Dodaj do ulubionych

finansowa pomoc dziadków

22.04.09, 11:49
czy uważacie że naciąganie dziadków by kupili wnusi to czy owo jest nietaktowane?
mam dosyć zamożnych teściów ale niestety dusigroszy , ja jestem na wychowawczym mąż średnio zarabia i tak się składa że ich pomoc byłaby dla nas zbawieniem , mąż nie chce ich prosić , uważa że gdyby chcieli sami by się zaoferowali z kupnem czegokolwiek bądź sypneli jakim grosikiem, czasem z premedytacją w ich obecności mówię że wnusia nie ma tego i tego , ale niestety żadnej reakcji...
moi rodzice są oboje na rencie, każda ich wizyta to jakiś drobny upominek dla wnusi, rajtuzki, skarpetki, grzechotka...
teściowie jeszcze nic jej nie kupili....
Obserwuj wątek
    • kammik Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 11:54
      niunka8791 napisała:

      > teściowie jeszcze nic jej nie kupili...

      Nie muszą. Skoro nie stać was na normalne życie, to może wrócisz do pracy
      zamiast zaglądać komuś w kieszeń?
      • niunka8791 Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 12:14
        tak się składa że niestety musiałabym dziecko (4 m-ce) powierzyć opiekunce na którą mnie poprostu nie stać, pracowałabym na opiekunkę, bez sensu, jak trochę podrośnie pomyślę o żłobku ,
        nie zaglądam im w kieszeń ale wiem że mają na tyle pieniędzy że powinni nam trochę pomóc, bynajmniej mąż tak mówi ale niestety unosi się honorem i nie chce się prosić o nic
        mam sporo znajomych którym dziadkowie sponsorują wiele rzeczy od wózka, łóżeczka, po ciuszki..
        • attiya Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 12:22
          no widzisz ja też mam sporo takich znajomych....od teściów dostałam tylko - tzn
          dostał mój dzieć 200 zł....z mojej strony zapewniono wózek, nosidełko, hustawkę,
          całą wyprawke, kosmetyki i zdecydowanie więcej kasy niż te 200 zł
          Ale mam satysfakcję, bo za kazdym razem potrafię powiedziec ile - z własnej
          nieprzymuszonej woli - dostałam od swojej rodziny a ani jednej grzechotki od nich.
          Wiem, że na wychowawczym nnie jest wesoło - ale ja nigdy nie poprosiłabym
          teściów o pomoc - nawet jakby spali na kasie.
        • kammik Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 12:23
          Ale zanim zaszłaś w ciążę to wiedziałaś, że krucho u was z pieniędzmi? Mąż
          mógłby się wziąć do solidniejszej roboty zamiast uważać, że dziadkowie mają
          jakieś finansowe obowiązki wobec wnuka.

          > mam sporo znajomych którym dziadkowie sponsorują wiele rzeczy

          Dziwnych masz znajomych.
        • karro80 Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 12:35
          Poczekaj wyjaśnię po mojemu:
          -to, że dziedkowie nic nie kupują dzieciakowi uważam za wysoce
          nietaktowne(no nie mówię za każdym razem żeby góry prezentów
          znosiliwink,ale o drobiazgach)
          -zaś do większych rzeczy nie muszą się dokładać, bo to wasze dziecko
          -przymawianie się o coś uważam właśnie za poniżej godności i taktu i
          faktycznie grozi wypominaniem później.

          Ale rady dziewczyn,żebyś wzięła się do pracy wcale mi się nie
          podobają, bo trąci to tym samym - zaglądaniem ludziom do
          domu/portfela i osądzaniem nie znanej sobie osoby.

          Reakcja męża ze wszechmiar słusznasmile
        • angel-marta Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 15:01
          nie zaglądam im w kieszeń ale wiem że mają na tyle pieniędzy że
          powinni nam trochę pomóc,

          błagam..... powinni?? mogą, ale nie muszą. I nie robią tego. Życie
          jest cięzkie czasem.
        • zocha16 Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 15:41
          Boże, jak mnie wkurzają takie roszczeniowe panienki. Oni nic nie
          muszą. Swoje dziecko już wychowali i nie masz prawa mieć do nich
          pretensji, że nie dają Ci kasy - to Twoje dziecko i Twój problem,
          przede wszystkim finansowy.
          Jakby przy mnie synowa, czy córka z premedytacją mówiła czego
          dziecku brakuje, też bym nic nie kupiła. To jest ich kasa i tyle. A
          ty poszukaj sobie pracy skoro masz mało kasy, może zaopiekuj się
          innym dzieckiem. W ten sposób będziesz miało i swoje przy sobie.
          Zanim się zrobi dziecko, to się myśli czy mnie na nie stać, a nie
          liczy na to, że rodzina da, bo ma.
    • carolinecat Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 11:55
      rozumiem, że Tobie jest niezręcznie, ale w tej sytuacji szanowny mąż powinien
      zasugerować rodzicom, że mogliby się czasem szarpnąć na to czy tamto. nie robią
      żadnej łaski, skoro ich stać, w końcu to ich wnuczka. a to przepraszam on się
      ich boi poprosić? może najwyższy czas, żeby dorósł?
      • memphis90 Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 22:00
        w tej sytuacji szanowny mąż powinien
        > zasugerować rodzicom, że mogliby się czasem szarpnąć na to czy tamto.
        Mogliby- ale najwyrażniej nie chcą. Ich kasa- ich sprawa.

        nie robią
        > żadnej łaski, skoro ich stać, w końcu to ich wnuczka.
        No i co z tego, że ich wnuczka? Obowiązku łożyć na wnuka nie ma, chyba, że sąd
        nałoży na dziadków obowiązek alimentacyjny.
      • hanalui Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 16:50
        carolinecat napisała:
        > a to przepraszam on się
        > ich boi poprosić? może najwyższy czas, żeby dorósł?

        Chyba kpisz surprised!!!! Doroslosc raczej nie polega na przylatywaniu do
        rodzicow po kase. Tak to robia wlasnie durne dzieciaki co to se
        sprawily laleczke w postaci dziecka i nie maja za co jej utrzymac.
        Jak dla mnie facet dorosl, to mamuncia niedojrzala, bo tylko szuka
        kto by jej do zycia kasy dorzucil zamiast samej zabrac sie do roboty
        skoro na zycie nie starcza.
      • deodyma Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 18:54

        carolinecat napisała:


        > rozumiem, że Tobie jest niezręcznie, ale w tej sytuacji szanowny
        mąż powinien
        > zasugerować rodzicom, że mogliby się czasem szarpnąć na to czy
        tamto.


        to moze postaw sie na miejscu meza autorki.
        co Ty bys zrobiloa na jego miejscu, gdyby to maz zasugerowal Tobie,
        ze Twoi rodzice z racji tego, ze sa przy kasie, powinni sie szarpnac
        na to, czy tamto.
        jak Ty bys sie na jego miejscu czula?
        bo mnie by bylo po prosu wstyd.
        ja sie temu chlopu nie dziwie.
    • attiya Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 11:56
      nie muszą
      to wasze dziecko, jeśli się zdecydowaliscie na nie, tzn że powinniście go umieć
      utrzymać
      moze oszczędzają na coś konkretnego dla siebie
      aha i skoro tak kiepsko z kasą to idź do pracy a nie siedzisz na wychowawczym i
      narzekasz
      • miszek23 Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 12:08
        Ale żeście "wsiadły" na dziewczynę!!! Uważam że jeśli dziadków stać a nie wnusi
        nie kupią to są dusigroszami. Oczywiście obowiązku żadnego nie mają ale miło by
        było. Dobrze że drudzy dziadkowie coś dzieciakowi przyniosą - nawet coś
        drobnego. Teraz dziecko jest małe i pewnie jeszcze niewiele rozumie ale z czasem
        na pewno ucieszy się z najdrobniejszej rzeczy choćby lizaka.
        I po co tak od razu dziewczynę do pracy gonić nie znając jej sytuacji. Ja nie
        wyobrażam sobie oddać swojej córeczki do żłobka czy przedszkola. Lepiej
        skromniej ale razem z dzieckiem w domu (przynajmniej na początku)!!!!
        A na teściów nie ma się co oglądać smile
        • attiya Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 12:14
          hmm....nie widze nic złego w żłobku czy przedszkolu - sama tam chodziłam i nie
          jestem jakos specjalnie skrzywiona emocjonalnie czy też psychicznie.
          To, że nie dają - to ich sprawa - nie mają obowiązku - ani moralnego ani żadnego
          innego - to ich dobra wola - i przepraszam cię - uważasz, że odwiedzenie
          wnuczka/wnusi ma się zawsze równać z przyniesieniem czegokolwiek choćby
          najtańszego? Sama ich wizyta powinna być czymś w rodzaju prezentu....Może nawet
          nie tak - Wnuki powinny się cieszyć na sam widok dziadków a nie tego co mają dla
          nich w ręku...A jeśli autorka wątku jest już od jakiegoś czasu na wychowawczym,
          to oznacza, że dziecko nie ma dwoch tygodni tylko trochę więcej....Wiec skoro
          nie ma na to czyn a tamto to moze jednak lepiej żłobek...
        • hanalui Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 16:55
          miszek23 napisała:
          > Uważam że jeśli dziadków stać a nie wnus
          > i
          > nie kupią to są dusigroszami.

          No i co ze sa, to nie zbrodnia przeciez smile

          > na pewno ucieszy się z najdrobniejszej rzeczy choćby lizaka.

          Gdyby przynosili lizaka to tez mogloby sie okazac ze to za malo, bo
          tamci daja rajtuzki smile, apetyt rosnie w miare jedzenia

          > Lepiej
          > skromniej ale razem z dzieckiem w domu (przynajmniej na
          początku)!!!!

          Problem ze autorce sie to "skromnie" nie za bardzo widzi i chce kasy
          od dziadkow do pomocy smile
    • kamelia04.08.2007 Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 12:02
      finansowa pomoc dziadków - nie, bo to wasze dziecko i to wy
      powinniscie je utrzymać i utrzymywać.

      Niemniej jednak jakis drobny prezent (grzechotka, skarpetki, czyli
      to co robią twoi rodzice) dla wnuczki od czasu do czasu byłby miłym
      gestem. Takie skąpstwo tylko świadczy źle o dziadkach.

      Odnośnie dopraszania sie, to nie miałabym ochoty sie płaszczyć przed
      sknerami... poniżej godności
    • karro80 Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 12:04
      E, co się będziesz prosić. Nie chcą trudno, jak poprosisz mogą
      później wypominać - co lepsze?
      Dacie sobie radębig_grin
    • filipianka Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 12:05
      > czy uważacie że naciąganie dziadków by kupili wnusi to czy owo jest nietaktowane?

      tak


      https://www.ajlawgifs.yoyo.pl/gify26/022.gifhttps://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/be/ba/abgl/ACUi7yH1BMxC5dvjCX.jpg<- emama upgrade
    • smerfetka8801 Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 12:20
      twoje zachowanie jest absolutnie bezczelne!!!!!!!!!
      nie masz prawa komuś zaglądać w portfel!!!!!!!!!i to waszym obowiązkiem jest
      zaspakajać potrzeby dziecka.
      przyznaję,że często dostaję ubranka-ale nie tylko od rodziny-również od
      znajomych którzy czasem wpadają i chcą mieć coś dla małej.A,że ubranka są
      praktyczniejszym prezentem od zabawek to je dostajemy ,ale i tak rzeczy typu
      wózek fotelik kombinezon zimowy kupujemy sami bo to nie jest body za 10-15zł.
      gdybym spotkała się z takim zachowaniem pewnie też miałabym opory przed dawaniem
      prezentów.
      • asiula1987 Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 14:10
        jak dla mnie to zachowanie niektorych tu na forum jest bezczelne a nie autorki,
        mysle ze ludzie ktorzy maja troche mniej kasy niz inni patrza na wszystko z
        innej strony bo jednak dziecko to sa spore wydatki i ci ktorzy moga sobie
        pozwolic na zaspokojenie tylko podstawowych potrzeb dziecka bylby pewnie
        zadowoleni z pomocy bliskich tym bardziej zamoznych osob,

        swoja droga jakies dziwne macie te rodziny, u mnie czesto jest tak ze sie pomaga
        nazwajem i powiem szczerze ze bylo kilka sytuacji kiedy nie mielismy czasu albo
        mozliwosci kupic czegos to sie po prostu mowilo mamie, tesciowej ze tego
        potrzebujemy i bynajmniej nikt nie czul sie obrazony, wrecz przeciwnie z checia
        od razu leca i kupuja 3 razy tyle co mowilismy albo kupuja sami z siebie wcale
        nie proszeni, ile radosci daje im obdarowywanie wnuka a wcale nikt nie jest az
        tak zamozny, to po prostu chodzi o podejscie moejj rodzinie sprawia przyjemnosc
        kupowanie rzeczy dla naszego dzidziusia i ja jezeli czegos potrzebuje nie boje
        sie mowic bo wiem ze oni czesto sie dopominaja czego mi potrzeba i z checia pomoga
        • attiya Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 14:23
          asiula1987 napisała:

          > jak dla mnie to zachowanie niektorych tu na forum jest bezczelne a nie autorki,
          > mysle ze ludzie ktorzy maja troche mniej kasy niz inni patrza na wszystko z
          > innej strony bo jednak dziecko to sa spore wydatki i ci ktorzy moga sobie
          > pozwolic na zaspokojenie tylko podstawowych potrzeb dziecka bylby pewnie
          > zadowoleni z pomocy bliskich tym bardziej zamoznych osob,
          >

          hmmm idąc twoim tokiem rozumowania to zamożni dziadkowie powinni utrzymywać
          biedne wnuczęta. Tylko, ze skoro rodzice tych biednych wnucząt zdecydowali się
          je powołać na świat, to powinni wiedziec, ze dziecko to nei zabawka i kosztuje.
          Dużo kosztuje. Może w twojej rodzinie jest to praktykowane, że jak coś Ci albo
          twojemu dziecku brakuje to teściowa albo matka biegnie do sklepu i kupuje mu co
          sobie mamusia zażyczyła. I to w liczbie potrójnej nawet. Współczuję twje matce i
          teściowej - ja nigdy nie powiedziałabym im czegoś takiego.
        • smerfetka8801 Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 14:44
          a wyobraź sobie,ze my z mężem już dawno przyzwyczailiśmy się do tego ,ze czasem
          trzeba sobie odmówić by było dla dziecka.jak jest trochę wolnej kasy to
          fundujemy sobie drobne przyjemności ale nie jest to nagminne.Zwykle zaraz po
          wypłacie kupujemy wszystko dla dziecka na cały miesiąc-bo dziecku zabraknąć nie
          może a dopiero potem sprawdzamy ile jest kasy i czy np uda się wyskoczyć do
          kina czy fryzjera czy jednak jest gorszy miesiąc i trzeba uważać nawet na
          zakupach spożywczych.bywa różnie ale nie oznacza to ,ze ktoś ma nam dawać czy
          coś sponsorować
          wiem ,ze gdyby maż stracił pracę czy dopadła nas jakaś choroba mamy an kogo
          liczyć ale są to sytuacje absolutnie ekstremalne na co dzień człowiek dorosły
          powinien radzić sobie sam
        • agulaq Re: finansowa pomoc dziadków 24.04.09, 13:52
          dziecko to sa spore wydatki i ci ktorzy moga sobie
          > pozwolic na zaspokojenie tylko podstawowych potrzeb dziecka bylby
          pewnie
          > zadowoleni z pomocy bliskich tym bardziej zamoznych osob,


          a jak robili to nie myśleli że będą spore wydatki?

          Podejmując decyzję trzeba z czasem ponosić jej konsekwencje.
    • mruwa9 Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 12:36
      oczywiscie, ze nietaktowne (to bardzo ogledne okreslenie, bo mnie
      bardziej pasuje- chamskie, chamskie jest zagladanie komus do
      kieszeni, nawet rodzonym tesciom tongue_out , a mnie by poczucie
      przyzwoitosci i godnosci nie pozwolilo zagadywac o sponsoring).
      Tesciow kasa i tesciow sprawa, na co ja przeznaczaja. Dziecko Wasze
      i Wasz obowiazek utrzymac swoja wlasna rodzine.
      • atena12345 Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 12:48
        ja bym w życiu nie poprosiła o finansowanie własnego dziecka. Fakt
        miło jeśli dziadkowie przynosza prezenty, ale nie jest to ich
        obowiązkiem. Dla mnie nie ma różnicy czy ktoś daje rzechotkę czy
        wózek, osobiście wolę grzechotkę, bo to mniejszy wydatek i mniej
        zobowiązujący prezent. Jeśli dziadkowie nie czuja potrzeby
        obdarowywania wnuka, to ich sprawa.
        Ale nie nazwałabym Twojego zachowania chamskim, uważam jednak, że to
        pomysł nie na miejscu.
        Jeśli nie stać mnie na pewne rzeczy, to z nich rezygnuję a nie
        zastanawiam sie kogo by obsępić wink
        O kasę poprosiłabym jednak gdyby była potrzebna na jakieś leczenie -
        wtedy dumę odłożylabym na bok.
    • epreis Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 13:09
      ja bym się nie prosiła, nie nawidzę tego- i to poczucie "wdzięczności", uważałabym to za poniżające....

      a swoją drogą teściów masz beznadziejnych....
      jak można nie dać żadnego prezentu wnuczce?!?!?!?!!
      • smerfetka8801 Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 13:22
        może to typ ludzi którzy dawanie prezentów niemowlakowi uważa za głupie za to
        będą dawać gdy dziecko podrośnie???a może będą kochani nie za to co przyniosą
        tylko za to,że będą....choć pewnie takie podejście autorce jest obce
    • beliska Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 13:17
      Jeśli dziadkowie chcą dawać prezenty czy kasę na wnuka, to czemu nie. Jak będę kiedyś babcią też chciałabym obdarowywac wnuczęta, tak jak teraz moją młodą. Jeśli nie chcą, nawet nie wspomniałabym o tym.
      Mamie czy tacie już niestety niezyjącemu tak, gdyby mi brakowało, bo mamy super szczere i b. bliskie relacje, teściom na pewno nie.
    • ewa_mama_jasia Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 13:18
      Nie prosiłabym. Dziecko jest moje a nie dziadków i moga, choć nie
      muszą nic kupować. Wychodzę z założenia, że to ich dobra wola a nie
      obowiązek. Nie było mnie stać na wychowawczy, oddałam dziecko do
      żłobka i wróciłam do pracy. Dzięki temu nie muszę nikogo o nic
      prosić, bez względu na to, czy chodzi o finansowanie potrzeb
      dziecka, opieki nad nim itp. Nawiasem mówiąc żłobek bardzo posłuzył
      mojemu dziecku, to tak na marginesie.
    • niunka8791 Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 14:07
      u mnie w rodzinie nigdy nie idzie sie do dziecka z gołą ręką tzn. nie mam kasy ok, idę daje lizaka za 50 groszy,
      moi rodzice zawsze powtarzają że sprawia im radość pomaganie swoim dzieciom i tak jak wspomniałam nie są zbyt zamożni, ale wnusi drobiazg zawsze dadzą, zakupy mi zrobią i choć mi głupio przyjmować od nich cokolwiek bo wiem że sobie odejmą by mi dać , wiem że naprawdę bardzo chcą pomóc, nie było sytuacji że mama gotowała bigosik lub pierożki i nam nie podrzuciła, tacy są i już
      natomiast teście, mają kasy, mają kilkoro wnuczków i wiem że są nie tylko u nas postrzegani jako sknerzy, uważają że to im dzieci powinni na starość pomóc smile jak tam któreś z dzieci nie zajrzy dłuższy czas jest wypominanie że odchowali, tyle lat się poświęcili i na starość zadnej wdzięczności... ale nieważne
      macie rację, nie należy się o nic prosić, nie chcą trudno, widocznie cieszy ich rosnąca kasa na koncie lub w skarpetce smile
      • attiya Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 14:27
        niunka8791 napisała:

        >
        > natomiast teście, mają kasy, mają kilkoro wnuczków i wiem że są nie tylko u nas
        > postrzegani jako sknerzy, uważają że to im dzieci powinni na starość pomóc smile
        > jak tam któreś z dzieci nie zajrzy dłuższy czas jest wypominanie że odchowali,
        > tyle lat się poświęcili i na starość zadnej wdzięczności... ale nieważne
        > macie rację, nie należy się o nic prosić, nie chcą trudno, widocznie cieszy ich
        > rosnąca kasa na koncie lub w skarpetce smile

        czyli rozumiem, że powinni tę kasę wam oddać...a moze zabezpieczaja się na
        starość? Może są niepewni swej przyszłości? I mają rację - sami wychowali już
        swe dzieci. Twoich naprawdę juz nie muszą. I moze jak swe wychowywali to
        ponosili dużo wyrzeczeń a teraz po prostu chcą godnie żyć. Chwałą twym rodzicom,
        że pomagają ale jakby twoi rodzice nie pomagalia teściowie tak to też
        skarżyłabyś się na rodziców?
      • hanalui Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 17:06
        niunka8791 napisała:
        > uważają że to im dzieci powinni na starość pomóc smile
        > jak tam któreś z dzieci nie zajrzy dłuższy czas jest wypominanie
        że odchowali,
        > tyle lat się poświęcili i na starość zadnej wdzięczności...

        No faktycznie... okropni ci twoi tesciowe, smia chciec by dzieci ich
        odwiedzaly, pomogly. No po prostu bezczelne chamy!!!!
        Nic tylko kase wysylac do dzieci i wnukow
      • croyance Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 19:24
        'u mnie w rodzinie nigdy nie idzie sie do dziecka z gołą ręką tzn.
        nie mam kasy ok, idę daje lizaka za 50 groszy'

        A to IMHO blad, bo nie prezenty i upominki sa istota relacji
        rodzinnych. Nie rozumiem takiej postawy. Jesli ja ide do
        siostrzenicy, to przede wszystkim niose jej siebie - swoj czas,
        zainteresowanie, poslucham jej, pogadamy. Co innego, gdy jest jaka
        okazja. Ale takie prezenciki IMO sa pretensjonalne i w ogole po nic.
    • dragica Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 14:15
      Upominek od czasu do czasu dla dziecka jest w porzadku,ale uczestniczenie
      dziadkow w finansowaniu dziecka juz nie.Dziadkowie prawdopodobnie musieli
      zapracowac na pieniadze,ktore maja,powinni wiec korzystac z tego po latach
      pracy.Wy jestescie rodzicami i to na was lezy obowiazek placenia za
      pieluchy,ciuszki,szczepionki itd.
      Nieco inaczej jest w sytuacji,gdy rodzice dziecka naprawde nie maja za co kupic
      pieluch czy dzieciecych rajtek badzzaplacici za prad-wtedy ludzkim odruchem jets
      pomoc potrzebujacym.
    • super-mikunia Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 14:32
      Rozumiem Twoje rozgoryczenie Twoi rodzice umieją pomagać się i
      dzielić pomimo, że nie mają dużo, a teście pomimo, że mają dużo nie
      pomogą nic..
      Sytuacja jest jednak dość patowa bo nie zmusisz ich do pomocy, a
      skoro już zwracasz uwagę na to że nie przelewa się Wam i że
      przydałoby sie wnuczce to czy tamto,a oni nie raguja to zanczy, ze
      nawet szczera rozmowa bez ogrodek i tak nie przyniosla by rezultatu,
      wg. mnie..
      Ale zawsze mozesz sprobowac porozamwia z tesciowa czy ewentualnie
      pomoglaby w pomocy nad dzieckiem bo chcesz wrocic do pracy bo nie
      dajecie rady fiansowo. Moze w ten sposob pomoze...
      • embeel Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 15:23


        wyznaję zasadę, jeśli masz na kogoś liczyć, licz na siebie. Upominki owszem,
        jeśli ktoś ma na to ochotę, jak już ktoś napisał, ale nie czynne
        uczestniczenie w finansowaniu potrzeb wnuka. Jeśli natomiast naprawdę jest wam
        ciężko i dziecku brakuje podstawowych rzeczy - schowaj dumę do kieszeni i poproś
        sama, zamiast namawiać męża, to nie wstyd podzielić się trudnościami z
        najbliższą rodziną. Może trzeba im powiedzieć wprost.

        A jeśli chodzi raczej o to, że liczysz teściom ile to mają pieniędzy, to
        świadczy wyłącznie o tobie. Nie wyznaję niestety często przyjętej filozofii,
        że rodzice powinni łożyć na dzieci a potem na wnuki. Nasi rodzice ciężko
        pracowali przez całe zawodowo aktywne życie, żeby teraz cieszyć się czym tylko
        chcą i nie mieć w obowiązku finansowania wnucząt. Od tego są rodzice.
        A argument z wychowawczym ma dwa końce - jestem w podobnej do twojej sytuacji -
        to znaczy jeśli pójdę do pracy, to będzie to na 1/2 etatu i moją pensję oddamy
        opiekunce, ale podchodzę do tego inaczej - powrócę do aktywnego życia
        zawodowego i wyjdę do ludzi, bo chociaż uwielbiam moja córkę, nie wyobrażam
        sobie na dłuższą metę spędzania dni tylko w jej towarzystwie.
        --
        Zdobyliśmy Południe
    • osa551 Re: finansowa pomoc dziadków 22.04.09, 21:59
      > czy uważacie że naciąganie dziadków by kupili wnusi to czy owo jest nietaktowan
      > e?

      uważam, że nawet bardzo nietaktowne

      czasem z premedytacją w ich obecn
      > ości mówię że wnusia nie ma tego i tego , ale niestety żadnej reakcji...

      Chryste - trochę klasy dziewczyno

      > teściowie jeszcze nic jej nie kupili....

      fakt może niezbyt fajnych masz teściów, ale to ich sprawa.

      To wasze dziecko, macie obowiązek je wychować i utrzymać. To, że jesteś na
      wychowawczym - to Wasz wybór. Ja poszłam do pracy i być może dlatego nie mam
      takich pomysłów jak Ty. Teściów kasa - teściów problem. Nagabywanie uważam za
      wysoce nie na miejscu. Inna sprawa jak ktoś nagle wpadł w tarapaty i nie ma na
      prąd i chleb. Wtedy można szczerze porozmawiać i poprosić o pomoc.
      • zonkastonka Re: finansowa pomoc dziadków:nic złego 23.04.09, 08:36
        Widzisz, to zależy od człowieka, tylko i wyłącznie. Jak piszesz - Twoi teściowie
        to dusigrosze.
        Ja Pawełka dziadków to wręcz muszę powstrzymywać przed kupowaniem prezentów,
        zwłaszcza moją mamę, która obsypuje go ubrankami.
        Do wózka nie dołożyliśmy ani złotówki - kupili na pół (ponoć taki zwyczaj).
        Jeździk, mata edukacyjna, karuzela nad łóżeczko - wszystko prezenty od dziadków
        na różne okazje (może nie Fisher Price, ale są).
        Nie mam problemu z mówieniem im czego Młody potrzebuje, pod warunkiem że
        zapytają smile czasami coś "przemycam", ale drobiazgi - ostatnio coś wspomniałam o
        letniej czapeczce której faktycznie nie mieliśmy, na drugi dzień odbieram go od
        Babci a on w nowej czapce paraduje smile
        Status finansowy jest taki:
        oboje z mężem pracujemy - kasa jest, choć częściowo zżerana przez kredyt wink
        moi rodzice - oboje pracują, dochody średnie
        teściowie - oboje na emeryturze, dochody niskie, ale o wnuku pamiętają
        (drobiazgi). Zresztą, największym ich prezentem jest zajmowanie się dzieckiem
        kiedy ja jestem w pracy (czyli jakieś 1200-1500 zł miesięcznie zaoszczędzam na
        opiekunce)

        Podsumowując: zgadzam się że dziecko jest przede wszystkim finansowym problemem
        rodziców i niczego żądać nie można, nawet od kasiastych dziadków,
        ale obserwuję wśród znajomych, że większość ma problem z nadmiarem prezentów od
        dziadków a nie z niedoborem...zwłaszcza jeśli to pierwsze wnuczę w rodzinie, jak
        np. u nas.

        Pozdrawiam,
        Agnieszka
        i Pawełek - 11 mcy
        i Julka (*)
    • wiu Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 09:05
      Od początku przyjęłam zasadę, że dziecko mamy z meżem na własny
      rachunek. Rodzice naprawdę zasługują po tych wszystkich latach
      (m.in. utrzymywanie dzieci na studiach) na odrobinę oddechu
      (finansowego). Poza tym, wpojono mi zasadę, że najlepiej w życiu
      sprawdza się samodzielność, tzn. taka sytuacja, kiedy nie musi się
      liczyć na nikogo. Paradoksalnie - właśnie wówczas jest najlepszy
      klimat do pomocy smile).
      Gdyby jednak posypały się na nas kłopoty, że aż dziecku zaczęło by
      brakować podstawowych rzeczy, nie wahałabym się, by poprosić o
      pomoc. Mam tu na myśli np. koszt leczenia, czy podstawowych ciuszków
      i art. higienicznych. Ale precyzyjnie określiłabym, czego, jak dużo
      i przez jak długi czas nam brakuje. Dlatego, by uniknąć odium
      wygodnictwa, cwaniactwa czy wykorzystywania innych.
      Podejrzewam jednak, że autorce postu chodzi o sytuację inną - o
      zwykłe gesty sympatii, uprzejmości, rodzinnego ciepła, pamięci. Ale
      o te rzeczy trzeba upominac się ostrożnie, bo przeciez powinny
      przychodzić naturalnie (teściom). Trzeba ocenić - czy brak prezentów
      z ich strony na pewno oznacza brak uczucia/więzi z wnukiem? Może
      wyrażają to inaczej... Może rzeczywiście nie chcą dawać prezentów
      teraz "bo nie", bo jeszcze na to nie wpadli, że to takie przyjemne.
      Prezent zawiera w sobie element dobrowolności, niech zatem
      pozostanie dobrowolny, "z własnego oświecenia". Jeśli zauważy się,
      że postawa dziadkó w jakiś sposób krzywdzi dziecko (np. inne wnuki
      dostają, a ten nie), proponuję delikatnie przekazać jak to wygląda z
      punktu widzenia dziecka.
      Jeśli autorka postu czuje się po prostu trochę oszukana, że
      tylko "jej strona" łoży na dziecko, a teściowie się "nie poczuwają",
      niech pamięta o tym o czym napisałam na początku, że dzievcko ma się
      na własny rachunek.
    • panirogalik Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 14:43
      a oni ci z premedytacją na to, idź do roboty jak nie masz pieniędzy.
      • marzeka1 Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 14:47
        Prezent dla dziecka od czasu do czasu - wskazany (i dziwne, że tego nie robią),
        ale oczekiwanie stałej pomocy, bo oni mają, a wy - nie, jest dziwne i roszczeniowe.
    • kotbehemot6 Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 14:58
      Prezenty od dziadków sa miłe ale nie sa obowiązkowe. szczerze powiem,ze tak nie
      do końca wierzę w to NIC- tak na imieniny czy urodziny -NIC?????
      jezeli brakuje Wam na jakies wyjatkowe wazne dla dziecka sprawy, to po prostu
      po[roście albo pożyczcie, ale pamietajcie,ze to jest dobra wola dziadków a nie
      obowiązek.
    • malgra Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 15:03
      jesli to Cie pocieszy to powiem Ci,że moja córka ma 5 lat a do tej pory dostała
      od teścia mojego tylko jedną,wymiętą czekoladkę,ukrytą pewnie gdzies
      głęboko,żeby teściowa nie zauważyła.
      I mimo,ze wnuki w tej rodzinie sa traktowane bardzo nierówno, na zasadzie
      jednemu wszystko,drugiemu absolutnie nic to nie mam o to żadnego żalu.
      Planując dzieci zakładałam,że stać mnie będzie na ich utrzymanie.
      Żal mam jedynie o to,że wnukami się w ogóle nie interesują a pewnie za kilka lat
      chcieliby,żeby mówiły do nich dziadku,babciu. Ale na takie ,,tytuły'' sobie nie
      zasłużyli.
    • figrut Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 15:06
      Jeśli dziadkowie nigdy nic nie kupili wnuczce, to uważam to za ogromne skąpstwo.
      Tak się u mnie w rodzinie już utarło, że przynajmniej na pierwsze odwiedziny
      nowo narodzonego dziecka kupuje się jakiś drobiazg. Później jak kto uważa -
      przyniesie coś to fajnie, nie przyniesie też fajnie.
      Jeśli teściowie nigdy nie wyszliby z propozycją, że w razie potrzeby możecie się
      do nich skierować po pomoc, NIGDY nie poprosiłabym o tą pomoc chyba, że w grę
      wchodziłoby życie dziecka (wtedy mogłabym nawet stopy im lizać). Gdyby wyszli z
      propozycją pomocy sami od siebie, w skrajnych przypadkach - pusty portfel a
      lekarstwa trzeba kupić, nie ma za co dziecku mleka kupić itp. WAŻNE powody -
      poprosiłabym o pomoc finansową, czy też kupienie tego przez samych dziadków.
    • 18_lipcowa1 Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 15:28
      Wstydzilabys sie. Idz do pracy, zmobilizuj meza by zmienil na lepiej
      platna a nie wymagaj by wnusie utrzymywali dziadki. Dziadki moga
      kupic prezent ale nie moga utrzymywac dziecka, bo rodzice okazali
      sie nieporadni zyciowo.
      • pchelka831 Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 15:56
        Hej zrobiliście z dziewczyny nie wiadomo kogo kto chce naciągnąć teściów.Ja
        niestety też jestem z dzieckiem nawet nie jestem na wychowawczym bo wcześniej
        nie pracowałam, mąż mało zarabia (tak to jest jak się jest nauczycielem z
        niepełnym etatem ) i nie piszcie żeby facet zabrał się za lepszą pracę bo to
        czasem jest niemożliwe, mieszkamy u moich rodziców bo tak jest wygodniej bo mają
        duży dom,nowy, ja gotuje i sprzątam więc nie jestem nierobem , czasem staram se
        dorobić parę groszy korepetycjami. My mamy mieszkanie do remontu i niestety
        sąsiadów fatalnych i w tej chwili nie wyobrażam sobie żeby z moim małym zbójem
        tam mieszkać. I dziadkowie i pradziatkowie sami z siebie coś tam zawsze rzucą
        parę groszy, albo kupią ja ich do tego nieprzymuszam oni tak sami z własnej
        woli, na potrzeby córki mamy odłożone pieniądze te co ona dostaje z jakiś okazji
        prezentowych, ja wiem że moim rodzicom i teściom kupienie wnusi nawet
        najmniejszej pierdułki sprawia radość , ale jak nie kupują to też dobrze nie
        chcą to nie będę zmuszać.
        • ally Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 17:17
          > My mamy mieszkanie do remontu i niestety
          > sąsiadów fatalnych i w tej chwili nie wyobrażam sobie żeby z moim małym zbójem
          > tam mieszkać.

          to sprzedajcie i kupcie inne.
        • mrowkojad2 Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 19:39
          Mam nadzieję, że twój mąż nie uczy polskiego na tym niepełnym etacie.
          • pchelka831 Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 20:31
            Jeśli chodzi o błędy to mam dysortografię a niestety piszę zwykle z dzieckiem na
            rękach(ogląda bajkę) i nie mam jak ich poprawić błędy. Z tym mieszkaniem to nie
            tak łatwo bo jak były osoby chętne na zakup tego mieszkania to nie mogliśmy
            sprzedać a teraz jak już możemy i chcemy to nikt nie chce kupić(bo sąsiad
            szaleje).Ale powiem wam że tak jest lepiej dla mnie ,pomimo chwilowych chęci
            zamieszkania oddzielnie(spięcia z rodzicami, przeważnie z mamą) bo i tak pewnie
            bym tu musiała przyjeżdżać i sprzątać i takie tam typowo babskie rzeczy oprócz
            gotowania ,kiedy by mama wyjeżdżała do pracy i weźcie obróbcie ponad 2 rodziny
            teraz mam wszystkich na kupie , pewnie jak mama już nie będzie jeździć do pracy
            to się wyprowadzimy .
      • eliszka25 Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 16:06
        w ekstremalnej sytuacji (zagrozenie zdrowia, zycia ktoregos z nas) schowalabym
        dume do kieszeni i poszla prosic o pomoc. w innym wypadku NIGDY nie upominalabym
        sie, nawet "niby przypadkiem", czy w zartach o jakiekolwiek prezenty itp. czasem
        wyrwie nam sie w jakiejs rozmowie z dziadkami, ze np. wybieramy sie na zakupy,
        bo potrzebne to czy tamto, ale nigdy z oczekiwaniem, ze to dziadkowie maja
        kupic. prezenty dla wnukow uwazam za bardzo mily gest ze strony dziadkow, ale
        nigdy za ich obowiazek! maja ochote - dadza, nie, to nie. czasem najzywej
        pomysle sobie cos tam w duchu i tyle. nigdy nie przyszlo mi do glowy, zeby
        wartosciowac dziadkow wedlug ilosci prezentow. wiez miedzy wnukiem i dziadkami z
        czasem sama sie "ureguluje" bez wzgledu na ilosc prezentow.
    • nutka07 Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 15:49
      Mozesz sprecyzowac o co Ci chodzi?

      O upominek, prezent dla dziecka?
      Czy o dokladanie do Waszego dziecka, bo Was nie stac?
    • gaskama Obciach! 23.04.09, 16:04
      Wstyd. Jak jesteście nieporadni życiowo, to nie trzeba było sobie
      dzieci robić. Jestem oburzona roszczeniową postawą.
      • kropkacom Re: Obciach! 23.04.09, 17:00
        Powiem tak, jak są kłopoty (finansowe) to fajnie by było gdyby rodzice sami
        chcieli pomóc. Natomiast wymaganie czegokolwiek nie jest w porządku. A już
        zwłaszcza wymagania co do prezentów. I tyle.
    • brak.polskich.liter Re: finansowa pomoc dziadków 23.04.09, 17:01
      niunka8791 napisała:

      > mąż nie chce ich prosić , uważa że gdyby chcieli sami by się zaoferowali z kupn
      > em czegokolwiek bądź sypneli jakim grosikiem

      Ma facet racje.

      A jesli finansowo jest az tak tragicznie, ze pomoc tesciow ¨byłaby zbawieniem¨,
      zas Ty do pracy na razie nie wrocisz (bo dziecko male), to moze najwyzsza pora,
      zeby Twoj maz sie spial i zmienil robote na jakas bardziej dochodowa?
      Bo, z tego, co piszesz wynika, ze chodzi Ci nie tyle o fanty typu
      grzechotka/zabawka/ubranka, co o regularny wrzut banknotow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka