Dodaj do ulubionych

czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza klasa

14.04.09, 08:15
CZY ISTNIEJE POJECIE INERNETOWEJ ZDRADY???

No i znów cholerna nasza klasa i odnawianie starych miłości.

Jestem mężatką 7 lat. Wcześniej mąż był 5 lat w innym związku który
zerwała tamta dziewczyna.
Chyba to bardzo wtedy przeżył ale bardziej jako uderzenie w ego
faceta.
Jak o niej wspominał to raczej wrogo. Nie uważał za słuszne nawet
mówić cześć.

Wtedy uważałam ze przesadza w 2 stronę. Denerwowało mnie to że jak
mnie kocha to po co to tak rozpamiętuje ten stary związek. I jest
taki pałający do niej nienawiścią.

Z rok czy jakis taki dłuższy czas temu zauważył że ona wchodzi na
jego profil w naszej klasie Na mój zresztą też.
Napisał do niej wrogo oczywiście że nie życzy sobie tego itp.

No ale nagle się coś odeminiło i w okolicy Świąt Bozego Narodzenia
znów zaczeli do siebie pisać. Jak powiedział moj mąz chciał wyjaśnic
to co wtedy się stało itp.Dlaczego był na nią taki zły itd

Wyszło na to ze sie netowo pogodzili. Potem mąż przyznał sie ze z
nią czasami pisze. Przyznał sie ze powiedział jej że wtedy naprawdę
ją kochał.


Uznałam wtedy ze juz chyba przesadza. Powiedziałam mu ok ze jej
wybaczył ale teraz to juz nie powod na utrzymywanie tej znajomosci
wirtualnie.I powiedzialm mu te 2 miesiace temu ze łatwo przekroczyc
granice i zeby to sie źle dla nas nie skończyło.
To była spokojna rozmowa

Na szczescie mieszka od Niej kilkaset km teraz.


I wczoraj wstałam w nocy była 2 godzina i weszłam do pokoju z kompem
i migneło mi że z nią pisze.
Wkurzyłam sie.

Nawet nie powiedziałam zeby mi pokazał o czym z nią pisze. Nie
chcialam wiedziec. Pewnie by powiedział ze nie ma archiwum.

To ze z nia pisze siedząć tak pozno w nocy uwazam za przegięcie. Tym
bardziej mam powody do niepokoju że miedzy nami ostatnio sie źle
układa.

ALE DO RZECZY jak wyżej CZY ISTNIEJE POJECIE INERNETOWEJ ZDRADY???
czy przesadzam? MOze powinnam nie przejmowac sie ze z nią pisze???

Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 08:21
      Może powinnaś bardziej skupić się dlaczego wasz związek szwankuje,a nie o czym i
      w jakich porach mąż pisze z dawna sympatią.
      • kotbehemot6 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 08:27
        związek wcale nie musi szwankowac, zeby komus odwaliło. Na swój prywatny użytek
        nazywam to powrotem do przeszłości.Prowadzenie z kimś korespondencji i dziwnej
        porze,świadczy tylko o tym,ze facet za duzo myżli o przeszlości a nie o
        teraxniejszości i trzeba by go sprowadzic na ziemie, tudziez jak nie moze obejść
        bez byłej elegancko go wywalic do byłeji niech gada ile wlezie.
        • icomamrobic Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 08:32
          no oczywiscie widze ze rozpamietuje bo wlasnie widze w historii
          jakie zdjecia wrzucał do imageshack- Ich wspolne stare zdjecia
          • insomnia0 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 08:35
            zapytaj wprost o co chodzi? powiedz ze jest Ci nieprzyjemnie.. ze to nie jest
            miłe...
            Takie zachowania nie są z pewnością fair...
            Małżenstwo to dwoje dorosłych ludzi a Ty czujesz sie jak w trójkącie..
            Pogadaj z nim powaznie ,bez emocji.. na spokojnie.,


            https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
            • icomamrobic Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 08:38
              tak jak napisalam wyzej

              Wczesniej juz mu powiedzialam na spokojnie ze dobrze ze sobie z nia
              wszystko wyjasnil ale nie chce zeby z nia utrzymywal kontakt

              A wychodzi na to ze nadal z nia pisze Po co?
        • gryzelda71 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 08:33
          Na wszystko jedna rada wywalić z domu.No ludzie.
          • kotbehemot6 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 08:36
            Nie chodzi o wywalenie z domu tylko o sprowadzenie na ziemię.
            • gryzelda71 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 08:38
              No tak a mężulo ogonek podkuli i bardziej będzie się krył.Bo zamiast dojść o co
              chodzi i co nie tak jak na przedszkolaka trzeba pokrzykiwać.
              • kotbehemot6 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 08:44
                Użyłam skróti myślowego, więc napiszę szerzej. facetowi wyraźnie pwoiedziec,ze
                sobie nie życzysz. Wspominanie o róznych porach dnia i nocy byłej jest
                delikantnie mówiąc nie na miejscu. Postawić alternatywę,że jak nie może
                wytrzymac bez ex to zawsze moze sie do niej przenieśc- tak na zasadzie zimnego
                prysznica
                • gryzelda71 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 08:50
                  Zapomniałam,ze są panowie,na których taki prysznic działa...W domu już nie
                  będzie pisał.
                  • kotbehemot6 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 08:53
                    taaa jedyn rezowiazaniem zatem jest rozpamietanie cóz takiego żona uczyniła
                    żona,ze mężusiowi wydaje się że się cofnął w czasie. Najlepiej udac sie do
                    psychoterapeutry, wziąc wszytskie winy na siebie i pzreporsić mężula za
                    wszystko. najlepiej za top,ze nie życzy sobie kontaktów z ex. Mało tego w ramach
                    rekompesaty zafundować ex i mężowi pobyt w SPA- coby sie biedaczysko
                    odstresował......
                    • gryzelda71 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:04
                      A może porozmawiać.Najnormalniej w świecie bez cienia walizek w korytarzu.No ale
                      może temu niektóre małżeństwa wyglądają jak wyglądają bo stosowane są groźby
                      (najczęściej nierealne,może dlatego nieskuteczne),zamiast znajdowania wad i
                      naprawiania ich.
                      • kotbehemot6 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:10
                        A czytałaś,ze autorka watku rozmawiała i nie przyniosło to efektu a małżónek po
                        nocach stuka do byłej???
                        Nie rozumiesz przedstawienia mężowi tego co sie moze wydarzyć jak nie
                        przestanie, z faktycznymn wystawienime walizek za drzwi. Tak swoją drogą, jak
                        mój facet po próbach rozmów dalej by robił to czego miał nie robic to faktycznie
                        pewnego dnia zastałby swoje walizki u swojej byłej.
                      • nutka07 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 11:37
                        Gryzelda a co radzilabys w sytuacji:

                        a) gosciu sie wypiera, ze pisze dopiero w obliczu argumentow rzuconych w twarz
                        przyznaje sie,

                        b)twierdzi, ze nie robi nic zlego, od tak pisze w sumie nie wie dlaczego,

                        c)wyzej wymienione sytuacje byly poprzedzone wieloma spokojnymi rozmowami, bez
                        oskarzen i wyrzutow z prosba o jawne pisanie a nie ukrywanie (nie bylo mowy o
                        zerwaniu kontaktu).
                        • gryzelda71 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 13:19
                          A co znaczy jawne pisanie?że wiesz,że pisują ze sobą,czy,że wiesz co pisują?
                          • nutka07 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 22:29
                            Jawne pisanie oznacza: piszemy ze soba co jakis czas od tak, nie klamie na temat
                            braku kontaktu.
                            Nie ma zadnego potajemnego sprawdzania rozmow.
                            • gryzelda71 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 15.04.09, 07:35
                              Jak czytam te forumowe awantury,bo maż śmie napisać do dawnej koleżanki,to nie
                              dziwię się ,ze zachowują to w tajemnicy.
                              I może dla żony to jest zwrócenie uwagi,ale dla męża może to brzmieć jak zakaz.A
                              z jakiej paki dorosłej osobie inna dorosła ma czegoś zakazywać.Zwłaszcza jak
                              odnosi się to korespondencji.
                              Z drugiej strony ta nasza klasa to siedlisko zła i zdrady małżeńskiej.Trza
                              chuchać i być czujnymsmile
                              • nutka07 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 15.04.09, 09:25
                                Twoja odpowiedz Gryzeldo na moje pytanie mnie nie zadowala wink ale ok.

                                Jezeli chodzi o zakazy spotykania sie z kims czy pisania to mam podobne zdanie
                                do Twojego.
          • insomnia0 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 08:37
            jak dla mnie przesadzasz... jakby ludzie rozstawali sie w tak nie wyjasnionych
            sytuacjach.. to chyba wszyscy byliby po rozwodach..
            Nie wiadomo.. mozliwe ze on z nią cos wspomina.. ale bez podtekstow.. powinni
            pogadac..ze zona sobie nie zyczy..
      • mrarek Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 20:39
        i to jest dobra myśl!!
    • rita75 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 08:35
      > CZY ISTNIEJE POJECIE INERNETOWEJ ZDRADY???

      zdrada dzieje się w głowie, a nie w internecie
    • karra-mia Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 08:53
      K O M U N I K A C J A Nie możesz z mężem pogadać normalnie i np
      powiedzieć mu tego, co tu napisałaś? Że się obawiasz, że wiele
      małżeństw tak skończyło, żeby się okraślił, o co chodzi itd Na pewno
      bardziej pomoże rozmowa z mężem, niż rozmowa na forum.
      • icomamrobic Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:00
        właśnie w tym problem ze ja mu to juz 2 miesiace temu JASNO
        POWIEDZIALM ze nie chce zeby sie z nia kontaktował

        I nadal sie kontaktuje
        • karra-mia Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:06
          no to może mów częściej, truj mu, pytaj, zmuszaj do rozmowy, do
          otwarcia się, nie wiem, cokolwiek.
        • rita75 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:09
          juz 2 miesiace temu JASNO
          > POWIEDZIALM ze nie chce zeby sie z nia kontaktował
          >
          > I nadal sie kontaktuje

          musisz dojsc do sedna problemu- dlaczego tak jest, ze sie z nia
          kontaktuje, jaka rolę Ci w tym trójkącie przydzielil, no jaki
          stosunek ma do Twoich odczuc- moze nie dotarlo do niego, co ty
          czujesz...a jezeli dotarlo- to ma to w glebokim powazaniu
        • insomnia0 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:10
          no sorr too co Ci chodzi? piszesz tylko, ze juz rozmawiałaś.. i co z tego?
          nic..nadal kontaktuje się.. wiec juz rozmawiać nie zamierzasz?
          to porozmawiaj znowu i powiedz ze wiesz ze mimo ze go prosiłaśnic nie zmienił..
          i dlaczego cie oklamuje?
          Mozesz jeszcze powiedziec, ze jesli tamta znajomosc jest taka wazna.. to niech
          wraca do niej.. jano mu powiedziec RAZ JESZCZE ze nie chcesz zyc w trojkącie..
          Jesli nie chcesz rozmawiać to na co liczysz? ze co Ci powiemy?
          Nie rozumiem Cie.
          • icomamrobic Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:14
            Porozmawiam z nim znów jak wróci z pracy.

            Teraz liczyłam na Wasze zdanie czy Wy przeszłybyście nad tym do
            porządku dziennego czy Wam tez coś takiego my nie odpowiadało.

            • kotbehemot6 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:17
              Kończąc, nie przeszłabym do porządku dziennego. jeżeli juz rozmawiałaś to obecna
              rozmowa nie byłaby miła. W moim wypadku łącznie z postawieniem sprawy na ostrzu
              noża.
            • karra-mia Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:39
              nie, nie przeszłabym z tym do porządku dziennego. Tym bardziej, że
              jest to taka nieywjaśniona, tajemnicza dosyć sprawa.
    • deodyma Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:33
      a gdyby nie bylo tego calegho internetu, portalu Nk, to zdrad tez by
      nie bylo?
      • rita75 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:38
        > a gdyby nie bylo tego calegho internetu, portalu Nk, to zdrad tez
        by
        > nie bylo?

        po prostu do niektorych nie dociera, ze internet jedynie pomaga
        reaktywowac cos, co istnieje w uspieniu.
        • kotbehemot6 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:50
          tam gadanie. A gdyby nie było tytoniu to nikotynizm tez byłby w uspieniu. pewnie
          tak. osobiście wolałabym zeby był w uśpieniu. Internet daje szersze mozliwości,
          w zasadzie nie jest to nic innego jak wyątkowo sprawne urzadzenie do
          komunikowania sie. Szybkiego. Gdyby ktos miał do byłej napsac list, to pewnie by
          mu sie nie chciło, potem by pzremyślał i sprawa by umarła. Chyba,ze wyjatkowy
          desperat. Net daje mozłiwosć działani na zasadzie impulsu- myśl,
          pomysł,działanie. Nie zawsze przemyślane. jest wyjatkowym narzedziem,
          obnażającym ludzka głupotę. Całę szczęscie,ze również jest narzędziem dającym
          inne mozłiwości niż tylko odnajdywanie byłych.
          • angazetka Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:55
            A gdyby nie było tytoniu to nikotynizm tez byłby w uspieniu. pewnie
            > tak. osobiście wolałabym zeby był w uśpieniu.

            Zdrady jednak były dość popularne przed upowszechnieniem netu - n-k,
            więc porównanie nietrafione. Fakt, internet po prostu ułatwia, ale
            jak ktoś chce zdradzić, zdradzi.
          • rita75 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 10:07
            > tam gadanie. A gdyby nie było tytoniu to nikotynizm tez byłby w
            uspieniu.

            porównanie nieadekwatne
            chyba, ze ci chodzi o nalog korzystania z internetu.
            Internet to kanal przekaznikowy
            • kotbehemot6 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 10:09
              Porównanie bardzo trafione-rozpatrywane w kategroii zaspokajnia potrzeb.
              kategoria nałogu tez adekwatna.
              • angazetka Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 10:11
                Zaspokoić potrzebę zdrady mozna i bez netu, głód nikotynowy bez
                nikotyny zaspokoić dość trudno.
                • kotbehemot6 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 10:13
                  net przypomona mi kiosk z papierochem we własnym domu. Przyznasz,ze nalogowiec
                  paliłby o wiele więcej mając łatwiejszy dostęp-dodajmy tańszy.
        • asiara74 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:56
          Ja postawiłabym sprawę na ostrzu noża, robiąc przy tym totalną awanturę.
          Zabawiają się, umilają sobie prozę życia twoim kosztem. Pisanie do siebie w
          środku nocy, w ukryciu to po prostu chęć ukrycia przed tobą pewnych faktów.
          Zadnych spokojnych rozmów bo jak widać to nie działa (jak to mówia: jeśli masz
          miękkie serce musisz mieć twarda d..ę) panienka jak widać z tych co to próbuja
          granice wytrzymałości żony, więc określiłabym jej te granice jasno i dobitnie.
          • angazetka Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:59
            > panienka jak widać z tych co to próbuja
            > granice wytrzymałości żony, więc określiłabym jej te granice jasno
            i dobitnie.

            Tia... Nic o tej "oanience" i tej korespondencji nie wiesz, ale
            oczywiście to ona winna. Może męzowi trzeba jednak te granice
            stawiać, a nie obcej kobiecie?
            • kotbehemot6 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 10:08
              winni oboje. Mylśisz,że mąż/partner owej panienki byłby zadowolony wiedzącz,że
              noca sobie pisuje z innym panem???? A moze nie ma męża/partnera i chętna by ten
              stan zmienić????? Jak tak do siebie tęskna to niech ją zaprosi na kawę-do domu,
              z mężem jak ma i sobie pogadają razem.
            • asiara74 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 10:24
              Winny jest przede wszystkim on. Winny tego, że jego żona na razie czuje się
              niekomfortowo, a za jakis czas jak już znajomośc nabierze tempa będzie się czuła
              jak przedmiot, ktory trzeba wymienić na lepszy model. Sprawę trzeba wyjaśnić z
              mężusiem w taki sposób, aby wiedział ze zabawa staje się niebezpieczna na tyle,
              ze żona chodzi wkur...na i nie daje robić z siebie idiotki.
              Niestety w przypadku większości facetów trudno wierzyć w ich dobre intencje. Oni
              najpierw działają bo to dla nich fajne i wygodne, pózniejdopiero jak maja nóż na
              gardle kombinuja jak tu z tego wybrnąć, tratują swoimi kłamstwami i brakiem
              odpowiedzialności swoje związki, dzieci, kochanki i kto się tam napatoczy.
              Moja rada: daj mu do zrozumienia że nie dasz z siebie robić kretynki.
              • mrarek taaaa 15.04.09, 15:31
                asiara74 napisała:

                > Winny jest przede wszystkim on. Winny tego, że jego żona na razie
                czuje się
                > niekomfortowo, a za jakis czas jak już znajomośc nabierze tempa
                będzie się czuł
                > a
                > jak przedmiot, ktory trzeba wymienić na lepszy model. Sprawę
                trzeba wyjaśnić z
                > mężusiem w taki sposób, aby wiedział ze zabawa staje się
                niebezpieczna na tyle,
                > ze żona chodzi wkur...na i nie daje robić z siebie idiotki.
                > Niestety w przypadku większości facetów trudno wierzyć w ich dobre
                intencje. On
                > i
                > najpierw działają bo to dla nich fajne i wygodne, pózniejdopiero
                jak maja nóż n
                > a
                > gardle kombinuja jak tu z tego wybrnąć, tratują swoimi kłamstwami
                i brakiem
                > odpowiedzialności swoje związki, dzieci, kochanki i kto się tam
                napatoczy.
                > Moja rada: daj mu do zrozumienia że nie dasz z siebie robić
                kretynki.

                czy ze jej maz koresponduje z innym mezem?? bo ja widze ze
                koresponduje z kobieta. skoro tak, to ta sama wiekszosc kobiet jest
                w rownosci z większoscia facetow. nieprawdaz?
    • angazetka Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 09:57
      > Powiedziałam mu ok ze jej
      > wybaczył ale teraz to juz nie powod na utrzymywanie tej znajomosci
      > wirtualnie

      Widocznie facet nie zrozumiał, dlaczego (też nie rozumiem). I
      zakazany owoc kusił go bardziej. Jak sobie tego spokojnie nie
      wyjaśnicie, to po prostu zacznie się kryć z tą korespondencją
      jeszcze bardziej, a nie o to Ci chodzi.
      A pisanie z byłą to jeszcze nie zdrada, choc pojęcie zdrady
      internetowej oczywiście istnieje.
    • croyance Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 11:45
      Zdrada to zdrada, po co dzielic na internetowe, takie, smakie.
      Medium sie zmienia, ale istota rzeczy pozostaje taka sama.
    • chloe30 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 13:40
      icomamrobic napisała:

      > > Z rok czy jakis taki dłuższy czas temu zauważył że ona wchodzi
      na
      > jego profil w naszej klasie Na mój zresztą też.
      > Napisał do niej wrogo oczywiście że nie życzy sobie tego itp.
      >

      ROTFL big_grinbig_grinbig_grin
      te kilka linijek przysłoniło mi resztę problemu - jak można
      wystawiać sie na NK a potem miec pretensje że ktoś ogląda nasz
      profil? Normalnie leżę.
      • blackglass Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 14:52
        Nie ma co przesadzać.
        Im bardziej będziesz mu zabraniać tym bardziej będzie miał ochotę z nią pisać.
        Poza tym wszystko zależny od tego co to za kobieta.
        Ja tez tak pisałam nawet spotkałam się z byłym.Fajnie było powspominać, wyjaśnić
        why, czasem wygadać się...itp... i tylko tyle.
        Jego żona była zazdrosna. A ja pomyślałam sobie tylko ze chyba go nie docenia...
    • gonia28b Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 14:57
      nie histeryzuj, kobieto...
    • ida771 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 18:44
      no coz, miejsce meza w nocy znajduje sie w lozku obok zony, a nie przy
      internecie z obca baba. tak mysle i powiedzialabym co mysle. nie czulabym sie z
      tym komfortowo i to jasno trzeba zakomunikowac.
      • mrarek Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 20:42
        ida771 napisała:

        > no coz, miejsce meza w nocy znajduje sie w lozku obok zony, a nie
        przy
        > internecie z obca baba. tak mysle i powiedzialabym co mysle. nie
        czulabym sie z
        > tym komfortowo i to jasno trzeba zakomunikowac.

        a co jak żona nie wpuszcza do łóżka?? smile
        no i nie znowu jakas obca baba - chyba napisala wyżej, że to EKS tongue_out
    • deyani Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 21:04
      Ile bab, tyle rad. Ja dorzucę jeszcze jedną, zupełnie inna od innych. Moim
      zdaniem po prostu olej to. Weź se na wstrzymanie, nic nie mów, nie rób awantur,
      nie próbuj wydusić z niego o czym piszą, bo mąż się tylko wkurzy a i tak nie
      przyzna. zacznie kręcić, kłamać, wypierać się. Jak mu powiesz, że źle się dzieje
      w waszym związku, zrzuci winę na ciebie. Sądzę, że skoro on pisze z nią po
      nocach, musiała mu powiedziec cos takiego, co sprawilo, ze znowu zacząl o niej
      fantazjować. Takie fantazje mocno odrywają od rzeczywistosci, ale mijają i
      najlepiej wyjdziesz na tym, jak po prostu przeczekasz to jego zauroczenie.
      Rozumiem, ze mozesz byc zła, pewnie jest ci przykro, ze twoj maz mysli o innej,
      ale uwierz, kazdy z nas mysli o kims innym. Częściej lub rzadziej, mocniej lub
      słabiej, ale mysli, nie da się tego uniknąć i każdemu mija. Twojemu mężowi tez
      minie i wszystko wróci do normy.
      Internetowe zdrady nie istnieją, a jezeli nawet, to sa tylko internetowe smile
      znaczy, że nie istnieją smile
      A Ty na pocieszenie skocz sobie do fryzjera, kup świetne buty i ani przez chwilę
      nie obawiaj się, że jakaś eksia może takiej fajnej dziewczynie, jak ty odbić męża smile
      Nie mam dzisiaj formy, ale chyba da się zrozumiec, co poeta mial na mysli? wink
      • gonia28b Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 22:33
        dokładnie to mam na myśli...
        nie ma co histeryzować, ani też przerabiać dom rodzinny w koszary.
        Pozdrawiam! smile
    • fajka7 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 14.04.09, 22:17
      Czyli zwiazalas sie z facetem po zwiazku, ktory jeszcze sie nie
      wypalil. No to sie wlasnie dopala albo rozpala ponownie. Nie sadze,
      zebys miala na to wielki wplyw jesli to bylo tak dlugie, silne i
      pelne emocji. Musza sobie wyjasnic sprawy, troche powspominac i
      calosc zdechnie albo skrzydla rozwina.
      Z tego co piszesz nie wynika, ze miala miejsce zdrada - wirtualna
      czy jakakolwiek inna, wiec sie nie nakrecaj tylko faktycznie
      porozmawiaj. Tez mnie nie przekonuje stanowisko "juz raz
      rozmawialam".
      Widocznie za malo. I nie przekonuje mnie stawianie doroslemu
      czlowiekowi zakazu, zeby sie nie kontaktowal z kims tam. To
      szczeniackie na maksa. Zainteresuj sie lepiej o co chodzi po prostu.
      • icomamrobic po rozmowie z mezem 15.04.09, 07:55
        Mąż wrocil z różą z pracy ( ma coś na sumieniu?)

        Powiedziałam mu ze nie akceptuje utrzymywanie tej znajomosci nawet
        tylko przez net. Okazało sie dzien wczesniej rozmawiali 2 godzinki i
        on uwaza ze to nic takiego.

        Ona ma męża, który niby wie i tez nie akceptuje tych ich rozmów.

        Mąż powiedział ze nie moze mi obiecać ze przestanie z nią pisać.
        Czyli nic nie osiągnęłam.

        Okazało się ze pisze wieczorami jeszcze z kilkoma innymi
        koleżankami. To mnie juz tak nie rusza bo to koleżanki a nie stara
        wielka miłość.

        Gdy się zapytałam jak on by się czuł gdybym to ja pół nocy siedziała
        przy kompie i pisała z jakimś facetem to powiedział że nie miałby
        nic przeciwko.

        Oczywiście może tak sobie mówić bo ja nie miałam przed nim żadnych
        facetów i nie mam z kim pisać smile

        Także on uważa że jest ok Ja się czuję z tym źle. I żadnego
        rozwiązania nie widać.
        I tak jak pisałyście wyżej po prostu będzie się z tym bardziej
        kryć sad
        • lila1974 Re: po rozmowie z mezem 15.04.09, 09:49
          Tak mi przyszło do głowy ... może ich zaprosisz? Tę jego "wielką miłość" i jej męża?

          On jest zafascynowany dziewczyną, którą znał kiedyś. Przez te lata rozłąki
          wyidealizował sobie jej obraz. Może takie zderzenie ideału z rzeczywistością
          postawiłoby go do pionu?

          A Ty na miejscu przekonałabyś się, co w trawie piszczy.
        • kotbehemot6 Re: po rozmowie z mezem 15.04.09, 09:53
          > Mąż powiedział ze nie moze mi obiecać ze przestanie z nią pisać.

          Powiem szczerze,ze po takim tekście facet by mnie wkurzył maksymalnie. bardziej
          mu zależy na byłej niż na własnej żonie????????? Mówcie co chcecie, ale
          wypieprzyłabym go do tej byłej. Niech sobie pogada z jej mężem.
          • mrarek Re: po rozmowie z mezem 15.04.09, 10:19
            kotbehemot6 napisała:
            >
            > Powiem szczerze,ze po takim tekście facet by mnie wkurzył
            maksymalnie. bardziej
            > mu zależy na byłej niż na własnej żonie????????? Mówcie co
            chcecie, ale
            > wypieprzyłabym go do tej byłej. Niech sobie pogada z jej mężem.

            ale po co ma rozmawiać z jej mężem?? no pomyśl trochę smile
            • kotbehemot6 Re: po rozmowie z mezem 15.04.09, 10:42
              Własnie myłśę sobie, i wymyśłiłam,że jakby dostał kopa od męża swojej byłej to
              zaraz by otrzexwiał.
              • demonii.larua Re: po rozmowie z mezem 15.04.09, 13:11
                > Własnie myłśę sobie, i wymyśłiłam,że jakby dostał kopa od męża >swojej byłej
                to zaraz by otrzexwiał.
                No to nie takie pewnie, może by na tripla sie załapał big_grin
          • angazetka Re: po rozmowie z mezem 15.04.09, 10:19
            Czy pisanie z byłą to taka zbrodnia??? Faktycznie, może nie w środku
            nocy itd., ale przecież to nie dramat. A zabranianie dorosłemu
            kontaktu z kimś tam jest dziecinne.
            • icomamrobic Re: po rozmowie z mezem 15.04.09, 10:25
              Ja mu nie zabraniam ale mówię mu ze nie chcę takich kontaktów Jego z
              Nią

              Przecież chyba nie mogę mu dać pozwolenia bo wtedy może potraktować
              to jako na pozwolenie na coś więcej
              • angazetka Re: po rozmowie z mezem 15.04.09, 10:30
                > Przecież chyba nie mogę mu dać pozwolenia bo wtedy może
                potraktować to jako na pozwolenie na coś więcej

                LOL. Uważasz, że "pozwolenie" (którego twój mąż wcale nie
                potrzebuje) na pisanie jest równoznaczne z pozwoleniem na zdradę?
                • mikita10 Re: po rozmowie z mezem 15.04.09, 10:37
                  Rozstali się w gniewie, to niedobrze, bo gniew to też uczuciesad
                  Na siłę nic nie zrobisz, jak zabronisz, będzie kusiło jeszcze
                  bardziej. Natomiast ja powiem szczerze, że bym się trochę bała. Co
                  innego gadanie "obojętnym", a co innego ze swoją starą miłością.

                  Jakby mi zależało na mężu i jednocześnie wiedziała, że mnie naparwdę
                  kocha, a nie, że przez te lata tylko myślał o byłej to... byłabym
                  super żoną. Nie jakąś super przymilną, ale zadowoloną i szczęśliwą z
                  życia, tak aby mu się chciało wracać do domu. Nie wiem, może
                  znajdźcie jakieś wspólne zajęcie, jakieś nowe hobby, wspólne wyjazdy
                  (choćby na krótki piknik nad rzekę), niech Cię widzi nie tylko jako
                  marudę w kuchni.
              • lila1974 comamrobic 15.04.09, 10:42
                Jak to nie zabraniasz skoro nie pozwalasz - widzisz jakąś różnicę, bo ja żadnej.

                I jeszcze ten tekst o dawaniu pozwolenia ... no, proszę Cię? Nie traktuj faceta
                jak dziecka.

                Mam wrażenie, że walisz głową w mur.
                Nic na to nie poradzisz, jeśli Twój mąż nadal kocha tamtą dziewczynę, to żadne
                Twoje działania nie zmienią jego uczuć.
                Skoro zaś nie masz na nie wpływu, to odpuść ględzenie.

                Powiedziałabym - Twoje kontakty z nią sprawiają mi dużą przykrość, bo mam
                wrażenie, że ona stała się dla Ciebie ważniejsza niż ja.

                I koniec. Dalej bym tematu nie wałkowała - bo rozumiem, że rozwodzić się z nim z
                tego powodu nie zamierzasz?
              • insomnia0 znajdz sobie jakiegokolwiek faceta i z nim pisz!!! 15.04.09, 14:11
                moze wtedy facet zwroci uwage.. ze to nie takie fajne..
                • mrarek czy to aby 15.04.09, 15:23
                  insomnia0 napisała:

                  > moze wtedy facet zwroci uwage.. ze to nie takie fajne..

                  na pewno chodzi o znalezienie sobie "jakiegokolwiek" faceta??
        • mrarek Re: po rozmowie z mezem 15.04.09, 10:23
          to jak - 2 godzinki czy pół nocy??? smile
        • jowita771 Re: po rozmowie z mezem 15.04.09, 11:27
          > Mąż powiedział ze nie moze mi obiecać ze przestanie z nią pisać.

          Uuu, nie zazdroszczę. Pogadaj jeszcze raz, ale nie awanturuj się i nie
          zabraniaj, tylko powiedz, że przez takie jego podejście czujesz się dla niego
          mniej ważna niż jego była dziewczyna. I zapytaj, czy ona naprawdę jest
          ważniejsza, bo może nie ma sensu walczyć o to małżeństwo.
          • insomnia0 Re: po rozmowie z mezem 15.04.09, 14:14
            sor ale w takiej sytuacji.. to powiedziałabym,ze jesli on nie potrafi sie
            powstrzymac od tych rozmow.. to ty tak zytc nie zamierzasz/// i powinien sie
            wyprowadzić skoro chce nadal z nią pisac.
            • mrarek moim zdaniem 15.04.09, 15:28
              insomnia0 napisała:

              > sor ale w takiej sytuacji.. to powiedziałabym,ze jesli on nie
              potrafi sie
              > powstrzymac od tych rozmow.. to ty tak zytc nie zamierzasz/// i
              powinien sie
              > wyprowadzić skoro chce nadal z nią pisac.

              przesadzasz w drugą stronę. zwykły kontakt (bo przeciez nie wiemy O
              CZYM pisali) nie moze byc podstawa do wykopania kogos z domu czy
              rozwodu. nie wiemy za duzo by tak od razu ostro osadzac i
              wymierzac "sprawiedliwosc"
              • insomnia0 Re: moim zdaniem 16.04.09, 09:30
                bo nie chodzi o "zwykły kontakt".. chodzi o fakt, ze mezczyzna..mimo ze
                dowiedział sie ze zona sobie tego nie zyczy..nadal się w tajemnicy
                kontaktował..i nie zamierza z tego rezygnować. A to nie jest kolezanka tylko
                była dziewczyna.. jesli facet ma swiadomosc, ze zonę to boli.. powinien
                zaniechać tych kontaktów..
                Ja osobiscie przestałam sie kontaktować z kolegą ze studiow który irytował
                mojego meza.. bo wazniejsze dla mnie były zdrowe relacje w mojej rodzinie.
                Trzeba wiedziec jakie są priorytety.
                Zakladam,ze autorka nie na wszytskie znajomosci meza tak reaguje.. jest to
                odrebny przypadek.
                I chyba dla faceta nie jest az tak wazna ta znajomość, aby niszczyła spokoj jego
                rodzinie.. a jesli to taka wazna osoba.. to niech sie wyprowadzi.
                I nie przesadzam w drugą stronę.. jesli jest cos co niszczy zwiazek.. nalezy to
                wyeliminować..tak uwazam..- zrezygnować.. jesli się nie chce tego zrobić.. to
                daje to do myslenia.

                https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
    • jowita771 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 15.04.09, 10:46
      > Z rok czy jakis taki dłuższy czas temu zauważył że ona wchodzi na
      > jego profil w naszej klasie Na mój zresztą też.
      > Napisał do niej wrogo oczywiście że nie życzy sobie tego itp.

      Ile Twój mąż ma lat, 15?
      Założył profil, ale NIE ŻYCZY sobie, żeby ktoś wchodził? Jak sobie nie życzy, to
      blokuje, a nie wypisuje bzdury. Gdyby mi ktoś napisał, że sobie nie życzy, żebym
      wchodziła na jego otwarty profil, to bym padła ze śmiechu.
      A co do tego pisania z eksią, to chyba Twój mąż za bardzo rozpamiętuje i za
      bardzo chce wyjaśniać sprawy. Niepokoiłabym się, że tak koniecznie musi eksi
      uświadamiać, że ją kochał wtedy i cierpiał i dlaczego go porzuciła. On chyba
      jeszcze nie do końca zakończył tamten związek.
    • demonii.larua Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 15.04.09, 13:15
      Ja piendrole...jak dzieci normalnie big_grin
      • gabrielle76 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 15.04.09, 15:01
        Ja nie rozumiem tego problemu, zaządałabym od męża zerwania kontaktu z była i
        usunięcia konta na NK skoro mu wraca sentyment do byłych. małżeńmstwo to nie
        zabawa i trzeba zyć w zgodzie z małzonkiem a nie z byłymi.
        • lila1974 gabrielle 15.04.09, 15:09
          Czyli, że mąż może się kontaktować wyłącznie z osobami, które TY aprobujesz?
          Żądać?
          Tez mi coś smile
          • icomamrobic Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 09:18
            Niestety mój mąż nie widzi problemu w pisaniu z byłą. Nawet jeżeli
            to się dzieje kosztem czasu który by mógł poswięćic rodzinie.

            Wiem jest dorosły zrobi jak uważa tylko przykro mi że nie potrafi
            mnie zrozumieć ze ja nie chcę żeby z nią pisał.

            Oczywiscie odwracając od siebie uwagę zaczął atakować mnie.
            Usłyszlam kilka zarzutów w moją stronę.
            min ze jestem chłodna i od dawna jest źle miedzy nami. sad
            A rano usłyszałam ze mogę złożyć wniosek o separację.
            • gryzelda71 Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 09:21
              icomamrobic napisała:

              > Oczywiscie odwracając od siebie uwagę zaczął atakować mnie.
              > Usłyszlam kilka zarzutów w moją stronę.
              > min ze jestem chłodna i od dawna jest źle miedzy nami. sad
              > A rano usłyszałam ze mogę złożyć wniosek o separację.

              I uważasz,że to przez to pisanie nastąpiło pogorszenie waszych relacji,czy
              pogorszyły sie relację i pan szuka uciech u innej?
              • insomnia0 Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 09:45
                zwyczajnie pan poczuł wiosnę..i odswieżone relacje z byłą padły mu na
                postrzeganie swiata.. no wlasnie bo ona się go nie czepia.. z pewnością wszytsko
                rozumie.. i nie jest chłodna..
                Czy wszczyscy faceci to swinie?
                hhhh przykro mi... kartą przetargową mogło być postawienie na ostrzu noża
                przyszłości waszego zwiazku.. a teraz skoro on zaproponował separację - decyzje
                musisz podjąć sama.. Ja zapewne z dumy.. wniosłąbym o ta separację..
                Ale Ty postepuj tak jak uwazasz.. sad
                • icomamrobic Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 09:53
                  nie mam zamiaru sie z nim rozstawać bo wiem ze sa to słowa
                  wypowiedziane w gniewie ale jednak to boli ze nie potrafi uszanowac
                  tego ze nie w smak mi jego pogaduchy netowe

                  I tak jak pisalas wczesniej tylko na nia tak reaguje bo to stara
                  długoletnia miłośc

                  A wiem ze pisze z wieloma kolezankami - to mnie już nie obchodzi
                  • gryzelda71 Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 09:56
                    Skoro piszesz,że nie masz zamiaru się z nim rozstawać ,to sama powiedz,po co on
                    ma sobie ograniczać rozrywki?
                    • insomnia0 Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 09:57
                      dokladnie...a moze wlasnie wniesienie o separację.. byłoby tym zimnym
                      prysznicem.. i polepszyłoby wasze stosunki..
                    • icomamrobic Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 09:58
                      Po to bo wie ze mi to nie pasuje. Jestesmy małzenstwem - czasami
                      mozna isc na kompromis No nie?
                      • lila1974 Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 10:00
                        Na kompromis to idą ludzie, którym na sobie zależy ... więc uncertain
                      • gryzelda71 Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 10:01
                        No i idziesz na kompromis.Wbrew sobie,ale idziesz.
                        • mikita10 Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 10:04
                          Nie ma co się oszukiwać, gościu zaczął myśleć o byłej, a Ty zaczęłaś
                          mu przeszkadzać.

                          A to Wasze "ochłodzenie" nie nastąpiło od momentu kiedy znów zaczęli
                          się kontaktować?
                          • icomamrobic Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 10:08
                            Nie Moze gorzej sie uklada od dawniej ale teraz przez to ze ma z nia
                            kontakt jest chyba gorzej

                            On uwaza cały czas ze sama sobie szukam problemów



                            • mikita10 Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 10:10
                              e tam, po prostu chce na Ciebie przerzucić winę, będzie tak
                              upierdliwy aż sama będziesz mieć dość, więc on będzie "czysty" bo to
                              przecież nie on jest winny. Czysta manipulacja
                              • mikita10 Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 10:12
                                Ja tam byłam w innych związkach i owszem pogadać mogę, ale pisać po
                                nocach to by mi się nie chciało, chyba, że... byłby to ktoś o kim
                                nie mogę zapomnieć
                      • jowita771 Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 21:13
                        To nie jest kompromis. Twój mąż powiedział, jak ma być według niego i że, jeśli
                        Tobie to nie pasuje, to możesz się wylogować, a Ty przystałaś na to, bo nie
                        miałaś innego wyjścia. TZN. nie miałaś innego wyjścia, jeśli nie masz ochoty
                        kończyć tego związku.
                        To nie jest kompromis.
                        • triss_merigold6 O rany to proste 16.04.09, 21:30
                          Facet ma ją w d..ie i stąd ten przypływ teoretycznej tolerancji dla
                          jej ewentualnych wirtualnych kontaktów.
                          Z takimi akcjami trzeba krótko - kasować w zarodku, bo tak panowie
                          jak i panie mają tendencje do odświeżania bywszych miłości a
                          odświeżanie kończy się w łózku.
                          Pana krótko przy pysku. Co to znaczy, że o 2 w nocy przy kompie
                          siedzi?!
            • lila1974 Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 09:57
              To złóż ten wniosek!
            • kotbehemot6 Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 10:05
              Twojemu facetowi wyraźnie pomyliły się priorytety. Za bardzo zaczął życ
              przeszlością, na spółkę z byłą. Być może wniosek o separację bedzie dla niego
              zimnym prysznicem, albo okaże sie facetem niewartym zachodu i wtdey krzyż na droge.
              Jak masz zacięcie to moze pogadaj z obecnym facetem byłej twojego męża-moze on
              tez zyje w nieświadmości gierek jakie uprawiają twój mąz i jego była.
              • icomamrobic Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 10:10
                mój mąż powiedział
                że jej mąż też wie o tym ze ze sobą pisza i jemu też niby to nie
                odpowiada

                Ale jak stwierdził mój mąż
                WY (czyli ja i jej mąż) nas nie rozumiecie bo nie byliscie w innych
                związkach

                Cokolwiek to znaczy
                • kotbehemot6 Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 10:15
                  Napisałam niżej, ale stawianie innych osób ponad małżónka nie swiadczy dobrze.
                  Skoro im tam razem dobrze to moze wspólnie ich wyrowadŻcie, najlepiej
                  jednocześnie. Strasznie sa teraz beztroscy, moze warto by im zafundoac bobudkę.
              • kotbehemot6 Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 10:12
                I dodam,że sama przeżyłam taką sytację. Tyle tylko,ze nabałaganiłam i ja, a w
                odwecie mój mąż. Ale zadliśmy sobie sprawę,ze istnieją większe wartości niż
                kontakty z byłymi czy innymi adoratorami. Owszem była awantura i to wielka ale
                doszlismy do kompromisu. Ja sie nie kontaktuje z facetem , którego obecnośc w
                moim zyciu była przykra dla męza i on ( mam nadzieję) nie kontaktuje sie z byłą.
                Jeżeli kiedys okaże się,ze jestem oszukiwana to z bólem wystawię walizki za
                drzwi. Siebie jestem pewna, bo wiem na kim i na czym mi zalezy.Małżeństwo to
                taka organizacja,ze jest w niej miejsce tylko dla dwojga, a wprowadzanie innej
                osoby i jeszcze stawiainie jej ponad małżónka jest zwykłym świństwem. Ja juz
                tego nie zrobię, mój mąz pewnie tez nie a Tobie życze zeby do Twoejgo męża
                dotarło co jest ważne w życiu.
                • gryzelda71 Re: Kończąc wątek no i wybuchła awantura 16.04.09, 15:09
                  Jestem tylko ciekawa,czy jak ty jeszcze raz nawalisz,to sam siebie spakujesz i
                  wystawisz za drzwismile
    • fajka7 Re: czy istnieje zdrada internetowa? znów nasza k 16.04.09, 22:00
      No i widze, ze sie wyjasnilo dlaczego pan pisze do pani. Bo sie Wam
      nie uklada. Dzieki naszej klasie przynajmniej sie dowiedzialas, ze
      facet jest gotowy do aktywnego kontaktu z innymi kobietami, czyli za
      wesolo nie jest.
      To Ty twierdzisz, ze nie bylo az tak zle. Nie masz pojecia jakie
      mysli i wniosi pan kisi w sobie i od jak dawna. Ludzie latami
      przemilczaja rozczarowania i urazy.
      Nie ta pani jest tu problemem, bo odciecie pani nie spowoduje, ze
      pan sie zblizy do Ciebie i zakocha od nowa. To ze miedzy Wami cos
      zdechlo to Twoj glowny klopot. Warto ustalic co dokladnie zdechlo,
      kiedy to nastapilo i jaki byl w tym Twoj udzial.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka