taka mi sie trafila
niby zlota kobita i do rany przyloz i pelna checi dobrych, ale tylko wtedy
kiedy jej pasuje
jak nie pasuje - od razu stanowczo i wprost odmawia oferujac sie w zamian z
czyms co mi nijak nie lezy
pamietam jak prosilismy ja o kilka dni opieki nad dzieckiem w wakacje kiedy mi
przedszkole zamkneli - bylam naprawde w podbramkowej sytuacji - uslyszelismy
na mnie nie liczcie, ja urlopu wziac nie moge
natomiast kiedy urodzilam mlodsze miala caly miesiac urlopu i wymyslila, ze
bedzie starszaka zabierac i mi "pomagac" tylko ja sie calkiem niezle mialam, a
starszy mi w niczym nie przeszkadzalam, wrecz przeciwnie - nie chcialam go
odseparowywac
prosilismy o zajecie sie dzieckiem kilka godzin, przed swietami jak chcielismy
na zakupy w weekend, pech ona tez jedzie radzcie sobie, za to jak jej sie
nudzi dziecko namawia u niej nocowac - na ogol na weekend mamy plany i
wreszcie ojciec czas ma dla dzieci
zaprosilam ja na konkretna godzine na prezentacje babskich produktow polaczana
z kawa i plotkami
o nie nie
ona juz umowiona, przyjdzie po
tylko wtedy to ja juz gosci pogonie, odpoczne i wreszcie z dziecmi na spacer
pojde
no i co?
niby dobrze chce, tylko zawsze od dupy strony wychodzi, zamiast pomocy o ktora
czlowiek prosi dostaje zagwozdke i w sumie klopot
jak by z tym postapila rasowa ematka?