morgen_stern 23.02.09, 12:01 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6307088,_Chce_eutanazji_dla_syna_.html Co myślicie? Jaki jest sens przedłużania takiej egzystencji? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ally Re: Eutanazja 23.02.09, 12:13 sens to mogą w tym widzieć chyba tylko wspomniani w tekście gowin i jurek. Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: Eutanazja 23.02.09, 12:19 Zaden, ale szczerze watpie, czy uda sie w Naszym Pieknym Kraju w najblizszych latach zalegalizowac eutanazje. Odpowiedz Link Zgłoś
teraz_asia Re: Eutanazja 23.02.09, 12:26 Nie widzę różnicy, którą tak pieczołowicie podkreślają "obrońcy życia". Czym różni się sonda do karmienia w gardle całkowicie nieświadomego, niesamodzielnego, odciętego od jakichkolwiek bodźców człowieka od rurki od respiratora? A w tym drugim przypadku, czyli niemożności samodzielnego oddychania, wyłącznie maszyn jest OK, nawet według wiary katolickiej. Nie chciałabym tak wegetować, czym wręcz obsesyjnie ostatnio dręczę mojego męża, ale myśl o tym mnie przeraża. Odpowiedz Link Zgłoś
aga_rn Re: Eutanazja 24.02.09, 05:25 Asia, ja sie z Toba zgadzam w 100% chociaz rozumiem ze ludzie w rozny sposob pojmuja co to jest eutanazja. Dla mnie karmienie przez rurke bezposrednio do zoladka jest sztucznym podtrzymywaniem zycia przy pomocy technologii. Pacjent nie ma zadnej przyjemnosci z takiego typu odzywiania. Tak naprawde to prawdopodobnie od ponad 20 lat nie mial ani kesa jedzenia, ani lyku wody w przelyku. Na dodatek bardzo prwdopodobne jest iz z powodu uszkodzenia mozgu nie jest w stanie odczuwac ani glodu ani pragnienia. Byc moze moje zdanie jest jest wynika z tego ze od 10 lat pracuje w intensywnej opiece zdrowotnej, i widzialam juz wiele za wiele ludzi ktorzy cierpia podlaczeni do maszyn tylko po to aby w koncu umrzec, i nie dane im jest odejsc w spokoju Odlaczenia od respiratorow/maszyn do oddychania zdarzaja sie bardzo czesto nie wzbudzaja zadnych kontrowersji czy emocji. Odlaczenie zywienia jest o wiele bardziej nacechowane emocjami. Nie mam czasu robic tutaj zadnych wykladow, ale na ten temat jest bardzo duzo literatury fachowej (ja znam tylko anglojezyczna) w tym okreslone standardy i zalecenia postepowania z chorymi ktorym usunieto sondy do odzywiania. Jest wiele postepowan pielegnacyjnych i paliatywnych tak aby umozliwic pacjentowi odejscie w spokoju i komforcie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Eutanazja 23.02.09, 12:34 ... ciężka decyzja, ale powinna być możliwa, bo gdyby nie sonda ten człowiek i tak by nie żył, natura chciała to już dawno załatwić, ale człowiek się wtrącił... z drugiej strony wdzięczna jestem, że wtrącić się możetylko gdzieś muszą być granice... Odpowiedz Link Zgłoś
mama-maxa Re: Eutanazja 23.02.09, 12:46 taka wegetacja... żaden sens skazywac osoby na takie "życie". Ale w Polsce za dużo ludzi przekonanych o słuszności takie podtrzymywania przy życiu, więc nieprędko się coś zmieni Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Eutanazja 23.02.09, 12:52 obrońcy życia tacy jak GOwin czy Jurek powinni byc przymusowo delegowani do pomocy rodzicom takich ludzi. PRZYMUSOWO na co najmniej dwa tygodnie dzień w dzień. Pełna obsługa dla chorego i pełne wytchnienie dla matki czy innego opiekuna. Jakby tak Gowin czy ta jak jej tam, Najfeld posiedzieli przy takich ludziach - roślinkach to może coś by do tych mózgów dotarło. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-maxa Re: Eutanazja 23.02.09, 12:59 widzisz paskudek ja się obawiam, że do takich ludzi nic nie dotrze, póki ich to samych nie dotknie... nie zycze nikomu takiego ciężaru, ale straszne jest, że ludziom czasem tak ciężko jest się wczuć w role innych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pati9.78 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:02 Takie życie to koszmar dla całej rodziny. Eutanazja w takich przypadkach powinna być dopuszczalna. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: Eutanazja 23.02.09, 13:09 Strasznie ciężki temat, ale to tak łatwo powiedzieć obserwując z boku takie sytuacje,kiedy nie dotykają one nas samych. A ja mam pytanie , czy nie kłóci się to z wiarą, jeśli jesteście oczywiście wierzące, i czy można to tak łatwo zrobić swojemu dziecku? Ja niewiem, jak bym postąpiła, jestem głęboko wierząca i nie mogłabym z tym żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:12 wcale nie jest łatwo zrobic to swojemu dziecku. Ale weź pod uwagę, że ta kobieta miała dobre pare lat na przemyślenia, ocenę sytuacji, na pogodzenie się z losem. jezeli dzieciak miał ten "wypadek" w wieku16 lat a teraz ma 40 to ILE DNI, TYGODNI itd. ona sie męczyła? Ile czasu poświęciła na mazenia, na gdybanie, na modlitwę o cód? Ja myślę że on ma to wszystko za sobą, teraz juz tylko mysli jak ulżyc własnemu dziecku i przy okazji sobie. Nie czarujmy się, takie zycie wykańcza psychicznie i fizycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: Eutanazja 23.02.09, 18:56 Moim zdaniem to nie jest eutanazja a zaprzestanie uciążliwej terapii. Nie powinnaś mieć z tym problemu moralnego, bo sam Jan Paweł II nie pozwolił nawet na rozpoczęcie takiej terapii u siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka40 Re: Eutanazja 24.02.09, 12:45 Niepotrafie jako matka odpowiedzieć na to pytanie,nigdy nie znalazłam się w takiej sytuacji i mam nadzieję,że nie znajdę,niewiem co bym zrobiła,strasznie to ciężkie,ogromny ciężar dla wszystkich ale przecież każdy z nas musi przeżyć życie tak jak zostało nam to przypisane,każdy z nas ma swoją drogę życia,tak jak Jezus Chrystus. Nie wypowiadam się na temat eutanazji,bo jest to tak specyficzny problem,że ciężko cokolwiek pisać skoro sie nie jest w takiej sytuacji gdzie tą decyzję trzeba podjąć. Odpowiedz Link Zgłoś
anik0987 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:12 To wszystko nie jest takie proste i nie sprowadza się do gowinów i marków jurków. Był kiedyś przypadek Kate Adamson, która po wylewie czy udarze była w stanie wegetatywnym. Lekarze uznali, że nie ma szans na przebudzenie. W końcu zdecydowali się odłączyć ją od sztucznego odżywiania i pozwolić umrzeć. Mąż zauważył jednak (po bodajże 7 czy 8 dniach) oznaki życia. Podłączono ją ponownie. Obudziła się. Napisała książkę, w której mówi o tym, jak czuła ból, wiedziała, co się wokół niej dzieje. Było już kilka przypadków, że ludzie, nawet po wielu latach, budzili się ze śpiączki. Oczywiście, że są to przypadki odosobnione, ale jednak są. Czy wobec tego, można z czystym sumieniem, kogoś odłączyć, jeśli nie wiemy, czy on coś czuje czy nie? Ja tego nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:16 Dlatego zaprzestanie karmienia jest tym bardziej trudne, najbardziej humanitarny byłby zastrzyk, zwierzęta mają do niego prawo... Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: Eutanazja 23.02.09, 13:19 dla mnie zastrzayk czy odłączenie sondy to jedno i to samo jeśli chodzi o efekt, jest to po prostu pozbawienie życia, a słowo "humanitarne" w tym przypadku mi tu w ogole nie pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:21 nie jest wszystko jedno, odłączenie od sady nie powoduje natychmiastowej śmierci, ale śmierć głodową... dla mnie to nie wszystko jedno, gdybym miała wybór... i obym go nigdy nie musiała mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
aga_rn Re: Eutanazja 24.02.09, 05:09 To nie jest takie proste, nad tymi problemami wciaz debatuja etycy. Na pewno w znacznej liczbie kodeksow etycznych lekarzy (np. kanadyjskim) aktywna eutanazja (czyli podanie zastrzyku powodujacego smierc) lub pomoc w popelnieniu samobojstwa przez lekarza jest niedopuszczalne. Natomiast zaprzestanie leczenia/postepowania ktore nie przynosi choremu zadnej korzysci, jest niewlasciwe lub nieskuteczne, nie jest eutanazja lub pomoca w samobojstwie, nawet jezeli zaprzestanie tego leczenia skroci zycie/spowoduje smierc. Etycy patrza na to w rozny sposob. Jedni twierdza ze jezeli zaprzestanie pewnej formy leczenia lub podtrzymywania zycia powoduje smierc pacjenta to wciaz jest to eutanazja - poniewaz efekt jest taki sam jak podanie smiercionosnego leku - smierc. Inni klada nacisk na to ze sztuczne podtrzymywanie przy zyciu przy pomocy technologii (respiratory, rurki/sondy do zywienia, czasem dializy) w wielu przypadkach jest niewlasciwie, i odlaczenie tych maszyn ma racje bytu poniewaz pacjent bez tych maszyn nie moze funkcjonowac - czyli praktycznie juz nie zyje. Nic dziwnego ze ludzie ogolnie nie moga sie pogodzic w tej kwestii Na dodatek kwestia zywienia ma znaczenie emojonalne - to podstawowa potrzeba, symbol troski o czlowieka. Zaprzestanie odzywiania dla wielu ludzi oznacza smierc glodowa w meczarniach (tym czasem wiekszosc fachowej literatury opisuje process umierania osoby takiej jak Elena we Wloszech, jako spokojny, o ile pacjent ma zapewniona odpowiednia opieke paliatywna). Pacjenci sa odlaczani od respiratorow praktycznie na codzien, a to nie wzbudza takich emocji, chociaz potrzeba oddychania jest tez jedna z podstawowych potrzeb czlowieka. I w takich przypadkach zapewnia sie pacjentowi odpowiednia opieke paliatywna. Dla scislosci trzeba dodac ze w tej sytuacji smierc nastepuje jednak szybciej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama-maxa Re: Eutanazja 23.02.09, 13:21 ale jak człowiek leży kilkanaście lat w spiączce to powiedzcie szczerze, wierzycie w to, że on się obudzi i będzie normalnie fukncjonował?? Ja nie i dlatego uważam, że nie powinno się skazywac na takie cierpienie samego chorego i jego rodziny, dla których w tym momencie życie też się kończy... Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: Eutanazja 23.02.09, 13:25 Prawda, że z dwojga złego zastrzyk "niby lepszy", bo ? bo po prostu przyspiesza śmierć i tylko tyle, lub aż tyle. Rozumiem, że dramat rodziny itp. ( po trochu wiem coś o tym z autopsji), ale czy to nie jest w dalszym ciągu zbyt łatwe? powiedziec odłączę go i po problemie, bo chcę w konu normalnie żyć? Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:28 na pewno nie jest zbyt łatwe po dwudziestu paru latach walki o życie, które bez interwencji medycznej zakończyłoby się wiele lat wcześniej. I nie narzekam na medycynę, bo dzięki niej moje dzieci żyją i mam to szczęście, że zdrowe na tyle, aby być samodzielnym. Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Tyle,ze Krzysztof juz nie ma mozgu 23.02.09, 21:11 Pozostal tylko jego pien i mysle,ze to zbyt malo by ZYC. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: Eutanazja 23.02.09, 13:18 Dokładnie masz rację, to się nie sprowadza do nazwisk polityków. Cuda w medycynie się zdarzają, nie znamy do końca możliwości ludzkiego mózgu ( niewiem, czy dobrze to ujęłam). Z drugiej strony ten ból , bezsilność rodzica. Obyśmy nigdy takich dramatów nie musialy doświadczać, ale mnie te wszystkie ostatnie glośne sprawy bardzo dotknęły i ludzie zbyt łatwo wydają ocenę. Odpowiedz Link Zgłoś
anik0987 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:23 Mnie się wydaje, że najczęściej to się sprowadza do bezsilności. Bo w takich sytuacjach to na najbliższych spada cały ciężar opieki nad chorą osobą. Ze strony państwa, służby zdrowia, opieki społecznej czy kogo tam jeszcze, nie ma żadnej pomocy. Pamiętacie, jak było ze Świtajem? Też domagał się eutanazji, bo miał dość takiego życia. Oczywiście, że to inny przypadek, bo on był/jest świadomy i może się komunikować. Niemniej jednak, wydaje mi się, że do takich decyzji skłania ludzi przede wszystkim desperacja i bezsilność (jeśli nie chorego, to jego opiekunów). I nieludzkie jest to czekanie, czasem latami - obudzi się czy się nie obudzi. Ale my tego nie wiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: Eutanazja 23.02.09, 19:01 > żadnej pomocy. Pamiętacie, jak było ze Świtajem? Też domagał się eutanazji, bo On nie domagał się eutanazji... On nawet nie chciał śmierci. Chciał żyć a ta cała sprawa, to było jego wołanie o pomoc i nadanie sensu jego życiu. Dla mnie mówienie w jego przypadku o eutanazji, w ogóle, jest nadużyciem. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Eutanazja 23.02.09, 13:25 > musialy doświadczać, ale mnie te wszystkie ostatnie glośne sprawy > bardzo dotknęły i ludzie zbyt łatwo wydają ocenę. matka tego chłopaka też "za łatwo" wydała ocenę? Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: Eutanazja 23.02.09, 13:28 Chodziło mi w tym przypadku nie o matkę, ale o tzw. "ogół ludzi" ludzi, którzy głośno domagali się legalizacji eutanazji. To nie jest szast - prast i po kłopocie. To pozbawianie ŻYCIA. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Eutanazja 23.02.09, 13:32 ależ oczywiście. myślę, że Ty z kolei za łatwo oceniasz "ogół ludzi". ja np. też mam szereg wątpliwości, których nie chce mi się w tej chwili artykułować na forum, ale generalnie jestem za. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma1970 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:30 Mnie przeraża jeden aspekt tej sprawy. W podobnym przypadku w WSA, gdzie mąż zabiegał o odłączenie swojej żony, jej rodzice nie wyrażali zgody. Dla nich ich życie ich córki nadal miało wartość ale sąd przychylił się do prośby męża i kobietę odłączono od odżywiania WBREW rodzicom. JEŚLI dla mnie sensem mojego życia byłaby opieka nad niepełnosprawnym (będącym w śpiączce, w stanie wegetatywnym ?) dzieckiem , to nie chciałabym aby sąd decydował o życiu mojej rodziny. Wtedy, gdy usłyszałam wyrok sądu włos zjeżył mi się na głowie. Pomijam już o wybór rodzaju śmierci - zagłodzenie. Okropna decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
aga_rn Re: Eutanazja 24.02.09, 04:44 Wilma, w przypadku doroslej, zameznej kobiety, osoba podejmujaca taka decyzje jest maz (next of kin, przynajmniej w USA i Kanadzie). Tak jest zgodnie z prawem (o ile kobieta nie wyznaczyla innych osob podpisujac dokument prawny ktory znany jest jako Power of Attorney - a tak w przypadku Terry Schiavo nie bylo). Ja wierze ze Terry mogla kiedys wspomniec mezowi ze nie chcialaby zyc w ten sposob - ja sama zapowiedzialam mojemu mezowi co ma zrobic jezeli moje zycie bedzie byloby podtrzymywane przez maszyny. Swoim rodzicom w ogole na ten temat nic nie wspominalam. Gdyby Terry byla na respiratorze bez ktorego nie moglaby oddychac, a maz by wyrazil zyczenie zeby ja odlaczyc - tak by sie stalo, zapewne bez spraw sadowych itp. bo odlaczenie od respiratora maja miejsce w USA/Kanadzie na porzadku dziennym. Odpowiedz Link Zgłoś
mynia0 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:23 nie podejmuję sie odpowiedzi, jaki jest sens takiego zycia, czy tez egzystencji. ale wiem jedno, nie my, osoby postronne, powinniśmy o tym decydować. decyzję powinien podjąć każdy z nas, będąc w w pełni swiadomym takiej czy innej decyzji. nie wiem, czy mamy prawo odbierac drugiemu czlowiekowi zycie czy tez nawet egzystencję. i z tego powodu noszę w dokumentach odręcznie napisane oświadczenie w tej sprawie. decyduję sama o sobie. i nikt nie zdecyduje za mnie. myślę też, że każdy przypadek trzeba rozpatrywac oddzielnie. czym innym jest śpiączka, czym innym zanik mózgu. nie można generalizować ani za, ani przeciw. i jeszcze jeden aspekt - całkowita legalizacja eutanazji mogłaby prowadzić do naduzyć i uśmiercania osób mających jakąkolwiek szansę na poprawę swojego stanu. i przypominam, że każdy ma prawo do własnych poglądów za bądź przeciw. one mogą sie komuś nie podobać, ale kazdy z nas takie prawo ma. Panowie Jurek i Gowin także. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Eutanazja 23.02.09, 13:24 No ale w tym wypadku mamy do czynienia ze śmiercią prawie całego mózgu.. Cuda się zdarzają, ale chyba są pewne granice. Odpowiedz Link Zgłoś
mynia0 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:27 > No ale w tym wypadku mamy do czynienia ze śmiercią prawie całego mózgu.. Cuda > się zdarzają, ale chyba są pewne granice. > no własnie, dlatego mówię o indywidualnym traktowaniu takich przypadków. ale z drugiej strony, wciaz żyje pień mózgu, a jak wiadomo, to jego śmierć powoduje śmierc całego organizmu wg. medycznych prawideł. można mówić, że tem człowiek zyje tylko dzięki maszynom, czyli dzięki postępowi w medycynie. ale z drugiej strony, dzięki postępowi w medycynie leczy się i zyje większość z nas dzięki postępowi w medycynie mam dwójkę dzieci. więc jak dla mnie, ten argument raczej odpada. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Eutanazja 23.02.09, 13:27 nie sądzę, by kryterium wyboru postępowania wobec chorego powinna być wiara w cuda. Odpowiedz Link Zgłoś
mynia0 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:32 a jakie ma byc to kryterium? a skąd wiadomo, co czuje taki chory człowiek bez świadomosci, skoro nie można tego zbadać, zmierzyć i tak dalej? i skąd przekonanie, że ten człowiek chciałby chciałby odejść? z reguły ludzie chwytają sie ostatniej iskierki zycia i nie chcą odchodzić z tego świata. a cuda się zdarzają , jest trochę ludzi wybudzonych po latach śpiączki. o czym pisały już panie wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
luska_s Re: Eutanazja 23.02.09, 13:32 ale dlaczego? Teraz ludzie walczą o prawo do eutanazji, mam wrażenie, że za kilka lat będą walczyć o prawo do życia, szczególnie Ci, których bliscy ujrzą w tej egzystencji sens, albo nadzieję. Takiego scenariusza boję się najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
karambol45 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:25 jestem przeciwniczką eutanazji i nie rozumiem jaka jest różnica między odlączeniem od aparatury przez matkę /czy nie podaniem leku/ a zrobieniem tego przez lekarza w szpitalu, skoro wychodzimy z założenia że osoba i tak nic nie czuje , więc nie jest to ulga dla tego Krzysia / odnosnie tego artykułu/ tylko fizyczna ulga dla matki bo nie musi już przy nim chodzić Odpowiedz Link Zgłoś
mynia0 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:29 wiesz, ja też generalnie jestem przeciw, ale się we mnie zagotowało po Twojej wypowiedzi. jestes bardzo niesprawiedliwa dla tej matki. ona opiekuje sie swoim dzieckiem od 24 lat, ma prawo do zmęczenia i wiedząc, że juz dziecku nie pomoże ma prawo do takich myśli jakie wypowiedziała głośno. ona wie, że nie ma nadziei i chce, żeby jej syn godnie odszedł. Odpowiedz Link Zgłoś
karambol45 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:33 wiem o tym i też że jej te matczyne uczucia nie pozwoliły na oddanie syna do hospicjum, tylko chciałam uzmysłowić że skoro on nic nie czuje to komu przyniesie to ulgę? Odpowiedz Link Zgłoś
mynia0 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:35 po mojemu to nie jest kwestia przyniesienia komuś ulgi. akurat ta sprawa to beznadziejny przypadek. a matka ma prawo po tylu latach czuć zmęczenie i bezsiłę. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: Eutanazja 23.02.09, 13:35 Matka ma prawo do myśli, zmęczenia, złości, poczucia krzywdy, i do wszelkich najgorszych mysli. Ale czy ma prawo do pozbawienia życia swego dziecka? Nawet , jeśli ono jest tyle lat w takim stanie? Odpowiedz Link Zgłoś
karambol45 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:37 własnie oto mi chodzi że ona jak najbardziej słusznie czuje zmeczenie tylko czy z tego powodu może podjąć taką decyzję , czy wnioskować - nie wiem jak to ująć,o skrócenie mu życia Odpowiedz Link Zgłoś
mama-maxa Re: Eutanazja 23.02.09, 13:32 ona przy nim nie chodzi, jak to ujęłaś karambol, ona sie nim opiekuje, myje, przebiera, nie może go zostawić na chwilę samego i pójść sobie na spacer, bo kto się nim zajmie; Kobieta ma juz też swoje lata, więc coraz ciężej jest opeikować się jej dorosłym dzieckiem w stanie wegetatywnym. Ja ją rozumiem, bo taka walka to jak walka z wiatrakami. I na pewno nie jest jej łatwo podejmowac takie decyzje, ale z całego zła, trzeba wybrac to mniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
karambol45 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:34 więc to nie jest sprawa jego życia tylko zorganizowania opieki nad chorym , bo kobieta poprostu nie daje już rady , może w tym kierunku trzeba iść Odpowiedz Link Zgłoś
mama-maxa Re: Eutanazja 23.02.09, 13:37 może trzeba, tylko z opieką jakąkolwiek w naszym kraju nie jest tak kolorowo. Ja uważam, że jeżeli chodzi o np. eutanazję, to bardzo wiele osób, instytucji się głośno sprzeciwia, ale jeżeli chodzi o jakąś inną pomoc takim rodzinom, to niestety wszyscy milczą i tu powstaje problem... Odpowiedz Link Zgłoś
karambol45 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:39 zgadzam sie dlatego trzeba otym rozmawiać bo takie podjęcie o eutanazji to jakby nieleczenie osoby chorej na nowotwór bo po co? bo szanse są marne Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:47 jeśli chodzi o nowotwory, szanse wcale nie są marne. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia walczyc o opiekę 23.02.09, 13:47 Ja myslę, że zamiast walczyc o prawo do eutanazji, co do ktorej mimo wszystko jestem przeciw, nalezy walczyc o godne miejsca dla takich ludzi, o hospicja, gdzie mieliby opiekę , o to, aby byly w nich miejsca dla wszystkich, refundacja 100%, żeby te zmaltretowane psychicznie/fizycznie rodziny mogły złapać oddech i dystans. Moim zdaniem to jest właśnie prawdziwy humanitaryzm, otoczenie tych ludzi i ich rodzin godną opieką właśnie , a nie odłączenie rurki z pożywieniem, czy też zastrzyk. To jednak mimo wszystko ucieczka i zbyt proste rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
karambol45 Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 13:58 też jestem takiego zdania tylko trudno przekonać do tego NFZ bo oni liczą pieniążki a wszystko kosztuje , ale trzeba o tym mówić wspierać stwoarzyszenia, fundacje ..., Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 14:02 pewnie, że trzeba, tylko jakie ma to znaczenie w tej chwili dla kobiety o której jest artykuł... Im ma starsze dziecko ( a to dorosły facet) tym mniej chętnie ludzie pomagają, smutna prawda... Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 14:01 To jednak mimo wszystko ucieczka i zbyt proste rozwiązanie. Jak proste, jak wyżej twierdziłaś, że to zbyt trudna decyzja jak dla Ciebie? Się zdecyduj może. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 14:05 Sorry, dla niektórych postronnych zbyt prosta, dla mnie nie, nie zrobiłabym tego. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 14:10 wiesz na pewno, bo mnie życie już nauczyło, że niczego nie można być pewnym i punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Mi się też wydaje, że bym nie mogła podjąć takiej decyzji, ale im bardziej się zastanawiam, tym bardziej czasem dochodzę do wniosku, że taka decyzja wymaga ogromnej miłości, empatii i odwagi... na życie wśród spojrzeń ludzi, którym wydaje sie, że znają prawdę i wiedza na pewno. W samotności, w poczuciu, że pogrzebałaś właśnie swoje dziecko i ponad dwadzieścia lat walki i ciężkiej pracy, że pogrzebałaś wszystkie swoje nadzieje i przyjdzie Ci teraz żyć z myślą, że mogło być inaczej i że to akurat Ty wzięłaś całą odpowiedzialność na siebie, bo nikt inny nie miał odwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-maxa Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 14:15 dokładnie necik, {quote]przyjdzie Ci teraz żyć z myślą, że mogło być inaczej i że to akurat Ty wzięłaś całą odpowiedzialność na siebie, bo nikt inny nie miał odwagi.[/quote] najgorsze to życie wśród ludzi, którym się wydaje, że już całą wiedzę o zyciu mają, którym się wydaje, że maja prawo decydować za innych, którym się wydaje, że oni zrobiliby inaczej, nie będąc w takiej sytuacji... Tylko krowa nie zmienia poglądów. Tak naprawdę przechodzimy test naszych przekonań, kiedy dotyka nas nieszczęście Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 14:21 Zgadzam się, że tacy ludzie są najgorsi i działa to w obie strony, (np. przerażające są feministki walczące o aborcję hasłem mój brzuch- moja sprawa, jak i mohery- rodzić dzieci z gwałtu),nikt nie ma prawa mówić o sobie, ze posiadł całą wiedzę o życiu, ale jednak myslę, ze istota człowieczeństwa jest szacunek dla życia ( każdego życia). Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 14:27 przerażające są feministki walczące o aborcję hasłem mój brzuch- moja sprawa No to chyba jest sprawa kobiety? Jej ciało- jej decyzja. Czyja niby jeszcze miałaby być? Mikroskopowego płodu? A tak naprawdę to eutanazja jak i aborcja to sprawa indywidualna każdej/każdego z nas. Mnie te hasła nie przerażają, bo się z nimi zgadzamp Odpowiedz Link Zgłoś
anik0987 Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 14:32 > No to chyba jest sprawa kobiety? > Jej ciało- jej decyzja. > Czyja niby jeszcze miałaby być? > Mikroskopowego płodu? Ojca dziecka? > A tak naprawdę to eutanazja jak i aborcja to sprawa indywidualna > każdej/każdego z nas. A w jaki sposób o eutanazji decyduje nieprzytomny człowiek? Bo według mnie decydują jego krewni i lekarze. Więc to już nie jest indywidualna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso I jeszcze jedno... 23.02.09, 14:34 Hasło "mój brzuch- moja sprawa" można również rozumieć jako opowiedzenie się za prawem do wyboru i tak należy je traktować. Większośc feministek opowiada się za wyborem- chcesz- możesz urodzić, ale nikt nie ma prawa cię do tego zmusić w imię tego, w co sam wierzy. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: I jeszcze jedno... 23.02.09, 16:00 Uwazam, ze kobiety powinny byc konsekwentne, i jesli krzycza 'moj brzuch, moja sprawa', a potem jednak rodza dziecko, nie powinny dopominac sie alimentow. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: I jeszcze jedno... 23.02.09, 17:47 Tia? ... zaś te, które traktują ten okrzyk jako wyraz swojego prawa do urodzenia np. ciężko chorego dziecka nie powinny zaś starać się po jego urodzeniu o żadne zasiłki itp, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: I jeszcze jedno... 23.02.09, 20:20 Tak, to bylaby konsekwencja zadania, zeby Panstwo nie wtracalo sie do ich brzuchow. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: I jeszcze jedno... 23.02.09, 17:52 alimenty nie są dla matki, tylko dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: I jeszcze jedno... 23.02.09, 20:21 No totez wlasnie na tym opieraja sie przeciwnicy aborcji, mowiac o tym, ze oprocz prawa do alimentow, dziecko ma tez jakies prawa jako autonomiczna jednostka jeszcze w tym brzuchu. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 14:34 Ja uważam inaczej, i wcale nie jestem wojująca katoliczką, ale nie będziemy wątku śmiecić słownymi przepychankami, nie o to przeciez chodzi. Prawo do wlasnych poglądów ma każdy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 15:10 Naprawdę nie widzisz, że to walka o kobietę taką jak Ty i ja i jej prawo do samostanowienia? Bez względu na to jakie która z nas ma poglądy- to będzie NASZ wybór, czy zdecydujemy się na aborcję czy urodzenie- i to jest w tym najistotniejsze- mieć szansę wyboru. I nie uważam, że coś tutaj zaśmiecamy- o ile nie obrzucamy się błotem, jest ok Zresztą Morgen lubi rozróby i nie będzie tego miała nam za złe..chyba? Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 15:12 No ja jednak obstaję przy swoim Ale dyskusja ciekawa, od dawna nie było takiej. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 14:31 istotą człowieczeństwa jest nie tylko szacunek do życia ale i do śmierci... każdy może rozumieć inaczej, ale każdy ma prawo do godnej śmierci. Zwierzę kiedy czuje, że już czas zaszywa sie gdzieś gdzie nikt mu nie będzie przeszkadzał... Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 14:38 Zgadzam się, że każdy ma prawo do godnej śmierci, ja rozumiem śmierć jako tajemnicę, powinniśmy zapewnić choremu godne warunki do jej nadejścia - czyli pełna opieka, uśmierzanie bólu, ale nie przyspieszanie jej eutanazją. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 14:52 widzisz, nie każdy rozumie określenie "godna" tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 14:57 Rozumienie godnej śmierci jest jedno - to śmierć bez bólu, w otoczeniu bliskiej rodziny (a nie bezdomny na ulicy czy w kanale, zapomniany i chory),w ciepłym domu itp. Prawo do eutanazji to nie jest prawo do godnej smierci, tylko prawo do pozbawienia życia. A to jest różnica . Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia godna śmierć 23.02.09, 15:02 Absolutnie ból nie odbiera godności, bo i życie bez bólu nie jest możliwe, przecież cierpienie jest częścią życia. Ale ból nie może być przyczyną pozbawienia kogoś życia. Jest przecież opieka paliatywna. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 15:01 ewelsia, widać wyraźnie, że nie myślisz nad tym, co piszesz. ot, takie tam slogany. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 23:09 szermuje się słowem eutanazja..a jaka ten człowiek miałby szanse przezyć gdyby ktoś nie uznał, ze jego cielesna powłoke należy podtrzymywac przy zyciu przy uzyciu sztucznych metod..nie zyłby juz od ponad 20-tu lat!! Politycy, duchowni i niektórzy ludzie mają problem z zaakceptowanie dawania zycia za pomoca "nienaturalnych" metod (in vitro)..nie maja problemu gdy chodzi o nienaturalne podtrzymywanie zycia, które nie jest zyciem "ratowanego" i co gorsza osób z rodziny, w które to uderza bezpośrednio i pośrednio (reszta rodziny, rodzeństwo)..jezeli odmawia sie podjecia takiej decyzji przez matkę w stosunku do dziecka, które od 24 lat jest rośliną, mózg zanikł..powinna po prostu odejść, powiadamiajac odpowiednie "organy" o swojej decyzji, chyba nikt nie pociągnął by jej do odpowiedzialnosci za to choc tu nie mam pewności..nikt nie powinien ponosić odpowiedzialnosci za to, ze ktos inny ma jakis tam poglad na ta sprawę bez ponoszenia cięzarów takiej sytuacji i konsekwencji Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: walczyc o opiekę 23.02.09, 15:42 > istota człowieczeństwa jest szacunek dla życia ( każdego życia). I dla śmierci - jako zakończenia tego życia bez sensu. Czym ta sytuacja się różni od takiej, kiedy urodzi się dziecko z wadą letalną i trzeba podjąć decyzję o tym, czy zaprzestaje się reanimacji? Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:45 i co pójdziesz i pomożesz jej?? Nie. Zorganizujesz grupę wolontariuszy?? Nie. Środki pielęgnacyjne plus naświetlania na Odleżyny, bo zapewne za każdym razem kiedy matka patrzy na martwiejące ciało to czuje te charakterystyczne kłucie w sercu, które ty pewnie czujesz, kiedy twoje dziecko rozbije sobie kolano, choć raczej nie, to nie to kłucie, tego kłucia nie sposób chyba opisać, komuś kto tego nie przeżył... Życzyłabym tej mamie cudu, najlepiej 20 lat temu, bo nawet jeśli cud się stanie, ona niedługo odej, albo nie, ale na pewno nie zapewnią osobie leżącej godnego życia, bo nie oszukujmy się przebudzenie nie oznacza, wstanę i pójdę w końcu sam zrobić kupę na kibel, ogolę się i przeczytam co tam teraz w polityce, a i jeszcze MP4 se kupię, bo teraz to takie cuda, a z moich czasów to tylko TVP1 i 2 było.... Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Eutanazja 23.02.09, 13:34 jeśli żyje pień mózgu tylko, to pewnie Krzyś nie czuje odleżyn na całym ciele, odparzonego tyłka i dróg moczowych od cewnika, nie czuje mięśni, które mu zanikły, nic już może nie czuje, czyli nie żyje... a jeśli jednak to wszystko jakoś czuje???? Która z tych dwóch opcji jest lepsza... Oczywiście, gdybym wiedziała, że jest szansa, że się obudzi, że postawię swoje dziecko na nogi czysto teoretycznie, bardzo możliwe, że nie odważyłabym się, ale ta matka raczej szansy już nie widzi, gdyby chciała naprawdę, dawno sprawę załatwiłaby po cichu...ona się boi odpowiedzialności i prosi, aby ktoś ją poparł, zwrócił uwagę, przywrócił sens, albo powiedział, że jest najlepszą Matką jaką Krzyś mógł sobie wymarzyć, niezależnie od decyzji jaką podejmie. Odpowiedz Link Zgłoś
corneliss Re: Eutanazja 23.02.09, 13:46 realny przypadek, przeczytajcie, ja tez mieszkam w Holandii forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24320&w=90852614 Odpowiedz Link Zgłoś
maga_luisa Re: Eutanazja 23.02.09, 14:11 Żadna ze mnie katoliczka, ale to sformalizowane zabijanie nieuleczalnie chorych to dla mnie nic innego, jak cywilizacja śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: Eutanazja 23.02.09, 14:38 Żaden. Funkcjonuje tylko pień mózgu, a więc nastąpiła śmierć mózgowa, o ile mnie pamięć nie myli. W tej chwili jest rośliną stale podlewaną sondą. Wydaje mi się, że niektórzy zapominają, że człowieka nie czyni tylko kształt, czy w sprawie życia, czy jak tu, w kwestii śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
kingapp Re: Eutanazja 23.02.09, 14:48 Nie wyobrażam sobie, co musi czuć ta kobieta. Generalnie jestem przeciwniczką eutanazji, ale w takich przypadkach, jak ten nie jestem już taka pewna. Odpowiedz Link Zgłoś
teraz_asia Re: Eutanazja 23.02.09, 15:11 Wszyscy piszą o szacunku dla życia, ale proszę, powiedzcie, czy według was życie człowieka sprowadza się do bicia serca i oddychania? Według mojego rozumowania, człowiek w takiej sytuacji nie jest żywy, on zaledwie ezgystuje gdzieś na watłej granicy między smiercią oczywistą a nieoczywistą. Życie człowieka to choćby w podstawowym zakresie odczuwanie świata, jakie zapewnia nam korzystanie choćby z paru zmysłów. Niewidomi wykorzystują całą resztę posiadanych zmysłow, upośledzeni umysłowo ciągle czują, widzą i słyszą świat. Człowiek z jedynie funkcjonującym pniem mózgu nie widzi, nie słyszy, nie czuje, jego mózg jest martwy, nic się w nim nie dzieje. Czy według was to jest życie, czy tylko na poziomie rośliny- podlewanie i przyswajanie pokarmu? To nie jest śpiączka, i nie śmierć- to brak życia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: Eutanazja 23.02.09, 15:16 to w takim razie wszyscy pozostajacych w długoletnich śpiączkach powinnie zostać odłączeni od aparatury, bo przecież tylko bije im serce. Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Eutanazja 23.02.09, 15:27 ewelsia napisała: > to w takim razie wszyscy pozostajacych w długoletnich śpiączkach > powinnie zostać odłączeni od aparatury, bo przecież tylko bije im > serce. Nie, ich mózg nadal funkcjonuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: Eutanazja 23.02.09, 15:32 No więc skoro funkcjonuje mózg i bije serce, to jest mimo wszystko życie w rozumieniu dosłownym. (nie mam na myśli jakości tego życia). Odpowiedz Link Zgłoś
id.kulka Re: Eutanazja 23.02.09, 15:53 ewelsia napisała: > No więc skoro funkcjonuje mózg i bije serce, to jest mimo wszystko > życie w rozumieniu dosłownym. (nie mam na myśli jakości tego życia). Ale w przypadku tego mężczyzny funkcjonuje tylko pień mózgu. W przypadku pacjentów wśpiaczce tak nie jest, wiec nie porównuj. Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: Eutanazja 23.02.09, 15:26 Z tego co wiem, bioetycy zastanawiają się obecnie, czy słuszne i moralne jest ratowanie życia za wszelką cenę, czyli np.: męczenie starego, umierającego człowieka zastrzykami, zabiegami, które tak naprawdę przedłużają tylko agonię. Czy poszanowanie godności człowieka nie nakazywałoby raczej, aby pozwolić mu odejść w spokoju, w obecności rodziny, we własnym domu? To samo rozumowanie zastosowałabym do osób o których mowa w tym wątku. Co więcej, byłam przekonana że jest to stanowisko popierane przez Kościół, a dopiero przy okazji tej ostatniej sprawy we Włoszech dowiedziałam się że nie! ----------------------------------- Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba! Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: Eutanazja 23.02.09, 15:30 Kościół nigdy nie będzie za eutanazją / aborcją , bo przecież naucza, że Bóg daje życie i je odbiera. Nie człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: Eutanazja 23.02.09, 19:20 To w tym przypadku masz jasne wytłumaczenie. Bóg życie odebrał, utrzymuje je sztucznie człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
teraz_asia Re: Eutanazja 23.02.09, 15:33 no właśnie to rozróżnienie mnie dziwi- jeśli za kogoś oddycha maszyna, zgodnie z wykładnią kościoła katolickiego, jest to uporczywa terapia, i może być zaniechana. Jeśli zamiast respiratora masz sondę, która wlewa mu do żołądka papkę, to juz inna kategoria, i odłączenie będzie zabójstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Eutanazja 23.02.09, 15:34 No, ale przecież Jan Paweł II odmówił ratowania swojego życia za wszelką cenę, a dogmat o nieomylności papieża w sprawach wiary ciągle działa (chyba, że wygasa z wybraniem nowego). Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: Eutanazja 23.02.09, 15:41 Zgadzam się i z tym, ale ja w sumie nie jestem aż tak wpatrzona w nauczanie Kościoła, dla mnie eutanazja jest jednak odebraniem życia. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Eutanazja 23.02.09, 15:46 A ja myślałam, że albo się jest katolikiem "wpatrzonym w nauczanie Kościoła" albo nie jest się katolikiem. W końcu księża twierdzą, że nie działa zasada "poproszę frytki, ale hamburgera już nie". Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Eutanazja 23.02.09, 23:33 sanciu..czym innym jest śmierć z powodó naturalnych, choroby czym innym podtrzymywanie zycia, które samoisnie, bez maszyn i srodków farmakologicznych nie byłoby w stanie istnieć. Znam historie gdy majętny syn(jeden z pięciorga dzieci) za wszelka cenę starał się ratować matkę, która chorowała na raka, z rozlicznymi przerzutami, jej agonie była powstrzymywana przez lekarzy, "jechała" na silnych srodkach przeciwbólowych, przyjmowanych juz tak czesto, ze przestały działać..matka, niestety czesto świadoma, zarówno swojej sytuacji jak i pełni bólu, który był jej udziałem, prosiła syna by zaprzestał swoich zachodów i dał jej w spokoju umrzeć..kazał jej w imie własnych "dobrych checi" konać w bólu ponad pół roku..jakos nie mam do niego szacunku i taka postawa nie wydaje mi się nadmiernie etyczna. On tego nie robił z powodów religijnych tylko własnych egoistycznych (za duzo by pisac)..ale nawet wzgledy religijne nie daja nikomu prawa by zabronić powołania kogos do życia..lub zabronic mu odejść gdy to zycie praktycznie nie istnieje lub jest powodem jedynie cierpienia..przypominam, ze sredniowiecze, kiedy jedynym dązeniem człowieka powinno byc cierpienie dedykowane Bogu, ciało, jedo potrzeby itd powinno być w pogardzie, juz dawno mamy za sobą. Oczywiscie jezeli ktos odczuwa taka potrzebę to jego sprawa, ale nie powinien do tego zmuszać innych..często mam nieodparte wrażenie, ze gdyby Jezus ponownie zstąpił na ziemie to bardzo by sie zdziwił co ludzie zrobili z jego naukami..ale nie martw sie jeszcze podobno przed Tobą Sąd Ostateczny..ja jestem niewierzaca..ale gdybym dopuszczała istnienie Boga to byłby to absolut..i na pewno nie tak bezmyslny i okrutny jak katolicy próbują Go przedstawić..bardzo obrażacie swojego Boga, z swoimi, ludzkimi słabosciami próbujac interpretować jego intencje Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Eutanazja 24.02.09, 10:35 Oj babciu, nie zrozumiałaś mnie (ale z własną też tak mam, przyzwyczaiłam się). Jako ateistkę z dziada pradziada denerwuje mnie wybiórcza postawa niektórych katolików - jak mi wygodnie to tak, a jak mi nie wygodnie, to powiem, że to archaiczne. I chciałam to uwypuklić dając kontrprzykład, który zapewne jest łatwo obalić (bardzo go lubię). A poza tym, babciu, cóż moge napisać, oprócz tego, że się z Tobą zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamand Re: Eutanazja 24.02.09, 11:49 > dogmat o nieomylności papieża w sprawach wiary ciągle działa (chyba, że wygasa > z > wybraniem nowego). owszem, ciągle działa, ale dotyczy on tylko wypowiedzi ex cathedra, a tak JPII wypowiedział sie tylko raz Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Eutanazja 24.02.09, 11:56 Dzięki. A jeden raz nie wystarczy? A jeżeli zostanie świętym, to czy jego życie nie będzie przykładem, na którym wierzący powinni się wzorować? Odpowiedz Link Zgłoś
mamand Re: Eutanazja 24.02.09, 12:31 > A jeden raz nie wystarczy? oczywiście, że wystarczy fragment encykliki Evangelium vitae, który uważany jest (sprawa jest ciągle dyskutowana) za wypowiedź ex cathedra: Cytat: "Dlatego mocą Chrystusowej władzy udzielonej Piotrowi i jego Następcom, w komunii z biskupami Kościoła Katolickiego, potwierdzam, że bezpośrednie i umyślne zabójstwo niewinnej istoty ludzkiej jest zawsze aktem głęboko niemoralnym. Doktryna ta, oparta na owym niepisanym prawie, które każdy człowiek dzięki światłu rozumu znajduje we własnym sercu (por. Rz 2, 14-15), jest potwierdzona w Piśmie Świętym, przekazana przez Tradycję Kościoła oraz nauczana przez Magisterium zwyczajne i powszechne." Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Eutanazja 24.02.09, 12:40 No dobra, ale czy zaprzestanie uporczywej terapii podtrzymującej życie na życzenie pacjenta (zwerbalizowane) jest "bezpośrednim i umyślnym zabójstwem"? Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Eutanazja 23.02.09, 17:25 Jeszcze do nie dawna byłam przeciwna eutanazji, teraz jestem już za eutanazją, ale o ile to możliwe, taką decyzję powinien podjąć sam zainteresowany. Jeśli człowiek jest w stanie wegetatywnym i nic nie da się już zrobić, powinno się go na prośbę rodziny odłączyć od aparatury podtrzymującej życie. Nie jestem za tym, aby zagłodzić człowieka na śmierć i aby cierpiał z tego powodu. Jestem jednak za tym, aby podawać kroplówkę z glukozą i nawadniać, żeby nie czuł głodu. Sama kroplówka bez składników odżywczych nie utrzyma człowieka długo przy życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Eutanazja 23.02.09, 17:39 Nie miałabym w sobie na tyle odwagi i siły by zdecydować o eutanazji bliskiej mi osoby. Ale gdybym miała w referendum wyrazić swoje zdanie "za" lub "przeciw" decydowaniu o niej w ogóle-byłabym "ZA" Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Eutanazja 23.02.09, 17:45 Obawiam się, że jest to sytuacja, w której nagle nabywa się i odwagi i siły. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Eutanazja 23.02.09, 17:57 Nie wiem i nie chcę wiedzieć Na dzień dzisiejszy nie zrobiłabym tego Odpowiedz Link Zgłoś
doral2 Re: Eutanazja 23.02.09, 18:39 nie ma sensu utrzymywania przy życiu pnia mózgu. bo to tylko pień mózgu żyje, ciało przy życiu utrzymywane jest sztucznie, pytanie tylko po co? samodzielnie żyć nie może, więc po co? na zasadzie utrzymywania wilgoci w gąbce, dla samej wilgotności. współczuje tej matce, życzę jej by jak najszybciej skończył się jej koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Guderianka .-) 23.02.09, 21:13 Bo Ty to zlota kobieta jestes i ,jak to mawia moj ojciec "zywcem do Nieba pojdziesz". Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_murzyna Re: Eutanazja 23.02.09, 20:11 Eutanazji jako takiej jestem przeciwna. Natomiast mówię nie stosowaniu uciążliwej terapii, a taką na pewno stosuje się u tego chłopaka. Prawo nie powinno zgadzać się lub nie zgadzać na eutanazję. Prawo powinno zakreślić ramy w jakich sytuacjach warto człowieka utrzymywać przy życiu za pomocą respiratora i sondy żołądkowej, a w jakich nie. Kiedy lekarz może odmówić podłączenia do rury. Ale... to wcale nie jest takie proste i łatwe, bo balansujemy na granicy życia i śmierci. Nie wiem co ja jako matka bym zrobiła, także nie oceniam. Odpowiedz Link Zgłoś
gacusia1 Re: Eutanazja 23.02.09, 21:08 Moze przeciwnicy eutanazji czekaja na przeszczep mozgu? Wspolczuje matce Krzysztofa. To potworne,przepisy zmarnowaly jej 24(albo wiecej) lata zycia. Nie wierze w cuda. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_murzyna Re: Eutanazja 23.02.09, 22:02 gacusia1 napisała: > Moze przeciwnicy eutanazji czekaja na przeszczep mozgu? Wspolczuje > matce Krzysztofa. To potworne,przepisy zmarnowaly jej 24(albo wiecej) > lata zycia. Nie wierze w cuda. ha i o tym mówię. Eutanazja nie jest dla rodziny, dla zmarnowanego życia. Eutanazja powinna być dla chorego i cierpiącego człowieka, a nie dla matki czy ojca, którzy sie nim opiekuja. Ta kobieta miała wybór, mogła oddać syna do hospicjum i odwiedzać. Nie trzeba od razu uśmiercać człowieka, aby mieć łatwe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Eutanazja 23.02.09, 22:51 moim zdaniem uporczywe leczenie jest bardziej nieludzkie od eutanazji..ale to moje zdanie..mam nadzieje, ze mi nikt tego nigdy nie zrobi..oczywiscie mam na mysli uporczywe leczenie Odpowiedz Link Zgłoś
mama-maxa Re: Eutanazja 23.02.09, 23:02 no i właśnie ja zawsze tak myślę. Nie chciałabym być na siłe przy zyciu utrzymywana, bo dla mnie to już niestety niezycie i nie chciałabym być tak wielkim obciążeniem dla bliskich. W tym momencie obie strony cierpią a decydują o ich dalszych losach urzędasy zza biurek, którzy nawet nie odwiedzą takiego człowieka, bo po co patrzec na takie cierpienia... Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_murzyna Re: Eutanazja 23.02.09, 23:06 Ależ to głupie myślenie. Gdyby urzędasy nie myślały zza biurek to wielu całkiem sprawnych staruszków zostałoby zeutanazowanych, bo dzieciom przeszkadzają swoją starością. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-maxa Re: Eutanazja 23.02.09, 23:09 hrabina ale medal ma zawsze dwie strony...niestety ja wiem i masz rację, ale jednak jak czytam coś takiego, to żal mi pzrede wszystkim tej matki, potem tego syna i uważam, że cierpią obydwoje przez to, że ktoś się upiera. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_murzyna Re: Eutanazja 23.02.09, 23:22 A ja myślę, że oni cierpią, bo matka się upiera. Są hospicja dla takich ludzi. Tylko niestety w polsce jak oddasz bliskich do domu starców czy hospicjum toś pies niewierny. Matka ma juz swoje lata i depresję jak cholera i może dobrze byłoby pomyśleć o zorganizowaniu opieki dla syna. Ale cóż dopóki mohery będa bardziej świętojebliwe od Boga to się u nas nie zmieni, bo polacy nie są uczeni tego, że można sobie nie radzić, mamy prawo być szczęśliwi i po to powstają hospicja czy domy starców. Polacy są uczeni tego, że każdy swój krzyż nieść musi, choćby miał pod nim paść na ryj. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Eutanazja 23.02.09, 23:28 Hrabina, hospicjum i co dalej ? Odleżyny, większe cierpienia, wegetować tylko po to, aby oddychać ? Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_murzyna Re: Eutanazja 23.02.09, 23:39 Dlatego pisałam, że nie trzeba w Polsce eutanazji, wystarczy tylko zakreślić ramy, kiedy to lekarz ma prawo odmówić podtrzymywania życia. Jakby chłopakowi nie wpakowali wcześniej rurki do żoładka to dziś nie byłoby tej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamira Re: Eutanazja 23.02.09, 23:16 Trudne pytanie,nie potrawie odpowiedzieć.Nie chciałabym być nigdy na miejscu tej osoby opiekującej się jak i osoby wymagającej opieki. Odpowiedz Link Zgłoś