Grubasy

25.06.09, 22:03
Ostatnio - moze dlatego, ze lato zaczeły mi sie rzucac w oczy grubasne
nastolatki, młode dziewczyny. Wydaje mi się ze 10 lat temu czegoś takiego na
taką skalę nie było. U mnie na studiach na 100 osób na roku była jedna
dziewczyna z jakąs wyjątkowo widoczną nadwagą, od kilku dni chodzę na kurs - w
grupie 8 osob z czego dwie studentki ze sporą nadwagą - tak całkiem szczerze 2
koszmarnie grube młode dziewczyny. W pracy chłopak z największą nadwagą jest
jednocześnie najmłodszą osobą w teamie. Czy tylko mnie się wydaje, że nasze
społeczeństwo grubieje czy to bardziej powszechne odczucie?
    • gagunia Re: Grubasy 25.06.09, 22:06
      Grubieje. Kilka lat temu pracowałam jako nauczyciel w szkole średniej. W czasie
      dyżurów na korytarzach obserwowałam uczniów i też rzuciło mi się w oczy, że jest
      bardzo dużo dziewczyn z nadwagą. Dało się też zauważyć, że te szczupłe wcinały
      na przerwach jabłka, a te grube batony, chipsy, napoje ze szkolnego bufetu.
    • marzeka1 Re: Grubasy 25.06.09, 22:08
      Grubieje się od żarcia (żarcia, a nie jedzenie), szybciej jeszcze gdy to
      śmieciowe żarcie. Popatrz na przykład Ameryki, przyjaciółka podróżowała po USA,
      jej opowieści o zapasionym społeczeństwie są powalające.
      • malgosiek2 Re: Grubasy 25.06.09, 22:21
        Zauwazyłam to zjawisko już dość dawno.
        Już 3-4 latki jak i przedszkolaki coraz częściej widzę otyłe.
        U syna w szk.podst też sporo widuję jaki i w pracy(pracuję w
        przychodni)
        Na Discovery travel&living właśnie leci "Chirurgia otyłości"rzecz
        oczywiście ma miejsce w USA.
        I tam to dopiero jest pokazana otyłość najczęściej patologicznasad
        • nemesis5 Re: Grubasy 26.06.09, 07:07
          moze zostane zjechana ale mnie sie wydaje ze to wina rodzicow...nawet w tym programie "chirurgia otylosci" widac ze rodzice serwuja dzieciom sluszne porcje, a druga sprawa to kwestia stresu, wiec moze dyby mlodziez byla bardziej wyluzowana wtedy taki problem nie istnialby smile
      • bystroglow Re: Grubasy 25.06.09, 22:26
        Hm... Jak do tej perspektywy dodać specyfikę naszego kraju to za 10 lat bedziemy
        pracowac na emerytury seniorów i na renty dzisiejszych zapasionych nastolatków...
    • echtom Re: Grubasy 25.06.09, 22:19
      Bardziej mi się to rzuca w oczy u chłopaków i mężczyzn 30-40 lat. Może dlatego, że kobiety zawsze miały większe przyzwolenie na krągłości wink
    • mrs.solis Re: Grubasy 25.06.09, 22:42
      Nic ci sie nie wydaje. W polsce bedziecie miec niedlugo ameryke,
      oczywiscie jesli chodzi o otylosc poczawszy od dzieci na doroslych
      konczac.
      • echtom Re: Grubasy 25.06.09, 22:45
        a z wątku o grubych dzieciach wyszło, że u nas na forum 95 % szczupłych, a nawet chudych wink
    • karra-mia Re: Grubasy 25.06.09, 22:46
      nie, nie wydaje ci się
      śmieciowe żarcie
      brak ruchu i efekty widać

      mnie powala przy małych dzieciach ta uciecha na twarzy babć, czasem
      nawet jeszcze rodziców, jak małemu/małej w wózku buźka się non stop
      rusza od jedzenia, a to bułeczka, a to chrupki, a to biszkopcik,
      potem kaszka, chlebek i tak produkują sobie przyszlego grubaskauncertain
    • 18_lipcowa1 Re: Grubasy 25.06.09, 23:29
      no niestety
      wiecej czasu spedzaja przed tv i komputerem
      niezdrowo sie odzywiaja - gotowe posilki, fast foody
      dosc szybko zaczynaja sie faszerowac tabletkami hormonalnymi
      i taki tego efekt
      • phantomka Re: Grubasy 25.06.09, 23:57
        To jest dziwne, bo kiedy pojawia sie watek o mcdonaldach i innych
        badziewiach, to te matki, ktore wystrzegaja sie takich przybytkow sa
        uznawane za nawiedzone. Kiedy jednak zaczyna sie temat otylosci
        wsrod dzieci, to okazuje sie, ze te fast foody jednak sa
        przeklenstwem. Mojej kolezanki syn upodobal sobie jedzenie w
        mcdonaldzie, a poniewaz byl szczuplym niejadkiem, to ona raz na
        jakis czas serwowala mu to jedzenie. Dziecko w ciagu krotkiego czasu
        przybralo na wadze 1,5 kg. Swietny wynik. Mnie poraza beztroska
        rodzicow tuczacych swoje dzieci, bo nie raz slyszalam opowiesci
        doroslych grubasow o tym, jak beznadziejnie jest byc grubym
        dzieckiem. A niestety staje sie to plaga. Za kilka lat bedziemy
        miec, na wzor USA, specjalne sluzby odpowiedzialne za pomoc tym
        pulpetom.
        • miruka Re: Grubasy 26.06.09, 06:50
          ja mam chyba coś ze wzrokiem ale ani tego grubiejącego spoleczenstwa
          nie widzę - ani u dorosłych ani dzieci, jak tak piszecie to mi się
          przypomina jedna koleżanka z jakąś nadwagą ale ona jest tak
          proporcjonalnie zbudowana że tylko pozazdrościć
        • malgosiek2 Re: Grubasy 26.06.09, 07:05
          Też od czasu do czasu starszy dzieć zje ff czy inną pizzę.
          Chudy jak szczypiorek,ale mimo wszystko staram się uważać co ma jeść.
          Więc nie wystrzegam się jak widać,ale jednak daje się zauważyć
          tendencję do nadwagi i otyłości u coraz więcej dzieci.
        • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 07:54
          Mojej kolezanki syn upodobal sobie jedzenie w
          > mcdonaldzie, a poniewaz byl szczuplym niejadkiem, to ona raz na
          > jakis czas serwowala mu to jedzenie. Dziecko w ciagu krotkiego czasu
          > przybralo na wadze 1,5 kg.

          Ciekawe co oznacza raz na jakiś czas.
          • 18_lipcowa1 Re: Grubasy 26.06.09, 08:53
            Dziecko w ciagu krotkiego czasu
            > > przybralo na wadze 1,5 kg.
            >
            > Ciekawe co oznacza raz na jakiś czas.




            No ja tez nie rozumiem.
            1. Tuczenia na sile dziecka, 'bo szczuplutkie'
            2. 2 kilo to ja ledwo ledwo do polowy ciazy przybralam, wiec dziecko
            sie musialo chyba codziennie tam stolowac.
            • iwles Re: Grubasy 26.06.09, 13:49

              Lipcowa, rozumiem, że Ty tak jak dziecko rośniesz jeszcze w górę,
              tak ?
          • phantomka Re: Grubasy 26.06.09, 09:16
            raz w tygodniu. I ja nie mowie z wlasnej perspektywy, czy to czesto
            czy rzadko, powtarzam slowa matki "kupuje mu raz na jakis czas" A
            poniewaz moja corka tez jest szczupla (z tym, ze nie mam problemu z
            jej jedzeniem) to bylam zdzwiona, jak on mogl w tak krotkim czasie
            przytyc tyle. No i mi sie te mcdonaldy przypomnialy.
            • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 09:19
              A te 1,5 kg to w jakim czasie?
              • phantomka Re: Grubasy 26.06.09, 09:31
                A tego to juz nie powiem, zeby nie sklamac, bo sytuacja miala
                miejsce conajmniej kilka m-cy temu. Wiem jedynie, ze byl to krotki
                okres czasu, bo dzieci 3 letnie nie tyja tak szybko, jak niemowlaki
                i dlatego mnie to tak zdziwilo.
                • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 09:36
                  W sumie,może i tak by przytyło.Kto wie.
        • 18_lipcowa1 Re: Grubasy 26.06.09, 08:51
          Wiesz co, jesli dziecko jest otyle to chyba najgorsze co mozna
          zrobic to chodzic z nim do McDonalda.
    • kachna79 jedzenie w parku wodnym 26.06.09, 08:49
      Tydzień temu byliśmy rodzinnie w parku wodnym i miałam okazję
      przyuważyć rodzinę (mama, tata, babcia) z dwulatkiem. Stali sobie
      wszyscy w brodziku dla maluchów, dorośli rozmawiali, a dziecko
      brodziło obok. Babcia nawet nie patrząc na malucha wpychała mu do
      buzi chipsy. Przynam, że szczęka mi opadła...
      I na basenie też widać bardzo dużo dzieci i młodzieży z nadwagą.
      A jeśli chodzi o społeczeństwo tak ogólnie, to ja zawsze byłam z
      tych puszystych (BMI w górnej normie), a teraz wkoło widzę mnóstwo
      osób tęższych ode mnie - i wcale nie chodzi o to, że ja schudłam.
      • ola_motocyklistka Re: jedzenie w parku wodnym 26.06.09, 09:01
        Dużo też zależy od nas i kształcenia w dziecku nawyków żywieniowych i dawania
        też przykładów. Mam koleżankę z młodości na nk, siedzi ona sobie w stanach, i od
        czasu do czasu wrzuca zdjęcia. Były między innymi zdjęcia dzieci z jakiejś
        wyprawy na wesołe miasteczko, następne zdjęcie pt: a teraz lunch, a na zdjęciu
        2latek z hot dogiem....
        Moja córa jest chuda, a babcia chodzi za nią i jej wpycha łapami jedzenie do
        buzi. Na szczęście jest to raz na 2 tygodnie, kiedy mam zajęcia w szkole, więc
        szkody tym dziecku nie zrobiła. Ale gdyby ją "wychowywała" to nie wiem jak gruba
        byłaby moja córka.
        Podejście babć, i niektórych młodych matek odnośnie jedzenia jest powalające.
        • majenkir Re: jedzenie w parku wodnym 26.06.09, 20:40

          ola_motocyklistka napisała:
          > następne zdjęcie pt: a teraz lunch, a na zdjęciu
          > 2latek z hot dogiem....

          A co? miala mu zupe w termosie z domu zabrac??
          Bez przesady. My tez w dziecinstwie wpierdzielalysmy parowki ino
          gwizdalo wink.
        • nanuk24 Olaboga! Dobrze sie czujesz?;-) 28.06.09, 22:22
          Były między innymi zdjęcia dzieci z jakiejś
          > wyprawy na wesołe miasteczko, następne zdjęcie pt: a teraz lunch, a na zdjęciu
          > 2latek z hot dogiem....


          Czy widzisz jakas roznice pomiedzy parowka w bulce i z keczupem, a parowka z
          keczupem i bula z maslem na jednym talerzyku?big_grin
          Czyz nie wydaje ci sie ze to jest to samo, tylko inaczej podane?
    • smerfetka8801 Re: Grubasy 26.06.09, 09:04
      tak-otyłość to problem ale jak napiszę,ze nie dam danonków ani kubusia swojej
      córce to jestem dziwna!jestem dziwna bo mam zioła na parapecie i nie daję
      vegety.jestem dziwna bo nawet kebab jesteśmy z mężem w stanie zrobić
      dietetycznie sami w domu(sami pieczemy bułkę robimy sosy sałatkę i pieczemy a a
      nie smażymy mięso).no i jesteśmy dziwni bo zamiast kupić jogobellę "z dużymi
      kawałkami" owoców robimy jogurty naturalne z owocami-i naprawdę dużymi
      kawałkami....szczerze powiedziawszy dużo się zmieniło odkąd mamy dziecko,staramy
      się być bardziej pomysłowi w kuchni i nie bazujemy na schabowym...a z moich
      obserwacji wynika,że im młodsze dzieci tym gorzej wyglądają.
      • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 09:11
        No pacz,a ja robię podobnie i nikt mnie za dziwną nie uważa.Powiem więcej,nikt
        się tym nie interesuje co ja do zup dodaje.Może za dużo o tym gadasz i moralizujesz?
        • smerfetka8801 Re: Grubasy 26.06.09, 09:23
          na ten temat wypowiadam się tylko gdy ktoś chce np mojemu dziecku zafundować
          zupkę z vegetą albo kupić jakiś jedzeniowy syf.trudno nie powiedzieć-nie ja jej
          nie pozwalam jeść takich rzeczy.no i wychodzę na dziwną.a na forum niemowlę
          standardem jest przecież wyśmiewanie matek "bojących się cukru" robie po swojemu
          bo wiem,ze robię dobrze ale to tylko pokazuje ile jest matek z podejściem
          "danonka je i żyje" ile matek rozpacza bo dziecko jest na 10 a nie 90
          centylu?dlaczego matki "konkurują" na wagę?przecież to jest
          nienormalne!"konkurencję' wygrywa to matka która ma większe dziecko!czyli
          "zdrowsze" bo "lepiej" je. unikam takich ludzi bo mi się właśnie już nie chce
          moralizować 24h/dobę
          • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 09:33
            Czy czekolada,czy lizak to syf jedzeniowy?
            • smerfetka8801 Re: Grubasy 26.06.09, 09:37
              lizak tak czekolada niekoniecznie smile ale nie widzę powodu by dawać ja
              niemowlakowi smilemłodej musi wystarczyć budyń z kakao smile
              • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 09:41
                A po co budyń z kakao?
                • smerfetka8801 Re: Grubasy 26.06.09, 09:45
                  dla tego,że dziecku też się czasem deser należy i dla tego robię w domu
                  samodzielnie kisiele lub budynie-z prawdziwą wanilią lub kakao.kisiel bez cukru
                  budyń z kakao ma jedną łyżeczkę.
                  • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 09:48
                    Jak robisz ten kisiel bez cukru?
                    • smerfetka8801 Re: Grubasy 26.06.09, 09:51
                      owoce gotuję z wodą około minuty może 2 (np truskawki) dodaję do tego mąkę
                      ziemniaczaną rozpuszczona w wodzie
                      • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 09:53
                        Sama to jadasz?Bo takie rozgotowana truskawki są co tu dużo kryć wstrętne.
                        • smerfetka8801 Re: Grubasy 26.06.09, 10:00
                          owszem a minuta we wrzątku nie powoduje,ze są paskudne.mąż nawet nie chce już
                          jeść budyniu i kisieli z torebki.kisiel robię też ze śliwek jabłek gruszek.i są
                          milion razy lepsze i zdrowsze od tych z torebki
                          • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 10:09
                            Zmiana zeznań błyskawiczna.To albo gotujesz,albo wkładasz do wrzątku.Nie wazne.
                            Tylko po co je poddawać obróbce termicznej?Nie smaczniejsz surowe?
                            I już na margionesie z tym zdrowym gotowaniam to nie do końca prawda.No chyba,że
                            masz własne owoce i warzywa i inne produkty,wasnoręcznie wyprodukowane z dala od
                            cywilizacji.Kupowanym w sklepach daleko do zdrowej żywności.A owoce i warzywa
                            traca bardzo dużo witamin i minerałaów,zanim je zjemy(czas od zerwania do zjedzenia)
                            • smerfetka8801 Re: Grubasy 26.06.09, 10:17
                              owszem część owoców mam z ogrodu,ale i tak nie mam tego ogrodu an innej
                              planecie-więc pewnych rzeczy nie uniknę.zasadniczo moje dziecko jada surowe
                              owoce i warzywa,ale raz w tygodniu robię jej np kisiel bo go lubi.a ja nie
                              lubię popadać w skrajności.
                              a żeby nie było niedomówień wrzucam truskawki do wrzątku i je rozgniatam dodaję
                              wodę z mąką i mam kisiel.jeszcze coś????
                              ja ci tego przecież jeść nie każę!zwyczajnie mamy zwyczaj nie kupować jedzenia z
                              torebek i nie używamy pół produktów.
                              • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 10:21
                                Ale po co ten nerw?
                          • beti222 Re: Grubasy 26.06.09, 10:16
                            To prawda. Często kiedy jestem u mojej babci to ona robi takie
                            desery, najczęściej jest to kisiel z truskawek lub jagód i powiem
                            szczerze, że to najlepszy kisiel jaki w życiu jadłam, do tego
                            zdrowy. Pozdrawiam.
                            • echtom Re: Grubasy 26.06.09, 10:23
                              Babcia może ma więcej czasu. Nie bardzo sobie wyobrażam, że miałabym
                              wyeliminować półprodukty, pracując zawodowo i mając 5 osób do
                              wyżywienia. Makaron też mam w domu zagniatać i chleb własny piec?
                              • smerfetka8801 Re: Grubasy 26.06.09, 10:29
                                ja mam czas bo nie pracuję,ale kiedy tylko dostaniemy się do żłobka (tzn córka)
                                do pracy idę i wiem,ze w kwestii gotowania mogę liczyć na pomoc męża-we 2 damy
                                radę tongue_out a nad pieczeniem chleba się zastanawiamy wink
                              • kicia031 Re: Grubasy 26.06.09, 10:48
                                Tez pracuje i mam 5 ososbowa rodzine i jakos dajemy sobie rade
                                jedzac zdrowo.
                                • echtom Re: Grubasy 26.06.09, 11:16
                                  To gratuluję smile Osobiście wolę wrzucić do zupy mrożoną włoszczyznę
                                  niż po przyjściu z pracy obierać i kroić warzywa. Czasem nawet fixu
                                  Knorra użyję do zapiekanki lub spaghetti, choć staram się z tym nie
                                  przesadzać.
                                  • phantomka Re: Grubasy 26.06.09, 11:37
                                    Echtom, ale co jest zlego w mrozonych warzywach? Ja zawsze bylam
                                    swiecie przekonana, ze sa tak samo wartosciowe, jak swieza
                                    wloszczyzna. Ostatnio nawet wypowiadala sie jakas specjalistka, ze
                                    lepiej jesc mrozonki zeszlorocznych warzyw niz nasze (podtuczone)
                                    nowalijki.
                                    • echtom Re: Grubasy 26.06.09, 11:44
                                      Ja też słyszałam, że zachowują pełne wartości odżywcze, tylko
                                      chciałam się upewnić wink Niestety, sos nie zawsze komponuję z samych
                                      naturalnych składników, choć np. do fixu paprykowego Knorra dodaję
                                      świeżą paprykę.
            • ma_dre Re: Grubasy 26.06.09, 10:50
              lizak z cala pewnoscia, czekolada ponizej 70% zawartosci kakao tez.
          • mondovi Re: Grubasy 26.06.09, 13:33
            mam odwrotne wrażenie. matki, które pytają od kiedy danonek, są natychmiast
            rozdziobywane. a wszystkie dzieci są na 90 centylu wzrostu i 10 wagi, jak to
            mamy piszą "wysokie szczuplaczki". i jeszcze nie widziałam, żeby się licytowały,
            które jest cięższe...
            • mniemanologia Re: Grubasy 26.06.09, 13:46
              Mam takie samo wrażenie smile
              Raczej jest licytacja, które jest szczuplejsze.
    • epb3 Re: Grubasy 26.06.09, 09:15
      mnie powalila opowiesc kolezanki o wizycie ze swoim dwulatkiem! w mcdonald.
      "wiesz jadl frytki, pozygal sie ale dalej jadl, cha cha, cha..."
      to jest zupelny brak swiadomosci. kiedys nie trzeba bylo tak uwazac, bo jedzenie
      nie bylo takie przeslodzone albo pelne tluszczu.
      chleb czy jogurt to byl chleb albo jogurt. dzisiaj sa to produkty pelne mnostwa
      niepotrzebnych i szkodliwych skladników.
      ja jadlam w dziecinstwie owocowe serki i jogurty - i to bylo zdrowe jedzenie.
      dzisiaj matki tak samo mysla podając danonka - przeciez w telewizji mowią, ze
      Instytut Matki i Dziecka je poleca.
      acha i myslą krótkowzrocznie - "nie zaszkodzily mu przeciez te chipsy", albo "je
      danonki i zyje, bez przesady" - a co sie dzieje z przewodem pokarmowym dziecka
      po takich chipsach...dlugo by pisac.
      w kazdym razie otylosc i inne choroby wynikające z jedzenia syfów to nasza
      przyszlość i nie da sie tego odwórcic sad
      • echtom Re: Grubasy 26.06.09, 09:25
        > "je danonki i zyje, bez przesady"

        A co takiego szkodliwego jest w danonkach? I jogobelli?
        • smerfetka8801 Re: Grubasy 26.06.09, 09:31
          mas cukru sztuczne barwniki i aromaty(taki danonek to chyba nawet obok owoców
          nie leżał) do tego masa cukru!!!!chyba w kwadransie na kawę mówili ,ze mały
          kubek jogurtu z owocami zawiera 6 łyżeczek cukru.wsyp to do wody lub herbaty i
          wypij....jak będę chciała dziecku dawać słodycze to dam czekoladę a jak chcę
          dać coś zdrowego daję jogurt naturalny-je i woła o więcej.
          • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 09:34
            chyba w kwadransie na kawę mówili ,ze mały
            > kubek jogurtu z owocami zawiera 6 łyżeczek cukru

            Na pewno.Może o glukozie mówili,to bym uwierzyła.
          • echtom Re: Grubasy 26.06.09, 10:16
            > mały kubek jogurtu z owocami zawiera 6 łyżeczek cukru.wsyp to do
            wody lub herbaty i wypij...

            Dziwne. Nie słodzę napojów, za to jogurty owocowe jadam w dużych
            ilościach. Herbata z 1 łyżeczką cukru wydaje mi się bardzo słodka,
            to w jogurcie 6 bym nie wyczuła?
    • shellerka Re: Grubasy 26.06.09, 09:18
      nie wydaje ci się. też to widzę. nie mogę zwłaszcza patrzeć na takie grubaśne
      nastolatki w opietych na maksa rurkach biodrówkach, przykrótkiej bluzce i stoją
      takie w kolejce do mc donalda, a potem bez grama wyrzutów sumienia pożerają cały
      zestaw powiększonyuncertain to dla mnie obrzydliwe. pamietam, ze jak bylam nastolatką
      to zdarzało mi się przybrac tu i ówdzie np. w czasie egzaminów - bo zażerałam
      stres, ale wtedy wstyd mi było zjeść cokolwiek publicznie.
      Nie powinno się popadać w skrajności bo odchudzanie w wieku dojrzewania to tez
      trudna i bywa ze niebezpieczna sprawa, ale czy naprawde jak sie jest grubym i
      chyba sie ma tego swiadomosc to tak trudno odmowic sobie porcji frytek???
      Bo to nawet nie kwestia estetyki, ale zdrowia przede wszystkim.
      • asia_i_p Re: Grubasy 28.06.09, 22:01
        No i się chyba wkurzyłam.
        Jasne, że nadwaga jest niezdrowa, a McDonald to kiepski sposób na regularne
        odżywianie się.
        Ale za przeproszeniem co ci do tej nastolatki, co stoi w tej kolejce?! Co ona ma
        się przed tobą wstydzić tego, co je? Po kryjomu w domu jadać, bo grubej jadać
        nie wypada?
        I jak to, wstydziłaś się jeść publicznie, jak byłaś okrągła? Bo co, standardowym
        sposobem odchudzania jest głodówka aż do skutku? Odpuść sobie, bo jak tak
        będziesz żyła dla opinii innych, to ci inni życie ci spaprzą.
    • zlotarybka_1 Re: Grubasy 26.06.09, 09:29
      hmm, jakby to ująć... Ameryki nie odkryłaś, nie od dziś wiadomo, że
      wraz z otwarciem granic i napływem dobrodziejstw z Zachodu dotrą do
      nas też nie-dobrodziejstwa.
      Odkąd na Floriańskiej w Krakowie powstał pierwszy McDonalds jasne
      było, że rozpoczyna się nowa era i będziemy tyć.
      Dobrze, że uczymy się na błędach społeczeństw Zachodnich i kampania
      na rzecz zdrowego żywienia zaczęła się jeszcze zanim 50% ludności
      dopadła otyłość. Ale mówi się o tym wciąż za mało.
      Ludzie żyją w biegu, czasem łatwiej jest po prostu wstąpić do FF niż
      po 10 godzinach pracy sterczeć nad garami. Zdrowe żywienie wymaga
      więcej czasu, który dzisiaj jest towarem bardzo deficytowym.
    • aniniaw Re: Grubasy 26.06.09, 09:34
      Taka oto scenka:stoje w kolejce po lody, a przedemna stoi mamuska z corka, mamuska mega laska, zadbana szczupla, corka zapasiona szesciolatka, no moze siedmiolatka. Mamusia pyta sie ile galek dziewcze chce, ta krzyczy ze cztery!uzgodnily ze beda trzy czekoladowe,mloda az sie trzesla przy ladzie zeby juz dostac loda. A ja trzeslam sie z niedowierzania jaka mamuska jest glupia i jak pieknie tuczy swojego malego prosiaka.Niestety grube dzieci beda grubymi doroslymi, majacy grube dzieci bledne kolo.
      • shellerka Re: Grubasy 26.06.09, 09:46
        no niekoniecznie grube dzieci muszą być grubymi dorosłymi. ja byłam gruba jak
        się urodziłam (4800 ważyłam) i jako niemowlę. Potem w podstawówce przez zerówkę
        i pierwszą klasę byłam szczupła, a potem znowu od czwartej klasy do 6 tyłam i
        tyłam i byłam grubaśnicą. W wakacje między 6 a 7 klasą (13 lat) nagle
        (autentycznie nagle) wystrzeliłam do góry i cały tluszcz zniknął do takiego
        stopnia, że nie mogłam leżeć na brzuchu, bo mi się kości miednicy w podłogę
        wbijałysmile przy czym należy zaznaczyć, że o fakcie schudnięcia poinformowały mnie
        sąsiadki, bo dla mnie to było niezauwazalne.
        Dieta mi się nie zmieniła, ruchu wiecej nie miałąm. Ot - wyrosłam.
        Od tego czasu więksyzch problemów z wagą nie mam.
        Więc tak naprawdę problem dotyczy moim zdaniem takich nastolatków powyżej 14
        roku życia, bo u nich jest już chbya po tym największym okresie wzrostu.
        • aniniaw Re: Grubasy 26.06.09, 10:05
          Masz racje Shelerka, chodzilo mi raczej o pewne nawyki wyniesione z domu, gruby rodzic karmi podobnie jak siebie swoje dziecko.
        • franczii Re: Grubasy 26.06.09, 10:12
          ja czasami widze spasionego na maksa 7-8 latka wcinajacego przekake kinder bo
          rodzice sa przekonani ze to to samo co szklanka mleka. Dziecko,ktoremu sie wpaja
          takie nawyki zywieniowe nie ma szans wyrosnac z tuszy. Co innego jesli mlody ma
          nadwage, jest pulchny i ale na zdrowej domowej kuchni to rzeczywiscie moze
          wyrosnac.
          • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 10:24
            Co innego jesli mlody m
            > a
            > nadwage, jest pulchny i ale na zdrowej domowej kuchni to rzeczywiscie moze
            > wyrosnac.

            Może warto zdać sobie sprawę,że otyłość nie wynika tylko i wyłącznie z jedzania
            słodkich i tłustych potraw.Nawet na zdrowej kuchni,bez
            soli,konserwantów,nadmiaru tłuszczu i cukru można się spaść.Nadmiar jest problemem.
            • franczii Re: Grubasy 26.06.09, 10:34
              No jasne, chociaz chyba dzieci raczej maja jakies naturalne opory przed
              wpoychaniem w siebie wiekszych ilosci pozywienia. Jeszcze nie widzialam dziecka,
              ktore by mialo problem opaslosci bo je za duzo duszonej ryby albo warzyw. A co
              do doroslych to znam takich amatorow domowej biesiady ale ich kuchnia raczej do
              najzdrowszych nie nalezy. Tzn. dbaja oni o jakosc skladnikow, nie kupuja
              gotowcow ale np. zuzywaja litr oliwy w 10 dni a to juz nie jest zdrowe. Jedza
              sporo warzyw gotowanych lub grilowanych ale wszystko to az plywa w oliwie, ktora
              sama w sobie polecana i wrecz pomga w walce z otyloscia ale jako dodatek a nie
              danie glowne.
              • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 10:41
                Ja nie znam dziecka co uwielbia ryby,a na odrzuca przekąskiwink
                Moja córka od urodzenia w 10 centylu je wszystko,w granich rozsądku,na co ma
                ochotę.Ale nigdy jej nikt nie wmuszał jedzenia,co obecnie obserwuję na kazdym
                kroku.Już ktoś napisał,ze sa dzieci u których szczęki pracują niemalże calą dobę
                i nie dlatego,ze ciągle dopomina się o jedzenia,ale rodzice i opiekunowie lepiej
                się czuja wpychając coś do buzi.
                • franczii Re: Grubasy 26.06.09, 13:38
                  > Ja nie znam dziecka co uwielbia ryby,a na odrzuca przekąskiwink

                  Ja tez nie znam ale to nie znaczy, zeby z ryby zrezygnowac na rzecz przekaski.
                  Moj syn gdyby mu na to pozwolic pewnie tez jadlby same chrupki i jakies
                  przekaski. Ale mu nie pozwole, przekaska moze byc ale ma zachowac swoje miejsce
                  w schemacie zywienia. Byl czas, ze nie chcial jesc obiadu i kolacji bo najadal
                  sie na drugie sniadanie i podwieczorek jakims mniej wartosciowym jedzenim.
                  Zaczelam na powrot bardzo scisle trzymac sie schematu odzywiania i szystko
                  wrocilo do normy.
              • asia_i_p Re: Grubasy 28.06.09, 22:05
                A ja widziałam.
                Córeczka znajomej mojej ciotki. Chorobliwy apetyt i chorobliwa otyłość. Po
                prostu dziecko nie jest się w stanie najeść. Wszystko mu jedno co je i może jeść
                marchewkę, ale chce tej marchewki wiadro. Zjada dwa talerze zupy i płacze z żalu
                i głodu, że mu nie chcą dać trzeciego. Jest pod opieką dietetyka, ale to jest męka.
                To podobno jest brak jakiegoś enzymu, odpowiedzialnego za odczytywanie przez
                mózg poziomu cukru we krwi i poczucie sytości. Widziałam o tym program -
                eksperymentalnie podali jakiemuś rodzeństwu ten enzym w zastrzykach i wtedy to
                rodzeństwo było w stanie przejść na dietę i stopniowo się odchudzić.
      • iwles Re: Grubasy 26.06.09, 14:03

        aniniaw napisała:

        > Taka oto scenka:stoje w kolejce po lody, [...]
        > A ja trzeslam sie z niedowierzania jaka mamuska jest glupia



        A ty stałaś w kolejce, bo chciałaś kupić kilogram marchewek ?
        • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 14:12
          Ale ona szczupła i po gałkę sorbetu z obniżona zawartością cukru smile
          • mniemanologia Re: Grubasy 26.06.09, 14:21
            Bez wafelka (mąka pszenna!).
    • inguszetia_2006 Re: Grubasy 26.06.09, 10:09
      Witam,
      Ja mam inne spostrzeżenia. Społeczeństwo robi się wyższe. Widzę
      wielkie kobyły, patrzę na nie ze swego dołu(170 cm. wzrostu)i myślę,
      czy jeszcze urosną? Bo to są dziewczyny piętnastoletnie;-D
      Zrobiłam się jakaś taka malutka;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
      • kropkacom Re: Grubasy 26.06.09, 10:15
        Jak zwykle same idealne mamy smile
      • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 10:28
        Uwielbiam patrzeć na takie jak ty z górysmile
        • carriegirl Re: Grubasy 26.06.09, 11:41
          Mnie poraża beztroska rodziców tuczących swoje podrośnięte dzieci.
          Obecnie jestem na wakacjach z kuzynem i jego dwoma córkami. Obie są
          otyłe. I z moich obserwacji ich otyłość wynika z tego, że są
          porozpychane a ich własna matka nie potrafi powiedzieć im dość.
          Wręcz sama serwuje im jedzenie w strasznych ilościach -paluszki
          godzinę przed obiadem, na obiad fura kartofli dwa kotlety, przed
          kolacją po pączku itp. oczywiście zero owoców i warzyw, bo nie
          lubią. Żal mi ich autentycznie, bo kiedyś podziękują mamie
          za "troskę". Patrzę z niedowierzeniam ile one pożeraja żarcia. Moje
          chłopaki to szczupaki i nie wmuszam jedzenia, dbam o jakość, dzięki
          temu są szczupli, ale zdrowi.
    • kiddy Re: Grubasy 26.06.09, 10:50
      Moje obserwacje są podobne. Mam 27 lat. Od dziecka byłam gruba.
      Jednak gdy patrzę na zdjęcia z dzieciństwa i porównuję z tym, co
      widzę obecnie na ulicach, to mam wrażenie, że owszem, byłam
      dzieckiem z nadwagą, ale bez przesady, żaden tak otyły dzieciak. A
      jednak w czasach mojego dzieciństwa byłam jednym z nielicznych
      przypadków grubych dzieci, w dodatku uważana byłam za dziecko niemal
      otyłe. Nie będę już mówić o docinkach równieśników, lekarzy (!),
      szkolnych pielęgniarek, rodziny itd....
      Dziś na ulicach widuję wiele bardzo szczupłych, wręcz chudych
      dziewcząt i chłopców "by H&M" wink. Ale coraz więcej jest dzieci i
      młodzieży naprawdę grubych, dodatkowo podkreślających to ubiorem
      zgodnym z trendami narzucanymi przez megachude gwiazdy.
      Do dziś nie jestem chuda, nie jestem nawet szczupła. Ale staram się
      odzywiać zdrowo i ruszać się, bo od tego zależy, jak będę się czuła
      jako 40, 50, 60-latka i na pewno jako zgrzybiała staruszeczka wink.
      Młodzi i wielu dorosłych, wielu rodziców nie myśli o tym wcale. A to
      może mieć tragiczne konsekwencje.
      Nie mam zamiaru wytykać nikomu tuszy "bo źle wygląda". Po pierwsze,
      wiem, jak to jest; po drugie, ludzie są różni i należy to szanować;
      po trzecie, cóż mi do tego, jak kto wygląda. Jednak to, co widać na
      ulicach nie jest już tylko kwestią estetyki, ale - co zabrzmi nieco
      górnolotnie - przyszłości społeczeństwa, jakości życia dzieci i
      młodzieży w kolejnych latach. Czy będziemy mieć pokolenia coraz
      krócej żyjące, coraz bardziej chore i niedołężne?

      I na jedno jeszcze zwrócę uwagę. Te bardzo szczupłe nastolatki
      często nie są w stanie podbiec do autobusu, przejść piechotą
      przystanku autobusowego czy dwóch, wykonać prostych ćwiczeń. Ich
      ciała są bardzo wiotkie, słabe, pozbawione mięśni. Problemem jest
      więc nie tylko otyłośc i nadwaga dzieci, ale w ogóle ich styl życia,
      w którym nie ma miejsca na sport, czas spędzany aktywnie na świeżym
      powietrzu, troska o harmonijny rozwój ciała.
      • echtom Re: Grubasy 26.06.09, 11:06
        > Te bardzo szczupłe nastolatki często nie są w stanie podbiec do
        autobusu, przejść piechotą przystanku autobusowego czy dwóch,
        wykonać prostych ćwiczeń. Ich ciała są bardzo wiotkie, słabe,
        pozbawione mięśni

        Jeżeli ta szczupłość nie jest naturalna, tylko ma podłoże
        anorektyczne, faktycznie nie ma czego zazdrościć. Duża początkowo
        miała w liceum lekkie kompleksy, że ona tak rozwinięta, a w klasie
        same patyczaki. Na wycieczce podpatrzyła, że klasowe "modelki"
        prawie nic nie jedzą i uznała, że jednak woli się odżywiać
        jak "zdrowi ludzie".
      • agulala Re: Grubasy 26.06.09, 11:17
        No właśnie - styl życia!
        Ile z nas uprawiało jakiś sport w dieciństwie? jeździło na rowerze
        itd?
        Ile dzieci teraz nie chodzi nawet na spacery (o jakimkolwiek wysiłku
        fizycznym nie wspominam...)?
        Przecież rodzice po pracu muszą wypocząć, więc lepiej dziecku kupić
        nową zabawkę/grę i niech siedzi w domu!
        U mnie w domu rodzinnym formą spędzania wolnego czasu bylo siedzenie
        w domu przed telewizorem. Wyjścia z koleżanką na spacer -
        przestępstwem, (a już uchowaj z kolegą).Basen w lecie? Przecież się
        utopię a nie ma kto ze mną pójść (czyt. nie chce sie nikomu). Jedyne
        co wolno mi było to kółko turystyczne i wycieczki wink
        Dopiero jako dorosła zaczęłam dbać o siebie w sensie zmiany stylu
        życia i właściwego odżywiania.
        Jejku mogłabym książkę napisać.
        Konkluzja? Ja i moja młodsza siostra jesteśmy szczuple (na
        szczęście), ale najmłodszej współczuję... nie wytrzymała (a babcie
        się cieszyły, że dziecko ok 5 letnie potrafi zeżreć 3 wielgachne
        kotlety na obiad...)
        • echtom Re: Grubasy 26.06.09, 11:25
          Nie jestem specjalnie sporty, ale w dzieciństwie chodziłam często z
          tatą na spacery (mama wolała w tym czasie leżeć na kanapie i czytać
          książkę), do tego trzepak na podwórku, rower, badminton z koleżanką,
          potem zaczęłam pływać i uprawiać jogę, więc nie było najgorzej.
          Teraz tylko chodzę i czasem pływam, ale też nie jest tragicznie.
          Młode różnie - jedna jest bardzo aktywna i wysportowana, druga
          średnio, trzecia ogranicza się do szkolnego wf-u i basenu, ale
          wszystkie mają prawidłową wagę.
        • franczii Re: Grubasy 26.06.09, 13:24
          ja w dziecinstwie tez zadnych sportow nie uprawialam, nie mialam nawet glupiego
          roweru i to nie dlatego, ze rodzicow nie bylo stac ale moja mama nie
          przywiazywala zadnej wagi do potrzeby ruchu. Tata zapalony taternik i narciarz
          kupil calej naszej trojce (mnie i rodzenstwu) narty ale to byl taki ekstremalny
          i niebezpieczny sport wiec tata sie poddal. Ale potrzeba ruchu byla i to duza.
          Codziennie wychodzilo sie pod blok grac w dwa ognie albo w jakiegos odbijanego
          czy cos w tym stylu, byla tez okresowa moda na badmintona bo wygrzebalismy z
          bratem jakies stare rakietki i sami sie nauczylismy, albo odbijlo sie pilke o
          sciane bloku i przeskakiwalo, bawilismy sie w podchody czyli w takiego grupowego
          chowanego. W tv w tamtych czasach nie lecialo nic ciekawego, zreszta nawet nie
          przyszloby nam do glowy siedziec w domu. W wakacje, zanim gdzies pojechalismy
          cale dnie spedzalismy przed blokiem i na pewno nie bylo to siedzenie na tylku,
          nie pamietam, zebysmy sie nudzili. Od czasu do czasu szlismy na basen odkryty.
          Tak bylo miedzy 8 a 14 rokiem zycia. Potem poszlam do Lo i wyroslam z tych
          podworkowych zabaw, ktore wspominam z lezka w oku.
    • aandzia43 Re: Grubasy 26.06.09, 11:40
      Już jakiś czas temu zauważyłam, że "za moich czasów"wink mniej było dziewcząt
      zdecydowanie grubych i mniej było anorektycznych chudzielców. Byłyśmy takie
      bardziej znormalizowane. W liceum miałyśmy w klasie jedną chudą szczapę (bardzo
      chciała przytyć, i słusznie) i dwie nieco pulchniejsze (ale nie grube). Żadnych
      trzęsących się galaret i żadnych anorektyczek. Na studiach podobnie. Przez całe
      dzieciństwo i młodość poznałam może trzy dziewczyny, o których można powiedzieć,
      że były grube, kilka po zwyczajnie chudych i jedną, którą podejrzewam o
      anoreksję. Na kilkaset osób to niezły wynik.
      • echtom Re: Grubasy 26.06.09, 11:50
        W mojej klasie liceum były trzy "grube" dziewczyny. Ja, niestety,
        byłam tą trzecią w rankingu, przy czym moja "grubość" oznaczała 59
        kg zamiast prawidłowych 55. Przeważały bardzo szczupłe, z niedowagą,
        ale żadna się nie odchudzała, tylko po prostu tak miały, szczęściary.
        • aandzia43 Re: Grubasy 26.06.09, 12:10
          Co masz na myśli pisząc "niedowaga"? Jesteś pewna, że to niedowaga? Może po
          prostu dolne BMI?
          Właśnie, nie odchudzały się i były szczupłe. To znaczy, że zdrowo jadły i zdrowo
          żyły. Teraz te same geny w postaci ich córek wyczyniają czasem bardzo dziwne rzeczy.
          • echtom Re: Grubasy 26.06.09, 13:08
            O BMI wtedy chyba nikt nie słyszał wink Niektóre były naprawdę chude,
            ale zdrowe, wysportowane i normalnie jedzące.
    • w_miare_normalna Re: Grubasy 26.06.09, 13:14
      Oczywiście już na pierwszy rzut oka "widać" ,że pisze to osoba
      szczupła.
      Wiedz,że nie zawsze otyłość to "wybór" człowieka.
      Jest wiele czynników,które mogą wpłynąć na wagę i nie koniecznie
      osoba,która ma nadwagę się sobie podoba ..
      • wieczna-gosia Re: Grubasy 26.06.09, 13:28
        grubasy to wstretne leniwce wcinajace czipsy i maz je rzuci- to co kolejny
        wateczek w tym stylu smile
        • kropkacom Re: Grubasy 26.06.09, 13:35
          Najfajniejsze jest zawsze obwinianie McDonalda. Jak pójdziesz raz do roku to na
          pewno Twoja nadwaga przez niego smileUbóstwiam takie wąteczki. Niby w trosce a
          jednak okazuje się że mamy chudzielców bawią się w jakieś śmieszne oceny
          rodziców dzieci grubszych. Kogo w Polsce stać na łażenie do McDonalda w ogóle? smile
          • gryzelda71 Re: Grubasy 26.06.09, 13:39
            Kogo w Polsce stać na łażenie do McDonalda w ogóle?
            > smile

            Mnie.Najbardziej lubie słatkę i lody z polewa czekoladową.smile
            • kropkacom Re: Grubasy 26.06.09, 13:45
              No ok. Ja też lubię ich lody z polewą karmelową. Ale żeby codziennie dziecku
              jakieś zestawy kupować w ramach obiadu (bo chyba tylko tak na tym idzie
              przytyć)? Może ja mam złe pojecie o przeciętnych zarobkach w Polsce a może
              McDonald nie jest winny nadwadze dzieci w tym kraju?
              • wieczna-gosia Re: Grubasy 26.06.09, 13:48
                nie no bez przesady dzieciecy zestaw poniz 10 zlotych kosztuje. Aczkolwiek ja
                mysle ze czipsy ze sklepiku szkolnego zaiast kanapki sa wiekszym problemem.
                • kropkacom Re: Grubasy 26.06.09, 13:55
                  No i wyszło że dawno tam nie byłam. smile Zawsze mi się wydawało tam drogo jednak.
                  Bo że dla Anglików to taniocha to wiem.
    • mniemanologia Re: Grubasy 26.06.09, 13:53
      Ha!
      A ja jestem gruba (w sumie to nadwaga, ale pewnie, gdybyście mnie
      zobaczyły tak na ulicy, to byście powiedziałay "gruba") i bardzo się
      cieszę, że wokół jest tyle niechudych dziewczyn smile Nawet nie wiecie,
      jak fatalnie jest być najgrubszą dziewczyną w klasie, ech!
      A mój synek, niestety, nie chce tknąć frytek z McDonalda, czego to
      człowiek się nie chwyta, żeby Młodego zachęcić do próbowania nowych
      smaków... A ten ani czereśni, ani truskawek, ani pomidora, że o
      sałacie, brokułach czy kiełbasce z ogniska nie wspomnę smile No i serio-
      serio jest w 25 centylu wagi i 90 wzrostu.
    • deodyma Re: Grubasy 26.06.09, 17:08
      nasze spoleczenstwo grubieje, niestety.
      malo ruchu, siedzenie przy komputerze, niezdrowy tryb zycia.
      na efekty nie trzeba dlugo czekac.
    • na_pustyni Re: Grubasy 26.06.09, 20:08
      Zainspirowana tym wątkiem poczyniłam dziś obserwację uczestniczącą i wniosek mam
      jeden - o wiele więcej jest opasłych dziewczyn niż ich rówieśników. Potem ulega
      to wyrównaniu, z niewielką przewagą szali na stronę męską wink
    • patka_s Re: Grubasy 26.06.09, 20:31
      A propos strojów młodych dziewcząt "przy kości". Pomijając skąd ta
      tusza - geny, fast foody, brak wf-u... I brak lustra w domu. Wchodzi
      dziewczyna do autobusu (marzec) średniego wzrostu, niższa ode mnie
      (ja mam 167 cm) szeroki tyłek, jeansowe jasne biodrówki, czarne
      kozaki, krótka kurteczka odsłaniająca nieco fałdki tłuszczyku. No
      masakra.
      • patka_s Re: Grubasy 26.06.09, 20:39
        A ze strony prywatnej, nauczyciela, dodam, iż co raz więcej jest w
        szkole dziewcząt zwalniających się z wf-u. I to jest tylko i
        wyłącznie wina rodziców.
        Wiem jak jest bo jestem na bieżąco.
        Mają załatwiane zwolnienie na cały rok. Łatwo się domyślić, że jeśli
        nie ćwiczą na wf-ie to nie uprawiają też innego sportu poza szkołą,
        rower, bieganie, basen... Może niektórym się wydaje co to są 2-3
        godz. tygodniowo wf-u, ale to bardzo dużo. To zawsze jest trochę
        ruchu, zginania się, podrzucania piłki, pośmiania... Oczywiście
        pomijam tu zwolnienia uzasadnione (jakaś wada). I te ich
        niedysponowania, co tydzień smile
        • mniemanologia Co do WFu 29.06.09, 14:05
          Gdybym była mogła, też bym sobie załatwiała zwolnienie.
          Bo WF to nie tylko trochę pobiegania, zginania się czy śmiania - to
          pocienie się, wyśmiewanie, olbrzymi wysiłek przebiegnięcia 600m,
          przy słuchaniu komentarzy obserwujących chłopaków (potem i
          tak "dwója" - dziś pewnie "pała" - bo za długi czas), masa upokorzeń.
          Gdyby WF wyglądał inaczej i faktycznie polegał po prostu na ruchu...
          Ale to sa oceny, realne oceny, kryteria, którym mało która osoba
          otyła czy z nadwagą jest w stanie podołać, no i ta grupa
          rówieśnicza. I tak kółko się zamyka. Osoby, którym ruch jest
          wskazany, unikają go i tyją jeszcze bardziej.
    • kol.3 Re: Grubasy 27.06.09, 18:55
      Wcale się nie dziwię,że dzisiejsze dzieci są grubawe. Dawniej dzieciak szedł do
      szkoły, później odrabiał lekcje, a potem wychodził na podwórze, po którym biegał
      z kumplami do zmroku. Dzieciaki były wybiegane. Obecnie dziecko idzie do szkoły,
      o ile nie zostaje powiezione i odwiezione samochodem, bo to dobrze wygląda i
      podkreśla status rodziny. Po szkole jedzie na różne zajęcia dodatkowe -
      angielski, muzykę, rysunek, informatykę itp. dobrze jeśli wśród tych zajęć od
      czasu do czasu znajdzie się jakiś sport.
      • alfa36 Re: Grubasy 28.06.09, 05:35
        I dodam, że kiedys na korytarzach szkolnych nie było ławek, krzeseł
        (w mjej szkole nie bylo), a dzieciaki były wyganiane na boisko o
        każdej porze roku. Również zauważyłam, że grubasów coraz więcej.
      • deodyma Re: Grubasy 28.06.09, 10:37

        kol.3 napisała:

        > Wcale się nie dziwię,że dzisiejsze dzieci są grubawe. Dawniej
        dzieciak szedł do
        > szkoły, później odrabiał lekcje, a potem wychodził na podwórze, po
        którym biega
        > ł
        > z kumplami do zmroku. Dzieciaki były wybiegane.

        zgadzam sie.
        sama pamietam jak bylo, gdy bylam dzieckiem i potem mialam te nascie
        lat.
        nie siedzialam w domu tylko non stop ganialam po dworzu i nigdy sie
        nie nudzilam, bo zawsze z rowiesnikami znalezlismy sobie jakies
        zajeciesmile
        zreszta i teraz choc mam te 34 lata, ciezko mi na miejscu usiedziec.
        wszedzie laze pieszo, ostatni raz MPK jechalam w kwietniu 2007 roku.
    • kasia_kasia13 Re: Grubasy 28.06.09, 22:31
      Teraz jest faktycznie wiecej grubasow. W mojej klasie podstawowki byla tylko jedna dziewczyna z faktyczna _nadwaga_ , ktora wynikala u niej z probelmow zdtowotnych. W liceum i na studiach nie mialam ani jednej kolezanki z _nadwaga_. Figury byly rozne, mniej lub bardziej zgrabne, dziewczyny filigranowe, szkielety, "pulpeciki", masywnie zbudowane itd. ale nie bylo takich grubasow, jakie sie teraz widuje.
    • nanuk24 Re: Grubasy 28.06.09, 23:04
      CZepilyscie sie tego McDonaldsa jakby w naszej rodzimej kuchni byly same super
      hiper niskokaloryczne daniabig_grin

      Rozumiem, ze pierogi/kopytka okraszane sloninka, bigosiki, goloneczki, gulasze,
      nalesniczki, grochowki, zurki etc wasze dzieci na oczy nie widzialy?big_grin
      • echtom Re: Grubasy 28.06.09, 23:06
        Widziały, ale wolą fast foody wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja