Dodaj do ulubionych

Dał mi wybór....

15.02.09, 02:38
Od jakiegos czasu klocimy się z mężem. Klocilismy się o to ze ja jestem zmęczona, smutna, nie radzę sobie z dzieckiem (urwisek nam się trafil).. w zeszlym tygodniu z tego powodu mąż chciał wziąć rozwód. Bo się użalam, rozpieszczam małą, jestem zła.. a on juz nie wie jak mi pomoc.. kocha mnie ale się poddaje. Obiecałam mu ze pojdę do psychiatrtry. Termin na marzec. Od tamtego momentu chodzę usmiechnieta, zadowolona, on mi zaczal pomagac... ale dzisiaj, w walentynki kiedy hccial koniecznie mnie zabrac a moja mama nie mogla zostać z dzieckiem zaproponowalam wino. Upil się. Zaczela się kłótnia o konto w banku ;| (niewazne). Mąż się nagle rozpłakał.. okropnie. Okazało się że od kąd mieszkamy razem on strasznie tęskni za swoją rodizną z gdyni (my mieszkamy pod warszawą)... jego mama aktualnie mieszka w 4 pokojowym mieszkaniu tylko z tatą. Mąż nie znosi mojej mamy i siostry ktore czesto nas odwiedzają.. praktycznie dzien w dzien. Czuje sie jak intruz. Obydwie krzywo na niego patrzą .. az mi wstyd czasem za nie. Okazalo sie ze rozwod nie mial byc z mojej winy tylko z tesknoty za jego rodizna... dzis prosil mnie zebysmy sie wyprowadizli na pomorze... do jego rodizcow...albo wyprowadzimy się ja mąż i córka albo mąż.... nie wiem co robic. Wiem ze jezeli zamieszkam z rodzicami męża to w koncu sie z nimi pokloce bo sama z mezem chce wychowywac corkę.
Przepraszam ze tak się zalę ale o tej porze wszyscy spia crying
Obserwuj wątek
    • gacusia1 Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 02:49
      Rozumiem,ze mieszkacie sami a odwiedzaja Was Twoja matka i siostra
      codziennie? To jakis absurd. Czy ONE nie maja co robic? No a druga
      sprawa,to skoro dorosly facet ryczy,bo teskni za mamusia,to juz
      ponizej krytyki...To wolal sie rozwodzic i do mamusi wracac niz z
      wlasna zona szczerze porozmawiac? Wspolczuje. No ale ok.Jest jak
      jest. Z doswiadczenia wiem,ze mieszkanie zbyt blisko rodzicow to
      krecenia bata na samych siebie. Jesli maz tak teskni to niech sobie
      co 2 tyg do mamusi na goracy rosolek jedzie a i Ty bedziesz miala
      chwile spokoju. No i oczywiscie niech corke z soba zabiera! Wtedy
      zobaczy,jak to latwo i przyjemnie byc z dzieckiem non-stop. Albo tak
      odebralam,albo za malo napisalas ale mnie sie ten Twoj mezus bez jaj
      wydaje,sorki...Ja po prostu niecierpie mazgajow w spodniach.
    • figrut Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 03:07
      Jesteście dorośli i chyba czas na prawdziwe kompromisy. Dorosły facet chce się
      rozwodzić, bo za mamusią tęskni ?? Wybacz, ale on dorosły nie jest i .... Ty
      także. Twoja mama i siostra codziennie Was nachodzą, nie są życzliwie nastawione
      do Twojego męża, Ty o tym wiesz i nic z tym nie zrobiłaś ? Czas dorosnąć - on
      nie przeprowadza się do mamusi, Ty mówisz siostrze i mamie wprost, że mają dać
      Wam trochę spokoju. To jest Wasze życie, Wasza rodzina, a oni jako goście nie
      powinni być domownikami, tylko wpadać od czasu do czasu jako goście właśnie.
      • attiya Re: Dał mi wybór.... 16.02.09, 07:59
        żyjesz z mężem, z nim masz dziecko więc ogranicz spotkania z rodzinką....Jak mąż
        jest takim dzieckiem to niech weźmie mniejsze i odwiedzi od czasu do czasu
        mamusię....Przeprowadzka do mamusi będzie wstępem do rozwodu. Wstępem do rozwodu
        jest także codzienna obecność twojej mamusi....
    • wieczna-gosia Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 07:12
      zdanie "upil sie" jest kluczowe.
      • dlania Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 10:41
        Swoją drogą - upił sie jedna butelka wina na dwoje?
        • sanciasancia Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 11:33
          Nie każdy pochodzi z góralskiej rodziny i pada dopiero po drugiej butelce wódki.
          • dlania Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 11:39
            Ale tu nie o wódce mowawink
        • madameblanka Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 17:58
          kuźwa to ja niezły menel jestem, po za tym dlania zdenerwowany był chłop, no.
    • dominika8 Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 08:01
      nie, no wiesz co....
      chce się rozwodzić, bo dziecko urwis i za mamunią tęskni? Czas zdjąć
      krótkie spodenki i przestać się bawić piłką z kolesiami na podwórku.
      Rozwód z powodu tęsknoty za rodzicielką??? No żenada....A że się
      upił i mówi takie rzeczy, to świadczy o tym, że od dawna mu to
      chodziło po głowie, tylko nie miał śmiałosci.
      Przeprowadzka do jego rodziców to fatalny pomysł, może być tylko
      gorzej. A swoją drogą zrób porządek ze swoją matką i siostrą,
      zapewniając Wam trochę intymności. Wiesz, to tak naprawdę dla niego
      obce osoby, do tego ewidentnie go nie lubiące, to jak on ma się czuć
      dobrze we własnym domu?
    • mangoosta3 Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 08:11
      Witam, nie masz za wesoło dziewczyno. Nie będę wydawać opinii czy
      Twój mąż jest bez jaj czy z jajami, czy jest dorosły. Musisz wziąść
      sprawy w swoje ręce ( bynajmniej na początek żeby uzdrowić
      sytuację ) Dobra rada wyżej dana - niech zabiera dziecię i śmiga do
      mamuni w piątek po pracy i wraca w niedzielę póżnym wieczorem - to
      raz, po drugie Twoja mama i siostra, czy im się to podoba czy nie,
      nie muszą kochać Twojego męża, ale mają szanować Twój wybor - to
      jest Twój mąż i ojciec Twojego dziecka, a najważniejsze to Wy
      jesteście teraz RODZINĄ. Ogranicz wizyty to raz, one mają
      przychodzić w gości ( zaproszone) a nie wpadać codzinnie ( Ty musisz
      mieć konskie zdrowie) Zamiast do psychiatry w marcu, wybierz sie do
      psychologa jeżeli chesz sobie poukladac zdrowe relacje ( może na
      jedną wizytę zabierzesz męża? a w tym czasie babcia z ciocią zajmą
      się dzieckiem? )
    • insomnia0 Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 08:41
      dziwne...
      czyli on woli"swoja rodzinę"..a Ty z dzieckiem to kim jestescie? Czyż nie jego
      rodziną? za wami tesknic nie bedzie?
      Za mamunią mu tęskno??? sorr za mieszkaniem z mamunią.. bo ze teskni za matką to
      jeszcze rozumiem..

      Przykro mi ...mój mąż tez jest z innego miasta..i jak wracamy od jego rodziców..
      zawsze sie cieszy i mowi , że cudownie wracac juz do siebie do domu.
      Widocznie Twój mąż nie indentyfikuje sie z Waszym domem.. i tu pytanie "czemu"..
      Wiesz moim zdaniem to za czesto te odwiedziny Twojej matki czy siostry..
      zwłaszcza ze wszyscy patrza na siebie wilkiem..
      Mozliwe ze facet sie pogubił .. ja bym na Twoim miejscu tez postawiła
      ultimatum.. przeprowadzka tak.. ale nie do mieszkania rodziców ..a do waszego-
      wynajetego.. niech bedzie blisko rodziny..ale nie w jednym mieszkaniu.. bo wtedy
      to mogiła .. sad

      Powodzenia zycze
      • hugo43 Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 09:13
        a ile lat ma twoj maz?chyba 6?trzeba sie rozmowic z mama i
        siostra,ograniczyc odwiedziny.co z mezem to nie wiem!moj ponad 2,5
        roku rodziny nie widzial i nie placze,owszem dzwoni czesto,po
        wakacjach polecimy do nich z wnukiem na miesiac i to wszystko.moi
        rodzice mieszkaja ze 2 km od nas i nigdy nie wpadli bez
        zapowiedzi.ja tez jak nawet na 5 min chce wpasc to dzwonie i pytam
        jakie maja plany?!musisz miec swietna wiez z mama,moja mnie po pol
        godzinie zaczyna irytowac i szukam pretekstu by opuscic jej dom.no i
        pewnie mieszkacie "przez plot".
    • liwilla1 Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 09:28
      wybacz, ale Twoj maz to jakas lajza. ile on ma lat, ze beczy za rodzicami?
    • kawka74 Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 09:37
      Pozostaje Wam wyprowadzka do Wrocławia na przykład - wtedy od obu rodzin
      będziecie wystarczająco daleko. Twoja matka i siostra nie będą Was nachodzić, a
      wtedy mąż nie będzie jęczał za swoimi rodzicami. Wyobrażam sobie, jak się obco
      czuje we własnym domu, kiedy teściowa i szwagierka, które krzywo na niego
      patrzą, siedzą mu na głowie.
    • deodyma Re: to on powinien isc do psychiatry a nie Ty. 15.02.09, 09:49
      cos z nim naprawde nie teges jst, skoro takie szopki odstawia.
      i chyba nie bedziesz az tak naiwna, by zgodzic sie na przeprowadzke do jego
      rodzicow??? skoro on teraz takie numery odwala z powodu tesknoty za rodzina to
      pomysl, co bedzie wyrabial w obecnosci swojej rodzinki.
      a Twoja rodzina to juz w oglle wstepu nie bedzie miala do domu Twoich tesciow.
      przeciez mezus ich nie lubi.
      wiec moze juz najwyzszy czas, bys poszla po rozum do glowy...
    • dirgone Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 10:12
      Jak ktos wyżej napisał - kluczowe jest "upił sie".
      gdyby to wszystko powiedział na trzeźwo, to co innego. A jeszcze nie powiedział,
      prawda? Ja po pijaku mówiłam durniejsze rzeczy, które nijak się miały do
      rzeczywistości.
      Ziarno prawdy w tym jest na pewno jednak. Twoja mama i siostra codziennie was
      nachodzą, a jak mąż chciał cię zabrać w walentynki, to już najść nie chciały.
      Gdybym mieszkała z dala od moich rodziców,a codziennie by mnei nawiedzali
      rodzice lubego, z którymi nei darzyłabym się sympatią, to pewnie też wyłabym, że
      chcę do swoich, że do nich tęsknię i że chcę wracać. No bo ty najwyraźniej
      przekładasz swoją rodzinę nad rodzinę wspólną. Ukróć przychodzenie mamy i
      siostry, to może i mąż za swoja mamą przestanie tęsknić.
      • elske Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 10:31
        Po przeczytaniu postu od razu pomyslalam o wszystkich postach ,ktore pisaly
        kobiety o :wyszlam za maz,przeprowadzilam sie do meza,do innego miasta,nie mam
        znajomych,czuje sie samotna,tesknie za swoja rodzina,za swoimi znajomymi.
        Z facetem moze byc podobnie.Moze tesknic za swoja rodzina,zuc sie samotny.Wypili
        jezyk mu sie rozwiazal.Proponuje na poczatek spokojna rozmowe na trzezwo.
        • dlania Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 10:39
          Moim zadaniem powinnas przede wszystkim ograniczyć wtrącanie się w wasze życie
          Twojej matki i siostry. Ograniczyc wizyty, na wyjścia zatrudnić nianie czy
          koleżanke poprosić.
    • jowita771 Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 10:45
      Przeczytałam, co Ci dziewczyny odpisały i nie zgadzam się z większością. Twój
      mąż wyprowadził się daleko od swoich bliskich, Twoi bliscy nie darzą go
      sympatią, a Ty nie opowiadasz się otwarcie po jego stronie. Moim zdaniem, on
      widzi sytuację tak: Ty+Twoja rodzina (mama, siostra) po jednej stronie, on sam -
      po przeciwnej. Czuje się samotny i nie ma w tym nic dziwnego.
      Napisałaś, że nie chcesz wyprowadzić się do teściów, bo chcesz wychowywać
      dziecko z mężem, a Twoja mam i siostra (w dodatku nie lubiące męża) odwiedzają
      Was codziennie. Czyli z jego rodziną nie, a z Twoją jak najbardziej? Przede
      wszystkim ogranicz wizyty swojej rodziny i jakiekolwiek przejawy niechęci do
      męża w Waszym domu. To jego dom, a nie Twojej mamy i przede wszystkim on ma się
      tam dobrze czuć. Jak mamie nie pasuje, to niech siedzi u siebie.
    • chicarica Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 10:59
      Panie prawie wszystkie widzę zgodne, że mężuś jest maminsynkiem. Chwileczkę, a
      mamusia i siostra żony odwiedzające ich codziennie, to nie jest nic dziwnego? Wy
      byście się nie wściekły, gdyby Wam teściowa i szwagierka codziennie przyłaziły i
      się na Was krzywo patrzyły? Ja tego męża naprawdę rozumiem.
      Dziewczyno, musicie się oboje przestać trzymać mamusinych spódnic! Zamieszkajcie
      sami, osobno, uregulujcie stosunki z rodzicami z obu stron, zacznijcie SAMI żyć
      bez wiecznie przesiadujących u Was mamuś, a wszystko się ułoży.
      • kawka74 Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 11:03
        Gdyby to kobieta napisała, że czuje się obco, że do męża dzień w dzień
        przychodzą jego matka i siostra, które jej nie lubią, a ona płacze z tęsknoty za
        rodzicami, z którymi czuje się - co jasne - zdecydowanie lepiej, mąż dostałby
        taką laurkę, że szkoda gadać.
        Śmiem przypuszczać, że gdyby nie codzienne wizyty teściowej i szwagierki, mąż by
        nawet nie kwęknął.
      • mama-maxa Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 11:06
        ja też uważam, że to przede wszystkim wina twojej rodzinki. Mąż
        czuje się jak gość/intrus we własnym domu, ponieważ twoja mamusia i
        siostrunia siedzą w nim non stop. No i nie drecz się nad mężem, że
        on tęskni za mamunia, bo ty nie znasz tego uczucia, skoro twoja
        mamunia prawie z wami mieszka. Najpierw ureguluj sprawę odwiedzic
        twojej rodziny. I to ty powalcz o męża trochę...
      • dlania Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 11:13
        chicarica napisała:

        > Panie prawie wszystkie widzę zgodne, że mężuś jest maminsynkiem.


        Bo panie są zwolennikami archetypicznego mężczyzny - wojownika, który sie
        okazuje słabości i uczuć, jest twardy i nigdy nie płacze. Bo równouprawnienie
        tak - ale tylko dla kobietwink
        • sanciasancia Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 17:12
          Facet ma być taki męski, ale i taki wrażliwy, żeby mnie zrozumiał. Tak musi
          umieć postawić na swoim, ale chciałabym, żeby mi ulegał...
          I żeby od razu zamienił swoją mamusię na moją mamusię... Swoją mamusię najlepiej
          by było, gdyby zamurował w wieży, to był taki sympatyczny i wygodny zwyczaj.
          (wieża fajny pomysł, przyda się dla synowej, jak już swojego synka odchowa, jej
          synowa będzie wiedziała do czego wykorzystać).
        • liwilla1 Re: Dlaniu 15.02.09, 17:49
          ten facet nie powinien plakac ino dzialac. ale on woli wyrzygac zale po butelce
          wina i uciec pod mamusiny kierat. nie tylko lajza, ale i tchorz zyciowy IMO.
          a kwestii siostry i mamy autorki = dla mnie to tez nienormalna sytuacja.
          • dlania Re: Dlaniu 15.02.09, 20:46
            Liwilla, jakby od był synek mamusi, toby u niej mieszkał, albo ona u niego, nie
            wyjechałby kilkaset km do innego miasta. Moim zdaniem chłop tęskni za
            normalnością, a że wrazliwy jest to se popłakuje, zamiast stanąc w drzwiach i
            powiedzić: teściowa i szwagierka won, to nasze zycie. Asertywnośc nie jest
            przymiotem danym każdemu, ot i tyle (aczkolwiek przy pomocy zony mozna ja w
            sobie wyćwiczyćwink)
    • luxure Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 11:23
      Po 1. Trzeba uświadomić "chłopczykowi" że najwyższa pora odciąć pępowinkę od
      rodzinki (bez względu na to jak fantastyczna). A jak z tęsknoty płacze i usycha
      to niech spada. Jeżeli będzie wolał z rodzinką niż z Wami to tylko lepiej dla
      Ciebie i dziecka że sobie życia z niedojrzałym gnojkiem nie zmarnujesz.
      Po 2. Twojej Mamie i siostrze tez najwyższa pora wyznaczyć pewne granice
      ingerencji. Raz w tygodniu raz na dwa to aż nadto przy takich układach.
      Po 3 wizyta u psychiatry jemu także nie zawadzi. Co to za chłop co urządza takie
      przedstawienia? Ile on ma lat? 14?
      • chicarica Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 11:30
        Znacznie większy problem z pępowinką widzę tu u autorki wątku.
      • sanciasancia Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 17:10
        1)Długa ta pępowinka u chłopczyka. U dziewczynki jest krótsza i wymagająca
        szybszych działań chirurgicznych.
        2) Ja mu osobiście współczuję, a Ty chyba nie doczytałaś postu, on nie jest ze
        swoją rodziną sam i nie jest to jego problemem, tylko trwająca ofensywa
        niechętnych mu matki i szwagierki. Nie dziwię mu się, ze chce się przenieść
        gdzieś, gdzie będą o niego dbali.
        3) Nie widziałaś jeszcze płaczącego mężczyzny? Mężczyźni (prawdziwi) płaczą w
        różnych trudnych sytuacjach i nie jest to ani wstydliwe ani naganne.
    • mearuless Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 11:41
      1. pogon mamusie i siostre
      2. pojedzcie do rodziovow meza w odwiedziny- niech naladuje akumulatorywink
      3.pogadaj z nim na trzezwo.
      powodzenia
      • czar_bajry Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 14:35
        W pierwszej kolejności pogoń mamusię z siostrunią, pogadaj z mężem na trzeźwo i
        zaproponuj wyjazd do teściów aby mąż nacieszył się rodzicami.
        Nie wiem dlaczego zakładasz z góry że pokłócisz się z teściami bo będą się
        wtrącać w wychowanie waszego dziecka? A Twoja matka i siostra się nie wtrącają?
        Jakoś nie chce mnie się w to wierzyćsmile
    • maleninki smutne :( 15.02.09, 12:03
      oboje musicie iść do specjalisty od związków i wyprowadzić się daleko zarówno od
      Twojej, jak i jego rodzinki... ew. poinformuj swoją, że albo przestają krzywo
      patrzeć na męża, albo zakaz wstępu. zdecyduj czy ważniejsze dla Ciebie
      małżeństwo czy mamusia?
    • sir.vimes Matka i siostra odwiedzają codziennie? 15.02.09, 13:02
      a akurat w walentynkowy wieczór żadna nie mogła zostać z dzieckiem? Przemiło.
      Szczerze - nie dziwię się twojemu mężowi, że czuje się źle i obco.

      Gdyby mnie codziennie nachodziła rodzina męża, na dodatek prezentując niechęć, i
      mąż nie dostrzegałby problemu - też rozważałabym wyprowadzkę.
      • marzeka1 Re: Matka i siostra odwiedzają codziennie? 15.02.09, 13:33
        1. Mąż tęskni i ma prawo, tym bardziej, że codzienne naloty matki i siostry,
        które za nim nie przepadają, nie pomagają mu się oswoić, a raczej utrudniają
        (DLACZEGO na to pozwalasz?)
        2. Nie zgodziłabym się na mieszkanie ani z rodzicami, ani z teściami, po to
        tworzy się własną rodzinę, by zacząć żyć samodzielnie (bez codziennej inspekcji
        mamusi, tym bardziej,że widzisz, iż niewłaściwie odnoszą się do twojego męża i
        na to pozwalasz).
        Wina jest i po twojej , i po męża stronie.
    • zona_mi Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 13:33
      Właściwie nie dziwię się Twojemu mężowi.
      Szkoda tylko, że nie porozmawiał z Tobą na trzeźwo.
    • majenkir Re: 15.02.09, 14:30
      A ja mysle, ze on bardziej teskni za beztroskim zyciem, jakie
      mial "u mamuni" niz za sama mamunia wink.
      Kwekajaca, nie radzaca sobie z jednym (!) dzieckiem zona, wscibska
      i zlosliwa (przylazi codziennie, a w Walentynki akurat nie moze!)
      tesciowa. Tak na prawde, wcale mu sie nie dziwie....
    • nutka07 Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 17:12
      Hehe niezle. Niektore emamy widza co chca.
      Mam pytanie, gdzie jest napisane ze maz za 'mamusia' teskni???

      Jest napisane za RODZINA dalej, ze mama mieszka z tata. No ale nikt nie zarzuca,
      ze za tatuniem teskni ten facet bez jaj. lol

      Autorko jakie masz problemy, ze umowilas sie na wizyte u psychiatry? Pisalas, ze
      maz juz nie wie jak Ci pomoc.

      Wstyd Ci za matke i siostre bo krzywo patrza na meza??? Dlaczego nic nie
      zrobilas? Facet jest u siebie w domu a tu przychodza (codziennie!!) dwie 'krowy'
      i 'z ukosa' patrza. Podziwiam, ze wytrzymal. Ja zaczelabym od Ciebie, jezeli bys
      nie zareagowala sama bym je pogonila.

      Odetnij pepowine od mamy i siostry.
      Pogadaj z mezem na spokojnie jak dziewczyny wyzej pisaly.
      Pojedzcie w odwiedziny do tesciow.
      • madameblanka Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 18:01
        nutka 10/10.

        mam podobnie, mieszkam z teściami i do niedawna ze szwagierką, codziennie
        ogladałam ich twarze patrzące na mnie z ukosa i po jakimś czasie też chciałam
        rozwodu, trzasnęło to mężem i jest już ok.
    • mateoeasy Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 19:27

    • royalmail Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 19:52
      Tu pisałaś:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=88787550&a=88787550
      Rzeczywiście, kluczowe to "upił się". Z tego co piszesz w innym
      wątku, Twój małżonek ma problem alkoholowy.
      I nie dziwi już upicie się połową butelki wina...
      I uwierz mi dziwczyno, nie Ty powinnaś iść na terapię, ale
      WY...razem.
      I to, że ciągnie go do jego pijackiej rodziny...to standard.
      Poszło o konto w banku ? Pewnie nie masz do niego dostępu, co ?
      Stary pijacki numer ...żona bez dostępu do konta.
      Stary pijacki numer - łzawe prenetsje "bo twoja rodzinka to to i
      tamto, a ja taki biedny żuczek"...uncertain No coś Ty.

      • deodyma Re: no prosze... wiec wszystko jasne:) 15.02.09, 19:55
        maz alkoholiksmile
        i teraz okazuje sie, ze teskni do rodzicow, ktorzy lubia sobie wypic.
        niezle go musi bolec to, ze tutaj nie ma z kim:smile
        nie dziwie sie zatem rodzinie autorki watku, ze krzywo na niego patrza.
      • mateoeasy Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 20:04

      • dlania Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 20:48
        A jak mąz popija to zupełnie inna bajka.
        Tak czy inaczej - jak sie będzie wam rodzina w życie wtrącać, nie ważne czyja, o
        daleko nie zajedziecie i bajka o wspólnym szczęściu szybko sie skończy.
      • dlania Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 20:53
        royalmail napisała:

        > Tu pisałaś:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=88787550&a=88787550

        Kurde, masakra, to o tym typie ty nadal piszesz "mąż"?. To menel a nie mąz. I
        niechęc Twoijej rodziny jest teraz dla mnie jasna. Jeszcze niech teraz powie, że
        to przez twoją matke pijewink))))
    • siasiunia1 Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 20:21
      no tak mieszkać z rodziami męża nie chcesz ale zapewniasz mu wątpliwą atrakcję w postaci wrogo nastawionej swojej mamy i siostry ..
      idzcie na kompromis - może żeby ratować swoje małżeństwo wyprowadzcie się do Gdyni ale na swoje. wtedy zamieszkac blisko rodziny M ale nie z nią. a i może mamusia z siostrą zluzują.
      pozdrawiam
      • ewelsia Re: Dał mi wybór.... 15.02.09, 20:25
        Idźcie z mężem na terapię małżeńską, bo tu psychiatra/psycholog
        potrzebny od zaraz obojgu. No i ogranicz te wizyty swojej rodziny,
        ja bym chyba oszalała z powodu takiej częstotliwości, więc chłopu
        się nie dziwię.
    • nutka07 Ja tez wykopalam jeden watek... 15.02.09, 20:33
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=89100936&v=2&s=0 czytajac
      wczesniejsze posty widze niespojnosc.

      Narzekasz, ze mama jest tylko dla siostry, ma dla niej czas... czasami glodna do
      wieczora siedzisz... teraz piszesz, ze sa prawie codziennie??? sytuacja od konca
      grudnia sie tak zmienila???

      A link powyzej to juz masakra.
      • deodyma Re: Ja tez wykopalam jeden watek... 15.02.09, 20:35
        no to przeciez autorka watku napisala wyzej, ze jak maz chcial ja zabrac na
        Walentynki, to nie bylo komu zostac w domu z corkasmile
        a do tego wyszlo, ze to alkoholik jest.
        • nutka07 Re: Ja tez wykopalam jeden watek... 15.02.09, 20:41
          Tak ale odczytalam to jako wyjatek.

          ''Mąż nie znosi mojej mamy i siostry ktore czesto nas odwiedzają.. praktycznie
          dzien w dzien. ''

          Przy tym zdaniu pretensje o brak czasu na wizyty czy pomoc brzmi 'dziwnie'.
          • deodyma Re: Ja tez wykopalam jeden watek... 15.02.09, 20:46
            no wiesz, moze pomagac to one po prostu im nie chca.
            moze pies jest gdzie indziej porzebany?
            jak chlop lubi sobie pochlac, to w sumie im sie nie dziwie.
            a ze codziennie wpadaja do ich domu? moze kontroluja sytuacje, skoro autorka z
            pijakiem sie zwiazala...
            • nutka07 Re: Ja tez wykopalam jeden watek... 15.02.09, 20:56
              Napisala, ze nawet na 15min. nie moze wyskoczyc a maz wieczorami wraca. Skoro sa
              codziennie i wilkiem patrza to o jakiej porze? wink
            • nutka07 Re: Ja tez wykopalam jeden watek... 15.02.09, 20:57
              Zreszta ona pisze watek i znika. Nie podejmuje dyskusji, nie odpowiada na
              pytania, ze o nowych danych nie wspomne wink
              • deodyma Re: Ja tez wykopalam jeden watek... 15.02.09, 21:02
                tak naprawde, to nie wiadomo, jaka jest prawda.
                moze byc nawet znacznie gorzej, niz opisuje to w watkach.
                za jakis czas pojawi sie znow i napisze jeszcze cos innego.
                w realu znam takie babki, ktore nie maja za ciekawej sytuacji rodzinnej i co
                rozmowa, to za kazdym razem opowiadaja cos innego.
                za taka osoba nie dojdziesz prawdy.
                napisala w tamtym watku, ze jego kazde wyjscie na chlanie konczy sie obita morda
                i polamanymi zebrami.
                nie zdziwilabym sie, gdyby ja tlukl, tylko dlatego, bo ona nie chce go wypuscic
                z domu na chlansko.
                mnie tam juz nic nie zdziwi.
                • czar_bajry Re: Ja tez wykopalam jeden watek... 16.02.09, 00:13
                  Czytając "wykopane" wątki autorki i ten obecny dochodzę do wniosku że jednak
                  wizyta u psychiatry potrzebnasmile cała reszta pozostaje jedną wielką niewiadomą.
                • sir.vimes A to fakt, Deodyma 16.02.09, 11:56
                  > w realu znam takie babki, ktore nie maja za ciekawej sytuacji rodzinnej i co
                  > rozmowa, to za kazdym razem opowiadaja cos innego.
                  > za taka osoba nie dojdziesz prawdy.


                  Najwspanialsze historie z nieźle skomplikowaną fabułą opowiadała mi znajoma
                  którą mąż lał i autentycznie przymierali głodem. Z jej opowieści można było
                  wysnuć zupełnie inny obraz sytuacji - słodki romans, luksusowe śniadanka itp...
          • nutka07 Re: Ja tez wykopalam jeden watek... 15.02.09, 20:48
            *brzmia
    • mamamonika Re: Dał mi wybór.... 16.02.09, 00:49
      "Mąż nie znosi mojej mamy i siostry ktore czesto nas odwiedzają..
      praktycznie dzien w dzien. Czuje sie jak intruz. Obydwie krzywo na
      niego patrzą .. az mi wstyd czasem za nie."

      Ja bym też uciekała... Dobrze, że chce z tobą.
      Tylko nie uciekajcie do jego rodziców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka