Dodaj do ulubionych

wściekłość do granic możliwośći

20.01.09, 12:59
jak tak do cholery mozna!!!! jak ??? najpierw firma szkoli cię przez
pare lata na technologa,po to aby w razie w był ktoś kto szybko
podejmie decyzje, a potem bez żadnych realnych przesłanek dzwoni do
ciebie szef, że z dniem jutrzejszym pracujesz na stanowisku nie
odpowiadającym twoim kwalifikacjom, bo tak sobie wymyslił prezes. bo
mu osoby w kancelarii brakuje, to zamiast kogoś zatrudnić
zdegradował pracownika. jestem wściekła, rozżalona i nie potrafię
powstrzymać się od łez. umówili mnie na rozmowę z prezesem na jutro.
boję sie, że coś palnę, że powiem cos nie tak i juz nigdy nie wybrnę
z tej sytuacji. to jest jakiś koszmar, chcę sie juz obudzić!!!
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: wściekłość do granic możliwośći 20.01.09, 13:21
      Ojej, współczuję.
      Czyli wynagrodzenie też niższe?
      U mojego brata tak było, ale on pracuje w budżetówce i po jakimś
      czasie wszyscy trąbili, że mobbing.
      • prigi Re: wściekłość do granic możliwośći 20.01.09, 13:36
        nie mam bladego pojęcia. mam nadzieje, że pensja pozostaje. jestem
        dzisiaj na urlopie i taką toż dobrą nowinę telefonicznie dostałam.
        sprawa jest troche skomplikowana, bo mieszkam w mieście, gdzie jest
        główna siedziba mojej pierd...nej firmy ale pracowałam na wydziale
        spporo kilometrów dalej. ale mi ta sytuacja jak najbardziej
        odpowiadała.a oni stwierdzili chyba, że uszczęśliwią mnie nie
        pytajac o zdanie.ja się znam na oczyszczaniu ścieków a nie
        roznoszeniu poczty po biurowcu. ręce mi opadają
        • liwilla1 Re: wściekłość do granic możliwośći 20.01.09, 13:42
          mysle, ze pensja zostanie ta sama. moze byly jeszcze inne powody Twojego
          przeniesienia?
          • prigi Re: wściekłość do granic możliwośći 20.01.09, 13:50
            jutro dowiem sie czegoś wiecej. ale nie sadzę, aby mój szef w tym
            maczał palce, dlatego, że ostatnio wystawił mi bardzo dobre oceny
            kończące rok, to raz, a dwa, że jestem jedyną osobą u mnie na
            wydziale, która wie co się z czym je w comiesiecznych bilansach i
            beze mnie jest kiepsko. nawet prosił prezesa, abym jeszcze mogła
            zostać, abym mogła komuś przekazać to co wiem. nie i husteczka.
            • broceliande Re: wściekłość do granic możliwośći 20.01.09, 13:54
              To może bardzo szybko wrócisz? No bo co? Już mają kogoś
              wykwalifikowanego i w temacie? Nie.
              • prigi Re: wściekłość do granic możliwośći 20.01.09, 14:01
                napisze jutro co mi prezes powie. jak narazie dowiedziałam się, że
                mam nowy angaż do końca roku. dobrze, ze mam córę, to przynajmniej
                muszę się czymś zająć. dzięki za zainteresowanie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka