Dodaj do ulubionych

wdziecznosc nie na topie?

10.03.09, 09:26
Na forum powstał kolejny watek o rzeczach dziecięcych i tak mnie natchnęła
jedna z wypowiedzi.

cyt:"Zawsze mnie wk.wiało nachalne domaganie się "wdzięczności" i
"poszanowania". "


No wiec jak to jest czy jesli juz dostajecie cos od kogos to odwdzieczacie sie
jakos np. zaproszeniem na kawke, czy jakims kwiatkiem czy macie to w d bo dał
bo chcial , łaski nie robi, wiec niech spada.

Obserwuj wątek
    • joanna266 Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:30
      zawsze sie odwdzęczam za pomoc w czymkolwiek.i ten kto mi pomaga
      jest otwarty i przyjacielski moze liczyc na to samo z mojej
      strony.nie rozumiem u ludzi tej dziwnej ,chorej dumy i robienia z
      siebie bóg wie kogo.otaczam sie normalnymi ludzmi którzy nikogo przy
      mnie nie musza udawac.a tych co maja kołek w tyłkach prosze o
      wczesniejsze wyjeciesmile
      • tabakierka2 Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:31
        staram się odwdzięczyć jesli mam możliwość.
        • phantomka Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:34
          W ukladzie pomagajacy-otrzymujacy pomoc, to wlasnie poczucie
          wdziecznosci jest najwiekszym problemem. Osoba otrzymujaca pomoc
          czesto nie potrafi poradzic sobie ze swoja wdziecznoscia, zaczyna
          zle czuc sie w takim ukladzie, dlatego moze sie wycofywac i swoja
          postawa sugerowac niewdziecznosc. Dlatego tez pomagac trzeba umiec,
          tak zeby nie sugerowac, ze oczekujemy w zamian laurek, fanfarow czy
          przyjec na nasza czesc.
          • mama_kotula Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:39
            Cytat
            Dlatego tez pomagac trzeba umiec,
            tak zeby nie sugerowac, ze oczekujemy w zamian laurek, fanfarow czy
            przyjec na nasza czesc.


            No więc o tym piszę.
            Słowo klucz: nachalne.

            Bo postawa altruistyczna wykazywana w celu uzyskania tzw. wdzięczności to nic innego tylko zwykły egoizm.
    • aniuta75 Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:32
      Mam 3 koleżanki z którymi wymieniamy się ciuchami dzieciowymi i jakoś dla nas
      jest to tak normalne, że żadnego odwdzięczania się w postaci kawki czy innego
      ciasta nie ma smile. Ot po prostu koleżeńska pomoc.
      • joanna266 Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:35
        ja pisząc o odwdzęczaniu sie nie miałam na mysli kawy czy ciasta ale
        taką zwykła pomoc w sytauacji tego wymagającejsmilechoc w zasadzie
        kawka jest zawszesmile
    • mama-maxa Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:33
      Zawsze podziękuję - myślę, że szczere podziękowanie też może wiele
      sprawić. Jak mam możliwości odwdzięczenia się, robię to z
      przyjemnościąsmile ale nie cierpię, jak ktoś domaga się dozgonnej
      wdzięczności i wręcz służalności za to, że coś dla mnie zrobiłuncertain
      • ewelsia Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:37
        Elementarne zasady kultury każą podziękować, a także szanować
        otrzymane rzeczy, bo ktoś zapłacił za nie pieniądze.I tego wymaga
        dobre wychowanie.
        • mama_kotula Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:43
          ewelsia napisała:

          > Elementarne zasady kultury każą podziękować, a także szanować
          > otrzymane rzeczy, bo ktoś zapłacił za nie pieniądze.I tego wymaga
          > dobre wychowanie.

          Elementarne zasady kultury każą podziękować.

          Mnie nie obchodzi, co osoba obdarowana zrobi z darami dalej. Skoro było cię stać na to, aby je podarować, to nie miej żalu o to, że ewentualnie twoje poświęcone finanse się zmarnują. A jeśli masz żal,to znaczy, że cię jednak nie było stać na podarunek. I ewentualne pretensje możesz mieć do siebie.
        • sir.vimes Elementarne zasady kultury 10.03.09, 11:09
          sugerują by nie interesować się tym, co się oddało/podarowało.

          A obdarowany ma prawo sprzedać podarowane rzeczy, trzymać na dnie szafy, tudzież
          czyścić nimi gzymsy - bo to już jego WŁASNOŚĆ.
      • joanna266 to ja sie w takim razie... 10.03.09, 09:37
        jeszcze nie spotkałam z domaganiem słuzalczosci i wdzięcznosci.
    • mama_kotula Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:36
      Oooo, to mój cytat.
      Wyrwana z kontekstu. Uwielbiam tak.

      Robaczku - chodzi mi o to, że nie robię komuś czegoś po to, aby otrzymać odwzajemnioną "wdzięczność".
      Robię komuś coś dla własnej przyjemności dawania i dla jego przyjemności brania.

      I oczywiście, z reguły to działa w dwie strony. Natomiast nie wymagam od nikogo rewanżu na to, że dostał ode mnie torbę łachów. Jak również nie obchodzi mnie to, co zrobił z tą torbą łachów. Zrobił to, co uznał za stosowne.

      Słowo klucz to w tym zdaniu "nachalne".

      Często jedna taka z drugą miauczy, że "ja dałam, a ona nic, tylko podziękowała!!".
      To pytam: dajesz interesownie, czy dajesz z tzw. potrzeby serca?
      Dałam, bo chciałam. Bo akurat miałam kaprys komuś sprawić przyjemność, bo chciałam, aby się ucieszył, oraz chciałam zaspokoić swoją potrzebę dawania. Sprawiłam, ucieszył się, potrzebę zaspokoiłam. Chyba wystarczy?


      Druga sprawa - wątek poboczny.
      Chodzi mi o ludzi biednych. Większości się wydaje, że bieda powinna być pokorna, wdzięczna i ze spuszczoną główką chodzić. I za otrzymaną pomoc - której w sumie wcale się nie domagała - pokłony bić, albo przynajmniej jakoś okazać wdzięczność.
      A tu doopa, bo okazuje się, ze bieda ma też swój honor. I domaganie się jakiejś szczególnej wdzięczności za to, że komuś się pomogło z własnej woli, to dodatkowe upokorzenie dla osoby której się pomogło.
      • czerwonaoranzada Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:49
        Wyrwalam ten cytat bo najlepiej obrazowal to co o chcialam zapytac.
        Nie byla to zadna wyciaczka personalna.
        WIdzisz u mnei bywa tak ze to ja daje innym ,A ze mam 3 dzieci z duzymi
        przerwami to i zostawianie ubranek z jednego na drugie mijalo sie z celem. No i
        gdzie to trzymac. I tak mnie naszlo ze wydalam ich juz mase.
        ( Mamy dobra sytuacje materialna wiec ubranka byly odpowiednie a nie te
        przyslowiowe forumowe szmaty.I nigdy przenigdy nie dawalam ubran z plamkami lub
        na tzw"podworko" . )
        Ale przyznaje ze gdym nie miala pewnosci ze te ubranka beda wykorzystywane do
        noszenia a nie np. jako szmaty to bym ich nie dala tej osobie. I wydaje mi sie
        rozsadne gdy ktos mowi nie dziekuje mam ich dosc, zamiast wrzucac gdzies do
        szafy by gnily, albo spalic w piecu (jak ktos tam pisze).

        No bo logiczne dla mnie jest ze ubrania daje sie do noszenia a nie do palenia.

        A wdziecznosc, ..raz kolezanka mnie rozwalila. Dałam jej ubrania dla jej corki a
        ona w to miejsce kupila dla mojeje bluze dresowa. Smiala sie ze i tak za ta
        bluze to kupila by najwyzej jeden pajacyk a dostala 3 kartony.Zdarzylo sie to
        raz a ja nadal pamietam i jak tylko moge to oddajej jej zaznaczajac ze nic nie
        chce.
        • mama_kotula Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 10:00
          Cytat
          Ale przyznaje ze gdym nie miala pewnosci ze te ubranka beda wykorzystywane do noszenia a nie np. jako szmaty to bym ich nie dala tej osobie. I wydaje mi sie rozsadne gdy ktos mowi nie dziekuje mam ich dosc, zamiast wrzucac gdzies do szafy by gnily, albo spalic w piecu (jak ktos tam pisze).


          Odnośnie do palenia w piecu - byłaś kiedyś naprawdę biedna? Nie, nie w cięzkiej sytuacji finansowej, ale po prostu BIEDNA?

          Uważasz, że ktoś wrzuca ubrania czy książki (taaak, moja znajoma paliła książkami) do pieca, bo ma taki kaprys?

          Uważasz, że ktoś już w momencie przyjęcia ubrań myśli sobie "fajnie, będzie czym palić w piecu"?
      • mama-maxa Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:49
        Kotula własnie to sobie pomyślałam, ale ty jak zwykle ładniej to w
        słowa ubrałaśsmile I tak podpisuje sie jeszcze raz pod twoimi słowami.
    • syriana Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:40
      dwie sprawy:

      1. domaganie się wdzięczności czy rewanżu w jakiejś formie, zwłaszcza gdy pomoc
      wychodzi od nas

      2. podświadome oczekiwanie, że sprawa którą załatwiliśmy zostanie zauważona,
      choć wiemy, że zrobiliśmy ją tylko dlatego że chcieliśmy i nikt nas nie zmuszał

      nie oczekiwałam wdzięczności dozgonnej za prezent, który sprawiłam młodej parze,
      ale było mi przykro gdy po ślubie ani be ani me nie usłyszałam komentarza na
      jego temat, ani na temat spersonalizowach życzeń na kartce
      • mama_kotula Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:45
        Podświadome oczekiwanie jest zawsze, bo nie ma czegoś takiego jak altruizm w czystej postaci. Istnieje wyłącznie altruizm odwzajemniony.

        Kluczową kwestią jest, jak nie rozdmuchać tego podświadomego oczekiwania do rangi megaproblemu tak, że będzie on negatywnie wpływać na nasze kontakty z osobą, od której tego czegoś oczekujemy.
        • joanna266 ale kotula... 10.03.09, 09:46
          znasz kogos kto tak robi.bo ja nigdy nie spotkałam sie z nikim kto
          wymuszałby na mnie wdzięcznosc.
          • mama_kotula Re: ale kotula... 10.03.09, 09:51
            joanna266 napisała:

            > znasz kogos kto tak robi.bo ja nigdy nie spotkałam sie z nikim kto
            > wymuszałby na mnie wdzięcznosc.

            Bezpośrednio? Rzadko.
            Ale często czytam na forach rozgoryczone posty, jak to niewdzięczna koleżanka nie chciała przyjąć ofiarowanej z dobrego serca karuzelki nad łóżko.
            Albo jak przyjęła i powiedziała tylko "dziękuję", i nawet nie zaproponowała, że odda mi rzeczy po swojej starszej córce.
            Albo jak biedna osoba, której ze wspaniałomyślnym uśmiechem wręczyliśmy torbę giftów niewystarczająco się nimi zachwyciła.
            Rozumiesz, o co mi chodzi? smile
            • joanna266 Re: ale kotula... 10.03.09, 09:54
              rozumiem jak najbardziej o co ci chodzi.natomiast nie kumamz a
              skarby swiata oczekiwania gorejącej wdzęcznosci ze sie komus pomogło
              czy cos dało.no przeciez nikt nikogo do niczego nie zmusza.
              • lia.13 Re: ale kotula... 11.03.09, 18:34
                a ja nie rozumiem Twojego podejścia. Ja daję coś czy pomagam w różny sposób.
                Czasami mam coś zbędnego i wtedy daję to komuś na zasadzie: "chcesz to bierz,
                nie chcesz to nie bierz". Albo podwożę kogoś gdy i tak jadę w tym samym
                kierunku. Wtedy nie oczekuję żadnej wdzięczności.
                Ale jeśli ktoś sam mi zgłasza problem, że czegoś nie ma a potrzebuje, albo musi
                gdzieś jechać a nie ma samochodu, i nie ma jak załatwić tej sprawy..., to jeśli
                biegam przez pół dnia po mieście by załatwić tą sprawę, albo przez tydzień
                kombinuję jak załatwić "wymarzoną" rzecz dla kogoś, to do jasnej cholery
                oczekuję czegoś więcej niż zdawkowego "dzięki". Chociażby tego, by w
                przyszłości, gdy to ja mam problem zrewanżował się i mi pomógł. W końcu na tym
                polega przyjaźń. Może jestem egoistką, ale tak już mam. Bo to jest po prostu
                przykre, gdy ktoś przyjmuje postawę roszczeniową, "bo mu się należy" i nawet
                dziękuję nie powie, ze się cieszy, że zaraz wypróbuje nową rzecz, ze to mu
                pomoże w dalszej pracy czy w ogóle życiu (w zależności czego sprawa dotyczy).
                • wlodek111 nie jestem stary, lecz pewnie duzo starszy od cieb 12.03.09, 02:57
                  nie jestem stary, lecz pewnie duzo starszy od ciebie i z perspektywy czasu moge Ci powiedziec, ze dobre uczynki i objawy sympatii zawsze wracaja. Moze nie od tych, ktorym je uczynilismy (nawet dosc czesto!!! ;smile) ale mnie sie to zawsze "per saldo" oplacalo. I najczesciej, wracalo to do mnie gdy tego nabardziej potrzebowalem...
                  Moze to sprawa karmy.... na uzytek znajomych, nieuzytkow, zawsze mowie, ze Pan Bog jest sprawiedliwy i zawsze dobro wynagradzqa (choc nie jestem wierzacy). I zawsze gdy mnie spotka cos dobrego to mowie - znowu Pan Bog sie poznal na mnie.... ;smile
                  Mialem i mam przyjaciol, ktorym pomagalem finansowo, pozyczalem im pieniadze i gdy mi nie oddawali mowilem sobie- gdybym nie mogl to bym nie dal. A pozyczalem/dawalem zawsze na tyle na ile bylo mnie stac, aby ew. stracic....ale w sumie to nigdy nie stracilem, albo trafila mi sie dobra praca i odrobilem to sobie z nawiazka, albo dostalem od kogos cos, co bylo wiecej warte niz poniesiona strata.....
                  Tak, ze w sumie to nawet trudno to nazwac bezinteresownym dawaniem jak wiem, ze zawsze to mi sie zwroci.... tak jak powiedzialem na poczatku, moze nie od tej osoby ktorej cos dalem, ale czesto od zupelnie nieznanych mi osob...
                  • lia.13 Re: nie jestem stary, lecz pewnie duzo starszy od 12.03.09, 08:29
                    jasne, że pomaga sie na miarę swoich możliwości i pożyczone pieniądze zawsze
                    można odrobić. Ale mnie nie o takie pomaganie chodziło. Chodziło mi raczej o
                    pomaganie czynami, które często jest czasochłonne, wymagające planowego
                    myślenia. Wyjąć pieniądze z portfela i komuś dać to nic prostszego. Gorzej, jak
                    trzeba coś dla drugiej osoby zrobić, co wykracza poza nasz plan dnia. Wtedy,
                    podliczywszy nakład naszej pracy do efektów czyli stwierdzenia drugiej osoby, że
                    "no wreszcie, bo ile on miał czekać" jest po prostu niewspółmierny.
        • sir.vimes No tak, tylko warto rozważyć czego oczekujemy 10.03.09, 11:15
          bo dla mnie wystarczającą (i cudowną) gratyfikacją za oddanie komuś torby
          ciuchów jest świadomość, ze mam więcej miejsca w szafie/piwnicy.

          Z egoizmu oddaję - bo chcę sobie miejsce zrobić.

          Jasne, że przyjemniej wiedzieć, że oddane rzeczy się podobają/przydają - ale nie
          mnie oceniać jak się mają przydać. Jeśli ktoś z rzeczy po moim dziecku uszyje
          dla psa legowisko znaczy, ze były potrzebne i się przydały. I dobrze.
      • joanna266 Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:45
        no wiesz przeciez powinnas sie cieszyc ze wogóle mogłas ten prezent
        podarowowac a ty jeszcze podziękowan oczekujesz.no nie zartujwink
        • mama_kotula Ech, cała ematka 10.03.09, 09:48
          Jeszcze raz napiszę, bo to moja wypowiedź jest cytowana w poście tytułowym:
          NACHALNE domaganie się wdzięczności.

          Nachalne niekoniecznie bezpośrednio - nachalne oczekiwanie wdzięczności to
          święte oburzenie, że tej wdzięczności nie ma.

          Oczekiwanie jest normalne. Ale nie będę miotać wiktem, jeśli obdarowany
          ograniczy się do zwyczajnego "dziękuję" tudzież nie wystosuje mi tego
          podziękowania w formie pisemnej.
          • joanna266 Re: Ech, cała ematka 10.03.09, 09:50
            to ja w takim razie zyje w innym swiecie .nikt sie wdziecznosci nie
            domaga nawet posrednio.
    • malila Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:48
      Problem polega na tym, że wdzięczność nie jest konretna. Wielu
      ludziom chodzi nie tylko o to, żeby ktoś, kto coś od nich dostał
      czuł się wdzięczny, tylko o to, żeby tę wdzięczność okazywał i to
      najlepiej na każdym kroku. Czyli jeśli coś się dostało, to należy za
      każdym razem, gdy się spotka darczyńcę, uśmiechać się z
      wdzięcznością, zawsze należy mieć dla darczyńcy czas i sympatię,
      nawet jak dostajesz właśnie od życia po dupie, zupa Ci kipi, a pies
      darczyńcy notorycznie załatwia się na chodniku - w przeciwnym
      wypadku darczyńca stwierdzi, że ten obdarowany jest taki
      niewdzięczny.
      • elle444 Re: wdziecznosc nie na topie? 11.03.09, 13:05
        A ja mam propozycje, jeżeli okazywanie wdzięczności jest takie
        trudne, to może lepiej nie przyjmować pomocy? W końcu nie ma takiego
        obowiązku? Mam wrażenie, ze przyprawiacie darczyńcom rogi, bo Wam
        pomoc ciązy, a tymczasem warto się zastanowic jak się zrewanżować.
        Nie widzie problemu w okazywaniu w dzieczności. Koleżance, która
        podarowała mi pare fajnych ciuszków dla małej, przy każdej okazji
        powtarzam, że mała ślicznie wygląda w tych sukieneczkach i jak
        wdzięcznie wszystkim powtarza, ze to od starszej koleżanki. Sama też
        chętnie pomagam, ale nie lubie jednego, jak osoba, której w życiu
        pomogłam odwraca sie do mnie dupskiem w sytuacji, w której to ja
        potrzebuję pomocy, zwłaszcza jak ją to niewiele kosztuje. Sytuacja
        bardzo często spotykana w rodzinie - brak krę I to jest wg mnie brak
        wdziecznosci, a nie że mnie ktoś nie adoruje non-stop.
        • 1usmiechnieta elle444 11.03.09, 19:46
          Twoj post dal mi duzo do myslenia

          elle444 napisała:

          > A ja mam propozycje, jeżeli okazywanie wdzięczności jest takie
          > trudne, to może lepiej nie przyjmować pomocy? W końcu nie ma
          takiego
          > obowiązku? Mam wrażenie, ze przyprawiacie darczyńcom rogi, bo Wam
          > pomoc ciązy, a tymczasem warto się zastanowic jak się zrewanżować.
          > Nie widzie problemu w okazywaniu w dzieczności. Koleżance, która
          > podarowała mi pare fajnych ciuszków dla małej, przy każdej okazji
          > powtarzam, że mała ślicznie wygląda w tych sukieneczkach i jak
          > wdzięcznie wszystkim powtarza, ze to od starszej koleżanki. Sama
          też
          > chętnie pomagam, ale nie lubie jednego, jak osoba, której w życiu
          > pomogłam odwraca sie do mnie dupskiem w sytuacji, w której to ja
          > potrzebuję pomocy, zwłaszcza jak ją to niewiele kosztuje. Sytuacja
          > bardzo często spotykana w rodzinie - brak krę I to jest wg mnie
          brak
          > wdziecznosci, a nie że mnie ktoś nie adoruje non-stop.


          ---------------
          Boze, cos Polske...
        • agik82 Re: wdziecznosc nie na topie? 11.03.09, 20:19
          elle444 napisała:
          nie lubie jednego, jak osoba, której w życiu
          > pomogłam odwraca sie do mnie dupskiem w sytuacji, w której to ja
          > potrzebuję pomocy, zwłaszcza jak ją to niewiele kosztuje.

          dokładnie tak.
        • wojsm Re: wdziecznosc nie na topie? 12.03.09, 09:00
          podpisuję się obiema rękami. I na dodatek wywyższa się przed Tobą właśnie tym co
          ma dzięki Tobie. Tak tylko może być w rodzinie ... wszystko się wszystkim należy
          tylko Tobie nie...sad
    • kali_pso Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 09:54

      Jakiej wdzięczności oczekujesz od biedaka, któremu podarowałeś na
      urodziny złoty zegarek, bo Cię stać? Czy, jesteś przekonana na 100%,
      że w pełni Cię usatysfakcjonuje zwykłe dziekuję i otrzymany wazon za
      10 zł?winkp
      Obdarowywać też trzeba umieć- taki prezent poniża człowieka, bo on
      wie, że nie jest się w stanie zrewanżować a więc ustawia się go w
      pozycji służalczej. Pojawia się często agresja przeciwko
      obdawrowywującemu, paradoksalnie, wcale można nie odczuwać
      wdzięczności, tylko niechęć. Co z kolei prowadzi nas do przekonania,
      że ta osoba nie zasłużyła na naszą dobroć. I koło się zamyka.



      Za prezenty dziekuję. Nie czuję presji odwdzięczania się na siłę,
      koniecznie w tym samym zakresie. Na ogół jednak jest tak, że
      wcześniej czy później każdy pomocy potrzebuje.
      • phantomka Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 10:22
        Mama_kotula dobrze pisze, nie ma czegos takiego jak altruizm w
        czystej postaci. Chocby to "dziekuje" jest dla pomagajacego ogromna
        zaplata i na nia tak naprawde czeka, bo to mu daje znak, ze jego
        dzialanie jest cos warte. Kiedys wraz ze swoimi wolontariuszami
        stwierdzilismy, ze wolontariusz dostaje naprawde duzo wiecej niz ci,
        ktorym sie pomaga, bo ten kop pozytywnej energii jest niesamowity
        dla osoby, ktora ma potrzebe pomagania.
    • nenia1 Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 10:27
      Ale tu przecież nie chodzi o proste przełożenia, że gdy komuś coś dajemy, to oczekujemy ukłonów po pas i żarliwych podziękowań.

      Zdaża sie, że oddając coś komuś mamy jakieś wyobrażenia jak obdarowany powinien z danę rzeczą się obejść.
      Czyli niby dajemy, ale ciągle w głowie rościmy sobie jakieś prawa do oddanej rzeczy. Niby już nie nasza, ale ciągle nasza.
      Gdy obdarowany zachowanie się niezgodnie z naszym wyobrażeniem, następuje rozczarowanie, niechęć, złość, padają słowa "już nigdy nikomu nie pomogę".
      Należy pamietać, żeby dając coś komuś, niekoniecznie przecież tylko rzeczy, czasem jest to poświęcony czas, uwaga, traktować to jak dar, za który nie spodziewamy się niczego.
      Oddajemy tak jakbyśmy sprzedali. Pozbywamy się naszych praw.
      Inaczej dając coś komuś zabieramy mu wolność, bo oczekujemy, ze ta osoba będzie zachowywać się zgodnie z naszymi oczekiwaniami, a zazwyczaj rodzi to bunt, bo mało kto chce się czuć zmuszanym do jakiś zachowanień tylko dlatego, że ktoś inny coś mu dał.
      • rastalioness Re: wdziecznosc nie na topie? 11.03.09, 15:02
        Ach, no wlasnie..Mialam taki przypadek, gdy siostra meza kupila mi
        spodnie dresowe i bluze, jakies dwa rozmiary za duze i bardzo
        obrazila sie, gdy maz napomknal ktoregos dnia, ze ja przekazalam te
        ciuchy dalej, bo okazaly sie na mnie za duze. Z prezentu bardzo bym
        sie cieszyla, gdyby byl w moim rozmiarze, ale nie bede czegos
        trzymac w szafie, tylko dlatego, ze to prezent, choc na nic mi nie
        potrzebny.
    • figrut Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 10:45
      Wdzięczność a wdzięczność. Za darowane ciuszki podziękuję i na tym skończy się
      moja wdzięczność za ciuszki. Od obdarowanego oczekuję tego samego "dzięki" i
      zamykamy temat na amen. Ciuszki nie są już moje, nie chcę, aby ktokolwiek mi się
      tłumaczył w późniejszym okresie co się z tymi ciuszkami stało, czy przypominał w
      piaskownicy "to ten sweterek od ciebie". Ofiarowane, podziękowane i temat ZAMYKAMY.
      Inaczej z wdzięcznością za przysługę - dziś ja pojadę przywieźć was z imprezy, w
      przyszłości ja oczekuję, że jeśli nie będzie kolidowało to z waszymi planami, wy
      mnie przywieziecie z imprezy itp.
      Ja przypilnuję tobie dzieci kiedy będziesz chciał zrobić wypad do kina, jak ja
      będę chciała wyjść do kina, ty mi się zrewanżujesz tym samym. Jeśli ty musisz
      nagle jechać do szpitala, ja zajmuję się twoim dzieckiem bo to nagły wypadek i
      traktuję to wtedy jako mój obowiązek, a nie powód do wdzięczności czy też rewanżu.
      • 1usmiechnieta podpisuje sie pod twoim postem, figrut 11.03.09, 19:50
    • sanna.i Re: wdziecznosc nie na topie? 10.03.09, 10:57
      Mnie się wydaje,że: jak ktoś dał,to wypada nie domagać się wdzięczności.Jak ktos
      dostał, to wypada być wdzięcznym. Wszystko jest kwestią kultury osobistej.
    • sir.vimes Jest takie opowiadanie 10.03.09, 11:06
      o pewnym zamożnym człowieku, który wspomógł biedaka jednorazowym zakupem
      podrobów, po czym miesiącami wypytywał "a jak smakowały nereczki?"

      To jest właśnie nachalne domaganie się wdzięczności.
      Nic wspólnego z "odwdzieczacie sie
      > jakos np. zaproszeniem na kawke, czy jakims kwiatkiem czy macie to w d bo dał
      > bo chcial , łaski nie robi, wiec niech spada."
    • myfanawy Re: wdziecznosc nie na topie? 11.03.09, 14:55
      Mysle, ze kluczem do sukcesu jest: nie oczekiwanie niczego w zamian (moze poza
      "dziekuje" i tym, ze to co dajemy nie zostanie wywalone za smietnik chwile
      pozniej ?) i rozsadne wybieranie ludzi, ktorym chce sie pomoc. Nie wszyscy
      umieja przyjmowac (tak jak nie wszyscy umieja dawac), najlepiej dwa razy sie
      zastanowic czemu wlasciwie pomagamy, czego tak naprawde oczekujemy i czy na
      pewno jest to wlasciwa osoba.

    • alabama8 Re: wdziecznosc nie na topie? 11.03.09, 15:11
      Wdzięczność w rodzinie? Nigdy. Jest moim zasranym obowiązkiem
      zabranie kuzynów na lato jeśli akurat siedzą w lipcu w dom,
      prowadzanie na spacerek gdy byli mali i takie tam. Bez żadnego
      dziękuje, bez wdzięczności i poszanowania wysiłku. A obowiązkiem
      mojej rodziny jest udzielanie mi pomocy wtedy kiedy tego potrzebuję.
      I nigdy mi się nie zdarzyło, żeby ktoś odmówił bo nie ma czasu, bo
      mu się nie chce, bo ma inne fajniejsze zajęcie.
      A wobec obcych ... cóż, najpierw trzeba się dowiedzieć czy przysługa
      została wykonana po to żebym w rewanżu odwdzięczyła się jeszcze
      większą przysługę, czy też bezinteresownie. A przysługant
      bezinteresowny nie oczekuje "zapłaty", otrzyma ją i tak prędzej czy
      później, gdy będzie potrzebował - pomogą mu wszyscy.
      • lewmalina Re: wdziecznosc nie na topie? 11.03.09, 17:33
        a ja znalazałam portfel i bardzo się ucieszyłam ze mogę go oddać właścicielowi. Młody człowiek - sąsiad z klatki obok był zszokowany po prostu! Niczego nie oczekiwałam, ale teraz człowiek mnie nawet nie poznaje, cóż.. I tak miałam radość wink
        a powiedziałam mu ze jak chce się odwdzięczyć to ma komus pomóc, czy to w życie wprowadzi to jego sprawa.
      • angazetka Re: wdziecznosc nie na topie? 12.03.09, 10:47
        > Wdzięczność w rodzinie? Nigdy. Jest moim zasranym obowiązkiem
        > zabranie kuzynów na lato jeśli akurat siedzą w lipcu w dom,
        > prowadzanie na spacerek gdy byli mali i takie tam. Bez żadnego
        > dziękuje, bez wdzięczności i poszanowania wysiłku. A obowiązkiem
        > mojej rodziny jest udzielanie mi pomocy wtedy kiedy tego
        potrzebuję.

        Brzmi tak, jakby to był obóz karny, a nie rodzina.
    • koleandra Re: wdziecznosc nie na topie? 11.03.09, 17:33
      Dla mnie jest to prosta sprawa. Mam ochotę komuś w czymś pomóc to mu pomagam,
      mam ochotę podarować - daruję. Dlatego że lubię tego kogoś. Nie rozliczam co
      mogłabym i ile dostać w zamian. Wystarczy "dzięki" lub jakieś tylko "o, fajnie"
      lub cos w tym stylu. Od razu zaznaczam - wykorzystaj jak Ci się przyda a jak nie
      to wyrzuć lub oddaj komuś, sprzedaj itp. Jesli nie chce - nie uszczęśliwiam na siłę.
      Dostaję coś od kogoś to jest mi bardzo miło i nie wpędzam się w poczucie długu
      wdzięczności. Dziękuję tylko raz smile Nietrafione prezenty oddaję dalej lub sprzedaję.

      Mój mąż z kolei woli za wszystko zapłacić pieniędzmi, a za pomoc (ale tylko taką
      o którą ktoś go prosił) wziąść też kasę. Wtedy nie ma poczucia długu
      wdzięczności, sprawa jest od razu rozliczona, a sumienie czyste wink Bardzo
      praktyczne. Pozwala uniknąć takich sytuacji: "tak, jak ja to byłem na każde
      skinienie/zawołanie, a jak mi potrzeba to nie ma przyjaciół/rodziny"
      (niepotrzebne skreślić).



    • mamongabrysi Re: wdziecznosc nie na topie? 11.03.09, 20:11
      kultura osobista to jedno - dziękuję jest jak najbardziej wskazane. i jesli dar
      to ciuszki - najpierw pytam osobe którą chce obdarować czy chce transport
      ciuszków. z autopsji wiem że dostawanie w nadmiarze ciszków i zabawek ( ja
      dostaje całe wory od brata po jego córeczce która jest 5 lat starsza od mojej_ i
      mało co z tego sie nadaje dla mojej - inna figura, inna moda itp. no ale brat
      wie ze ja to co mi sie nie nadaje podam dalej - mam taka znajomą która wszystko
      chce bo jak mówi ma w rodzinie duzo dzieci na wsi i wszystko sie im przyda. brat
      sie nie domaga wdziecznosci ode mnie a wdzieczna to ja jestem tej znajomej która
      te wory przejmuje. pytam ja czesto czy aby napewno chce to brac bo niektóre
      rzeczy podniszczone sa - a ona ze tak, bo u niej sie przyda. napradwe jestem jej
      wdzieczna bo nie umiem tego sama wyrzucic i ciesze sie ze komus sie to przyda. a
      swoja drogo to czysta ekologia takie wykorzystywanie ubranek smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka