icomamrobic
14.04.09, 08:15
CZY ISTNIEJE POJECIE INERNETOWEJ ZDRADY???
No i znów cholerna nasza klasa i odnawianie starych miłości.
Jestem mężatką 7 lat. Wcześniej mąż był 5 lat w innym związku który
zerwała tamta dziewczyna.
Chyba to bardzo wtedy przeżył ale bardziej jako uderzenie w ego
faceta.
Jak o niej wspominał to raczej wrogo. Nie uważał za słuszne nawet
mówić cześć.
Wtedy uważałam ze przesadza w 2 stronę. Denerwowało mnie to że jak
mnie kocha to po co to tak rozpamiętuje ten stary związek. I jest
taki pałający do niej nienawiścią.
Z rok czy jakis taki dłuższy czas temu zauważył że ona wchodzi na
jego profil w naszej klasie Na mój zresztą też.
Napisał do niej wrogo oczywiście że nie życzy sobie tego itp.
No ale nagle się coś odeminiło i w okolicy Świąt Bozego Narodzenia
znów zaczeli do siebie pisać. Jak powiedział moj mąz chciał wyjaśnic
to co wtedy się stało itp.Dlaczego był na nią taki zły itd
Wyszło na to ze sie netowo pogodzili. Potem mąż przyznał sie ze z
nią czasami pisze. Przyznał sie ze powiedział jej że wtedy naprawdę
ją kochał.
Uznałam wtedy ze juz chyba przesadza. Powiedziałam mu ok ze jej
wybaczył ale teraz to juz nie powod na utrzymywanie tej znajomosci
wirtualnie.I powiedzialm mu te 2 miesiace temu ze łatwo przekroczyc
granice i zeby to sie źle dla nas nie skończyło.
To była spokojna rozmowa
Na szczescie mieszka od Niej kilkaset km teraz.
I wczoraj wstałam w nocy była 2 godzina i weszłam do pokoju z kompem
i migneło mi że z nią pisze.
Wkurzyłam sie.
Nawet nie powiedziałam zeby mi pokazał o czym z nią pisze. Nie
chcialam wiedziec. Pewnie by powiedział ze nie ma archiwum.
To ze z nia pisze siedząć tak pozno w nocy uwazam za przegięcie. Tym
bardziej mam powody do niepokoju że miedzy nami ostatnio sie źle
układa.
ALE DO RZECZY jak wyżej CZY ISTNIEJE POJECIE INERNETOWEJ ZDRADY???
czy przesadzam? MOze powinnam nie przejmowac sie ze z nią pisze???