matysiaczek.0
10.03.09, 12:00
To tak: ja jak rodziłam, to zawsze czekałam czortwie ile, żeby te bóle jakoś się boląco-zaczęły, coby do szpitala darmo nie jechać...i zawsze mnie śmieszy (i małża też), że na filmach jak pokazują, to bohaterka zawsze zaczyna rodzić np tak: idzie sobie do kuchni robić arbatkę i nagle jak nie chwyci, jak nie rozboli, że biedna musi zaraz siadać, kłaść się, bo z bólu to wytrzymać nie może...tak też można zaczynać rodzić?
Jak u Was było?
Moim zdaniem te porody z deka przerysowane, tylko nie wiem po co, bo tylko straszą te nierodzące wcześniej dziewuszki, że to zaraz strasznie boli i NATYCHMIAST do szpitala trzeba jechać...
A kinga z MJM to jak zaczęła rodzić, też tak NAGLE? czy może w końcu realistycznie pokazali, powoli akcja bólowa rozwijała się?