Dodaj do ulubionych

podpisałybyście zgode na odanie swego ciała??

23.02.09, 10:15
wyraziłybyście zgodę na oddanie swojego ciała studentom medycyny?
Akurat usłyszałam w DDTVN i Pieńkowska mówi że "oczywiscie że nie, bo szacunek
dla zwłok...", Żukowski że bardzo chętnie.

Ja osobiście nie mam nic przeciwko, dlaczego mieli by sie nie uczyć. Przecież
żeby nas leczyć czy operować to ta wiedza jest niezastąpiona. Wg mnie to nie
ma nic wspólnego z bezczeszczeniem zwłok czy ich profanacją.
Nie wyobrażam sobie chirurga który miałby mnie operować znając tylko teorię z
książki czy z plastikowych modeli.
Obserwuj wątek
    • babowa Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:19
      ja bym oddała i narządy jakby się nadawały i na badania również
      Lekarze muszą się na kimś uczyć , nie?
      w sumie co z tego ciała?
      niech będzie chociaż jakiś pożytek
    • kali_pso Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:20


      Eeee nie wiem...
      Organy do transplantacji- tak.
      Chociaż to prawie to samo, bo tutaj ratuje się życie od razu a tutaj
      wspomaga się sobą tych, co to życie mają ratować....

      Muszę to przemyślećwinkp
    • aniuta75 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:20
      Tak. Co komu po moich zwłokach? A tak to się przydam na coś smile.
    • asiaiwona_1 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:20
      Nie wiem czy na coś takiego bym się zgodziła. Ale na pewno nie robię
      problemów studentom przy porodzie. Jakoś nauczyć się muszą...
      Z tym po śmierci to musiałabym cos więcej wiedzieć - czy oni "bawią"
      się w krojenie przez dłuższy czas, czy po prostu uczestniczą w
      sekcji zwłok.
      • czar_bajry Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:23
        nie nie zgodziła bym się, owszem na pobranie narządów tak, na całe ciało do
        nauki nie.
        • madameblanka Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:33
          no ale dlaczego tylko na organy, przecież i tak już cie rozcięli żeby je wyjąć,
          a jak sobie obejrzą przy okazji jak wyglądaja trzewia, czy mają zmiany chorobowe
          i jak mozna było to wyleczyć to chyba OK. Dzięki tej wiedzy moga uratować w
          przyszłości twoje dziecię i nie tylko twoje.
          • czar_bajry Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 11:40
            ja wiem że to głupie ale tak mam i nie będę poświęcać się dla dobra naukismile
    • mama-maxa tak 23.02.09, 10:20
      narazie ale chyba to nie jest możliwe, nie wiem, póki co mam
      oświadczenie woli zawsze przy sobe, że jakby mi się coś stało, to
      zgadzam się na pobranie narządów do przeszczepu. Najbliżsi
      poinformowani, kręcili trochę nosem, ale oswoili sie i nie ma
      problemu, a ja może sie komuś kiedys przydam jeszczesmile
      • madameblanka Re: tak 23.02.09, 10:34
        a skąd sie to "oświadczenie" bierze?
        • hellious Re: tak 23.02.09, 10:35
          chyba samemu sie pisze. Czy sa jakies specjalne kwestionariusze?tongue_out
          • morgen_stern Re: tak 23.02.09, 10:42
            Pewnie są, ale procedura jest chyba w każdej Akademii inna. Na Śląsku chyba to
            trzeba załatwić notarialnie, w Warszawie przyjechać z dowodem. Nie ma
            "ogólnopolskiej", centralnej procedury.
            • mama-maxa Re: tak 23.02.09, 10:45
              ze strony oswadczenie woli czy jakos tak (juz nie pamietam, bo dlugo
              je mam) mozna sciagnąć, podpisac i zawsze przy sobie mieć, jest
              ważne chyba w całym kraju.
            • mama-maxa link - oświadczenie woli 23.02.09, 10:46
              www.przeszczep.pl/pdf/oswiadczenie_woli_www.pdf

              to jest to!!!
              • morgen_stern Re: link - oświadczenie woli 23.02.09, 10:48
                Ale to dotyczy przeszczepów, a nie badań do celów naukowych.
                Poza tym muszę was zmartwić - nawet jeśli znajdą przy was taki dokument, to gdy
                rodzina nie wyrazi zgody na pobranie narządów, to lekarze mają związane ręce.
                Żaden nie będzie się wykłócał z rodziną zmarłego i nic z tego nie będzie.
                • hellious Re: link - oświadczenie woli 23.02.09, 10:50
                  Zalezy to od wspolmalzonka jesli takowy jest? wiec moj nie bedzie robil problemu bo bym go zza grobu straszylatongue_out
                • mama-maxa Re: link - oświadczenie woli 23.02.09, 10:51
                  morgen wiem, że przeszczepów, ale dziewczyny własnie to chciały. A
                  poza tym trzeba po prostu rodzinie uśwadomić naszą wolę i nie
                  powinna się sprzeciwiac. u mnie pokręcili nosem, ale wkońcu
                  obiecali, że zrobia jak sobie zyczę... żebym ich nie straszyławink
                  • croyance Re: link - oświadczenie woli 23.02.09, 11:39
                    No ale samopoczucie i zalobe rodziny tez trzeba uszanowac. Nie
                    chcialabym, zeby teskniacy za mna ludzie wyobrazali sobie, ze moja
                    glowa lezy gdzies w formalinie - mysle, ze sama nie znioslabym
                    psychicznie czegos takiego, gdyby zmarl ktos bliski. Sama mysl by
                    mnie wykonczyla.
                • croyance Re: link - oświadczenie woli 23.02.09, 11:36
                  Nie mam zaufania do lekarzy i nie chcialabym sytuacji, gdy znajduja
                  mnie na ulicy nieprzytomna z takim oswiadczeniem, i zamiast
                  reanimowac, wydlubuja mi nerki. Z tego samego powodu nie zgodzil sie
                  na podpisanie go moj maz.
                  • maga785 Re: link - oświadczenie woli 23.02.09, 11:40
                    Ciało do badań można przekazać tylko na podstawie donacji(umowy sporządzonej u
                    notariusza)właśnie po to aby zapobiegać takim nadużyciom!Sama wola tu nie
                    wystarczy, muszą byc dopełnione pewne formalności dla twojego i uczelni
                    bezpieczeństwa.
                  • morgen_stern Re: link - oświadczenie woli 23.02.09, 11:40
                    CytatNie mam zaufania do lekarzy i nie chcialabym sytuacji, gdy znajduja
                    > mnie na ulicy nieprzytomna z takim oswiadczeniem, i zamiast
                    > reanimowac, wydlubuja mi nerki


                    Chyba trochę przesadzasz wink
                    Ja raczej słyszałam o sytuacjach, gdzie mimo podpisanego oświadczenia lekarze
                    nie mogli pobrać organów, bo zaprotestowała rodzina.
                    • croyance Re: link - oświadczenie woli 23.02.09, 11:43
                      Mowie o lekarzach w Anglii, jak to wyglada w Polsce nie wiem. Nie
                      ufam im za grosz. Nie zaryzykowalabym, ze nie beda ratowac np. meza,
                      tylko czekac na watrobe.
                    • croyance Re: link - oświadczenie woli 23.02.09, 11:43
                      Rodzine w takiej sytuacji tez rozumiem.
                • madameblanka Re: link - oświadczenie woli 23.02.09, 12:37
                  nie jestem pewna ale zdaje sie w tamtym roku to zmienili, słyszałam jakis wywiad
                  z transplantologiem i było właśnie m.in o tym. Bo inaczej po wał moja zgoda
                  /pisemna!/ jak decyzja rodziny ją podważa.
    • hellious Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:22
      Nie widze problemu. Szacunek dla zwlok nie przemawia do mnie bardziej, niz rozwoj medycyny. ale kiedys, (tak offtopem zarzuce)bedac na badaniu ginekologicznym pani doktor zapytala czy nie mam nic przeciwko, by przy badaniu byli studenci. zapytalam ilu tych studentow. "no tak 5-7 osob".. Oj to juz troche za duzo jak dla mnie oczu gapiacych sie wiadmomo gdzietongue_out A niby tez rozwoj medycynytongue_out
    • morgen_stern Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:23
      Oczywiście, że tak. Kocham moje ciało, ale żyjące wink zmarłe to li i jedynie
      powłoka mej pięknej duszy tongue_out

      Z tego, co słyszałam, jest ogromny problem z pozyskaniem ciał do celów
      naukowych. Zastanawiające, że w kraju podobno katolickim, gdzie wierzy się w
      nieśmiertelną duszę tak wielką uwagę przywiązuje się do jej marnego, ziemskiego
      opakowania smile
      • morgen_stern Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:27
        Jak się nad tym głębiej zastanowiłam, to wydaje mi się to nawet mistyczne.. Już
        oczami wyobraźni widzę siebie oddającą milczący pokłon nauce w scence takiej,
        jak ta tongue_out

        https://www.gnosis.art.pl/iluminatornia/sztuka_o_inspiracji/rembrandt_van_rijn/rembrandt_lekcja_anatomii_dr_nicolaesa_tulpa_1632.jpg
      • rita75 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:54
        Zastanawiające, że w kraju podobno katolickim, gdzie wierzy się w
        > nieśmiertelną duszę tak wielką uwagę przywiązuje się do jej
        marnego, ziemskiego
        > opakowania smile

        poniewaz wierzy się w zmartwychwstanie- jak tu powstac w kawałkach?
        • tabakierka2 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 11:01
          rita75 napisała:


          >
          > poniewaz wierzy się w zmartwychwstanie- jak tu powstac w kawałkach?

          nie, to na pewno nie o to chodzi -> a jak zmartwychwstaliby ci,
          którzy np. zgineli w wypadkach?albo ci "spaleni"?
          • rita75 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 11:04
            > nie, to na pewno nie o to chodzi -> a jak zmartwychwstaliby ci,
            > którzy np. zgineli w wypadkach?albo ci "spaleni"?

            wiesz, ze w prawosławiu nie mozna kremowac zwlok wcale- wlasnie
            przez wzglad na zmartwychwstanie? W katolicyzmie rowniez nie ma
            pelnej aprobaty.
            • figrut Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 16:35
              > wiesz, ze w prawosławiu nie mozna kremowac zwlok wcale- wlasnie
              > przez wzglad na zmartwychwstanie? W katolicyzmie rowniez nie ma
              > pelnej aprobaty.
              W katolicyzmie jest pełna aprobata o ile kremacja na życzenie zmarłego nie miała
              związku z religią (chodzi tu o inne wyznanie). Fakt, dla katolików w Polsce jest
              to nowość, ale w pełni akceptowana.
    • 18_lipcowa1 wolalabym na organy 23.02.09, 10:25
      • czarnataka ja tak samo n/t 23.02.09, 10:26

        • morgen_stern Re: ja tak samo n/t 23.02.09, 10:28
          Można dać trochę organów, a resztę do celów naukowych wink
          • insomnia0 organy można oddać najwyzej do 55 rozku zycia 23.02.09, 11:13
            trzeba rozróżnić te dwie sytuacje. Jako 60 letnia osoba nie mozesz oddac swoich
            narzadów, ale za to mozesz oddac całe ciało, wlasnie aby studenci medycyny mieli
            sie na czym uczyc.
            Dawca narządów musi spelnic szereg warunków.. np wiek zazwyczaj do 55 rz -
            jedynie do 70 rz mozna oddac nerki, inne narzady- serce, wątroba,płuca, trzustka
            do 50 -55 lat- pod warunkiem ,że są zdrowe!! Niezapominajmy ze nasze narzady w
            starczym wieku nie są juz pełnowartosciowe. takze wazny jest wiek- przebyte
            choroby...
            Natomiast oddanie ciała- niesłyszałam o jakichkolwiek warunkach- ktore dawca
            musi spełniać...
            • mariolka55 a na taka wystawe jak jest w Warszawie? 23.02.09, 11:17
              oddaciewink
              ja moge oddac swoje organy do przeszczepu jak najbardziej
              dla celów naukowych studentom NIE!!!
            • mama-maxa Re: organy można oddać najwyzej do 55 rozku zycia 23.02.09, 11:18
              no i własnie póki moje narządy moga kogoś uratować jeszcze, to
              narazie mam podpisane oświadczenie woli, ale jak się szczęśliwie
              zetsarzeję, to pomyslę nad oddaniem mojego ciała AMsmile i wilk syty i
              owca cała
    • malila Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:28
      Jeszcze nic nie podpisałam, ale rodzina wie, że wlaśnie tego sobie
      życzę.
      • tabakierka2 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:40
        a takie ciało nie jest nigdy chowane?
        Bo chciałabym, żeby mnie pochowano uncertain
        jesli jest chowane, to zgodziłabym sięsmile
        < ono chyba musi być chowane, bo ile mozna takie trzymać w
        stanie "nierozkładu"?>
        • morgen_stern Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:41
          Jest chowane, na koszt Akademii Medycznej.
          • asiaiwona_1 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:52
            ALe jest chowane tak normalnie z nabożeństwem pogrzebowym, czy do
            jakiejś wspólnej mogiły bezimiennej?
            • morgen_stern Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:55
              Tak, k.., owijają w stare prześcieradło i na taczkach wywożą na kompostownik.
              • croyance Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 11:41
                Znajac AM, jest to bardzo prawdopodobne, szczerze mowiac.
              • madameblanka Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 12:40
                przypomniał mi sie "Wodny Świat" z Costnerem big_grin
            • rita75 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:58
              > ALe jest chowane tak normalnie z nabożeństwem pogrzebowym, czy do
              > jakiejś wspólnej mogiły bezimiennej?

              bys chciała...hehhe sa robione preparaty w sloikach wink
            • malila donacja - link 23.02.09, 10:59
              donacja.sum.edu.pl/o_donacji.html
        • maga785 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 11:02
          Jest chowane po kilku latach na koszt Akademii Medycznej według sposobu
          wybranego przez ciebiesmilePodpisując umowę z AM z reguły podpisuje się umowę na
          ok. 3 lata.Praktyka jest inna.Na sekcji mieliśmy zwłoki/preparaty, które liczyły
          sobie lat kilkanaście...Wiadomo mało osób decyduje się na coś takiego stąd
          materiału do badań brak.Nie można już też wykorzystywać zwłok ludzi "nn" bez ich
          zgody.Kiedyś było mozna ale przepisy się zmieniły.
          Po kilku sekcjach na których byłam i niewybrednych komentarzach patomorfologów i
          samych studentów na temat człowieka i jego ciała (jakoś w końcu trzeba
          rozładować atmosferę!)chyba nie zdecydowałabym się na to...
          • croyance Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 11:49
            Zdarzenie z zeszlego roku.

            U jednej z moich lekarek w Gdansku stala w gabinecie czaszka.
            Zapytalam o nia, i okazalo sie, ze ludzka. Przyniosla ja jej corka,
            studentka medycyny. Czaszka nalezala do niezidentyfikowanych zwlok
            mezczyzny, wykopanych gdzies przy budowie stacji benzynowej, nie
            wiadomo bylo kto zacz, wiec oddano do Akademii Medycznej w Gdansku.

            Mnie, ogladajacej wszelkiej CSI, nie chcialo sie to pomiescic w
            glowie. Przeciez ten czlowiek, wlasciciel czaszki, moze byc do tej
            pory poszukiwany przez rodzine! Ktos gdzies nie wie az do dzis, co
            sie z nim stalo, moze byl zamordowany, ktos gdzies moze cierpi i
            czeka - a tu hop, czaszka stoi w gabinecie i goscie sie nia
            zabawiaja. Normalnie opadla mi szczeka. I wiem, ze nie byla to
            czaszka sprzed lat, ale zupelnie nowa.
            • maga785 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 12:45
              Widzisz większość czaszek będących w rękach studentów pochodzi od ludzi
              zmarłych.Wystarczy pójść na pierwszy lepszy cmentarz i dać grabarzowi w łapę aby
              mieć czaszkę!!!Jest to towar pierwszej potrzeby na pierwszych latach studiów.Nie
              da się czaszki ludzkiej zastąpić taka sztuczną.Wiem, że trudno to sobie wyobrazić...
              • croyance Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 13:06
                No toz ja nie mam nic przeciwko temu, ale czemu policja nie zadala
                sobie trudu zbadania, czyja to glowa?

                Jak to, trudno sobie wyobrazic? Ze ludzie maja sie na czym uczyc? To
                mi akurat bardzo latwo sobie wyobrazic, ale trudniej, ze wlasciciel
                glowy, albo - co gorsze - jego rodzina, nie maja o tym pojecia.
              • protozoa Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 13:34
                Każdy z nas miał czaszkę, bo bez niej nie sposób sie nauczyć. Potem czaszki
                sprzedaje sie młodszym rocznikom. Trzymanie w gabinecie jest dalece niestosowne.
                Moja jest schowana w domu. Będzie dla syna.
    • mama-tyma Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 10:56
      Nie, organy do przeszczepu proszę bardzo, resztę spalić. Takie mam
      życzenie.
      • asiaiwona_1 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 11:07
        To w takim razie ja nie chcę - jak to tyle lat mnie kroją i oglądają.
        I po co morgen zaraz ku..ami rzucać. Nie znam tematu, więc się po
        prostu zapytałam jak to wygląda w praktyce. Okres masz czy co, żeś
        taka nerwowa.
        • mama_kotula Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 11:14
          Cytat
          To w takim razie ja nie chcę - jak to tyle lat mnie kroją i oglądają.


          Heh, nie mogę się jednak oprzeć poczuciu, że tym krojonym zwłokom jest wszystko
          jedno, czy są krojone raz, czy przez kilkanaście lat.
          Moim zwłokom na pewno byłoby wszystko jedno tongue_out.
          • asiaiwona_1 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 11:18
            No niby tak - ale tak nie być pochowana przez kilkanaście lat...
            Myślę, że moja córka wolałaby mieć gdzie mnie odwiedzać (na
            cmentarzu)
        • morgen_stern Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 11:17
          Cytat> To w takim razie ja nie chcę - jak to tyle lat mnie kroją i oglądają.
          > I po co morgen zaraz ku..ami rzucać. Nie znam tematu, więc się po
          > prostu zapytałam jak to wygląda w praktyce. Okres masz czy co, żeś
          > taka nerwowa.


          Nie mam, a tylko kobieta, która ma okres, może być nerwowa? Aaa, zapomniałam - jeszcze niedopchnięta.

          A zareagowałam raczej ze zniecierpliwieniem, niż ze złością - bo twoje pytanie było wyjątkowo idiotyczne.
          • asiaiwona_1 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 11:19
            morgen_stern napisała:
            >
            > A zareagowałam raczej ze zniecierpliwieniem, niż ze złością - bo
            twoje pytanie
            > było wyjątkowo idiotyczne.
            >

            A dlaczego idiotyczne. jak dla mnie istotne, bo któraś tu już
            npisała, że takie ciało jest "używane" przez kilkanaście lat. I
            dopiero potem chowane gdzieś przez akademię.
            • morgen_stern Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 11:32
              Pytanie o zbiorowy grób było idiotyczne.
            • protozoa Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 13:31
              Jakie kilkanaście lat???????? Bzdura!!! Za moich czasów, nie tak odległych,
              preparat służył studentom rok. Potem , z braku ciał, 2-3 lata. Sądzę , ze w 3
              roku był nie do uzytku i nikt niczego sie nie nauczył. Pogrzeby są na koszt
              uczelni .
    • croyance Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 11:34
      To zalezy. Jesli bylabym sama na swiecie, zastanowilabym sie nad ta
      opcja, chociaz nie jest to przyjemna mysl i naprawde wolalabym
      jednak nie.

      Jesli jednak mialabym wciaz rodzine, na pewno bym nie podpisala. Nie
      chcialabym dorzucac bolu do ich zaloby i dokladac do koszmarow.
    • kingapp tak 23.02.09, 11:38
      I na oddanie ciała, i oczywiście na pobranie narządów. Już to nawet mężowi i
      rodzicom zapowiedziałam kilka lat temu i w portfelu noszę taką specjalną kartę z
      podpisem, że zgadzam się być dawcą narządów (choć podobno w praktyce niewiele
      ona daje, jeśli rodzina zaprotestuje).
      • kingapp Re: tak 23.02.09, 11:39
        Ta karta to oczywiście tzw. "oświadczenie woli".
    • protozoa Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 12:13
      Za czasów studiów moich rodziców w Zakładzie Anatomii Prawidłowej był napis "Tu
      umarli uczą żywych". Ja już go nie widziałam.
      Anatomii człowieka nie sposób nauczyć sie z podręcznika, z programu
      internetowego z najlepiej nawet wykonananych sztucznych organów, modeli. Trzeba
      robić to na ludzkich zwłokach czyli...preparacie, bo tak nazywane są zwłoki po
      odpowiednim przygotowaniu w formalinie. Trzeba wziąć do ręki nerkę, zobaczyć
      jakie nerwy, żyły, tetnice sa w dole pachowym, jakie są ich usytuowania względem
      siebie, możliwe anomalie itd.
      Dziś o zwłoki trudno. Gdy ja studiowałam 1 preparat służył studentom na rok,
      teraz jest gorzej.
      Pada pytanie o profanację zwłok. Studenci I roku to 18, 19 czasem 20 latki. Ze
      wszystkimi cechami tak młodych ludzi. Jawnej profanacji nie ma, ale "swój"
      preparat nazywalismy Heniem czy Ziutką i zachodzilismy w głowe skąd pochodzą
      zwłoki - szczególnie gdy była to osoba młoda.
      Czy i gdzie mozna dokonac donacji na rzecz uczelni tego nie wiem. Wiem
      natomiast, że warto pomyslec nad sentencją sprzed kilkudziesięci lat .
      • zebra51 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 12:20
        Nie oddam mojego ciała do badań. Mnie poproszę spalić.
        A donacja narządów? Czemu nie.
      • croyance Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 12:38
        Mysle, ze taka donacja - takze organow - jest rzecza chwalebna, ale
        jej brak nie jest obowiazkiem i oznaka bezdusznosci.
    • protozoa Re: O rozmowach z rodzinami dawców........ 23.02.09, 12:27
      Są horrorem. Bardzo, bardzo rzadko zdarzają się ludzie, którzy godzą się, aby
      ich zmarli bliscy uratowali życie innym.I choc lekarze nie maja obowiązku -
      prawneg0 - do zgody, rozmawia się z małzonkiem, rodzicami. To co ludzie potrafia
      mówic przeraża. Wielu anestezjologów po prostu nie zgłasza potencjalnych dawców,
      żeby.......nie miec kłopotów. Na papierze, z daleka to wszystko wygląda super,
      gorzej z praktyką.
      • croyance Re: O rozmowach z rodzinami dawców........ 23.02.09, 12:36
        Ale to jest przeciez zrozumiale, Protozoa, czego mozna sie
        spodziewac od ludzi w takiej sytuacji? Kiedy czlowiek jest w szoku,
        jeszcze nie zrozumial, co sie stalo, jeszcze nie wierzy, ze bliski
        nie zyje (wyparcie w takiej sytuacji potrafi trwac nawet wiele
        tygodni), a tu taka decyzja ... Sama wygadywalabym przerazajace
        rzeczy, pewnie wyzywala lekarzy od mordercow ... to nie jest
        racjonalne, ale nie tego mozna spodziewac sie od ludzi, ktorzy wciaz
        wierza w jakis sposob, ze wroca do domu, a ukochana osoba tak wciaz
        bedzie.
        • protozoa Re: O rozmowach z rodzinami dawców........ 23.02.09, 12:47
          Ja się nie dziwię, zbyt wiele reakcji - róznych reakcji - widziałam, zwłaszcza,
          gdy dotyczy to nagłej smierci, najczęściej wypadku komunikacyjnego. Trudna
          decyzja. Ale czy mozna dziwić się lekarzom, że jeśli mają w perspektywie
          wysłuchiwać, że są mordercami ( nawet jeśli są to wyzwiska pod wpływem emocji i
          szoku) wola nie angazowac się w długa procedurę związana z pobraniem narządów?
          Wielu kolegów anestezjologów odpuściło sobie.
          • croyance Re: O rozmowach z rodzinami dawców........ 23.02.09, 13:07
            To, ze sobie odpuscilo, to zle. Najwidoczniej trzeba zmienic
            procedure, albo wydelegowac do takich negocjacji kogos, kto sie zna
            na tym, jak z ludzmi w takiej sytuacji rozmawiac.
      • montechristo4 Re: Protoza 23.02.09, 12:41
        wiem coś o tym, niestety. Chociaż i tak jest lepoiej niż kilka lat
        temu, paradoksalnie dużo pomógł Kościół, popierając ideę
        transplantologii.
        Ja oddam swoje narządy, ciało do badań - prosze bardzo. Ale chyba
        nie zdecydowałabym się na oddanie ciała dziecka - za duża trauma i
        rozpacz. Tfu, odpukać, obym nigdy nie musiała stanąć przed taką
        decyzją.
      • kali_pso Re: O rozmowach z rodzinami dawców........ 23.02.09, 13:08


        Bo tym zdaje się nie powinien zajmować się pierwszy lepszy lekarz,
        który może zwyczajnie nie mieć podejścia do człowieka, być zmeczonym
        po dyżurze itp.- tylko koorydantor, ktoś, kto został przeszkolony,
        jest psychologiem i jego praca polega na tym, aby tak porozmawiać,
        tak podejśc do matki dawcy, żony czy dzieci, aby nie czuli presji-
        że oto odpowiadają za czyjeś życie.

        Wiem, że liczy się czas, ale to są żywi, cierpiący ludzie, maja
        prawo do podjęcia przemyślanej decyzji i ludzkiego podejścia ze
        strony lekarzy. To są powazne, drmatyczne sytuacje , w obliczu
        których staje ten człowiek- rano dał żonie całusa na pożegnianie a
        po południu musi decydować czy oddać jej rogówkę, bo jej już
        potrzebna nie będzie.
        Takie to dziwne, że ludzie reagują agresją?
        Co ich tak naprawdę powinno obchodzić cudze zycie, jak u jedynego
        dziecka właśnie stwierdzono śmierć mózgową?
        Ja podziwiam tych, którzy sie godzą na oddanie organów syna czy męża
        i rozumiem tych, którzy tego nie robią. Bo czasami, aby dac serce,
        trzeba mieć własne wielkie i pełne miłości do świata. Nie wszyscy są
        do tego zdolni..nie mnie to oceniać...


        Bardzo dobra książke czytałam ostatnio- "Na szczycie stromej góry.
        Opowieści o transplantacjach", są tam wyznania biorców, i rodzin
        dawców, lekarzy..
        • protozoa Re: O rozmowach z rodzinami dawców........ 23.02.09, 13:27
          Najczęściej, o ile nie zawsze, zajmuje sie tym nie "pierwszy lepszy lekarz", a
          osoba bardzo doświadczona, przeszkolona.
          Niestety, świadomość spoleczeństwa jest niewielka. My rozumiemy, zal, ból,
          żałobę, wszystkie negatywne uczucia z nienawiścia do swiata i losu ( o lekarzach
          nie wspomnę) włącznie.
          Ale ja widzę tez druga strone medalu...... widzę ludzi oczekujących na
          przeszczep nerki, watroby. Widzę ich walke z bólem, czasem, nadzieje, która
          maleje każdego dnia.....
          Nie znam tej książki, kto i kiedy ja wydał? Chetnie przeczytam.
    • babsee Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 13:01
      Nie czytalam wątku calego ale moja koleżanka oddala swoje cialo za
      życia.Chorowala na rzadka odmiane raka.Od rozpoznania do zgonu-8
      mies.Jej rodzice dlugo ja namawiali ze to nie katolicke itp ale ona
      chciala i nawet to spisac kazala na wszeli wypadek jakby rodzice
      odmowili.
      Ja bym nie dala.
    • bea.bea tak 23.02.09, 13:21
      zgodę na oddanie organów mam w dowodzie....
      lepiej chyba , żeby rozkroili mnie studenci ( którzy i tak potem popioły moga
      rodzinie oddać) niż miałyby mnie zjeść robale
      • asiaiwona_1 Re: tak 23.02.09, 13:40
        A ja "żałuję", że nie pomyślałam o oddaniu organów mojego Synka. CO
        prawda nie wiem czy by się nadawały... Wtedy były to dla mnie tak
        tragiczne chwile, że nie w głowie mi było myślenie o takich
        sprawach. I nie wiem, czy pielęgniarki nie pytały mnie o to, bo nie
        chciały mnie jeszcze bardziej "dołować" czy faktycznie narządy Synka
        nie nadawały się. No teraz już się tego nie dowiem...
        Ale tak jak pisałam wcześniej - do takich kilkuletnich ćwiczeń przez
        studentów - nie zgodziłabym się.
    • atra1 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 13:42
      tak, co się da najchętniej na przeszczepy, reszta jeśli się nada - niech się bawią
      • marina2 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 13:52
        nie oddałbym swojego ciała

        a temat:narządy do transplantacji mnie nie dotyczy-nie przeszczepia
        się po wzw.
    • mamand Re: podpisałybyście zgode na... / artykuł 23.02.09, 13:53
      nie wiem

      polecam artykuł:

      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53668,4076040.html
      • madameblanka Re: podpisałybyście zgode na... / artykuł 23.02.09, 14:44
        no i mądrze facet gada, nawet jakbym miała wątpliwości to on je rozwiał.
    • kra123snal Nie 23.02.09, 14:39
    • asia_i_p Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 15:23
      Ja nie mam nic przeciwko temu, ale wyobrażam sobie osoby z mojej
      rodziny, które by zabolało, gdyby moje zwłoki były pomocą naukową,
      więc chyba nie. Tu bardziej chyba bym się pytała najbliższej
      rodziny, bo to dla niej jest bolesne, nie dla zmarłego.
      • mariolka55 dokładnie,myslicie o nauce a myslicie o 23.02.09, 16:24
        rodzinie?
        ja nie potrafie sobie wyobrazic zeby na bliskiej ,kochanej osobie ktos sie kilka
        lat uczyłsad
        i nie zafundowalabym swojej rodzinie takiej traumy
        co innego narzady do przeszczepu.
    • figrut Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 16:41
      Organy do przeszczepu TAK, moje szczątki do formaliny NIE. Moja rodzina wie, że
      jak by co, to moje organy mają ratować czyjeś życie lub zdrowie i sprzeciwiać
      się nie będą. Nie mogłabym jednak zrobić tego mojej rodzinie i dać się zapakować
      w słoje itp. Jeśli chodzi o sekcję zwłok, nie mam nic przeciwko, ale później
      mają mnie spalić i pochować szczątki na cmentarzu w rodzinnym grobie.
      • protozoa Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 24.02.09, 07:32
        Kobieto, spakować w słoje??????? Preparaty do nauki anatomii prawidłowej to CAŁE
        ZWŁOKI LUDZKIE , które jakis czas leżały w formalinie czy jakims innym środku
        konserwującym i studenci, a właściwie asystenci sami preparują.
    • nangaparbat3 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 16:54
      Ja sie rozporządziłam spalic - ale popioły udostepnię, bardzo chetnie.
    • magaretka Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 17:00
      ciala-nie,
      ale oddalabym narzad po wypadku,lub smierci osobie oczekujacej na
      operacje
      • bi_scotti Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 18:03
        Wiecie, to chyba nie jest w Polsce takie proste. Przynajmniej ja mam raczej
        ujemne doswiadczenia. Kiedy kilka miesiecy temu bylam odpowiedzialna za
        pochowanie bliskiej osoby w rodzinie, najpierw chcialam zeby byla sekcja, to mi
        powiedziano, ze w szpitalu nie ma patologa a przewozenie to dodatkowy problem i
        koszt (!!!) dla szpitala. A gdy zasugerowalam, ze moze ktos by sie mogl czegos
        nauczyc przy okazji wlasnie wykonujac sekcje, to w ogole potraktowano mnie jak
        niespelna rozumu i na dodatek wybitnie klopotliwa istote, ktora przyjechala zza
        Wielkiej Wody i nie wiadomo czego chce. Rzecz dziala sie w Centrum Warszawy.
        Wnioski wiec mam takie, ze nawet przy dobrych checiach dawcow, moze sie zdarzyc,
        ze nic z tego nie bedzie, bo... to problem i koszty sad
        • asiaiwona_1 Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 23.02.09, 20:43
          To chyba zależy od szpitala. Jak umarł mój Synek to lekarki same mi
          powiedziały że przydałoby się przeprowadzić sekcję. Że owszem możemy
          złożīć wniosek o odstąpaienie od sekcji. Wniosku nie składaliśmy. Na
          Karowej nie ma patomorfologa, więc ciałko przewieziono na Kasprzaka.
          Z tego co mi mówiono to chyba do 2 dni po sekcji przechowują ciało
          bezpłatnie, potem płaci się za każdy dzień, ale nie jakieś duże
          pieniądze.
        • protozoa Re: podpisałybyście zgode na odanie swego ciała?? 24.02.09, 07:29
          Znów nieścisłości. Są szpitale, w których nie ma mozliwości przeprowadzenie
          badania pośmiertnego czyli sekcji. Brak patologa, techników, pomieszczeń. Sa to
          , najczęściej, ale nie zawsze, szpitale, w których jest stosunkowo mało zgonów.
          Jesli rodzina upiera się przy sekcji, to nie ma możliwości, aby ona się nie
          odbyła. I wtedy BEZ JAKICHKOLWIEK KOSZTÓW szpital zapewnia transport zwłok do
          miejsca, z którym ma podpisana umowe i tam wykonuje sie badanie pośmiertne.
          Rodzina stamtąd odbiera ciało. Do momentu zakończenia czynności nikt nie ponosi
          żadnych kosztów chłodni itd. Szpital nie ma prawa pobierac pieniędzy od osoby
          ubezpieczonej.
          Inaczej jest w przypadku zakładów pogrzebowych. Tam przez jakiś czas
          rzeczywiście się nie płaci, a potem za kazdą dobe chyba 20-30 pln.
    • dirgone Tak 23.02.09, 21:24
      I jak znajdę wolną chwilę (a ostatnio z takimi u mnie krucho), to podpiszę
      odpowiednie papiery.
      Rodzinie moje zwłoki sie nie przydadzą. Toż mnie nei wypchają i w gablocie nie
      postawią. I tak nie życzyłabym sobie uroczystego pogrzebu, bo nie cierpię takich
      imprez. W dodatku jestem ateistką, rodzina wierząca, więc dodatkowy kłopot by
      mieli z pochowaniem mnie. A tak to by się mogli skupić na opłakiwaniu (lub
      skakaniu z radości, co kto woli), bez zawracania sobie tyłka formalnościami
      (które akurat mnie w takich przypadkach przerażają strasznie).

      A Akademia może sobie mnie trzymać nawet i 50 lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka