tak w nawiązaniu do wątku o wakacjach - ja się częściej z takim zjawiskiem
spotykam.
Niestety zauważyłam, że świadomość ludzi jest dość niska i często to działa w
dwie strony - ludzie biorą kredyty na zakup drogiej fury, nie dojedzą, nie
dopiją, mieszkają w blokowisku

(żarcik taki) ale co zrobić, jeśli wiadomo,
że "bez gwiazdy nie ma jazdy"
Z drugiej strony są ludzie, którzy kompletnie nie znają cen aut i kogoś w
"starym" , ale oczywiście pięknym i zadbanym A6 oceniaja jak krezusa (sąsiadki
podsłyszałam - ten to ma pieniędzy - takim autem jeździ)
Wogóle doświadczenie nauczyło mnie, żeby nie zaglądać ludziom do portfela, bo
się zdziwić można, a mąż nauczył mnie z kolei nie pokazywać zbytnio swojego
statusu majątkowego, nie kłuć w oczy ludzi... Są auta, które kosztują sporo...
a wyglądają niepozornie