Dodaj do ulubionych

kompleksy matki polki - obalamy mity

    • deodyma Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 17:23

      shellerka napisała:

      > prawda jest taka moje panie, ze w rozmiarze 44 to sobie mozecie
      kupowac ubrania
      > w sklepach typu "puszysta pani", gdzie faktycznie trudno o cos
      modnego.


      a nie przyszlo Ci do glowy, gluptasku, ze w rozmiarze 44 moze
      chadzac babka, ktora jest np wysoka, cwiczy i zamiast tkanki
      tluszczowej, ma pieknie rozbudowane miesnie?
      jak myslisz?
      jaki rozmiar nosi 30 letnia koboeta przy wzroscie 180 cm,
      uprawiajaca np walki wschodu od kilkunastu lat?
      to jedna z moich dobrych kolezanek i po mimo tego, ze jest wysoka,
      nie ma mowy, zeby wcisnela sie w rozmiar 36-38.
      co do Ciebie, to widzialam gdzies Twoja fotke i wierz mi, ale nie
      wszystkim chlopom taka babka,jak Ty, moze sie podobac.
      • lisbeth25 Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 17:35
        > co do Ciebie, to widzialam gdzies Twoja fotke i wierz mi, ale nie
        > wszystkim chlopom taka babka,jak Ty, moze sie podobac.
        Bo najważniejsze to żeby się chłopom podobać, lol wink
        • deodyma Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 17:44
          • lisbeth25 Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 17:50
            Mi też nie zależy żeby się obcym chłopom i babom podobać. Ja muszę się
            sobie podobać i dobrze się czuć. Reszta mnie nie obchodzi.
            • deodyma Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 17:54
              no widziszsmile
              mnie tez to nie obchodzi, ale ktos taki, jak shellerka spojrzy na
              Ciebie lub na mnie, dojdzie do wniosku, ze jestes niechluj, nie
              malujesz sie, nosisz rozmiar np 40 albo nie daj boze, wiekszy i
              napisze o tym na forumsmile
      • kadanka Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 18:56
        o ja piernicze. czy Wy umiecie czytac??? przeciez ona nie napisala
        ze rozmiar powyzej 44 jest zly.
        napisala ze w polskich sklepach TRUDNO jest dostac fajnie ciuchy
        powyzej tego rozmiaru. bo tak jest! a jak juz są, to absurdalnie
        drogie. z tanszych jescze ujdzie linia XLNT kappahl , ale tez taka
        ciotkowata. no i bynajmniej nie najtansza..
        shellerka napiusala tylko ze ciezko dostac fajne ciuchy powyzje
        pewnego rozmiaru i to jest smutna polska rzeczywistosc, gdzie
        kroluje S-L. a wy juz naskakujecie ze ona krytykuje wasze rozmiary.
        gdzie?
        • deodyma Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 20:17
          Shellerka napisala:

          <prawda jest taka moje panie, ze w rozmiarze 44 to sobie mozecie
          kupowac ubrania
          w sklepach typu "puszysta pani", gdzie faktycznie trudno o cos
          modnego>

          jesli ktos tu ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem, to chyba
          wlasnie Ty?
          swoja droga to od kiedy puszyste kobiety chadzaja w rozmiarze 44???
          ze chodza w rozmiarze 48-58, to z takimi sie spotkalam i byly to
          rzeczywiscie puszyste babki, ale w rozmiarze 44?
          ja jestem drobna i szczupla i nie moge dostac na siebie fajnych
          ciuchow a zeby cokolwiek dla siebie kupic, musze przymierzac ciuchy
          godzinami, czego szczerze nienawidze.
          a nosze rozmiar S.
          wypisuje kobieta glupoty i tyle.
          widac, ze nie ma co robic.
          a wzielaby jakas ksiazke w lape i poczytala, zamiast bzdety na forum
          wypisywacsmile
        • lady_nina Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 23:48
          kadanka napisała:

          > o ja piernicze. czy Wy umiecie czytac??? przeciez ona nie napisala
          > ze rozmiar powyzej 44 jest zly.
          > napisala ze w polskich sklepach TRUDNO jest dostac fajnie ciuchy
          > powyzej tego rozmiaru. bo tak jest! a jak juz są, to absurdalnie
          > drogie.

          TRUDNO?? mój chłop patrząc na zawartość mojej szafy w życiu Ci w tę trudność nie uwierzy tongue_out
        • aurita Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 20.06.09, 16:26
          > napisala ze w polskich sklepach TRUDNO jest dostac fajnie ciuchy
          > powyzej tego rozmiaru. bo tak jest! a jak juz są, to absurdalnie
          > drogie.

          a skad ona ma takie informacje? skad zna tak dobrze sklepy dla grubasow? kupuje tam?
          • shellerka Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 20.06.09, 19:03
            mam mamę w tym rozmiarze
            • aurita Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 21.06.09, 19:50
              No Boze Ty moj!!! a ona tak sie zapuscila bo Ciebie miala???

              Twoja mama raczej mlodka nie jest to i ciuchy kupuje dla... starszych?
              • shellerka Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 22.06.09, 13:18
                aurita napisała:

                > No Boze Ty moj!!! a ona tak sie zapuscila bo Ciebie miala???
                >
                > Twoja mama raczej mlodka nie jest to i ciuchy kupuje dla... starszych?

                nie, już o niej kiedyś pisałam. ona należy do tych kobiet, którym się wydawało,
                że po urodzeniu dziecka nie wolno juz zakładać krótkich spodnic, należy obciąć
                włosy (bo dziecko ciągnie - tak jakby nie można bylo związać w kitkę),
                zrezygnować z kobiecości, bo to niewygodne i nie przystoi matce.
                potem jak juz zaczęła nosic dłuższe sukienki, przestała wychodzić z tatą na
                imprezy i "na miasto" to właściwie dlaczego nie miała sobie odamwaić kolejnego
                ptysia? w dodatku tatuś upewniał ja ze kocha ja taka jaka jest, to jak sie jemu
                podobała, to dla kogo miałą się odchudzać?
                Ja jestem jej przeciwieństwem, bo mam zwichrowanie na punkcie wyglądu, z czego
                obie zdajemy sobie sprawęsmile (mama nie może sobie darować ze pozwoliła mi jako
                nastolatce na modeling, który w jej mniemaniu mnie tak ukształtował).

                A jeśli chodzi o wiek mojej mamy, to jeśli twoim zdaniem w wieku 50 lat jest się
                starym... no cóż... musiałabys zobaczyć moją teściowąsmile)) do której nawiasem
                mówiąc zewnętrznie jestem bardziej podobna niż do mamysmile

                jeszcze coś - moja mama wygląda jak wygląda, nie maluje się, ale jest ciepła i
                miła i dobra. tata ją faktycznie kocha taką dużą dosyc, i tak już 30 lat są
                małżenstwem wzorowym, a teściowa jest nieziemską laską po rozwodzie i kilku
                nieudanych związkach. Więc macie racje, że uroda nie daje gwarancji trwałości
                małżeństwa, ale nie dowodzi to wcale tego, że należy się zapuscicsmile
                • shellerka Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 22.06.09, 13:22
                  a jeszcze w kwestii kupowania przez starsze osoby ubrań...
                  moja 75 letnia babcia wyciąga mnie i kuzynkę do Zary i Orsaya. To jej dwa
                  ulubione sklepysmile)) No i teraz M&S, ale to już bardziej oczywiste.
                • echtom Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 22.06.09, 13:24
                  > Ja jestem jej przeciwieństwem, bo mam zwichrowanie na punkcie
                  wyglądu, z czego obie zdajemy sobie sprawęsmile

                  Teraz coś zrozumiałam. Ja co prawda "odziedziczyłam" po mamie
                  niechęć do wszelkich zabiegów upiększających, natomiast patrząc na
                  nią, codziennie odnawiam przyrzeczenie, że do późnej starości będę
                  szczupła i aktywna smile
    • rybka.marcowa Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 19:00
      To i ja dopiszę jeden mit.
      Matka polka nie ma kiedy się umalować...
      • triss_merigold6 Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 21:14
        IMO nerwowe malowanie się o 7 rano przez 5 minut codziennie z
        wyjątkiem weekendów podpada pod punkt "nie mam q...a czasu!". W
        sumie dobrze nawet, że w fabryce niepisany dress code narzuca też
        tapetę, bo nie malowałabym się wcale. Z lenistwa.
        • lady_nina Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 23:52
          ja tam poszłam dalej i ostatnimi czasy maluję się w fabrycznej toalecie.
        • rybka.marcowa Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 20.06.09, 11:41
          Znamy to,znamy.

          Ja też i przed ciąża i teraz często tapetuję sie dopiero w robocie.

          Niech nie robi zbędnych szop
          Tylko ty mi przyjacielu
          Spirytusem głowę skrop, skrop, skrop
    • echtom Punkt 3 i 4 19.06.09, 20:59
      Pindrzenie się i chodzenie po sklepach z ciuchami nudziło mnie śmiertelnie od zawsze - przed dziećmi i po. Co do kasy zgoda - kupuję głównie w lumpeksach wink Mam rozmiar 38 niezmiennie od 20 lat - odliczając ciąże tongue_out
    • ally Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 21:18
      > Tak się składa, że ludzie po dziennych studiach, konczac je sa na poczatku
      > swojej sciezki kariery (tak tak.. praktyki dają niestety g...o) a ludzie na
      > studiach wieczorowych - najtrudniejszych oraz zaocznych maja ukonczone studia
      > oraz 5-letni staż pracy (ja mialam to szczescie ze staz w swoim zawodzie)


      no to faktycznie, zajebisty masz zawód, skoro pracowałaś w nim mając
      wykształcenie zaledwie średnie wink
      • triss_merigold6 Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 21:26
        To budujące, że ktoś zwerbalizował moje odczucia. Przynajmniej raz
        nie wyjdę na tę najbardziej złośliwą.
      • echtom Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 21:41
        > > Tak się składa, że ludzie po dziennych studiach, konczac je sa na poczatku swojej sciezki kariery

        A ja "karierę" rozpoczęłam w 2 lata po podwójnych dziennych studiach, w wieku 28 lat, i co? Na brak pracy nie narzekam.
      • 18_lipcowa1 Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 21:51

        > no to faktycznie, zajebisty masz zawód, skoro pracowałaś w nim
        mając
        > wykształcenie zaledwie średnie wink


        A tu niekoniecznie.
        Znam kilka osob, chociazby z mojego LO, studiow czy pracy gdzie
        wlasnie studiujac zaocznie szli na jakis staz, do urzedu, prywatnej
        firmy itp.
        Pracodawca wiedzial ze przyjmuje studenta, ktore jednoczesnie z
        edukacja zdobywal doswiadczenie. Jesli mial szczescie zostac, to juz
        po skonczeniu studiow byl na stanowisku wyzszym niz zaczynal, bo
        firmie byl juz dobrze znany i sprawdzony, przy okazji nabyl
        doswiadczenie, oraz ukonczyl studia.
        Z 5 letnim stazem w firmie i wyzszym juz mozna byc kims.
        Sama bym tak miala gdyby mnie nie wywalili z pracy jak bylam na 5
        roku.
    • e_r_i_n Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 21:25
      shellerka napisała:

      > Wniosek - zero różnicy.

      Czy jesteś przekonana, że AE ma taki sam poziom, jak na przykład ekonomia na
      jakimś TWP?

      > Tak się składa, że ludzie po dziennych studiach, konczac je sa na > poczatku
      swojej sciezki kariery

      Na studiach to nie tylko praktyki są. To raz.
      Dwa - wiele firm lubi takich ludzi, aby ich pod siebie 'wymodelować'.
      Nie znam ludzi po moich dziennych studiach, którzy mieliby kłopot z pracą.
      • triss_merigold6 Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 21:27
        No, ja po swoich też nie. Chociaż nie wszyscy pracują zgodnie z
        wykształceniem kierunkowym.
    • avvg Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 21:34
      > prawda jest taka moje panie, ze w rozmiarze
      44 to sobie mozecie kupowac ubrania
      > w sklepach typu "puszysta pani", gdzie
      faktycznie trudno o cos modnego.

      No to skoro Twoja mama/ teściowa/ sąsiadka się
      tam ubierają, to niech się ubiera, ja wolę
      Hexelinesmile
      • shellerka Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 20.06.09, 00:54
        avvg napisał: >
        > No to skoro Twoja mama/ teściowa/ sąsiadka się
        > tam ubierają, to niech się ubiera, ja wolę
        > Hexelinesmile

        uważaj - mnie tym nie zaimponujesz, a panie matki polki niepotrzebnie
        zdenerwujesz smile))
    • mika_p Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 21:54
      shellerka napisała:

      > prawda jest taka moje panie, ze w rozmiarze 44 to
      > sobie mozecie kupowac ubrania w sklepach typu
      > "puszysta pani",

      Co ty wiesz o zabijaniu... rozmiary 44-46 są najtrudniejsze do dostania, bo na
      "puszystą panią" to za mało, a na standardową rozmiarówkę za dużo. W przeciętnym
      sklepie bluzki damskie w rozmiarze 42 są szyte na 96-98 cm w biuście, jeszcze
      niedawno ze swoim 101-102 cm z biuście (czyli takim srednim- biuście) mogłam o
      bluzce koszulowej pomarzyć. Zmalał mi, niestety sad
      • avvg Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 23:12
        Oj, za te biusty to bym pozabijała wszystkie zakompleksione, płaskie
        jak deska projektantkitongue_out. Ja mam obfity, noszę staniki, które go
        absolutnie nie ukrywają i we wszystkie sukienki tyłek mi spokojnie
        wejdzie w 44, ale co z tego, jak się na górze dopiąć nie mogę.
        A do sklepu dla puszystych w życiu nie pójdę, bo tam ciuchy nastawione
        na maskowanie, u mnie nie ma co maskować - z racji wzrostu i budowy
        jestem po prostu dużatongue_out
    • wieczna-gosia Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 22:02
      mojego kierunku nie ma na zadnej uczelni prywatnej.

      mojego kierunku nie mozna tez studiowac wieczorowo- w gre wchodza jedynie studia
      dzienne. Na moim kierunku do 3 roku bylo po 40 godzin tygodniowo co wykluczalo
      jakas konkretniejsza prace poza stazem w nocnych barach i dosypianie na
      wykladach. Ewentualnie wklepywaniem danych smile i praca na infoliniach smile

      zeby miec ciuchy ze szmateksow z genialnym stosunkiem jakosci do ceny trzeba
      miec czas. A ten tez kosztuje.

      maz wlasnie oglada Wladce PIerscieni i bzykac sie nie chce. Przynajmniej nie
      przy Aragornie smile
      • triss_merigold6 Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 22:22
        Eee ja bym się bzyknęła z Aragornem... przynajmniej w filmowej
        wersji. Ale w sumie jeden bohater literacki (przynajmniej od strony
        wizualnej literacki) mi wystarczy.
      • carriegirl Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 22:44
        Eeech, Shellerka znowu chce wywołać burzę w szklance wody, a może
        tym razem w wiaderku wink A my znowu dałyśmy wkręcić się jej. Jak nic
        kiedyś wyskoczy z kompa z okrzykiem "Mamy Cię" big_grin
        Ponadto mity mocno wydumane..
    • patka_s Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 22:44
      shellerka, chyba podnieciłaś się za bardzo tym zakładaniem wątków,
      na które masz po 400 postów. I coągle o tym samym, to już na prawdę
      zaczyna być nudne. Idź kobieto pobaw się z dzieckiem, dojrzej, nie
      wiem jakie ty studia skończyłaś, prywatne, państwowe, ale nic z nich
      jak widać nie wyniosłaś. W oczkach masz monety, wypływa to w każdym
      twoim wątku, dzielisz ludzi na ładnych i bogatych oraz brzydkich i
      biednych, co najmniej jak proboszcz z jednej ze znanych mi wiejskich
      parafii - białe jest białe, czarne jest czarne.
    • patka_s Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 19.06.09, 22:56
      I chciałam jeszcze dodać, że: skończyłaś pewnie jeden - dwa kierunki
      studiów więc nie masz prawa wypowiadać się i porównywać uczelni
      państwowych i prywatnych. Możesz ewentualnie napisać "myślę, że..."
      • czar_bajry Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 20.06.09, 01:01
        I znów dałyście się wciągnąć a jałową dyskusjętongue_out
    • w-i-k-i Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 20.06.09, 04:48
      Nic dodac nic ujac, zwlaszcza i GLOWNIE W PUNKCIE 4. Pozwolisz
      jeszcze, ze przytocze cytat, ktory zawarlam odpisujac na komentarze
      mojego postu. Zatem to bylo tak:

      ,,wspolczuje mezom (z tego forum wynika,ze nalezy wspolczuc
      wiekszosci), bo maja,,przechlapane" z niektorymi. Biora ksiezniczki,
      a tu sie okazuje pozniej, ze to zaby. Caluja wiec i caluja, a tu
      nic, wiec albo wirnie pozostaja przy swojej zabie, albo wierza, ze
      nastepna bedzie lepsza... i radze miec nadzieje, bo tak wlasnie moze
      byc.
      Nie chce nic sugerowac, ale uwaga na te najgosniejsze Panie
      (najglosniej kumkaja)''.

      Pozdrowienia - dla autorki postu oczywiscie smile
      P.S. Pewnie ktos napisze znowu,ze ShellerkA to ja wink No to
      pozdrawiam sama siebie wink
      • shellerka Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 20.06.09, 19:01
        o dziekuje Wiki i również pozdrawiam smile))
        pojawilas sie w momencie kiedy zaczynalam juz odczuwac tutaj lekkie wyobcowaniesmile
        • gryzelda71 Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 20.06.09, 19:30
          Tom wspaniale,że odnalazłaś bratnią,równie zadbaną duszęsmile
          • lady_nina Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 20.06.09, 20:15
            gryzelda71 napisała:

            > Tom wspaniale,że odnalazłaś bratnią,równie zadbaną duszęsmile

            taka cudowna, internetowa przyjaźń - aż serce rośnie, gdy się widzi jak kwitnie smile myśli sobie z ust spijają tongue_out
    • nerola obalanie mitów 20.06.09, 08:03
      Schelerka TY masz straszne kompleksy.Na forum etata też obalasz
      mity. Moja prośba nie obalaj żadnych mitów, nie wmawiaj mi jaka
      jesteś szczesliwa,zadbana, rozwinięta intelektualnie, jakie masz
      wspaniałe zainteresowania.Dla mnie jesteś pusta jak tykwa.
    • smerfetka8801 Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 20.06.09, 11:46
      kolejny mądry post autorki...szkoda słów ale wysilę się na komentarz
      1 prywatne nie jest złe z samego założenia,że jest prywatne. W Polsce jest
      kiepskie bo idą tam ludzie którzy nie dostali się na studia państwowe i maja
      podejście klient płaci klient żąda...wiec choć wykładowcy ci sami to poziom
      dostosowują do poziomu studiujących!
      tak na marginesie-ciekawe czemu na prywatnych uczelniach nie można studiować np
      medycyny????
      przyznaję jednak ,że jak ktoś chce to wszędzie może się nauczyć-nawet w domu tongue_out
      2 na studiach zaocznych jest różnie-sama tak studiuję choć na dzienne się
      dostałam bo nie chciałam zostawiać dziecka.
      są tam ludzie którzy na dzienne się nie dostali ale i tacy którzy musieli iść do
      pracy czy tak jak ja mają dzieci.są kwiatki o których inteligencji szkoda
      gadać-ale mają problemy z egzaminami są ludzie solidni i pracowici-i tu
      sprawdza się teoria-trzeba chcieć.
      3 dbanie o siebie dla różnych ludzi oznacza co innego.mam kilka
      koleżanek-bezdzietnych które np nie malują się bo nie lubią a wyglądają
      atrakcyjnie są czyste i ubrane STOSOWNIE do okazji czyli na grilla sportowo na
      "wyjście" bardziej elegancko.
      trzeba też zrozumieć,ze dla niektórych świat nie kończy się i nie zaczyna na
      zakupach kosmetyków i oglądaniu siebie w lustrze.
      4czemu ktoś nie ma czasu nie tobie oceniać -zwłaszcza,ze sama tu siedzisz i
      piszesz głupoty.gdybym miała być złośliwa to bym ci napisała,ze cię taką
      wypacykowaną i cudowną chłop penie i tak zdradza to się podbudować musisz.
      i sama tracisz tu czas zamiast jak to piszesz-pobzykać się z mężemtongue_out
      co do rozmiaru 44...można mieć kilka kilo więcej a wraz z tym kilka
      "kilo"więcej poczucia humoru dystansu mądrości życiowej i klasy niż ty-piszę to
      ja w rozmiarze 38 smile
    • gonia28b a ja się w 100% zgadzam! :) 22.06.09, 13:28
      w szczególności z punktem 4
      nie chodzi tu o to, żeby mieć idealne wymiary, ale o to, że się ich
      nie ma i kompleksów także, a panie niestety swoim oburzeniem
      i "odbijaniem" piłeczki w stronę autorki wątku dają tylko dowód
      temu, że te kompleksy mają )choć w rzeczywistości wcale powodów ku
      temu nie mają) i leczą je na forum...
      • echtom Re: a ja się w 100% zgadzam! :) 22.06.09, 13:59
        Ale nikt się nie oburza smile Jedne emamy zgadzają się z autorką, inne
        co najwyżej dziwią, że życie może się kręcić wokół sprawy tak
        drugorzędnej jak wygląd.
    • anorektycznazdzira Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 22.06.09, 14:45
      Leczenie własnych kompleksów.
      Agitacja z uczelniami prywatnymi na zasadzie "weszłam do damskiego
      kibla a tam siedzi facet- we wszystkich damskich kiblach w PL siedzą
      faceci". Dodam jeszcze, że (HALO!) istnieją kierunki bardziej
      namacalne niż ekonomia, ludzie robią laboratoria, warsztaty, zajecia
      praktyczne- nie masz chyba pojęcia jak wyglada godzinówka na
      zaocznych w porównaniu do stacjonarnych.
      Szczególnie rozczula argumentacja, ze studia zaoczne i wieczorowe
      dużo uczą, bo... ma się praktykę zawodową. To TA PRAKTYKA uczy a nie
      studia. Problem z analizą czy z syntezą? Czy z własną
      etykietką "jestem po zaocznych"?
      • shellerka Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 22.06.09, 14:56
        gwoli scislosci, najpierw zrobilam pomaturalną roczną szkołe, która przygotowała
        mnie do pracy w zawodzie na poziomie podstawowym. po szkole bez trudu znalazłam
        pracę i złożyłam dokumenty na studia licencjackie. mogłam odrazu na mgr, ale
        świadomie kierowałam swoją sciezką zawodową i wiedziałam, ze po trzech latach
        moge zmienic więcej niż po 5 latach.
        moje zycie przez te trzy lata wygladalo tak: od 8-16 praca, wtorek, sroda,
        czwartek od 16.30 - 21.30 wykłady i ćwiczenia na uczelni. Po 21.30 często
        lądowałam znowu w firmie, zeby dokonczyc prace, albo przygotowac sie do
        nastepnego dnia.
        znalazłam też wtedy czas na założenie wlasnej firmy i dodatkowe zlecenia, poza
        tym w weekendy zdażało mi się dorabiać jako hostessa.
        po licencjacie studiowałam zaocznie. to był pikuś w porównaniu z tymi trzema
        latami...
        ale po tych trzech latach nie smieszyly mnie ogloszenia w stylu: "młodą do 25
        lat, dyspozycyjną, wykształcenie wyższe i kilkuletnie doświadczenie zawodowe"
        I w sumie nie żałuje że nie miałam w zyciu typowo studenckiego życia, które tak
        sobie chwalą studenci dzienni.
        w porównaniu z nimi wydawałam się sobie o wiele bardziej dojrzała i swiadoma wyborów
        • anorektycznazdzira Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 22.06.09, 15:03
          No to powtarzaj sobie, że ciężko pracowałaś i że dałaś radę, oraz że
          osiągnęłaś to-i-to, a nie, ze zaoczne i stacjonarne to to samo. To
          też powinno poprawiać humor a będzie bliżej życia...
          • shellerka Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 22.06.09, 15:06
            daj spokoj, czy na dziennych studiach masz zajecia od rana do nocy? owszem, ale
            miedzy tymi zajeciami piec godzin okienka. Na wieczorowych miałam trzy razy w
            tygodniu po 5 godzin zegarowych zajęć non stop.
            Jak sobie policzyłam kiedys godziny zajec mojego ówczesnego narzeczonego
            studiującego dziennie, to wyszło mi naprawdę neiwiele mniej.
            Teorie o wyzszosci studiow dziennych nad wieczorowymi sa dla mnei smieszne.
          • shellerka Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 22.06.09, 15:07
            i napisalam ze zaoczne to byl akurat pikus (zaoczne robilam na panstwowej
            uczelni, a wieczorowe na prywatnej tak wogole)
            • myelegans Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 22.06.09, 15:36
              A co studiowalas?
              • shellerka Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 22.06.09, 15:39
                a po co chcesz wiedziec? po to zeby potem ktoras poleciala rozglaszac na inne
                fora ze jestem z poznania, studiowalam to i to i ze czy sie nie wstydze tak
                upubliczniac swoje dane?

              • anorektycznazdzira Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 22.06.09, 18:20
                Już z grubsza napisała. Wynikło z tego, ze pojęcia nie ma o studiach
                wymagających laboratoriów czy pracowni praktycznych.
                Jeśli o mnie chodzi, to mogę akurat DUŻO poopowiadać o różnicy
                pomiędzy przeciętnym studentem stacjonarnych a zaocznych. Tylko, że
                w przeciwieństwie do naszej bohaterki nie z perspektywy ich własnych
                wyobrażeń na swój temat, a z perspektywy prowadzącego zajęcia.
                Wszystkich zaocznych pozdrawiam.
                • shellerka Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 22.06.09, 18:35
                  nie, nie miałam na studiach żadnych ćwiczeń typu doświadczenia labolatoryjne,
                  ale nie oznacza to, że nie miałam ćwiczeń w małych grupach a same wykłady.
                  napisałam już, że studia zaoczne faktycznie sporo się różnią (co nie znaczy że
                  są łatwiejsze, bo trzeba samemu być bardzo systematycznym i niestety ale więcej
                  czasu poświęcać na samodzielną naukę), ale moim zdaniem wieczorowe studia to nic
                  gorszego, tyle że trudniejszego i wymagającego większego poświęcenia. no chyba
                  że ktoś tylko studiuje i nie pracuje.
                  • anorektycznazdzira Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 23.06.09, 18:31
                    A ja uważam, ze dużo gorszego, bo za ciężkie pieniądze proponuje się
                    ludziom niby to samo, ale mniej godzin, w większych grupach i z
                    umierajacym wykladowcą, który zaczął rano ze stacjonarnymi a teraz
                    jest 19.30 (lub w ogóle niedziela) i myśli tylko o tym, że gdyby nie
                    miał tak gó...anej pensji podstawowej, to NIGDY by się w to nie
                    bawił. Części tematów w ogóle nie ma albo lwia część grupy błaga
                    "nieeeee, niech pani tego nie bierzeeeee, my sobie
                    doczytamyyyyyy...!" Doczytuje 5%, muszę dodawać?
                    Większość wygląda papieru, mało kto nadrabia samodzielnie to, czego
                    mu uczelnia za jego własne pieniądze poskąpi.
                    • myelegans Re: kompleksy matki polki - obalamy mity 23.06.09, 18:46
                      > Większość wygląda papieru,

                      Ze bede diabla adwokatem, ale czy dzienni studenci takiej postawy
                      przypadkiem rowniez nie reprezentuja?

                      Jaka jest konkurencja na rynku pracy pomiedzy absolwentami roznych
                      uczelni? Czy Ci z lepszych, dziennych dostaja lepsza parce niz Ci z
                      wieczorowych? Roznica w pensji, tzw. karierze?
                      CZy jest jakis ranking uczelni i korelacja miedzy tym, a np. pensja
                      absolwenta na starcie? albo ilu po 5-10 latach pracuje w wyuczonym
                      zawodzie?

                      Na tzw. zgnilym zachodzie firmy przescigaja sie w rekrutacji
                      absolwentow z uczelni gornych w rankingu, vide Oxord, czy Harvard.
                      Firmy rekrutacyjne przychodza na uczelnie, a absolwenci sa niemal
                      zatrudniani na pniu tylko dlatego,ze sa z Harvardu, co jest juz
                      norma jakosci. Przynajmniej tak bylo przed kryzysem, chociaz i
                      teraz, Ci z najlepszych uczelni, sa zatrudniani, Ci z podrzednych
                      nie. CZesto koncza pracujac nie w zawodzie za minimalna stawke.
                      Bardzo duzo znaczenie ma edukacyjne "drzewo rodowe"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka