Dodaj do ulubionych

Ja&On&Dziecko

02.01.09, 16:32
Witam, Nowy Rok - Nowe Problemy, wiec oto mój. Poradźcie drogie e-
mamysadJa - 25 lat, 2 letnia córeczna z poprzedniego, nieformalnego
związku. Niezależna finansowo, mieszkaniowo itp. On - 27 lat,
również w ustalizowanej materialnie sytuacji. Po rozstaniu z ojcem
dziecka jestem bardzo ostrożna w kontaktach z mężczyznami. Z M.
jestem od 3 miesięcy, więc to świeży związek. Zaimponowała mu we
mnie moja dojrzałość, umiejętność samodzielnego radzenia sobie w
każdej sytuacji, odpowiedzialność. Mi w nim energiczność,
pracowitość, poczucie humoru, i to, że zdaje sobie sprawę z
codziennych obowiązków. Zaakceptował moje dziecko, i wszystko było
dobrze, do wczoraj. Spędziliśmy razem Sylwestra, i w Nowy Rok
zauważyłam w Nim zmianę...Chyba w pewnym momencie miał dość tej
sytuacji, tego, że większość czasu spędzamy w domu (ze względu na
to, że nie mam z kim zostawić dziecka). Mam wrażenie, że dotarło do
niego to,że wiążąc się na dłuższą metę z kimś takim jak ja, będzie
musiał znosić wszystkie niedogodności związane z moją "sytuacją".
Jego rodzice na razie nie wiedzą o małej. Ze względu na krótki staż
naszego związku, nie nalegam, zresztą moi też nie wiedzą o nowym
partnerze. Wiem, że nie będą zadowoleni. Będę musiała udawadniać na
każdym kroku, że jestem coś warta, że "zasługuję" na Ich syna. W
czym więc problem? Zastanawiam się nad naszą przyszłością, czy nie
lepiej zerwać znajomość? Zanim się zakocham na dobre,zanim się
zaangażuję - bo wtedy przeżyję wszystko podwójnie. Czy może walczyć,
starać się, bo może coś z tego wyjdzie? Pewnie czas wszystko
zweryfikuje, jak zawsze...Szczęśliwego Nowego Rokusmile
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 16:35
      Sorry ale chyba nie zrozumialam, wiec mi objasnij.
      Bzykasz sie z panem od zaledwie 3 miesiecy a juz zdazylas go
      zapoznac z dzieckiem i zapewne pozwolilas zeby sie do niego
      przyzwyczailo....?
      I na dodatek dopiero teraz masz takie dylematy?
      Skrajna nieodpowiedzialnosc.
      • 2122joan [...] 02.01.09, 16:46
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • lolinka2 2122joan, poćwicz ortografię, zwłaszcza "ch" i "h" 02.01.09, 20:51
          proszę...
      • noworoczna_25 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 17:01
        Po pierwsze: nie bzykam sie z panem M. więc sobie wypraszam, po
        drugie: znamy się od pół roku, od 3 mcy jesteśmy w związku, po
        trzecie: spotykamy się przy dziecku, bo nie będę 2latki nigdzie
        ciągnąć na "randki", a NIE MAM jej z kim zostawić w domu, a po
        czwarte: nie mogłam tego traktować przelotnie, bo mnie takie
        znajomości nie interesują. Dzięki za rady, przemyślę tą swoją
        nieodpowiedzialność.
        • 2122joan Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 17:22
          Piszesz tu zeby otrzymac porade ?/????Czy zeby kazdy po glowce cie
          poglaskal????PO co sie wsciekasz...Dobrze Ci dziewczyny pisza ze to
          zawczesnie na powazny zwiazek.moze wlasnie to odstrasza pana
          M.Wyluzowac chyba musisz troszke.Czasem naprawde nie warto do czegos
          sie spieszyc.A czy przelotne zwiazki to cos zlego????Dzieki nim
          mozesz duuuuuzo sie nauczyc i ewentualnie z worka brudu wybrac ten
          zloty kamyczek....
        • 18_lipcowa1 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 17:38


          > Po pierwsze: nie bzykam sie z panem M. więc sobie wypraszam,


          a co robicie??????????

          po
          > drugie: znamy się od pół roku, od 3 mcy jesteśmy w związku,

          to nadal za krotki i za malo powazny zwiazek


          po
          > trzecie: spotykamy się przy dziecku, bo nie będę 2latki nigdzie
          > ciągnąć na "randki", a NIE MAM jej z kim zostawić w domu,


          no to trza sobie jakos to zorganizowac, jak chcesz sie bzykac z
          panem to zalatw dla dziecka opieke

          a po
          > czwarte: nie mogłam tego traktować przelotnie, bo mnie takie
          > znajomości nie interesują. Dzięki za rady, przemyślę tą swoją
          > nieodpowiedzialność.



          Koniecznie przemysl.
          • dlania Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 18:45
            Lipcowa, nie wszystkie związki sa oparte - tak jak twój - na interesiewink
        • ma_maja Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 18:40
          noworoczna_25 napisała:
          > Po pierwsze: nie bzykam sie z panem M. więc sobie wypraszam,

          Przepraszam za brutalność ale może w tym właśnie tkwi problem, że się nie
          "bzykasz". Facet ma dopiero 27, może problemem nie jest dziecko tylko
          trzymiesięczny celibat trochę go uwiera.
          • 18_lipcowa1 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 18:48
            Facet ma dopiero 27, może problemem nie jest dziecko tylko
            > trzymiesięczny celibat trochę go uwiera.

            haha dobre!
        • mamutka2007 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 19:29
          Nie przejmuj się Lipcową ...Ona jest chyba cyborgiem bez uczuć ..albo uwaza sie za perfekcjonistkę... olej ją
      • mamutka2007 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 19:27
        Gdzie diabeł nie może tam Lipcową poslij...
        Ty chyab nigdy nie byłaś dla nikogo na tym forum życzliwa ....
        uncertain
        • 18_lipcowa1 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 20:44
          Przestan sie sadzic dziecko, zamiast siedziec na forum zrob cos ze
          swoim zyciem.
    • marzeka1 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 17:02
      Fakt, do pana być może dopiero teraz dotarło, że dziecko to też obowiązki i
      odpowiedzialność. Mnie wydaje się, że zbyt szybko włączyłaś w ten związek
      dziecko, 3 miesiące to zaledwie początek znajomości, nie mówiąc o poważnym
      związku na serio, z planami itd. Jakoś mało ostrożne mi się to wydaje.
      • luzbel26 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 17:17
        Może być też tak,że pan po prostu od czasu do czasu chciałby wyjść do kina czy
        na kolację,pani natomiast usprawiedliwia swoją bierność i wieczne siedzenie w
        domu dzieckiem.Chęć spędzenia wieczoru tylko we dwoje i JAKICHKOLWIEK rozrywek
        nie oznacza automatycznie,że nowy partner jest niedojrzałym gnojkiem,który nie
        akceptuje dziecka i ucieka przed obowiązkami i odpowiedzialnością.Czy rodzice
        nie mogą od czasu do czasu zostać z wnuczką?Nie możesz poszukać opiekunki na
        jeden,dwa wieczory w miesiącu?
        • miacasa Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 17:22
          żartujesz, prawda? 1-2 wieczory w miesiącu dla 27-letniego chłopaka to tyle co
          nic a jako, że sam nie ma dziecka to bladego pojęcia nie ma co to znaczy być
          rodzicem a wspólny sylwester dał mu jedynie przedsmak tego czym jest
          odpowiedzialność za dziecko (i wcale nie dziwi mnie, że spękał)
          • luzbel26 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 17:28
            Jakoś trzy miesiące wytrzymał.I jeśli ja miałabym przed sobą perspektywę
            siedzenie w domu do ukończenia przez dziecko osiemnastego roku życia bo rodzic
            nie ma ochoty pomyśleć o alternatywnej opiece przez dwie,trzy godziny to też
            taki układ zacząłby mnie męczyć.Wygląda jednak na to że waszym zdaniem związek
            to ustępstwa ze strony faceta bo kobieta wymaga,a dziecko to jedynie kajdany i
            zakaz wszelkich przyjemności.
      • mamatyzi [...] 02.01.09, 17:19
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • starapokrzywa Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 17:28
          mamatyzi dobrze gada...polejcie jej big_grin
          Tzn. jeśli będzie mu zależało na Tobie, zrobi wszytko aby Cię mieć!
          Jeśli chodzi o uczucia, musisz trochę przystopować i ostudzić emocje. Wiem, miłe te motylki w brzuszku, ale w Twojej sytuacji, gdy możesz liczyć tylko na siebie- musisz być bardziej hmm...praktyczna.
          pozdr.
    • triss_merigold6 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 17:47
      Za wcześnie wprowadziłaś dziecko w relacje. 3 miesiące i wspólny
      domowo dziecięcy sylwester? Qrde tempo...
    • madrepolaca [...] 02.01.09, 17:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • pati9.78 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 18:05
      A ja Ci życzę dużo szczęścia i żeby Ci się wszystko ułożyło,
      domyślam się jak trudno wejść w relacje z nowyn facetem mając
      dziecko (sama nie byłam w takiej sytuacji). Myślę, że rzeczywiście
      jeszcze za wcześnie na jakiekolwiek deklaracje ze strony faceta,
      poczekaj troche i bądź dobre myśli. A już na pewno nie skreślaj go
      po jednym Sylwestrze. Powodzenia.
    • kicia031 zafrapowaly mnie uwagi o wieku 02.01.09, 18:32
      27 latek to mlody chlop? Kurcze, w jakims innym swiecie zyje.
      Zostalam samotna matka w wieku 24 lat, miewalam dobiegaczy w wieku zblizonym,
      dla zadnego nie bylo problemem, ze mam dziecko i ze nie jestem mobilna z tego
      powodu.
      • miacasa Re: zafrapowaly mnie uwagi o wieku 02.01.09, 19:23
        Myślę, że nie w innym świecie żyjesz tylko wyborów dokonałaś innych i jak sama
        to zgrabnie ujęłaś miałaś "dobiegaczy" więc ich twoje dziecko mogło nie
        odstraszać bo i niby w czym ono miało przeszkadzać.
        W wieku 24 lat dopiero skończyłam studia i rozpoczęłam ciekawą, dobrze płatną
        pracę, podobnie jak większość moich znajomych w tym wieku, dopiero po ukończeniu
        27 lat rozpoczęłam starania o dziecko i tylko dlatego tak się spieszyłam, że
        moja siostra zdecydowała się mocno po trzydziestce i dziecko straciła a ja
        chciałam zminimalizować ryzyko rodząc przed trzydziestką.
        Nadal uważam, że 27 lat dla mężczyzny to mało by z całą świadomością udźwignąć
        odpowiedzialność za czyjeś dziecko, bo chyba to właśnie do niego dotarło podczas
        sylwestra, że nie jest to wcale łatwe. Trudno przestawić się z niezależnego,
        beztroskiego życia we dwoje na wymagające życie we troje z własnym dzieckiem ale
        najczęściej mężczyzna i kobieta mają trochę czasu by się z sytuacją oswoić i
        pogodzić, wspomniany chłopak musi podjąć świadomie kroki by wejść w układ z
        autorką wątku i jej dzieckiem (i być może satelitą w osobie ojca dziecka).
        Myślę, że nic się takiego nie stało by autorka wątku miała się wycofywać ze
        znajomości, jeśli chłopak jej się podoba a ona jemu i zależy im na sobie to jak
        najbardziej warto znajomość kontynuować starając się wspierać bezdzietnego w
        trudnych dla niego sytuacjach.
    • kol.3 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 18:37
      Trochę się nie zgadzam z poprzedniczkami. Dobrze, że od razu
      wciągnęłaś w znajomość dziecko, bo facet ma jasność sytuacji, co
      jest.
      Jeśli chciał spedzić z Tobą Sylwestra na imprezie, mógł coś
      zaproponować - jakaś znajoma niańka na jedną noc itp. Ty jesteś
      samotną matką, masz sporo roboty, jesteś obciążona i jeszcze
      powinnaś zabiegać, organizować, aby pan miał z Tobą wygodę i
      atrakcje. No kurczę. W końcu facet niech trochę ruszy d.. , niech
      się postara. Samo się nie zrobi.
      • luzbel26 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 18:47
        To pani jest matką i to do niej należy zapewnienie dziecku opieki.Jak na razie
        jedyne co oferuje to domowe wieczory z dzieckiem i nie wykazuje inicjatywy
        innych rozrywek.
        Oczywiste jest że nie jest tak dyspozycyjna jak osoby bezdzietne,ale argumenty
        "mam dziecko więc zawsze siedzimy w domu" to wymówki dowodzące jej własnej
        bierności.
      • marzeka1 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 18:48
        'Dobrze, że od razu
        > wciągnęłaś w znajomość dziecko, bo facet ma jasność sytuacji, co
        > jest."- nie zgadzam się, dobrze,że facet wie od razu,że kobieta, z którą się
        wiąże ma dziecko, ale przecież dziecko przyzwyczaja się do pana i co? Pan
        zniknie, a przywiązanie dziecka zostanie.
        • volta2 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 18:59
          bez przesady, dziecko dwuletnie nie przywiązuje się tak szybko do
          obcych osób, a z drugiej strony niech też wie, że od czasu do czasu
          będą w domu bywać jacyś panowie zbyt chętnie przytulający się do
          mamy, bo jak go mama przed panami ukrywać będzie do lat 10, to potem
          dzieciak się traumy nabawi. mało to było takich postów na forum
          kobieta?

          z drugiej strony, polecam autorce przeczytanie wątku na forum
          kobieta właśnie, pod tytułem "jak ocenicie faceta" - o tym, co
          dzieje się z dzieckiem, gdy mieszkający przez rok facet od takiej
          mamusi się wyprowadza. i nie jest oczywiście ojcem tego dziecka
          (wątek powinien być jeszcze na pierwszej, góra drugiej stronie
          forum).
          ale tu chyba nie taki problem, bo pan jest raczej dochodzący,
          jeszcze się nie wprowadził.
          o oby zbyt szybko tego nie zrobił...
    • wakacyjna_iguana Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 20:54
      Sama mam dziecko prawie 3-letnie. To już mądry dzieciak jest w tym wieku.
      Gdybym była w Twojej sytuacji, to działałabym bardziej rozsądnie, już piszę o co
      mi chodzi. Ty działasz OD końca, Ty jesteś trochę szybki Bill - a to bardzo źle
      moim zdaniem dla Twojego dziecka.

      Po pierwsze: randki tylko poza domem i bez dziecka (oczywiście poinformowałabym
      partnera że mam dziecko itp, natomiast dziecko by nic o tych randkach nie
      wiedziało). Dla dziecka zorganizowałabym na ten czas opiekę (np. podrzuciłabym
      dzieciatej koleżance czy swoim rodzicom). Dla Twojego dziecka dom to jest azyl,
      a Ty przyprowadzasz mu obcą osobę do chaty??? A jak Ci nie wyjdzie z tym
      facetem, to będziesz do domu przyprowadzała jeszcze 5 z kolei przyszywanych
      "tatusiów"? Twoje dziecko traci w ten sposób poczucie bezpieczeństwa!

      Po drugie: Co to za randka z dzieckiem, to po prostu chore jest, Jaki to urok
      randki i poznawania się? Facet może się zniechęcić a Ty nie masz dosyć?

      Po trzecie: 3 miesiące znajomości to bardzo mało!!! Faceta możesz zacząć
      poznawać z Twoim dzieckiem dopiero, gdy będziesz już dłużej znać tego faceta,
      ufać mu, gdy będziesz zaangażowana, gdy będziesz w nim widziała kandydata na
      ojca Twojego dziecka, kandydata na męża itp - ale na to trzeba dużo czasu i na
      pewno dużo więcej niz 3 miesiące.

      Po czwarte: Gsy już rozpoczniesz poznawanie z Twoim dzieckiem to też stopniowo:
      wspólne wyjście do parku, wesołego miasteczka, a nie żeby codziennie do domu
      przyłaził.
      • wakacyjna_iguana Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 20:57
        A po piąte: Facet może się nie sprawdzić w roli przyszłego ojca albo może się w
        tym nie widzieć i ostatecznie zrezygnuje. Wiadomo, że nie każdy facet poczuje
        się w 100% dobrze w związku z ukochaną kobietą ale i dzieckiem tej kobiety.
        Takie związki są trudniejsze niż związki dwojga ludzi bez dzieci.
        Dlatego daj czas sobie, facetowi a dziecko na razie trzymaj z daleka od Twoich
        randek.
        • wakacyjna_iguana Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 21:37
          A jak nie masz naprawdę z kim zostawiać dziecka, to sobie na razie odpuść
          randki. Widocznie teraz nie jest na randki dobry czas dla Ciebie. Dziecko
          podrośnie, sytuacja może się zmieni (podrzucisz je Twoim rodzicom) to wtedy
          pomyślisz o randkach.
          • guderianka Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 22:32
            Miałam 24lata i 3letnie niepełnosprawne dziecko gdy poznałam fajnego
            faceta. Był pierwszym facetem, z którym chciałam się spotykać,
            którego poznałam z moją córką. Pierwsza randka była u mnie w domu-
            zaimponowało mi w nim to samo co twojemu w tobie wink Druga randka
            poza domem-córka została z kolezanka.Wszystkie inne-również w 3.
            Dziś mamy prawie 6lat stażu, 2,5 roku po ślubie, 3letnie młodsze
            dziecko, starsza córka adoptowana przez męża. Mąz zawsze
            powtarzał,żed on bierze dwupak-czyli pełen zestaw 2w1 wink Stanowimy
            fajną i szczesliwa a przede wszystkim kochająca się rodzinke.
            Postaw na rozmowe. Gadaj z nim, pytaj, badźcie wobec siebie do bólu
            szczerzy. Tylko na tym można zbudowac trwały i szczesliwy związek

            p.s. byzkaliśmy się w 3 tygodnie od poznania się, planując
            jednocześnie ślub tongue_out (ten jęzor to dla tych wszystkich jędz które na
            ciebie najechały. O tongue_out I Jeszcze jeden tongue_out )
            • hanalui Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 22:52
              guderianka napisała:
              > p.s. byzkaliśmy się w 3 tygodnie od poznania się,

              Ale zalozycielka zna sie z lubym pol roku, 3 mies sa para i sie NIE
              bryzkaja big_grin
              • hanalui Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 22:53
                hanalui napisała:

                > bryzkaja big_grin

                bzykaja oczywiscie (cos mi klawisze sie przestawiaja - skutki
                dzieckowego tluczenia jak w fortepian big_grin)
              • guderianka Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 22:55
                To może powinna ? smile
                • hanalui Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 22:59
                  guderianka napisała:

                  > To może powinna ? smile

                  No nie wiem czy powinna czy nie...pol roku bez kobiety, bez
                  faceta???? Troche nie tego ...cos nie tak i z jednym i drugim
                  • guderianka Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 23:00
                    Heheh smile
                    Może dlatego facet posmutniał. Petardy strzelało i on tez by
                    postrzelał wink
        • volta2 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 22:52
          a po szóste, to dziewczyna na każdego kandydata ma tylke czasu
          tracić? bo przejście tych wyżej podanych 4 punktów to trochę czasu
          trwa, prawda?
          proponujesz jej ukrycie trudnej rzeczywistości z dzieckiem,
          zaprezentować cukierkowy obraz dziecka i mamy, by w efekcie facet
          uciekł, gdyby przypadkiem trzylatek zarzygał mu nogawki spodni, bo
          ma rotawirusa?

          ja uważam, że autorka robi bardzo dobrze, pokazując od razu, jak
          wygląda jej życie, i przy okazji ma możliwość poobserwować, jak
          facet reaguje na dziecko i dziecko na faceta.

          wiesz, informacja o tym, że mam dziecko - to dobra informacja,
          a to że dziecko ma nocne napady histerii, jest mega niejadkiem, mimo
          lat 4 leje w łóżko, przychodzi do łóżka do mamy i wygonić się nie
          da, że ryczy na każde nie, że nie umie być chwilę sam ze sobą - to
          już niech on po zaręczynach się dowie? to proponujesz dziewczynie?

          moja kuzynka owdowiała jako 28 latka. została z dwójką dzieci,
          wychowała je sama, ma teraz lat 35. laska niesamowita, dzieci już
          nastolaki i przyplątał się do niej chłopak lat 28. zerwał zaręczyny
          by z nią być. ona się trochę boi tego związku, ale pozwoliła mu ze
          sobą zamieszkać, by zobaczył jak wygląda ich życie, ich problemy, by
          mógł się ewentualnie wycofać. nie ukrywa, że dzieci mają kłopoty w
          szkole, że mieszkanie dość ciasne, że nastolatki kosztują.
          przyjęła pierścionek, ale to po to, by być pewną że on ma poważne
          zamiary, ale obrączki mu jeszcze na palec nie wciska - i on jej
          również, choć twierdzi, że podoła.
    • noworoczna_25 Re: Ja&On&Dziecko 02.01.09, 23:24
      Witam ponownie...poruszę pewne kwestie, z góry przepraszam,
      kolejność przypadkowa...
      Jak dotąd M. rozumiał moją sytuację, nigdy nie wypomniał mi tego,
      że "jest zmuszony" siedzieć z nami w domu, po prostu mi się wydaje,
      że na dluższą metę będzie tym zmęczony, aczkolwiek skoro to ma być
      właśnie ten to chyba musi i to zaakceptować. Widujemy się średnio 1-
      2 razy w tygodniu, wychodzimy 1-2 w miesiącu, wyjścia są świętem,
      zawsze zaplanowane, żeby nie zmarnować czasu.
      Co do kwestii krótkiego związku...Nie twierdzę, że jest to związek
      na całe życie, nie angażuję się w niego całą sobą, jestem wyczulona
      na pewne sprawy. Jednocześnie chcę żeby był to związek racjonalny,
      oparty na podstawowych zasadach partnerstwa, żeby budować go z
      głową. Nie sypiamy jeszcze ze sobą, mam za sobą pewne doświadczenia,
      i wiem, że nie mogę stracić głowy.
      Chyba spore kontrowersje są wokół tego, że w naszych spotkaniach
      bierze udział dziecko. Niestety, wychodzę z założenia że dziecko nie
      jest piątym kołem u wozu, żeby je ciągle gdzieś podrzucać i
      zostawiać, i tak dużo czasu spędza a to u swojego biologicznego
      ojca, a to u moich rodziców (wtedy tam zostaje na kilka dni ze
      względu na odległość), wiec albo ja i dziecko,albo innej opcji nie
      ma.
      Chyba dam mu szansę, będę po prostu czujna, i poczekam na rozwój
      sytuacji... dziękuję za radysmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka