Witam wszystkie emamy

Przy opisie forum napisano, że można się tu wyżalić, to się żalę

Otóż od pewnego czasu mój syn ma w zwyczaju budzić się, jak tylko
udaje mi się zasnąć i męczy mnie ok 2-3 godziny. Tej nocy też nie
zamierzał odpuścić. Wstaję więc do niego co 15 minut, mija godzina,
mija druga, w trzeciej przestaję się kontrolować i dobór słów mam
wielce kontrowersyjny

Mój mąż oczywiście odwrócony do ściany i
zakryty poduszką, w trzeciej godzinie kieruje na mnie swój mętny
wzrok i mówi "spokojnie, DAMY radę" !!!No myślałam, że spadnę!
Poduszką go sprałam wściekle ...Ot co!
ps. Mój mąż ma taką pracę, że zmęczenie może być brzemienne w
skutki, dlatego ustaliliśmy taki podział nocnych obowiązków