gosiek19
16.12.03, 14:41
Wigila
tupotem nóg zabłysła jutrzenka
pod stołem pachniało stodołą
na stole żniwo sie śmiało
z podmalowanych oczu choinki
gromadę ojciec obdzielił
błogosławieństwem jak chlebem
matka spełniła ofiarę
pomiędzy kuchnią a niebem
celebrował ojciec wieczerzę
opłatkiem i pierwszą misą
świat z dziecmi tworzył
grudniową śródnocną ciszą
a potem chata gorzała
ogniami oczu i drzewa
dzieci na pasterkę poszły
stary ojciec pasterz domu
ćmiąc fajkę z księżycem ziewał ..........