Język urzędniczy czasem jest... dobijający. Otrzymałam z
ubezpieczenia świadcenia z tytułu urodzenia dziecka. Otrzymałam
pisemną decyzję i tak: Dla ubezpieczyciela jestem osobą POSZKODOWANĄ
bo urodziłam dziecko. Faktycznie, biedna ja biedna, taka krzywda
mnie spotkała. <Niniejszym zawiadamiamy, że za powyższą SZKODĘ
przyznane zostało ODSZKODOWANIE w wysokości...> Dla ubezpieczyciela
moje dziecko to SZKODA.
No cóż.
Pozdrawiam Was, POSZKODOWANE Forumowiczki i orzesyłam uściski dla
Waszych SZKODNIKÓW