Dodaj do ulubionych

definicja bałaganu...

08.03.09, 16:43
po lekturze różnych wacików, zastanowiło mnie co definiujecie jako bałagan w domu?

dla mnie bałagan to porozwalane łachy, wiszące wszędzie gdzie się da, leżące
na stertach, hodowane do następnego razu.
sterta brudnych garów w zlewie.
drobne rzeczy, niekoniecznie potrzebne tu i teraz, wszędzie gdzie się da.
i w tym wszystkim kobieta w gaciach i staniku, chłop w rozciągniętych
majtadałach, oboje w przydeptanych kapciach.

a wy jak definiujecie bałagan?
Obserwuj wątek
    • alesio23 Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 16:56
      jw. plus podłoga klejąca, kłaki na dywamie, gruba warstwa kurzowa,
      resztki jedzenie gdzieś powtykane.
    • babowa Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 16:58
      bałagan to ubrania leżące na wierzchu, zabawki leżace wszędzie,
      sterty naczyń do umycia, jakies porozrzucane pierdółki naokoło.
      Wszystko to ,co ma swoje miejsce a leży poza nim stwarza bałagan a
      gdy znajdziemy dodatkowo jeszcze pokłady kurzu i lepkie podłogi to
      będzie juz to SYF
    • 18_lipcowa1 Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 17:04
      gary w zlewie
      rozwalone lozko
      ubrania wszedzie
      to jest balagan
    • wielebnna Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 17:08
      porozwalane rzeczy - ubrania, zabawki, ksiązki i inne
      ale przy czystych powierzchniach

      gary w zlewie i brudne podłogi to syf
      • dlania Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 17:20
        Definicja jak wyżej.
        Empiria: moje mieszkanie w piatek po południu, po całym pracowitym tygodniu....
      • utopijne Re: definicja bałaganu... 10.03.09, 22:12
        Tak, bałagan to nieuporządkowane rzeczy, ale czyste.
        Gdy ogranicza się do pewnej powierzchni, np. biurka, można go określać "artystycznym nieładem", chociaż wtedy w tym bałaganie powinno być coś charakterystycznego dla właściciela, np. porozrzucane kartki, czy stosy książek, czy też tysiące kabli.
    • dorianne.gray Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 17:41
      Doral, właśnie opisałaś totalny sajgon, bałagan to gazety na stole i
      kilka kubków i talerzyków w zlewie, koc porzucony na kanapie i kilka
      kotów pod szafą, no i oczywiście zabawki porozrzucane w
      niespodziewanych miejscach...
      • dlania Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 17:58
        dorianne.gray napisała:

        > Doral, właśnie opisałaś totalny sajgon, bałagan to gazety na stole i
        > kilka kubków i talerzyków w zlewie, koc porzucony na kanapie i kilka
        > kotów pod szafą, no i oczywiście zabawki porozrzucane w
        > niespodziewanych miejscach...
        >
        >
        E, Dorianne, to nie jest bałagan, to jest leciutki nieładwink
        • mathiola Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 18:00
          jaki leciutki nieład, to jest normalne wnętrze w domu wielodzietnym po
          generalnych porządkach smile
          • dlania Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 18:02
            mathiola napisała:

            > jaki leciutki nieład, to jest normalne wnętrze w domu wielodzietnym po
            > generalnych porządkach smile

            No w sumie to racja, chciałam udac, że niby u mnie tak często jest. A tak
            naprawde to ja marze o takim "bałaganie"wink
            • echtom Od lat bezskutecznie próbuję rozwiązać kwadraturę 08.03.09, 21:53
              koła, tzn. jak utrzymać porządek w domu, w którym są: 3 koty + 3 dzieci +
              gromada gości + samotna ematka bałaganiara pracująca na więcej niż etatwink
      • meliska20 Re: definicja bałaganu... 09.03.09, 23:52
        Koty pod szafą to bałagan?wink
        Rozumiem, że mąż na kanapie też?smiletongue_out
    • mathiola Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 17:46
      Żałosną definicją bałaganu jest pokój moich bliźniaków. Żebym zęby straciła na
      sprzątaniu, po godzinie jest tak, jak zwykle, czyli: zabawki, pościel, ciuchy
      czyste i brudne, kredki, kartki, książki, plastelina i klocki zwalone na jedną
      kupę i porozciągane po kątach. I to właśnie jest dla mnie definicja bałaganu.
      Nie do opanowania na dłuższą metę.
      Aha i poprzyklejane do tego wszystkiego na wpół zjedzone lizaki.
      • mearuless Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 18:05
        w czasach gdy bylam panna przyszla do mnie kumpela. na moje radosne "czesc,
        siadaj sobie"
        rozejrzala sie wymownie po pokoju i zapytala:"ale gdzie???"

        to jest definicja balaganusmilesmilesmile
      • joanna_can Re: definicja bałaganu... 10.03.09, 18:43
        mathiola napisała:
        Żebym zęby straciła na
        > sprzątaniu, po godzinie jest tak, jak zwykle,

        Mathiolu, nie uzywaj zebow przy sprzataniu. latwiej sie skrobie
        pazurami. No, moze z wyjatkiem tych lizakow....
    • tosina Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 19:35
      Sorry ale to co opisalas to dla mnie juz totalny syf.
      Bałagan jest wtedy gdy w mieszkaniu sporo rzeczy stoi nie na swoich
      miejscach. Np. zabawki u chlopakow na ziemi, albo filiznki po kawie
      na stoliku. ŁÓzko w sypialni rozbabrane.Ale jest to co opisalam
      wystepuje na raz to juz dla mnie syf mogila.
      • mama-maxa Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 21:10
        dla mnie teżsmile

        bałagan to jak zbyt duzo rzeczy leży nie na swoim miejscu.
        niepozmywane gary mnie drażniąuncertain

        a porozpier...e wszystko to już dla mnie syf!
    • fantasmagorii Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 21:18
      Dla mnie, kury domowej narazie, bałagan to:
      syf pod stołem np. ryż
      syf pod łózkami
      sterta prania wylewajaca się z kosza na brudy
      i mój mąż = bałagan.
    • deela Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 21:29
      to co opisujesz to nie balagan tylko syf
      balagan jest jak sa papiery na biurku w nieladzie, jakas bluza rzucona itp pare
      takich drobiazgow i robi sie balagan
      ale wszystko co ma cos wspolnego z: brudnymi lachami, garami albo z brudem w
      ogole to syf i gnojowisko
      • sfajczala Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 21:34
        a dla mnie balagan to jest to, co mamy na codzien z mezem w domu.
        Zabawki porozrzucane, plno roznych rzeczy nie na swoim miejscu choc
        nie wszystkie maja to swoje miejsce. Maz ma upodobanie do
        zostawiania swoich ciuchow w miejscach najmniej spodziewanych i tak
        dalej by wymieniac.
    • umasumak To już jest syf, a nie bałagan :/ 08.03.09, 22:09
      Bałagan to po prostu porozwalane umiarkowanie rzeczy - czyli np na stole kilka
      nieułożonych książek, gazet, przerzucony przez krzesło jakiś ciuch, niepochowane
      do szafki buty.
      Natomiast gary w zlewie, co gorsza brudna podłoga, czy nie starte kurze, to syf.
    • kali_pso Re: definicja bałaganu... 08.03.09, 22:13


      > a wy jak definiujecie bałagan?


      ..jak rano wstaję, patrzę po mieszkaniu i wkurw mnie ogarnia to
      najprawdopodobniej dlatego, że jest bałagan- i to jest dla mnie jego
      definicjawinkP
      • doral2 Re: definicja bałaganu... 09.03.09, 08:49
        aa, zapomniałam o brudnych skarpetach mężowskich pod krzesłami...
        to jest wyjątkowo wkur.....wiający element bałaganu uncertain

        jak coś takiego widzę u kogoś, to mi się wątroba przewraca na lewą stronę..
      • text Re: definicja bałaganu... 10.03.09, 15:22
        kali_pso napisała

        > ..jak rano wstaję, patrzę po mieszkaniu i wkurw mnie ogarnia to
        > najprawdopodobniej dlatego, że jest bałagan- i to jest dla mnie jego
        > definicjawinkP

        świetna definicja wink pzdr
    • malila Re: definicja bałaganu... 09.03.09, 09:16
      Baagan jest wtedy, gdy porozrzucane są nie moje rzeczy. Moje
      porozkładane papiery, książki i gazety są ułożone w określonym
      porządku.
    • hellious Re: definicja bałaganu... 09.03.09, 09:20
      doral2 napisała:

      > oboje w przydeptanych kapciach.


      Co maja kapcie do tego? Moje sa przydeptane, malza tez.
    • figrut Re: definicja bałaganu... 09.03.09, 09:44
      Doral, to co opisałaś to dla mnie bałagan. To co opisały niektóre dziewczyny
      "gazety na stole, nie ułożony koc i kilka kotów pod czymśtam" to normalny stan
      mieszkania. Syf to kurz po którym widać brud na palcach jak się po nim
      przeciągnie, brudne podłogi, dywan na którym dobitnie widać syf, zaświniony
      stół, zlew który ma tłusto-brudną otoczkę.
      • deela Re: definicja bałaganu... 09.03.09, 09:45
        > przeciągnie, brudne podłogi, dywan na którym dobitnie widać syf, zaświniony
        > stół, zlew który ma tłusto-brudną otoczkę.
        to juz jest melina
        • figrut Re: definicja bałaganu... 09.03.09, 09:53
          Deela, melina to sterta spleśniałych garów obok zlewu, dywan tak zasyfiony że aż
          mokry od brudu, smród fajek, alkoholowych wyziewów i walające się butelki i
          puszki big_grin
          • umasumak Re: definicja bałaganu... 09.03.09, 21:54
            figrut napisała:

            > Deela, melina to sterta spleśniałych garów obok zlewu, dywan tak zasyfiony że a
            > ż
            > mokry od brudu, smród fajek, alkoholowych wyziewów i walające się butelki i
            > puszki big_grin

            Każdy sam sobie wyznacza granice nieładu/bałaganu/syfu/zapyziałej malarii - to
            co opisałaś jako normalny stan rzeczy, to dla mnie bałagan - jeśli dodać do tego
            brudne gary i "koty" tu i tam - to juz syf big_grin
            • figrut Re: definicja bałaganu... 09.03.09, 22:13
              > Każdy sam sobie wyznacza granice nieładu/bałaganu/syfu/zapyziałej malarii
              Właśnie dziś się o tym przekonałam, kiedy po sprzątnięciu jak co dzień
              mieszkania (zaznaczam, że podłogi myję codziennie i często dwa, trzy razy
              dziennie) na wielkim kuchennym stole poskładałam stertę prania podzieloną na
              spodnie, koszulki, bluzy itp. Pranie stoi sobie w tych idealnie ułożonych
              słupkach, ja wychodzę na podwórko po świeży piasek do kuwety i nacinam się na
              wędrującą do mnie ciotkę. Ciotka wchodzi, krytycznie patrzy na poskładane ale
              jeszcze nie włożone do szafek pranie i z niesmakiem kręci głową "ale masz
              bajzel" big_grin Dla mnie to już był niemal ideał, wystarczyło tylko te słupki do
              szafek powkładać, po za tym wszędzie idealnie. Ciotkę jednak rozumiem, bo u niej
              położyć się w dziennym pokoju na wersalce i przykryć kocem jest nie do
              pomyślenia, bo w pokoju "ma wyglądać" jak to zwykła mawiać. Dla mnie jednak
              mieszkanie jest do mieszkania, a nie "do wyglądania" big_grin
              • umasumak Re: definicja bałaganu... 10.03.09, 21:44
                figrut napisała:

                Dla mnie jednak
                > mieszkanie jest do mieszkania, a nie "do wyglądania" big_grin

                Nie przeczę - zresztą za Twoją ciotkę nie zamierzam tu występować. Zawsze
                uważałam, że dom jest dla ludzi, a nie odwrotnie. Jednak mam swoje kryteria i
                według nich brudne gary i podłoga to nie jest bałagan (jak ktoś tu pisał), a syf wink
          • deela Re: definicja bałaganu... 10.03.09, 08:57
            to juz jest mega mega melina
            • doral2 Re: definicja bałaganu... 10.03.09, 12:08
              tak, rzeczywiście zapomniałam o zabawkach.. ale przestałam się nimi bawić już
              dość dawno temu, i stąd moja skleroza wink

              zabawki służą do zabawy w ciągu dnia, wieczorem się je sprząta, co nie?
              jeśli nie, to wtedy migrują do definicji bałaganu ..
      • dorianne.gray Re: definicja bałaganu... 09.03.09, 23:18
        figrut napisała:

        > Doral, to co opisałaś to dla mnie bałagan. To co opisały niektóre
        dziewczyny
        > "gazety na stole, nie ułożony koc i kilka kotów pod czymśtam" to
        normalny stan
        > mieszkania.

        To ja! To ja to napisałam! I abolutnie nigdzie nie napisałam, że to
        nie jest normalny stan mieszkania. A to, co opisała Doral, to syf.
        • figrut Re: definicja bałaganu... 09.03.09, 23:23
          > To ja! To ja to napisałam! I abolutnie nigdzie nie napisałam, że to
          > nie jest normalny stan mieszkania.
          Zgadza się. Ty napisałaś, że to dla Ciebie bałagan. Dla mnie to akurat normalny
          stan mieszkania gdzie żyją ludzie. Tak samo jak kubek z kawą przede mną, moje
          klapki obok fotela w tej chwili (nie wstawione do szafki), długopis który leży
          przede mną, a w chwili obecnej nie jest mi już do niczego potrzebny, rozłożona
          książka obok mnie którą później będę czytać (nie wstawiona na półkę). To oznaki
          życia w mieszkaniu (dla mnie), a nie bałaganu.
          • dorianne.gray Re: definicja bałaganu... 09.03.09, 23:27
            Nie chcesz wiedzieć, co leży wokół mnie. Nie da się żyć w sterylnym
            muzeum, ale Doral nie pytała, jak wyglądają nasze mieszkania, tylko
            co rozumiemy jako bałagan. Rozglądam się i - właśnie to.
    • ankak0 Re: definicja bałaganu... 09.03.09, 22:51
      idealny porządek zdarza sie w muzeach, tam gdzie żyją ludzie
      zazwyczaj panuje lekki bałagan. Fizycznie niemożliwe jest stałe
      utrzymanie wszystkich rzeczy na miejscach. Przecież ciągle się
      czegoś używa... przynajmniej u mojej córki w pokoju bałagan jest
      zawsze, nawet gdy własnie zrobiłam generalne porządki wystarczy, że
      dziewczę wejdzie do pokoju i bałagan jest natychmiast na
      posterunku smile .
    • mama_kotula Re: definicja bałaganu... 09.03.09, 23:27
      Definicja bałaganu wg mojej matki to "ściereczka powieszona na lewym wieszaczku, kiedy powinna wisieć na prawym".
      Dla mnie różnie. Jak mi zaczyna się włączać ADD podczas pracy i nauki, to znaczy, że jest bałagan.

      Ale w tej chwili na przykład wspaniałomyślnie zakładam, że znajdujące się za mną na dywanie: sterta ubrań przyniesiona z suszarni, 7 kartek A4 z rozpisanym algorytmem apletu, ładowarka do komórki, miska, kapcie młodej, butelka wody mineralnej, kontroler od dance mat z wiszącymi kablami i zestaw śrubokrętów istnieją tylko w mojej wyobraźni i są halucynacjami wynikłymi z przemęczenia.
    • ik_ecc Re: definicja bałaganu... 09.03.09, 23:53
      A zabawski? Doral, u mnie sa jeszcze porozwalane wszedzie zabawki. smile
    • dominika8 Re: definicja bałaganu... 10.03.09, 07:21
      rozgraniczam bałagan a syf
      bałagan to-rozwalone zabawki, wiszące od kilku dni pranie, papiery
      na stole
      syf to-brudna muszla klozetowa, wanna, brudne gary w zlewie, lepiąca
      się podłoga, upaćkane lustra i krany.
    • loola_kr Re: definicja bałaganu... 10.03.09, 13:14
      bałagan to wszystko co nie jest na swoim miejscu smile
      • plon_ziemniaka Re: definicja bałaganu... 10.03.09, 14:41
        ..to chyba wiecej niz balagan...?
        brudne podlogi
        zapackane lustra w szafach i w lazience
        brudne polki w lodowce
        brudny piekarnik
        upackane szafki w kuchni na zewnatrz i we wnatrz
        paprochy i np. koncowki od pomidora w zlewie
        pelen kosz,odpadki przyklejone do dna bo 'sie nie trafilo do torebki'
        kurz na tv,sprzecie grajacym
        czesto naczynia w zlewie mimo zmywarki
        zostawianie okruchow,uzywanych(brudnych)desek/nozy/łyżeczek,kubkow na blacie
        kuchennym
        zaklejona kuchenka tym co sie gotowalo
        zostawione na niej garnki z woda np.po parówkach/makaronie/pierogach
        mata w przedpokoju ubrudzona pasta do butów
        kurz i paprochy na stolach,
        paprochy na kanapach i fotelach na czarnym obiciach
        2 wieszaki z praniem.oczywiscie juz suchym
        kłaki na dywanikach w łazience
        i w odpływach
        buty zawsze nie wsadzone do szafy
        kurtki/bluzy nie na wieszakach w szafie w przedpokoju tylko zwiniete w kłebek i
        wrzucone wyzej-na półke
        oba stoly(czarny i ze szkła) z okruchami i kurzem
        • echtom Czyje mieszkanie 10.03.09, 22:21
          tak szczegółowo opisujesz?
    • haritka Bałagan to porozrzucane rzeczy, brud to cos gorsze 10.03.09, 13:44
      balagan cos co mozna posprzatac max w 45 mniut i wystarczy odkurzacz
      brud to koniecznosc uzycia chemikaliow- oblesne plamy dziwnego
      pochodzenia, slady insektów, zapaszki i smrod.

    • alexandra74 Re: definicja bałaganu... 10.03.09, 15:17
      porozwalane ciuchy, gary w zlewie, zabawki pod nogami itp. Kłęby
      kurzu i pozostawiane resztki jedzenia na stole to już syf.
    • kropa8 Re: definicja bałaganu... 10.03.09, 17:42
      oj dla mnie to juz brud....bałagan to taki artystyczny
      nieład...jakies porozwalane ciuchy na fotelu,gazety na
      stoliku,,szklanka obok wyrkasmile
    • aluc Re: definicja bałaganu... 10.03.09, 17:49
      bałagan to sposób umieszczenia rzeczy
    • elza78 Re: definicja bałaganu... 10.03.09, 18:28
      balagan to efekt dazenia wszystkuich procesow samorzutnych do wzrostu entropii smile
      czyli poprostu natura i juz big_grin
      ci co maja porzadek sa nudni, ja mam balagan wszedzie niestety nie jestem
      przykladowa gospodynia domowa wole robic inne rzeczy niz biegac z puszkiem w
      krotkiej kiecce i zmiatac kurze w oczekiwaniu z parujacym obiadem az przyjdzie
      pan domu smile
      ale mrok smile
      ja mam meski mozg, takie bzdury nie przeszkadzaja mi w codziennym zyciu tongue_out
      • kea100 Re: definicja bałaganu... 10.03.09, 20:10
        Hmmm, a czemu od razu z puszkiem,i w dodatku w krotkiej kiecce?.Ja
        mam koleżankę,która ma błysk w każdym kątku,i sama jest zadbana jak
        lalka,co lepsze ja jej nigdy nie widzę,ze ścierą i odkurzaczem.
        • elza78 Re: definicja bałaganu... 10.03.09, 20:18
          taka metafora...
          drazni mnie taka postawa - porzadek za wszelka cene smile
          ja tam wole poleniuchowac, obejrzec dobry film niz na hurra sprzatac smile
          nie mam porzadku we krwi po prostu i co lepsze najfajniejsze pomysly zarowno
          jesli chodzi o projekty jak i o czas wolny przychodza do mnie w balaganie smile jak
          to sie mowi - tworczy nielad smile
          czyste wypucowane mieszkanie jest dla mnie tak denerwujace jak linia produkcyjna
          do skladania dulgopisow, gdybym miala tak pracowac to bym osiwiala...
          ale oczywiscie podziwiam ogromny wklad pracy jaki przeznaczaja gospodynie domowe
          na walke z nieuniknionym wzrostem entropii smile
          tyle ze to... walka z wiatrakami
          wiec czasem warto zluzowac i isc do kina na dobry film zostawiajac nieumyte okna
          polaciowe na strychu tongue_out
          • gryzelda71 Re: definicja bałaganu... 11.03.09, 09:18
            elza78 napisała:

            > drazni mnie taka postawa - porzadek za wszelka cene smile
            > ja tam wole poleniuchowac, obejrzec dobry film niz na hurra sprzatac smile
            > nie mam porzadku we krwi po prostu

            O jej od zawsze na świecie istniały fleje.
            • elza78 Re: definicja bałaganu... 11.03.09, 11:18
              bujaj sie gryzi bo salonik nie odkurzony smile sio czemu jeszcz ena forum siedzisz
              i czas marnotrawisz smile tyle mogla bys sprzatnac i wypielegnowac a gwarantuje ci
              ze kurzyk przez noc sie osadzil gdzieniegdzie smile
              prosta jestes jak konstrukcja cepa skoro przedkladasz porzadek w domu nad
              wazniejsze sprawy smile
              ale jakos nie dziwi mnei to, bo zawsze cie mialam za ten typ kobiet ktore mi nie
              odpowiadaja w caloksztalcie, bo sprzatanie i bzykanie to jedyne rzeczy ktore
              potrafia robic dobrze smile
              wiec sprzatnij i pomaluj paznokietki ok bo do myslenia nad tym co napisalas cie
              nie zmuszam, wiem ze tkaie panienki to boli big_grinD
              • gryzelda71 Re: definicja bałaganu... 11.03.09, 11:23
                elza78 napisała:

                > ale jakos nie dziwi mnei to, bo zawsze cie mialam za ten typ kobiet ktore mi ni
                > e
                > odpowiadaja w caloksztalcie, bo sprzatanie i bzykanie to jedyne rzeczy ktore
                > potrafia robic dobrze smile

                O jej znamy się?
                Przykro mi,ze z ciebie nie dość,ze fleja co bardzo obrazowo opisałaś to i bzykać
                sie nie umiesz.smile
                • elza78 Re: definicja bałaganu... 11.03.09, 12:31
                  nie dociera prostaczku - idz posprzataj smile
                  kazdy robi to co umie najlepiej wiec znaj pana i smigaj do garow big_grin
                • elza78 Re: definicja bałaganu... 11.03.09, 12:33
                  poza tym radze ci zastanowic sie nad sensem wyrazenia "to jedyne" bo jak widac
                  logiczne myslenie jest ci obce smile
                  • gryzelda71 Re: definicja bałaganu... 11.03.09, 12:36
                    No gdzież mi do ciebie.Dziękuje za to co dnia,ze do pięt nie dorasta syfiarze
                    elzietongue_out)
                    • elza78 Re: definicja bałaganu... 11.03.09, 12:58
                      gadaj zdrowa pusta panno.
                      kazdy ma swoje miejsce na ziemi kochana jedni sa od sprzatania a inni maja od
                      brudnej roboty takie jak ty i im placa big_grin
                      i kazdy robi to co lubi i jest zadowolony - chcialabys moze posprzatac w moim
                      nowym domu? dam dobra stawke bo widze u ciebie pasje a nic sie w zyciu tak nie
                      liczy jak wlasnie to big_grin
                      nie musisz odpowiadac bo dla mnie to koniec topick'u
                      zastanowie sie nad pania do sprzatania hehehe
                      • gryzelda71 Re: definicja bałaganu... 11.03.09, 13:02
                        Tak się nakręcić....Zaprzęgnij troszkę tej energii do sprzątania nowego domu.
                        • elza78 Re: definicja bałaganu... 11.03.09, 13:04
                          pomozesz ?
                          bo ja artykul musze napisac tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka