Dodaj do ulubionych

jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci to czy

26.03.09, 10:35
zdecydowalybyscie sie na adopcje?

ja nie majac "wlasnego" myslalam teoretycznie , ze tak.

a teraz majac to wlasne, mysle, ze NIE. wole po prostu miec to wlasne. takie
moje prawo.
jest jeszcze cos-poza tym obawialabym sie wziac dziecko pochodzace z rodziny
pijackiej, patologicznej. nie piszcie, ze sa tez dzieci z innych powodow w
domach dziecka bo jednak powodem pobytu dziecka w DDZ jest patologia matki i
ojca.

ale oczywiscie to teoretyczne rozwazania. jak to zwykle w zyciu bywa decyzje
podejmuje sie majac realna sytuacje przed soba.
Obserwuj wątek
    • ankak0 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 10:38
      Nie wiem. To cholernie trudna decyzja.
      Ale jak myślę o tych wszystkich dzieciach które nie mają się do kogo
      przytulić, to mi się płakać chce. Życie jest strasznie
      niesprawiedliwe.
      • alesio23 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 10:45
        Bardzo bym chciała adoptowac dziecko za kilka lat.
    • karambol45 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 10:46
      my rozważalismy taką mozliwość podczas staran o dziecko jak nam nie
      wychodziło ale sie udało mimo to cały czas chodzi za mną adopcja
      albo rodzina zastępcza
      dla mnie chęć posiadania dziecka nie rozgraniczam czy to moje z
      krwi i kosci czy "innej" krwi liczy się chęć pokochania i dania coś
      dziecku przekazania
    • kawka74 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 10:46
      Się zdecydowaliśmy nawet.
      Powiem więcej - zrezygnowaliśmy ze starań o dziecko biologiczne (nie używam w
      tym kontekście słowa 'własne'), choć przy odrobinie uporu i dobrej woli
      moglibyśmy je pewnie mieć.
      • a.nancy Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 19:17
        kawka74 napisała:

        > Się zdecydowaliśmy nawet.
        > Powiem więcej - zrezygnowaliśmy ze starań o dziecko biologiczne (nie używam w
        > tym kontekście słowa 'własne'), choć przy odrobinie uporu i dobrej woli
        > moglibyśmy je pewnie mieć.

        w jakims sensie zazdroszcze. tez rozwazalam taka opcje, ale a) stchorzylam
        (obawa, ze zachce mi sie kiedys miec wlasne), b) obawiam sie, ze by nam nie
        przyznano (z roznych wzgledow).
        • kawka74 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 19:28
          U nas było mniej więcej tak, że jeśli nie dostaniemy kwalifikacji i jeśli nic
          nie pomoże, ani kolejny ośrodek, ani premier, ani prezydent, ani Trybunał Praw
          Człowieka, to wtedy pomyślimy o biologicznym potomstwie i będę musiała się
          przemóc ;p
    • 18_lipcowa1 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 10:47
      Nie wiem,musialabym znalezc sie w takiej sytuacji zeby odpowiedziec.
      Zalezy od tego jakie parcie bym miala.
    • bri Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 10:50
      Raczej nie, ale nie wiem na pewno. I nie chodzi o to, że bałabym się
      z jakiej rodziny pochodzi dziecko. Nie jestem pewna czy byłabym w
      stanie kochać cudze dziecko, tak jak własne.
    • moofka Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 10:53
      raczej nie
      za duzy wysilek, za duze koszta, za duza odpowiedzialnosc
      zeby mi sie chcialo, skoro nie musze
      dla mnie macierzynstwo jest bardzo silnie zwiazane z cala ta fizjologiczna jego
      strona
      instykta czulam matka juz bedac
      a moze i potem
      nie wiem czy bez tego wszystkiego bylabym w stanie rozwinac w sobie az takie
      pragnienie, zeby wziac na siebie ten trud
      pewnie w jakis inny gwizdek bym pare skierowala
      mnie rozwalaja takie niunki, ja to bym wszystkie dzidzie wziela slodkie
      skrzywdzone, ach i och
      i jakos nie biora
      • kropkacom Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 10:57
        Nie wiem. Nie chciałbym takiemu dziecku swoim niezdecydowaniem, wątpliwościami
        zrobić krzywdę.
        • tomelanka Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 10:58
          raczej tak
    • mniemanologia Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:09
      Tak.
      I tym bardziej, gdy mamy własne - tak, myślimy o adopcji.
      Dlaczego?
      Widzisz, może to strasznie zabrzmi, ale gdybym nie mogła mieć dzieci
      i zdecydowała się na adopcję, bałabym się przelać cała miłość na
      dziecko adoptowane, bo może nie spełniłoby moich oczekiwań, raniłoby
      mnie bardziej, mogłabym żałować, bo to patologia itd i cholera wie
      co jeszcze.
      Ale gdy mam już swoje - nabieram do tego dystansu. Kocham
      bezwarunkowo, jakby nauczyłam się tego. Synek jest dla mnie
      człowiekiem, nowym przyjacielem, bliską osobą, której pokazuję świat
      i uczę, jak można fajnie się nim cieszyć. I tym bardziej chciałabym
      to pokazać i włączyć w to jakąś osobę, która normalnie miałaby na to
      małe szanse.
      Bo taki właśnie dla mnie jest sens zapraszania do rodziny nowego
      członka - biologicznego czy adoptowanego dziecka.
      • kawka74 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:16
        Ładnie piszesz, serioserio, z tym, że:

        Cytat I tym bardziej chciałabym to pokazać i włączyć w to jakąś osobę, która normalnie miałaby na to małe szanse.

        Czyli dziecko starsze (późnoprzedszkolne czy szkolne), chore czy też niepełnosprawne?
        Małych względnie zdrowych dzieci do adopcji jest bardzo mało, z roku na rok coraz mniej.
        • tabakierka2 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:21
          kawka74 napisała:

          >
          > Małych względnie zdrowych dzieci do adopcji jest bardzo mało, z
          roku na rok cor
          > az mniej.


          Wręcz przeciwnie.
          Coraz więcej jest matek młodocianych, które zostawiają dzieci po
          porodzie. Wiem, bo przyjaciółka mojej rodziny zajmuje się adopcjami.
          • kawka74 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:30
            To skąd te długoletnie kolejki w ośrodkach adopcyjnych?
            Chyba że Twoja koleżanka pośredniczy w adopcji ze wskazaniem; wliczając tak
            zwaną szarą strefę adopcyjną faktycznie jest więcej maluchów.
            • tabakierka2 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:34
              kolejki wynikają z chorych procedur niestetysad
              To wszystko bardzo długo trwa + okres "kwalifikacji" rodziców przez
              psychologa. Psychologów jest nieadekwatnie mało...no i masz kolejki.
              A dzieci w tym czasie "dorastją"
              • kawka74 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:41
                Tabakierko
                ja czekam na adopcję
                jestem po kwalifikacji
                razem ze mną w moim ośrodku czeka kilkadziesiąt par
                Nie piszę o dzieciach porzuconych, które czekają na zmiłowanie (aż sąd się
                zdecyduje albo matka zgłosi), tylko o tych, które mogą zostać adoptowane, a
                takich jest bardzo bardzo mało.
                • tabakierka2 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:51
                  kawka74 napisała:

                  > tylko o tych, które mogą zostać adoptowane, a
                  > takich jest bardzo bardzo mało.

                  Dokładnie tak jak piszesz...A wiesz z czego to wynika?
                  Większość malutkich dzieci, które mogłyby być adoptowane,a nie są,
                  to dzieci z twz. nieuregulowym "stanem" prawnymuncertain
                  • kawka74 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 12:01
                    > Dokładnie tak jak piszesz...A wiesz z czego to wynika?

                    Wiem. W temacie siedzę na tyle głęboko, że takie podstawowe informacje są mi znane.
        • mniemanologia [...] 26.03.09, 11:44
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • kawka74 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:50
            Starsze czyli 6-7 lat. Dzieci do 3-4 mają ogromne szanse.
            Na adopcję dziecka ciężko i przewlekle chorego czy niepełnosprawnego nie każdy
            może sobie zwyczajnie pozwolić, to zrozumiałe.
            • mniemanologia Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:57
              No to właśnie takie starsze.
              Warunki mamy, sądzę, że spokojnie byśmy się nadawali.
              Za parę lat jest to więc całkiem możliwe.
              • kawka74 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 12:13
                No to powodzenia smile
                A, jeszcze jedno - z reguły jest tak, że dziecko adoptowane pojawiające się w
                rodzinie musi być młodsze od dzieci już w tej rodzinie będących. Czasem się
                odstępuje od tej reguły, ale rzadko i z ostrożna.
                • tabakierka2 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 12:17
                  dlaczego tak musi być?
                  A jesli masz 2latka, to musiałabyś adoptować roczniaka, co jest
                  bardzo trudne. Jest jakieś uzasadnienie?
                  • kawka74 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 12:34
                    Cytat A jesli masz 2latka, to musiałabyś adoptować roczniaka, co jest bardzo trudne.

                    Zanim złoży się papiery, przejdzie procedurę i doczeka propozycji, dwulatek może stać się nawet pięciolatkiem, także tu nie ma zmartwienia.

                    Cytat Jest jakieś uzasadnienie?

                    Jest: zachowanie naturalnej kolei rzeczy.
            • tabakierka2 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 12:00
              Kawko, a nie każdy nadaje się na rodzica adopcyjnego takiego dziecka.
              Podejrzewam, że tacy kandydaci na rodziców adopcyjnych są jeszcze
              surowiej poddawani kwalifikacji.
              • kawka74 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 12:10
                Oczywiście, że nie każdy. Trzeba sprawdzić, czy taka rodzina jest w stanie
                ponieść wszelkie ciężary związane z adopcją dziecka chorego, nie tylko ciężar
                finansowy, ale i emocjonalny. Ale takich par świadomie decydujących się na
                adopcję chorego czy niepełnosprawnego dzieciaka, jest niewiele.
    • echtom Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:10
      Nie sądzę - mam bardzo ograniczony instynkt macierzyński, który
      wystarcza akurat na własne dzieci. Nie powiem jednak, że NA PEWNO
      nie, bo własne dzieci miałam tak szybko, że nawet nie zdążyłam w
      sobie przedtem rozwinąć silnego pragnienia macierzyństwa. Może bym
      się zdecydowała po kilkunastu latach bezskutecznych starań, ale to
      mało prawdopodobne.
    • frida-marzec08 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:11
      Tak, zdecydowałabym się
      O adopcji zaczęłam myśleć, właśnie po urodzeniu pierworodnego...
    • gryzelda71 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:16
      Nie.
      No chyba,ze osierocone zostałoby zaprzyjaźnione dziecko i alternatywą byłby dom
      dziecka.
      • tabakierka2 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:18
        tak,
        już to z mężem wspólnie ustaliliśmy, że gdybyśmy nie mogli mieć
        dzieci, to adoptujemy - ale nie jedno, najlepiej dwoje, a jeśli
        bedzie to rodzeństwo "trójosobowe" to nawet całą trójkę.
        Dzieci nie powinny cierpieć z powodu rodziców.
        Ponadto nie trafia do mnie argumeny przeciwników, że nie wiadomo
        jakie te dzieci mają geny, bo moje też mogą mieć "złe"tongue_out jesli w
        ogóle można tak powiedzieć.
    • nihiru Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:22
      Ja cztery lata starałam się o ciążę i na początku mówiłam sobie, że jak się nie
      uda naturalnie, to adopcja byłaby nawet lepsza bo można dziecku pomóc. A potem,
      jak perspektywa adopcji była coraz bliższa, a ja coraz więcej się zastanawiałam
      jak wygląda życie z dzieckiem, to zaczęłam się bać, że nie dam rady, nie będę
      potrafiła go pokochać, że będę żałowała że "wzięłam sobie taki kłopot" -
      zwłaszcza jeśliby się okazało że są problemy wychowawcze.

      Na szczęście - jestem w ciąży i ten temat na razie odszedł.
      ------------------------------------
      Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
      • tabakierka2 nihiru 26.03.09, 11:27
        przeraża mnie trochę Twoje podejście.
        Uważam, że albo nie jesteś gotowa do adopcji albo się nie nadajesz -
        nie gniewaj się, prosze, nie chodzi mi o to, żeby Cię urazić.
        Z Twojego postu można wyciągnąć wniosek, że adopcja to ostateczność
        i zło konieczne oraz ratunek w przypadku problemu z zajściem w
        ciążę, a nie tak moim zdaniem powinno to wygladać.
        Za duża jest presja w naszym społeczństwie żeby tworzyć 'idealne
        rodziny' - mamusia, tatuś, dzidziuś albo dwa, samochód, dom z
        ogródkiem...Taka piękna wizja... Szkoda....że głównym motywem
        adopcji jest brak własnych dzieci.
        Ja chciałabym kiedyś być rodziną zastępczą niezależnie od posiadania
        lub nie własnych dzieci.
        • echtom Re: nihiru 26.03.09, 11:38
          Szkoda....że głównym motywem
          > adopcji jest brak własnych dzieci.

          Może i szkoda, ale tak nas zaprogramowała natura. Zauważ, że rodziny
          adopcyjne/zastępcze przeważnie tworzą ludzie, którzy albo wcale nie
          mogą mieć dzieci, albo z jakichś zdrowotnych powodów mają mniej, niż
          by chcieli. Są ludzie z dużym, "wszechogarniającyn" instynktem
          rodzicielskim, którzy każde dziecko traktują jak własne, ale sądzę,
          że większość jest ograniczona zwykłym instynktem biologicznym. Tak,
          jak ktoś pisał - myślę, że też mogłabym wziąć na wychowanie
          osierocone znajome dziecko, ale nie wiem, czy umiałabym je pokochać
          jak własne.
        • kawka74 Re: nihiru 26.03.09, 11:47
          > Z Twojego postu można wyciągnąć wniosek, że adopcja to ostateczność
          > i zło konieczne oraz ratunek w przypadku problemu z zajściem w
          > ciążę, a nie tak moim zdaniem powinno to wygladać.

          A jak? Nie mówię o traktowaniu adopcji jako 'zła koniecznego', bo to w ogóle nie
          wchodzi w rachubę, ale dzieci adoptują przeważnie ci, którzy mają problem z
          potomstwem biologicznym czy zerowe szanse na takowe. Chęć posiadania dziecka i
          chęć dania dziecku siebie, zwyczajna ludzka chęć stworzenia rodziny, bez
          wielkich słów to bardzo dobra motywacja. Litość nad biednym słodkim maleństwem
          to pierwszy krok do porażki.
          A rodzina zastępcza to zupełnie co innego niż rodzina adopcyjna.
        • angazetka Re: nihiru 26.03.09, 11:58
          > Szkoda....że głównym motywem adopcji jest brak własnych dzieci.

          Gdzieś ostatnio czytałam, że taki motyw powinien dyskwalifikować
          potencjalnych rodziców zastępczych, bo dziecko nie może
          być "zamiast".
          • tabakierka2 Re: nihiru 26.03.09, 12:02
            angazetka napisała:


            > Gdzieś ostatnio czytałam, że taki motyw powinien dyskwalifikować
            > potencjalnych rodziców zastępczych, bo dziecko nie może
            > być "zamiast".

            też tak uważam, dziecko adoptowane nie powinno być "substytutem"
            dziecka biologicznego, ale to moim zdaniem.
          • kawka74 Re: nihiru 26.03.09, 12:07
            Adopcja 'zamiast' jest wtedy, kiedy para nie jest pogodzona z utratą dziecka
            biologicznego czy też niemożnością jego posiadania. Wtedy adoptuje dziecko, ale
            albo widzi w nim dziecko utracone, albo traktuje dziecko adoptowane jako
            'tymczasowe'.
            Adopcja z chęci posiadania dziecka z adopcją 'zamiast' nie ma nic wspólnego.
            • kawka74 Re: nihiru 26.03.09, 12:12
              BTW tego typu motywacja często wychodzi w trakcie procedury kwalifikacyjnej i w
              ogóle nie dochodzi do adopcji.
              Jeśli się pragnie dziecka dla niego samego, wtedy wuj z tym, czy jest
              biologiczne, czy adoptowane.
              • tabakierka2 Re: nihiru 26.03.09, 12:16
                kawka74 napisała:

                >
                > Jeśli się pragnie dziecka dla niego samego, wtedy wuj z tym, czy
                jest
                > biologiczne, czy adoptowane.


                oj tak, zgadzam się.
                Kocham niesamowicie sisotrzenicę i bratanicę mojego męża, nie wiem,
                czy tak samo się kocha własne dzieci, to wiedzą tylko rodzice chyba.
                Myślę, że umiałabym pokochać adoptowane dziecko i nie widziałabym
                różnicy między nim a własnym.
        • nihiru Re: nihiru 26.03.09, 18:16
          > przeraża mnie trochę Twoje podejście.
          > Uważam, że albo nie jesteś gotowa do adopcji albo się nie nadajesz -
          > nie gniewaj się, prosze, nie chodzi mi o to, żeby Cię urazić.
          > Z Twojego postu można wyciągnąć wniosek, że adopcja to ostateczność
          > i zło konieczne oraz ratunek w przypadku problemu z zajściem w
          > ciążę, a nie tak moim zdaniem powinno to wygladać.

          Absolutnie się nie obrażam - wbrew pozorom, nie jest łatwo zwięźle ale
          wyczerpująco opisać swoje myśli.

          Chciałam tylko napisać, że do pewnego momentu do kwestii adopcji podchodziłam
          dość lekkomyślnie, dopiero jak się poważniej zaczęłam zastanawiać nad tym
          tematem, to się trochę wystraszyłam.

          Nie wykluczam natomiast możliwości, że kiedyś zaadoptuję dziecko - ale dopiero
          jak będę wiedziała czy się nadaję na matkę.
          ------------------------------------
          Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
    • kasiak1004 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:34
      ja bym sie zdecydowala
      adpocja, rodzina zastepcza i wszystkie tego rodzaju formy sa moim
      marzeniem od kilku lat. przez jakis czas pracowalam tez w domu
      dziecka i to jakby utwierdzilo mnie w tym zeby dozyc do spelnienia
      mojego marzenia. teraz mam wlasna rodzine, 6
      miesieczne 'biologiczne';-P dziecko i mam nadzieje, ze jak juz
      bedziemy miec lepsze warunki, do czego dazymy nasza rodzinka
      powiekszy sie szybko i licznie.
      pozdrowienia
    • teraz_asia Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 11:54
      Tak. Chcę mieć trzecie dziecko, ale bez ciąży i porodu, które za
      każdym razem coraz dramatyczniej odbijały się na moim zdrowiu.
      Niestety, mój mąż absolutnie nie chce- to znaczy, chce trzecie, ale
      własne. Tak więc, ponieważ do takiej decyzji jak adopcja nie można
      nikogo zmusić, pozostaniemy rodziną z dwojgiem dziecisad
      • zebra51 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 12:14
        Mam własne dziecko. Nie wykluczamy z mężem adopcji. Najchętniej
        rodzeństwa.
      • chmurka_257 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 12:14
        mam takiesmile i kocham tak mocno ,że mocniej już nie możnasmile
        Boję się nawet, że gdyby teraz okazało się że jestem w ciąży to ,to biologiczne
        nie pokochałabym tak mocno jak adoptowane.
        • tabakierka2 chmurko 26.03.09, 12:20
          a w jakim wieku jest Twoj dzieć?smile
          Wie już, że został adoptowany?
          • chmurka_257 Re: chmurko 26.03.09, 12:22
            w lutym skończyła 6 lat smileto że jest adoptowana wie odkąd skończyła 2 latkasmile
            • tabakierka2 Re: chmurko 26.03.09, 12:24
              A ile miała lat jak ją adoptowaliście?
              I jak jej powiedzieliście o tym?

              tematyka bardzo mnie interesuje - a strasznie mnie wkurza jak
              rodzice zatajają takie informacje przed dziećmi:/aż do pełnoletności.
              • chmurka_257 Re: chmurko 26.03.09, 12:34
                trafiła do nas mając rok i 9 mies. W tłumaczeniu bardzo pomogły nam wcześniej
                zrobione przez nas zdjęcia i filmy z domu dziecka kiedy do niej jeździliśmy
                .Dzięki temu tak małe dziecko mogło już wtedy zrozumiec że kiedyś mieszkała
                gdzieś indziej niż teraz .Później doszły wszelkiego rodzaju bajki które oswajały
                dziecko ze słowem adopcja,dom dziecka, mama biologiczna ,mama adopcyjna...Nie
                chciałam aby moje dziecko przybiegło kiedyś z przedszkola zapłakane i przerażone
                bo ktos nazwał je dzieckiem adoptowanym a ona nie wiedziałaby co to znaczy.Dziś
                jest już na tyle dużym dzieckiem że na temat adopcji wie już chyba wszystko i
                nie wstydzi się tego ,wrecz przeciwnie jest z tego dumna bo nie każdy może miec
                dwie mamysmile
                • tabakierka2 Re: chmurko 26.03.09, 12:42
                  wzruszyłaś mnie, chmurka...poważnie.
                  bardzo podoba mi się Twoje podejście.
                  Życzę sukcesów wychowawczych i szczęśliwego maluchasmile
                  • chmurka_257 Re: chmurko 26.03.09, 12:45
                    tylko proszę bez łezsmile
                • chmurka_257 Re: chmurko 26.03.09, 12:52
                  zapomniałam jeszcze dodac ,to że pomimo tego że moje dziecko już dużo wie na
                  temat adopcji to nie znaczy że to koniec tematu ,wręcz przeciwnie ,temat był
                  ,jest i będzie ,mam bardzo ciekawskie dziecię i tak szybko nie odpuszczasmile
                  • tabakierka2 Re: chmurko 26.03.09, 12:54
                    o co jeszcze pyta? Dawajbig_grin lubię takie dzieciowe przemyśleniasmile
                    • chmurka_257 Re: chmurko 26.03.09, 13:00
                      ostatnio podczas wizyty u jej biologicznych rodziców ( raz w roku spotykamy się
                      z mojej córki rodzicami i rodzeństwem biologicznym)moje dziecko postawiło pod
                      mur swoja mamę biol. zadając jej pytanie " powiedz mi po co ty mnie
                      urodziłaś,lepiej by było gdyby to tamta mama mnie nosiła w brzuchu bo ty i tak
                      mnie oddałaś" sad
                      • tabakierka2 Re: chmurko 26.03.09, 13:05
                        ojsad
                        a dlaczgeo dowiedzacie jej biologiczną rodzinę?
                        Dlaczego w ogóle rodzice ją oddali?
                        • chmurka_257 Re: chmurko 26.03.09, 13:17
                          odwiedzamy tylko i wyłącznie ze względu na rodzeństwo ,moja córka bardzo
                          pokochała swoja młodsza siostrę i widzę jak wiele radości dają jej te
                          spotkania,rok temu urodził się jeszcze brat, więc fajnie tak popatrzec jak
                          rodzeństwo poprzez takie spotkania nawiązuje ze sobą więź .

                          Tak naprawdę to rodzice jej nie oddali ,tylko im ją zabrali gdyż nie mieli
                          srodkow do zycia ,nie mieli dachu nad glowa, byli mlodzi i pochodzili z rodzin
                          patologicznych ,nikt tak naprawde nie dal im szans aby mogli choc troszke sie
                          wykazac jako rodzice ,moze wystarczyłoby podac pomocna dlon ? Po tym jak zabrano
                          im córkę dostali kuratora ktory bardzo im pomogl ,dzis ojciec ma prace ,maja
                          gdzie mieszkac i jak widac maja 2 dzieci przy sobie i je kochają...
    • madziaaaa Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 12:21
      tak, zdecydowałabym się na adopcję. Ja nawet mając własne dziecko zdecydowałbym
      się , gdybym miała odpowiednie warunki. Marzy mi się taki rodzinny dom dziecka.
    • mantha Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 12:28
      Tak! a najlepiej na prowadzenie rodzinnego domu dziecka.
      • spartanka4 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 12:32
        Tak. piersze dziecko zmarło w 25tc i przed badaniami genetycznymi
        zastanwaialiśmy się nad tym teraz mamy już synka prawie 3 latka w
        czerwcu urodzi się drugie dziecko ale i tak jeśli nasza sytuacja
        materialna się nie zmieni to adoptujemy dziecko
        • sanciasancia Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 12:42
          Po śmierci małej rozważałam adopcję, gdyby okazało się, że mamy trudności z
          zajściem w ciążę i donoszeniem jej, i byłam na nią zdecydowana.
    • mama-maxa Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 12:30
      tak i mimo że mamy syna, to nie porzucilismy tematu adopcji w
      przyszłości. Jeszcze przed slubem zapowiedziałam wtedy niemężowi, że
      kiedyś chcę adoptować dziecko, bez względu na to, czy będziemy mieli
      własne czy tez nie. Przyjął to do wiadomości, przemyslał sprawę i
      zgodził się ze mną.
    • mariolka55 Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 12:41
      dawno temu,nie majac własnych dzieci(ogólnie nie myslac jeszcze zbyt intensywnie
      o potomstwie) wydawało mi sie ze nie chciałabym adoptowac
      teraz majac 2 swoich dzieci,coraz czesciej mysle ze mogłabym i chiałabym jedno
      zaadoptowac.
    • brak.polskich.liter Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 12:44
      Gdybym pragnela miec dzieci - to tak.
    • aetas Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 13:18
      tak
    • croyance Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 13:48
      Nie wiem.

      Mysle, ze nie chcialabym miec dzieci adopcyjnych.

      Albo, nie wiem, moglabym wychowywac nieswoje dzieci, i na pewno
      bylabym dla nich dobra, ale nie traktowalabym ich jak swoje wlasne.

      Ale kto wie, jak sie w zyciu moze ulozyc. Nie wiem.
      • croyance Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 13:55
        Chociaz z drugiej strony, bardzo bardzo kocham swoja bratanice i
        gdyby (nie daj Boze) cos sie stalo jej rodzicom, naturalne jest dla
        mnie, ze wzielabym ja do siebie.
    • deela Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 13:50
      ja zamierzam adoptowac mimo ze mam swoje dzieci
    • wieczna-gosia Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 13:52
      nie na adopcje nie- natomiast jednym z moich pomyslow na zycie po dzieciach jest
      rodzicielstwo zastepcze/ rodzinny dom dziecka.
    • clk tak, bo to bedzie niestety moja jedyna opcja. 26.03.09, 14:19

    • danagr Re: jezeli nie moglybyscie miec wlasnych dzieci t 26.03.09, 14:42
      tak jak chmurka, mam synka z adopcji i byla to moja najlepsza decyzja w
      dotychczasowym zyciu......fizia mam na jego punkciesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka