Jestem na wychowawczym, miałam wrócić do pracy we wrześniu i nic z tego nie
wyszło. Wygląda na to, że od najbliższego września też nie znajdę pracy w
swoim zawodzie.Tak mnie naszło po przeczytaniu wątku o dokształcaniu
się....Mam mgr z historii, studia podyplomowe z WOS- u i bibliotekoznawstwa.
Pracowałam dotychczas tylko w szkołach a chciałabym się jakoś od nich
"odciąć", tzn. całkowicie się przekwalifikować. Zastanawiałam się czy nie
rozpocząć studiów podyplomowych na mediatora, lub (przed chwilką znalazłam
ofertę) z: Nadzór, kontrola i audyt wewnętrzny w gospodarce i administracji.
wsh.wroc.edu.pl/nadzor_kontrol_audyt_w_gospodarce
Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie aby złożyć papiery...Ale jakie
naprawdę powinno się mieć predyspozycje waszym zdaniem. Może któraś z emam
jest audytorem lub kończyła coś podobnego? Zastanawiam się, czy nie byłoby to
"porwanie się z motyką na Księżyc" Jestem raczej humanistką i pewnie czekałoby
mnie mnóstwo nauki ...Czy w wieku 32 lat nie jest już za późno na aż taki
przeskok? Tak bym chciała zrobić coś jeszcze co nie wiązałoby mnie z pracą w
szkole, dało nowe możliwości a przede wszystkim satysfakcję...Tylko się ze
mnie nie śmiejcie

Proszę o sensowne porady.