Witam, Nowy Rok - Nowe Problemy, wiec oto mój. Poradźcie drogie e-
mamy

Ja - 25 lat, 2 letnia córeczna z poprzedniego, nieformalnego
związku. Niezależna finansowo, mieszkaniowo itp. On - 27 lat,
również w ustalizowanej materialnie sytuacji. Po rozstaniu z ojcem
dziecka jestem bardzo ostrożna w kontaktach z mężczyznami. Z M.
jestem od 3 miesięcy, więc to świeży związek. Zaimponowała mu we
mnie moja dojrzałość, umiejętność samodzielnego radzenia sobie w
każdej sytuacji, odpowiedzialność. Mi w nim energiczność,
pracowitość, poczucie humoru, i to, że zdaje sobie sprawę z
codziennych obowiązków. Zaakceptował moje dziecko, i wszystko było
dobrze, do wczoraj. Spędziliśmy razem Sylwestra, i w Nowy Rok
zauważyłam w Nim zmianę...Chyba w pewnym momencie miał dość tej
sytuacji, tego, że większość czasu spędzamy w domu (ze względu na
to, że nie mam z kim zostawić dziecka). Mam wrażenie, że dotarło do
niego to,że wiążąc się na dłuższą metę z kimś takim jak ja, będzie
musiał znosić wszystkie niedogodności związane z moją "sytuacją".
Jego rodzice na razie nie wiedzą o małej. Ze względu na krótki staż
naszego związku, nie nalegam, zresztą moi też nie wiedzą o nowym
partnerze. Wiem, że nie będą zadowoleni. Będę musiała udawadniać na
każdym kroku, że jestem coś warta, że "zasługuję" na Ich syna. W
czym więc problem? Zastanawiam się nad naszą przyszłością, czy nie
lepiej zerwać znajomość? Zanim się zakocham na dobre,zanim się
zaangażuję - bo wtedy przeżyję wszystko podwójnie. Czy może walczyć,
starać się, bo może coś z tego wyjdzie? Pewnie czas wszystko
zweryfikuje, jak zawsze...Szczęśliwego Nowego Roku