Dodaj do ulubionych

szalone pomysły naszych dzieci

08.04.09, 15:13
cześć, dziewczyny wysiadam normalnie wysiadam, moje starsze dziewcze im
starsze tym ma głupsze pomysły:
bawiła sie w fryzjera z koleżanką, i ma obciete włosy z tyłu, pytam czy ty tez
obcinałas kolezance :tak tylko ona sobie potem wkładała spowrotem na
głowe,dzisiaj posmarowała klejem wszystkie moje szafy i cos tam chciala
poprzyklejać
tatuaże są na porządku dziennym [flamastrem] ale ostatnio patrze a ona ma na
białym sweterku kropki od flamastra, wiec pytam od czego:
bo mamusiu ja sprawdzałam czy przez dziurki da sie zrobic tatuaż
zabawa we wrózki [ ma pietrowe łóżko] ona jest już duża ale koleżanka i
siostra to juz nie
a ona uczy je skakać,moja sąsiadka mnie i tak pocieszyła ,jej córka jak była
mała to lizała ślimaki od spodu
piszcie co takiego wymysliły wasze dzieci
Obserwuj wątek
    • monika19782 Re: szalone pomysły naszych dzieci 08.04.09, 15:25
      Moja młodsza córka ostatnio zdjeła paseczki ze wszystkich podpasek
      jakie znalazła w łazience i poprzyklejała je do ściany w
      przedpokoju, podpaski oczywiście, jakieś ze 30 sztuk, ja miałam
      jakieś poważne wyjście i teść miał przyjść żeby małej popilnować,
      dzwonek do drzwi, krzyczę niech tato wejdzie, teść wchodzi do kuchni
      i mówi że nie sądził że mam taki talent w dekorowaniu wnętrz, żeby
      wiedział to by skorzystał przy własnym remoncie, mała oczywiście już
      dawno schowana w swoim pokoju leżała ze śmiechu na podłodze. to był
      jej ostatni z 1000 wybryków.
      • to_wlasnie_cala_ja Re: szalone pomysły naszych dzieci 08.04.09, 15:51
        u mnie podobny zaped do spraw miesiączkowych wink młoda rozpakowała wszystkie
        tampony włożyła do nocnika i nalała herbaty (jakby sikała do nocnika to pewnie
        by to zrobiła ) , przybiegła do mnie przestraszona bo tak dużo sie narobiło tego
        (1,5 roku)
        • w_miare_normalna Re: szalone pomysły naszych dzieci 08.04.09, 19:09
          to_wlasnie_cala_ja napisała:

          > u mnie podobny zaped do spraw miesiączkowych wink młoda rozpakowała
          wszystkie
          > tampony włożyła do nocnika i nalała herbaty (jakby sikała do
          nocnika to pewnie
          > by to zrobiła ) , przybiegła do mnie przestraszona bo tak dużo sie
          narobiło teg
          > o
          > (1,5 roku)

          padłam normalnie big_grinbig_grinbig_grin
    • bri Re: szalone pomysły naszych dzieci 08.04.09, 15:29
      A w jakim wieku?
      • andaba Re: szalone pomysły naszych dzieci 08.04.09, 19:02
        Półtora roku to pikuś.
        Mnie regularnie ginęły tampony, posądziałm córkę, okazało się, że niesłusznie. Doświadczenia z tamponami robił syn. 12-letni uncertain

        A o ślimakach nawet nie mówcie, to ukochane zwierzątka moich dzieci. Jezus Maria, może one je liżą???
        • verdana Re: szalone pomysły naszych dzieci 08.04.09, 19:12
          Mój syn takoz - w tym samym wieku bawil się tamponami, bo nasiakaly
          wodą.
      • sylwiawkk Re: szalone pomysły naszych dzieci 08.04.09, 23:04
        moja 6.5 roku
    • gandzia4 Re: szalone pomysły naszych dzieci 08.04.09, 21:24
      Moje najmłodsze (1rok 3miesiące) ostatnio zostało przyłapane na lizaniu podeszw
      butów, może to taki trening przed lizaniem ślimakówwink Syn (lat 5) jak dostał
      kask na rower to pierwsze co zrobił wjechał w ścianę bloku z pełnym impetem
      nadstawiając głowę, żeby sprawdzić czy kask faktycznie działa. Średnia podkosiła
      najstarszej tampon i zaciekle wpychała go sobie do ucha twierdząc że on do tego
      służy. Mogłabym tak jeszcze długo bo u mnie sztuk 4 to i pomysłów cztery razy
      tyle co u innychwink
      • gosia673 ślimak mnie rozłożył...normalnie leżę i ... 08.04.09, 21:34
        ryczę ze śmiechu
    • zuzanka79 Re: szalone pomysły naszych dzieci 08.04.09, 22:18
      Kiedy się przeprowadziliśmy do naszego mieszkania Fifi miał wtedy
      niecałe dwa lata. Zaprosiłam kuzyna z żoną i ich synem
      (równolatkiem) na kawę. Dzieci bawią się w pokoju małego i co chwilę
      jak nie jeden to drugi przylatuje po delicje. No to ja w końcu
      zainteresowałam się skąd u nich taki apetyt. Wchodzę do dziecinnego
      pokoju a tam na podłodze delicje z wyjedzoną czekoladą, a galaretka
      z tychże delicji rozsmarowana na nowo pomalowanej ścianie.
    • mond33 Re: szalone pomysły naszych dzieci 08.04.09, 22:23
      Moja córunia kocha przyklejać wszystko i wszędzie uncertain Ostatnio poszłam na
      zebranie do przedszkola z naklejkami "dzielny pacjent" na plecach. Dzień
      wcześniej dostała je od lekarza i namiętnie szukała dobrego miejsca na ich
      przyklejenie. Znalazła- moja kurtka.
      Rok temu też wpadła na ciekawy pomysł. Wymalowała sobie cały język trudno
      zmywalnym czarnym markerem. Trzymał tydzień, nie dało się niczym zetrzeć.
      Wyglądała jak zombi uncertain
    • dynema Re: szalone pomysły naszych dzieci 08.04.09, 23:42
      Moj syn z kolega - synem lekarza dopadli w wieku lat gdzies 3,5 do pieczatki
      "NZ" (nie zamieniac) po czym cali sie nimi wytatuowali, glownie po twarzy....
      Tusz niezmywalny, zszedl razem z naskorkiem..

      • myelegans Re: szalone pomysły naszych dzieci 09.04.09, 01:37
        - pomalowal babcie flamastrem jak spala
        - wymalowal flamastrem swoja kuzynke po buzi, miala 4-miesiace i spokojnie
        siedziala w foteliku samochodowym, podczas, gdy bratowa troche za dlugo sie zegnala
        - namietnie robi sobie tatuaze na calym ciele, glownie brzuchu i twarzy.
        - namietnie wrzucal rzeczy do toalety, az wypelnil ja po brzegi. Glownie byly to
        zabawki.
        - przemycil kredke swiecowa jak niania polozyla na drzemke i pracowicie
        wymalowal sciane, ktora byla w zasiegu. Nikt mu nie przeszkadzal, spal przeciez,
        nie? wink
        - wymalowal wlasna kupa pol lazienki, mial 2 lata i siedzial na nocniku, ja
        czytalam w pokoju obok, bo on "chcial prywatnosci"
        - nawrzucal plasteliny do akwarium, nie zauwazylam, poprawil farbkami, ktore sie
        stopniowo rozpuszczaly. Do rana rybki utracily date waznosci.
        • tabakierka2 dajcie jeszcze te opowieści 09.04.09, 13:24
          bo to świetny pomysł na rozweseleniebig_grin

          umarłam z tej babki popisanej markerembig_grin
          i oczywiście opcja z "NZ" też bosssskasmile

          ja, jako pięcioletnia niezrealizowana fryzjerka zrobiłam śpiącemu
          dziadkowi "ekstra fryzurę"big_grin musiał się zgolić na łysobig_grin
          Więc lepiej nie spać przy dzieciachbig_grin
    • osa551 Re: szalone pomysły naszych dzieci 09.04.09, 13:37
      Jako dwulatka podpatrzyła, że psy zjadają ślimaki w ogrodzie. Ledwo jej
      wydłubałam resztki ślimaka z paszczy. Skorupka była już trochę pogryziona.

      Pobiegła do łazienki, zwinęła szampon i ręcznik, rozsmarowała szampon na głowie
      śpiącego sznaucera olbrzyma i poprawiła ręcznikiem mówiąc "myju, myju".
      • tabakierka2 :D 09.04.09, 13:44
        jeszczeeeeeeeeeeesmile
      • osa551 Re: szalone pomysły naszych dzieci 09.04.09, 13:44
        A z takich nie-hardcorowych: Stanęła na kanapie, uderzyła się w piersi i
        krzyknęła do mnie i do swojego brata:

        "Ja Tarzan - Wy Dżejny!"
        • tabakierka2 osa, rewela:) 09.04.09, 13:45
          Wy Dżejnybig_grin (w sensie Jane?)
          • osa551 Re: osa, rewela:) 09.04.09, 13:55
            no dwie "Dżejny" - znaczy ja "Jane" i jej brat też "Jane" - to dwie "Dżejny"
          • kocianna Re: osa, rewela:) 09.04.09, 13:58
            Wiek: nieco ponad dwa lata, godz. 6.00, matka śpi snem sprawiedliwego. Dziecię
            wstało głodne i uznało, że samo sobie zrobi śniadanie. Wlazło po krześle na blat
            w kuchni, otworzyło wysoką szafkę, wyjęło kaszę i wsypało do kociej miski z wodą.

            Nie zjadła tylko dlatego, że żeby dostać się do łyżeczki musiała mnie obudzić...
            • tabakierka2 Re: osa, rewela:) 09.04.09, 14:03
              aha...Dżejnybig_grin
              ona po prostu nie skumała, że Jane to imiębig_grin Ile ona ma lat?

              Ja kiedyś na takiej samej zasadzie powiedziałam do mamy "Ty
              wredniaku"smile była taka bajka z pieskiem, który miał właśnie tak na
              imię smile
              • osa551 Re: osa, rewela:) 09.04.09, 14:13
                skończyła sześć w lutym
        • kulawa.stonka Re: szalone pomysły naszych dzieci 13.04.09, 17:49
          buachacha!!! dobre!
    • rybalon1 Re: szalone pomysły naszych dzieci 09.04.09, 14:54
      kiedys robiłam porządki i wyjęłam juz dawno nie uzywany puder do
      pupy- taka zasypkę dla dzieci , który miałam potem wywalić ale
      przyszła znajoma z córką więc poszlysmy pic kawkę a nasze dzieci (
      jej córa i mój syn - w tym samym wieku wtedy ok. 3 lat) zajęły sie
      tym pudrem i tak sobie chodziły i sypały go w małym pokoju, na
      przedpokoju , w kuchni - na podłoge oczywiście - my piłysmy kawekę i
      w pewnym momencie zaskoczyłyśmy , że cos cicho jest jak wyszłam z
      duzego pokoju to mało zawału nie dostałam - ten puder pokrywał 3/4
      podłogi w mieszkaniu ...........oni tak sobie chodzili i posypywali
      tylko smile))
    • volta2 Re: szalone pomysły naszych dzieci 09.04.09, 22:04
      u nas hitem było ciasto dżdżowniczkowe
      syn, lat 5,5 przytargał w garści kilka dżdżownic z przedszkolnego
      placyku zabaw, i zabrał się za robienie ciasta w swoim pokoiku.
      zabrał mąkę, sól i wodę i nie pytajcie mnie proszę, ale skomponował
      to z tymi dżdżowniczkami.
      po wyrobieniu ciasto położył do wyrośnięcia pod lampką
      jak mnie zawołał na degustację, to nie dałam rady spojrzeć,
      mąż zeskrobywał ze stolika to wyschnięte ciasto osobiściesmile


      i druga historyjka to już taka niezależnie się przydarzyła od syna
      pomysłowości, ale rok temu czyli jak miał 5,5 roku jechał sam na
      wyciągu kotwicowym - bo nie chciał, bym mu towarzyszyła.
      no i przy wypięciu kotwiczka zahaczyła o kurtkę i synka pociągnęło w
      górę prosto na ściankę ochraniającą.
      myślałam, że dostanę zawału

      a dziecko się wyratowało, zjechało na dół, znów wpięło się na
      kotwiczkę i na górze znów zawisło na haku.

      gdyby taka przygoda na mnie trafiła - nigdy bym już na narach nie
      stanęła, a dla niego to nie był żaden problem, nie wyczuł po prostu
      niebezpieczeństwa. a podróżowanie jak uniesiony szczeniak widocznie
      mu się spodobało
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka