Dodaj do ulubionych

co zamiast chrzcin?

    • babcia_55 "chrzciny " cywilne 09.03.09, 11:05
      Kiedyś istniała możliwość uroczystego nadania imienia w USC, z
      wyborem opiekunów Maluszka. Bardzo sympatyczna uroczystość -
      szczerze polecam
    • tunczyczekk Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 11:11
      Co do pań które motywują swoje poparcie dla chrztu tym, że dziecko będzie miało problemy w przyszłości.
      Byłam dzieckiem niewierzącym, doszłam do tego bardzo szybko. Zostałam ochrzczona też "dla świętego spokoju", bo nikt w rodzinie nie jest religijny.
      W mojej klasie w podstawowce była piątka dzieci nieuczęszczających na religię (czyli 1/5 klasy), Nikt się z nas nie śmiał, nikt nie wyszydzał, co najwyzej zazdroscili nam wolnych godzin.A tego, że zostałam mimowolnie ochrzczona nie wybacze mojej matce nigdy. Mam o to do niej wielki żal.
      Nie żyjemy w niewiadomo jakich czasach. Kiedy dziecko autorki wątku pójdzie do szkoły nikt nie będzie robił żadnych zacofanych uwag, bo będzie to normalnym zjawiskiem.
      Do autorki: nie uginaj się. Dla spokoju zorganizuj jakiś obiad, jeżeli "mamusie" nie dają Ci żyćTo Twoje i Twojego Partnera dziecko i nikt inny nie ma prawa o nim decydować w tak ważnych kwestiach.
      • 1onewolf Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 19:23
        nie rozumiem - Twoja matka była niewierząca i Cię ochrzciła? To słusznie masz
        pretensję. Ale jeśli była wierząca to nie możesz jej mieć tego za złe. Mnie
        rodzice ochrzcili i doprowadzili do komunii, ale widząc, ze w wieku ~10 lat
        uznałem, że religia to wymysł, nie zmuszali do dalszego "chodzenia na religię".
        Za to miałem wizyty kolegów pod drzwiami, którzy wyzywali od antychrystów -
        pewnie sami na to nie wpadli - nie wykluczam sprawstwa kierowniczego któregoś z
        księży smile Koledzy odpuścili po jakimś czasie ("solówa: i z płaczem do mamy smile
        ale wspomnienia zostały.
        • ofelia1982 Re: co zamiast chrzcin? 10.06.13, 12:12
          1onewolf napisał:
          > nie rozumiem - Twoja matka była niewierząca i Cię ochrzciła? To słusznie masz
          > pretensję. Ale jeśli była wierząca to nie możesz jej mieć tego za złe.

          Przecież napisała:
          "Byłam dzieckiem niewierzącym, doszłam do tego bardzo szybko. Zostałam ochrzczona też "dla świętego spokoju", bo nikt w rodzinie nie jest religijny. "
    • upl Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 11:22
      Impreza?

      moje dziecko nie jest ochrzczone
      chodzi do szkoly i ma sie dobrze
      nie ma problemow z powodu braku wiary i nie chodzenia na religie
      sama bylam nieochrzczonym dzieckiem ateistow w religijnej Polsce lat 80. i bylo ok
      masz prawo do swoich przekonan
      i masz prawo wg nich wychowywac swoje dziecko

      ja bym zrobila impreze - moze nie pepkowe wink ale impreze na powitanie nowego
      czlonka rodziny - taka prezentacje wszystkim miesiecznego alebo starszego
      dziecka - jak juz bedziecie gotowi
    • sandino cywilne chrzciny? jakie to nowoczesne... 09.03.09, 11:31
      a że głupie i bez sensu, to nieważne. współczesny człowiek ma zachciankę, którą
      należy spełnić.

      cywilne chrzciny ... co za bzdura...
      • ledzeppelin3 Re: cywilne chrzciny? jakie to nowoczesne... 09.03.09, 11:43
        Jak to co robić? Posłuchac się mamy i teściwoej a nie być
        niegrzeczną dziewczynką.
      • babcia_55 Re: cywilne chrzciny? jakie to nowoczesne... 09.03.09, 11:44
        sandino napisał:

        > a że głupie i bez sensu, to nieważne. współczesny człowiek ma
        zachciankę, którą
        > należy spełnić.
        >
        > cywilne chrzciny ... co za bzdura...

        Nie żadna bzdura - chrzciny napisałam w cydzysłowie, bo nie uważam
        tej uroczystości za chrzciny, ale nazwałam symaptyczną
        uroczystością. Jest to uroczyste nadanie imienia i powitanie nowego
        obywatela miasta. Nie widzę powodu do takiego sarkazmu i
        złośliwości. Nic w tym nowoczesnego, bo dość stara tradycja-
        pewnie,że nie 1000- letnia smile) Ale nie każdemu dana jest łaska wiary
        i nie należy być takim złośliwym.
        • mamabobow Re: cywilne chrzciny? jakie to nowoczesne... 09.03.09, 12:00
          Cudowny temat!Ja nie chrzcilam i nie zamierzam.Oszolomily mnie wrecz
          reakcje na to postanowienie.Ludzie co sie z Wami dzieje!Chrzczenie
          dzieci to bzdura,nikt nie ma prawa narzucac dziecku religii i boga w
          jakiego ma wierzyc.Chrzczenie ze strachu przed rodzina??To dopiero
          nowoczesny pomysl.Ktos kto 15 lat nie byl w kosciele a nie wyobraza
          sobie nie ochrzczenia dziecka to dopiero hipokryta.Powinien powstac
          nowy odlam tej religii,jacys "wierzacy w polowie,albo wierzacy na
          pokaz".Dlaczego jakis klecha ma mi mowic ze moje dziecko przyszlo na
          swiat z jakimkolwiek grzechem?Przyszlo na swiat z milosci i kazdy ma
          je kochac za to ze jest a nie za to czy dalam "co laska".
          A co do przyjatka,to tego nigdy dosc smile.Wyprawiajcie nawet i dla
          kazdego z osobna.Takie wydarzenie trzeba uczcic,nawet nie
          jednokrotnie :p
          Ciesze sie ze ktos poruszyl nareszcie ten problem.Mam nadzieje,ze
          coraz wiecej ludzi zakladajac rodziny bedzie podejmowalo wybory
          poparte wlasnymi przekonaniami a nie tym czy babcia z mama i
          tesciowa strzela focha smile
          Pozdrawiam
          • krwe Re: cywilne chrzciny? jakie to nowoczesne... 09.03.09, 12:35
            U mnie w rodzinie było ciśnienie żeby ochrzcić.Jesteśmy nie religijni z zoną
            więc powiedzieliśmy twardo NIE.
            Jak dzieci będą chciały wstąpić do jakiejś sekty, niech se to robią gdy będą na
            swoim.osoby trzecie nie mają nic do gadania.
    • morelee Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 12:26
      > Co robić? Wiem, że we Francji są cywilne chrzciny, w urzędzie stanu cywilnego,
      > a w Polsce?
      Cywilne chrzciny??? W USC przyjmują dziecko do Kościoła??? Co za bzdury!
      Zrób imprezę rodzinną, a skoro z przekonania nie chrzcicie dziecka to nie
      nazywaj tego Chrztem.
      • titta "Cywilne chrzciny" 09.03.09, 12:55
        Ludzie, nauczcie sie myslac jak czytacie. 90% ludzi, w tym
        tzw. "wierzacy" kojarza chrzest jako bardziej wyrafinowana forme
        nadania imienia. (Reakcja mojej babci na informacje, ze moje dzieci
        nie beda chrzczone bo...jestesmy ludzmi wierzacymi* : "to co
        bezimienne beda, do czasu gdy sie juz na ten chrzest zdecyduja"?).
        Wiec piszac o "cywilnym chrzcie" ma sie na mysli wlasnie bardziej
        uroczyste nadanie dziecku imienia. I tylko tyle.
        Zastanawiam sie rowniez dlaczego Polacy sa tacy sztywni i z taka
        wrogoscia odnosza sie do siebie nawzajem. (Szczegolnie ci, ktorzy
        przyznaja sie do bycia "religijnymi" w jakis sposob. Troche
        zrozumiania i radosci zycia by sie przydalo.

        *) Chrzest wg. bibli jest oficjalna demonstracja wiary. Nie mozna
        stac sie wierzacym w zastepstwie kogos. Bog nie ma wnukow tylko
        dzieci. W zwiazku z tym chrzenie osob nie podejmojacych tej decyzji
        swiadomie mija sie z celem. Dzieci mozna i jak najbardziej trzeba
        wychowywac w wierze, tak aby byly w stanie podjac swiadoma decyzje w
        swoim czasie. A co bedzie jek stanie sie nieszczescie, i odejda,
        zanim ich swiadomosc zostanie uksztaltowana? Sw. Pawel pisze "dzieci
        swietych sa swiete". Bog naprawde nie sprawdza, czy nad kims jakies
        obrzadki zostaly wykonane. dla niego liczy sie serce czlowieka.
        Konkretnego czlowieka, a nie jego otoczenia. Oczywiscie otoczenie
        jest wazne, bo przekazuje wiedze, poglady, uczy postawy. aöe kazdy
        decyzje musi podjac samodzielnie. Takze ci, ktorzy byli ochrzeczeni
        w dziecinstwie!
      • lau-rin Re: co zamiast chrzcin? 15.03.09, 20:15
        Ludzie czy wy w ogóle czytacie co tu jest napisane?
        Kobieto: chrzciny w kościele są katolickie (=przyjęcie do KK)
        A w USC jest ceremonia nadania imienia i nie ma żadnego związku z żadną religią.
    • titta Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 12:36
      W wielu krajach, glownie w srodowieskach protestanckich (dzieci sie
      nie chrzci) praktykowane jest cos takiego jak "Name giving
      ceremony" -"Ceremonia nadania imienia" (Ja to znam glownie z Afryki,
      ale mysle, ze nie tylko Afryki dotyczy smile. W przypadku chrzescijan
      bardzo czesto zwiazana jest z blogoslawienstwem dzicka w kosciele,
      ale nie musi byc. Jest to poprostu impreza wyprawiona dla krewnych i
      znajomych (bo przeciez narodziny dziecka sa okazja do swietowania!)
      w czasie ktorej oficjalnie oglasza sie imie dziecka. Cos w rodzaju
      oficjalnego przedstawienia dziecka przez rodzicow, i okazji do
      gratulacji ze strony rodziny i znajomych.
      Osobiscie uwazam, ze to bardzo dobry pomysl.
    • tacx Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 13:08
      > Co robić? Wiem, że we Francji są cywilne chrzciny, w urzędzie stanu cywilnego,
      > a w Polsce?

      lol... chrzciny w USC... a komunię tam też rozdają? Konfesjonał w kazie stoi? Ja
      pier... czego to ludzie jeszcze nie wymyślą. jakie chrzciny? ot nadanie imienia
      dziecku a nie żadne chrzciny.
      I świetny pomysł na niechrzczenie dziecka w Polsce... masz jak w banku że ci
      później dzieciaki w szkole takiego będą palcami wytykać.
      Jeden ma takie przekonania, drugi inne ale trzeba myśleć trochę o tym co bedzie
      dalej. Zrobisz dzieciaka dziwadłem i jakimś wojującym ateistą. mam przykład
      obok. Koleś 42 lata. Nie wiem czy chrzczony bo ojciec to dawny "oficer
      prowadzący". Spoko gość ale z racji tego że go dzieciaki widzą przez pryzmat
      tego że on nigdy ani be ani me ani kukuryku w tym temacie w szkole wyśmiewały i
      teraz chłop nie bardzo radzi sobie w życiu jak zejdzie na sprawy religii -
      agresja i tak dalej. Zaadoptował dziecko z żoną i doszli do wniosku że lepiej je
      ochrzcić dla swietego spokoju
      • titta Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 13:44
        Kiedys wysmiewaly, bo wiadomo "niechczony= aparadczyk" ale przeciez
        juz tak nie jest. Co ciekawe u mnie w klasie byla dwojka dzieci nie
        chodzacych na religie. Jeden za plecami nieraz uslyszl, ze komuch, o
        drugim wiedzieli, ze protestant, wiec problemu nie bylo.
        Poza tym reakcja dzieci zalezy od rodzicow, wiec moze w jakiejs
        gluchej wsi beda problemy ale na pewno nie wszedzie.
      • haritka Do Tacx- chezciny to spokój od agresorów? 09.03.09, 14:16
        Jesli czlowiek w Polsce ma ochrzcic dziecko by go nie wyzywano od
        dziwadł i innych ateistów, to tym bardziej utwierdzam sie w tym ze
        z daleka od tej religi pełnej przemocy, zastraszenia i nienawisci do
        wszystkiego co inne i niezrozumiale.

        Dzieciom w szkole wisi kto chodzi na religie, to rodzicom
        przeszkadzaja takie dzieci, to rodzice demonizuja takie rodziny.

        Paranoja by ktos innej wiary lub ateista chrzcila dziecko ze starchu

        Ciemnogrod i tyle.
      • 1onewolf Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 19:46
        niewierzący =/= wojujący ateista. zresztą, wystarczy nie zatruwać umysłu
        gusłami, nieco poczytać, pomyśleć i łatwo dojdzie się do wniosku, że religia to
        wspaniałe i relatywnie tanie narzędzie do kontroli ludzi. wystarczy obiecać
        mocny kij i niezłą marchewkę "w przyszłym życiu", wybrać chwytliwe hasełka o
        "lepszości naszych" i "gorszości innych" i już możemy liczyć wyznawców. Ach i
        cuda! zapomniałem o cudach. trochę o nie ciężko w naszym nowoczesnym świecie,
        ale sprytni "władcy dusz" z pewnością jakoś obejdą ten problem.
    • naprawdetrzezwy Jak to, co robić? 09.03.09, 13:46
      Kawę, tort, jakieś ciepłe danie - i gościsz gości.
      Dla nich najważniesza jest wyżerka i ocenianie prezentów.


      ALBO (jeśli jesteś normalna) nie rób niczego.
      Zwłaszcza wbrew sobie.
      • titta Re: Jak to, co robić? 09.03.09, 14:08
        Normalny czlowiek cieszy sie z dziecka (i innych waznych wydazen w
        swoim zyciu) i normalnie swietuje je z najblizszymi. Normalny
        czlowiek, ma normalne stosunki z czlonkami rodziny i zalicza ich
        do "najblizszych", choc moze sie zdazyc, ze nie wszystkich. W
        efekcie imprezy z okazji slubu, urodzin dziecka, waznych rocznic,
        lub chocby "tak po prostu" nie sa dla normalnego
        czlowieka "wymuszonymi spedami", a normalna mila okazja.
        • ledzeppelin3 Re: Jak to, co robić? 09.03.09, 16:20
          Ci "normalni" to zazwyczaj największe czuby
          • titta Re: Jak to, co robić? 09.03.09, 17:16
            No rzeczywiscie, trzeba byc czubem zeby lubic ludzi.
            • ledzeppelin3 Re: Jak to, co robić? 09.03.09, 20:34
              Strrrasznie widzę w twoich postach przeogromną miłość do ludzi,
              którzy śmią być inni niż ty. To ty jesteś w końcu "normalna" wink
    • sanciasancia Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 15:43
      To powiedz mamie i teściowej, że jezeli mają potrzebę świetowania urodzenia się
      dziecka - niech wydadzą razem obiad dla rodziny, a Wy z przyjemnością przyjdziecie.
      Moja rodzina jest niewierząca, mojego męża też i jeżeli będą mieli ochotę na
      świętowanie, zamierzam im taki właśnie pomysł podsunąć.
    • dagome0 wiekszej durnoty nie słyszałem 09.03.09, 16:16
      proponuje cywilne chrciny w trakcie cywilnej mszy...a potem wizyte u
      specjalisty...
    • yanca1 Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 16:48
      Może ktoś już tu napisał (ale nie miałam czasu wszystkiego pzreczytać), ale taki
      "chrzest cywilny" to chyba po to aby dziecię prezenty dostało. Mam rację? Fajny
      pomysł, bo się małe w przyszłości nie obrazi za narzucanie wiary, a jakby co to
      zawsze fotki z chrztu będą smile Myślę, ze my katole powinniśmy wziąć z habibeti
      przykład i urządzać imprezy które nas nie dotyczą a są szansą na spotkanie,
      imprezkę, prezenty i co tam kto chce jeszcze. Obok "zwykłych" świąt można
      obchodzić święta prawosławne, żydowskie, muzułmańskie - co z tego ze nas nei
      dotyczą skoro ktoś jednak je obchodzi to i my możemy. Tak mniej więcej widzę
      sens "cywilnego chrztu".
      A tak serio - zrób imprezę z okazji urodzin/imienin dziecka bez szopki typu
      uroczyste nadawanie imienia - taką parapetówkę ale z okazji dziecka.
      Jeśli nie widzisz sensu w chrzczeniu dziecka to masz rację odpuść sobie i nie
      słuchaj życzliwych co Cię i dziecko piekielnym ogniem straszą. Postępuj zgodnie
      z tym co czujesz a nie co Ci każą różni mądrzy wkoło.
      • 1onewolf Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 19:54
        > A tak serio - zrób imprezę z okazji urodzin/imienin dziecka bez szopki typu
        > uroczyste nadawanie imienia - taką parapetówkę ale z okazji dziecka.

        a to czemu? nie-katole nie mają prawa do uroczystego nadania imienia bez
        chlapania się w wodzie?
    • 18_lipcowa1 Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 16:56
      To olej mame i tesciowa. Najwyzej sie obraza a i to im przejdzie.
      Albo sie robi chrzciny albo sie nic nie robi. Dlaczego masz sie
      uginac bo ONE CHCA????????
    • bawole_oko Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 17:28
      "Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony. Kto nie uwierzy, będzie
      potępiony" (Mk 16, 16).
      To słowa Jezusa Chrystusa. Wynika stąd, że nic więcej nie trzeba jak tylko
      wierzyć w Boga (i ochrzcić się). Piszę ochrzcić się w nawiasie, bo wielu z nas
      jest dzisiaj ochrzczonymi, ale nie wierzącymi. Grzechy nie mają tutaj znaczenia,
      Pan Bóg nie liczy nam ich, bo zostały zgładzone przez Jezusa Chrystusa na
      krzyżu. Jeśli szczerze wierzymy, czyli tak, że wiara przekłada się na nasze
      praktykę życia, już jesteśmy zbawieni.
      Z tego co Pani napisała wynika (jak mniemam), że jest Pani niewierząca. Jeżeli
      Pani jednak wierzy nie znajduję powodu, dla którego trzeba odwlekać chrzest.
      Jeśli Pani nie wierzy, to zachęcam Panią, żeby Pani uwierzyła, bo chociaż nie
      można udowodnić istnienia Boga i zmartwychwstania (tak jak nie można temu
      zaprzeczyć), to jest wiele wiary-godnych argumentów, że Bóg istnieje, a Jezus
      zmartwychwstał, zapowiadając tym samym powszechne zmartwychwstanie.
      Jeśli Pani nie ochrzci dziecka, to może Pani wychowywać je tak jakby Boga nie
      było, albo w ogóle do tego tematu się nie ustosunkowywać, żeby pozwolić mu
      samemu wybrać. W pierwszym przypadku może uczynić mu Pani wielką krzywdę,
      ponieważ jak już pisałem, nie istnienia Boga nie można udowodnić, a życie "jakby
      Boga nie było" stwarza pokusę do niemoralnego życia. Jeżeli stanie Pani na
      stanowisku, że dziecko powinno samo zdecydować, to lepsze niż uczyć go niewiary,
      ale wiąże się to z ryzykiem. A co jeśli Bóg istnieje, a Pani dziecko umarłoby
      nieochrzczone? Nawet jeśli się tak nie stanie, bardzo trudno mu będzie wybrać
      wiarę, podczas gdy jego rodzice byli niewierzący.
      Radziłbym przemyśleć jeszcze swój stosunek do wiary. Należałoby wtedy poznać,
      czym w ogóle jest wiara, żeby móc bardziej świadomie wybrać, za czym się
      opowiedzieć. Polecam w tym celu lekturę Nowego Testamentu i np. rozmowę z duchownym.

      jeżeli ma Pani jakieś pytania zapraszam do korespondencji: bawole_oko@gazeta.pl

      Pozdrawiam
      • sanciasancia Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 17:44

        > ponieważ jak już pisałem, nie istnienia Boga nie można udowodnić, a życie "jakb
        > y
        > Boga nie było" stwarza pokusę do niemoralnego życia.
        Tylko według wierzących.
        Naprawdę sądzi Pan, że ludzie są tak prymitywni, że żeby nie byli źli, muszą
        mieć miecz nad głową w postaci Boga i Sądu Ostatecznego?
        CHyba, że niemoralne życie to po protu seks przed ślubem, antykoncepcja itp. Ale
        tu niewierzący ne będą się specjalnie odróżniali od większości wierzących.
        > A co jeśli Bóg istnieje, a Pani dziecko umarłoby
        > nieochrzczone?
        Bóg jest podobno miłosierny. Nie wierzę, by odepchnął dobrą, uczciwą duszyczkę,
        tylko dlatego, że akurat była nieochrzczona.
        Abstrahując od tego, że Międzynarodowa Komisja Teologiczna stwierdziła (kwiecień
        2007), że tradycyjne pojęcie limbusu wydaje się być refleksem nadmiernie
        restrykcyjnej wizji zbawienia i że "wykluczenie niewinnych dzieci z nieba nie
        odzwierciedla specjalnej miłości Chrystusa do najmniejszych". (bo dokument jest
        podobno nie wiążący).
        > Radziłbym przemyśleć jeszcze swój stosunek do wiary. Należałoby wtedy poznać,
        > czym w ogóle jest wiara, żeby móc bardziej świadomie wybrać, za czym się
        > opowiedzieć. Polecam w tym celu lekturę Nowego Testamentu i np. rozmowę z ducho
        > wnym.
        Nie ma jak ojciec misjonarz na forum.
      • 1onewolf Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 19:37
        > ale wiąże się to z ryzykiem. A co jeśli Bóg istnieje, a Pani dziecko umarłoby
        > nieochrzczone?

        co za bzdura? To Bóg ukarze nieochrzczone dziecko potępieniem, mimo, że nie była
        to jego wina? Jakoś to mało sprawiedliwe. Ale cóż - religia wymyślona na
        potrzeby brudasów z pustyni ma wiele logicznych niedociągnięć.
      • jowita771 Re: co zamiast chrzcin? 10.03.09, 10:24
        > "Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony. Kto nie uwierzy, będzie
        > potępiony" (Mk 16, 16).
        > To słowa Jezusa Chrystusa.

        Myślę, że kolejność nie jest przypadkowa. Chrzest powinien być konsekwencją
        wiary. Najpierw trzeba uwierzyć, a później przyjąć chrzest.
      • ofelia1982 Re: co zamiast chrzcin? 10.06.13, 12:24
        Czyli to takie proste?????
        Wystarczy polać się wodą w towarzystwie księdza i będzie się zbawionym?
        To po co te przykazania wszystkie, po co odpuszczenia grzechów skoro wystarczy chrzest?
    • deodyma Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 17:31
      czy Wasze matki wiedzialy, nie jestescie wierzacy?
      • lau-rin Re: co zamiast chrzcin? 15.03.09, 20:30
        Nie mogły wiedzieć nic na ten temat co tylko dowodzi faktu, że chrzest człowiek
        powinien przyjmować jak będzie świadom na co się decyduje.
    • marrysienka wiecie, nawet śluby cywilne bywają śmieszne 09.03.09, 18:11
      Moi rodzice byli na takiej imprezie. Kupa ludzi zwaliła się, żeby zobaczyć tą
      magiczną chwilę, kiedy oni powiedzą sobie "tak". Urzędnik nie wiedział, co ze
      sobą zrobić, czy ma coś powiedzieć, czy jak. Farsa po prostu.

      Niestety, żabcie, jak chcecie mieć wielki ślub to tylko kościelny, w jakimś
      obrządku, niekoniecznie katolicki. Zwłaszcza, że o ile orientuję się, każda
      ceremonia religijna zaślubin każdej religii jest pełna ważnych, pieknych symboli
      i podnosi wagę małżeństwa, kiedy się zaprosi Boga do swojej rodziny.

      Skromne śluby wychodzą dobrze i cywilne, i kościelne. Ale religia daje możliwość
      wyboru.

      A jak się zaprosi dobrego, sprawdzonego księdza, to i kazanie będzie z serca, do
      rzeczy.
      • angazetka Re: wiecie, nawet śluby cywilne bywają śmieszne 09.03.09, 18:31
        > Kupa ludzi zwaliła się, żeby zobaczyć tą
        > magiczną chwilę, kiedy oni powiedzą sobie "tak". Urzędnik nie
        wiedział, co ze sobą zrobić, czy ma coś powiedzieć, czy jak.

        Chyba nie zrozumiałam: dlaczego urzędnik nie wiedział, co ze sobą
        zrobić? Tłumu ludzi wcześniej nie widział?

        > Niestety, żabcie, jak chcecie mieć wielki ślub to tylko kościelny,
        w jakimś obrządku

        A bo? Pomijając to, żabciu, że nie uważam za stosowne, by robić z
        gęby cholewę i przysięgać coś na Boga, w którego się nie wierzy.

        > kiedy się zaprosi Boga do swojej rodziny.

        Zwłaszcza gdy się w Niego nie wierzy.
        • sanciasancia Re: wiecie, nawet śluby cywilne bywają śmieszne 09.03.09, 18:51
          > > kiedy się zaprosi Boga do swojej rodziny.
          >
          > Zwłaszcza gdy się w Niego nie wierzy.
          A potem jeszcze Boga do łóżka (bo prawdziwa wiara nie uznaje półśrodków).
      • agatita82 Re: wiecie, nawet śluby cywilne bywają śmieszne 09.03.09, 21:13
        marrysienka napisała:


        > Niestety, żabcie, jak chcecie mieć wielki ślub to tylko kościelny,
        w jakimś
        > obrządku, niekoniecznie katolicki.

        Piep.rzyś Marysieńka tak, że się czytać nie da!
        Żeby mieć ładny slub to trzba w kościele?! Co ty heretyczką jesteś?
        Jak ktoś kto nie jest muzułmaninem może wziąć ślub muzyłmański, albo
        ateista brać hinduski? Przeczytałaś w ogóle to co napisałaś zanim
        kliknęłaś wyślij??

        Zwłaszcza, że o ile orientuję się, każda
        > ceremonia religijna zaślubin każdej religii jest pełna ważnych,
        pieknych symbol
        > i
        > i podnosi wagę małżeństwa, kiedy się zaprosi Boga do swojej
        rodziny.

        No symbole OK ale ten bóg to znowu jakieś majaki twoje...
        To co waga małżeństwa jest mniejsza kiedy nie ma w nim Jehowy, albo
        Światowida?

        > Skromne śluby wychodzą dobrze i cywilne, i kościelne. Ale religia
        daje możliwoś
        > ć
        > wyboru.

        No właśnie religia nie daje możliwości wyboru, bo bierze się ślub w
        obrządku tylko tej religii, którą się wyznaje.

        > A jak się zaprosi dobrego, sprawdzonego księdza, to i kazanie
        będzie z serca, d
        > o
        > rzeczy.

        Tia równie dobrze można zaprosić dobrego, sprawdzonego urzędnika
        który tez walnie taką mowę, że się nogi pod wszystkimi ugną. Ja byłam
        na takim slubie i wszyscy mieli łzy w oczach tongue_out
    • blue_boy post oczywiscie wymyslony... 09.03.09, 19:19
      ale nawet jesli by byla taka sytuacja, to biedne to dziecko,
      zwyrodniala matka, dobrze przynajmniej ze nie zabila swojego
      dziecka...
      • 1onewolf Re: post oczywiscie wymyslony... 09.03.09, 19:24
        jakieś dowody na to? ach, prawda, zapomniałem, że dotknięta zostałaś tym
        powszechnym zaburzeniem zwanym wiarą i dowody nie są potrzebne. jakie to wygodne...
        • 1usmiechnieta 1onewolf 09.03.09, 21:35
          nie zeby sie czepiac, ale ja lubie slowo "wiara".
          Wierzysz w milosc, w bol, w tesknote, w cierpienie, w
          przyjazn..itditp.?
          Moglbys pokazac to na dloni?
          • 1onewolf Re: 1onewolf 10.03.09, 01:05
            1usmiechnieta napisała:

            > nie zeby sie czepiac, ale ja lubie slowo "wiara".
            > Wierzysz w milosc, w bol, w tesknote, w cierpienie, w
            > przyjazn..itditp.?
            > Moglbys pokazac to na dloni?

            jak rozumiesz "wiarę w miłość"? że miłość istnieje? istnieje - jako stan naszego
            umysłu. czy też "wierzysz w miłość" w sensie - pokładasz w niej nadzieję? mi
            pasują obydwa znaczenia i w takim rozumieniu mogą być odniesione do "Boga", co
            oczywiście nie czyni jego bytu realnym (namacalnym), a co najwyżej odczuwalnym
            (tak jak miłość).
        • 1usmiechnieta hey onewolf 10.03.09, 14:20
          Wlasciwie to nie temat watku, ale tylko dla wyjasnienia.
          1onewolf napisał:

          > jakieś dowody na to? ach, prawda, zapomniałem, że dotknięta
          zostałaś tym
          > powszechnym zaburzeniem zwanym wiarą i dowody nie są potrzebne.
          jakie to wygodn
          > e...

          to bylo o wierze, nic o jakims "namacalnym bogu".
          A wiary latwo nie udowodnisz.
          podr
    • adam81w Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 20:10
      Chrzciny cywilne? hm może to rzeczywiście fajne. Zróbcie mu taką imprezę
      powitalną - chrzciny cywilne. Nadacie mu na niej imię, zrobicie jakąś fajną
      ceremonię. smile Pozdro.
    • freedon Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 20:24
      > Co robić?

      becikowe!

      katolik czy niekatolik każdy wódkę lubi wink
      • ledzeppelin3 Re: co zamiast chrzcin? 09.03.09, 20:35
        dziecko jest dziecko wypić zawsze można tongue_out
    • wkkr jeśli masz "przekonania" to 09.03.09, 21:58
      powiedz rodzinie żeby się
      ODWALIŁA! Ale szopki nie urządzaj!
      Chrzciny cywilne - to jest dopiero szyderstwo z "przekonań"!
    • undomestic_goddess skad tu tyle nienawisci do KK? 09.03.09, 22:04
      Przeraza mnie to.

      A co do poczatku watku, to mysle, ze wystarczy spotkanie rodziny celem poznania
      malucha.

      Chrzest - to sakrament zarezerwowany dla wierzacych. Przyjmowanie go przez
      niewierzacych, bo wypada, rani moje uczucia religijne. Ja nie udaje ateistki,
      wiec niech ateisci nie farbuja sie na chrzescijan. Jak slusznie ktos zapytal,
      czemu wiec ateisci wybieraja chrzest, a nie obrzezanie? Wydzwiek ten sam, mozna
      zgromadzic rodzine i prezentow nalapac dla dziecka wink

      Imieniny to tez katolicka tradycja.

      Osobiscie miedzy bajki wkladam terror koscielny. Ze strony duchownych spotykala
      mnie zyczliwosc, zrozumienie i zaden mnie nie przesladowal, a wrecz przeciwnie
      odmawiali przyjmowania pieniedzy na koledzie tlumaczac to cena pieluch.
      • 1onewolf Re: skad tu tyle nienawisci do KK? 10.03.09, 01:19
        jeśli ktoś się "farbuje na chrześcijan" to tylko z obawy przed ostracyzmem owych
        chrześcijan. z pewnością jest to godne ubolewania (jak mawiał Piłat -
        tchórzostwo jest najstraszniejszą wadą człowieka), ale może niech chrześcijanie
        się zastanowią jak wychowują swoje dzieci, skoro nie-chrześcijanie obawiają się
        przyznać do innych poglądów.

        duchowieństwo z rzadka napada na ateistów - ma od tego posłuszne zastępy
        "pożytecznych idiotów", którzy swoiście odebrali lekcję miłości bliźniego. gdyby
        religia faktycznie była wewnętrzną sprawą człowieka, może nie dochodziłoby do
        fałszowania własnych postaw, ale niestety - jak każda ideologia - żeby utrzymać
        się w obrębie ludzkiej świadomości musi się afiszować, musi przyciągać nowych
        wyznawców, itp.

        owszem - imieniny to ponoć chrześcijański "wynalazek", jeden z niewielu
        oryginalnych, w odróżnieniu od wielu zapożyczonych z innych religii. ale czy w
        związku z tym należy zakazać go innowiercom?
        • undomestic_goddess Re: skad tu tyle nienawisci do KK? 10.03.09, 08:53
          Czy ja Ciebie zaatakowalam? Wiec skad tyle agresji w Twojej wypowiedzi?
      • metall Bo taka moda nastała. 10.03.09, 11:18
        Szczególnie w GW.

        undomestic_goddess napisała:

        > Przeraza mnie to.

        Spokojnie. Nie ma się czego bać.

        > Osobiscie miedzy bajki wkladam terror koscielny. Ze strony duchownych spotykala
        > mnie zyczliwosc, zrozumienie i zaden mnie nie przesladowal, a wrecz przeciwnie
        > odmawiali przyjmowania pieniedzy na koledzie tlumaczac to cena pieluch.

        Bo księża katoliccy już tak mają, że najbardziej prześladują tych co do kościoła
        nie zaglądają. Ci co latami w kościele nie byli spotykają "terrorystów" w
        sutannach na co dzień. A regularnie uczestniczący w życiu Kościoła (np ja) jakoś
        w większości się na nich nie natykają.
        Tak to już jest z tą "czarną mafią". smile
    • lila1974 Uroczystość w USC nadal jest 10.03.09, 08:44
      kontynuowana - właśnie upewniłam się w swoim USC.

      Jest to uroczyste nadanie imienia i wybór dwóch opiekunów.
      Ten wybór opiekunów nie ma większego znaczenia prawnego, ale po prostu
      sygnalizuje, że rodzice w razie czego tych własnie opiekunów by sobie życzyli.
    • kawka74 interesujący temat 10.03.09, 09:01
      Istotą chrztu nie jest nadanie imienia, bo to się załatwia w USC, tylko
      włączenie dziecka we wspólnotę kościoła.
      A że chrzciny stały się kolejną okazją do bitki i do wypitki, to już problem
      pozakościelny.
      • angazetka Re: interesujący temat 10.03.09, 10:10
        > Istotą chrztu nie jest nadanie imienia, bo to się załatwia w USC,
        tylko włączenie dziecka we wspólnotę kościoła.

        A istotą "chrzcin cywilnych", czyli tej uroczystości w USC, jest
        włączenie dziecka do grona obywateli smile Też niezły powód do
        świętowania.
    • aetas Re: co zamiast chrzcin? 10.03.09, 10:11
      to po prostu go nie chrzcij, zreszta z tego co napisałaś, głównie
      chodzi o imprezę, gdzie sie uroczyście nada dziecku imię, ja akurat
      w ofgóle nie widzę takiej potrzeby, ale wiem, że przeprawy z
      rodzicami i teściami bywają trudne, ja bym jednak nie siliła się na
      zrobienie rodzinie dobrze, nie chrzczę, więc nie ma chrzcin, a
      spotkać się jak juz koniecznie chcą, to może na pierwszych
      imieninach dziecka? jeśli już coś koniecznei z tym imieniem musi
      być... na szczęście masz jeszcze trochę czasu, postaraj sie tym nie
      stresować na zapas, na razie przytakuj rodzicom na ile się da, żeby
      nie truli, a potem zrób jak uważasz, Twoje dziecko i masz pełne
      prawo wychowywać je i prowadzić w zgodzie z własnymi przekonaniami,
      tak, jak uważasz, że jest najlepiej dla niego
      • aetas a propos dyskusji dookolnej 10.03.09, 10:15
        mam mnóstwo znajomych, którzy nie chrzczą dzieci i jakoś ani oni sie
        nie skarżą na prześladowania, ani ja nie widzę, żeby im lub ich
        dzieciom sie dizała krzywda, bez przesady, ja chrzczę, bo to zgodne
        z moimi przekonaniami, oni nie, bo to akurat zgodne z ich, jakos da
        sie żyć obok siebie i nikt nikomu nie kładzie do głowy, że on robi
        lepiej, a tamten gorzej, bo coś tam... chyba demonizujecie...
        zresztą mam wrażenie, że większości własna rodzina najbardziej życie
        zatruwa w kwestii np. "konieczności" chrztu
      • metall Poza tematem 10.03.09, 11:27
        aetas napisała:

        > Twoje dziecko i masz pełne
        > prawo wychowywać je i prowadzić w zgodzie z własnymi przekonaniami,
        > tak, jak uważasz, że jest najlepiej dla niego

        No no, tu bym się tak nie rozpędzał. Musisz jeszcze uwzględnić "przekonania"
        ministra edukacji, bo Ty wiesz co jest dla Twojego dziecka najlepsze, ale "rząd"
        wie co jest przenajlepsiejsze.
        • zebra12 A jak to chłopiec, to... 10.03.09, 11:39
          ...koniecznie obrzezać, bo a nuż się Bóg pogniewa? Chrzest rzecz
          jasna zaraz potem i jeszcze za kilka lat konfirmacja. Warto zabiegać
          o przychylność niebios...
        • aetas Re: Poza tematem 10.03.09, 15:06
          metall napisał:

          > aetas napisała:
          >
          > > Twoje dziecko i masz pełne
          > > prawo wychowywać je i prowadzić w zgodzie z własnymi
          przekonaniami,
          > > tak, jak uważasz, że jest najlepiej dla niego
          >
          > No no, tu bym się tak nie rozpędzał. Musisz jeszcze
          uwzględnić "przekonania"
          > ministra edukacji, bo Ty wiesz co jest dla Twojego dziecka
          najlepsze, ale "rząd
          > "
          > wie co jest przenajlepsiejsze.


          no tak, o tym nie pomyślałam, zresztą i przede mną "prostowanie"
          niektórych rządu przekonań wink, no ale na szczęscie dzieci, oprócz
          tego, że w przedszkolu i szkole, wychowuje się też trochę w
          domu... wink
    • julka-c Re: co zamiast chrzcin? 10.03.09, 12:23
      uch. u mnie chyba jeszcze gorzej, bo rodzina jest autentycznie i głęboko
      wierząca, więc z troską namawia mnie do ślubu kościelnego (bym nie straciła
      szansy na życie wieczne), a kiedy pojawią się dzieci, bardziej będą się obawiali
      o ich dusze niż o to, co ludzie powiedzą. A z tym już trudniej się dyskutuje.
      Szczególnie, że jestem najstarsza z pokolenia i przecieram szlaki niektórym z
      rodzeństwa i kuzynostwa, za co wyrażają wdzięczność. Niektórych starszych też
      już przekonałam, że ważne jest życie w prawdzie, a nie w zakłamaniu, co nie
      przeszkadza im modlić się o moje nawrócenie!
      Ale imprezę z okazji narodzin dziecka na pewno będziemy urządzali - to takie
      pierwsze urodziny przecież.
    • madortopedonna Re: co zamiast chrzcin? 12.03.09, 16:10
      możecie zrobić w domu imprezę na pierwsze urodziny albo na szóstą miesięcznicę i wtedy ogłosić wszystkim uroczyście jak dziecko będzie miało na imię i wszyscy będą zadowoleni!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka