Dodaj do ulubionych

kwiatek od męża

22.04.09, 18:42
Czy po porodzie otrzymałyście jakiś drobiazg od męża jako dowód
wdzięczności za trudy porodu i nadanie na świat maleństwa? Nie wiem
dlaczego, ale jakoś jest mi smutno, że mój mąż nie pomyślał dla mnie
nawet o małym kwiauszku. Moje znajome dostały od męża biżuterię ect.
Ja natomiast spodziewałam się, że jakoś miło zaskoczy mnie drobnym
gestem. Czekam, ale raczej nic się nie kroi. Wydaje mi się, że nie w
głowie mu takie romantyczne i miłe gesty. Dostałam co prawda smsa,
że jest ze mnie dumny, ale jakoś tak łapię doła, że przy tak ważnej
chwili w naszym życiu nie stać go na taki gest wobec swojej żony.
Tak na marginesie to może moj żal wynika z faktu, że kwiaty dostaję
od męża 2 razy w roku na walentynki i dzień kobiet. Myślałam, że
może tym razem załapię się na coś miłego... Wiem, że to drobiazg i
może nie nieznacząca sprawa, ale byłoby naprawdę fajnie dostać
chociaż mały kwiatuszek...
Obserwuj wątek
    • szampanna Re: kwiatek od męża 22.04.09, 18:53
      tak, ja za pierwszym razem dostałam bukiet, który postał w szpitalu
      przez długość wizyty, bo położne kazały go zabrać (zakaz
      przynoszenia kwiatów)wink. Za drugim tak się pilnował biedak, że w
      ogóle zapomniał, ale bezczelnie po przyjściu do domu zakrzyknęłam -
      a kwiaty to gdzie?! I kupił smile
      • ania-1980_1980 Re: kwiatek od męża 23.04.09, 21:27
        Tak dostałam bukiet i pierścionek złoty choć przyznam się że
        wcześniej wspominałam mężowi coś na ten temat.Załapał i kupiłsmile
    • asiaiwona_1 Re: kwiatek od męża 22.04.09, 18:54
      A ty dałaś mężowi prezent za to, że cię zapłodnił? Powiem szczerze, że
      nie rozumiem takiego podejścia, że mąż powinien cię "nagrodzić"...
    • zlosliwe_malpisko Re: kwiatek od męża 22.04.09, 18:56
      no ale zafundował Ci poród w prywatnej klinice, to lepsze niż
      kwiatek!
      • szampanna Re: kwiatek od męża 22.04.09, 19:06
        no, no - skąd wiesz że mąż zafundował? Może rodzice, a może sama
        sobie kobita zapłaciła? Minęły czasy, kiedy mąż fundował żonie co
        większe luksusy wink
        • zlosliwe_malpisko Re: kwiatek od męża 22.04.09, 19:10
          masz rację, ale chciałam ją jakoś pocieszyć.
    • kasia.46 Re: kwiatek od męża 22.04.09, 19:01
      Mój mąż za urodzenie syna podarował mi złoty pierścionek jako dowód
      wdzięczności, teraz też myśli o jakiejś biżuteri, nawet domyślm się
      jakiej bo ciągle pyta jakie kolczyki preferuje, do porodu jeszcze
      miesiąc, a on już myśli czym sprawic' mi radośc', dla mnie
      wystarczył by zwykły kwiatek czy czekoladka ponieważ nie opływamy w
      luksusy ale on chce mi zaimponoac' to naprawde miłe. Jeżeli twój
      partner jest mło domyślny to poprostu mu o tym delikatnie powiedz,
      że miło by Ci było jakby sprawił Ci jakąś niespodziankę. Tobie
      będzie z tym lepiej a jemu będzie miło że jesteś zadowolona. Nie
      każdy facet jest jasnowidzem i niektóre rzeczy należy mu
      uświadomic'wink. Pozdrawiamsmile
      • zlosliwe_malpisko Re: kwiatek od męża 22.04.09, 19:05
        ojej jakiego masz cudownego mężusia! Łezka się w oku kręci ze
        wzruszenia!
        • kasia.46 Re: kwiatek od męża 22.04.09, 19:25
          Dziękuje zlosliwe_malpisko, jestem z niego dumna, jest naprawde
          cudownybig_grin
          • zlosliwe_malpisko Re: kwiatek od męża 22.04.09, 19:32
            to bardzo się cieszę, ale zachwalane go w wątku, w którym dziewczyna
            jest trochę rozczarowana zachowaniem swojego męża jest moim zdaniem
            mało taktowne. Cóż, nie wszyscy mają tak zwane wyczucie.
            • joanna35 Re: kwiatek od męża 28.04.09, 10:22
              Bardzo trafnie wybrałaś swój nicksmile)Gratuluję "wyczucia"
      • anorektycznazdzira Re: kwiatek od męża 23.04.09, 07:57
        Jak się delikatnie powie, że się chce niespodziankę, to to już
        raczej nie będzie niespodzianka moim skromnym zdaniem.
    • mond33 Re: kwiatek od męża 22.04.09, 19:10
      Szczerze mówiąc w szpitalu dostałam całusa i to mi wystarczyłosmile W domu czekał
      nie mnie bukiet tulipanów, a na małą pozytywka, którą małż podobno zakupił już
      wcześniej, ale wytrzymał nic mi nie mówiąc i podczas naszej nieobecności
      zamontował do łóżeczka. Nie ukrywam, że był to bardzo miły gest z jego strony.
      Myślę, że tym razem też mnie przywita chociażby drobiazgiem. Zresztą drobiazgi
      najbardziej ciesząsmile Tyle, że małż już bardzo dobrze zna moje oczekiwania w
      różnych sytuacjach, bo znamy się już jak przysłowiowe "łyse konie"wink
      • embeel Re: kwiatek od męża 22.04.09, 19:23
        Dostałam pierścionek z bursztynem, chociaż wcale na niego nie liczyłam, nawet po cichu. Wprawdzie we Francji jest tradycja dawania pierścionka/lub biżuterii młodej mamie przez tatę, jako pamiątka narodzin, ale myślałam, że mój małż nie przywiązuje do tego uwagi. A tu niespodzianka - jeszcze moja droga Żaba dorobiła całą filozofię do tego pierścionka, że bursztyn, bo nasza córka jest pół-Polką, że kiedyś go odziedziczy jako element swojej dwukulturowości...jednym słowem romantyczna ta moja Żaba. Zastanawiam się tylko, gdzie on bursztyn w tym żabim kraju znalazł?

        --
        Zdobyliśmy Południe
    • last_tara Re: kwiatek od męża 22.04.09, 19:24
      czulabym sie tak samo jak ty. to przykre. nie chodzi o prezenty i
      nie wiadomo co, ale kwiaty by sie przydaly i tego oczekuje po
      przyjsciu ze szpitala, jednak mezowi tego nie powiem, takie rzeczy
      albo sie wie i naturalnie robi albo nie i dopominanie sie to juz
      jest musztarda po obiedzie. A czyjs pomysl, zeby jego obdarowywac za
      zaplodnienie...no nie, dziewczyny!!!
      • asiaiwona_1 Re: kwiatek od męża 22.04.09, 19:30
        last_tara napisała:

        > A czyjs pomysl, zeby jego obdarowywac za
        > zaplodnienie...no nie, dziewczyny!!!

        To ja napisałam. Skoro wy oczekujecie prezentów z poród to może mąż
        oczekuje też prezentu. W końcu obydwoje przyłożyliście się do
        narodzin dziecka, więc dlaczego tylko kobieta ma być obdarowywana w
        dowód wdzięczności.
        • embeel Re: kwiatek od męża 22.04.09, 19:33
          nie porównuj jednego wysiłku z drugim. jest niewspółmierny.

          >
          > To ja napisałam. Skoro wy oczekujecie prezentów z poród to może mąż
          > oczekuje też prezentu. W końcu obydwoje przyłożyliście się do
          > narodzin dziecka, więc dlaczego tylko kobieta ma być obdarowywana w
          > dowód wdzięczności.
        • szampanna Re: kwiatek od męża 22.04.09, 19:34
          hm, rzekłabym, że zapłodnienie (a raczej droga do niego) sama w
          sobie jest przyjemnością dla faceta. Poród dla kobiety - już
          niekoniecznie...
    • mamma1975 Re: kwiatek od męża 22.04.09, 22:06
      Po urodzeniu syna samochod, pierwszy w zyciu. alez bylam zadowolona, bo marzylam
      o autku. a po corce, moj stary samochod wymienil na nowke.
      • alfa36 Re: kwiatek od męża 22.04.09, 22:22
        Bukiet dostałam od mąża. Dostalam też bukiet od chrzestnego mojego
        synka na jego (synka) pierwsze urodziny. I fajnie, bo to też niejako
        moje święto.
      • modespia Re: kwiatek od męża 22.04.09, 22:28
        Po powrocie ze szpitala, w domu czekały na mnie piękne kwiaty i czerwone wino...
        Mąż się trochę zapomniał wink
    • irmina-to-ja Re: kwiatek od męża 22.04.09, 23:03
      Po 1 dziecku buziaczka, przy 2 dziecku .Widział że mimo leków bolało mnie9 brak
      rozwarcia, skurcze silne), pomagał, masował.To mi wystarczyło ale w domu
      dostałam zawieszkę na łańcuszek z Matką Boską z dzieciątkiem- popłakałam się ze
      wzruszenia. Miłe to było.
      Kwiaty od teściów
      Gdybym nic nie dostała tez ok by było, ważne że był kiedy go potrzebowałam przy
      mnie.
    • gku25 Re: kwiatek od męża 23.04.09, 00:28
      Mi wystarczyło zwykłe dziękuję i przynoszenie dziecka do łóżka w nocy. Ale ja
      nie jestem interesowna.
    • w_miare_normalna Re: kwiatek od męża 23.04.09, 02:01
      tak dostałam bukiecik róż od K.,ale słyszałam jak teściowa mówiła
      żeby kupiłwink
    • truscaveczka Re: kwiatek od męża 23.04.09, 07:18

      marsellle1 napisała:

      > Czy po porodzie otrzymałyście jakiś drobiazg od męża jako dowód
      > wdzięczności za trudy porodu i nadanie na świat maleństwa?


      Yyyyyyyyyyy? A nie wystarczyło że wziął urlop, zajął się zaopatrzeniem, praniem
      i organizowaniem posiłków a ja mogłam zająć się wyłącznie potomkinią? Że pomagał
      mi w przystawianiu dziecka do piersi, opiekował się nią, gdy ja potrzebowałam
      się zdrzemnąć i zrezygnował z używania kompa, bo mieszkaliśmy w jednopokojowym
      mieszkanku i nie chcieliśmy świecić monitorem crt nad dzieckiem?
      O rrrrrany, nie śmiałabym oczekiwać czegokolwiek, z radością przyjmowałam to, co
      mi dawał, bez wymagania, sam z siebie...
      PS Mój mąż dał mi kwiaty raz w życiu i już nie musi wink Zwolniłam go z obowiązku smile
      --
      "Nie zgadzam się z tobą, ale nie było moim celem zrobienie ci przykrości." /by
      Idomeneo/
      https://trus.m-bit.pl/pict/strawberries-banner.jpg
      • hanalui Re: kwiatek od męża 24.04.09, 13:18
        truscaveczka napisała:
        A nie wystarczyło że wziął urlop, zajął się zaopatrzeniem, praniem
        > i organizowaniem posiłków

        No sorry ale sie chlop sprezyl i poswiecal big_grin...
        Moj to robi bez urlopu i bez okazji rodzenia dziecka. Moze masz
        zwyczajnie lenia, ktory tylko na ta okazje zabral sie do roboty stad
        pochwaly smile

        > Że pomaga
        > ł
        > mi w przystawianiu dziecka do piersi, opiekował się nią, gdy ja
        potrzebowałam
        > się zdrzemnąć i zrezygnował z używania kompa, bo mieszkaliśmy w
        jednopokojowym
        > mieszkanku i nie chcieliśmy świecić monitorem crt nad dzieckiem?

        No jak nic order za bohaterstwo w ponoszeniu trudow ojcostwa.

        > O rrrrrany, nie śmiałabym oczekiwać czegokolwiek, z radością
        przyjmowałam to, c
        > o
        > mi dawał, bez wymagania, sam z siebie...

        Wspolczuje...majac takiego meza fakycznie za wiele oczekiwac nie
        mozna

        > PS Mój mąż dał mi kwiaty raz w życiu i już nie musi wink

        Smutne to strasznie
    • joanna29 Re: kwiatek od męża 23.04.09, 07:39
      To w naszej sytuacji, ja powinnam kupować kwiaty mężowi. Ja w czasie
      porodu spałam, a mąż denerwował sie, pocił i duzo sił stracił
      deptajac w tą i spowrotem po korytarzu smile
      Kwiatów ani bizuterii nie dostałam, ale dostałam najwspanialszy
      prezent - syna.
    • anorektycznazdzira Re: kwiatek od męża 23.04.09, 07:55
      Był, pomagał, opiekował się, angażował, przeżywał- musielibyśmy
      chyba sobie nawzajem po bukiecie strzelić.
    • marsellle1 Re: kwiatek od męża 23.04.09, 09:06
      Dzięki dziewczyny za Wasze opinie. Tak chciałam się zorientować czy
      rzeczywiście coś sobie wkręciłam, czy mój mąż jest zbyt
      prostolinijny by o takich rzeczach jak kwiatek pomyśleć. Nie
      uważam , że oczekiwanie kwwiatka od mężą z okazji powicia pierwszego
      dzieciątka jest przejawem bycia interesownym. Nie oczekuję biżuterii
      czy samochodu, bo chodzi właśnie o gest niby drobny, ale dla mnie
      będący przejawem największych uczuć.
      Fakt że faceci często potrzebują prostych i jasnych komunikatów, my
      kobiety czytamy natomiast między wierszami.
      Powiedzenie mu o tym jest moim zdaniem bez sensu, bo żadna będzie
      radość, gdy powiem mężowi o tym. Równie dobrze sama mogę pobiec do
      kwiaciarnii hi, hi.
      • paolka_82 Re: kwiatek od męża 23.04.09, 09:26
        Ja z domu nieprzyzwyczajona do otrzymywania kwiatów, bo mój tata
        raczej nie praktykowała tego zwyczaju, kiedy dostałam kwaity od męza
        po porodzie byłam zaskoczona bardzo. Za pierwszym i drugim razem
        przyjechała po mnie do szpitala z bukietem moich kochanych frezji.
        Za trzecim razem przyjechał po mnie i po swoja wyczekaną córcię z
        synkami i każdy z nich miał dla malutkiej pluszaka. W domu czekały
        kwiaty, ciasto i całe przyjęcie, ale dlatego że wychodziłam ze
        szpitala w swoje urodziny. Do tego dostałam jeszcze obrączke, bo
        niestety moja zaginęła w nieznanych okolicznościach.
        Ale jak już pisałam mój tata może ze dwa razy w zyciu kupił mamie
        kwiaty. a po porodzie pierwszy tekst jaki w domu usłyszała
        to "wyszłabyś poprawic antene, bo coś telewizor kiepsko odbiera"
        Różne sa więc przypadki...
        • ruda_kasia Re: kwiatek od męża 23.04.09, 09:40
          Byłam lata całe w związku, w którym dostawałam kwiaty: 1. z okazji, 2. bez
          okazji, 3. kupione, 4. zbierane wyłącznie dla mnie, 5. pod kolor stroju, 6. pod
          kolor nastroju ..... Z prezentami podobnie. Dlatego jak związałam się z ojcem
          moich dzieci, który deklarował niechęć do niszczenia przyrody - uszanowałam to big_grin

          a prezenty z okazji urodzenia dziecka - zawsze mnie trochę śmieszyły. To tak,
          jakbym potrzebowała uczcić prezentem to, że dostałam Nobla lub wygrałam w totka.
          Sama radość nie wystarcza big_grin

          Co nie zmienia faktu, że - wolałabym, żeby mój chłop był bardziej romantyczny,
          bo już mi się tęskni po odchowaniu dzieci do jakichś ekscesów, ale ---->
          absolutnie doceniam to, że dostaję rano kawę do łóżka (no dobra, teraz rzadziej)
          oraz że zawsze myśli o moich drobnych przyjemnościach (wino, które ja lubię,
          perfumy, truskawki big_grin jadłyście już pierwsze, tegoroczne?)

          Ale gdybym była niezadowolona - powiedziałabym. Znaczy np. kochanie, a nie
          wydaje Ci się, że obyczaj stary każe kupić żonie: 1), 2), 3)...
    • wiu Re: kwiatek od męża 23.04.09, 09:34
      Marselle,

      Nie przejmuj się, to że nic nie dostałąś nie musi oznaczać, że on
      cię nie kocha czy że nie jest szczęśliwy z powodu narodzin dziecka.
      Myślę, że po prostu mu taki pomysł nei wpadł do głowy. Mógł nie
      wiedzieć, że ktoś-gdzies tak właśnie postępuje. Nie wszyscy są
      biegli w takiej kurtuacji... ale moga TO okazywać inaczej, na swój
      sposób. Zastanów się, na pewno okazał w specjalny sposób wyjątkowość
      sytuacji. Sama prozaiczna, acz chwalebna codzienna pomoc jest
      niezłym prezentem. Czy naprawde zależy ci na geście, który przecież
      jest pozorem, czy na realnym, faktycznym zaangazowaniu?
      • kropkacom Re: kwiatek od męża 23.04.09, 09:40
        Mój mąż mi nic nie dał smile po narodzinach małych. Nie mam pretensji bo też
        niczego nie oczekiwałam. Po prostu nie znamy tego zwyczaju. A Twój mąż zna?
    • nihiru Re: kwiatek od męża 23.04.09, 10:40
      hehe, dobrze czasem emamę poczytać - sama z siebie bym nie wiedziała, że mi się
      kwiaty czy inne prezenty naleząsmile

      niech no teraz spróbuje nie kupićsmile)
      • lelieb Re: kwiatek od męża 23.04.09, 10:50
        Mój był ze mną przy porodzie,a to cenniejsze niż wszystkie prezenty razem
        wzięte!Po wyjściu ze szpitala dostałam od niego piękny złoty pierścionek.
    • frida-marzec08 Re: kwiatek od męża 23.04.09, 11:52
      Do szpitala nic nie przyniósł... już myślałam, że dał dupy wink
      Ale za to w domu: czekał bukiet herbacianych róż (mam go do tej pory - stoi
      ususzony), wysprzątane mieszkanie, pełna lodówka, czysta pościel - po
      "atrakcjach" szpitalnych czułam się jak w 7 niebie smile
    • olas2 Re: kwiatek od męża 23.04.09, 19:15
      Ja nic nie dostałam.. I było mi troche przykro.., ale cóż - głowa do góry!! W
      końcu nie prezenty są najważniejsze przy tej okazji..
    • croyance Re: kwiatek od męża 23.04.09, 19:33
      Mallard, byla juz tu na ten temat dyskusja, jakas kobieta miala
      identyczny problem jak Ty.

      Ja kompletnie nie rozumiem tego zwyczaju i nigdy sie z nim wczesniej
      nie spotkalam - i w glowie mi sie nie miesci, dlaczego maz
      mialby 'dziekowac' zonie. To chyba wynika z jakiegos archaicznego
      przekonania sprzed idei zwiazkow partnerskich, ze rodzi sie mezowi
      dziedzica etc. Dziecko IMHO rodzi sie obojgu rodzicom, i nie rodzi
      sie go 'mezowi', ale NAM, czyli sobie i jemu smile

      Jesli jestes przyzwyczajona do takiego obyczaju, rozumiem, ze bylo
      Ci przykro, ale moze maz o nim nie slyszal (ja spotkalam sie z nim -
      ze zwyczajem, ze Twoim mezem smile na tym forum, i nigdy bym na to nie
      wpadla smile
    • anmoko Re: kwiatek od męża 23.04.09, 19:55
      Nie licz, ze maz sie domysli-powiedz mu czego oczekujesz! Z pieknym
      usmiechem zwroc sie do ukochanego "no daj juz to, co dla mnie
      przygotowales, bo nie moge sie doczekac! Nie teraz? To powiedz
      chociaz co to jest:pierscionek? kolczyki?bransoletka?" wink

      A dziewczyn, ktore pisza, ze nic nie dostaly i ze dla nich
      najwazniejsze bylo "wsparcie meza" nie sluchaj, bo glupoty gadaja big_grin
      Od faceta trzeba wymagac, a nie cieszyc sie z tego tylko, ze jest!
      daj znac jak Ci poszlo
    • anmoko Re: kwiatek od męża 23.04.09, 20:05
      A swoja droga, to mysle, ze jak facet niedomyslny to nalezy tez
      opierniczyc jego najblizszych: matke, ewentualne rodzenstwo itd. ze
      nie uswiadomili delikwenta, jak trzeba sie zachowac. Ja wlasnego
      brata i kolegow, ktorymi rodzily sie dzeici przypilnowalamsmile
      • croyance Re: kwiatek od męża 23.04.09, 20:33
        Dla mnie to sa jakies dziwne i dosc prymitywne obyczaje.
        • hanalui Re: kwiatek od męża 24.04.09, 13:29
          croyance napisała:

          > Dla mnie to sa jakies dziwne i dosc prymitywne obyczaje.

          A mi prymitywnym wydaje sie cieszenie pan tutaj z tego ze
          maz/partner wspieral przy porodzie, ze w ogole laskawie tam byl, ze
          potem zajmowal sie matka, pomagal, pral, robil zakupy itp. Sorry to
          wg mnie nalezy sie zonie/partnerce z urzedu, nie mam pojecia
          dlaczego coponiektore traktuja to jak nie wiadomo co. Rozumiem ze
          wieksozsc owych panow jest zwyczajnie niemotami z 2 lewymi rekami,
          majacymi na codzien w d...partnerki, normalne domowe oboziazki i na
          ta jedna okazje pojawienia sie potomka sprezaja sie do
          najzwyklejszych rzeczy a ich kobiety mdleja i sikaja po nogach z
          zachwytu
    • lola211 Re: kwiatek od męża 23.04.09, 20:36
      U mnie kwiaty były.
      Ale to pewnie dlatego, ze otrzymuje je z okazji i bez okazji, po
      prostu moj facet z tych, co wiedza, czego pragna kobietywink.
      Oboje lubimy kwiaty.
      Moj facet obdarowuje mnie i corke w sezonie konwaliami, tulipanami,
      czesto sa to tez kwiaty sprzedawane przez dzialkowcow.Albo wpada z
      nareczem 30 tulipanów.
      Ty masz inny egzemplarz- mysle, ze jemu trzeba po prostu dac do
      zrozumienia i podpowiedziec, bo sam nie wpadnie na ten trop.
    • przeciwcialo Re: kwiatek od męża 23.04.09, 20:44
      Wzamian za dziecko tez musiałabym cos mężowi dac wink
      Nie jestem zwolennikiem takich prezentów. najbardziej lubie te bez
      okazji.
      • alesio23 Re: kwiatek od męża 23.04.09, 21:30
        również uważam ,że nie ma co porównywać porodu do "robienia"
        dziecka. Ja za swój poród powinnam do stać dom, a poza tym mój mąż
        nie miał urlopu i nie był przy mnie za często w tych pierwszych
        tygodniach po porodzie.
        • asiaiwona_1 Re: kwiatek od męża 23.04.09, 21:33
          No ale podczas "robienia" dziecka nie tylko ojciec miał przyjemność.
          Matka też. Więc jeśli ma być po równo to skoro matka "cierpiała
          katusze" przy porodzie to i ojcu trzeba zafundować takie "atrakcje".
          A jeśli kobieta dostałaby prezent to znowu nie będzie równowagi w
          przyrodzie.
          • croyance Re: kwiatek od męża 23.04.09, 21:55
            No co Ty, MUSI byc rowno, przeciez malzenstwo to spolka handlowa, a
            zona to inkubator.
          • zoofka Re: kwiatek od męża 23.04.09, 22:02
            Boże jakie licytacje! kto ma więcej przyjemności a kto mniej, kto
            więcej cierpiał a kto mniej. Żenujące.

            Skoro urodzenie dziecka to dla was takie wielkie wyrzeczenie,
            katusze i cierpienia to po cholerę sobie je fundujecie??
            aha tak rozumiem - dla złotego pierścionka i kwiatka.
            • lola211 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 08:13
              JAKIES POMIESZANIE POJEC W OGOLE NASTEPUJE.
              Kwiaty czy prezent z okazji narodzin dziecka to nie jest
              zadoscuczynienie za doznany trud i cierpienie, tylko PODKRESLENIE
              bardzo waznego wydarzenia.Okazja.Uroczystosc.
              Oboje zostaja rodzicami, ale po pierwsze to kobieta RODZI(a jest to
              na tyle trudna i bolesna sprawa, ze uznanie nalezy sie jak
              najbardziej,udzial w tym procesie faceta jest co by nmie mówic-
              marginalny), a po drugie matka jest kobieta.A kobiety otrzymuja od
              swoich mezczyzn prezenty i kwiaty.Czy nie?
              • luska_s Re: kwiatek od męża 24.04.09, 11:57
                dokładnie tak samo ja to widzę, skoro dajemy sobie prezenty z okazji
                rocznic, urodzin to dlaczego nie narodzin dziecka? A po co w takim
                razie prezenty na rocznicę ślubu? Nie wystarczy sama radość z bycia
                razem x lat?
                • croyance Re: kwiatek od męża 24.04.09, 13:41
                  Ale zauwaz, ze prezenty daja sobie przy okazji rocznicy oboje:
                  obrazliwe by IMHO bylo, gdyby to mezczyzna dawal prezent kobiecie 'w
                  podziece, ze go poslubila'. To zaklada brak rownosci.

                  Na nasza pierwsza rocznice poszlismy do pubu, gdzie wspolnie
                  zaplacilismy za obiad. Bylo nam razem milo i mielismy przyjemne
                  popoludnie. Po co wiecej?
                  • lola211 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 13:58
                    A rocznica urodzin? Prezent otrzymuje tylko jubilat.

                    Ja rozumiem te mega poprawnosc polityczna i do granic czasem absurdu
                    posunieta dbalosc o rownosc w zwiazku, ale dopoki to kobiety beda
                    rodzic dzieci, w bolu,trudzie- im daje wieksze prawo do swietowania
                    tego wydarzenia i przede wszystkim DOCENIENIA.Udzial faceta w tym
                    wszystkim ma sie nijak do udzialu kobiety i dlatego tez kobieta
                    powinna byc szzcegolnie adorowana z tej okazji.
                    • croyance Re: kwiatek od męża 24.04.09, 14:03
                      I to jest wlasnie typowy blad myslenia Matek Polek, przyzwyczajonych
                      do nieuzasadnionych przwilejow zwiazanych z byciem kobieta:
                      mezczyzna IMHO na TAKI sam udzial w tworzeniu dziecka, jak kobieta,
                      co wiecej, mozna powiedziec, ze jego stres jest porownywalny, bo o
                      kobiete i jej zdrowie sie boi, opiekuje sie nia, i wszystko prawie
                      jest na jego glowie. No ale co tam facet, ojciec, wazne, ze
                      MATKA ...
                      • lola211 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 15:16
                        No ale co tam facet, ojciec, wazne, ze
                        > MATKA ...

                        Moj facet nie czuje sie jakos specjalnie poszkodowany.

                        Ja akurat uwazam ,ze moj trud, bol, moje osobiste 2 miesieczne
                        lezenie plackiem podczas ciazy jest wiekszym dokonaniem niz udzial
                        mojego faceta w procesie pojawienia sie na tym swiecie naszego
                        dziecka .On zreszta mysli identycznie jak ja.
                    • asiaiwona_1 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 14:04
                      lola211 napisała:

                      ale dopoki to kobiety beda
                      > rodzic dzieci, w bolu,trudzie- im daje wieksze prawo do
                      swietowania
                      > tego wydarzenia i przede wszystkim DOCENIENIA.Udzial faceta w tym
                      > wszystkim ma sie nijak do udzialu kobiety i dlatego tez kobieta
                      > powinna byc szzcegolnie adorowana z tej okazji.
                      >

                      No to teraz przeczysz sama sobie. Wcześniej napisałaś, że prezent w
                      tej sytuacji traktujesz jako podkreślenie ważnego wydarzenia w
                      waszym życiu, a teraz sprowadzasz to do wysiłku kobiety, za który
                      obowiązkowo NALEŻY się prezent.
                      Rozumiem, że skoro unikasz odpowiedzi na pytanie to znaczy, że twój
                      partenr nie dostał prezentu " z okazji podkreślenia ważnego
                      wydarzenia w waszym życiu".
                      Więcej pytań nie mam... Wasze opinie już dokładnie dały mi obraz was
                      jako kobiet cierpiętnic, którym trzeba dać nagrodę.
                      • przeciwcialo Re: kwiatek od męża 24.04.09, 14:13
                        Ja kichałam na trud i ból oraz 2 cesarki. Chciałam miec dzieci z tym
                        konkretnym facetem i dzieci same w sobie były spełnieniem marzeń i
                        prezentem a nie kwiatki czy karaty. Sama za nic nie zrobiłabym sobie
                        trójki dzieci.
                        • lola211 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 19:18



                          A tam, to tylko kwestia technicznawink.
                      • lola211 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 19:17
                        Jestes odporna na argumenty i jak widac interpretujesz po swojemu,
                        błednie.Coz, z betonem cizko dyskutowac, nic nie dociera.
    • gryzelda71 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 08:18
      A tobie przykro bo nie dostałaś prezentu z okazji od faceta swego,czy dlatego,że
      okazało się,że każda jedna dostała jak nie kwiaty to ćwierć karatówki w
      platynie?I nagle ten fajny facet zrobił się beznadziejny,bo nie jest jak idealny
      mąż z forum?
      • asiaiwona_1 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 08:32
        Zaczyna robić się pyskówka.
        Ja, decydując się na dziecko wiedziałam, że urodzić będę musiała ja.
        No nie ma innego wyjścia wink I w życiu do głowy by mi nie przyszło,
        że za ten trud coś mi się należy, coś powinnam dostać. Dowód
        wdzięczności? Za co? Za rzecz oczywistą? To może powiinam dostawać
        od męża prezenty za codzienne gotowania obiadu? No w końcu czasami
        też się narobię, nastoję przy gorących garach big_grin
        • lola211 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 08:40
          Pojawienie sie dziecka w rodzinie IMO to wydarzenie jedno z
          najwiekszych w zyciu, czesto najwieksze.Porownywanie go z gotowaniem
          obiadow, trywializowanie jest zupelnie nie na miejscu.
        • gryzelda71 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 08:45
          Ale powiedz,czy gdyby facet obdarował ciebie kwiatami,czy biżuterią z tej
          okazji(urodzenie dziecka,trudy porodu,pojawienie się nowego członka rodziny),nie
          byłoby przyjemnie?Pogoniłabyś go?
          • asiaiwona_1 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 08:51
            Lola - porównuję do gotowania obiadów, żeby pokazać jaką głupotą
            jest dla mnie oczekiwanie prezentów za urodzenie dziecka. I jeszcze
            zakładanie wątków na forum z żalem, że mąż nic nie kupił.
            Gryzelda - zawsze jest miło dostać prezent. Ale ponieważ NIGDY nie
            przyszło mi do głowy że za poród można oczekiwać prezentu to pewnie
            byłabym bardzo zdziwiona gdybym ja go dostała lub ktoś w moim
            otoczeniu...
            • lola211 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 08:54
              Nie jest głupota, o ile nie za "urodzenie dziecka" a "z okazji jego
              przyjscia na swiat".Kwestia podejscia i interpretacji.

              Brak jakiegokolwiek milego gestu w postaci kwiatow chociazby uwazam
              za zwykle buractwo, po prostu tak robia faceci bez wpojonych zasad
              dobrego wychowania.
              • asiaiwona_1 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 10:06
                lola211 napisała:

                >
                > Brak jakiegokolwiek milego gestu w postaci kwiatow chociazby
                uwazam
                > za zwykle buractwo, po prostu tak robia faceci bez wpojonych zasad
                > dobrego wychowania.

                Buractwem to jest żalenie się na forum, że mąż nic nie dał, albo
                przechwalanie się co dał. Skoro ten prezent uważasz za prezent "z
                okazji" a nie "za urodzenie" to rozumiem, że do końca życia w dzień
                urodzin dziecka będziesz dostawała prezent no bo to rocznica "twego
                poświęcenia i trudu jaki włożyłaś w wydanie dziecka na świat".
                Dla mnie też było ważniejsze, że mąż był przy mnie w szpitalu, a po
                powrocie do domu pomagał mi we wszystkim. Poza tym - w szpitalu
                kwiaty nie są mile widziane przez pielęgniarki, no i co ci po
                kolejnym pierścionku czy zawieszce. Ja bardziej doceniam pomoc męża
                przy dziecku, że wyręcza mnie jak jestem zmęczona itp. a nie to czy
                dostanę kolejny bukiet, czy kolejny pierścionek... Jak widać każdemu
                zależy na czym innym. No i w sumie pierścionkiem łatwiej
                się pochwalić pzed koleżankami, bo jest widoczyny, namacalny. A o
                tym, że mąż ci pomaga przy dziecku to możesz tylko pogadać bo nie
                zrobi to takiego wrażenia jak taka błyskotka na palcu.
                • kra123snal Re: kwiatek od męża 24.04.09, 11:55
                  Dla mnie też było ważniejsze, że mąż był przy mnie w szpitalu, a po
                  > powrocie do domu pomagał mi we wszystkim. Poza tym - w szpitalu
                  > kwiaty nie są mile widziane przez pielęgniarki, no i co ci po
                  > kolejnym pierścionku czy zawieszce. Ja bardziej doceniam pomoc
                  męża
                  > przy dziecku, że wyręcza mnie jak jestem zmęczona itp.

                  Sorry, ale to chyba normalne, że mąż jest przy Tobie w szpitalu i
                  zajmuje się własnym dzieckiem. To nie jest wyręczanie, to obowiązek,
                  który na siebie nałożył w chwili wspominanego przez Ciebie
                  zapłodnienia. Jeżeli nie lubisz prezentów, albo nie doceniasz sama
                  siebie, to Twój problem.
                  • asiaiwona_1 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 12:01
                    Że jest przy mnie w szpitalu to przecież nie oczywiste, bo nie każdy
                    mąż chce być przy porodzie. Że zajmuje się własnym dzieckiem - to
                    "oczywista oczywistość", ale jak widzę, że stara się bardziej,
                    więcej to chyba miło? Poza tym skoro ma docenić trudy ciąży i porodu
                    to ja wolałam, że pomasował mi plecy czy umył stopy jak z dużym
                    brzuchem nie mogłam się schylić niż jakby miał mi za każdy rozstęp
                    dawać prezenty. W końcu mycie nóg czy masowanie pleców nie jest
                    wpisane w zakres obowiązków...
                    • kra123snal Re: kwiatek od męża 24.04.09, 12:14
                      > Że jest przy mnie w szpitalu to przecież nie oczywiste, bo nie
                      każdy
                      > mąż chce być przy porodzie.

                      Przy porodzie nie musi, ale po porodzie owszem.

                      Że zajmuje się własnym dzieckiem - to
                      > "oczywista oczywistość", ale jak widzę, że stara się bardziej,
                      > więcej to chyba miło?

                      Co znaczy stara się bardziej?

                      Poza tym skoro ma docenić trudy ciąży i porodu
                      > to ja wolałam, że pomasował mi plecy czy umył stopy jak z dużym
                      > brzuchem nie mogłam się schylić niż jakby miał mi za każdy rozstęp
                      > dawać prezenty.

                      A nie robił tego?

                      W końcu mycie nóg czy masowanie pleców nie jest
                      > wpisane w zakres obowiązków...

                      Oczywiście, że jest wpisane, jako przyszły ojciec i przede wszystkim
                      partner powinien dbać o zdrowie i dobre samopoczucie partnerki. Dla
                      mnie to tak oczywiste, że nawet nie wiem o czym wspominać. Jak go
                      coś boli, to nie próbujesz mu pomóc? Do takich rzeczy ciąża nie jest
                      potrzebna.


                      Może problem w tym, że dla Ciebie dbanie o siebie nawzajem jest
                      jakimś niebywałym kosmosem, a dla mnie całkowitą normą.
                      • asiaiwona_1 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 12:21
                        kra123snal napisała:
                        >
                        > Przy porodzie nie musi, ale po porodzie owszem.

                        A gdzie jest napisane, że ma obowiązek być przy mnie 24 na dobę?
                        >

                        >
                        > Co znaczy stara się bardziej?

                        No nie wiem. Niektórzy ojcowie robią dokładnie to o co poprosi ich
                        żona, inni sami wychodzą z inicjatywą. Zależy, który bardziej
                        "obeznany" w dzieciowych sprawach.
                        >

                        >
                        > A nie robił tego?

                        Nie, nie dostawałam prezentów za każdy rozstęp. Po pierwsze nie
                        oczekiwałam tego, po drugie nie miałam rozstępów.
                        A masowanie pleców, mycie stóp czy inne formy pomocy jak najbardziej
                        były. I to mi wystarczało.
                        >
                        >
                        >
                        > Może problem w tym, że dla Ciebie dbanie o siebie nawzajem jest
                        > jakimś niebywałym kosmosem, a dla mnie całkowitą normą.

                        Nie, dbanie o partnera nie jest dla mnie kosmosem, jest wręcz
                        czymś oczywistym. I dlatego nie potrzebuję tego tak wywyższać i
                        traktować jako niewiadomo jakie poświęcenie i "wynagrodzenie" ze
                        strony męża. I dla mnie dbanie nie równa się kupowania błyskotek
                        >
                        • kra123snal Re: kwiatek od męża 24.04.09, 12:36
                          > A gdzie jest napisane, że ma obowiązek być przy mnie 24 na dobę?
                          > >

                          A gdzie ja o tym pisałam. Przepisów szpitalnych nie przeskoczysz...

                          > No nie wiem. Niektórzy ojcowie robią dokładnie to o co poprosi ich
                          > żona, inni sami wychodzą z inicjatywą. Zależy, który bardziej
                          > "obeznany" w dzieciowych sprawach.
                          > >

                          Ja też nie urodziłam się z umiejętnością obsługi niemowlaka.
                          Rozumiem, że najlepsi są nieobeznani, bo nie rywalizują ze sobą i
                          każda normalna czynność jest wychodzeniem z inicjatywą? Bez sensu.

                          > Nie, nie dostawałam prezentów za każdy rozstęp. Po pierwsze nie
                          > oczekiwałam tego, po drugie nie miałam rozstępów.
                          > A masowanie pleców, mycie stóp czy inne formy pomocy jak
                          najbardziej
                          > były. I to mi wystarczało.

                          O rozstępach nie będę się wypowiadać, bo nie widzę w nich żadnego
                          problemu... A całą reszta jako norma, jest chyba oczywista. Jeżeli
                          coś jest oczywiste, to dlaczego mówisz o tym jak o działaniu
                          ponadstandardowym?

                          > Nie, dbanie o partnera nie jest dla mnie kosmosem, jest wręcz
                          > czymś oczywistym. I dlatego nie potrzebuję tego tak wywyższać i
                          > traktować jako niewiadomo jakie poświęcenie i "wynagrodzenie" ze
                          > strony męża. I dla mnie dbanie nie równa się kupowania błyskotek

                          Dbanie nie, ale jako forma docenienia jest jak najbardziej przyjęta.
                          Szkoda, że sama siebie nie doceniasz i swojego ogromnego wpływu na
                          posiadanie dziecka...
                        • majan2 Marsell 26.04.09, 23:02
                          Mi tez było b przykro, sama powiedziałam, ze mam ochote na nowe perfumy po
                          porodzie, jak mu przypomniałam 6 miesięcy później to 2 tyg potem dostałam, a tak
                          to nic.
                      • hanalui Re: kwiatek od męża 24.04.09, 14:17
                        kra123snal napisała:
                        > Może problem w tym, że dla Ciebie dbanie o siebie nawzajem jest
                        > jakimś niebywałym kosmosem, a dla mnie całkowitą normą.

                        Jak nigdy ale tu wlasnie zgadzam sie z Krasnalem.
                        To jest najoczywistsza oczywistosc i norma. Panie ktore pieja z
                        zachwytu ze maz byl, pomagal, zajmowal sie nia i potomkiem to
                        zwyczajnie maja jakies niemoty a nie partnerow w domu.
                  • przeciwcialo Re: kwiatek od męża 24.04.09, 14:15
                    No popatrz, chyba nie jest oczywiste skoro co jakis czas sa na forum
                    żale że mąż nie zajmuje sie dzieckiem.
                • hanalui Re: kwiatek od męża 24.04.09, 14:09
                  asiaiwona_1 napisała:
                  > Skoro ten prezent uważasz za prezent "z
                  > okazji" a nie "za urodzenie" to rozumiem, że do końca życia w
                  dzień
                  > urodzin dziecka będziesz dostawała prezent no bo to
                  rocznica "twego
                  > poświęcenia i trudu jaki włożyłaś w wydanie dziecka na świat".

                  Tak...znam kilka rodzin w ktorych jest to wlasnie praktykowane,
                  pierwsze daje maz, a potem dzieciaczki mamie big_grin

                  > Dla mnie też było ważniejsze, że mąż był przy mnie w szpitalu, a
                  po
                  > powrocie do domu pomagał mi we wszystkim.

                  No musialo byc wazne...skoro nigdy go przy tobie nie ma, nie pomaga
                  to faktycznie taka zmiana to wydarzenie. Mogl w koncu isc pic z
                  kolegami lub wylozyc sie do gory brzuchem big_grin

                  > Ja bardziej doceniam pomoc męża
                  > przy dziecku, że wyręcza mnie jak jestem zmęczona itp. a nie to
                  czy
                  > dostanę kolejny bukiet, czy kolejny pierścionek...

                  Ale to jego zakichany obowiazek pomagac ba...nawet nie pomagac na
                  rowni z toba zajmowac sie wlasnym dzieckiem.

                  > Jak widać każdemu
                  > zależy na czym innym.

                  No tak...jak sie ma obijboka to faktycznie nagla pomoc z jego strony
                  musi byc wydarzeniem

                  > A o
                  > tym, że mąż ci pomaga przy dziecku to możesz tylko pogadać bo nie
                  > zrobi to takiego wrażenia jak taka błyskotka na palcu.

                  A o tym trzeba gadac ze pomaga surprised??? Rozumiem ze pochodzisz z
                  rodziny gdzie facet to tylko przed tv, ty z kapciuszkami w zebach i
                  gazetka przylatujesz, obiadek cieply zaraz jak w progu sie pojawi i
                  jeszcze pewnie dzieciory z drogi zabierasz by panu i wladcy w
                  wypoczynku nie przeszkadzaly big_grin
                  Dla mnie zajmowanie sie dzieckiem i domem przez faceta to
                  najzwyczajniejsza na swiecie oczywistosc. To tu dowiaduje sie jakaz
                  to wspanialosci jest POMOC meze przy dziecku, OPIEKOWANIE sie zona,
                  BYCIE przy zonie.
                  No coz...kazdy ma to co chce smile
                  • asiaiwona_1 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 14:17
                    hanalui napisała:
                    > Dla mnie zajmowanie sie dzieckiem i domem przez faceta to
                    > najzwyczajniejsza na swiecie oczywistosc. To tu dowiaduje sie
                    jakaz
                    > to wspanialosci jest POMOC meze przy dziecku, OPIEKOWANIE sie
                    zona,
                    > BYCIE przy zonie.
                    > No coz...kazdy ma to co chce smile

                    Dla mnie też jest to oczywiste - źle interpretujesz moje wypowiedzi.
                    Ale oczywiste jest dla mnie też, że kobieta rodzi dzieci. I nie
                    widzę powodu "stawiania pomników wdzięczności" kobietom z tego
                    powodu.
                    I nie, nie mam męża, który leży do góry brzuchem przed tv, a ja jego
                    służka podaję mu piwko i obiadek. Mam normalnego faceta, który
                    pracuje, w domu pomaga. I to mi wystarcza. Jego codzienne zachowanie
                    pokazuje mi to, że o mnie dba i mi pomaga. Nie musi okazywać mi
                    uczuć, uwielbienia i wdzięczności brylantami.
            • gryzelda71 Re: kwiatek od męża 24.04.09, 09:06
              Ja też z forum dowiedziałam się o takim zwyczaju,że biżuteria z okazji
              narodzin.No może z literatury coś sobie przypominam.Jak rodziłam dzieci nie
              zastanawiałam się czy powinnam coś dostać,czy nie.Przeżyłam,nie jest mi
              przykro.Śmieszy mnie tylko to nakręcanie się,bo wielu facetów z opisu to
              niespotykane na co dzień ideały.Kasy dostarczą,kwiatami zasypią,kontakty z
              rodziną dla zdrowia żony zerwą,posprzątają,posiłki przygotują,romantyczne
              też,zakochani,że na inną nie spojrzą nawet ja jej na stopę nastąpią....długo by
              wymieniać.I czyta to potem taka świeża matka i dołuje się,jaki to jej
              beznadziejny egzemplarz się trafił,dobrze,że forum oczy otworzyłosmile
            • hanalui Re: kwiatek od męża 24.04.09, 13:35
              asiaiwona_1 napisała:
              > Lola - porównuję do gotowania obiadów, żeby pokazać jaką głupotą
              > jest dla mnie oczekiwanie prezentów za urodzenie dziecka.

              No tak...ale postac przy garach pan tez moze (moj czesto dosyc
              stoi big_grin) a juz urodzic to nie big_grin
          • mniemanologia Re: kwiatek od męża 24.04.09, 14:03
            gryzelda71 napisała:

            > Ale powiedz,czy gdyby facet obdarował ciebie kwiatami,czy
            > biżuterią z tej okazji(urodzenie dziecka,trudy porodu,pojawienie
            > się nowego członka rodziny),nie byłoby przyjemnie?Pogoniłabyś go?

            Wyobraź sobie, że ja swojego obsztorcowałam za kwiaty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka