Dodaj do ulubionych

Relacje z prawie ex teściiami

30.05.09, 22:30
Chciałabym poznać Wasze zdanie na poniższą sprawę.
Mam dwoje dzieci z ex-nie mężem.Rozstalismy się żle w grudniu,
zostawił mnie z 6tygodniowym niemowlakiem, po cesarce w którą wdały
sie bardzo poważne komplikacje samą. W ciąży zachowywał się
okropnie, do tego stopnia, ze jego odejście mimo wszystko było dla
mnie ulgą.

W sądzie toczy się sprawa o alimenty, którą z uporem maniaka
przedłuza, płacąc po 300 zł na dziecko. Przestał pomagać też w
zaworzeniu syna na konieczną terapię rehabilitacyjną, przewalając
wszystko na moje barki.

Czyli ogólnie sytuacja jest nieciekawa. No i w tym wszystkim ex
teściowie. Ex teściową cenię, lubilam ją nawet bardzo, miałyśmy
śwetny kontakt - zawsze dobrze mi się z nia rozmawiało. Teścia nigdy
nie lubiłam, ale trzeba mu przyznać, że jest inteligentny i zawsze
zachowywaliśmy pozory.

No właśnie. dziś dzwoni teściowa z życzeniami. Życzy mi wszystkiego
najlepszego, życzliwych ludzi wokól mnie, bedzie sie za mnie modlić,
i ma nadzieję, ze jakoś daję sobie radę, aha życzyła mi też, żeby
dzieci mnie kochały.
Odłożyłam słuchawke i ku...ca mnie zalała.
Po cholere, to zakłamanie. Płaci synowi za adwokata, żeby ten na
własne dzieci mógł jak najmniej płącić, wie, ze syn zachował się jak
s...., to po co dzwoni i takie głupoty wygaduje.


A moze przesadzam?
Pogubiłam się już kompletnie, ale naprawdę strasznie mnie to
zabolało.
Obserwuj wątek
    • jagaa Re: Relacje z prawie ex teściiami 30.05.09, 22:38
      A może kobieta też jest zagubiona ? Może czuje się rozerwana pomiędzy synem a
      Tobą z dziećmi ? Myślę, że dla każdego z Was chce dobrze, i że życzenia mogły
      być szczere.
      • mmilki Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 15:09
        jagaa,
        wg mnie nie sa szczere,
        zamiast placic synowi za adwokata,
        by co jak co niszczyl rodzine,
        moglaby te pieniadze przeznaczyc na rehabilitacje dla dziecka,
        NIE usprawiedliwiajmy zla !

        autorko listu,bardzo ci wspolczuje,
        twoja sytuacja jest przykra i koszmarna,
        moze pociesze ci tylko tym,
        ze ja znalazlam sie w o wiele gorszej,
        jak masz ochote napisz na priwa

        trzymaj sie jakos
    • jowita771 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 07:17
      Może ona nie do końca sobie zdaje sprawę, że jej syn ma obowiązek utrzymywać
      dzieci. Może ma gdzieś w głowie, że dzieci należą do matki, a ojcu należy się
      jak najbardziej "czysta karta", żeby mógł zaczynać nowe życie? trzeba jej było
      uświadomić, że pomagając synowi w uzyskaniu jak najniższych alimentów owszem,
      pomaga synowi, ale również bardzo szkodzi własnym wnukom.
    • umasumak Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 10:21
      Myślę, że czas najwyższy uświadomić teściową o wszystkim. Poza tym jak to
      mozliwe, że eks przedłuża sprawę o alimenty?
      • xxe-lka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 11:43
        Twój eks jest jej dzieckiem, więc raczej normalne, że go wspiera i
        trzyma jego stronę nawet jeśli zachował się jak ostatni wał, no ale
        te życzenia to faktycznie mogłaby sobie darować
        z drugiej strony jeśli babka jest w porządku jak piszesz to pewnie
        trudno odnaleźć jej się w sytuacji gdzie jej syn zostawia żone z
        dziećmi i zachowuje się pewnie nie tak jakby sobie zyczyła
        • burza4 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 11:56
          trudno oczekiwać, że teściowa wyrzeknie się własnego syna, ale
          pomaganie mu w okradaniu własnych dzieci to coś zupełnie
          innego. To jest nie w porządku, bo teściowie ochoczo przykładają do
          tego rękę i udają że tego nie widzą. W takich sytuacjach nie da rady
          pogrywać na zasadzie " panu bogu świeczkę, a diabłu ogarek".

          Przyzwoita osoba nie ma problemu jak się odnaleźć nawet w takiej
          sytuacji. Bo chyba jasne jest co powinna a czego nie powinna robić.
          Chroni się najsłabszych, a ta babcia gra na 2 fronty.
          • martab15 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 12:06
            Przyzwoita osoba nie ma problemu jak się odnaleźć nawet w takiej
            > sytuacji. Bo chyba jasne jest co powinna a czego nie powinna
            robić.
            > Chroni się najsłabszych, a ta babcia gra na 2 fronty.

            Wiesz u mnie była taka sytuacja ,że brat męża zaczął się spotykać z
            gó...arą mając 39lat ,żone i 2 dzieci.
            Wszyscy o tym się dowiedzieli,teściowa również i co.... zamiast
            walnąc mu chociaż kazanie to ona za każdym razem go tłumaczyła albo
            twierdziła "ach to chyba jest nieprawda"...gdy jej przypominałam ,że
            to jednak prawda jest tota znowu swoje.
            Rozumiem ,że swoje dzieci się chroniale są sytuacje kiedy powinno
            się nimi porządnie potrząsnąć.
        • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 14:19
          xxe-lka napisała:
          > Twój eks jest jej dzieckiem, więc raczej normalne, że go wspiera i
          > trzyma jego stronę nawet jeśli zachował się jak ostatni wał
          nie, nie jes normalne..ja w takiej sytuacji postarałam się by syn
          dowiedział sie, ze zachowuje sie jak "wał" i że problemy w relacjach
          miedzy rodzicami nie maja prawa wpływac na sytuacje dziecka a tym
          bardziej nie zwalniaja jego, ojca z obowiązków wobec dziecka.
          Wspomogłam synową wyszukując jej podstawy prawne i radząc jak ma
          zabezpieczyc byt dziecka i swój dokąd bedzie musiała mu poświęcać
          własny czas, by go odchować..w rezultacie synowi rozum wrócił z
          doopy do głowy..i dzis jest przykładnym ojcem..i stara sie przekonać
          synowa, ze jest i będzie takim mężem..wychowanie dziecka nie kończy
          się na wysłaniu go na studia..czasem trzeba tupnąc i na starsze gdy
          robi kardynalne głupstwa..i właśnie wtedy go nie wspierać!!
          • umasumak masz 100% racji 31.05.09, 14:23

            • xxe-lka Re: masz 100% racji 31.05.09, 14:46
              nie no pewnie, że masz
              tylko poteoretyzować zawsze można jak to by się szlachetnie
              postąpiło a życie życiem i większość rodziców w obliczu rozwodu
              swojego dziecka stanie po tegoż dziecka stronie, niezleżnie od tego
              co zmalowało
              znam to z autopsji i obserwacji - też się rozwodziłam i sporo moich
              znajomych jest po rozwodzie
              • babcia47 Re: masz 100% racji 31.05.09, 14:55
                ja nie teoretyzuję! opisałam swoje zachowanie jako matki ojca w
                takiej sytuacji!!
                • xxe-lka Re: masz 100% racji 31.05.09, 15:02
                  no to jesteś wyjątkiem potwierdzającym regułę w takim razie
                  ale nie każda matka jest w stanie tak zareagować, a raczej większość
                  nie jest
                  moja teściowa tez podczas naszego rozstawania się miała parę
                  niefajnych wyskoków i jakoś wcale mojej strony i moich dzieci nie
                  uwzględniała - ale w sumie jak emocje opadły nie mam zalu i stosunki
                  mamy poprawne
                  moi rodzice z koleji też potrafili mnie zamęczać argumentami, że za
                  mało zdecydowanie postępuję z eksem i powinnam to albo tamto i
                  naprawdę nie zawsze mieli rację, ale chcieli żebym jak najmniej na
                  tym rozwodzie ucierpiała
                • babcia47 Re: masz 100% racji 31.05.09, 15:02
                  mało tego..postarałam się by w sprawie zachowania wobec syna nie
                  dostał wsparcia w całej najbliższej rodzinie, a jego zachowanie
                  spotkało sie z solidarnym potępieniem, jedna babcia próbowała szukac
                  dla niego wytłumaczenia i wspierać na swój głupi sposób, co mało nie
                  skończyło się definitywnym zerwaniem stosunków miedzy młodymi, bo
                  zaczął się zachowywac jak "skończony wał", synowa chciała sprawe
                  rozwiązac "pokojowo" choc wina kryzysu leżała całkowicie po stronie
                  syna, ale starała się równiez zadbać o sytuacje dziecka co dla mnie
                  było i jest zrozumiałe. Rozwieść czy rozstać mozna sie z
                  dorosłym..dziecka to nie dotyczy
              • umasumak Re: masz 100% racji 31.05.09, 14:58
                Babcia opowiada o przeżytej sytuacji. Zresztą w swoim otoczeniu miałam podobny
                przypadek, nawet bardziej drastyczny - teściowie mojej znajomej zapisali dom i
                spore oszczędności właśnie jej, ponieważ nie mogli patrzeć na to, co wyczynia
                ich synalek.
    • olimpia_b81 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 12:07
      ewelinanowa napisała:


      > W sądzie toczy się sprawa o alimenty, którą z uporem maniaka
      > przedłuza, płacąc po 300 zł na dziecko.


      placi ci 300 zl na kazde dziecko co moim zdaniem jest rozsadna kwota
      a ty to nazywasz przedluzaniem,
      a co do telefonu-myslisz,ze co?zlosliwie by zadzwonila bo nie ma co
      robic?
      • burza4 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 12:46
        wybacz, ale 300 zł na dziecko to jałmużna, a nie kwota która byłaby
        adekwatna do kosztów utrzymania dziecka
        • olimpia_b81 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 13:02
          no to ja naprawde nie wiem jak ja moje dziecko utrzymuje bo nie
          wydaje na nia 600 zl miesiecznie,
          no ale oczywiscie,ze mozna i wydawac 2000 zl

          ojciec nie musi z zalozenia uchylac sie od placenia(bo skoro placi
          to sie nie uchyla) wiec nie wiem o co chodzi autorce piszac,ze placi
          jej tylko 300 zl
          • ewma Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 13:07
            olimpia_b81 napisała

            > ojciec nie musi z zalozenia uchylac sie od placenia(bo skoro placi
            > to sie nie uchyla) wiec nie wiem o co chodzi autorce piszac,ze
            placi
            > jej tylko 300 zl

            Jeśli facet zarabia 3-4 tyś a na dzieci daje po 300 zł to wybacz ale
            jest to jałmużna.

            Dlaczego dzieci z powodu odejścia tatusia muszą cierpieć ???
            • olimpia_b81 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 13:14
              alimenty sa po to aby zaspokajac potrzeby a nie widzimisia

              jak dziecko ma teraz 6/7 miesiecy to jakie ono ma potrzeby
              przekraczajace to 600 zl miesiecznie?
              jesli tatus zarabia 3-4 tys (czego autorka nie pisze) to nadal na to
              dziecko bedzie wydawali tyle ile przed rozstaniem , on partycypowal
              w tych kosztach wiec chyba wie ile potrzeba

              a mamusie to tylko chca wiecej i wiecej
              • ewma Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 13:40
                olimpia_b81 napisała:

                > alimenty sa po to aby zaspokajac potrzeby a nie widzimisia
                >
                > jak dziecko ma teraz 6/7 miesiecy to jakie ono ma potrzeby
                > przekraczajace to 600 zl miesiecznie?


                Po pierwsze to 600 zł jest na 2 dzieci a po drugie 6/7 miesięczne
                dziecko ma potrzeby duże,same pampersy kosztują kupe kasy a gdzie
                mleko,odżywki,soczki,deserki,lekarstwa,ubranka itd.?


                > jesli tatus zarabia 3-4 tys (czego autorka nie pisze) to nadal na
                to
                > dziecko bedzie wydawali tyle ile przed rozstaniem , on
                partycypowal
                > w tych kosztach wiec chyba wie ile potrzeba
                >
                > a mamusie to tylko chca wiecej i wiecej

                Nie wiem czy wydawał w czasie małżeństwa 300zł na dziecko... a poza
                tym który facet dokładnie wie ile żona wydaje na dziecko,ile na
                zakupy ,ile na chemie ,na ubrania itd ????
                • olimpia_b81 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 13:58
                  no widzisz a ja jakis czas temu liczylam ile kosztuje utrzymanie
                  polroczniaka,wiem ile takie dzieci pieluch zuzywaja (bo mialam), ile
                  kosztuje mleko,ile dziecko je(sloiczki a nie domowe gotowanie)itd
                  i wiesz co-wyszlo mi jakies 300 zl
                  zakladalam ze dziecko zdrowe a ja nie wlaczylam opcji ekonomicznej

                  ewma napisała:
                  > Po pierwsze to 600 zł jest na 2 dzieci a po drugie 6/7 miesięczne
                  > dziecko ma potrzeby duże,same pampersy kosztują kupe kasy a gdzie
                  > mleko,odżywki,soczki,deserki,lekarstwa,ubranka itd.?

                  deserki????,
                  ubranka nie kupujesz co miesiac chyba ze masz cos z glowa albo
                  nadmiar gotowki


                  facet napewno nie wie ile kosztuje dziecko ale wiekszosc mamusi
                  jakby policzyla ile je naprawde kosztuja takie brzdace, i ze
                  sloiczek jest czasami na 2 dni, i ze sa dni gdy zuzyje mniej pieluch
                  itd to by mogla dojsc do wniosku ze te ciagle lamenty o niskich
                  alimentach sa nieuzasadnione
                  oczywiscie sa rozne przypadki,historie
                  ja mowie o prostej sprawie gdzie tata chce placic ale nie chce dawac
                  mamusi jeszcze na tym zarobic
                  • ewma Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 14:10
                    Widocznie jesteś bardzo oszczędną mamusią bo moje dziecko miało 1
                    słoiczek na jeden raz .
                    Wiesz ile kosztuje mleko ale jakie ?
                    Ja musiałam kupować kupować córce specjalne zagęszczone i puszka
                    kosztowała 38 -40 zł.
                    A ile takich puszek wychodzi na miesiąc?

                    >deserki???
                    Nie wiem co cie tak dziwi ,to takie słodkie danie dla dzieci od 7 m-
                    ca.

                    Masz racje są różne historie ,ale skoro mąż autorki zostawił ją
                    nagle z dwójką maleńkich dzieci i z tego co pisze dziewczyna jedno
                    trzeba rehabilitować to jest jego zasranym obowiązkiem pomagać jej i
                    dzieciom aż się w miare kobieta nie pozbiera !!!!

                    Dlaczego teraz ma być wszystkona głowie kobiety, a pan i władca da
                    300 zł i ma wolne????
                  • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 14:43
                    zapominasz o wliczeniu niektórych "drobiazgów" do tego
                    wyliczenia..dziecko musi mieć gdzie mieszkać (tu oprócz czynszu
                    trzeba doliczyc wywóz nieczystości, ubezpieczenie, ewentualnie
                    podatek), korzysta z wody i kanalizacji, nawet w większym wymiarze
                    niz dorośli, trzeba dla niego czesto prać, gotować, uzywac wielu
                    urzadzeń wymagających energii elektrycznj..mama ze względu na
                    bezpieczenstwo dziecka powinna mieć telefon (połowe abonamentu, bez
                    rozmów lub za uzgodniona kwotę powinien pokrywac ojciec), nalezy tez
                    doliczyc koszty transportu, bo czesto np. do lekarza lub
                    przedszkola, szkoły trzeba dojechać, ojciec jest tez zobowiazany w
                    udziale w wyjeździe na wakacje, kosztach ubrania, zakupu pomocy
                    naukowych lub niezbednych do stymulowania rozwoju dziecka: książki,
                    makowanki, materiały do "zajęć plastycznych", zabawki...chocby
                    autobusem. Widziałam takie wyliczenie wydatków na dziecko dla celów
                    alimentacyjnych, po podzieleniu tego na pół, na oboje rodziców,
                    wychodzi z tego spora kwota..a napewno większa niz te 300,-..bo jak
                    widac wielu składników nie wzięłaś pod uwagę..a co gorsza wiele mam
                    w takiej sytuacji też o nich nie pamieta. To że dorośli sie rozeszli
                    nie znaczy, ze dziecko ma mieć gorsze warunki a ojciec jest
                    zwolniony z och zapewnienia, jezeli dochody i warunki mu na to
                    pozwalają
                    • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 14:54
                      ps. w tym wyliczeniu koszty utrzymania domu (w tym np. środki
                      czystości) i wyzywienia były dzielone na trzy: matkę i dwoje dzieci,
                      koszty dotyczace tylko dzieci (ubranie, oswiata, wypoczynek, rozwój,
                      ochrona zdrowia) były wliczane do ich kosztów utrzymania..po
                      zsumowaniu kosztów dotyczących tylko dzieci podzielono je na pół tj.
                      rozkładając na dwoje rodziców
                  • peonies Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 12:17
                    olimpia_b81 napisała
                    deserki????,
                    > ubranka nie kupujesz co miesiac chyba ze masz cos z glowa albo
                    > nadmiar gotowki
                    >
                    >
                    > facet napewno nie wie ile kosztuje dziecko ale wiekszosc mamusi
                    > jakby policzyla ile je naprawde kosztuja takie brzdace, i ze
                    > sloiczek jest czasami na 2 dni, i ze sa dni gdy zuzyje mniej
                    pieluch
                    > itd to by mogla dojsc do wniosku ze te ciagle lamenty o niskich
                    > alimentach sa nieuzasadnione
                    > oczywiscie sa rozne przypadki,historie
                    > ja mowie o prostej sprawie gdzie tata chce placic ale nie chce
                    dawac
                    > mamusi jeszcze na tym zarobic

                    Ty chyba jesteś facetem po lub w trakcie rozwodu hehehe.
                    Kobieta oprócz utrzymania dzieciaków musi też utrzymać mieszkanie
                    aby te miały dach nad głową - a nie zawsze mama ma jakiś inny
                    dochód.
                    wybacz ale chyba nie wiesz co piszesz i chyba sama masz coś z głową:
                    600zł na dwoje dzieci (w tym jedno wymagajace więcej opieki) to tak
                    naprawdę nic: 2 paczki pampersów to wydatek 100zł, kilka ubran
                    musisz kupić nawet co miesiąc poniewaz jak sie orientujesz maluchy
                    ROSNĄ, byle jaki soczek gerber kosztuje ok. 3zł, mleko puszka: 25zł
                    (wystarczy na niecały tydzień)!
                    mam nadzieję, że nie bedziesz musiała sie przekonywac w dalszym
                    życiu czy 600zł na dwoje dzieci to duzo czy mało i czy dasz radę się
                    na tym dorobić.
                    smieszne i żłosne są twoje wywody.
                • molnarka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 14:08
                  > Po pierwsze to 600 zł jest na 2 dzieci

                  Czy wiesz jak 'kalkuluje' się alimenty?
                  Że ojciec daje połowę i matka połowę na utrzymanie dziecka.
                  Czyli w tym wypadku ojciec daje 600 na dwójkę i matka powinna
                  dołożyć drugie 600 - mamy wtedy 1200 pln na utrzymanie 2 dzieci
                  miesięcznie - nie mów mi ze to mało.

                  Kobiety występujące o alimenty bardzo często o tym zapominają i chcą
                  by ex je utrzymywał.

                  A do autorki - przyjmij za dobrą monetę ten telefon od teściwej. Nie
                  dopatruj się podtekstów.
                  A jeśli koniecznie chcesz - kiedyś w spokojnej rozmowie z nią
                  powiedz, jak bardzo i dlaczego zawiodłaś się na jej synu.

                  Pozdrawiam
                  MOLNARka
                  • maxi3 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 14:15
                    molnarka napisała:

                    > Czy wiesz jak 'kalkuluje' się alimenty?
                    > Że ojciec daje połowę i matka połowę na utrzymanie dziecka.
                    > Czyli w tym wypadku ojciec daje 600 na dwójkę i matka powinna
                    > dołożyć drugie 600 - mamy wtedy 1200 pln na utrzymanie 2 dzieci
                    > miesięcznie - nie mów mi ze to mało.

                    Tylko prosze zauważyć ,że mąż ją zostawił z kilkutygodniowym
                    dzieckiem i co ma teraz kobieta zrobić ,zawinąc w pieluche i pójść z
                    nim do roboty?
                    A z tych 1200 zł trzeba jeszczeutrzymać mieszkanie ,prąd ,gaz itd.
                    • molnarka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 14:26
                      > Tylko prosze zauważyć ,że mąż ją zostawił z kilkutygodniowym
                      > dzieckiem i co ma teraz kobieta zrobić ,zawinąc w pieluche i pójść
                      z
                      > nim do roboty?

                      Nie wiemy jak było naprawdę. Znamy tylko relacje jednej strony ... i
                      jakoś zawsze tak jest, ze w takich opowieściach to kobieta jest
                      biedna, pokrzywdzona i w ogóle makabra a facet drań.
                      A prawda zawsze leży pośrodku.


                      > A z tych 1200 zł trzeba jeszczeutrzymać mieszkanie ,prąd ,gaz itd.

                      Z tych 1200 to trzeba utrzymać to wszystko w wymiarze dziecięcym ...
                      a za swoje utrzymanie to ona musi płacić sama.

                      Ja się nie chcę upierać, ze 300 zł na dziecko alimentów to dużo
                      kasy - generalnie umiem liczyć wink
                      Ale nie zgadzam się z takim huurastwierdzeniem, ze on powinien
                      płacić za wszystko - bo aliment są _na_dziecko_ i płacą je rodzice
                      po połowie.

                      Pozdrawiam
                      MOLNARka
                      • umasumak Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 14:31


                        > A prawda zawsze leży pośrodku.

                        Nie zawsze, oj nie zawsze.
                        • molnarka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 19:57
                          Mnie życie uczy, ze pośrodku.
                          Jestem w stanie dopuścić 40/60 ale na pewno nie jest tak, ze jedno
                          jest winne w 100% a drugie niewiniątko.

                          Pozdrawiam
                          MOLNARka
                          • burza4 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:54
                            molnarka napisała:

                            > Mnie życie uczy, ze pośrodku.
                            > Jestem w stanie dopuścić 40/60 ale na pewno nie jest tak, ze jedno
                            > jest winne w 100% a drugie niewiniątko.

                            niezależnie od wszystkiego, choćby ona była ostatnią suką, facet
                            który ma choć cień przyzwoitości nie zostawia żony w połogu. Można
                            się kurna przemęczyć jeszcze ze 3 miesiące, żeby doszla do siebie po
                            skomplikowanym porodzie. Sam ten fakt go dyskwalifikuje
                            bezapelacyjnie, nie muszę znać reszty.

                            a co do "winy" - pytalam kiedyś kumpla czemu zdradza żonę, czego jej
                            brakuje, że bzyka co popadnie na delegacjach. Bardzo zdziwiony
                            powiedział, że nie ma jej absolutnie nic do zarzucenia, kocha ją,
                            uważa za fantastyczną partnerkę, po prostu adrenalinka go pociąga...

                            można się wymiksować z układu, ale ocenia się nie tylko DLACZEGO ale
                            przede wszystkim JAK się to robi.

                            • molnarka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:31
                              > można się wymiksować z układu, ale ocenia się nie tylko DLACZEGO
                              ale
                              > przede wszystkim JAK się to robi.

                              Ale to moglibyśmy ocenić dopiero gdyby odezwał się tu ex autorki.
                              On ma swoją wersje ... i może się ona diametralnie róźnić od tej nam
                              przedstawionej.

                              Pozdrawiam
                              MOLNARka
                      • triss_merigold6 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 14:53
                        Może najpierw dokształć się z KRiO? Alimenty w postaci kasynie muszą
                        byc płacone 50/50, ponieważ osobisty wkład w wychowanie i opiekę nad
                        dzieckiem to też alimentacja ze strony rodzica.
                        • molnarka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 19:58
                          Przecież ojciec też ma swój wkład w opiekę i wychowanie.

                          Pozdrawiam
                          MOLNARka
                          • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:25
                            No comment. W godzinę raz na dwa tygodnie, się nawychowuje dzieciaka.
                            • molnarka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:32
                              To będziesz miała doskonały argument w sądzie.

                              Pozdrawiam
                              MOLNARka
                              • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:45
                                wiem
                      • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 15:52
                        > Nie wiemy jak było naprawdę. Znamy tylko relacje jednej strony ...
                        i
                        > jakoś zawsze tak jest, ze w takich opowieściach to kobieta jest
                        > biedna, pokrzywdzona i w ogóle makabra a facet drań.
                        > A prawda zawsze leży pośrodku.



                        PO JAKIM ŚRODKU?
                        Facet zostawia kobietę z rozciętym brzuchem, noworodkiem i drugim
                        dzieckiem, to faktycznie trzeba się zastanawiać nad jego dylematami.



                        > Ale nie zgadzam się z takim huurastwierdzeniem, ze on powinien
                        > płacić za wszystko - bo aliment są _na_dziecko_ i płacą je rodzice
                        > po połowie.
                        >


                        W tą połowę wliczyć również się powinno czas jaki on dzieciom nie
                        poświęca. Albo ja rezygnuję z pracy, albo zatrudniam opiekunkę do
                        której musi się dołożyć.

                        • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 19:59
                          > Facet zostawia kobietę z rozciętym brzuchem, noworodkiem i drugim
                          > dzieckiem, to faktycznie trzeba się zastanawiać nad jego
                          dylematami.
                          >

                          A DLACZEGO zostawia? Tak bez powodu? I dziwne, ze z takim typem sie
                          w ogole w ciaze zachodzi.
                          • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:39
                            lola211 napisała:
                            >
                            > A DLACZEGO zostawia? Tak bez powodu? I dziwne, ze z takim typem
                            sie
                            > w ogole w ciaze zachodzi.



                            Tiaaaa, taka rozmowa, bardzo przypomina tłumaczenia pedofila, który
                            gwałci, bo go dziecko prowokowało.....

                            Jak Ci brakuje argumentów, to se przypomnij, że mowa jest srebrem a
                            milczenie złotem.
                            • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:54
                              Oj, w czuły punkt uderzylam? Pewnie mialas spory udzial w tym, ze
                              facet poszedl w diabły.
                              • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:35
                                Pewnie, i dlatego biedak nie mógł się przyzwoicie, i poczekać, aż
                                mi się rana zagoi. Spadaj z takimi argumentami.
                                • ewma Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:39
                                  Myśle ,że panie które tak tutaj krzyczą ,że 300zł na dziecko to
                                  majątek to te które żyją z facetem który musi co miesiąc płacić
                                  swojej byłej na dzieci i szlag je trafia.....
                                  • molnarka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:43
                                    NIKT nie napisał, ze to majątek.
                                    Oczywiście, ze mało i każdy chciałby mieć więcej kasy.

                                    Ale rozpatrujemy sytuacje za ile się utrzyma dziecko i jaki mają na
                                    to wkład rodzice w momencie rozstania.
                                    I 300 zł na dziecko nie jest tragedią.

                                    Pozdrawiam
                                    MOLNARka ... powinnam chyba mocniej podkreślić _na_dziecko_
                                    • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:56
                                      > I 300 zł na dziecko nie jest tragedią


                                      Szkoda mi Twoich dzieci.
                                      • molnarka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:59
                                        Zupełnie bezpodstawnie.
                                        a) ja się doskonale dogaduje z ojcem moich dzieci wink
                                        b) umiem żyć oszczędnie i nie wydaje na pierdoły "bo tak"

                                        Pozdrawiam
                                        MOLNARka
                                        • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:11
                                          molnarka napisała:

                                          > Zupełnie bezpodstawnie.
                                          > a) ja się doskonale dogaduje z ojcem moich dzieci wink
                                          > b) umiem żyć oszczędnie i nie wydaje na pierdoły "bo tak"
                                          >


                                          No cóż, są kobiety które wolą same w nocy wstawać, być kuchtą, latać
                                          na rehabilitację z dzieckiem, byle spodnie zostały w domu i mogły w
                                          spokoju puszkę Lecha obalić. Faktycznie, masz rację, nie każdemu
                                          taki podział obowiązków odpowiada.

                                          No cóź, chyba nie mamy takiej samej definicji słowa "pierdoły".
                                          • molnarka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:18
                                            > No cóż, są kobiety które wolą same w nocy wstawać, być kuchtą,
                                            latać
                                            > na rehabilitację z dzieckiem, byle spodnie zostały w domu i mogły
                                            w
                                            > spokoju puszkę Lecha obalić. Faktycznie, masz rację, nie każdemu
                                            > taki podział obowiązków odpowiada.


                                            Stanowczo masz problem z dogadywaniem się.
                                            I to widać nie tylko po Twojej sytuacji rodzinnej ale i po
                                            argumentach tu wysuwanych.


                                            Pozdrawiam
                                            MOLNARka
                                  • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:57
                                    To faktycznie, sporo by tłumaczyłowink))
                                • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:49
                                  Widocznie mial cie na tyle serdecznie dosc, ze dłuzej juz czekac nie
                                  mogl.
                                  • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:55
                                    lola211 napisała:

                                    > Widocznie mial cie na tyle serdecznie dosc, ze dłuzej juz czekac
                                    nie
                                    > mogl.


                                    Cóż, twoja wypowiedź najlepiej świadczy o tobie.

                                    Nic dodać, nic ująć.

                        • molnarka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:04
                          > PO JAKIM ŚRODKU?

                          Tak się mówi, nie wiesz?
                          To się nie wzięło z powietrza a ze statystyk.


                          > Facet zostawia kobietę z rozciętym brzuchem, noworodkiem i drugim
                          > dzieckiem, to faktycznie trzeba się zastanawiać nad jego
                          dylematami.

                          Nie znam Cię ani Twojej sytuacji ale jestem w 100% pewna, ze ex ma
                          tysiące argumentów dlaczego tak się stało.
                          Może jesteś brzydka, kiepska w łóżku, wrobiłaś go w ciążę, nie
                          gotowałaś obiadów i byłaś zaborcza?
                          A może byłas głupia, ze wybrałaś takiego gościa na ojca Twoich
                          dzieci?
                          Gdzieś jest Twoja wina ... nawet jak Ty jej nie widzisz (oficjalnie).


                          > W tą połowę wliczyć również się powinno czas jaki on dzieciom nie
                          > poświęca.

                          Oczywiście masz rację.
                          Tak na marginesie - dałabyś mu dwoje dzieci na przedłużony weekend?


                          > Albo ja rezygnuję z pracy, albo zatrudniam opiekunkę do
                          > której musi się dołożyć.

                          Albo on się zajmuje dziecmi ...

                          Pozdrawiam
                          MOLNARka

                          • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:22
                            > Nie znam Cię ani Twojej sytuacji ale jestem w 100% pewna, ze ex ma
                            > tysiące argumentów dlaczego tak się stało.
                            > Może jesteś brzydka, kiepska w łóżku, wrobiłaś go w ciążę, nie
                            > gotowałaś obiadów i byłaś zaborcza?
                            > A może byłas głupia, ze wybrałaś takiego gościa na ojca Twoich
                            > dzieci?
                            > Gdzieś jest Twoja wina ... nawet jak Ty jej nie widzisz
                            (oficjalnie).
                            >


                            Tiaaaa, jasne......

                            Nie rozumiesz molnarko, że problem winy nie ma tu żadnego znaczenia.
                            Byliśmy w wolnym zwiążku, ślubu nie braliśmy, więc nic mi nie
                            przysięgał. Facet po 40stece postanowił zmienić zawód (dobry nieźle
                            płatny, w uproszczeniu coś jak księgowy - zawsze jest praca), i
                            poszedł pracować jako pomocnik asystenta do agncji reklamowej....
                            stał się artystą. A ja ośmieliłam się go nie wspierać w jego
                            dążeniach do samorealizacji..... Bzdura.
                            Kredyt, dzieci, wszystkie wydatki na mojej pensji.
                            Dobra, andropauza, ale na pewno nie dałabym się wykończyć.
                            No więc, facet postanowił się wyprowadzić.



                            > Tak na marginesie - dałabyś mu dwoje dzieci na przedłużony weekend?

                            Tak, tyle, że on na widzenia ma 5 godzin, a wykorzystuje godzinę.


                            > Albo on się zajmuje dziecmi ...


                            Nie rozśmieszaj mnie. I czytaj ze zrozumieniem. Pisałam, że on nawet
                            na rehabilitacje dziecka nie ma czasu. A co dopiero na nocne
                            wstawanie.
                            • molnarka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:39
                              > Nie rozumiesz molnarko, że problem winy nie ma tu żadnego
                              znaczenia.

                              Ależ ma ... nie wspierałaś go (sama o tym piszesz).

                              Wiem, ze zburzył Twój spokojny świat ale z drugiej strony - chce się
                              realizować i żyć w zgodzie ze sobą ... czemu go nie wspierałas w tym?


                              > Pisałam, że on nawet
                              > na rehabilitacje dziecka nie ma czasu. A co dopiero na nocne
                              > wstawanie.

                              Wiesz ... też rehabilitowałam swoje dzieci i mój mąż też na
                              rehabilitacje nie miał czasu. I w nocy nie wstawał. To kwestia
                              podziału obowiązków.

                              Pozdrawiam
                              MOLNARka
                              • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:50
                                Czepiasz sie problemu winy w rozstaniu, który nie ma żadnego
                                znaczenia. Facet odszedł w taki, a nie inny sposób i dziś walczy jak
                                lew, zeby jego dziecko mogło być inwalidą, a drugie, żeby mogło się
                                ubierać w lumpeksie.
                                Poszukaj lepszych argumentów jeśli chcesz koniecznie kogoś takiego
                                bronić.
                                • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:02
                                  Nie, on walczy z Toba.To czeste,ty zreszta nie pozostajesz
                                  dluzna.
                                • molnarka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:03
                                  > Czepiasz sie problemu winy w rozstaniu, który nie ma żadnego
                                  > znaczenia

                                  Ależ ma - nie marginalizuj go.
                                  Ponosisz winę za to rozstanie (w 50%).


                                  > Facet odszedł w taki, a nie inny sposób

                                  Wygląda, że odszedł nieładnie.
                                  Ale nie wiemy jak Ty się wtedy zachowywałaś.


                                  > dziś walczy jak
                                  > lew, zeby jego dziecko mogło być inwalidą, a drugie, żeby mogło
                                  się
                                  > ubierać w lumpeksie.

                                  Walczy, zeby Tobie dokopać (musiałąś mu zajść za skórę).
                                  Przestał kochac Ciebie, przestał kochac dzieci.
                                  Nie usprawiedliwiam tego ale to znany mechanizm.

                                  Pozdrawiam
                                  MOLNARka

                                  • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:18
                                    molnarka napisała:
                                    > Ależ ma - nie marginalizuj go.
                                    > Ponosisz winę za to rozstanie (w 50%).

                                    Plamy na słońcu również mają wpływ na nasze życie.

                                    > Wygląda, że odszedł nieładnie.
                                    > Ale nie wiemy jak Ty się wtedy zachowywałaś.

                                    Masz rację. Biłam go, szarpałam (ja 165-57 kg, on 185 90kg), piłam,
                                    i w ogóle.
                                    Czy ty morlanko, nie cierpisz na syndrom bitej kobiety? No wiesz,
                                    coś takiego, że Pan i Władca ma zawsze rację, a wina jest zawsze po
                                    stonie "gupiej baby"?


                                    > Walczy, zeby Tobie dokopać (musiałąś mu zajść za skórę).
                                    > Przestał kochac Ciebie, przestał kochac dzieci.
                                    > Nie usprawiedliwiam tego ale to znany mechanizm

                                    Jego sprawa. Ma obowiązki i będzie je wypełniał.
                                    • molnarka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:22
                                      > Masz rację. Biłam go, szarpałam (ja 165-57 kg, on 185 90kg),
                                      piłam,
                                      > i w ogóle.

                                      Nie wiem co konkretnie robiłaś ... ale było to coś co wpłynęło
                                      negatywnie na Wasz związek.


                                      > Czy ty morlanko, nie cierpisz na syndrom bitej kobiety? No wiesz,
                                      > coś takiego, że Pan i Władca ma zawsze rację, a wina jest zawsze
                                      po
                                      > stonie "gupiej baby"?

                                      Nigdzie nie twierdzę, ze to tylko Twoja wina i że on ma rację.
                                      Czytaj ze zrozumieniem.
                                      Podkreślam tylko, że prawda leży pośrodku czyli winni jesteście
                                      obydwoje.
                                      Zechciej u siebie tę belkę zauważyć w końcu.

                                      Pozdrawiam
                                      MOLNARka
                                      • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:50
                                        Molnarko zrozum w końcu, że wina nie ma dziś dla mnie znaczenia.
                                        Nie ma znaczenia, ani od strony formalnej, bo nie mieliśmy ślubu,
                                        ani od strony moralnej, bo każda osoba ma subiektywne odczucia w
                                        danej sytuacji.
                                        Każda osoba odbiera w sposób subiektywny pewne sytuacje, może
                                        odczuwać dyskomfort, nieszczęście, albo niecheć.

                                        Ale zrozum, że pewne sytuacje i zachowania są oceniane jednoznacznie
                                        zarówno przez społeczeństwo, przez moralność, jak i przez prawo. I
                                        dlatego nie będę więcej marnowała czasu żeby Cię przekonywać, ze
                                        moje zachowanie było ok. Po pirwsze, za wszelką cenę, chcesz
                                        udowodnić, że tak nie było, jakbyś się bałaś, że Tobie też może sie
                                        to też przydarzyć. Więc na siłe bedziesz mi wmawiać, że to była moja
                                        wina. Bo jak jest wina to można czemuś zapobiec. Ale, życie to nie

                                        .

                                        Wokól mnie były i są osoby, które widziały zachowania i jego, i moje.
                          • anorektycznazdzira prawda po środku- czyli g*** prawda 02.06.09, 19:35
                            molnarka napisała:

                            > > PO JAKIM ŚRODKU?
                            >
                            > Tak się mówi, nie wiesz?
                            > To się nie wzięło z powietrza a ze statystyk.

                            Droga molnarko, statystyka ma to do siebie, że jak na spacer
                            wychodzi facet z psem, to statystycznie rzecz biorąc każdy z nich ma
                            3 nogi...
                            tongue_out
                      • cudko1 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 11:54
                        >molnarka napisała:

                        Z tych 1200 to trzeba utrzymać to wszystko w wymiarze
                        dziecięcym ...
                        > a za swoje utrzymanie to ona musi płacić sama.
                        >

                        pomijając rozważania o tym czy autorka piszę prawdę itp i w ogóle
                        hoistorię autorki wątku

                        to jeżeli ojciec i mąż z własnej winy odchodzi to w przypadku
                        rozwodu z orzeczeniem o winie mamy również coś takiego jak alimenty
                        dla żony o ile się nie myle. Zwłaszcza w sytuacji gdy żona wychowuje
                        sama dzieci + jedno to noworodek i nie może pracowac
                        • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 13:30
                          Po pierwsze- oni nie byli i nie sa malzenstwem.
                          Po drugie- alimenty bylej zonie sie naleza nawet bez orzeczenia o
                          winie meza, o ile jej sytuacja pogorszyla sie znacząco.
                          Po trzecie - bedac np. na macierzynskim otrzymuje dochod, wiec
                          srodki na zycie posiada.

                    • mmilki Re: Relacje z prawie ex teściiami 22.06.09, 00:51
                      ..i opiekunke oplacic,jak matka ma isc do pracy,
                      bo jej nikt nie placi za pilnowanie dzieci 24 h na dobe...
                      trzymaj sie...
                  • burza4 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 15:38
                    molnarka napisała:

                    > > Po pierwsze to 600 zł jest na 2 dzieci
                    >
                    > Czy wiesz jak 'kalkuluje' się alimenty?

                    najwidoczniej ty też nie wiesz.

                    prawo mówi tyle, że oboje rodzice są w równym stopniu odpowiedzialni
                    za zapewnienie dziecku środków utrzymania, co nie znaczy, że
                    muszą te srodki dostarczać po równo


                    "Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie
                    jest w stanie samodzielnie utrzymać się samodzielnie może polegać
                    także w całości lub części na osobistym staraniu o jego utrzymanie i
                    wychowania. Ocena czy osobiste starania wyczerpują w całości czy
                    tylko w części obowiązek alimentacyjny względem dziecka będzie
                    zależeć zwłaszcza od wieku i jego samodzielności a także stanu
                    zdrowia. Można będzie z pewnością stwierdzić że rodzic który
                    opiekuje się niemowlęciem lub dzieckiem niepełnosprawnym i przez to
                    nie może podjąć pracy zarobkowej w całości wypełnia swój obowiązek
                    alimentacyjny. W tym przypadku dostarczenie środków utrzymania winno
                    spoczywać na drugim z rodziców. "

                  • ressel Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 15:16
                    > Czy wiesz jak 'kalkuluje' się alimenty?
                    > Że ojciec daje połowę i matka połowę na utrzymanie dziecka.

                    Nie masz racji - alimentacja to także osobista opieka nad dzieckiem. W momencie
                    gdy sprawuje ją wyłącznie matka, a ojciec widuje się z dzieckiem sporadycznie,
                    teoretycznie możliwe jest zasądzenie całości kosztów jemu. Matka tę alimentację
                    niejako "odpracowuje" osobistą opieką. To zdarza się b. rzadko, ale rozsądni
                    sędziowie zauważają tę subtelność i nie dzielą kosztów automatem 50/50.
                    ER
              • mieszkanka.zabek Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 13:43
                > a mamusie to tylko chca wiecej i wiecej

                To było sobie nie brać pana z ogonami, nie byłoby narzekania tongue_out
          • burza4 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 13:10
            olimpia_b81 napisała:

            > no to ja naprawde nie wiem jak ja moje dziecko utrzymuje bo nie
            > wydaje na nia 600 zl miesiecznie,

            ja też nie wiem - może karmisz piersią, korzystasz z darmowej opieki
            babci i ubierasz w ubranka od koleżanek? samo przedszkole
            (państwowe) kosztuje ponad 300zł, gdzie reszta?

            uśrednij koszty rachunków domowych, jedzenia, chemii gospodarczej,
            wyjazdów wakacyjnych, i wszelkich niecodziennych wydatków typu
            zmiana garderoby ze 2 razy do roku, lekarstwa - i zobaczymy co ci
            wyjdzie, ale sądzę, że możesz się zdzwiwić. Koszty utrzymania dzieci
            z tego wszystkiego się skladają, nie tylko z bobofrutów i pieluch.
            • olimpia_b81 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 13:41
              3 latka chodzaca do przedszkola panstwowego(175 zl miesiecznie)
              ubranka-no wiadomo,nie wszystkie sa fixoni,h&m itd ale tanio sie da
              tez dziecko ubrac, wlasnie min pozyczajac od kolezanek itp,
              zabawki kupuje sie dziecku od swieta wiec to nie jest wydatek
              comiesieczny, kurtki ma na 2 lata, i moglabym tak dlugo wyliczac
              ale nie o tym mialo byc

              aaa i nie wydaje wiecej bo poprostu nie bylo by z czego

              mnie poprostu rozwala to,ze mamusie czesto dla wlasnej proznosci
              (typu ciuchy firmowe dla niemowlakow, zabawki kupowane w smyku itd)
              zadaja od ex niebotycznych pieniedzy na dzieci,
              czy kobiety postrzegaja role ojca po rozstaniu prawie wylacznie jako
              bankomat?
              • ewma Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 13:48
                No to masz szczęście do tak taniego przedszkola u nas kosztuje 290
                zł i też państwowe.
                Twoje dziecko może dostaje zabawkiod święta ale inne niekoniecznie.

                >kurtki ma na 2 lata, i moglabym tak dlugo wyliczac
                > ale nie o tym mialo byc.

                Dziecko 3 letnie ma kurtki na 2 lata???????
                To kupiłaś mam rozumieć kurtke dzieckugdy miało roczek i nadalw
                niej chodzi ????


                > mnie poprostu rozwala to,ze mamusie czesto dla wlasnej proznosci
                > (typu ciuchy firmowe dla niemowlakow, zabawki kupowane w smyku
                itd)
                > zadaja od ex niebotycznych pieniedzy na dzieci,
                > czy kobiety postrzegaja role ojca po rozstaniu prawie wylacznie
                jako
                > bankomat?
                >


                Ale skoro dzieci do tej pory żyły na takim poziomie to dlaczego
                teraz gdy tatuś postanowił się ulotnić doinnej pani mają drastycznie
                ograniczyć wszystko?

                • olimpia_b81 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 14:04
                  ewma napisała:

                  > Dziecko 3 letnie ma kurtki na 2 lata???????
                  > To kupiłaś mam rozumieć kurtke dzieckugdy miało roczek i nadalw
                  > niej chodzi ????

                  no juz w niej nie chodzi,wiosne mamy.......
                  ale chodzila jak miala 1,5 roku i teraz jak miala 2,5 roku i wierz
                  mi rekawami chodnika nie zamiatala

                  ale tak,staram sie tak kupowac ciuchy aby byly na dluzej
                  krotkie spodenki sa na 2 lata spokojnie, spodnie kupuje przewaznie
                  rybaczki,ze sa na dluzej a nie po 2 miesiacach za krotkie itd

                  ewma napisała:


                  > Twoje dziecko może dostaje zabawkiod święta ale inne niekoniecznie

                  jak kogos stac prosze bardzo ale jak cie nie stac to nie
                  kupujesz,proste
                  zabawka nie jest rzecza niezbedna


                  ewma napisała:
                  > Ale skoro dzieci do tej pory żyły na takim poziomie to dlaczego
                  > teraz gdy tatuś postanowił się ulotnić doinnej pani mają
                  drastycznie
                  > ograniczyć wszystko?

                  tu sie z Toba zgadzam,tak jest w przypadku tej historii ale czesto
                  to mamusie podejmuja rowniez decyzje o rozstaniu a potem placz bo
                  trzeba isc do pracy aby zyc na dawnym poziomie, bo przeciez to nie
                  tata ma placic 100 %
                  • triss_merigold6 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 14:44
                    To naprawdę nie wina samodzielnych matek, że żyjesz w biedzie.

                    Do kosztów utrzymania dziecka wlicza się także część opłat za media
                    i czynsz oraz - uwaga! - osobiste starania w zakresie opiekuńczo
                    wychowawczym. Ergo, jeśli matka zajmuje się dziećmi od A do Z, żywi,
                    chodzi do lekarzy, sprząta, myje, ubiera, zabawia, odprowadza do
                    przedszkola etc. to swoją część obowiązku alimentacyjnego realizuje.
                    Interesujące jest to co piszesz o przedszkolach, u mnie zwykłe
                    przedszkole publiczne to koszt w wysokości 350 zł miesięcznie, za
                    prywatne dla młodszego dziecka płaciłam dużo więcej (bo żłobek był
                    nieosiągalny). Kilkutygodniowego dziecka żaden żłobek nie przyjmie
                    więc jeśli pani ma wrócić do pracy to zostaje opiekunka - w
                    Warszawie to jakieś 1600 zł miesięcznie.
                    300 zł na jedno dziecko jest kwotą śmieszną, utrzymanie owczarka
                    niemieckiego kosztuje więcej.
              • burza4 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 14:26
                Przede wszystkim - to że ty biedę klepiesz, nie oznacza, że jak inni
                żyją ciut lepiej to już rozpusta i naciągactwo. O traktowaniu ojca
                jak bankomatu możnaby mówić, jeśli płaciłby 3-4 tysiące i CHCIAŁ
                uczestniczyć w życiu dzieci, a jakoś tego nie widać. Uważasz, że jej
                sytuacja jest godna pozazdroszczenia? to może dam ci 600 zł, tylko
                zostań z 2 dzieci w domu, opłać rachunki i żyj w takim luksusie,
                zobaczymy do kiedy starczy ci kasy.

                ta mama ma niemowlę - jeśli ma iść do pracy (a będzie musiała) -
                pozostaje opiekunka bądź żłobek. O miejscach w państwowych nie ma co
                marzyć - pozostaje prywatny. Już to może dać koszt powyżej 1000 zł
                (moje koleżanki płacą OD 1500 zł w górę). To dziecko wymaga
                rehabilitacji - a jedna wizyta u specjalisty może kosztować i 100
                zł. Na NFZ nie zawsze można liczyć, a na zdrowiu dziecka nikt
                normalny nie oszczędza, tym bardziej że często liczy się czas.

                Skoro stać babcię na opłacenie adwokata - a to koszt paru tysięcy
                nawet - to przede wszystkim powinna pomyśleć o potrzebach wnuków, a
                nie chronić tyłek nieodpowiedzialnego gnoja którego wychowała.
                • ewma Syna gnojka nie usprawiedliwiać 31.05.09, 14:35
                  Zgadzam się z burza4 w 100 % .
                  Nieważne ,że to moje dziecko ,skoro okazało się gnojkiem to trzeba
                  mu to powiedzieć !!!!
                • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 14:46
                  A propos alimentów - 300 zł na dziecko to bardzo mało. Starszy syn w
                  wymiku komplikacji okołoporodowych ma niedowład nóg. Lekarze po
                  urodzeniu orzekli, że dziecko nie będzie chodzić. Intensywna terapia
                  syna daje taki rezultat że dziecko dziś kuleje, ale chodzi
                  samodzielnie. Jest szansa, ze za parę lat kontynując terapię,
                  dziecko bedzie chodzić normalnie - jedynie ze specjalnymi wkładkami
                  ortopedycznymi. Ale pomijając to, przedszkole państwowe kosztuje
                  mnie miesiecznie 380 zł (wliczam angielski i karate, z zajęć
                  dodatkowych), do tego trzeba doliczyć jedzenie, ubrania, media,
                  koszty opiekunki. Małe dziecko to 100 zł pieluchy, 60 zł mleko 2,5zł
                  każdy słoiczek gerbera. Dolicz do tego kosmetyki, szczepionki (180
                  zł obowiązkowe rozszerzone x 3dawki).
                  Wydatki są udokumentowane, i ich wysokość jest naprawdę trudna do
                  podważenia.

                  • burza4 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 15:45
                    daj spokój, co tu tłumaczyć, jak podliczyłam parę lat temu wydatki
                    wyszło mi grubo ponad 2 tysiące na zdrowe dziecko chodzące do
                    państwowej szkoły. I uważam że córka żyje na średnim poziomie, bez
                    szaleństw. Jedyny "ekstras" to przyzwoity poziom wakacji, czyli
                    wyjazdy na obozy organizowane przez profesjonalne firmy + prywatne
                    leczenie ortodontyczne. Naprawdę nie trzeba sugerować się
                    wypowiedziami typu, że ktoś ma 2 pary butów i uważa że to świat i
                    ludzie.
                • olimpia_b81 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:13
                  hehe ja nie klepie biedy,mam uwazam,ze jak na teren gdzie mieszkam
                  bardzo wysokie dochody
                  poprostu nie rozumiem przesadbego,nieuzasadnionego wyliczania
                  kosztow utrzymania dziecka gdzie mamusie licza sobie w kosztach
                  miesiecznych zabawki, leki itd
                  mnie stac zeby wydawac miesiecznie 1000 zl na zabawki i co?jakbym
                  sie rozwiodla to bym od niego miala zadac 500 na te zabawki
                  bo "dziecko przyzwyczajone"
                  jak mnie nie stac-nie kupuje,
                  ja was dziewczyny rozumiem,ze czynsz, ze media itd itp ale mowie-bez
                  przesady bo wliczanie telefonu!! do kosztow utrzymania dziecka to
                  lekka przesada
                  i dalej macie te tu przykladowe 600 zl miesiecznie,matka daje drugie
                  tyle i mozna utrzymac dzieci
                  tez prawda zalezy gdzie sie mieszka,ale wierzcie mi-nie tylko wawa
                  ma dostep do internetu wiec nie musimy chyba wszystkieo miara
                  stolicy mierzyc?
                  autorka jest w sytuacji,ze ma takie a nie inne koszta,pisze ze
                  udokumentowane, ja w jej sytuacje nie wnikam
                  uogolniam sprawe jak czesto naliczaja sobie pannice alimenty
                  • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:17
                    A, to taki powszechnie spotykany paradoks.Najpierw czytasz- mamy
                    1500 zl i dajemy sobie swietnie rade, po czym jak dojdzie do sprawy
                    alimentacyjnej okazuje sie, ze dziecko kosztuuuje, ze hej, tysiac to
                    malo.To taka gra w kotka i myszke na sali sadowej.
                  • ewma Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:21
                    > mnie stac zeby wydawac miesiecznie 1000 zl na zabawki
                    Piszesz ,że stać cie na tak wiele .to w takim razie jakaś skąpa w
                    stosunku do dziecka jesteś skoro 1 słoiczek dzielisz na 2 dni i w
                    dodatku dziwisz się ,że dziecku kupuje się deserki?

                    piszesz również,że ubrań nie kupuje się co miesiąc ale mając taką
                    fortune jak 300 zł to trzeba co miesiąć troche z tego odłożyć aby
                    raz na kwartał kupić dziecku ubranka.No chyba ,że twoje dziecko
                    podobnie jak i kurtke- buty też nosi przez 2-3 lata te same????
                    • olimpia_b81 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:35
                      ja nie jestem skapa,
                      dziecko nie jest czesto w stanie zjesc calego sloika,
                      deserki mozna zrobic samemu(co za filozofia zrobic mus z jablek itd)
                      a nie wydawac na to kase
                      poprostu uwazam,ze mozna oszczedzac rowniez majac pieniadze i to nie
                      jest skapstwo
                      zdrowe podejscie do tematu
                      a ona nie ma miesiecznie 300 zl to 600! zakladajac ze sama
                      przeznacza tyle co i od ojca zada,
                      wiesz ile kosztuja nowe kurtki dla dzieci np w Pepco czy Tesco?
                      60-70 zl, potrzeba ja kupic co roku co daje odkladanie co miesiac
                      jakis 5 zl, nie jest to majatek z tych 600 zl,
                      tak samo buty-nie trzeba kupowac Skippy itd ale mozna znalezc tansze
                      i rownie dobre
                      no chyba,ze sie dziecko stroi w same rzeczy markowe bo tak jest
                      modnie,ladnie i cacy
                      • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:53
                        Albo robisz mus z jabłek, jak masz czas, albo idziesz pracować i
                        zarabiasz na to pieniądze. Jakoś nie widzę, aby mój ex siedział w
                        kuchni i robił przeciery, w ramach oszczędnosci. Bo ja nie będę tego
                        robić, skoro póki co to jak w 100% wykonuję opiekę osobistą i 75%
                        pokrywan wydatki.

                        Majtki w tesco dla dziecka kosztują 15 zł (3 szt) spodnie jakieś 35
                        zł, rajstopy koło 15 zł. te rzeczy niezbędne to już 20% z 300zł. A
                        gdzie przedszkole?, leki?, jedzenie?
                      • e_r_i_n Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:54
                        Osoba, która może wydawać tysiaka co miesiąc na zabawki ubiera dziecko w Tesco i
                        Pepco?
                        I co to są Skippy?
                        • olimpia_b81 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:02
                          e_r_i_n napisała:

                          > Osoba, która może wydawać tysiaka co miesiąc na zabawki ubiera
                          dziecko w Tesco
                          > i
                          > Pepco?
                          > I co to są Skippy?


                          a czemu nie?
                          musi byc zara na metce " bo mnie stac"?????!!!!!!
                          • e_r_i_n Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:04
                            Nie. Po prostu dziwię się kupowaniu rzeczy średniej jakości - mało to opłacalne.
                            • olimpia_b81 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:08
                              widzisz dla mnie roznica jakosciowa niewielka,
                              dla mnie spodnie do przedszkola,ktora zaplami farbkami moga byc
                              marki cherokee, z pepco tak samo jak i next,
                              plama jest plama,
                              • e_r_i_n Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:09
                                Mhm smile
                                • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:35
                                  e_r_i_n napisała:

                                  > Mhm smile


                                  Dokładnie, hmmmwink
                  • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:46
                    olimpia, mój ex ma potencjał zarabiania bez bólu około 5000 zł
                    miesięcznie. Jak tyle samo, w związku z tym nie bedę przyjmować
                    jałmuzny w postaci 300 zł i kupować ciuchów w lumpeksie, bo
                    frajerowi sie rodzina znudziła.
                    Jeśli uważasz, że 300zł jest dla Ciebie ok, to dobrze, moje dzieci
                    potrzbują wiecej, i nie jest żadnymm argumentem, ze Twoje zdrowe
                    dziecko, żyjące gdzieś na wschodniej granicy ma jak u Pana Boga za
                    pieceme w sporym mieście w centralnej Polsce wymaga większych
                    nakładów i finansowych, i opiekuńczych.
                    Zresztą sąd póki co nie zakwestionował ŻADNEGO wydatku. |Telefonu i
                    wakacji nie wliczałam do kosztów.
                  • burza4 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:22
                    olimpia_b81 napisała:

                    > hehe ja nie klepie biedy,mam uwazam,ze jak na teren gdzie mieszkam
                    > bardzo wysokie dochody

                    chyba sobie jednak pochlebiasz z tymi wysokimi dochodami, to nie ja
                    napisałam "aaa i nie wydaje wiecej bo poprostu nie bylo by z
                    czego ". Trudno poprawiać sobie samopoczucie świadomością, że inni
                    żyją poniżej minimum biologicznego

                    > poprostu nie rozumiem przesadbego,nieuzasadnionego wyliczania
                    > kosztow utrzymania dziecka gdzie mamusie licza sobie w kosztach
                    > miesiecznych zabawki, leki itd

                    Co jest takie przesadne? wydatki na leki? a u was dzieci się nie
                    leczy, tylko wkłada na 4 zdrowaśki do pieca, bo taniej?

                    kobieto, tak ciężko wpaść na to, że wliczanie takich wydatków do
                    kosztów utrzymania dziecka nie oznacza, ze ponosi się je co miesiąc?
                    Ale o dziwo - leki i zabawki z nieba nie spadają, więc do alimentów
                    liczy się średnią wydatków z dłuższego okresu. W czerwcowych
                    alimentach masz np. 10 zł na buty zimowe, kolejne 10 na kurtkę
                    wiosenną, 20 na płatną szczepionkę itd.

                    napisałam już że zgodnie z prawem matka nie musi dawać drugiej
                    polowy - w jej sytuacji (niemowlę wymagające rehabilitacji) - ma
                    prawo nie tylko do tego, żeby ojciec ponosił 100% kosztów utrzymania
                    dzieci. Ma prawo również wystąpić o alimenty na siebie. Nawiasem
                    mówiąc - jakby było cię stać na wydawanie tysiaka na ciuchy, to
                    żądanie 500 zl na ciuchy w alimentach byloby dla sądu jak
                    najbardziej zasadne. Przepis mówi, że dzieci mają prawo do życia na
                    takim poziomie jak rodzice (czli w praktyce bogatszy), poza tym - że
                    ich stopa życiowa nie powinna się po rozwodzie pogorszyć. Kilku
                    moich kolegow płaci po 3 tysiące na dziecko i nie jojczy, bo na
                    takim poziomie żyli.

                    aa, i niestety - nie tylko w Warszawce dzieci kosztują - moje
                    koleżanki z "biedniejszych" stron nie wydają wcale o wiele mniej.
              • e_r_i_n Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:50
                Też czasami lekko śmieszne są wyliczenia dotyczące kosztów utrzymania dziecka
                niektórych (nijak się mające do ich możliwości), ale"

                olimpia_b81 napisała:

                > 3 latka chodzaca do przedszkola panstwowego(175 zl miesiecznie)

                NIGDY nie zapłaciłam tyle za przedszkole. Płaciłam ponad 2 razy więcej w wcale
                nie najdroższej pod tym względem Warszawie.

                > ubranka-no wiadomo,nie wszystkie sa fixoni,h&m itd ale tanio sie
                > da tez dziecko ubrac, wlasnie min pozyczajac od kolezanek itp

                A dlaczego dziecko ma się opędzać 'taniej' i 'pożyczanym'? Pewnie, że jak się ma
                mniej kasy, to trzeba odłożyć spodnie z Zary za 100 zł na półkę, na rzecz
                jakichś za 30. Ale to kosztuje - z wiekiem sporo więcej.

                > zabawki kupuje sie dziecku od swieta wiec to nie jest wydatek
                > comiesieczny

                A to zależy.

                > kurtki ma na 2 lata

                Z czego pierwszy rok to ubieranie za dużej, tak, że dziecko wygląda jak w worku.
                • ewma Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:25
                  A to zależy.
                  >
                  > > kurtki ma na 2 lata
                  >
                  > Z czego pierwszy rok to ubieranie za dużej, tak, że dziecko
                  wygląda jak w worku
                  > .

                  ależ skąd olimpia zapewnia ,że ta sama kurtka czy na dziecku
                  rocznym czy na 3 letnim leży idealnie.

                  Super mieć kupe kasy a ubranka dla dziecka pożyczać od koleżanek lub
                  kupować w tesco.......
                  • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 21:31
                    > ależ skąd olimpia zapewnia ,że ta sama kurtka czy na dziecku
                    > rocznym czy na 3 letnim leży idealnie.

                    To samo z rajstopami wystarczy zrobić supełek na palcach - wypełni
                    też od razu za duze buty i zaoszczędzimy też na waciesmile
                    • olimpia_b81 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:05
                      ewelinanowa napisała:

                      > > ależ skąd olimpia zapewnia ,że ta sama kurtka czy na dziecku
                      > > rocznym czy na 3 letnim leży idealnie.


                      wskaz gdzie tak napisalam hmm?
                      ehhh kobieto nie umiesz zrozumiec,ze inni bywaja bardziej pomyslowi
                      albo przewidujacy?
                      • e_r_i_n Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:08
                        Ależ co w tym takiego pomysłowego? Pewnie, że wolałabym, żeby mi dziecko po
                        jednym sezonie nie wyrastało z ciuchów. Ale bardziej wolę, żeby wyglądało jak
                        człowiek.
                      • ewma Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:24
                        olimpia_b81 napisała:

                        > ewelinanowa napisała:
                        >
                        > > > ależ skąd olimpia zapewnia ,że ta sama kurtka czy na dziecku
                        > > > rocznym czy na 3 letnim leży idealnie.
                        >
                        >
                        > wskaz gdzie tak napisalam hmm?
                        > ehhh kobieto nie umiesz zrozumiec,ze inni bywaja bardziej
                        pomyslowi
                        > albo przewidujacy?

                        Ależ jasne ,że tak napisałaś ...kilka postów temu twierdziłaś ,że
                        twoje dziecko ma kurtke na ponad dwa lata...i topożyczoną od
                        koleżanek w ramach ...pomysłowości
      • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 12:50
    • selavi2 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 14:37
      Molnarka
      To, co piszesz o "kalkulowaniu" alimentów nie jest zgodne z rzeczywistością.
      Jesli dziecko lub dzieci pozostaja pod opieka jednego z rodziców, sad uznaje
      wkład pracy domowej związanej ze stałą opieka nad dziećmi, a nie wylicza od
      drugiej strony identyczną kwotę jak alimenty. Sad uznaje, ze zakupy, wstawanie w
      nocy do dziecka, całodobowa opieka, prowadzenie do przedszkola, szkoły, itp.
      mają równie znaczącą wartość co pieniadze. I dlatego ten rodzic, który widuje
      dziecko okazjonalnie, alimentami rekompensuje poniekąd brak obecności przy
      dziecku na stałe.
      I przypominam jeszcze, ze w koszty utrzymania dziecka wlicza się koszt czynszu,
      prądu.
      Po resztę szczegółów odsyłam na forum "samodzielna mama".
      • molnarka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 19:55
        > To, co piszesz o "kalkulowaniu" alimentów nie jest zgodne z
        rzeczywistością.

        Organoleptycznie nie wiem z czym jest zgodne bo sama się nie
        rozwodziłam.
        Obserwowałam tylko rozwodzących się znajomych i pamiętam wyliczenia
        sądu. A czas i opiekę liczyli jakby oddzielnie - naliczając ojcu
        dni/godziny kiedy on ma zajmowac sie dziećmi.
        Niestety nie żyjemy w świecie idelanym i na ogół to rodzic z którym
        są dzieci poświąca im więcej czasu. Stąd takie 'niesprawiedliwości'.

        Pozdrawiam
        MOLNARka
    • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 14:50
      Nie wciagaj tesciow w wasze brudy.
      Jak sie z tym facetem wiazalas, to pewnie nie pytałas ich o zgode?
      Oplacanie adwokata to niz zdroznego,od tego oni sa, by reprezentowac
      strony w sądzie.
      Jesli uwazasz, ze placi za malo to po prostu walcz w sadzie o
      wiecej.Sady z reguły uwzgledniaja roszczenia matek, w tym takze te
      zawyzone, wiec naprawde masz duze szanse.
      • ewma babcia 47 mieć taką teściową jak ty to jak ... 31.05.09, 15:37
        to jak wygrana w toto lotka.
        U mnie i męża jest wszystko ok ale gdybym się znalazła w takiej
        sytuacji jak autorka to wiem ,że teściowa wymyślałaby takie brednie
        żeby tylko synalka usprawiedliwić ,że tylko walnąć ją w łeb.
        A wiem to bo teściowa "rozwodziła" swojego drugiego syna który
        poszedł w tango z 18- latką i wymyślała nawet przed nami takie
        głupoty ,że mało jej nie walnęłam.
        Np. gdy jej mówiłam ,że widziałam szwagra - a jej syna na mieście
        obłapiajacego oficjalnie swoją młodą zdobycz ona na to a może to
        tylko taka koleżanka od Szymonka jest .
        • lola211 Re: babcia 47 mieć taką teściową jak ty to jak . 31.05.09, 15:42

          > Np. gdy jej mówiłam ,że widziałam szwagra - a jej syna na mieście
          > obłapiajacego oficjalnie swoją młodą zdobycz ona na to a może to
          > tylko taka koleżanka od Szymonka jest .

          A po co w ogole mowilas, co widzialas? Lepiej sie wlasnym zyciem
          zajac i wlasnym mezem, a nie szukac sensacji.
          • umasumak Re: babcia 47 mieć taką teściową jak ty to jak . 31.05.09, 15:53
            lola211 napisała:


            > A po co w ogole mowilas, co widzialas? Lepiej sie wlasnym zyciem
            > zajac i wlasnym mezem, a nie szukac sensacji.

            A może dlatego mówiła bo ma elementarne poczucie sprawiedliwości i gdy widziała
            jaka stronnicza jest teściowa, to uznała, że warto wspomóc pokrzywdzoną stronę?
            • lola211 Re: babcia 47 mieć taką teściową jak ty to jak . 31.05.09, 16:02
              >że warto wspomóc pokrzywdzoną stronę?

              Uwazam, ze nie powinno sie wtracac w zwiazki, takze wowczas gdy sie
              rozpadaja.Bo jaka jest przyczyna-tego z zewnatrz nikt nie wie,
              oceniac mozna po pozorach.A ze ktos zdradza? To juz nastepstwo zlych
              relacji z dotychczasowym partnerem, ktory sam moze byc winny takiego
              obrotu sprawy.
              • umasumak Re: babcia 47 mieć taką teściową jak ty to jak . 31.05.09, 22:20
                ALe teściowa też nie powinna sie wtrącać, nie uważasz?
                • lola211 Re: babcia 47 mieć taką teściową jak ty to jak . 01.06.09, 14:23
                  Przeciez sie nie wtraca.Rozliczenia finansowe, pozyczki w rodzinie,
                  to nie jest wtracanie sie.
          • ewma Re: babcia 47 mieć taką teściową jak ty to jak . 31.05.09, 16:03
            lola211 napisała:

            > A po co w ogole mowilas, co widzialas? Lepiej sie wlasnym zyciem
            > zajac i wlasnym mezem, a nie szukac sensacji.


            Wiesz ,tak normalnie to wisi mi to koło tyłka kto się z kim łajdaczy
            ale gdy po raz 3,4,5 słysze od teściowej słowa "Ja nie wiem co ta
            Ula gada (Ula to synowa),że Szymonek nie wraca na noc ,może on w
            pracy dłużej był?"
            Albo "Ula i jej rodzice są wściekli bo niby Szymonek prowadzi się po
            mieście z młodą dziewczyną i wcale tego nie ukrywa ....a topewnie
            koleżanka tylko była..."

            Więc ją uświadomiłam ,że to zwykła koleżanka jednak nie jest skoro
            prawie rozbiera ją na ulicy i zostaje u niej na noc i powinna w
            końcu w to uwierzyć, tym bardziej ,że w domu na łajdaka czeka żona z
            dwójką dzieci....
            • lola211 Re: babcia 47 mieć taką teściową jak ty to jak . 31.05.09, 16:43
              No to moze by ta Ula po prostu zrobila ze swoim zwiazkiem porzadek,
              zamiast tesciom i rodzicom sie zalic? To jej malzenstwo, jej problem.
              • umasumak Re: babcia 47 mieć taką teściową jak ty to jak . 31.05.09, 22:23
                lola211 napisała:

                > No to moze by ta Ula po prostu zrobila ze swoim zwiazkiem porzadek,
                > zamiast tesciom i rodzicom sie zalic? To jej malzenstwo, jej problem.

                Wiesz co Lola, strasznie nieprzyjemnie się czyta takie teksty. Nie wiesz jak byś
                się zachowała w podobnej sytuacji, może też potrzebowałbyś się komuś wyżalić,
                więc nie chrzań głupot.
                • lola211 Re: babcia 47 mieć taką teściową jak ty to jak . 01.06.09, 14:41
                  Nie, sprawy zwiazkowe pozostawiam sobie i partnerowi.Nie wciagam
                  matki, tesciowej, wszystkich swietych i sama nie lubie, jak mi np
                  kuzynka na meza nadaje.
                  • umasumak Re: babcia 47 mieć taką teściową jak ty to jak . 01.06.09, 15:31
                    Teraz zostawiasz sobie i mężowi. Nie wiesz, co byś zrobiła, gdyby mąż prowadzał
                    się z jakąś panną i straciłabyś kontrolę nad sytuacją. Całkiem możliwe, że
                    chciałabyś się komuś pożalić. Nie jest to nic nienaturalnego i karygodnego -
                    potrzeba zrozumienia i wsparcia w ciężkich chwilach.
                    • lola211 Re: babcia 47 mieć taką teściową jak ty to jak . 01.06.09, 16:09
                      Wiem dokladnie, czego bym NIE ZROBILA.Nikogo bym nie obarczala
                      swoimi problemami, nikt nie musiałby wysłuchiwac jak mi zle i jaki z
                      niego gnojek.
                      • umasumak Lola, Ty aż się prosisz o to 01.06.09, 16:15
                        żeby życie utarło Ci nosa
                        • lola211 Re: Lola, Ty aż się prosisz o to 01.06.09, 16:37
                          Nie pisze czysto teoretycznie, wiem jak bym sie zachowala, bo mialam
                          rozne sytuacje, opisanej przez Ciebie jeszcze nie, ale wiem jak
                          reaguje na trudne sytuacje.Nie cierpie , gdy jeden partner nadaje na
                          drugiego i oczekuje zrozumienia i oczywiscie potepienia tego
                          drugiego.
                          • umasumak Re: Lola, Ty aż się prosisz o to 01.06.09, 16:41
                            lola211 napisała:

                            Nie cierpie , gdy jeden partner nadaje na
                            > drugiego i oczekuje zrozumienia i oczywiscie potepienia tego
                            > drugiego.

                            Potrzeba wsparcia i wyżalenia się, nie oznacza nadawania na partnera.
                            • lola211 Re: Lola, Ty aż się prosisz o to 01.06.09, 17:03
                              > Potrzeba wsparcia i wyżalenia się, nie oznacza nadawania na
                              partnera.
                              >
                              Jakos z reguły jest tak, ze musze wysluchiwac, jaki to on jest
                              okropny, a ona cacy.
                              • umasumak Re: Lola, Ty aż się prosisz o to 01.06.09, 18:57
                                To Tobie ktoś jeszcze chce się żalić? Bądź uczciwa i uprzedzaj, ze nie jesteś
                                odpowiednią adresatką zwierzeń.
                      • agnieszka55555 Re: babcia 47 mieć taką teściową jak ty to jak . 01.06.09, 16:17
                        Tiaaaa, a świstak zawija w sreberkowink
        • babcia47 Re: babcia 47 mieć taką teściową jak ty to jak . 31.05.09, 15:55
          palma chłopakowi odbiła na "stare lata" (może dlatego, ze w młodości
          buntował sie mało)i trzeba było nim potrząsnąć, łatwiej mi było
          zafundowac "zjebki" i brac na siebie jego wnerw i fochy, mnie tam
          mniej by dotkneło (choc bolałoby),gdyby całkowicie zerwał ze mna
          stosunki niz gdyby "obraził się" na syna i żonę i gorzej gdyby
          musiała to robić synowa w interesie dziecka..na szczęście okazało
          się, że zrobiłam to w czas i na tyle skutecznie, że wszystko jest na
          dobrej drodze, docenił to kogo ma w domu, przewartościował
          priorytety, chyba sam czuje sie z tym teraz lepiej, bezpieczniej,
          więc w sumie zawalczyłam tez o dobro własnego dziecka..ale będzie
          musiał sie dłuugo starac by odzyskać zaufanie i uczucia synowej, na
          szczęście z tym tez sie juz pogodził i bardzo sie stara
      • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 15:42
        lola211 napisała:

        > Nie wciagaj tesciow w wasze brudy.
        > Jak sie z tym facetem wiazalas, to pewnie nie pytałas ich o zgode?


        Ja w coś wciągam teściów? A w co jeśli łaska?

        Zabolało mnie, ze teściowa dzwoni, gada jakieś komunały, kiedy ja
        jestem naprawdę w ciężkiej sytuacji. Ja jej nie każę się określać po
        której jest stronie. Nawet nie mam jej specjalnie za złę, ze opłaca
        przeciwko własnym wnukom adwokata - w końcu w jakiś paradoidalny
        sposób broni swojego syna. Ale zabolało mnie, że dzwoni jakby nigdy
        nic i w pewnym sensie oczekuje ode mnie "rozgrzeszenia", im dłuzej
        myślę o tej sytuacji tym bardziej wydaje mi się, ze właśnie chodziło
        o jej dobre samopoczucie, o zachowanie pozorów. I tyle. Tyle, że to
        boli.
        • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 15:45
          > Ja w coś wciągam teściów? A w co jeśli łaska

          W rozgrywki z eksem.

          Boli cie , ze w ogole dzwoni, czy ze nie wiesza na nim psow?Czego od
          nie oczekujesz?

          • burza4 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 15:57
            ja na miejscu autorki oczekiwałabym na przykład zwykłej ludzkiej
            przyzwoitości bo odrobina odwagi cywilnej żeby nazwać własne qrestwo
            po imieniu to już raczej byłoby nadmiarowe

            Wystarczyłoby powiedzenie "wiem że ci ciężko, źle się czuję z tym
            wszystkim, ale to mój syn". Tylko tyle i aż tyle. A nie rżnięcia
            głupa, że jej z całego serca współczuje, ale z drugiej strony
            pierwsza przykłada rękę do tego, żeby było jej jeszcze ciężej.
            • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:06
              Dzięki Burza, świetnie to ujęłaś, dokładnie o to mi chodzi.
            • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:09
              A w jakiz to sposob przez tesciowa jest jej ciezej? Gdyby nie
              oplacila adwokata to co by to w tej sytuacji zmienilo? Dziwne, ze
              facet sam nie placi za jego usługi.

              • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:24
                Może zastanowiłby się, że opłacenie 5000 na adwokata równa się 5
                miesiącom alimentów?
                • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:48
                  Ale to sa chyba jej pieniadze i jej sprawa, na co je wyda?
                  • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:51
                    lola211 napisała:

                    > Ale to sa chyba jej pieniadze i jej sprawa, na co je wyda?

                    jasneeeee, tylko po co dzwoni i udaje, ze wszystko jest cacy?
                    Nie jest.
                    • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:58
                      Bo ma kobieta dylemat i jest miedzy mlotem a kowadłem.
                      • epistilbit Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 22:41
                        Lola ale ty głupia jesteś.
                        • cudko1 epistilbit 01.06.09, 13:11
                          big_grinbig_grinbig_grin za ten teks wybaczam Ci potłuczoną. Krótko i na tematbig_grinbig_grinbig_grin
                          • lola211 Re: epistilbit 01.06.09, 15:00
                            Tak cudko, reprezentujesz mniej wiecej ten sam poziom, dla mnie to
                            wrecz komplement byc uznana za głupia przez takie towarzystwo.
                        • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 14:58
                          Dla ciebie moge byc głupia, nie interesuje mnie twoja opinia.
          • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:04
            Oczekuję ludzkiego zachowania.
            Może faktycznie ona jest zagubiona, teściowie zresztą chyba naprawdę
            nie rozumieją dlaczego 42-letni chłop zostawia rodzinę, dobrą pracę
            aby się realizować, jako pomocnik asystenta asystenta w agencji
            reklamowej. I chyba naprawdę chciałaby usłyszeć, że ja nie mam do
            nich żalu.

            A ja nie mam do nich żalu o zachowanie ich syna, mam żal o to, że
            pomagają mu unikać płacenia. I oni chyba też źle się z tym czują.
          • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:10
            lola mi taka sytuacja kojarzy sie z telefonem teściowej do kobiety
            pobitej przez syna, które bedzie jej wmawiała, ze własciwie to
            powinna sie cieszyc, bo jeżeli bije to znaczy, ze kocha..no może
            troche pojechałam ale nie za bardzo..Tesciowa dzwoni, bo chce sie
            usprawiedliwic, chciałaby mieć pewnie sympatię synowej, miłość
            wnuków i syna..ale w takiej sytuacji sie tak nie da, nie dośc, ze ma
            sie za co wstydzic, jak wychowała syna, to jeszcze wspiera go w
            paskudnej sprawie i w sumie działa na niekorzyść najsłabszych osób w
            tym sporze czyli dzieci, wobec których ojciec ma psi obowiazek
            łozenia na wychowanie, leczenie itd. Nie da sie zjeść ciastka i mieć
            ciastka..Nie wiem co chciała osiągnąć tym telefonem bo hipokryzja
            wyłazi z niego tonami..i ten tekst o nadzieji, ze dzieci beda kochac
            autorke..bedą, bo m.in. dzieki jej zabiegom mogą nie miec nikogo
            więcej do kochania. Nazwijmy sprawe po imieniu..ojciec procesuje się
            z nimi, bo matka tylko reprezentuje ich interesy..i to przeciw nim
            babcia mu pomaga..Rozumiem jeszcze gdyby babcia dzwoniła i próbowała
            ojca w jakiś sposób usprawiedliwić..ale moim zdaniem to chyba wogóle
            nie powinna dzwonić jeżeli miała do powiedzenia to co powiedziała
            • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:22
              Chciałabym abyśmy dobrze się zrozumiały - ja nie ma żalu do teściów
              o sposób postępowania ich syna, nie mam też żalu o sposób
              wychowania - w końcu to jemu odbiło w wieku lat ponad 40stu, trudno
              o jakąś grupową odpowiedzialność. Oni kiedy był na to czas dali mu
              wychowanie i wykształcenie, dziś to stary facet który sam odpowiada
              za to co robi.

              Żal mam za to udawanie.
              • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:39
                obowiązkiem rodziców jest nauczenie dziecka równiez
                odpowiedzialnosci, a juz szczególnie ponoszenia odpowiedzialności za
                swoje dzieci, które na swiat się nie pchały..Wspieranie w sytuacji
                gdy ojciec procesuje sie z dziećmi o wysokość alimentów to jak
                pogłaskanie go po głowie i pochwalenie za to co robi..nawet gdy jest
                to juz stary 40-letni koń
                • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:13
                  Tak, ja rozumiem, odwet i zemsta.Jak juz odszedl to niech nie ma
                  przypadkiem czelnosci zadbac o swoje wlasne interesy (w postaci
                  pomocy prawnej)tylko jak ten baran dac sie bez sprzeciwu ogolic.Moze
                  po prostu zna matke swoich dzieci i wie , na co ja stac? Przyszlo
                  ci to do glowy, czy z góry zalozylas, ze jest tu ofiara?
                  • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 11:35
                    czelnosci zadbac o swoje wlasne interesy (w postaci
                    > pomocy prawnej)tylko jak ten baran dac sie bez sprzeciwu ogolic.
                    jakos będąc w związku i "robiąc" dzieci sam się zgodził na
                    to "golenie" czyli pojawienie się na świecie i ponoszenie kosztów
                    własnych dzieci..fakt, ze rozstał się z matką nie znaczy, ze dzieci
                    zniknęły i ze zniknęły ich potrzeby..z całym szacunkiem dla autorki
                    watku jej los mało mnie obchodzi, jest dorosła i da sobie radę..ale
                    trzeba tez patrzec na jej mozliwości, tj. że jest krótko po porodzie
                    z małym niemowlakiem, którego nikt do złobka w tej chwili nie
                    przyjmie, z starszym dzieckiem wymagającym intensywnej
                    rehabilitacji, która ma mu zapewnić póxniejsze samodzielne
                    zycie..cały czas pisze o dzieciach i obowiazku ojca w ich
                    utrzymaniu, zapewnieniu bytu, rozwoju, zdrowia i zdobyciu
                    wykształcenia..to ze nie ułozyło mu sie z matką ich dzieci nie
                    znaczy że obowiazki wobec dzieci wygasają, trwaja do 25-ego roku
                    życia jeżeli kontynuuja nauke, ma psi obowiazek z nich sie wywiazać,
                    podejmujac decyzje o pojawieniu sie dzieci dorosły chłop powinien o
                    tym wiedzieć..odwet lub zemsta nic tu nie ma do rzeczy, to jest
                    wyegzekwowanie praw dzieci..i o tym równiez powinna wiedziec
                    babcia..a własciwie powinna to wtłuc synowi do głowy zanim podjał
                    taką odpowiedzialność, jak sprawienie, ze dzieci pojawiły sie na
                    swiecie
                    • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 15:09
                      Piszesz, jakby facet nie placil ani grosza.A on przeciez placi, byc
                      moze tylko tyle moze obecnie.Jak sad uzna, ze moze wiecej, to matka
                      dostanie wyrównanie plus wyzsze alimenty niz te obecnie.No to gdzie
                      ta krzywda?
                  • bacha1979 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 12:20
                    lola co Ty bredzisz???
                    Jak matka chce zadbać o interesy małoletniego dziecka, jak ona dba o swój
                    interes to znaczy, że mu sie należy?? Sama sobie przeczysz.
                    • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 15:07
                      Odnosze sie do zarzutu, ze sobie bezczelny adwokata wynajal.Nie
                      bardzo rozumiem, co w tym zlego.
                      Poza tym- facet placi 600 zl na miesiac,zmienil zatrudnienie, w
                      sumie nie wiadomo ile on zarabia i jakie ma obecnie mozliwosci, co
                      wplywa przeciez na wysokosc alimentow.
                      Sprawa jest w sadzie, facet nie zniknal, zaplaci tyle ile sad
                      orzeknie, od dnia zlozenia wniosku.


            • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:25
              nie dośc, ze ma
              > sie za co wstydzic, jak wychowała syna,

              Ze co?
              Nie, no jasne- wina rodzicow ,ze sie ich dzieciom w malzenstwie nie
              uklada..
              Jak mozna na podstawie postu tylko 1 strony cokolwiek
              oceniac.Autorka watku oczywiscie zadnej winy nie ponosi, tylko ten
              okropny facet co ja zostawil, no.Scenariusz sam sie nasuwa?
              Sprawa o alimenty jest w sądzie , tak? no to nic tylko czekac
              wyroku.A ze to sie przedłuza? Tak funkcjonuje nasze sadownictwo, do
              systemu pretensje.Facet wynajal adwokata- normalna rzecz w takich
              sprawach.To o co w sumie chodzi?

              • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:33
                > Ze co?
                > Nie, no jasne- wina rodzicow ,ze sie ich dzieciom w malzenstwie
                nie uklada..
                nie za to,ze się nie układa a za to, ze nie poczuwa się do
                obowiązków wobec własnych dzieci!! Jak bym sie tu nie wyrażała o
                swoim synu, to tyle moge mu przyznać, ze synowa o alimenty nie
                musiała go "sądzić", spisali umowę u notariusza na kwotę, która
                miała zapewnić dziecku spokojny byt..i utrzymanie synowej dopóki nie
                będzie mogła pójśc do pracy a wnuka zostawic pod opieką babci. Nie
                wiem dokłądnie jak to wygląda w sądzie ale chyba nawet pozew jest
                składany w imieniu dzieci a druga strona w tym wypadku matka, jako
                prawny opiekun, jest tylko przedstawicielem ich interesów
                • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:39
                  ze nie poczuwa się do
                  > obowiązków wobec własnych dzieci!!

                  Nie przeceniaj rodzicielskich mozliwosci, sa naprawde
                  ograniczone.Facet jest dorosły i nie ma co szukac winy w jego
                  rodzicach.
                  Alimenty dobrze jest miec ustalone sadownie, nic w tym zlego.
                  • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 17:15
                    Facet jest dorosły i nie ma co szukac winy w jego
                    > rodzicach.
                    no tak nalezy współczuć biednej teściowej, że taka rozdarta..miedzy
                    dobrem swojego dziecka a dobrem jego dzieci a jej wnuków..faktycznie
                    autorka watku powinna ją jeszcze pocieszyc zamiast zwracać uwage na
                    jej zakłamanie..moze nawet zaproponowac wsparcie w pokrywaniu
                    kosztów sądowych dla eksa? by łatwiej wyplątał sie z tak paskudnej
                    sytuacji..on chciał tylko pobzykać a tu trzeba łożyć na owoce
                    bzykanka..rozbój w biały dzień i kłójąca w oczy
                    niesprawiedliwość..ojciec sie stresuje, babcia sie stresuje, a
                    dzieci maja jakies zachcianki..jeść im sie zachciewa, jakiś
                    rehabilitacji..
                    > Alimenty dobrze jest miec ustalone sadownie, nic w tym zlego.
                    umowa między obecnymi lub byłymi małżonkami sporządzona w tej
                    kwestii przed notariuszem ma taką samą moc jak wyrok sadu, tak samo
                    podlega egzekucji a ewentualne zmiany w kwestii jej zapisów
                    (zmniejszenie, zwiększenie kwoty) wymagają zgody obu stron
                    zgłoszonych na piśmie i równiez podpisanych u notariusza lub
                    zaskarżenia do sądu (sprawdzone)
                    • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:02
                      > no tak nalezy współczuć biednej teściowej,

                      Nie- po prostu nalezy NIE MIEC wobec niej oczekiwan, ze poprze
                      synowa, a syna skrytykuje.Ona nie jest strona w tym zwiazku.

                      umowa między obecnymi lub byłymi małżonkami sporządzona w tej
                      > kwestii przed notariuszem ma taką samą moc jak wyrok sadu

                      No to czemu autorka watku na to nie wpadala, tylko popedzila do sadu
                      z wnioskiem?
                      • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 11:45
                        > No to czemu autorka watku na to nie wpadala, tylko popedzila do
                        sadu
                        > z wnioskiem?
                        jak widać z rozwiju sytuacji, gdy ex za wszelka cene stara sie
                        odwlec wydanie wyroku w tej sprawie i "wywinąć" najnizszym kosztem
                        nie było z kim iść i zawierać umowę u notariusza, bo to wymaga ZGODY
                        OBU STRON na polubowne załatwienie takiej sprawy, bez ciagania się
                        po sadach, ponoszenia dodatkowych kosztów (sadowych, prawników itd)
                        > Nie- po prostu nalezy NIE MIEC wobec niej oczekiwan, ze poprze
                        > synowa, a syna skrytykuje.Ona nie jest strona w tym zwiazku.
                        w momencie gdy finansuje zabiegi syna, by nie ponosił
                        odpowiedzialności za byt swoich dzieci, wspiera go finansowo i
                        moralnie..niestety stała sie stroną jak najbardziej, autorka nie ma
                        oczekiwań wobec niej..za to teściowa ma oczekiwanie, ze zostanie
                        przez synową i wnuki zrozumiana i "rozgrzeszona" z tego co obecnie
                        robi
                        • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 15:13
                          Najnizszym kosztem? Wynajmujac adwokata? A co mu odwlekanie, i tak
                          zaplaci od dnia zlozenia wniosku przeciez.
                          za to teściowa ma oczekiwanie, ze zostanie
                          > przez synową i wnuki zrozumiana i "rozgrzeszona" z tego co obecnie
                          > robi
                          A ty rozmawialas z ta tesciowa czy co, ze tak dokladnie sie
                          orientujesz o co jej chodzi? Opierasz sie na pisaninie rozzalonej
                          kobiety, ktora niedawno rozstala sie z facetem i trudno by byla
                          obiektywna.
                          • umasumak Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 16:52
                            lola211 napisała:
                            Opierasz sie na pisaninie rozzalonej
                            > kobiety, ktora niedawno rozstala sie z facetem i trudno by byla
                            > obiektywna.


                            A Ty na czym się opierasz Lolu, że z takim zapałem obstajesz przy racjach owej
                            teściowej i jej synalka?
                            • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 17:07
                              Ja o prostu prezentuje inny punkt widzenia, niz typowej kobiety
                              wiedzionej solidarnoscia jajnikow.Facet obrzucany blotem na
                              podstawie 1 posta rozzalonej ex.Imo ciut za malo, by tak
                              jednoznacznie osadzac cala te sytuacje.
                              • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 18:39
                                jasne, ty należysz po prostu do tych ludzi, których nic nie
                                przekona, że białe to białe, a czarne to czarnewink)
                              • umasumak Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 19:09
                                lola211 napisała:

                                > Ja o prostu prezentuje inny punkt widzenia, niz typowej kobiety
                                > wiedzionej solidarnoscia jajnikow.


                                Mi również daleko do oceniania w kontekście solidarności jajników. Tutaj nie
                                chodzi o zranione uczucia autorki, zauważ, że ona nawet nie oczekuje od nas
                                pocieszeń. Generalnie chodzi jej o dzieci. Jak to pięknie napisała - jej psim
                                obowiązkiem jest zadbać o ich przyszłość. IMO, ojciec tych dzieci powinien się
                                poczuwać również do takiego obowiązku, ale tak najwyraźniej nie jest.


                                Facet obrzucany blotem na
                                > podstawie 1 posta rozzalonej ex.


                                Faktycznie biedaczek. Załzawiłam się aż na samą myśl, jak mu ciężko. Post
                                rozżalonej eks jest na tyle rzeczowy, że nie pozostawia większych wątpliwości co
                                do jej wiarygodności. Nie mamy powodu, aby przypuszczać, że autorka w swej
                                relacji jest niesprawiedliwa.

                                Imo ciut za malo, by tak
                                > jednoznacznie osadzac cala te sytuacje.
                                • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 08:11
                                  Post
                                  > rozżalonej eks jest na tyle rzeczowy, że nie pozostawia większych
                                  wątpliwości c
                                  > o
                                  > do jej wiarygodności. Nie mamy powodu, aby przypuszczać, że
                                  autorka w swej
                                  > relacji jest niesprawiedliwa.

                                  Ja uwazam inaczej.
                                  Jeszcze mi sie nie zdarzylo uslyszec w takich wypadkach, by ktos
                                  dopuszczal swoj udzial w rozpadzie zwiazku.A juz zwlaszcza kobieta.






                                  • umasumak Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 09:41
                                    lola211 napisała:

                                    > Ja uwazam inaczej.
                                    > Jeszcze mi sie nie zdarzylo uslyszec w takich wypadkach, by ktos
                                    > dopuszczal swoj udzial w rozpadzie zwiazku.A juz zwlaszcza kobieta.

                                    Zauważ, że też jesteś kobietą (chyba, bo zaczynam mieć wątpliwości), czegoż się
                                    można zatem po Tobie spodziewać, jak nie tego, że z uporem osła będziesz trzymać
                                    się swojej argumentacji.

                                    A tak w ogóle to mało to niewiele zdarzyło Ci się słyszeć, skoro jesteś skłonna
                                    szerzyć tak bezkompromisowe opinie.
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 16:25
                                      > A tak w ogóle to mało to niewiele zdarzyło Ci się słyszeć, skoro
                                      jesteś skłonna
                                      > szerzyć tak bezkompromisowe opinie.
                                      > >


                                      A któżby chciał się jej zwierzaćwink))???
                  • angazetka Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 17:17
                    > Facet jest dorosły i nie ma co szukac winy w jego rodzicach.

                    Kiedyś nie był dorosły i rodzice wtedy, widać, zaniedbali uczenia
                    go, co to jest przyzwoitość.
                    • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:05
                      Bzdura stad do nieba.Co ty myslisz, ze jestes jako rodzic w stanie
                      tak zaprogramowac dziecko, by zachowywalo sie ze standardami tobie
                      oczywistymi? To moze juz teraz porzuc złudne nadzieje, bo sie
                      rozczarujesz.
                      • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 11:58
                        wystarczy dziecko uczyć bycia "porządnym człowiekiem" a w razie
                        odstępstw nie wspierać go w łajdactwie..to nie wyklucza miłosci do
                        dziecka (nawet gdy jest "starym koniem"), ale to jak reagujemy na
                        takie zachowania daje mu sygnał, że przekroczył granice
                        przyzwoitości..a także określa jak sami pojmujemy te wartości..pewne
                        zasady, moim zdaniem, nie dopuszczają relatywizmu, w szczególnosci
                        gdy krzywdzi sie osoby bezradne, niewinne..szczególnie własne
                        dzieci..Może mój przykład jest wyjatkiem potwierdzającym regułę..ale
                        równiez dowodzi, ze da sie wpłynąć nawet na dorosłe, niezależne pod
                        każdym względem dziecko, moje wróciło na łono rodziny(to bonus) i
                        jest z tego zadowolone, choć najwazniejszym moim celem było
                        doprowadzenie do tego by wywiązał sie z szeroko rozumianych
                        obowiazków wobec swojego syna i uswiadomienie, ze te obowiązki nie
                        koncza się na płaceniu alimentów i widzenia raz na długi czas, ze
                        będa trwały przez wiekszość jego życia czy mu się to podoba czy nie
                        -
                        • cudko1 babciu AMEN!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.09, 13:23
                          smile
                        • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 15:17
                          i uswiadomienie, ze te obowiązki nie
                          > koncza się na płaceniu alimentów i widzenia raz na długi czas, ze
                          > będa trwały przez wiekszość jego życia czy mu się to podoba czy nie
                          > -
                          • umasumak Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 15:44
                            Lola, a Ty jakbyś była odporna na wiedzę. Cały wątek jest o sytuacji, gdzie
                            fagas zostawił kobitę zaraz po cesarce z dwójką dzieci, miga się od obowiązków,
                            a jego mamusia dzielnie go wspiera opłacając adwokata w sprawie alimentacyjnej.
                            ALIMANTACYJNEJ kurde, nie rozwodowej.
                            • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 16:17
                              Rozstali sie, co jej jest na reke jak pisze.Nie zostawil biednej,
                              nieszczesliwej, zakochanej kobiety tylko odszedl ,bo widocznie maja
                              sie serdecznie dosc.Skoro pozostawali w takich relacjach, to pewnie
                              srednio by sie nia i jej cesarka przejmowal, nawet bedac obok.
                              Co do obowiazkow- trudno widywac sie z dziecmi nie widujac sie z ich
                              matka, a tego byc moze nie chce.
                              Co do wspierania w sprawie alimentacyjnej- ja tego tak nie
                              odbieram.Oplaca, a moze pozycza- rozsadnie jest miec pomoc prawna i
                              nie widze w tym nic nagannego.

                              • agnieszka55555 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 16:36
                                Lola, ty musisz być straszliwie sfrustrowana w swoim życiu
                                osobistym, skoro wbrew zdrowemu rozsądkowi i elementarnemu poczuciu
                                sprawiedliwości wypisujesz takie idiotyzmy jak powyżej (typu ma kasę
                                niech czeka, jej wina, że facet ją opuścił, matka dobrze robi, że
                                wspomaga syna, niech się sama martwi skoro chłopa nie umie
                                utrzymać).
                                Jeśli dobrze zrozumiałam sytuację, to chłop postanowił zmienić pracę
                                i zawód na gorzej płatny, przestało im się układać i facet zostawił
                                samą kobietę po porodzie, z niepełnosprawnym dzieckiem i z
                                niemowlakiem, nie pomaga w wychowaniu, i stara się płacić alimenty
                                poniżej swoich możliwości zarobkowych.

                                Właśnie takie postawy jak Twoja dają przyzwolenie, na takie chamskie
                                i prostackie zachowanie jak zachowanie faceta autorki wątku.
                                To że facet chce zmienić partnerkę, czy swój sposób na życie nie
                                zwalnia go z ciążących na nim obowiązków, ani z tego aby się
                                zachowywać przyzwoicie.
                                Powiem Ci szczerze, podziwiam tą kobiete, za siłę charakteru jaką
                                wykazuje w sytuacji w której się znalazła. Podziwiam ją za dystans z
                                jakim podchodzi do rodziny jej faceta, bo podejrzewam, że mało która
                                z nas by po prostu odłożyła słuchawke w takiej sytuacji, bez
                                powiedzenia paru słów prawdy ex teściowej.
                                Ale TY jesteś zbyt prosta aby to zrozumieć, a twoje frustracje
                                wyłączyły opcję myślenia w twoim przypadku.
                                • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 16:54
                                  > Lola, ty musisz być straszliwie sfrustrowana w swoim życiu
                                  > osobistym

                                  Alez wrecz przeciwnie, szczesliwie nie wiklam sie w jakies odjechane
                                  sytuacje tego typu i jestem wolna od wiekszosci problemow, z jakimi
                                  borykaja sie ematki.Ostatnia rzecz jaka mozna o mnie napisac, to to
                                  ze jestem sfrustrowana.

                                  to chłop postanowił zmienić pracę
                                  > i zawód na gorzej płatny, przestało im się układać i facet
                                  zostawił
                                  > samą kobietę po porodzie, z niepełnosprawnym dzieckiem i z
                                  > niemowlakiem, nie pomaga w wychowaniu, i stara się płacić alimenty
                                  > poniżej swoich możliwości zarobkowych.

                                  No widzisz- a ja zrozumialam inaczej.Facet postanowil zmienic prace
                                  i pani sie to na tyle nie spodobalo, ze postanowila zakonczyc z
                                  panem znajomosc.Ekonomicznie widac przestalo jej sie
                                  oplacac.Zostawil? Czy moze po prostu sie rozstali? Dla dobra jednego
                                  i drugiego.


                                  > Ale TY jesteś zbyt prosta

                                  Daruj sobie te osobiste wycieczki, bo marny z ciebie psycholog.




                                  • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 18:47
                                    Ostatnia rzecz jaka mozna o mnie napisac, to to
                                    > ze jestem sfrustrowana

                                    Ciekawe, bo to pierwsze skojarzenie które się nasuwa jak ktoś broni
                                    wbrew zdrowemu rozsądkowi swojego zdania
                                    Hmmmm, zresztą każdy wariat uważa, ze to z ludzmi wokół jest coś nie
                                    halo, a nie z nim.
                                    • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 18:53
                                      > Hmmmm, zresztą każdy wariat uważa, ze to z ludzmi wokół jest coś
                                      nie
                                      > halo, a nie z nim.

                                      Piszesz o sobie? Facet nie taki, tesciowa nie taka, wszyscy
                                      przeciwkjo tobie, no..
                                      • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 19:02
                                        lola211 napisała:

                                        > Piszesz o sobie?

                                        Nie, o Tobie.

                                        Facet nie taki, tesciowa nie taka, wszyscy
                                        > przeciwkjo tobie, no..

                                        Przeczytaj ze zrozumieniem pierwszy post.


                                        Teściową cenię i lubiłam - nie podoba mi się jej hipokryzja.
                                  • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 18:58
                                    No widzisz- a ja zrozumialam inaczej.


                                    To zle zrozumiałaś, choć było to wyraźnie powiedziane. Ex postanowił
                                    zająć się pracą do której nie ma przygotowania, uzdolnień i
                                    warunków, aby coś osiagnać.
                                    To prawda, związek partnerski przestał takim być. Na jedną osobę
                                    spadło zarówno wszystkie obciążenia finansowe, jak i organizacjne,
                                    podczas gdy ex postanowił stać się grafikiem, poświęcać czas swojej
                                    nowej pasji, nauce i spotkaniom z nowymi kolegami.

                                    Nie należę do osób, które za wszelką cenę będą ratować coś czego nie
                                    ma.

                                    Co nie zmienia faktu, że ofiarami nieodpowiedzialnego gó...arza są
                                    JEGO dzieci, a Twoja postawa i jego obrona to żałosna próba
                                    udowodnienia, właśnie czego????
                                    • umasumak Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 19:33
                                      ewelinanowa napisała:

                                      > Co nie zmienia faktu, że ofiarami nieodpowiedzialnego gó...arza są
                                      > JEGO dzieci, a Twoja postawa i jego obrona to żałosna próba
                                      > udowodnienia, właśnie czego????

                                      Jak to czego? Lola próbuje nam udowodnić, że jej opinia, nie kierowana
                                      powszechną solidarnością jajników, jest bezstronna i jedynie słuszna.
                                      • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 19:53
                                        Jak to czego? Lola próbuje nam udowodnić, że jej opinia, nie
                                        kierowana
                                        powszechną solidarnością jajników, jest bezstronna i jedynie
                                        słuszna.
                                      • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 08:17
                                        że jej opinia, nie kierowana
                                        > powszechną solidarnością jajników, jest bezstronna i jedynie
                                        słuszna.


                                        To juz twoja nadinterpretacja- nie wymagam, by wszyscy sie ze mna
                                        zgadzali, tym wlasnie sie roznie od wielu dyskutantow.

                                        Zalecam po prostu powsciagliwosc w ferowaniu wyrokow.

                                        Tu wystarczy rzucic haslo- facet odszedl- i juz wiadomo jak dyskusja
                                        sie potoczy.
                                        Co do krzywdy dzieci- one zostały skrzywdzone przez swoich rodzicow
                                        decyzja o rozstaniu- ma w tym udzial rowniez ich wlasna matka- wiec
                                        moze jednak nie nalezy z niej robic bohaterki, a z niego padalca?
                                        • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 09:22
                                          jak dla mnie dyskusja dotyczy zachowania ojca bobec własnych dzieci
                                          w sytuacji gdy związek sie rozpadł, nie relacji miedzy exami..to Ty
                                          próbujesz uzaleznić wykonanie obowiazków rodzicielski przez niego od
                                          tej sytuacji, ciągle próbujesz wciągnąć w to relacje męsko-damskie,
                                          które nie maja tu nic do rzeczy..i z takiego podejscia bieora się
                                          nieszczęścia dzieci z rozbitych rodziń, z podejscia takich ludzi a
                                          co gorsza "paniuś"..ze jeżeli kobieta nie miała tyl;e samozaparcia
                                          by pozostac w związku z mężczyzna, z którym związek zaczął byc
                                          nieporozumieniem, jeżeli z jakiś powodów dzieci zostały przy niej
                                          (nawet gdy to facet trzasnał drzwiami), to dzieci maja ponieść
                                          konsekwencje takiego rozwoju sytuacji miedzy rodzicami..i że to jest
                                          słuszne, sprawiedliwe, winna jest głównie kobieta i niech teraz robi
                                          co chce by zapewnić dzieciom byt..a facet jest usprawiedliwiony,
                                          rozgrzeszony..i moze olac podstawowy obowiązek jakim jest
                                          zapewnienie bytu własnym dzieciom. Wpisujesz się tymi postami w
                                          polska hopokryzję, karzącą dzieci za grzechy rodziców..i z zasady
                                          obwiniająca za to kobiety..bo pewnie była heterą, miała nadmierne
                                          wymagania,nie daj boże miała własne zdanie.. odważyła sie przerwać
                                          toksyczny związek zamiast trwać w nim za wszelką cenę "dla dobra
                                          dzieci"..albo po prostu zupa była za słona..
                                        • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 16:22
                                          Zalecam po prostu powsciagliwosc w ferowaniu wyrokow.


                                          To może sie sama zastosuj do tej zasady? Bo póki co osądzasz, na
                                          podstawie własnego widzimisie, a nie faktów. Ty postanowiłaś, że
                                          facet jest ofiarą w rozstaniu i daje mu to prawo zachowywania sie
                                          jak padalec w stosunku do własnych dzieci.
                                          Przyczyny rozstania nie są ważne, dorośli ludzie, NIE MAJĄCY ślubu
                                          moga się rozstać kiedy chcą BO NIE MAJĄ ŚLUBU. Ta decyzja wbrew
                                          pozorom, może być lepsza dla dzieci, bo nie muszą patrzyć się na
                                          kłócących się rodziców.
                                          Ale rozstanie też powinno mieć jakąś przyzwoita formę i rozstanie
                                          nie daje przyzwolenia na zapomnieniu o obowiązkach wobec dzieci.
                                          • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 22:50
                                            Ty postanowiłaś, że
                                            > facet jest ofiarą w rozstaniu

                                            Ale skad.Ofiara sa dzieci, ktorych rodzice nie potrafia sie ze soba
                                            dogadac jak ludzie.

                                            > Ale rozstanie też powinno mieć jakąś przyzwoita formę i rozstanie
                                            > nie daje przyzwolenia na zapomnieniu o obowiązkach wobec dzieci.

                                            No oczywiscie, pelna zgoda.
                                            A co Ty zrobilas, zeby tak wlasnie bylo?
                                  • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 08:46
                                    > No widzisz- a ja zrozumialam inaczej.Facet postanowil zmienic
                                    prace i pani sie to na tyle nie spodobalo, ze postanowila zakonczyc
                                    z panem znajomosc.Ekonomicznie widac przestalo jej sie
                                    > oplacac.Zostawil? Czy moze po prostu sie rozstali? Dla dobra
                                    jednego i drugiego.

                                    Gdzie sens, gdzie logika..no i gdzie poczucie przyzwoitości w Twoim
                                    rozumowaniu? Znaczy, ze wczesniej dzieci były godne miłości, troski,
                                    zasługiwały na opiekę i finansowanie ze strony ojca..a w momencie
                                    jego rozstania z matką stały się zbędnym życiowym balastem, wartym
                                    wywalenia na śmietnik, zapomnienia i całkowitego odcięcia się od
                                    nich, nie zasługują juz na nic z jego strony a obowiązki ojcowskie
                                    wygasły? to z jakich powodów rodzice się rozstali, w jakiej
                                    atmosferze, kto jest winny dla relacji z dziecmi jest, moim zdaniem,
                                    całkowicie nieistotne..nawet gdyby facet był wzorem niewinnosci,
                                    zona megierą a jego spotkała krzywda wołająca o pomste do nieba..nie
                                    usprawiedliwia to jego podejścia do losu WŁASNYCH dzieci, które nic
                                    tu nie zawiniły, nawet sa zbyt małe by mozna powiedziećć, ze
                                    sa "przeciwko" ojcu lub zona je "nastawiła"..co przeszkadza ojcu,
                                    oprócz złosliwości w stosunku do byłej, w wożeniu starszego dziecka
                                    na rehabilitacje? nagle ten syn stał się niegodny i a stan jego
                                    zdrowia nieważny?
                                    • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 11:04
                                      Babcia, za duzo sobie dopowiadasz.
                                      Otoz - bardzo czesto kontakty ojca z dziecmi po rozstaniu zaleza od
                                      postawy matki.
                                      Co do tego ojca- placi co miesiac 600 zl na dzieci.
                                      Co do kontaktów- pytanie, jaki z niego był do tej pory ojciec?
                                      Zdecydowala sie na dwójke z facetem, ktory dzieci ma gdzies? Bo że
                                      ze wspanialego ojca po rozstaniu robi sie dran calkowicie obojetny
                                      na ich los, to nie wierze.
                                      co przeszkadza ojcu,
                                      > oprócz złosliwości w stosunku do byłej, w wożeniu starszego
                                      dziecka
                                      > na rehabilitacje?
                                      Wrogo nastawiona matka?
                                      • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 11:45
                                        > Babcia, za duzo sobie dopowiadasz.
                                        > Otoz - bardzo czesto kontakty ojca z dziecmi po rozstaniu zaleza
                                        od postawy matki.
                                        zdaje sie, że mi wcale nie ustępujesz.. panowie często za "wredną
                                        postawę" uznają niedyskretne pytania w postaci "czy dołoży się do
                                        wakacji, nowego fotelika, bo dziecko wyrosło..", obawę przed
                                        wydaniem dziecka człowiekowi i kontakt bez nadzoru osoby zajmujacej
                                        sie dzieckiem na codzień, który wczesniej dzieci uważał
                                        za "obowiązek kobiety", praktycznie się nimi nie zajmował(częste w
                                        związkach, które sie rozpadły) a obecnie przypomina sobie o nich raz
                                        na kilka miesięcy. Naturalny dystans dziecka lub obawę
                                        przed "tatusiem", który pojawił sie po długim czasie i dla dziecka
                                        jest praktycznie "obcy" traktuje jak objaw "nastawiania" dzieci
                                        przeciw niemu przez "wredną" matkę..Twoje argumenty o fundowaniu
                                        sobie dwójki dzieci z facetem, który się ostatecznie nie sprawdził
                                        uważam za całkowicie od czapy i do tego tendencyjny "wytrych", który
                                        ma udowodnic winę kobiety za los dzieci, które nieodpowiedzialnie
                                        urodziła..jak cos takiego czytam to mi ręce, nogi i biust opadają,
                                        nie wiem czy się śmiać czy płakać..bo wiele jest takich związków
                                        gdzie małżowi odbija w okresie andropauzy i zostawia cała rodzinę
                                        dla młodej laski..to pewnie też wina kobiety, bo powinna przewidzieć
                                        i nie rodzic facetowi tej trójki dzieci, nie zgadzać się na jego
                                        wcześniejsze wymagania, by zajeła sie ich wychowaniem i prowadzeniem
                                        domu (częste)..pewnie poczekać z rodzeniem do jego emerytury..ale i
                                        to moze sie nie sprawdzić..daj spokój Lola takim argumentom, bo
                                        naprawde dotychczas wyżej oceniałam Twoją inteligencję i uważam, że
                                        są ponizej Twojego poziomu
                                        • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 14:00
                                          > gdzie małżowi odbija w okresie andropauzy i zostawia cała rodzinę
                                          > dla młodej laski..

                                          To zupelnie inna sytuacja.
                                          Tu facetowi "odbilo" w czasie trwania ciazy.Do chwili zaplodnienia
                                          był cacy,m a potem mu sie odmienilo? To jakim jest ojcem i partnerem
                                          mozna bylo ustalic juz wczesniej, a nie pchac sie w kolejne
                                          dziecko.To jest odpowiedzialnosc kobiety wlasnie- zastanow sie z
                                          kim dziecko sobie fundujesz.
                                          • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 14:55
                                            To jakim jest ojcem i partnerem
                                            > mozna bylo ustalic juz wczesniej, a nie pchac sie w kolejne
                                            > dziecko.To jest odpowiedzialnosc kobiety wlasnie- zastanow sie z
                                            > kim dziecko sobie fundujesz.
                                            uważaj żebyś sama sobie nie wykrakała..
                                            > Tu facetowi "odbilo" w czasie trwania ciazy.Do chwili zaplodnienia
                                            > był cacy,m a potem mu sie odmienilo?
                                            znam niejedno małżeństwo gdzie faciowi odbiło, gdy pojawił się już
                                            potomek na świecie..i to kolejny, wczesniej był cacy..zreszta jak od
                                            poczatku spychasz dyskusję na boczny tor..post o tym jak to matce
                                            sie dokłada do budżetu tez poniżej krytyki..i odzwierciedla
                                            zaściankowe stereotypy, które sprawiaja, ze mężczyzna to świeta
                                            krowa a kobieta niech robi sobie co chce, jak zachciało jej się
                                            dzieci..jakby kobiety były wiatropylne..kobieta ma być zawsze i w
                                            kazdej sytuacji mądra odpowiedzialna, ma sie poświecić dla
                                            wychowania potomków..a mężczyzna nie musi spełniać zadnego z tych
                                            warunków, może byc łajdakiem, nieodpowiedzialnym "gó...arzem",
                                            pijakiem, hulaką, trwonić wspólny majątek, moze mieć zachciankę
                                            zmiany warunków życia rodziny na gorsze, w przeddzień urodzin
                                            kolejnego dziecka..i tak zawsze mu sie upiecze a "paniusie spod
                                            koscioła"..i Lola.. i tak wezma go w obronę a oskarżą kobietę..
                                            • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 22:54
                                              Juz mi sie w sumie pisac nie chce.
                                              Wyciagasz absurdalne wnioski.
                                              Prawda jest okrutna -to kobieta zachodzi w ciaze, kobieta rodzi i
                                              najczesciej kobieta zostaje z dziecmi.Dlatego tez w imie wlasnego
                                              interesu powinna 2 razy bardziej sie zastanowic, z kim sie bedzie
                                              rozmnazac.I tyle.I wowczas naprawde uniknie takich sytuacji, jak tu
                                              opisywana.
                                              • angazetka Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 23:53
                                                > I wowczas naprawde uniknie takich sytuacji, jak tu opisywana.

                                                Dajesz gwarancję?
                                                • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 03.06.09, 10:04
                                                  > Dajesz gwarancję?

                                                  Gwarancje to ja moge dac tylko na smierć, cala reszta to
                                                  minimalizowanie lub maksymalizowanie RYZYKA I SZANS.
                                                  • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 03.06.09, 11:13
                                                    Sama sobie przeczysz lola, najpierw dajesz dyrektywy jak NAPRAWDĘ
                                                    uniknąć takich sytuacji, a potem piszesz, że "Gwarancje to ja moge
                                                    dac tylko na smierć, cala reszta to minimalizowanie lub
                                                    maksymalizowanie RYZYKA I SZANS".

                                                    Może się kurka zdecyduj;-P, bo sama już się nieco gmatwasz....
                                                  • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 03.06.09, 12:24
                                                    Pozostaje ci juz tylko czepiac sie słowek.
                                          • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 16:58
                                            lola211 napisała:

                                            > > gdzie małżowi odbija w okresie andropauzy i zostawia cała
                                            rodzinę
                                            > > dla młodej laski..
                                            >
                                            > To zupelnie inna sytuacja.
                                            > Tu facetowi "odbilo" w czasie trwania ciazy.Do chwili zaplodnienia
                                            > był cacy,m a potem mu sie odmienilo? To jakim jest ojcem i
                                            partnerem
                                            > mozna bylo ustalic juz wczesniej, a nie pchac sie w kolejne
                                            > dziecko.To jest odpowiedzialnosc kobiety wlasnie- zastanow sie z
                                            > kim dziecko sobie fundujesz.


                                            Głupoty gadasz. Takie argumenty możesz uzywać do młodej kobiety
                                            fundujacej sobie dziecko z pijakiem, narkomanem czy hazardzistą, a
                                            nie do kobiety będącej x lat w zwiazku z wykształconym inteligentnym
                                            facetem. Ty jesteś naprawdę bardzo niedoswiadczona skoro uwazasz, ze
                                            życie to równanie matemtyczne. Gdyby wszystko było tak przewidywalne
                                            jak piszesz ja już dawno bym wygrała w totka...
                                            • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 22:57
                                              Owszem, mozna pewne sprawy przewidziec.A ze ty nie potrafisz, coz,
                                              masz co masz.
                                              Pan zapewne byl fantastycznym ojcem, tylko jakos tak nagle mu sie
                                              odwidzialo.Akurat.
                                      • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 16:35
                                        > Zdecydowala sie na dwójke z facetem, ktory dzieci ma gdzies? Bo że
                                        > ze wspanialego ojca po rozstaniu robi sie dran calkowicie obojetny
                                        > na ich los, to nie wierze.


                                        A dlaczego nie wierzysz? Znasz go?
                                        Wg Ciebie, kobieta może się nagle zmienić, ale facet już nie?
                                        A gdzie równouprawnienie o znawczyni postaw ludzkich????
                                        • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 23:00

                                          > Wg Ciebie, kobieta może się nagle zmienić, ale facet już nie?

                                          Jesli chodzi o stosunek do wlasnych dzieci, to uwazam, ze albo sie
                                          jest od poczatku kochajacym i troskliwym rodzicem albo nie.I to sie
                                          nie zmienia, zwlaszcza w stosunku do malych dzieci.
                                          Co ma do tego roznouprawnienie to naprawde nie wiem.


                              • agnieszka55555 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 16:38
                                lola211 napisała:
                                > nie widze w tym nic nagannego.


                                Ty naprawdę jakaś chyba ślepa jesteś skoro uważasz, ze jest wszystko
                                w porządku w tej sytuacji.
                                • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 17:10
                                  Nie,nie jest w porzadku.Rozpadla sie rodzina, smutne.A teraz pan i
                                  pani walcza ze soba- normalne, tak wlasnie zachowuje sie wiekszosc
                                  ludzi po rozstaniu.
                                  • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 18:41
                                    lola211 napisała:
                                    normalne, tak wlasnie zachowuje sie wiekszosc
                                    > ludzi po rozstaniu.



                                    nie, tak zachowuje się chamska mniejszość.
                                    Przyzwoita większość, dba o swoje potomstwo.
                              • umasumak Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 16:40
                                Lola, ona napisała wyraźnie, że odczuła ulgę gdy facet odszedł, bo w ostatnich
                                miesiącach zachowywał się skandalicznie. Jestem w stanie sobie to wyobrazić, bo
                                sama przeszłam coś podobnego. Natomiast to nie oznacza, że nie wolałabym żeby
                                mój eks pozostał w domu, w sytuacji, gdyby zachowywał się przyzwoicie.
                                Autorka podkreśliła też, że o nic jej nie chodzi w tym momencie, tylko o to,
                                żeby facet wspomógł ją jako ojciec jej dzieci. Ona też nie ma ochoty go widzieć,
                                ale to nie oznacza, że on ma prawo wywijał się z takich obowiązków jak wożenie
                                małego na rehabilitacje.

                                Co do pomocy prawnej dla tatusia w sprawie o alimenty na jego własne dzieci- bez
                                komentarza.
              • azile.oli Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:40
                Moim zdaniem chodzi o elementarne poczucie przyzwoitości.
                Zostawienie kobiety tuż po cesarce z dwójką małych dzieci nie jest w
                porządku. Nie jest w porządku olewanie obowiązków rodzicielskich (te
                600 złotych nie zastąpi ojca). Po prostu leżącego się nie kopie.
                Cokolwiek zaszło między małżonkami nie upoważnia faceta do takiego
                zachowania.
                Natomiast co do teściowej, to po prostu kobieta się miota. Chciałaby
                dla wszystkich dobrze, a tak się nie da. Poza tym chciałaby mieć
                czyste sumienie. Oczywiście trudno cokolwiek kazać facetowi w tym
                wieku, ale jednocześnie można go też nie wspierać w jego
                poczynaniach. No i na koniec - wnuki są w tym momencie osobami
                najbardziej pokrzywdzonymi i o nich należałoby pomyśleć w pierwszej
                kolejności.
              • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:41
                Lola a kto pisze że to wina teściów?

                > Sprawa o alimenty jest w sądzie , tak? no to nic tylko czekac
                > wyroku.A ze to sie przedłuza? Tak funkcjonuje nasze sadownictwo,
                do
                > systemu pretensje


                Nie do systemu a do osoby która system wykorzystuje kosztem dzieci.
                Powiem tak, ja mojemu exowi żle nie życzę, krzyż na drogę, jeśli
                rodzina mu się znudziła, ale obowiązki swoje wobec dzieci wykonywać
                będzie, bo to mój psi obowiązek dbać o przyszłość dzieci.

                • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:46
                  > Lola a kto pisze że to wina teściów?

                  Babcia-powyzej.

                  ale obowiązki swoje wobec dzieci wykonywać
                  > będzie, bo to mój psi obowiązek dbać o przyszłość dzieci.

                  No i ok- po to sprawa o alimenty sie toczy.Jak zasadza wyzsze niz
                  placi obecnie to bedzie ci musial wyrównac.
                  • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 17:19
                    > Babcia-powyzej.
                    tak, bo wnuki zbieraja owoce wychowania ojca przez dziadków..a
                    dodatkowo dziadkowie go w tym wspierają ponosząc koszty "wywiniecia
                    się" ojca z obowiązku wobec jego własnych dzieci
                    • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 17:29
                      nawiasem mówiąc irytuje mnie to, ze czesto kobiety wychowujac swoich
                      synów same ich wspieraja w podobnych sytuacjach, rozgrzeszaja,
                      usprawiedliwiają choc powinny pamietać z własnego doswiadczenia ile
                      zabiegów, kosztów wymaga wychowanie dziecka..robią to innym kobietom
                      z mężczyzn (swoich synów) czyniac "swięte krowy" i sankcjonując ich
                      nieodpowiedzialnośc wobec dzieci..Rozumiem, ze miedzy małzonkami
                      moze sie zepsuc na tyle, ze trzeba sie bedzie rozstać..ale dzieci
                      nie są niczemu winne i dziecmi takiego faceta pozostaja czy sie to
                      mu podoba czy nie..i pozostają mu wobec nich obowiązki, a
                      przynajmniej powinny. Wkurza mnie ta polska hopokryzja dopuszczająca
                      takie zachowania u męzczyzn, może stąd tez sami czuja sie bezkarni,
                      bo nie tylko rodzice ale często i obcy go nie potepia za takie
                      zachowanie..A swoja droga ciekawe jak byś Lolu sie wypowiedziała na
                      podobny temat gdyby w przyszłosci Twoją córka i jej dzieci spotkało
                      to samo
                      • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:15
                        A swoja droga ciekawe jak byś Lolu sie wypowiedziała na
                        > podobny temat gdyby w przyszłosci Twoją córka i jej dzieci
                        spotkało
                        > to samo
                        Nie mam syna, to i tego problemu miec nie bede.Ryzyko, ze corka
                        wyrosnie na wyrodna matke- minimalne.
                        • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 12:02
                          > Nie mam syna, to i tego problemu miec nie bede.Ryzyko, ze corka
                          > wyrosnie na wyrodna matke- minimalne.
                          za to Twoje córka może trafić na syna swojej matki, który oleje
                          własne dzieci
                          • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 15:23
                            Facet ktory olewa wlasne dzieci nie placi w ogole NIC.Mogłby tak
                            zrobic i wowczas nie zobaczylaby tych 600 zl nawet.
                            • agnieszka55555 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 16:41
                              Czyli innymi słowy, autorka powinna być wdzięczna, że wogle płaci na
                              własne dzieci, bo mógłby sie zachowywać jeszcze gorzej, tak?
                        • angazetka Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 16:44
                          > Ryzyko, ze corka wyrosnie na wyrodna matke- minimalne.

                          Skąd ta pewność? Wszak wychowanie, jak sama piszesz, niewiele daje...
                          • agnieszka55555 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 16:51


                            > > Ryzyko, ze corka wyrosnie na wyrodna matke- minimalne.
                            >


                            Naprawdę? Mam poważne wątpliwości czytajac Twoje wypowiedzi w tym
                            wątku.
                            • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 17:18
                              Alez miej te watpliwosci, masz pelne prawo.
                      • burza4 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:42
                        Wiesz, babciu - moja eks teściowa w podobnej sytuacji skwapliwie
                        doradzała syniowi jak uniknąć płacenia alimentów, osobiście mu pisma
                        pisała. Kiedy jej córka rozeszła się z mężem, który dokładnie w ten
                        sposób ukrywał spore dochody a ona była bez pracy, z 2 dzieci i bez
                        grosza, usłyszałam "ale zobacz, jakim to trzeba być sukinsynem, żeby
                        na własne dzieci nie płacić, co za draństwo, naprawdę, nie do
                        uwierzenia, że tacy ludzie po świecie chodzą"

                        Co śmieszniejsze - ona NAPRAWDĘ NIE WIDZIAŁA ŻADNEGO podobieństwa
                        między tymi sytuacjami!
                    • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 20:09
                      Babcia- ale jakie wywiniecie sie, co? Od alimentow facet sie nie
                      wywinie, kwestia tylko ich wysokosci.Po to sa adwokaci, by z ich
                      usług korzystac.Prosze, jak to jest nagannie odbierane.
                      • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 12:25
                        przeciaganie rozstrzygniecia sprawy i rzucanie ochłapów w wysokosci
                        300,- na dzieci, które mają wyzsze potrzeby a matka obecnie
                        praktycznie żadne mozliwości by im zapewnić chocby wymagane minimum
                        jest sposobem na "wywiniecie sie" obecnie z ponoszenia kosztów..tym
                        bardziej łajdackie, ze w najgorszym chyba momencie..mam watpliwosci
                        czy po wyroku dalej nie bedzie "rzeźbił" czy bedzie wywiazywał się z
                        płatnosci na czas, czy jest możliwe, ze za ten okres równiez dzieci
                        dostana wyrównanie ..i czy tatuś się z tego wywiąże..bo przeciez
                        dostał juz syglał od osób, które ponoć uczyłu go jakiś "wartości",
                        ze w jego zachowaniu nie ma nic nagannego. Osobiscie znam matke
                        samotnie wychowujaca cztery córki, które tatuś porzucił, bo mu
                        się "odwidziało"..jego zadłużenie siega kilkudziesiecu tysięcy, nie
                        licząc odsetek i kosztów komorniczych..jak zaczął sie "wywijać" tak
                        stara sie to robic od kilku lat na wszelkie możliwe sposoby, miałam
                        tez klienta, który zarabiał 8 lat temu po kilkanascie tysiecy
                        miesiecznie (miałam wgląd w jego rachunek)..a alimenty na dziecko
                        (500,-) przesyłał zonie z kilkumiesiecznym opóźnieniem..jak to
                        komentował to wstyd przytaczać..taka jest polska rzeczywistośc, ze
                        po rozwodzie mężczyźnie uchodzi wiele..moim zdaniem zbyt wiele, moze
                        zachowywac się jak skończona świnia, krzywdzic swoje dzieci
                        odgrywajac sie na byłej, nawet gdy z jego winy doszło do rozpadu..i
                        nikt nie upomnie się, nie o los kobiety..ale dzieci, które ten facet
                        sprowadził na świat..co gorsza kobiety, które powinny byc wyczulone
                        na takie zachowania równiez popierają swoich męzczyzn: synów,
                        mężów..te ostatnie nie rozumiejąc, ze w razie rozpadu ich zwiazku, z
                        takim mężczyzną..ich wspólne dzieci spotka taki sam los. Przekonanie
                        że mnie to nie spotka, wobec mnie zachowa się uczciwie..jest
                        delikatnie mówiac naiwnoscią
                        • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 15:15
                          a matka obecnie
                          > praktycznie żadne mozliwości by im zapewnić chocby wymagane
                          minimum
                          Zasilek macierzynski przy dochodach 5 tys zl ile wynosi? Plus 600 zl
                          alimentow.Da rade czy nie do czasu wyroku?
                          • umasumak Wiesz co Lola 01.06.09, 16:08
                            a co to ma za znaczenie, czy da radę do wyroku, czy nie? Chwała Bogu, że da
                            radę, że nie odłączą jej w tym czasie prądu i że będzie miała kasę na
                            rehabilitacje dla starszego syna. Ale z pewnością nie jest to zasługa tatusia,
                            który jak na razie skutecznie umył rączki od większej odpowiedzialności za dzieci.
                            • lola211 Re: Wiesz co Lola 01.06.09, 18:54
                              > a co to ma za znaczenie, czy da radę do wyroku, czy nie?

                              W kontekscie tego co wypisuje Babcia, ma zasadnicze.

                          • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 09:51
                            "olimpia, mój ex ma potencjał zarabiania bez bólu około 5000 zł
                            miesięcznie."
                            przeleciałam cały wątek, autorka nie pisze jakie ma dochody ani czy
                            otrzymuje zasiłek macieżyński..zresztą ex zostawił ich w grudniu,
                            gdy młodsze miało 6 tygodni, więc maciezyński chyba juz by się
                            skończył, zasiłek wychowawczy to zazwyczaj "grosze" + zasiłek na
                            dwoje dzieci ok 100,- + "pseudoalimenty" od jaśnie pana, no to sobie
                            kobieta "pożyje" na koszt exa za taką kwotę a dzieciom
                            nafunduje "cudów-niewidów", nawet jeżeli wróciła do pracy, to pewnie
                            koszty opieki nad dziećmi pochłaniaja wiekszość jej wynagrodzenia,
                            chocby było spore..
                            co do kwoty zasiłku macieżyńskiego..to nie słyszałam jeszcze by go
                            ustalać na podstawie wysokosci dochodów osiąganych przez ojca..tongue_out
                            • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 11:18
                              mój ex ma potencjał zarabiania bez bólu około 5000 zł
                              miesięcznie. Jak tyle samo, w związku z tym nie bedę
                              przyjmować
                              jałmuzny w postaci 300 zł i kupować ciuchów w lumpeksie, bo
                              frajerowi sie rodzina znudziła.


                              DOMYSLAM SIE ZE TO LITERÓWKA I MA BYC "ja tak samo"- czyli
                              stad wlasnie WZIELO SIE JEJ 5 000 ZŁ.

                              Pretensje nalezy kierowac do sadów, do systemu prawnego, ze sprawy
                              alimentacyjne ciagna sie miesiacami.

                              Facet zmienil prace na gorzej platna, zapewne musi od nowa sobie
                              zycie ukladac, gdzies mieszkac- trudno w takiej sytuacji wymagac, by
                              dokladal sie jej do zycia na takim poziomie jak do rozstania, nie
                              sądzisz?
                              • babcia47 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 11:53
                                trudno w takiej sytuacji wymagac, by
                                > dokladal sie jej do zycia na takim poziomie jak do rozstania, nie
                                > sądzisz?
                                jej nie..ale dzieci jak najbardziej, bo o ile Ty ciągle wyciagasz
                                sprawę poziomu życia matki, o której nikt nie wspomina, nawet
                                autorka, poza osobami, które na siłę próbuja ją wcisnąć w schemat
                                mamuśki, która chce życ kosztem exa, to ja się skupiam na dzieciach,
                                JEGO DZIECIACH!!!
                                • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 14:02
                                  Dzieci tymi pieniedzmi nie zażądzaja, tylko ona, wiec to JEJ sie
                                  doklada do budzetu na ICH DZIECI.
                                  • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 17:03
                                    Znowu błędnie rozumujesz. On wyciąga ode mnie pieniądze,
                                    niedopłacając na utrzymanie dzieci. Rezygnacja z fizjoterapii abym
                                    mogła zapłacić rachunek za wodę, da jako rezultat inwalide w
                                    przyszłości - dotarło???
                                    • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 22:44
                                      Nie dramatyzuj.
                                      Odda ci zaleglosc, o ile sad ustali alimenty wyzsze niz placi
                                      obecnie.
                                      • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 03.06.09, 11:06
                                        Dramatyzuję?
                                        A może nie? Właśnie takie są konsekwencje nieodpowiedzialności za
                                        włąsne dziecko.

                                        > Odda ci zaleglosc, o ile sad ustali alimenty wyzsze niz placi
                                        > obecnie.

                                        Odda? A z czego?
                                        Zapłacić na bieżąco jest łątwiej niż wyłożyć kwotę za 6-7 miesięcy
                                        wstecz. Szczególnie, że na rozprawie sędzia orzekający (mężczyzna)
                                        sam to zasugerował.
                                        • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 03.06.09, 12:59
                                          Jak to z czego? Z tych wysokich zarobkow, ktore otrzymuje, a ktorymi
                                          nie chce sie dzielic.
                                      • sanna.i Re: Relacje z prawie ex teściiami 04.06.09, 13:56
                                        Lola, jesteś tak bezdennie głupia, wredna i świrnięta, że życzę ci jak najgorzej.
                              • umasumak Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 14:24
                                lola211 napisała:

                                >
                                > Pretensje nalezy kierowac do sadów, do systemu prawnego, ze sprawy
                                > alimentacyjne ciagna sie miesiacami.

                                Sprawy alimentacyjne nie ciągną się miesiącami, o ile któraś ze stron nie
                                robi niczego, żeby tak się działo. W normalnej sytuacji sprawy alimentacyjne są
                                rozpatrywane bardzo szybko - w przeciwieństwie do rozwodowych.

                                >
                                > Facet zmienil prace na gorzej platna, zapewne musi od nowa sobie
                                > zycie ukladac, gdzies mieszkac- trudno w takiej sytuacji wymagac, by
                                > dokladal sie jej do zycia na takim poziomie jak do rozstania, nie
                                > sądzisz?

                                My możemy sobie sądzić lub nie. Natomiast sąd może nakazać tatusiowi
                                znalezienie pracy takiej, która by pokryła potrzeby jego dzieci.
                                • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 22:42
                                  Natomiast sąd może nakazać tatusiowi
                                  > znalezienie pracy takiej, która by pokryła potrzeby jego dzieci.
                                  [/i]
                                  >
                                  Tak, tak, zwlaszcza biorac pod uwage polski rynek pracy.To niech sad
                                  te prace znajdzie.
                                  • iwles Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 22:54


                                    niestety Lola,
                                    to jest prawda.

                                    Co więcej, jeśli tatuś sam zmienił w ostatnich czasach pracę na
                                    mniejpłatną (lub sam zrezygnował z pracy ) - sąd ma podstawy,
                                    by sądzić, że celowo ucieka od obowiązku partycypowania w utrzymaniu
                                    dzieci.
                                    • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 23:05
                                      Jestem w stanie uwierzyc w takie absurdy polskiego sadownictwa, bo
                                      caly ten system jest mocno odbiegajacy od rzeczywistosci, z jaka
                                      ludziom przychodzi sie zmagac.
                                      A juz wyroki kobiet- sedziów w sprawach dotyczacych dzieci obrosły
                                      legenda- ze wzgledu na niesprawiedliwosc i stronniczosc.


                                      • angazetka Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 23:55
                                        > Jestem w stanie uwierzyc w takie absurdy polskiego sadownictwa,

                                        To nie absurd, tylko reakcja na rzesze uroczych tatusiów (czyli mend
                                        społecznych), którzy faktycznie robią przekręty z pracą i majątkiem,
                                        byle tylko nie płacić na własne dzieci.
                                        • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 03.06.09, 10:09
                                          Aha, czyli odpowiedzialnosc zbiorowa? Kręcisz czy nie, sąd ci
                                          zasugeruje znalezienie pracy.W dobie rosnacego bezrobocia.
                                          • angazetka Re: Relacje z prawie ex teściiami 03.06.09, 10:13
                                            Nawet w dobie rosnącego bezrobocia jest się odpowiedzialnym za
                                            własne dzieci. Proste.
                                            • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 03.06.09, 12:55
                                              Rozumiem, ze jak w malzenstwie facet straci prace to tez
                                              automatycznie staje sie nieodpowiedzialny.
                                  • angazetka Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 23:51
                                    > To niech sad te prace znajdzie.

                                    Taa, i niech sąd jeszcze płaci za gostka alimenty?
                              • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 16:46
                                > Facet zmienil prace na gorzej platna, zapewne musi od nowa sobie
                                > zycie ukladac, gdzies mieszkac

                                To konsekwencje dokonywanych wyborów. Każda osoba płaci sobie za
                                mieszkanie, jedzenie itp. Po to się miedzy innymi pracuje.



                                - trudno w takiej sytuacji wymagac, by
                                > dokladal sie jej do zycia na takim poziomie jak do rozstania, nie
                                > sądzisz?


                                Sugerujesz, że ja chcę sie utrzymywać z alimentów na dzieci???
                                Toś się argumentu naszukała!!!!
                                Udokumentowane wydatki na dwoje dzieci wynoszą około 3000 zł
                                miesiecznie, wiec póki co facet po prostu żeruje na mnie, bo to ja
                                pokrywam to czego on nie dodaje życia dzieci.

                                • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 02.06.09, 22:46
                                  > Udokumentowane wydatki na dwoje dzieci wynoszą około 3000 zł
                                  Tia, jasne.Jak trzeba bedzie to jestem w stanie udokumentowac 2 razy
                                  tyle na 1 dziecko, tylko jak to sie ma do rzeczywistosci? Nijak.

                                  Oszczedzac zacznij, jak juz robisza za samotna matke.
                                  • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 03.06.09, 10:59
                                    lola211 napisała:

                                    > > Udokumentowane wydatki na dwoje dzieci wynoszą około 3000 zł
                                    > Tia, jasne.Jak trzeba bedzie to jestem w stanie udokumentowac 2
                                    razy
                                    > tyle na 1 dziecko, tylko jak to sie ma do rzeczywistosci? Nijak.
                                    >

                                    Najpierw sugerujesz, że naciągam na alimenty, bo sama z nich chcę
                                    żyć, teraz zaś że fałszuje dokumenty.
                                    Dokumenty idą do sądu, gdzie adwokat strony przeciwnej sprawdza
                                    każdy paragon i rachunek wystawiony przez lekarza. Mowy nie ma o
                                    naciąganiu czegokolwiek, bo można za to wylądować w kiciu.

                                    Ty oczywiście wiesz lepiej, ale same sugestie jakimi się posługujesz
                                    niemało świadczą o twojej mentalności.
                                    • sanna.i Re: Relacje z prawie ex teściiami 04.06.09, 13:59
                                      Słuchaj, daj sobie spokój, dyskutujesz z osobą chorą psychicznie, po co te nerwy?
                                  • umasumak Re: Relacje z prawie ex teściiami 04.06.09, 22:27
                                    lola211 napisała:

                                    > Oszczedzac zacznij, jak juz robisza za samotna matke.

                                    Jesteś po prostu bezczelna. I naprawdę aż się prosisz, żeby Twój facet Cię
                                    pościł w trąbę i płacił 300 PLN na dziecko.
    • joanna29 Re: Relacje z prawie ex teściiami 31.05.09, 16:12
      Jeżeli to życzenia z okazji dnia dziecka to uważam, że miło z jej
      strony. Ja osobiscie nie widzę nic złego w słowach "wszystkiego
      > najlepszego, życzliwych ludzi wokól mnie, bedzie sie za mnie
      modlić, > i ma nadzieję, ze jakoś daję sobie radę, aha życzyła mi
      też, żeby > dzieci mnie kochały.
      Co do stwierdzenia "żeby dzieci Ci kochały" to może spiełą się z
      synem o Ciebie i ma do niego zal o wszystko. Może uznała, że gdyby
      syn ją kochał to by jej takiego numeru że zostawia jej wnuki nie
      odwalił i stąd jej się tak powiedziało.
      • semijo Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 17:01
        Lola jak zwykle pod prąd i nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi musi być
        zawsze na "nie", widać taka misja. Mam wrażenie, że te które tak
        bronią eksa to pewnie same drugie żony co to im gul co miesiac
        skacze, ze częsć pieniędzy idzie na utrzymanie "obcego dziecka" A ty
        autorko walcz, bo masz prawo a nawet obowiązek zapewnić dzieciom to
        co dla nich niezbędne. I tak sobie jeszcze myślę, że rodzina to
        jednak szersza komórka niż mama, tata i dzidzia. To równiez
        dziadkowie i rodzeństwo. I według mnie w sytuacji gdy facet opuszcza
        rodzinę, uchyla się od alimentów, rodzina powinna zainterweniować.
        Oczywiście w sposób delikatny, spróbowac porozmawiać, uświadomić
        pewne rzeczy. Nie mówie o odwracaniu się od kogoś, ale pokazanie, ze
        sie nieakceptuje pewnych zachowań.
        • e_r_i_n Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 18:18
          semijo napisała:

          > Mam wrażenie, że te które tak bronią eksa to pewnie same drugie
          > żony co to im gul co miesiac skacze, ze częsć pieniędzy idzie na
          > utrzymanie "obcego dziecka"

          Tia, nie ma to jak uogólnienia.
        • lola211 Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 18:59
          > Lola jak zwykle pod prąd

          A tam, czesto zgadzam sie z ogolem.

          Rozwala mnie tylko postawa huzia na józia, jak to ma miejsce w
          wiekszosci przypadkow tu opisywanych , a dotyczacych rozstan.
          Staly element to biedna mamusia i okropny facet.Sprawa przedstawiona
          oczywiscie przed jedna ze stron.




          • ewelinanowa Re: Relacje z prawie ex teściiami 01.06.09, 19:03
    • ewelinanowa Zakończenie 01.06.09, 19:11
      Olałam cała sprawę.
      Zabolało, wkurzyło w sobotę, ale w sumie życie toczy sie dalej.
      • skorpionica86 dzieki bogu 02.06.09, 16:26
        ze nie mam 2 dzieci, w tym jednego inepsrawnego, nie musze droczyc
        sie o alimenty i moge orbic co mi sie zywnie podoba, momo wpadki w
        wieku 20 lat
        dziekuje, dizekuje, dziekuje
    • deodyma Re: Relacje z prawie ex teściiami 03.06.09, 17:31
      mysle, ze tesciowa sama znajduje sie miedzy mlotem a kowadlem.
      z drugiej strony gdybym byla na jej miejscu, to nie dalabym swojemu synowi,
      idiocie na adwokata, tylko kase przeznaczylabym na wnuki.
      moja mama rozstala sie z moim ojcem, gdy byla ze mna w ciazy i miala super
      kontakt z moja babka a swoja tesciowa az do jej smierci, czyli od 1974 roku do 1996.
      opowiadala, ze gdy w sadzie toczyla sie sprawa rozwodowa to tesciowa byla po
      stronie mamy i powiedziala doslownie tak " moj syn to debil i nie dziwie sie
      synowej, ze chce rozwodu, poniewaz moj syn nie nadaja sie ani na meza, ani na
      ojca"big_grin
    • asieksza Re: Relacje z prawie ex teściiami 22.06.09, 10:05
      Zostałam sama z 6 letnim wówczas synem. Mój ex do momentu wyroku
      rozwodowego nie płacił nic , wolał przepić to co zarobił, twierdził,
      że jemu gorzej się powodzi a jak nie będzie płacił to ja i tak
      zasiłku nie dostanę bo za dużo zarabia. zostawił nas z kredytami,
      długami za mieszkanie na które brał pieniądze i nie płacił więc po
      odliczeniu opłat niewiele zostawało ale jakoś wiązaliśmy koniec z
      koncem.Obeszło by się bez alimentów ale tak na zdrowy rozsądek to z
      jakiej racji. Pewnie gdyby nie wielka miłość do dzieci to matka w
      takiej sytuacji chętnie oddała by dzieci exowi i dała te pare
      złotych. Kto nam policzy nieprzespane noce, nerwy , stresy związane
      z dziećmi, to, że musimy wstawać rano bo dzieci się obudziły a
      chętnie pospałybyśmy do południa, że tak właściwie to cały czas
      jesteśmy z nimi i świat się wkoło nich kręci. Dlaczego to matka ma
      kupować dziecku zabawki , ubranka, odżywki a ne tatuś to w koncu tak
      samo jego dziecko jak i jej. Mi się chyba udało trochę mojego
      ex "wychować". Po wielkich bojach płaci alimenty ostatnio nawet 300
      zł mimo, iż mam zasądzone na jego prośbę 200. Kupuje synowi
      ubrania , kiedy muszę zapłacić za wycieczkę szkolną dzwonię do niego
      i pytam czy się dołoży bo jak nie to mnie nie stać na całość i młody
      nie pojedzie więc jeśli może to dokłada. Młody spędza u niego jeden
      dzień w tygodniu, był w zeszłym roku z nimi przez tydzień na
      wakacjach. Tak więc walcz o swoje, on jest tak samo odpowiedzialny
      za dzieci jak i ty. Jeśli chodzi o teściową to chyba jej trudno
      znaleźć się w tej sytuacji , tym bardziej, że jest osobą wierzącą i
      pewnie już wasze rozstanie jest dla niej trudne. Może spróbuj zrobić
      sobie z niej sprzymierzeńca. Powiedz jej , że sobie nie radzisz, nie
      masz pieniędzy na to czy na tamto dla dzieci, nie ma kto syna
      zawieźć na rehabilitację i nie wiesz co masz zrobić. To jej wnuki
      więc jeśli jej intencje były szczere albo sama pomorze albo
      zmobilizuje syna. Trzymaj się cieplutko.
      www.niunie.babies.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka