Dodaj do ulubionych

Muszę sie wygadać

30.03.09, 11:48
Wczoraj była teściowa, fakt odwiedza raz na 2 miesiące ale ... Zacznę od tego
, mąż wczoraj robił obiad ,ja na spacer poszłam z małym; wracając dowiedziałam
się od M przez SMS ,że mamy mieć gościa- teściowa- no dobra dawno jej nie było
. Zanim weszłam do mieszkania ona już była a w kuchni fakt obiad był nawet
smaczny; ale roz...dol jak trza boże aż mnie wryło powyciągane wszystko co się
dało, no ale nic.
Siedzimy w salonie rozmawiamy i nagle teściowa mówi że jak mały dorośnie to
chociaż będzie komu gotować bo tatuś nauczy bo takie dobre obiadki robi. Mnie
zamurowało i po pewnym czasie mówię ,że jak do tej pory z głodu nie umarliśmy
to pewnie nie umrzemy już.
Tylko szkoda,ze jej nie było jak przez pierwsze 4,5 m-ce po porodzie nie dałam
rady gotować nawet sobie śniadania nie miałam kiedy zrobić bo mały miał kolkę
całe noce nie przespane a ja problem z chodzeniem bo kość łonowa mnie
napie...ała. To wtedy jej nie było bo ona nie da rady bo nie ma jak i kto jej
przywieźć najlepiej pojechać po nią.. biedaczka.
Pierwszy jej wnuk a zero jakiejkolwiek pomocy nawet nie zadzwoni a jak dzwoni
to do M wtedy jak jest on w pracy..
I tylko powinieneś synku zrobić to i to bo nie ma kto ci podpowiedzieć ani pomóc.
Czuję pustkę i zal.

Wygadałam sie i jest mi troszke lżej
Przepraszam , że tak chaotycznie sad((
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 11:50
      eee...
      dzielna bądźwink
    • mama_kotula Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 11:58
      CytatSiedzimy w salonie rozmawiamy i nagle teściowa mówi że jak mały dorośnie
      to chociaż będzie komu gotować bo tatuś nauczy bo takie dobre obiadki robi.


      Ekskjuzmi, a szanowny pan mąż nie zareagował w żaden sposób na tę subtelnie
      wbitą szpilę?
      • tabakierka2 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 12:03
        Wydaje mi się, że teściowa chciała pochwalić Twojego męża, a wyszło
        nie za ciekawie. Nie doszukiwałabym się podwójnego dnatongue_out

        chociaż nie kumam tego:

        Cytatjak mały dorośnie
        > to chociaż będzie komu gotować
        • chicarica Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 12:04
          "o, był konik" wink
          • tabakierka2 chicarica... 30.03.09, 12:07
            jaki konik???
            • mniemanologia Re: chicarica... 30.03.09, 12:17
              Ten konik, co szklankę w połowie pustą widzi smile
              Tak to rozumiem smile
              Że optymistka jesteś smile

              Wiesz, ja też tak to widze jak Ty smile
              • mniemanologia Re: chicarica... 30.03.09, 12:18
                Tfu, w połowie pełną - miało być big_grin
                • tabakierka2 mniemanologia:) 30.03.09, 12:25
                  toż to Freudowska pomyłka jestbig_grin
                  • mniemanologia Re: mniemanologia:) 30.03.09, 12:34
                    Freud jest przereklamowany big_grin
                    • tabakierka2 Re: mniemanologia:) 30.03.09, 12:46
                      CytatFreud jest przereklamowany

                      ale wciąż aktualnywink
            • chicarica Re: chicarica... 30.03.09, 12:45
              Taki dowcip był. O pesymiście i optymiście, którzy w prezencie dostali końską
              kupę w papierku. Pesymista odwija i mówi "o, gó...", a optymista "o, był konik!".
        • mama_kotula Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 13:35
          tabakierka2 napisała:

          Cytatchociaż nie kumam tego:

          Cytat
          jak mały dorośnie
          > to chociaż będzie komu gotować



          Będzie komu gotować = w znaczeniu: będzie miał kto gotować, dziwna składnia, ale używana często.
          Czyli: dobrze że chociaż syn wnusia nauczy gotować i wnusio będzie tatusiowi obiadki pichcił, bo na synową nieużytą nie mam co liczyć. Taka szpila. Mówiłam, że subtelna.

          Ale ja mam doświadczenie w rozpoznawaniu, moja mama jest mistrzynią we wbijaniu takowych niewinnych szpileczek.
          • tabakierka2 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 13:37
            Ja sobie pomyślałam, że może autorka wątku niejadkiem jest i chuda
            taka...i jeść nie lubi, więc ten mąż bedzie przynajmniej synowi
            gotowałbig_grin
    • smerfetka8801 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 12:02
      ale co cie tak zabolało???że ci nie pomagała po porodzie???bo i nie musiała.A
      jakby pomagała to byś pisała ,ze się wtrąca ,ze jesteś zazdrosna jak ci dziecko
      zabiera.
      czy może to jest takie straszne,że pochwaliła kuchnię swojego syna???
      ja się cieszę jak ktoś chwali mojego męża i sama go chwale i nie czuję się
      dotknięta.
      nie lubisz teściowej i tyle
      • chicarica Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 12:05
        Pochwaliła kuchnię swojego syna ORAZ przy okazji wsadziła szpilę synowej.
        Ot, mamusia. wink
        • smerfetka8801 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 12:13
          za to nasze mamy to ideały które nigdy nie są mało delikatne wobec naszych mężów.
          nic się takiego nie stało.
          • tabakierka2 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 12:14
            Cytatnasze mamy to ideały które nigdy nie są mało delikatne wobec
            naszych mężó
            > w.


            moja mama jest specjalistką ds. wbijania szpil MOJEJ OSOBIE,
            natomiast mojego męża ubóstwia i w ogóle zachowuje się dziwacznie w
            stosunku do nas uncertain
          • chicarica Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 12:46
            Nie, nic się nie stało.
            Ale spróbuj podobne teksty puścić teściowej. Np. jak pyta czy dobre, to powiedz
            "dobre, mamusiu, dobre bo ciepłe". wink No co, nic się takiego nie stało, a poza
            tym skomplementowałaś kuchnię mamusi tongue_out
            • kasulka79 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 13:14
              > "dobre, mamusiu, dobre bo ciepłe". wink


              buhahahahahahahahahahhahahahahahahhahahaa ale mi poprawiłaś nastój smile warto
              zapamiętać, nie wiadomo kiedy się przyda i to nie koniecznie jako tekst dla
              teściowej wink
    • uullaa Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 12:46
      Nie przejmuj się. Łatwo powiedzieć, prawda? Mam podobnie z teściową.
      Wczoraj widziała mnie i wnuka po kilku miesiącach (nie chce do nas
      przyjeżdżać, bo się jej nie chce) i z zapałem wmawiała mi, że źle
      wychowuję dziecko, bo je przytulam, reaguję od razu na płacz. Według
      niej dzieci powinno się chować jak psy bądź koguty do walk
      przeznaczone - szturchać kijem, bo wtedy na pewno sobie w życiu
      poradzą. Mąż ma kompletne rozdwojenie jaźni. Syndrom kata i ofiary,
      czy jak to tam zwą. W chwilach szczerości jęczy mi, że mu matka
      dzieciństwo spaprała, a w obliczu "węża" zastyga jak "myszka" i
      pokornie potakuje. Koszmar. Kto nie zna ten nie zrozumie. Trzymaj
      się.
      • tabakierka2 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 12:54
        CytatWedług
        > niej dzieci powinno się chować jak psy bądź koguty do walk
        > przeznaczone - szturchać kijem, bo wtedy na pewno sobie w życiu
        > poradzą.


        poniekąd ma rację.
        Reagowanie na każdy płacz dziecka utrwala je w przekonaniu, że jest
        to dobry sposób rozwiązywania problemów. A później w zyciu rośnie
        taka miękka kluska i musi mieć twardą d*pę, bo ciężko, oj ciężko jak
        spod maminej spódnicy w okrutny świat idzie...Wiem coś o tym, jestem
        dzieckiem wychowywanym pod kloszem...bo a nusz coś mi się stanie...
        Nie mówię o tresowaniu, ale może coś w tym jest, co?
        a jesli chodzi o Twojego męża - hmm...typowe "posłuszeństwo
        autorytetom"...chyba większość mężów TO mauncertain z resztą nie tylko
        mężów to dotyczy bo i żonuncertain no chyba, że mamy do czynienia z
        jednostką buntowniczą i przekornąbig_grin
        • uullaa Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 12:59
          Tabakierko, a co w tym dobrego, jeżeli mój mąż nie wie, że żonę
          trzeba przytulić, pocałować, powiedzieć dobre słowo? Jak stara się
          okazać mi uczucia to wykonuje jakieś prace domowe i zapracowuje się
          na śmierć chociaż nie musi i proszę go, żeby tego nie robił, żeby
          był więcej z nami. Tak ma być?
          • tabakierka2 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 13:11
            Cytatmój mąż nie wie, że żonę
            > trzeba przytulić, pocałować, powiedzieć dobre słowo? Jak stara się
            > okazać mi uczucia to wykonuje jakieś prace domowe i zapracowuje
            się
            > na śmierć chociaż nie musi i proszę go, żeby tego nie robił, żeby
            > był więcej z nami. Tak ma być?


            Hmm...są rózne ludzkie potrzeby. Jeden Cię wytuli na śmierć, inny
            umyje Ci samochód -> różne sposoby okazywania uczuć. Nie musi być
            tak, że to przez jego mamę. Moja teściowa jest bardzo przytulaśną i
            całuśną kobietą ( wiele razy mnie ściskała i mówiła, że MNIE KOCHA <!
            > moja mama - ANI RAZU MI TEGO NIE POWIEDZIAŁA!), a mąż okazuje mi
            uczucia również w taki sposób, tyle, że czasami wybiera formę"z
            myciem samochodu", bywa dla mnie chłodny...rzadko bo rzadko, ale
            zdarza się.
          • smerfetka8801 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 13:20
            po pierwsze z wielu nawet nieprzyjemnych tekstów można wyciągnąć coś dla
            siebie.czasem te teściowe faktycznie wiedzą coś czego my nie wiemy.nie musimy
            wszystkiego robić tak jak one ale czasem warto coś dla siebie wykorzystać z tych
            rad.
            a ullaa do ciebie mam pytanie
            naprawdę uważasz ,że tylko teściowa jest odpowiedzialna z a to ,że twój mąż nie
            okazuje uczuć???
            jak ktoś był bity przez rodziców nie musi tłuc swoich dzieci-może stwierdzić ,ze
            chce dla nich czegoś innego.
            a po drugie chyba wiedziałaś za kogo wychodzisz za mąż i byłaś przygotowana na
            to ,ze przyszły maż raczej nie potrafi wyrażać uczuć???
            • uullaa Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 13:28
              Tak uważam, że tylko ona jest za to odpowiedzialna. Mąż twierdzi, że
              nie pamięta, żeby go matka choćby pochwaliła za dobre śiwadectwo w
              szkole (cytuję: "z czerwonym paskiem? I co z tego? Idź lepiej zrób
              to i to."). A ż widziały gały co brały to i owszem, zgadzam się.
              Tyle, że ja dotrzymuję raz danego słowa i tego wymagam od innych. Za
              dużo żadam?
              • tabakierka2 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 13:43
                Cytattylko ona jest za to odpowiedzialna. Mąż twierdzi, że
                > nie pamięta, żeby go matka choćby pochwaliła za dobre śiwadectwo w
                > szkole



                Mąż sam odpowiada za to, jak sie zachowuje. Matka nie nauczyła go
                być może okazywania uczuć - mnie również nie. Dopiero mąż pokazał mi
                jak można kochać i okazywać to ( teściowa także, bo jak pisałam
                bardzo uczuciowa jest).
                a jesli chodzi o pochwały, to wyobraź sobie, że moja mama też zawsze
                miała zastrzeżenia, co do moich ocen/ świadectw. Jak dostawałam 4 to
                była wojna, że się nie nauczyłam, jak 5tkę, to tekst "nie wiem z
                czego się cieszysz, mogło być lepiej", a jak 6stkę "nie wiem z czego
                się cieszysz - to Twój obowiązek żeby się uczyć. Innych nie masz
                <aha!!>" albo ewentualnie "udało Ci się" uncertain To badzo demotywuje. A
                jak poznawałam jakiegoś faceta/ chłopaka to zawsze słyszałam "jak
                zobaczy jaka jesteś, to cię zostawi - wtedy mu się oczy
                otworzą"...Tak samo było z moim mężem kiedy go poznałam " Jak
                zobaczy jaka jesteś to ucieknie"...jakoś na razie ( po 7latach
                znajomości) jeszcze nie uciekł... Mama mnie zniszczyła od środka,
                ale ja umiem okazywać uczucia mężowi, jego bratanicy i siostrzenicy.
                Nie mam problemu żeby im powiedzieć "kocham Cię"...
                Nie usprawiedliwiaj męża - wiele zależy o niego i od pracy nad sobą.
                • uullaa Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 13:47
                  Masz rację, Tabakierko. Też sądzę, że wystarczy chcieć. Tym smutniej
                  mi.
                  • tabakierka2 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 13:54
                    ulo,
                    jeśli mąż to zrozumie, to pierwszy krok do zmiany.
                    Ty nadal okazuj mu czułość, mów, że go kochasz, że jest dla Ciebie
                    najważniejszy... Myślę, że to podstawa. Mama nie nauczyła go
                    okazywać uczucia, ale Ty możeszwink
                    Powodzenia.
                    • e.logan Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 14:07
                      Wiecie a ja sadze ze to nawet nie wina tej tesciowej.Ona powielila
                      stereotyp wychowawczy jaki kiedys funkcjonowal. JAk patrze na moja
                      matke czy dziadki meza, to jestem w 101%przekonana ze oni
                      zarzuciliby swim rodzicom to samo co my im.CZyli niw okazywanie
                      uczuc -milosci.No kurna kiedys tak bylo ze dzieci i ryby glosu nie
                      mialy. I one chyba byly ostatnie z tego zimnego chowu.

                      Powiem wiecej to co tabakierka pisze o swojej matce to tak jakbym
                      czytala swoim tesciu czy mojej matce. Oboje z mezem łamalismy te
                      swoje granice emocjonalne i po latach przyznaje ze nam sie udalo. Ba
                      maz sam sie upomina i mowi ze p. dawno go nie tulilam albo ze mam go
                      po drabac bo potzrebuje pieszczot.

                      A ja jestem dzieckiem ktore nigdy nie uslyszalo ze jest kochane.
                      N I G D Y .Nie okazala mi odrobiny ciepla. Bylam czysta i najedzona
                      a to najwazniejsze. I tez nauczylam sie ze kochac nie boli . Moje
                      dzieci wiedza i slysza to .Podobno nawet czuja. Ale co nam zarzuca
                      za x lat??
                      • tabakierka2 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 14:13
                        CytatOboje z mezem łamalismy te
                        > swoje granice emocjonalne i po latach przyznaje ze nam sie udalo.
                        Ba
                        > maz sam sie upomina i mowi ze p. dawno go nie tulilam albo ze mam
                        go
                        > po drabac bo potzrebuje pieszczot.


                        Dla mnie to również bylo bardzo trudne.
                        Kiedyś była świadkiem rozmowy mojej koleżanki z mamą przez telefon.
                        Byłyśmy w wieku, no nie wiem, koło 15lat. Koleżanka kończąc rozmowę,
                        powiedziała "mamo, uważaj na siebie, kocham cię bardzo, pa!". Kopara
                        mi opadła, bo nie wiedziałam, że tak mozna DO RODZICÓW? DO MAMY? sad
                        Ja nigdy nie usłyszałam tych słów, i jako dziecko marzyłam, że
                        przyjdzie po mnie moja_prawdziwa_mama i mnie zabierze, bo TA
                        napewno mnie ukradłauncertain


                        CytatNie okazala mi odrobiny ciepla. Bylam czysta i najedzona
                        > a to najwazniejsze


                        a moja wmuszała we mnie jedzenie, bo NAJWAŻNIEJSZE TO BYĆ
                        N A J E D Z O N Y M !!!sad
                        • e.logan Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 14:42
                          A u nas czystosc nade wszystko!!.. Gotowac nie lubila , i nadal nie
                          znosi ( a u mnie odwrotnie, uwielbiam).

                          Mi tez bylo ciezko. Szczegolnie jak urodzilam dzieci.Pierwsze
                          kocham cie, bolało wtedy jak przypalanie zelazem. I wiesz co moja to
                          chyba zrobila sobie wtedy krecia robote.Bo nauczylam sie okazywac
                          uczucia do meza, dzieci ale nie umiem jej powiedziec kocham cie. A
                          jak Ty?
                          • tabakierka2 Re: Muszę sie wygadać 31.03.09, 07:15
                            Cytatnauczylam sie okazywac
                            > uczucia do meza, dzieci ale nie umiem jej powiedziec kocham cie. A
                            > jak Ty?


                            Mężowi umiem okazać, mamie niesad no chyba, że te negatywne. Te umiem.
                            Nie umiem powiedzieć jej "kocham Cię".
                    • uullaa Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 14:08
                      Dzięki, Tabakierko. Fajnie z Tobą pogadać.
                      • tabakierka2 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 14:15
                        CytatDzięki, Tabakierko. Fajnie z Tobą pogadać.

                        ciesze się, jesli mogłam Ci jakoś pomóc.
                        a sama też czesto korzystam z okazji kiedy mogę wyrzucić z siebie te
                        żale sad które trawią mnie od wewnątrzsad
    • alinawk Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 13:46
      U mnie w domu mąż gotuje. Mojej matce się to w głowie nie
      mieści.Przed każdym przyjazdem uroczyście mi zapowiada że nic
      gotowanego nie zje , bo kto to widział żeby chłop gotował.Na
      szczęście obietnicy nie dotrzymuje. Niektórzy po prostu nie mogą
      pojąć,jak to jest że matka-polka nie gotuje codziennie obiadu
      dwudaniowego z deserem i kompotem. No wstyd i obraza boska.
      • tabakierka2 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 13:51
        oj tak!
        moja mama ma to samo - kto to widział, że mąż wraca po 8godzinach
        pracy do domu a OBIAD NA NIEGO NIE CZEKA tylko on gotuje! no
        skandal! i powód do rozwodu! uncertain
        trudno się niektórym mieszczą w głowie sytuacje niestereotypowe.
        • madameblanka Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 15:09
          > skandal! i powód do rozwodu! uncertain

          Ba, powinien ci wystawić walizki za drzwi!!
    • osa551 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 16:27
      oli_2 - nie bardzo rozumiem o co ci chodzi.

      > Pierwszy jej wnuk a zero jakiejkolwiek pomocy

      Po pierwsze to Wasze dziecko i teściowa nie ma obowiązku Wam pomagać - swoje
      dzieci odchowała.

      Nie wiem dlaczego Cię zamurowało, niech sobie kobieta gada co chce - to taka
      ujma dla Ciebie czy jak? Ja bym nawet nie zauważyła takiego tekstu - bo ja po
      prostu nie gotuję w domu za często (tak jak moja teściowa).

      Jam M ma za krótką pępowinę to o tym z nim pogadaj, ale żeby robić dramat z
      tego, że teściowa przylazła i głupio pogadała? No proszę Cię - ja mam lepsze
      zajęcia.
      • agatha61 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 16:31
        Dziewczyny,

        wezcie Wy sie nie przejmujcie tymi tesciowymi, ktore najczesciej nie
        sa takie zle jak Wam sie wydaje.
        W koncu wasze zycie, a jak was odwiedzi raz na 2 miesiace to tym
        bardzije nie ma sie czym przejmowac...
        a pocieszenie dodam wam kawal:
        Co robi tesciowa na plazy? przyzwyczaja sie do piachusmile

        PS ja mam fajna tesciowa
    • fajka7 Re: Muszę sie wygadać 30.03.09, 16:58
      Moze i faktycznie przemycila zlosliwostke jakas, ale, zeby az tak
      sie nakrecac i wyjezdzac od razu ze wszystkimi żalami?
      No i z ta pomoca rzeczywiscie przesadzasz.
      Masz tak niskie mniemanie o sobie, ze kazdy glupkowaty tekst
      tesciowej usuwa Ci grunt spod nog i wpadasz w depresje?
      Pustka i żal??
      Skala nieradzenia sobie w prostych relacjach miedzyludzkich
      opisywana na emamie niezmiennie mnie szokuje. Dlaczego nie spytalas,
      o co jej chodzi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka