26.12.08, 23:27
Taki okres teraz, że postanowiłam się zapytać.
Przyjmujecie kolędników?
I księdza po kolędzie?
Miałyście w ogóle jakieś śmieszne sytuacje związane z w/w rzeczami?

Ja księdza przyjmuję, kolędników nie wink
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: Kolęda. 26.12.08, 23:29
      eeetam, do mnie ksiądz nie chciał wejść.... powiedział, że zadzwonił
      przez pomyłkę, bo on "tylko do swoich"....
      • dorianne.gray Re: Kolęda. 26.12.08, 23:32
        Do mnie nawet przez pomyłkę nie zachodzi...
        • lolinka2 Re: Kolęda. 26.12.08, 23:33
          ale ja w tym mieszkaniu od sierpnia mieszkam.... miał stare dane w
          notatkach
          • dorianne.gray Re: Kolęda. 26.12.08, 23:35
            "Mój" proboszcz ma za to dobry wywiad!
      • chmurka_257 Re: Kolęda. 26.12.08, 23:32
        przyjmujemy co rokusmilei co roku moje dziecko zawsze walnie cos smiesznego smile
        ostatnio kazala ksiedzy wyjsc i buty w korytarzu zostawic bo w domu w butach sie
        nie chodzibig_grin ksiadz udal ,ze nie slyszysmile
    • uffa1 Re: Kolęda. 26.12.08, 23:32
      Księdza po kolędzie przyjmuje, kolędników też (np. dzieci z jakąś
      tekturową szopką wink), ale nie daje im pieniędzy tylko słodycze.
      • ggmadzik Re: Kolęda. 26.12.08, 23:37
        Księdza, tak smile
        Kolędników, nie indifferent
    • petuunia Re: Kolęda. 27.12.08, 00:50
      Za pseudo-kolędników - dziękuję. Na moim osiedlu chodzą tacy kilkunastoletni
      obwiesie pozawijani w prześcieradła i smętnie zawodzą... A co do księdza, to
      pojawił się u nas kościelny w 2 dzień świąt, o godzinie 21:40, zadzwonił do
      drzwi jakby się paliło pytając czy przyjmiemy księdza w sobotęindifferent
      • clas_sic Re: Kolęda. 27.12.08, 09:05
        kolędnikom mówimy nie!
        U nas chodzą dzieciaki, które głównie chcą zarobić kasę (nie słodycze), a jeśli
        się ich nie wpuści to zawsze starają się coś zepsuć albo zniszczyć. Ostatnio
        wyrzucili/zabrali? nam klucz od furtki, który był w zamku od wewnątrz. Wczoraj
        (mamy psa, więc nie odważyli się jako ostatnio wejść za ogrodzenie) urwali
        przycisk od dzwonka uncertain
    • robatchek Re: Kolęda. 27.12.08, 09:27
      Kolędników tak, księdza nie.
      Jak dzieciaki chcą sobie zarobić, choćby odbębnieniem jednej zwrotki, to chwała
      im za to. Lepsze to niż chodzenie na włam do piwnicy sąsiada wink
      Darmozjadom mówimy zdecydowane NIE.
    • triss_merigold6 Re: Kolęda. 27.12.08, 09:31
      Księdza nie przyjmuję z prostego powodu - jestem niewierząca.
      Kolędników również nie, po zamkniętych osiedlach nie chodzą na
      szczęście.
      • robatchek Re: Kolęda. 27.12.08, 09:43
        Chodzą, chodzą wink Jeśli masz jakiegoś nawiedzonego sąsiada, to ich wpuści
        wcześniej czy później.
        • triss_merigold6 Re: Kolęda. 27.12.08, 09:50
          Nie mam nawiedzonych sąsiadów. Ładnych parę lat tu mieszkam i
          jeszcze kolędników nie widziałam. Qrde to nie wiocha.



          • robatchek Re: Kolęda. 27.12.08, 09:57
            Fuksiara.... big_grin

            U nas zawsze się znajdzie ktoś, kto otworzy bramę i wpuszcza akwizytorów,
            ulotkowiczów, i innych takich artystów. Na klatkę schodową też. Raz zapchali
            zamek od drzwi do piwnicy, po czym jeszcze drzwi na klatkę schodową otwarto... A
            w piwnicy z dziesięć wózków dziecięcych bez zamknięcia, pranie, rowery. Każdy
            wózek wart z półtora tysiąca. Ale była jazda... big_grin
            Wiocha nie wiocha, jak się ktoś debilem urodził, to mu i metropolia nie pomoże... big_grin
            • dlania Re: Kolęda. 27.12.08, 10:05
              Dla mnie wiocha to kupowac wózek za 1,5 tysiącawink
              • robatchek Re: Kolęda. 27.12.08, 10:06
                Ja tam nikomu w portfel nie zaglądam. Chcą, niech mają. Niektóre wyglądają na
                droższe wink
              • triss_merigold6 Re: Kolęda. 27.12.08, 10:09
                Masz jakiś problem z odbiorem tekstu pisanego? Wątek dotyczy
                kolędników a nie cen wózków. Kolędowanie w postaci łażenia od
                chałupy do chałupy jest wiejskich zwyczajem i przenoszenie go na
                blokowiska jest IMO idiotyczne.
                • dlania Re: Kolęda. 27.12.08, 10:12
                  Fak ju, do ciebie nie pisałam
                  • mearuless dlania po chusteczke idz!!! 27.12.08, 13:06

                    bo wycierasz mi juz kompasmile
                    juz setny raz przez ciebie oplulam!!! fe niedobra fe!!!
                • soemi Re: Kolęda. 27.12.08, 11:32
                  za idiotyczne uważasz jak dzieci w mieście próbują zorganizować swój czas wolny
                  wykorzystując świąteczny czas? zapewne nikt dorosły w tym palców nie macza,
                  całość wychodzi od dzieci, a że czasem mega nieudacznie to trudno sad
                  paniusia z miasta!
                  lepiej niech łażą piwnicach i niszczą zamki w drzwiach, albo niech kradną rowery
                  i wózki za półtora tysiąca.
                  choć troszkę serdeczności dla ludzi!
                  • dlania Re: Kolęda. 27.12.08, 11:38
                    Soemi, a co to wszystko pańcię z miasta interesuje? Ją interesuje własny
                    kwadrat, własna plazma i własne 4 litery. Ewentualnie podróże, tzw. "dobre kino"
                    i kilka jeszcze snobistycznych rozrywek. A nie wiocha.
                  • lola211 Re: Kolęda. 27.12.08, 21:08
                    Takie koledowanie kojarzy mi sie z wyludzaniem kasy przez cyganskie
                    kapele- łaża , zaklocaja ludziom spokoj i bezczelnie próbuja od
                    ludzi wyrwac jakis grosz.
              • lola211 Re: Kolęda. 27.12.08, 11:27
                No tak, zakup sprzetu dobrej jakosci to wiocha jak nic..
                W dobrym tonie zapewne jest miec wozek uzywany po 5
                dzieciakachsmile.Grunt to tanio zyc.

                ----------------------------------------------

                www.zobacz-uslysz-powiedz.pl/wychowanie_bez_przemocy.html
                • dlania Re: Kolęda. 27.12.08, 11:33
                  lola211 napisała:
                  > W dobrym tonie zapewne jest miec wozek uzywany po 5
                  > dzieciakachsmile.Grunt to tanio zyc.

                  Nie zapomnij, że ta piątka to mają być własne dzieciaki. Nie ma lekko - chce sie
                  byc trendy, to sie trzeba poświęcićwink

                  >
                  > ----------------------------------------------
                  >
                  > www.zobacz-uslysz-powiedz.pl/wychowanie_bez_przemocy.html
        • guderianka Re: Kolęda. 27.12.08, 09:51
          Chodzą co roku-ale w tym jeszcze nie było
          Księdza nie przyjmujemy
          Kolędników też nie
    • robatchek Re: Kolęda. 27.12.08, 09:38
      Może i pójdą wink Ale przynajmniej próbują robić coś innego, no i w święta jest
      spokój wink

      Do nas jeszcze nie dotarli, tylko czekać, aż ich rodzice zaczną wypuszczać. W
      święta pewnie musieli siedzieć przy stole i słodko się uśmiechać do cioci
      Halinki wink U nas to takie wczesne nastolatki chodzą, wiesz, 12-14 lat, nie
      więcej... smile
    • mamamira Re: Kolęda. 27.12.08, 09:52
      Nie bo tu gdzie mieszkam ,księża nie chodzą po kolędzie ale przyjmuje dzieci na
      Trzech Króli.Co roku zbierają pieniądze na jakiś zbożny cel np:budowę szkoły
      gdzieś w Afryce itp.
    • madziaaaa Re: Kolęda. 27.12.08, 09:54
      ksiądz tak, kolędnicy u mnie nie chodzą.
    • amoreska Re: Kolęda. 27.12.08, 10:56
      Do tej pory (do przedwczoraj) wpuszczałam, a raczej wysłuchiwałam kolędników, (dostawali słodycze, nie pieniądze). Od przedwczoraj powzięłam postanowienie, by więcej tego nie robić - kolędnicy robią się nie tylko wyrachowani, ale wprost bezczelni. Podniósłszy słuchawkę domofonu usłyszałam wyzwisko zamiast kolędy sad
      Księdza po kolędzie przyjmuję co roku.
      • sir.vimes A skąd wiesz , ze to byli kolędnicy a nie żule? 27.12.08, 21:17
        Od przedwczoraj powzięłam postanowienie, by
        > więcej tego nie robić - kolędnicy robią się nie tylko wyrachowani, ale wprost
        > bezczelni. Podniósłszy słuchawkę domofonu usłyszałam wyzwisko zamiast kolędy :-
        > (
        • amoreska Re: A skąd wiesz , ze to byli kolędnicy a nie żul 27.12.08, 21:29
          Zapytałam "kto tam", usłyszałam: "Pastuszki (kolędnicy)...i tu #$@#$%, poza tym na 99% były to dzieci z takiej "enklawy"; zazwyczaj trudniące się żebraniem po domach, czasem chuligaństwem i głupimi dowcipami, chyba zaczynam poznawać je po głosach...
    • 18_lipcowa1 Re: Kolęda. 27.12.08, 10:59
      Nie. Ksiedza nie przyjmuje, jestem ateistka i nie przepadam za
      kosciolem i tym bardziej ze jego dziwnymi obrzedami.
      Mieszkajac w PL zawsze musialam odmawiac, na szczescie mieszkam w UK
      gdzie nikt takiego buractwa nie odstawia.
    • lola211 Re: Kolęda. 27.12.08, 11:32
      Ksiedza nie przyjmujemy- w zasadzie to nie bardzo rozumiem, po co
      oni po domach chodza(tzn rozumiem ze po kase , ale jakis argument
      spelniajacy role zaslony dymnej musi byc- moze ktos mnie oswieci?)-
      A kolednicy? Nie spotkalam sie z tym zwyczajem- kurde, w miescie
      duzym mieszkam, jaki to niby cel mialoby miec?
      • andaba Re: Kolęda. 27.12.08, 12:05
        Księdza tak, kolędników przeważnie też, zwłaszcza jak maluchy chodzą.
        Uważam jak jedna z poprzedniczek, że to lepszy sposób na zarobek niż okradanie piwnic czy oddawanie znaków drogowych na złom.
        Moi się zastanawiali, czy nie chodzić, ale się nie pogodzili co do repertuaru - połowa uważała, że same kolędy to za mało, a nie znaleźli nic krótkiego do przedstawiana.
        • mearuless ja mialam tragiczne;) przezycia 27.12.08, 13:15

          otoz mialam pana krolika- ktory na zaboj kochal sie w pileczce mojej corki.... uwielbial na nia wchodzic i kopulowac z nia....
          poniewaz weterynarz zabronil tego ze wzglegu na szkody psychiczne w kroliczej glowie- pilka byla chowanasmile
          az do czasu gdy przyszedl ksiadz z koleda...niewiadomo skad na srodku wziela sie ta pilka [chyba sam diabel ja tam zaturlalwink]
          my wszyscy stoimy i naboznie odmawiamy paciez , ksiadz z krpiidlem w reku....az tu nagle zza rogu wyskakuje steskniony krolik i fruuuuu atakowac pilkesmilezacząl sie z nia zabawiac z przytupem [tak juz mial]

          na to moja corka zlap[ala go i chciala wywalic do innego pokuoj- nie ze wzgledu na kopulowanie tylko przez to tupanie...smile i WTEDY stanela vis a vis ksiedza z krolikiem ktory mial wywalonego wielkiego kroliczego siura- ksiadz az poczerwienial a ja wariatka do konca jego wizyty dusilam sie ze smiechu.....
          straszne co?????
          • dorianne.gray Re: ja mialam tragiczne;) przezycia 27.12.08, 13:21
            Przekonałaś mnie - i do królikow, i do księży łażących po kolędzie!
            Ja też tak chcę!!!
          • dlania Re: ja mialam tragiczne;) przezycia 27.12.08, 13:29
            O matko, ale scena!!!wink))))) Dobrze że ci księzulo nie zszedł był z wrażeniawink
            (przypomina mi sie taki "wypadek" z "Noc na ziemi" Jarmusza. Begnini opowiadał
            biskupowi w taksówce, jak w młodości kopulował z arbuzem, z kózka, ze
            szwagierka...wink)
            • dlania Re: ja mialam tragiczne;) przezycia 27.12.08, 13:37
              To u mnie był w porównaniu z królikiem lajcikwink
              A własciwie nie do końca u mnie, bo akuratnie leżałam w szpitalu. Męzus z córka
              w domu, ktos sie dobija do drzwi chałupy, więc wyszedł opieprzyc, a to księzulo.
              Więc jak juz tak staneli twarzą w twarz to go mąż zaprosił. Modlą się, córka
              4-letnia patrzy, słucha, czeka, w końcu nie wytrzymała; "No i długo tak jeszcze
              bedziecie gadać?"
              Potem ksiądz robił zapisy w księdze. Na nic tłumaczenie, że my tu tymczasowo
              tylko wynajmujemy, imiona i nazwiska wszystkich kazał podać. Pyta o dzieci, mąz
              mówi, że kilka dni temu urodziło nam sie drugie dziecko, wcześniak, jest w
              kiepskim stanie, walczy o życie. Ksiądz na to: "Nie szkodzi, zapisac trzeba"wink
              • dorianne.gray Re: ja mialam tragiczne;) przezycia 27.12.08, 14:45
                Chamidło. Całe szczęście, że mnie takie atrakcje omijają.
              • mamaemmy Re: ja mialam tragiczne;) przezycia 27.12.08, 16:44
                Głupek.
                U nas ksiądz specjalnie modlitwe zmówił za Emke walczacą o zycie i dał dla niej
                obrazek-leżał na inkubatorze cały czas..mamy go do dzisiajsmile

                My księdza przyjmujemy,koledników czasami
              • mearuless oj smutno 27.12.08, 16:50

                mi sie zrobilo.....taki nieczuly a moze nie doslyszal ze dziecko w powaznym
                stanie???
                • dlania Re: oj smutno 27.12.08, 16:53
                  Ech, dzisiaj to ja sie śmieje, bo to juz tylko wspomnienia, a z mała wszystko
                  okwink Ale jak mi to wtedy mąz opowiadał to absurdalnośc zachowania księdza mnie
                  powaliła.
                  No ale przyznać trzeba, że moja starsza córka pod względem taktu księdzu nie
                  ustępowaławink
                  • kawka74 Re: oj smutno 27.12.08, 17:03
                    Mnie to by chyba do tej pory do śmiechu nie było...
                    Może dlatego, że z taktem duchownych mam nieszczególnie pozytywne doświadczenia.
    • kawka74 Re: Kolęda. 27.12.08, 13:35
      Nie przyjmujemy ani księdza, ani kolędników.
      W tym roku, jak w każdym innym, co by księdzu oszczędzić wstydu, wisi kartka z
      prośbą, żeby ci, którzy księdza chcą przyjąć, przykleili na drzwiach kartkę z
      napisem 'zapraszamy' (BTW mam silne skojarzenia z biblijną opowieścią, która nie
      skończyła się dobrze dla tych, co drzwi nie pozaznaczali). Tegoroczny młody
      gorliwy ksiądz postanowił nie zważać na kartki, tylko zajrzeć do wszystkich.
      Trochę się zdziwił, kiedy konsekwentnie odmówiliśmy przyjęcia wizyty. Nie wiem,
      czemu.
    • katia.seitz Re: Kolęda. 27.12.08, 14:32
      A do nas z niewiadomych przyczyn ksiądz nie zajrzał. Na klatce widniała kartka,
      że będzie chodził tego a tego dnia, nawet chałupę ogarnęłam, krzyżyk na stole
      położyłam ... Może w parafii komunikowali, że trzeba księdza specjalnie
      zapraszać, ale ja do parafii nie chodzę, bo nudno i smętnie. Przewiduję cyrki z
      chrztem dziecka - bo co księdza będzie obchodziło, że do kościoła chodzę, choć
      parę ulic dalej, skoro w księgach ma odnotowane, że rodzina księdza po kolędzie
      nie przyjmuje. Ech, ta biurokracja wink
      Kolędnicy u nas nie bywają, z tego co mi wiadomo.
      • amilos Re: Kolęda. 27.12.08, 14:59
        księdza przyjmujemy co roku, kolędnicy u nas nie chodzą - w mieście zwyczaj ten
        nikomu nieznany, nie ma takiej tradycji, a niespecjalnie duże miastosmile
    • mama_kotula Re: Kolęda. 27.12.08, 14:59
      Miałam tak... jak w zamierzchłych czasach we Wrocławiu mieszkałam, jakoś około świąt wielkanocnych słyszę pukanie do drzwi.
      Otwieram.
      Za drzwiami stoi grupka małych rumuńskich dzieci i jedno z nich intonuje:
      - Lulajże Jezuuniuuu moja perełko...

      Święta, panie dzieju, liczy się, że święta ;>
      • hellious Re: Kolęda. 27.12.08, 17:15
        Ksiedza nie przyjmujemy, kolednikoew, odkad gwizdneli mi wino tez nie.
        • kiraout Re: Kolęda. 27.12.08, 22:18
          Mieszkając swojego czasu w Warszawie co roku (było, że trzy lata pod rząd
          przeprowadzaliśmy się) dziwiłam się niepomiernie widząc księdza po kolędzie już
          w listopadzie! smile
          Podejrzliwa była moja mama, która była akurat u mnie popilnować małej i
          poprosiła księdza o wylegitymowanie, bo jej się terminy w ogóle nie zgadzały smile
          Ale ksiądz okazał się prawdziwym jednak smile

          Kolędników spotykamy jak spędzamy święta na wsi u moich teściów. Cudnie
          dzieciaki się przebierają smile No, mnóstwo inwencji twórczej!
          I uwaga!, znają wszystkie (!) zwrotki kolęd!!!!!! Chyba na tę okoliczność się
          kształcą, bo za wszystkie zwrotki dodatkowa porcja cukierków (i kaski) smile Mi się
          ten zwyczaj w wydaniu wiejskim bardzo podoba.
          • barbi1 Re: Kolęda. 27.12.08, 22:24
            Ja mam traumę od tamtego roku,
            kiedy mąż w gaciach otworzył drzwi,
            a tam ministrant pyta: "czy przyjmują państwo księdza?"
            Mąż powiedział, że owszem, ale raczej nie teraz,
            bo żona się kąpie,
            że zapraszamy w innym terminie.
            W innym terminie nie przyszedł,
            bo podobno my powinniśmy zaprosić tego kapłana osobiście,
            a dalibóg tego nie uczynilim.

            Chyba nas wykreślił z listy parafian,
            bo opłatka w tym roku nie przyniósł.
          • amoreska Re: Kolęda. 27.12.08, 22:24
            Cytat Mi si
            > ę
            > ten zwyczaj w wydaniu wiejskim bardzo podoba.

            W wiejskim - owszem, w miejskim często chyba wygląda to tak jak u mnie (patrz mój wpis powyżej).
            • doral2 Re: Kolęda. 27.12.08, 22:38
              u mnie na osiedlu ni księdza, ni kolędników nie uświadczy...
              czyli mam święty spokój big_grinbig_grinbig_grin:
      • ally Re: Kolęda. 28.12.08, 18:13
        yyy, skąd wiesz, że dzieci były rumuńskie?
        • mama_kotula [...] 28.12.08, 19:31
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • mearuless matko to mogly byc moje dzieci:) 28.12.08, 20:17
            patrz nizej toz to wypisz wymaluj cyganiaki [nawet moja kochana tesciowa tak
            mowi o nich]
          • ally ? 29.12.08, 12:14
            coś Ty mi odpisała, że Cię skasowali? wink
    • gacusia1 Re: Kolęda. 27.12.08, 22:28
      Dawno,dawno temu gdy jeszcze bylam nastolatka i mieszkalam z
      rodzicami zdarzylo sie kilka smiesznych koled. Jedna taka
      pamietam,gdy jedlismy sobie obiad w kuchni,nagle ktos wchodzi do
      mieszkania.Jeszcze wtedy nie zamykalo sie drzwi na 4 spusty. Mama
      pewna,ze to sasiadka,wychodzi do przedpokoju w takiej haleczce a tam
      proboszcz z kolednikami... Mama w nogi do lazienki,proboszcz w nogi
      na klatke schodowa a chlopcy jak wryci stoja i sie gapia po sobie bo
      nie wiedzieli czy wchodzic czy wychodzic. Przyjeclismy kolede jako
      ostatni w klatce. .-)))
    • mathiola Re: Kolęda. 27.12.08, 22:45
      Przyjęliśmy w tym roku kolędników, księdza też przyjmiemy.
      Tradycyjnie. Bo my w tradycję wierzymy i chcemy żeby po Polsku było.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka