zosia271
06.11.03, 11:06
Dzisiaj mam ogromnego doła. Niedługo minie rok jak siedzę w domu. Poszłam na
zwolnienie kiedy byłam w trzecim miesiącu ciąży i już wtedy brakowało mi
kontaktów z ludźmi. Ja sama w obcym mieście (przeprowadziliśmy się niedawno
do Poznania), mąż wracający późno z pracy. Umowę w pracy miałam na rok więc w
sierpniu skończyła się moja umowa. Teraz czuję się podle. Nie mam pracy i
boję się że jako młoda mama będę miała problemy z jej znalezieniem. Do tego
mąż wraca coraz później do domu a ja całe dnie sama z dzieckiem. Wszystko na
mojej głowie lekarz, zakupy. Czasami nie starcza już sił żeby uśmiechać się
do dziecka. Najgorsze jest to, że nie mam nawet z kim pogadać. Odzwyczaiłam
się od ludzi i boję się nawiązywać nowe kontakty. Boję się, że nie mam nic
ciekawego do powiedzenia. Czuję się jak matka samotnie wychowująca dziecko. A
do tego mąż nawet po powrocie ani nie chce ani nie umie zajmować się małą.
Nawet w weekendy poświęca jej może godziną dziennie. Dziś powiedział, że
wyjeżdża w przyszłym tygodniu na cztery dni a w następnym też szykuje mu się
jakaś delegacja.
Przecież mi też się czasami coś od życia należy. Czy przyjdzie mi
znienawidzić macierzyństwo?
Zosia