Dodaj do ulubionych

Mój mąż nocą :)

29.01.09, 09:36
Witam wszystkie emamysmile
Przy opisie forum napisano, że można się tu wyżalić, to się żalę smile
Otóż od pewnego czasu mój syn ma w zwyczaju budzić się, jak tylko
udaje mi się zasnąć i męczy mnie ok 2-3 godziny. Tej nocy też nie
zamierzał odpuścić. Wstaję więc do niego co 15 minut, mija godzina,
mija druga, w trzeciej przestaję się kontrolować i dobór słów mam
wielce kontrowersyjny smile Mój mąż oczywiście odwrócony do ściany i
zakryty poduszką, w trzeciej godzinie kieruje na mnie swój mętny
wzrok i mówi "spokojnie, DAMY radę" !!!No myślałam, że spadnę!
Poduszką go sprałam wściekle ...Ot co!

ps. Mój mąż ma taką pracę, że zmęczenie może być brzemienne w
skutki, dlatego ustaliliśmy taki podział nocnych obowiązków sad
Obserwuj wątek
    • oli.nek Re: Mój mąż nocą :) 29.01.09, 09:39
      ja bym znalazła przyczynę tych nocnych pobudek. może coś boli? może coś męczy?
      może nie umie wejść w głęboki sen? ile syn ma lat?

      twój to jeszcze słyszy, bo mój to w nocy nic nie słyszy i nic mu nie
      przeszkadza. budzi się dopiero rano wink
      • oli.nek Re: Mój mąż nocą :) 29.01.09, 09:40
        ...ten drugi akapit był o mężu.
    • to_wlasnie_cala_ja Re: Mój mąż nocą :) 29.01.09, 09:43
      no skoro tak ustaliliście to w czym problem. Moje dziecko też budzi się w nocy
      często ale wypracowałam diabelski system. Jako ze śpię od ściany to za każdym
      razem przechodziłam po mężu tak że trochę go bolało - teraz sam z własnej woli
      wstaje i mówi do mnie leż sobie leż. hehe
      ale jak sobie przypomne czasy kolki kiedy całe noce biegałam z małą na rękach bo
      tak tylko spała a on sobie smacznie spał (bo też miał taką pracę że musiał być
      wypoczęty) to nie mam żadnych wyrzutów
      Spoko role się kiedyś odwrócą, ale ja na twoim miejscu chociaż raz na noc
      zmusiłabym tatusia do wstania
      • szymjul Re: Mój mąż nocą :) 29.01.09, 09:56
        Mały ząbkuje. Dwa dni temu oglądany przez pediatrę. A na męża
        wściekłam się nie dlatego, że nie wstaje, a za to "DAMY radę", bo to
        ja daję radę, a on smacznie chrapie. Oczywiście teraz śmieję się z
        całej sytuacji, bo mina męża, kóry intencje miał dobre, była
        bezcenna smile No ale trafił chłopina w złą godzinę smile
      • zales239 Re: Mój mąż nocą :) 29.01.09, 09:57
        mój osobisty M wycwanił się i śpi po odpowiedniej stronie łóżka coby
        nie chodzić po jego wątrobiesmilejak wstawałam do młodego,też śpi jak
        zabity.

        Poobserwuj syna,mój miał białko w moczu i wtedy też tak się
        zachowywał,ciągłe budzenie się,niespokojny był i płakał non stop.
    • gacusia1 Hehehe...no i daLISCIE rade ,-))))) n/t 29.01.09, 16:20

    • ez-aw Re: Mój mąż nocą :) 29.01.09, 16:47
      Nasz układ jest taki: w tygodniu, jeśli jest potrzeba to w nocy ja wstaję do dziecka. Mąż rano do pracy, powinien być wyspany. Ja nie pracuję, mogę w ciągu dnia przespać się godzinkę w czasie gdy dzieć śpi. W weekendy jest odwrotnie, ja idę na uczelnie, on zostaje. Wniosek - on wtedy wstaje. Sam z siebie się raczej nie obudzi, ale ja, "wredota jedna" sama go obudzę i zwrócę uwagę, że ma iść do dziecka. Nigdy się nie trafiło by odmówił, to jego obowiązek. To że i tak wtedy nie śpię, nie ma znaczenia (łóżeczko młodego jest w naszym pokoju). Sam fakt że to nie ja dźwigam młodego, że nie muszę wstawać jest bardzo ważny smile
    • ollele Re: Mój mąż nocą :) 29.01.09, 17:26
      to mój po pierwszym porodzie, jak tylko wracamy do tego tematu, wszem i wobec
      opowiada jak to go bolało przedramię od prowadzania kroplówki za mną. a
      ostatnimi czasy niefartownie pacnęłam go w jajcy a on jak już powstał rzekł:
      nawet nie zdajesz sobie sprawy jaki to ból-tak rzekł kobiecie po dwóch porodach
      4-kilowych dzieci wink
      • szymjul Re: Mój mąż nocą :) 29.01.09, 17:36
        He, he, he smile Biedactwo smile
    • oklaska Re: Mój mąż nocą :) 29.01.09, 19:13
      Taki los matki wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka