilku facetow w zyciu i wszyscy byli mega spokojni.
              ja jestem DDA dorosle dziecko alkoholika. Moj ojciec okladal moja matke 14 lat.
              I zawsze wtedy gdy byl podpity. Bo pijany kladl sie spac i zaczepki nie szukal.
              nie bede cie oszukiwac- bardzo ale to bardzo ciezko jest ludziom z agresja sobie
              z nia poradzic. On wszelkie swoje problemu odreagowuje na najblizszych. Latwiej
              wyladowac sie walnac zone czy dziecko. Moj ojciec byl poddawany terapiom i
              probom wiele lat. Cala rodzina my i jego rodzenstwo podawalo mu reke milion
              razy. Slaby charakter, przerosniete ego i wracanie do bicia przerabialam setki
              razy. Nawet jako dorosla. Nic nie pomoglo- jesli zyje to jest gdzies bezdomny bo
              nawet od brata alberta go wywalili.

              Nie tlumacz sobie ze udezyl bo mial powod- to klasyka- jestes ofiara i
              tlumaczysz kata. To sie bedzie nasilac. I tu pomoga jedynie radykalne srodki.
              Jesli ON sobie sam nie zda spray ze ma problem - nie zrobisz NIC. Taki czlowiek
              musi chciec sobie pomoc. Jesli nie chce to rownia pochyla. I radze ci
              porozmawiaj z nim, stanowczo czego oczekujesz. Jesli nie- przykre to ale pakuj
              sie.Jesli sobie zda sprawe ze swiat mu sie wali moze zrozumie i zawalczy o
              siebie, agresja to choroba. Bedzie obwinial caly swiat, zaprzeczal i oby zdal
              sobie sprawe ze jednak ma problem. Wiem ze zal dotychczasowego zycia. Ale uwierz
              mi on bedzie przepraszal i robil to coraz czesciej. Az stanie sie komus krzywda-
              a naprawde szkoda ciebie i dzieci- ich szczegolnie bo zostaje trauma na cale
              zycie- uwierz mi.
              Lepiej bez ojca i meza niz z takim ktory krzywdzi.
    • mmarta324 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:43
      idz do lekarza, niech opisze twoje obrażenia, nawet jeśli to "tylko" siniak, nie
      bierz żadnej obdukcji, bo za to się płaci, niech ten opis zostanie w karcie
      informacyjnej, nie musisz mówić, że to mąż uderzył,wystarczy,że powiesz, że
      znana ci osoba. idz do dzielnicowego, niech założy niebieską kartę i porozmawia
      z mężem. pracuję w policji, masz dziewczyno klasyczny przykład przemocy
      rodzinnej i jak poprzedniczki napisały, nie tłumacz męża, bo takiego zachowania
      nic nie tłumaczy. myśl o sobie i swoich dzieciach. nie musisz na razie zakładać
      żadnej sprawy, ale dobrze jest mieć "na papierze" dowody takich zachowań na
      wszelki wypadek, bo może być gorzej. i nie uciekaj z domu. tylko mu wytłumacz,
      że jak jeszcze raz tak zrobi to złożysz zawiadomienie o znęcaniu się. a na
      terapię spróbuj z nim pochodzić, może to mu pomoże. trzymaj się.
    • lola211 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:45
      Ja optuje za daniem szansy.Jeden raz.

      Przede wszystkim- od teraz zero piwa.Najwazniejsze- poinformowanie
      pana, ze byl to pierwszy i ostatni raz, gdy nie wezwalas
      policji.Poza tym - kara w postaci traktowania go jak powietrze przez
      najblizszy czas.Ma poczuc bardzo dotkliwie konsekwencje swojego
      chamstwa.Zaopatrz sie w paralizator czy cos w tym stylu, gdyby
      ponownie podniosl na ciebie reke.I najwazniejsze- jesli ponownie cie
      uderzy juz bez zadnych skrupolow rozstanie z damskim bokserem.Dla
      dobra dzieci i twojego.
      • kudlata.pl Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:51
        popieram lolę

        ale pamiętaj - szansa TYLKO JEDEN RAZ
      • eremka Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:00
        ale to NIE był pierwszy raz...tylko trzeci, według tego, co pisała
        kasia...
        po pierwsze - szybko na obdukcję
        po drugie - zgłos na policje (najbliżej miejsca zaqmieszkania) i
        żeby załozyli Ci niebieską kartę, bo sie kwalifikujesz ...

        jak juz to załatwisz, możesz mu dac jedną szansę, jeśli chcesz ...

        po trzecie - PRZESTAŃ GO USPRAWIEDLIWIAĆ! nie ma usprawiedliwienia
        dla bicia partnera ...
        acha, poczwarte, jesli nie zalezy Ci na sobie, to pomysl chcoiaz o
        dzieciach, nie zasłużyły na to,żeby im życie niszczyć pod
        płaszczykiem utrzymania pełnej rodziny...

        zagłos akces na forum przemoc w rodzinie, prawnie dziewczyny Ci
        pomogą, a poza tym poczytasz sobie, co Cie jeszcze może spotkać, jak
        będziesz sie zasłaniac tzw. dobrem dzieci ...

        pozdrawiam

        -------
        • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:02
          zagłos akces na forum przemoc w rodzinie, prawnie dziewczyny Ci
          > pomogą,

          Co to takiego??? Jak sie to robi???
          • eremka Re: Przemoc w rodzinie 17.12.08, 12:31
            jest takie zamknięte forum na gazecie
            muszsz wysłac maila z prosba o dostep i opisac swoja sytuację ...

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24028

            -------
    • akado Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:50
      Kasiu.karkonosze moja koleżanka miała identyczną sytuację - i 2 małych chłopców,
      i wiesz co zrobiła? - wyniosła się z dziećmi z domu do Ośrodka Ofiar Przemocy w
      rodzinie. Mieszkała tam 6 miesięcy, to jej mężowi dało bardzo do myślenia!!!!
      Przeprosił, obiecał poprawę i od 3 lat są ponownie razem w domu a on nie
      podniósł już na nią ręki.
      Tobie radzę środki radykalne - wynoś się stamtąd i go nie tłumacz!!!!!! Już
      zaczynasz mieć syndrom ofiary. Nie łudź się, będzie coraz gorzej, zwiewaj
      stamtąd! Chcesz fundować synom przemoc domową na ich oczach??? Uwierz - oni o
      wiele bardziej woleliby się wychowywac bez ojca niż oglądać takie sceny!!!
      • lola211 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:54
        Tak, jasne, ma sie tulac z dziemi nie wiadomo gdzie, po jakis
        osrodkach? To dopiero sie dzieci traumy nabawia.To jego trzeba z
        domu wywalic jesli juz, a nie matke z dziecmi.
    • pieskuba Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 11:53
      Teraz masz pewnie około trzydziestu lat. Chcesz, żeby za dwadzieścia
      było tak:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=88568034
      Pan policjant z mojego wątku też pewnie czasem jest "do rany
      przyłóż". Nawet wtedy, gdy sam Ci tak przyłoży, że będziesz mieć do
      czego przykładać...
    • mama_frania Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:00
      Kobieto! Ty mu nie współczuj tylko pakuj manatki i uciekaj od niego. Nie czekaj
      aż zacznie bić mocniej albo przeniesie agresję na dzieci.
      On jest powaznym zagrożeniem dla Ciebie i dzieci- nie tłumacz go, nie współczuj
      mu tylko się wyprowadź w bezpieczne miejsce. Poza tym polecam lekturę "Trzepotu
      skrzydeł" Grocholi. Daje do myslenia.
      • lola211 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:08
        >tylko pakuj manatki i uciekaj od niego

        Pomysl, ze jestes na jej miejscu.tak po prostu opuszczas SWOJ wlasny
        dom i zostawiasz facetowi? Nie, no swietnie, samej tulac sie po
        obcych, a facetowi zostawic dorobek zycia.
        • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:12
          Właśnie o tym mówie. Mieszkanie mamy dopiero od roku. Duzo sie
          napracowałam by mieć własny kąt.
        • angazetka Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:14
          > Pomysl, ze jestes na jej miejscu.tak po prostu opuszczas SWOJ
          wlasny dom i zostawiasz facetowi? Nie, no swietnie, samej tulac sie
          po obcych, a facetowi zostawic dorobek zycia.

          A kto mówi o zostawianiu dorobku życia facetowi? Uciec, żeby więcej
          nie pobił, żeby dzieci nie musiały żyć w takim syfie. A potem
          walczyć o prawo do mieszkania, jak najbardziej.
          • lola211 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 14:20
            Zanim te prawo wywalczy, to znajac nasz system wymiaru
            sprawiedliwosci przyjdzie jej i dzieciom przeczekac pare lat
            tułaczki po obcych katach.A on bedzie sobie zyl jak paczek w masle,
            moze nawet sprowadzi sobie jakas panne.
            Wywalic jego i walczyc o majatek- jak najbardziej.
        • mama_frania Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:59
          Owszem byłoby trudne, ale dla ratowania zdrowia i życia swojego i dzieci
          wyniosłabym się stamtąd, a potem dopiero walczyla o to by agresora stamtąd wyrzucić.
          • lola211 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 14:24
            Gdyby facet latal za mna z siekiera to moze byloby to uzasadnione.Tu
            takiego zagrozenia nie ma.Trzeba sie zaopatrzyc w urzadzenie
            pacyfikujace agresora i go uzyc jakby co.
            • triss_merigold6 Fajna opcja 17.12.08, 15:20
              Trzymać paralizator pod ręką w razie gdyby pan mąż dostał szału. Ma
              chodzić z tym paralizatorem za paskiem? Trzymać w kieszeni? Wyjmować
              z szafki jak zaczyna się sprzeczka?
              Urocza rodzinna atmosfera.
              • lola211 Re: Fajna opcja 17.12.08, 17:03
                Nie,nie fajna,jak cala sytuacja.Paralizator na wypadek agresji jako
                obrona.Lepsze to niz zebrany wpieprz bez mozliwosci przystopowania
                pana.
                Ja swojemu ojcu prysnelam gazem lzawiacym, gdy w ataku furii skoczyl
                do mnie.I po tym sie wyprowadzil z domu.Siegnelam po niego w
                odpowiednim momencie.Nie polecam raczej, bo chyba to nielegalne, a
                poza tym sama bylam przerazona skutkiem.
                Jakos bronic sie trzeba, jesli juz niestety zajdzie potrzeba.
            • w.s2 Odradzam środki przymusu bezpośredniego. 17.12.08, 17:21
              W szczególności urządzenia porażające pradem (tzw. paralizatory) oraz środki chemiczne.

              Nieumiejętnie uzyty paralizator może stać się narzędziem rażącym użytkownika (podobnie gaz). Poza tym w g wchodzi mozliwość wykonania przez agresora obdukcji i ewentualne oskarżenie o przekroczenie granic obrony koniecznej. jeżeli dodamy do tego kwestię braku stosownych pozwoleń, to ciąg dalszy jest łatwy do przewidzenia.
              • lola211 Re: Odradzam środki przymusu bezpośredniego. 17.12.08, 17:24
                Ja tam mniej bym sie bala ew. oskarzen niz skutkow pobicia.Dla tych
                bojacych sie- moze kurs samoobrony, co?
                • w.s2 Re: Odradzam środki przymusu bezpośredniego. 17.12.08, 17:29
                  lola211 napisała:

                  > Ja tam mniej bym sie bala ew. oskarzen niz skutkow pobicia.Dla tych
                  > bojacych sie- moze kurs samoobrony, co?

                  Gdyby chodziło o rodzinę bez dzieci, to może oskarżenia nie byłyby gorsze od bicia. Ale tutaj musimy brac pod uwage ich potencjalny wpływ na los dzieci. Raczej wolałbym nie byc aresztowanym i katowac się myslami o ich losie.

                  Jeśli chodzi o samoobrone to owszem - aikido. sam je uprawiałem i wiem, ze jest skuteczne w konfrontacji z duzo silniejszym i agresywniejszym przeciwnikiem. Potem (w wojsku) poznałem inne, znacznie brutalniejsze, sposoby radzenia sobie...
    • toniesamowite Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:02
      boze..dziewczyno, odejdz od goscia.Usprawiedliwiasz go w kazdym
      zdaniu,a wyobraz sobie ,ze to Ty walisz go z piesci w glowe i
      wyzywasz dzieci od ch..w. Czy wobec siebie bylaby rownie
      dobroduszna.Skoro powiedzialas tacie i bratu o zajsciu to szukaj u
      nich pomocy i uciekaj.Chociaz i tak nie wierze,ze odejdziesz od
      niego-zaraz napiszesz,ze tak na prawde jest dobry i zalujesz,ze
      napisalas tego postawink
      • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:06
        Nie żałuje że tu napisałam, poprostu nie wiem jak się zachować - zyć
        na walizkach... Juz wolałabym aby mąż pojechał sobie do swojej
        mamusi i tam sobie przemyślał. I tak mi głupio, że moje starania nie
        daja rezultatów. Mam wyrzuty sumienia - ale tylko jak sobie
        przypomnę minę moich synów po tym jak ich tato mnie uderzył - to
        mnie boli...
        • marva Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:15
          Przeczytaj sobie dokładnie kilka razy to co napisałaś. Piszesz, że
          mąz Cię pobił na oczach dzieci. Do dzieci powiedział to co
          powiedział. Piszesz, że nie pierwszy raz podniósł na Ciebie rękę.
          Nie rozumiem za bardzo czemu ty jeszcze chesz być z facetem. Życie
          składa się z lepszych i gorszych chwil. Czasem jest dobrze a czasem
          jest źle. Problemy sa i będą. Oby nie były gorsze bo wtedy strach
          pomyśleć co zrobi Twój mąż. Fundujesz dzieciom traumę. Bo chyba nie
          powiesz mi, że dla nich to nie trauma jak widzą jak ojciec wali
          pięścią matkę po głowie. W ten sposób zaczynacie tworzyć patologię,
          z jakiej sami się wywodzicie (bo napisałaś, że w Waszych rodzinach
          było podobnie). Powiedz, czy chcesz aby Twoje dzieci miały takie
          dzieciństwo jak Twoje? Ty się nawet spac boisz we własnym domu!
          Wybacz, jeśli Cię tym postem uraziłam. Zastanów się dokładnie czego
          chcesz dla siebie i swoich dzieci. Skoro
          • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:28
            Nie uraziłaś. Najgorsze jest to, że ja wiem ze nie moge dopuścić do
            tego by być workiem treningowym dla faceta ale w praktyce wygląda to
            inaczej. Może gdybym wczoraj nieco inaczej zareagowała to nie byłoby
            teraz tej rozmowy. Jak zawsze wina leży po obu stronach. U mnie jest
            tak, ze ja dużo czytam i zawsze mam odpowiedź na każdy zarzut a mój
            mąż taki bystry nie jest jak sie kłóci i ta moja elokwencja
            przyciska go do płotu skąd nie ma wyjścia i sobie facet nie może
            poradzić więc wychodzi z niego krokodyl.
            A może ja powinnam nauczyc sie jak zachowywać się w sytuacji gdy
            zaczyna robić się napięta atmosfera... może lepiej nic sie nie
            odzywać i iśc spać i z pijanym nie gadać...
            • carrymoon Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:34
              Kasia kobieto to nie dziecko, które nie radzi sobei z emocjami to
              dorosly (niestety niedojrzały) człowiek.

              Może zabraknąć argumentów ale nigdy przenigdy nie może być to
              powodem do bicia i bluzgania.

              Jeszcze troche to napiszesz "to ja go sprowokowałam"

              Przeczytaj swoje posty ale tak jakby ktoś obcy je napisał. Zobaczys
              zobraz kobiety, która sama się oszukuje sad

              Co do ucieczki z domu. Jasne lepiej zostać i nadstawiać drugi
              policzek. Zgadzam się, że nei należy zostawiać mu7 dorobku zycia ale
              też nalezy działać rozsądnei. A to oznacza, że musisz zapewnić
              bezpieczeństwo i spokój dzieciom.

              A może ja powinnam nauczyc sie jak zachowywać się w sytuacji gdy
              > zaczyna robić się napięta atmosfera... może lepiej nic sie nie
              > odzywać i iśc spać i z pijanym nie gadać...

              brak słów sad
              • igooska Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:37
                Jeszcze chwila i pomyśle ze to wszystko wymyślone!Nie wierze ze osoba elokwentna
                i oczytana jak o sobie pisze może mieć takie myślenie.Jeżeli to wszystko prawda
                to KOBIETO OBUDŹ SIĘ!(sorry za capsla).
            • angazetka Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:42
              > Może gdybym wczoraj nieco inaczej zareagowała to nie byłoby
              > teraz tej rozmowy. Jak zawsze wina leży po obu stronach.

              JEZU!!! Nie, nie jak zawsze. Za kłótnię - być może. Za pobicie -
              NIE. Nikt nie ma prawa bić drugiej osoby.
            • eremka Re: wina nie leży po DWÓCH stronach 17.12.08, 12:45
              ... w tym przypadku... mówisz, jak osoba współuzależniona i typowa
              ofiara, bardzo prawdopodobne, że to wpływ Twojego dzieciństwa ...

              Ty nie jesteś NICZEMU winna ...powtarzam, że zachowania Twojego męża
              NIC nie usprawiedliwia, ani piwo, ani nerwy, ani plamy na słońcu...
            • marva Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:46
              Kurdę wcięło mi całego posta, którego Ci napisałam.
              Nie chce mi się już drugi raz pisać tego samego. Ja powiem Ci tylko
              jedno. Nie funduj swoim dzieciom traumy. Walcz przede wszystkim o
              nie. Daj kopa w dupę męzowi bo jest nie wiele wart. Zrobił to nie
              pierwszy raz i zapewne nie ostatni, czego Ci nie życzę.
            • net79 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:51
              może warto znaleźć faceta na swoim poziomie, jak się nie wie co odpowiedzieć, to
              zamyka się dziób i idzie spać po pijaku, a nie okłada pięściami żonę... o czym
              TY mówisz kobieto...
              • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:56
                Ale zazwyczaj on tak robił. Szedł spać bez gadania. Nie wiem co mu
                nagle odbiło że z pięściami wyskoczył a potem zabrał ładowarke od
                tel. i sobie poszedł. Do chwili obecnej go nie widziałam. Całą noc
                go nie było - pierwszy raz odkąd jesteśmy razem.
                Mam wrazenie że cos tu mieszała jego rodzina bo ciągle wydzwaniają
                by przyjechał (ale jak ponad 4 lata temu wymeldowali go z mieszkania
                bez jesgo zgody to tak nie tęsknili - dlatego ich nie lubię)
                • net79 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:00
                  wiesz opcji dokąd poszedł jest wiele... bez sensu, on sobie nie radzi z życiem,
                  nawet po takiej akcji nie ma siły stawić czoła konsekwencjom, uciekł jak małe
                  dziecko licząc, że jak się znajdzie to sie będziesz cieszyć... a może ma
                  kochankę, a może głupi jest jak but z lewej nogi, a może potem powie ci
                  dramatycznie, ze zabić się chciało, no matko kochana, toć to dorosły chłop... i
                  widać myślał dość jasno, skoro nie zapomniał w "pijackim afekcie" ładowarki wziąć...
                  • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:08
                    On był po trzech piwach (tak naliczyłam z ojcem - wczoraj cały dzien
                    byli razem)
                    Wiem że wczoraj wieczorem wypłacał tysiąc z konta - myślałam że do
                    swojej matki pojechał a on w mieście został, Mam taka usługe w
                    Orange Szef-pracownik i sprawdzam za pomocą sms gdzie znajduje sie
                    telefon a mąz telefon ma zawsze przy tyłku.
                    O tym, że wieszac sie chciał bo zleceniodawca nie chce mu zapłacić
                    45 tys. za robote a do Skarbówki 9 tys. podatku zapłacoć trzeba do
                    piątku(groził tak kilka tygodni temu) to nic nowego - powiedziałam
                    mu ze komu krzywdę zrobi? - tylko dzieciom bo ojca miec nie będa.
            • adrian_lesz Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:59
              Na wstępie mam tylko jedno pytanie... Twój mąż ma 4 latka? Mam dwie
              wspaniałe córki w tym wieku (bliźniaczki) i one gdy im brakuje
              argumentów udowadniają swoje racje w ten sposób... biją się w
              niepojęty sposób. Ale mniejsza z tym. My również mamy wiele
              problemów ale znęcanie się nie może być sposobem na ich
              odreagowanie. I przede wszystkim nie mam tu na myśli tylko znęcania
              fizycznego, bo to, że Cię pobił to tylko czubek góru lodowej. Bo
              fakt, że jest agresywny tylko gdy wypije... oznacza to tylko to , że
              potrafi się chamować gdy jest trzeźwy (ale kiedyś i to ulegnie
              zmianie). Podsumowując uważam iż nie zdajesz sobie sprawy z powagi
              sytuacji, ale decyzja i życie jest twoje. Obyś tylko kiedyś nie
              obudziła się pewnego ranka za 5, 10 lat i stwierdziła, że jest już
              za późno wsiadając jak co ranek na swój wózek inwalidzki!
        • net79 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:17
          kochana pisałaś, że ojciec sie zmienił pod wpływem innej kobiety, ale żeby sie
          zmienić musiał najpierw dostać kopa w dupę i stracić rodzinę, jak sobie radzisz
          finansowo?? jesteś niezależna??? jeśli zdecydujesz sie zostać to paralizator
          dobra rzecz, może jak sam pocierpi to sie zmieni, albo następnym razem jeb.ie
          tak żebyś szybko po sprzęt nie sięgnęła.... masakra, kwalifikuje sie pod
          psychoterapie dla niego, ale i dla Ciebie, żebyś mogła ostrzej widzieć...
          • croyance Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 21:48
            Troche niebezpieczne takie myslenie; ojciec sie zmienil, bo
            widocznie do tego dojrzal, chcial, chociazby dla tego nowego
            zwiazku. Nie rozumiem, dlaczego Autorka watku uwaza, ze to wszystko
            zasluga tej pani, ktora 'pracowala nad nim'. Czyli co, zawsze
            kobieta odpowiedzialna, jak facet pije? Nie starala sie
            wystarczajaco?
    • igooska Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:18
      Nie byłam nigdy(na szczęście)w takiej sytuacji i serio nie wiem bo bym zrobiła
      .Pewne jest jedno :dążyła bym do tego żeby to on się wyniósł.Dziewczyny to
      paranoja jest!Zauważyłyście ze w takich sytuacjach to kobieta z dzieciakami
      ucieka ,tuła się po rodzinie a kat d.u.p.k.e grzeje w mieszkanku!Wykopać dziada
      z domu!!!
      • dragica Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:27
        Dokladnie!Wywal go z chalupy,zmien zamki w drzwiach,popros brata aby
        zostal u was jakis czas,a cale zdarzenie moze zglos policji.
    • mearuless Kasiu! 17.12.08, 12:28
      po pierwsze musisz sobie uzmyslowic, ze towja sytuacja nie jest beznadziejna.
      masz duze dzieci- ktore chodza do przedszkola i szkoly-.
      bardzo wazne ze masz prace- jestes wiec osoba niezalezna finansowo [ maz jesli
      sie rozstaniecie musi placic alimenty]
      no i bardzo wazne -masz opoke w bracie i ojcu!- to jest bezcenne, wiedziec ze
      ma sie kogos kto stanie za toba murem.
      nie jestes Kasiu sama- a maz niestety wyglada na czlowieka z problemem
      alkohlowym, jest osoba z niskim poczuciem wlasnej wartosci i stad te wybuchy
      agresji.
      po pierwsze uswiadom mu ze nie jestes sama, zacznij dzialac moze idz do MOPS-U I
      POSTARAJ SIE O PSYCHOLOGA RODZINNEGO.
      najwazniejsze abys mu tego nie darowala bez kary...bo z facetami jak z
      szczeniakami - musza wiedziec co wolna a czego nie --inacej cale zycie beda
      sikac pod drzwiamiwink
    • gaskama Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:31
      Kasiu, ... brak mi słów. Nie wiem, co się pisze w takich sytuacjach.
      Czy powinnaś dostać posieszenie, czy kopa w pupę. Po pierwsze, to
      nie Ty jesteś winna całej tej sytuacji. Rozumiem Cię, że nie
      chciałaś wysłać chłopców samych do teściowej, której nie znają. Ale
      to, kto w tej kwestji miał rację, jest drugorzędne. Istotne jest to,
      że mąż Cię uderzył. Uderzył nie pierwszy raz. Piszesz, że nie jest
      alkoholikiem, ale pije. Po wódce nie jest źle, tylko po piwie robi
      się agresywny. Kasiu, on jest agresywnym pijakiem. Rozumiem, że
      chcesz ocalić rodzinę. ... I nie wiem, co Ci radzić. Kasiu, to nie
      Ty powinnaś czekać, aż on przepaczy, aż jemu przejdzie. To on musi
      przyść i przeprosić i zaproponować terapię. Jejku, nie wiem, co
      pisać, chciałabym pomóc, ale nie wiem jak. Bądź silna! Staraj się!
      Dla siebie i dla dzieci! NIKT nie ma prawa Cię bić. NIKT. Nie ma
      usprawiedliwienia dla takiego zachowania. Nie tłumacz go. Czy
      będziesz w stanie dać sobie radę finansowo???
      • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:50
        Zaczynam sie motać jak w klatce. Niby wiem co powinnam zrobić i sama
        dałabym rade żeby postawić sprawe jasno ale nie mam odwagi... jestem
        taka słaba. Rano w przedszkolu i w szkole dałam Paniom informacje by
        poinformowały mnie gdyby mąż chciał wcześniej zabrać dzieci.
        Uaktywniłam usługę Szef-pracownik w Orange bym mogła kontrolować
        gdzie znajduje sie mój mąż (w razie gdyby faktycznie zabrał dzieci
        bez mojej wiedzy i chciał pojechac do swojej matki na drugi koniec
        Polski lub gdzie indziej). Co do sytuacji finansowej to nie wiem jak
        to by miało wyglądać. Na razie ja sama rat mam na tysiąc złotych a
        zarabiam prawie 2 tysiące, z pewnościa nie mam mozliwosci jako
        samotna matka utrzymac mieszkania bo sama hipoteka to 1300zł/m-c a
        gdzie rachunki. Znając mojego męża bedzie rwał pazurami ile i co sie
        da wiec co tu mówic o finansach. W chwili obecnej ciesze sie że nie
        mam siniaków na twarzy tylko na samym podbródku i to od strony szyi
        wiec nie widać - pracuje jako sekretarka w szkole.
        • net79 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:57
          do tych 2000 dolicz minimum po 300 zł na dziecko alimentów, w najgorszym wypadku
          dolicz zasiłek alimentacyjny... wszystkie raty są na ciebie?? Czy po wyprowadzce
          męża jest szansa na wynajęcie jakiegoś pokoju w mieszkaniu, które spłacasz...
          czy jest szansa na dodatek mieszkaniowy... tam próg to chyba 700 z hakiem zł
        • triss_merigold6 Naucz się robić sceniczny makijaż 17.12.08, 12:59
          Zanim zdecydujesz się na jakieś konstruktywne wyjście (o ile w
          ogóle) mnie mnóstwo czasu więc naucz się robić sceniczny makijaż
          żeby maskować siniaki i nie przyprawiać otoczenia o dyskomfort.

          Jesteś typową ofiarą przemocy jakich tysiące, panienka której
          najbardziej zależy na rodzinie i która wyszła za agresywnego cepa.
          Cepa, bo o agresję przyprawia go Twoje oczytanie i elokwencja.
          ROTFL, jakie to klasyczne.

          Gość ma problem z alkoholem, agresją i brakiem szacunku wobec
          słabszych, bić Cię oczywiście będzie.
        • gaskama Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:00
          Kasiu, czyli wykonujesz już ruchy, które swiadczą o Twojej sile.
          Rozumiem Twoją niepewność. Jestem DDA. Są we mnie dwie osoby. Jedna
          wykształcona, ze znajomością języków, dobrze zarabiająca itd. itp.
          Druga ja, to osoba niepewna siebie, niepewna swoich decyzji,
          rozchwiana itd. itp. Daj swoim synom siłę i pewność siebie. Nie daj
          się tak traktować. Szukaj pomocy u rodziny, u psychologa. I nie
          wstydź się. To nie Ty jesteś winna.
    • erba Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 12:41
      A jak twoje dzieci mają ciebie szanować, jak ty sama się nie szanujesz? Bo
      właśnie robienie za worek treningowy jest brakiem szacunku wobec samej siebie. A
      dzieci nie uczą się życia w społeczeństwie przez to, że im coś powiesz, tylko
      przez to co widzą, przez konsekwencje.
      Nie napisałaś, jak mąż zachowuje się po incydencie, kiedy wytrzeźwieje. Wyraża
      skruchę, wolę poprawy?

      Na moje oko to typowy tyran. Normalny facet bo takim wybryku SAM postawiłby
      sobie granicę i przestałby pić. A on tak nie robi, co wskazuje na to, że jeśli
      przeprasza to robi to dla picu. Poza tym, zobacz, jego zachowanie jest
      chorobliwe nie tylko po alkoholu, np. nienormalna zazdrość.

      Uważam, że powinnaś zacząć być stanowcza, bo na razie zachowujesz się, jak ktoś
      wcześniej napisał, jak typowa ofiara przemocy domowej. Twój mąż ma cię chronić,
      a nie być źródłem zagrożenia.
      Moim zdaniem, jedyny sposób, żeby było jeszcze kiedyś dobrze w twojej rodzinie
      to terapia i całkowity zakaz picia. I terapia, na która maż pójdzie bo chce, a
      nie dlatego, że ty go tam zaciągniesz.
      W pozostałych przypadkach (brak chęci na terapie) wykop faceta na zbity pysk.
      Pewnie jesteś jeszcze młoda, to masz szanse ułożyć życie od nowa z kimś innym.
      Jak będziesz trwała w związku z nim to zmarnujesz siebie i dzieci (chyba nie
      chcesz żeby były DDA?).

      Przede wszystkim myśl o dzieciach, bo to ich psychika teraz właśnie się formuje.
      • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:02
        Nie napisałaś, jak mąż zachowuje się po incydencie, kiedy
        wytrzeźwieje. Wyraża
        > skruchę, wolę poprawy?

        Nie widziałam go od wczoraj. Nie było go w nocy w domu - pierwszy
        raz odkąd sie znamy zniknął na całą noc.
        Rano brat zawiózł mnie i dzieci do szkoły i przedszkola wiec nie
        wiem czy w sumie mąż jest w domu czy nie - nic nie wiem. Mój tato ma
        do naszego domu wpaśc i zobaczymy co będzie.


        Moim zdaniem, jedyny sposób, żeby było jeszcze kiedyś dobrze w
        twojej rodzinie
        > to terapia i całkowity zakaz picia. I terapia, na która maż
        pójdzie bo chce, a
        > nie dlatego, że ty go tam zaciągniesz.

        Ja zchęcia bym na tą terapie poszła ale czy on zechce? Ostatnio
        uwazał że na terapie chodza barany - co tu wiecej dodać.

        • erba Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:09
          kasia.karkonosze napisała:


          >
          > Nie widziałam go od wczoraj.

          Ale przecież pisałaś, że agresywny robi się w ogóle po piwie, więc jak było
          wcześniej. Pisałaś, że poszturchiwał cię, był agresywny, więc jak się zachowywał
          jakiś czas później. W ogóle dociera do niego, że cię krzywdzi?

          Ostatnio
          > uwazał że na terapie chodza barany - co tu wiecej dodać.

          To co ty jeszcze z nim robisz?!?! Toż to typowy troglodyta. Ratuj dzieci i
          uruchamiaj rozwód. Najlepiej, żebyś poszła na policję póki jeszcze masz ślady
          pobicia, poza tym ważne dla sądu będzie, że w ogóle zgłaszałaś incydenty.

          A moim prywatnym, niepoprawnym politycznie zdaniem, to uważam, że ojciec z
          bratem powinni mu porządnie wrąbać, oczywiście tak, żeby śladów nie było. Może
          coś dotrze do zakutego łba.
          • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:23
            Ale przecież pisałaś, że agresywny robi się w ogóle po piwie, więc
            jak było
            > wcześniej. Pisałaś, że poszturchiwał cię, był agresywny, więc jak
            się zachowywa
            > ł
            > jakiś czas później. W ogóle dociera do niego, że cię krzywdzi?
            >


            No niby dociera - jest mu głupio, chodzi smutny, struty, sam sobie
            wmawia że nie może pić i sam o tym wie (chociaz pije nie za często )
            Ostatnio jak sie pokłóciliśmy przez to, że piwo do domu przytargał
            to mu powiedziałam że jest ok pod warunkiem że wypije i pójdzie spać
            i on faktycznie wypił, naprzytulał mnie i poszedł spać do drugiego
            pokoju.

            Z tym poszturchiwaniem to jest tak. Jakies problemy sie nawarstwia i
            jek to mówia: "Jak chcesz uderzyc psa to kij sam sie znajdzie" w
            ataku furii raz uderzył kilkoma palcami w głowę, raz przycisnał do
            ściany a raz uderzył lekko w twarz (to był pierwszy raz i wtedy mu
            oddałam)

            • tabakierka2 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:30
              kasia.karkonosze napisała:

              Jakies problemy sie nawarstwia i
              > jek to mówia: "Jak chcesz uderzyc psa to kij sam sie znajdzie" w
              > ataku furii raz uderzył kilkoma palcami w głowę, raz przycisnał do
              > ściany a raz uderzył lekko w twarz (to był pierwszy raz i wtedy mu
              > oddałam)
              >


              No błagam! Kasiu, jesteś kumata osóbką.
              Przecież on ma więcej siły - nie możesz się narażać na takie
              sytuacje, że on Cię bije, Ty mu oddajesz...pozabijacie się.

              Miałaś ewidentne sygnały, że Twój mąż ma "rękę do bicia"...tzw.
              ciężką rękę.

              Ja nie widzę szansy, żeby on przestał. Przecież to wygląda jak wolno
              narastjący problem - zaczął od poszturchiwania, uderzył lekko w
              twarz ( odebranie godności według mnie), po czym pobił ( po
              głowie!!!).
            • erba Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:34
              kasia.karkonosze napisała:

              >jest mu głupio, chodzi smutny, struty, sam sobie
              > wmawia że nie może pić i sam o tym wie

              Sranie w banie.

              To co pisałaś o "poszturchiwaniu" jest STRASZNE. Nawet nie wyobrażasz sobie jak
              twoje dzieci się boją. Mogą tego nie mówić, a boja się cholernie. I powiem ci
              tak, może ty go kochasz i jesteś współuzależniona, ale na Boga, ratuj dzieci!
              Piszę ci to ja, dziecko właśnie takiego tyrana, jestem już dorosła a ponoszę
              konsekwencje zachowania mojego ojca. Życie istnieje poza twoim związkiem, tego
              kwiatu to pół światu. Moja matka odżyła po rozstaniu z ojcem, a też się bała,
              ale dopiero musiała pójść na terapię, żeby zrozumieć, że to on jest zły a nie
              ona. Mówię ci z własnego doświadczenia, jeśli kochasz dzieci, zaciśnij zęby,
              zepnij się i zrób coś ze swoim życiem i mężem troglodytą. Nikt za ciebie tego
              nie załatwi, ogarnij się i działaj, on się sam nie zmieni.
        • net79 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:09
          Mój ojciec tez tak mówił, mówił jeszcze, że na terapii Ci ludzie opowiadają
          straszne rzeczy, mogę się założyć, że nasz scenariusz życiowy nie jednego bił na
          głowę... jest niereformowalny, moja matka nie żyje, i niczego bardziej nie
          żałuję, niż tego, ze od niego nie odeszła, nie mogła się usamodzielnić, mimo, iż
          kilkakroć przewyższała go inteligencją ( co wyprowadzało go z równowagi), ze
          poszła z nim na dno... mój ojciec sam wychowuje teraz mojego brata, mój brat nie
          jest szczęśliwym dzieckiem, a ojciec na terapie chodził, jak już wpakował się w
          wielkie tarapaty, ale po trzech miechach stwierdził, że już mu nie potrzebna i
          dalej pije i obwinia cały świat za swoje grzechy...
          a ja dalej nie potrafię go nie kochać i mieć wszystko w dupie, co czasem mnie
          wykańcza i zżera od środka, mąci moje życie rodzinne, mimo, iż od lat tam nie
          mieszkam... może gdyby sie wyprowadziła, zabrała mnie w porę, teraz nie miałabym
          tyle dylematów...
    • deela Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:01
      proponuje psychologa
      mysle ze najlepiej potrafisz ocenic sytuacje w waszym malzenstwie, skoro uwazasz
      ze est szansa, masz ochote i sily aby walczyc o rodzine to powidzenia
      a psycholog:
      1. dla meza bo nie potrafi sobie radzic z agresja
      2. dla was bo komunikacja u was cos zaszwankowala
      • cora73 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:18
        Jakbym sluchala swojej kuzynki, ktora juz 16 lat zyje z alkoholikiem
        i damskim bokserem! Nie odeszla od goscia bo zawsze bylo
        jakies "ale! : a to dzieci male, a to pracy nie miala, pozniej jej
        szkoda bylo wspolnego dorobku itd bez konca. Ostatnie 2 lata facet
        nie pije, ale bije dalej....Juz teraz jej nie zaluje, nie wspolczuje
        bo widocznie nie jest jej zle skoro tkwi w tak chorym ukladzie. Nie
        rozumiem tylko jak mozna wlasnym dzieciom takie pieklo fundowac?
        Zrob cos z tym, szkoda dzieci!!!!
    • be_em Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:15
      Kasiu co musi się stać, żebyś jednak podjęła radykalne kroki? A jak mąż
      uderzy/pobije któregoś z synów? A jak sieknie ci nożem?
      Miotasz się to widaćsmile Jedna Ty wie, że powinna zamknąć ten rozdział
      nieodwracalnie, druga Ty pamięta faceta, za którego wyszłaś, który kochał i był
      ciepły i miły i ciężko Ci podjąć decyzję. Zyczę Ci mądrych decyzji...
      • tabakierka2 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:22
        Kasiu, mąż pewnie nie zdecyduje się na terapię, skoro takie ma
        zdanie na ten temat. Ale Ty powinnaś, bo już stałaś się ofiarą
        przemocy w rodzinie. Jak już pisały dziewczyny - nikt nie ma prawa
        Ciebie bić!
    • qunegunda Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:37
      uderzył
      > mnie z pięści w głowe kilka razy, nie mam żadnych śladów oprócz
      > małego siniaka na brodzie.

      a pod sufitem, wszystko ok?

      ech, studentka psych z "fantazją", albo inna znudzona
      gimnazjalistka...
      • kasia.karkonosze Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:42
        Właśnie nie ok...
    • akado Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 13:54
      Kasiu, tak jak dziewczyny piszą - musisz coś zrobić koniecznie!!!
      Ta wczorajsza scena jak mąż Cię bije, to zostanie w Twoich synach już do końca
      życia! Co jeszcze chcesz im zafundować??? A może Ci głupio opuszczać męża, bo
      znajomi myślą że jesteście z mężem idealną parą? Czas zakończyć tę grę pozorów,
      o wiele bardziej warto żyć samej z dziećmi bezpiecznie, niż żeby dzieci i Ty
      żyły w patologicznej rodzinie - bo u Was już się zaczęła patologia rodzinna
      Kasiu, czy Ty tego nie widzisz? Trzymam kciuki za Twoje mądre decyzje!
    • triss_merigold6 Nic nie zrobisz 17.12.08, 14:02
      Osobiście obstawiam, że nie zrobisz NIC. Znaczy popłaczesz,
      ponarzekasz, dasz się przeprosić. W zasadzie przypuszczam, że Twój
      uroczy mąż nie będzie Cię przepraszał tylko nawrzeszczy, że mogłaś
      się zamknąć i go nie prowokować. Dla dobra dzieci, bo mieszkanie, bo
      cała rodzina, bo Ty z rozbitej i patologicznej etc.
      Schrzanicie sajko własnym dzieciom a biorąc pod uwagę, że to synowie
      to obstawiam, że będą tłukli swoje partnerki - przykład w domu mają.

      Przestan się martwić dokąd polazł. Najwyżej się powiesi, dostaniesz
      odszkodowanie i przynajmniej nie będziesz musiała rodzinie tłumaczyć
      się z rozwodu.
    • ewcia1976 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 14:16
      Po pierwsze trzymaj się. Odpowiedzią dziewcząt jest "wyrzuć go z
      domu" , łatwo tak mówić komuś kto nigdy nie był w podobnej sytuacji,
      nie był ofiarom. Mój mąż jest alkoholikiem, obecnie trzeźwiejącym.
      Była sprawa rozwodowa, rozwodu nie dostałam. Ponieważ dość miałam
      życia w stresie "wysłalam " go do pracy w inny mieście. Tam pracował
      i pił przez rok. Do domu wpadał raz na dwa tygodnie, raz na miesiąc.
      Wiedział, że do domu moze wrócic tylko trzeźwy. Z biegiem czasu
      przestałam się wykłócać o jego picie a dziecko zaakceptowało jego
      nieobecnóśc. Byłyśmy z córką na wakacjach bez tatusia ponieważ on
      swoją kase przepił. wtedy podjął decyzję , że musi walczyć o Nas i o
      Siebie. Powiedział " Idę się leczyć bo chcę z Wami pojechać na
      kolejne wakacje". Był na dwu miesięcznym odwyku. Jest trzy miesiące
      w domu, nie pije , chodzi na terapię i zaczyna być facetem w którym
      się zakochałam.
      Postaraj się nie ułatwiać mężowi robienia z Ciebie ofiary, nie wierz
      w nic nie dajace gadki. Porozmawiaj z nim, idź lub idzcie do
      psychologa. Nikt nie mówi, że rodziną jest się tylko wtedy gdy jest
      dobrze. Jeżeli mąż zechce się leczyć z agresji, Ty będziesz miała
      siłę mu pomóc, jeżeli okaże się, że obydwojgu Wam zależy - walczcie
      a dacie radę. Jeżeli nie - lepiej będzie Ci samej.


      • margotka28 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 15:47
        moja matk aalkoholiczka kilka lub kilkanaście razy była na takich
        odwykach. I co? I nic. Najdłużej nie piła pół roku.
        Ale Wam życzę jak najlepiej.
      • angazetka Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 17:39
        > Po pierwsze trzymaj się. Odpowiedzią dziewcząt jest "wyrzuć go z
        > domu" , łatwo tak mówić komuś kto nigdy nie był w podobnej sytuacji

        Akurat ja wiem, o czym mówię, niestety. Moja mama była w takiej
        sytuacji, ja wtedy byłam malutka. Wywaliła ojca za drzwi, bez
        wahania, po paru pijackich ekscesach. Jestem jej za to baaardzo
        wdzięczna.
        Cieszę się, że Ci (Wam?) się udało, nie każdy ma ochote robić za
        siłaczkę.
    • kawka74 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 14:27
      Psychopata.
      brrrrrrrr
      Ja bym spier.. i to biegiem, boję się wariatów. Serio mówię.

      Mąż jest
      > bardzo dobrym człowiekiem,

      Ty już chyba jesteś stracona dla świata, skoro o człowieku, który Cię bije,
      który do dzieci odzywa się karygodnie, który ma ataki zazdrości, który czuje się
      Twoim panem, piszesz, że jest dobry.
      Szkoda dzieci, szkoda, żeby powielały ten sam schemat, który teraz powielacie
      Wy. Wasi synowie napatrzą się na sposób załatwiania problemów przez tatusia, a
      potem sami będą w ten sposób załatwiać swoje.
    • smerfetka8801 Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 15:05
      wiesz co...mój ojciec to alkoholik jako dziecko usprawiedliwiałam go
      bo po awanturze wybiciu szyby itp zawsze przepraszał-dodam,ze mimo to
      ręki na matkę nie podniósł.po latach myślę ,że mama wywaliła go z
      domu znacznie za późno za dużo widziałam.na pierwsze zagraniczne
      wakacje pojechałyśmy gdy go wywalił i wreszcie mimo,że same miałyśmy
      bezpieczeństwo finansowe-bo nikt z portfela pieniędzy nie ukradnie na
      wódę.
      nie wiem czemu tak go usprawiedliwiasz.jeśli go kochasz i chcesz
      ratować rodzinę idźcie na terapię jeśli on się na nią nie zgodzi lub
      wydarzy się to jeszcze raz to odejdź dla dobra dzieci.
    • chicarica Re: Mąż mnie pobił 17.12.08, 15:27
      Jak to co masz robić? Nic! Przecież cały ten post to tłumaczenie, jaki to dobry
      człowiek i dlaczego miał powód Cię pobić.
      Nie martw się, mówią że morda nie szklanka, od bicia nie pęknie. Przyzwyczaisz się.
    • zebra12 Nie zastanawiałabym się ani chwili 17.12.08, 15:29
      I wiem o czym mówię, bo właśnie odeszłam od męża. Dziewczyny z forum wiedzą co
      przeżyłam. I rozstałam się z nim właśnie DLA DZIECI!
      Dzieci dorastające w atmosferze przemocy są zwichnięte psychicznie. Chcesz, zeby
      Twoi synowie tak samo traktowali swoje partnerki? Przecież pobierają naukę
      takiego zachowanie codziennie! Myślisz, że będą inni? Że na Ciebie nie podniosą
      ręki jak dorosną? Przecież taki wzorzec faceta przekazuje im tata.
      Co złego w dziecku wychowywanym przez samą matkę? Bo nie rozumiem!
      Byłam kiedyś na kursie, gdzie psycholog mówił nam, ze dzieci z domów, gdzie
      panuje przemoc bardzo często sięgają po narkotyki i inne używki, mają zachwiany
      system wartości.
      Ale juz dzieci wychowywane przez jednego z rodziców, ale bez przemocy wychowują
      się podobnie jak w rodzinach pełnych, jeśli chodzi o schodzenie na tzw złą drogę.
      To mi dało do myślenia. I złożyłam pozew o rozwód!
      • rybka.marcowa Zebra 17.12.08, 16:05
        Podziwiam że dałas rade sama...Ja uciekłam do innego-w sumie nie żałuję bo mam
        naprawdę fajną rodzinę, ale z poczatku oszczerstwa i plotki zatruły mi zycie...
        Ja nie miałam żadnej pomocy od rodziny,nie miałam pracy(mąż mnie skutecznie
        udupił w domu)i ciężko było odejść wcześniej...
        No ale-ważne że już nas nikt nas nie szturcha i nie wyzywa,dla mnie osobiście
        poniewieranie było gorsze niż rękoczyny...
        Szkoda gadać,nikomu nie życzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka