Dodaj do ulubionych

Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa o la

22.07.09, 18:58
Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa o lataniu z dziećmi.

> Targanie dzieci na drugi koniec świata po to tylko, zeby
> pochwalić sie przed znajomymi jakimi to Kasia czy Jas są wielkimi
> podróznikami
> to idiotyzm. Snobizm w złym tego słowa znaczeniu.

Mam nieodparte wrażenie że dla poniektórych jednostek wszystko ociera się o
"chwalenie się" Pojedziesz do jakiegoś Egiptu to chcesz zabłysnąć. Weźmiesz
dzieci to snobujesz się na rodzinnego globtrotera. Pokarzesz zdjęcia na NK to
chcesz aby wszyscy padli z zazdrości. A nie można już tak po prostu bez aluzji
chcieć wyjechać z rodziną do ciepłego kraju a potem cieszyć się zdjęciami na NK?
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 19:11
      A nie można już tak po prostu bez aluzji
      > chcieć wyjechać z rodziną do ciepłego kraju a potem cieszyć się
      zdjęciami na NK
      > ?


      Mozna i ja sie nawet nie dziwie ze ludzie akurat takie zdjecia
      zamieszczaja.
      Jest pewnie jakis odsetek chwalacych sie, ale uwazam ze po prostu
      takie zdjecia sa najladniejsze - ludzie wypoczeci, opaleni, sceneria
      ladna to czemu ich nie dac na NK jesli juz cos trzeba dac?
      Co maja pokazac? Jak siedza na kanapie przed TV?
    • estelka1 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 19:18
      Wszystko jak wszystko, ale zdjęcia z "wielkich" podróży na NK to w
      większości chwalenie się smile Bawi mnie niezmiernie, jak
      obok "zwykłych" fotek z działki, spaceru, czy plaży (często
      nieopisanych), pojawia się focia z egzotycznymi drzewkami w tle i
      obowiązkowym opisem typu "cudna wyprawa do Tunezji, Egiptu itp. " i
      koniecznie ze świeżą datą smile Ale z wielkim zainteresowaniem oglądam
      zdjęcia mojego kolegi, który zawodowo podróżuje po prawdziwie
      egzotycznych miejscach i absolutnie nie wywołują one u mnie żadnych
      negatywnych skojarzeń.
      • kropkacom Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 19:22
        To idąc dalej tropem Twojego myślenia nikt nie może wystawiać zdjęć z
        zagranicznych wojaży poza zawodowymi podróżnikami żeby nie być o coś tam
        posądzonym? Bez sensu.
        • estelka1 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 19:29
          Ależ może smile przecież to tylko moja prywatna opinia, która nie musi
          się zgadzać z faktycznymi intencjami osoby, która je zamieszcza na
          nk. Skoro ktoś ma potrzebę pokazania tych fotek, to niech sobie je
          wstawia. Ten ktoś szczęśliwy, ja rozbawiona smile same plusy.
          • miska_malcova Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 19:33
            no ja doprawdy nie wiem jak mogę funkcjonować bez NK smile Nie mam tam nawet konta smile
            • mniemanologia Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 12:22
              miska_malcova napisała:

              > no ja doprawdy nie wiem jak mogę funkcjonować bez NK smile Nie mam
              > tam nawet konta smile

              A to też rodzaj szpanu smile
          • latoya25 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 12:24
            >>Skoro ktoś ma potrzebę pokazania tych fotek, to niech sobie je
            > wstawia. Ten ktoś szczęśliwy, ja rozbawiona smile same plusy.

            Moim zdaniem to obciach, no ale jeśli ktoś ma potrzebę
            dowartościowania się akurat w taki sposób to współczuję... Ogólnie
            chwalenie się uważam za buractwo. Niestety większość rozmów ze
            znajomymi gdzieś tam spotkanymi dzisiaj tak wygląda. Trzeba mieć
            poczucie własnej wartości.
            • mniemanologia Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 12:45
              Skąd znasz intencje osób wklejających zdjęcia? Skąd wiesz, ze oni to
              robią, bo mają potrzebę dowarościowywania się akurat w ten sposób?
              Przeciez to samo mozna zarzucić osobom, które pokazują zdjęcia:
              - swoich dzieci
              - siebie na tle jakiekogolwiek fragmentu swojego domu (chyba że to
              mieszkanie z meblościanką z lat 70 i starą kanapą)
              - siebie uczesanych, z wciągniętym brzuchem, ładnie ubranych,
              umalowanych itd.
              Buractwo!
            • kawka74 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 12:52
              Ogólnie
              > chwalenie się uważam za buractwo.

              To znaczy, że o sobie nie wolno nic mówić poza tym, że mamy pryszcze, byliśmy na działce pracowniczej na Żeraniu i leczymy trypra?
              Jeśli chwalenie się wynika z czystej radości przeżycia i chęci podzielenia się wrażeniami, to co w tym złego?
              • shellerka Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 13:00
                kawka! i znalazlas sedno sprawy!

                wszystko zalezy od intencji chwalacegosmile
                jesli chwali sie z radosci - co latwo poznac chocby po intonacji, to jest o.k.
                buractwem nazwalabym chwalenie sie zeby komus cos udowodnic, zrobic na zlosc,
                pokazac.

                bardzo filozofujace watki sie tu porobily
                • kawka74 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 13:16
                  > kawka! i znalazlas sedno sprawy!

                  Raczej je skrystalizowałam, bo podobne myśli już się tu przewijały smile

                  > buractwem nazwalabym chwalenie sie zeby komus cos udowodnic, zrobic na zlosc,
                  > pokazac.

                  Chwalenie się podszyte buractwem występuje głównie wtedy, kiedy opowieść ma za zadanie pognębić słuchacza i jego kosztem poprawić samopoczucie opowiadającemu. Nie przepadam też za prezentowaniem podróży przez pryzmat wydanych pieniędzy i otrzymanych w zamian luksusów.
                  Ja bardzo chętnie słucham opowieści o cudzych podróżach i czytam relacje (lubię zaglądać na portal 'Mały podróżnik' i inne strony czy blogi z relacjami z podróży), o ile nie polegają one na wyliczaniu gwiazdek hotelu, wypitych drinków z palemką, metrażu apartamentu i wydanych na napiwki pieniędzy. Wtedy są po prostu nudne.
                  • latoya25 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 13:34
                    >>buractwem nazwalabym chwalenie sie zeby komus cos udowodnic,
                    zrobic na zlosc,pokazac.
                    Chwalenie się podszyte buractwem występuje głównie wtedy, kiedy
                    opowieść ma za zadanie pognębić słuchacza i jego kosztem poprawić
                    samopoczucie opowiadającemu.>>

                    O to to, właśnie o tym mówię i jest to zazwyczaj 90 procent
                    przypadków, nie oszukujmy się.
                    Dla mnie jest to żałosne i bardzo mi szkoda takich osobników.



                    • kawka74 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 13:46
                      Jeśli to miałaś na myśli pisząc o chwaleniu się jako buractwie, to jasne, można się zgodzić.
                      Myślę jednak, że takich ludzi, którzy dzielą się przeżyciami z prostej radości, nie jest tak mało.
            • maurra Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 13:20
              buractwem to jest niezdrowe podniecanie się cudzymi urlopami w tak popularnych
              miejscach jak Turcja czy Egipt. Co wy się ekscytujecie cudzą fotą z palmą?

      • nanuk24 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 19:53
        Rozumiem, ze tylkotwoj znajomy sie nie chwali, a inni i owszem?

        Czym sie rozni twoj znajomy od tych "innych"?
        • estelka1 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 23:42
          Jeszcze raz i dużymi literami smile to jest moja subiektywna opinia i
          nie upieram się, że mam patent na nieomylność smile Mój kolega
          podróżuje zawodowo i pstryka fotki również zawodowo. To są fajne,
          ciekawe zdjęcia okraszone zabawnymi opisami i naprawdę oglądam je z
          zainteresowaniem.Trudno mi posądzać o próżność, chęć
          dowartościowania się, czy chwalenie, człowieka, który od kilkunastu
          lat śmiga po całym świecie i jest to dla niego chleb powszedni.
          Zwłaszcza, że nie ma on potrzeby fotografowania się na tle "czegoś"
          egzotycznego i podkreślania, że gdzieś tam był właśnie przed chwilą,
          bo on taki światowy.
          A ci inni, którzy różnią się od mojego znajomego smile no cóż, wiodą na
          ogół całkiem zwykłe i raczej skromne życie, a owa wycieczka do
          Egiptu jest dla nich wielkim wydarzeniem. I ja to rozumiem. Tyle że
          jak widzę fotki z obowiązkowym egzotycznym elementem w tle i głównym
          bohaterema na głównym planie oraz obowiązkowym szczegółowym opisem
          gdzie jest owa egzotyka i dokładną datą kiedy się tam było, mam
          tylko ponure skojarzenia ... A jak widzę, że wcześniejsze foty
          z "banalnych" wypadów nad Bałtyk, czy działkę bez opisu, to brechtam
          się do rozpuku. No ale, skoro ktoś czuje się dowartościowany
          dlatego, że pojechał na wycieczkę do Tunezji, Egiptu, czy Francji,
          to niech mu będzie. Ja mam za to darmo dawkę dobrego humoru.
    • shellerka Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 19:44
      e... mnie się wydaje, że wszystko zależy od kontekstu w jakim się ktoś chwali,
      sposobu, tonu wypowiedzi i od towarzystwa w którym to robi.

      jednak nawet tu na forum widać, że często NIE WYPADA nawet nie tyle się czymś
      pochwalić, co nawet wspomnieć o tym, że coś się ma, kimś się jest, gdzieś się
      bywa, coś się nosi...

      tak was czytam i co wątek (przynajmniej część z was) same sobie zaprzeczacie.
      jak ktos napisze, ze zle jest sie chwalic, to opozycjonistki beda pisaly ze JAK
      TO? ZE JAK KTOS MA TO CZEMU MA TO UKRYWAC, NIE DAWAC FOTEK NA NK, a jak ktoś
      napisze że jedzie tu czy tam, albo ma drogie ubrania czy auto, to wytyka mu się
      chwalenie się i pędzi szukać kompromitujacych wątkówsmile))
    • mniemanologia Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 19:59
      A, nie wiedziałam, o którym wątku mowa, znalazłam.
      forum.gazeta.pl/forum/w,711,97756994,,Male_dzieci_w_samolotach.html?s=0

      9 godzin to faktycznie długo, jak na podróż z małym dzieckiem.
      Chociaż moja koleżanka leciała z dzieckiem do Hongkongu (i ma
      zdjęcia na nk smile). Do siostry leciała smile
      • kropkacom Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 20:08
        Samochodem czy pociągiem z jednego końca Polski na drugi też jest długo i
        daleko. Czy ludzie mają nagle w domu siedzieć z racji ze mają dzieci?
        • kosmitos Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 20:21
          kiedyś znalazłam na NK zdjęcie ludzi grających w kręgle z podpisem "
          my w 4* hotelu gdzieś..." i to raczej bez sensu; ale zwykła fota z
          Egiptu to takie samo zdjęcie jak z wakacji nad jeziorem i tyle; poza
          tym Egipt to obciach, więc raczej nikt się nie chwali "takimi
          wakacjami"
          • miska_malcova Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 20:28
            kosmitos napisała:

            > poza
            > tym Egipt to obciach, więc raczej nikt się nie chwali "takimi
            > wakacjami"

            co Ty nie powiesz? Egipt to obciach? Ty tak serio, czy to nieudany żart?
            • kosmitos Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 20:33
              pewnie, że żart; poczytaj wątek o egzotycznych wakacjach; tam jedna
              pani napisała, że Egipt czy Turcja to lans dla ubogich, a ona jeździ
              na wakacje z bogatymi Anglikami i Francuzami
              • miska_malcova Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 20:42
                a smile Rozumiem smile
        • kali_pso Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 20:27

          Czy ludzie mają nagle w domu siedzieć z racji ze mają dzieci?


          A kto tak twierdzi?
          Ty Kropka, jak zwykle pierś wypinasz i bronisz rodzinnego
          bastionu....nawet kiedy nikt w danej chwili go nie atakujewink

          Nie chodzi o to, żeby z dziecmi nie jeździć- tyle, że przede
          wszystkim wojaże należy dostosować do wieku i możliwości dziecka.
          Nie hartować go wspinaczkami wysokogórskimi, kiedy sami mamy małe
          doświadczenie a nasze dziecko praktycznie żadnego. Ludzie, którzy
          ciągną 4-latka na fakultatywne kilkugodzinne wycieczki po pustyni i
          w nosie mają, że dzieciak marudzi( z opowieści matki- tata był mocno
          niezadowolony, gdy syn nie zachwycał się tak, jak ojciec tego
          oczekiwał) gdy tymczasem przejście po skałkach Jury Krakowsko-
          Cżęstochowskiej z tym samym dzieckiem( tyle że 3 lata później) jest
          już dla rodziców problemem. Bo piramidy były trendy i zdjęcia na NK
          są, a jakże, a urlop w Polsce kojarzy się z męczarnią niesamowitą i
          straconym czasem( zasłyszane osobiście).

          Dla mnie to lekko chore, napuszone i zmanierowane.
          • kropkacom Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 20:35
            Są też ludzie którzy ciągną dziecia do ciepłego kraju bo chcą aby moczył tyłek
            dwa tygodnie w lato w ciepłym morzu a nie w zimnym (nie są to forsowne
            wycieczki). Tylko tyle. Mają do tego prawo i nie ma to nic wspólnego ze szpanem.
            • kropkacom Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 20:38
              I żeby nie było, na wycieczce typu ciepłe morze byłam dawno temu i bez dzieci a
              na wakacje tegoroczne jadę do Polski smile
            • lola211 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 20:40
              Oczywiscie, ze tak.Widac sporo rodzin z dziecmi, w tym z
              niemowlakami.Naprawde wyjazd w dzisiejszych czasach to nie jest
              kilkudniowa wyprawa, by robic z tego takie halo.Rodzice chca jechac
              za granice, to i najczesciej musza targac ze soba dzieci, ot i tyle.

              Ja to chyba mocno naiwna jestem, czy moze malopodejrzliwa, bo na
              wejsciu nie zakladam, ze ktos sie chwali, chyba ze z jego zachowania
              ewidentnie to widac.Ale to sa pojedyncze przypadki.
              • kosmitos Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 20:47
                poza tym prawie każdy gdzieś lata, więc nie wyobrażam sobie, że
                można uważać się za kogoś "lepszego" tylko z powodu wakacji w
                ciepłych krajach; sama nie umieszczam fotek z palmami, ale nie widzę
                różnicy pomiędzy fotą z Polski a fotką z Egiptu; jeżeli ktoś był
                tylko pod palmami to takie zdjęcie umieści; ktoś kto był w Tatrach
                wrzuca widoczki z Giewontu; sposób spędzania wakacji kwestia gustu i
                tyle.
                • triss_merigold6 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 20:54
                  Chciałam nieśmiało zauważyć, że sposób spędzania wakacji to przede
                  wszystkim kwestia możliwości finansowych i organizacyjnych i do tego
                  dopasowuje się gust tudzież upodobania.
                  • kosmitos Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 21:04
                    no też prawda; jak nie miałam kasy to jeździłam tylko do Polski, ale
                    tak się dobrze bawiłam, że nie zauważyłam, że ktoś miał lepiej;
                    chociaż czasami są okazje i wakacje zagraniczne nie są aż tak
                    drogie, albo samochodem z noclegami w pensjonatach (tylko to już
                    wymaga talentu organizacyjnego, którego nie posiadam); poza tym
                    niektórzy jadą ekipą, wynajmują mieszkanie czy domek w Chorwacji a
                    nie hotel 5* i tez można; ale nie w tym rzecz- ważne, żeby wypocząć
                    i dobrze się bawić; uważam, po prostu, że większość umieszcza foty z
                    fajnych wakacji a nie po to, żeby się pochwalić
                  • memphis90 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 22:47
                    Masz rację, wakacje nad Bałtykiem wychodzą drożej niż Majorka... Durne
                    lody z automatu 7zł, wstrętna smazona panga droższa niż łosoś w
                    resturacji nie-nadbałtyckiej uncertain
                    • hellious Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 13:46
                      memphis90 napisała:

                      > wstrętna smazona panga
                      Panga jest wstretna sama w sobie, nie tylko smazona i to nad baltykiem tongue_out
                      • prigi Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 24.07.09, 12:13
                        podpisuję się wszystkimi kończynami: stworzeniu rybopodobnemu o
                        nazwie panga mówię kategoryczne NIE!
    • nanuk24 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 21:17
      To jest niesamowite, ze zdjecia pod palmami na naszej klasie moga razicbig_grin
      Czlek sie chwali? O raju! A co wtedy, kiedy ten czlek mieszka w kraju, w ktorym
      palmy rosna?big_grin
      • kosmitos Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 21:21
        to burak palmowy i nie ma prawa wstępu na NK smile
      • hanalui Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 12:15
        anuk24 napisała:
        > A co wtedy, kiedy ten czlek mieszka w kraju, w ktorym
        > palmy rosna?big_grin

        No wlasnie? Co wtedy??? Bo ja w takim kraju mieszkam smile i byc moze
        gdzies sie na focie palma trafia.
        Swoja droga...ja w tym roku na "egzotyczny" urlop do PL
        pojechalam...czy jak wstawie fote Np malownicza fotke spod Kosciola
        Mariackiego na NK (jesli bede miec konto) z tej zagranicznej jak dla
        mnie wojazy to bedzie ze sie chwale czy ze nie? wink
        • nanuk24 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 13:57
          No pewniesmile
          Bo musisz, kochana, brac pod uwage fakt, ze wczasy w Pl dla osob, np zza Oceanu
          sa nieco kosztownebig_grin

          Chyba, ze jedziesz do rodziny na darmowoa wyzerke(co musisz koniecznie
          podkreslic, zeby nie byc posadzonym o chwalenie sie wczasami), to OK!

          I wyrzuc te zdjecie pod palmami, bo az zal bierzewink

          wink
          • hanalui Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 16:52
            nanuk24 napisała:


            > Bo musisz, kochana, brac pod uwage fakt, ze wczasy w Pl dla osob,
            np zza Oceanu
            > sa nieco kosztownebig_grin

            No zebys wiedziala ze bardzo kosztowne - same bilety drogie jak
            ch...z wyzerka rodzinna czy bez niej i tak taniej jechac 3 x 4
            litery (mla, M i dziecior) moczyc w cieplym morzu i 4 gwiazdkowym
            hotelu goscic...i kurcze jeszcze sprzataja do tego codziennie, loza
            sciela, reczniki wymieniaja big_grin, a u rodziny takich luksusow nie ma
            niestety
    • gonia28b Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 22:18
      i dlatego między innymi galerię na NK mam dostępną tylko dla swoich
      znajomych i przyjaciół, którzy rozumieją i cieszą się razem ze mną,
      że moje dziecię jest mądre i dobrze się rozwija i , że z przyczepą
      kempingową do Chorwacji jeździmy.
      A tacy ludzie jak protozoa, to chyba tylko zazdrościć innym
      potrafią, zamiast umieć się cieszyć z tego, że wakacje sami spędzili
      na przykład u babci na wsi i też było rodzinnie cudownie i
      zajefajowo.
    • memphis90 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 22:25
      Prptpzoa to w ogole dzieci przeszkadzają, w każdym miejscu, w każdej
      postaci... Ja osobiście targam moje dziecię wszędzie i w d... mam co
      powiedzą o tym obcy czy znajomi. Ani nie chcę się tym nikomu chwalić,
      ani z tego tłumaczyć.
    • marghe_72 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 22:37
      kropkacom napisała:

      A nie można już tak po prostu bez aluzji
      > chcieć wyjechać z rodziną do ciepłego kraju a potem cieszyć się
      zdjęciami na NK
      > ?

      Każdy mierzy swoją miarą smile
      Ja z przyjemnością słucham / oglądam zdjęcie z podróży

      I jak najbardziej ciągam dziecko jak daleko sie da wink
      Od 5 miesiąca życia
      • marghe_72 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 22:43
        za szybko enter..
        Ciągam to moje biedne dziecię wink bo posiadanie owego dziecia mnie
        jest żadnycm ograniczeniem.
        Tak samo jak podróże nie są powodem do przechwałek.
        Ot jeździmy. Lubimy.
        Dlaczego mielibysmy tego nie robić? smile
        • memphis90 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 22:54
          No wiesz, trafiają do mnie argumenty, że niemowlaka lepiej do Afryki
          nie targać, a kilkulatka nie katować kilkugodzinnym oglądaniem
          piramid w 60-stopniowym upale, tylko wsadzić do cudownie ciepłego
          basenu czy morza. Ale to już raczej kwestia dobrania wycieczki do
          dziecka (a w zasadzie- całej rodziny z dzieckiem włącznie). Ale po
          co negowanć zabieranie z sobą potomstwa na wojaże zagraniczne? Gdzie
          tu jest jakiś szpan? Dla czyjegoś widzimisię mam przemrażać sobie
          tyłek nad potwornie drogim Bałtykiem, albo wstydliwie chować fotki z
          Egiptu- bo to "wycieczka dla ubogich"? Phi wink A jak komuś to
          przeszkadza- może zawsze jechać sobie do Sopotu...
          • marghe_72 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 23:54
            memphis90 napisała:

            > No wiesz, trafiają do mnie argumenty, że niemowlaka lepiej do
            Afryki
            > nie targać, a kilkulatka nie katować kilkugodzinnym oglądaniem
            > piramid w 60-stopniowym upale, tylko wsadzić do cudownie ciepłego
            > basenu czy morza. Ale to już raczej kwestia dobrania wycieczki do
            > dziecka (a w zasadzie- całej rodziny z dzieckiem włącznie).

            I z tym się zgadzam w 100% smile
            • kocianna Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 07:42
              Oj, to powinnam przemyśleć posiadanie bloga, bo ja się tam non-stop chwalę, jaka
              to Moskwa jest śliczna i jak mi się tu wszystko podoba smile Chociaz zdjęcie na NK
              mam jedno i jest z placu Wilsona w Warszawie (a może to też lans? bo w takich
              Kielcach nie ma takiego ślicznego placu zabaw...).
              Ludzie potrzebują dowartościowania, to niech się dowartościowują w taki sposób,
              skoro im to sprawia przyjemność. A inni mogą sie inaczej dowartościowywać.
    • ollele Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 23:28
      jest pewna różnica jak chcesz pokazać fajne zdjęcie z fajnego miejsca, ale 20
      fotek z jednego wyjazdu do egiptu w lutym; jedno z lotniska, z hotelu, z pokoju
      hotelowego, z leżaka pod hotelem, z targu, z plaży, z wycieczki i z tysiąca
      innych miejsc, cały czas z jednego wyjazdu. jaki jest cel pokazywania tego typu
      zdjęć?
      jadąc na wycieczkę jedziesz dla siebie a nie żeby pokazać innym gdzie to się nie
      było, więc dla mnie takie negliżowanie się zdjęciami w opisanym powyżej stylu to
      chwalenie się.
      • estelka1 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 22.07.09, 23:43
        nic dodać nic ująć smile
    • zebra12 Niektórzy się chwalą, inni nie 23.07.09, 08:49
      Osobiście nigdy bym nie pojechała do ciepłych krajów w lecie! Absurd
      jakiś. Tam są upały nie do zniesienia. A ja ich nie lubię i dzieci
      je źle znoszą. Poza tym spędzenia 2 tygodni w hotelu z innymi ludźmi
      to dla mnie mordęga. Pragnę ciszy, spokoju i odosobnienia. Poza tym
      te egzotyczne drzewka, o których piszecie to dla taka atrakcja jak
      pachnące lasy sosnowe na północy kraju czy kosodrzewina w górach.
      Należę do osób, które nie chwalą się takimi rzeczami.
      Można o czymś napisać bez chwalenia się i napisać idiotycznie o
      liczbie gwiazdek hotelowych... To drugie bedzie żałosne.
      • triss_merigold6 Re: Niektórzy się chwalą, inni nie 23.07.09, 13:03
        Pytanie czy w ogóle masz szansę jechać do ciepłych krajów i mieszkać
        w hotelu.
        • zebra12 Byłam, widziałam, wiem, co mówię 23.07.09, 17:45
          Teraz nie mam takiej możliwości, choć bez dzieci - jak najbardziej. Ale kiedyś,
          gdy jeszcze mało kto jeździł byłam rok w Izraelu. To był rok 1995. Zwiedzałam
          kraj, mieszkałam również w hotelu. Ale także w hostelu i w mieszkaniu prywatnym.
          Przeżyłam wszystkie 4 pory roku, trzęsienie ziemi, zamachy i inne takie.
          Walczyłam z poparzeniami meduz morskich, wielkich jak parasole. I robiłam wiele
          innych rzeczy, o których pisać nie będę po powiecie, że się chwalę big_grin
          Nie zazdroszczę tym, co jadą teraz, bo każdy ma swój czas. Wkurza mnie tylko jak
          ktoś się przechwala, ze to czy tamto.
          Moja koleżanka z pracy jeździ co roku do innego kraju. W zeszłym roku była w
          Australii. Przyznam, że to jest rzeczywiście COŚ. Same ją pytałyśmy o szczegóły.
          Przywiozła nam pamiątki. A te Grecje, Egipty, zwiedzanie ich w grupach, to nie
          dla mnie. I tyle. PO Izraelu hulałam sama lub ze znajomymi. Grupki oglądałam z
          boku. Miejscowi też inaczej traktują takich turystów zorganizowanych - jako
          naiwnych, których można naciągnąć. Ja znałam język i nie miałam problemu z
          miejscowymi.
          • triss_merigold6 Re: Byłam, widziałam, wiem, co mówię 23.07.09, 19:04
            Zlituj się, mówimy o aktualnych możliwościach i sposobach spędzania
            urlopu a nie o zmierzchłych czasach. Teraz z tego co piszesz o swoim
            stylu życia to możesz jechać na wakacje o ile zatrudnisz się jako
            wychowawca na kolonii.
            • zebra12 Każdy ma to, co chce. Mnie wystarczy, co widziałam 24.07.09, 11:40
              Nie jest to już dla mnie atrakcją. Wiem, że to ciężko pojąć, komuś,
              kto zachłystuje się dwama tygodniami pod palmami.
              Obecnie stać mnie na taki wyjazd, tyle, że najwyżej z jednym
              dzieckiem. Jednak obecnie odkładam pieniądze na coś wartościowszego
              dla mnie.
              A na wakacje jadę w polskie góry, do pensjonatu. I są to wybrane
              przeze mnie i wymarzone wakacje. Myślisz, że dużo taniej to wychodzi
              niż w Chorwacji? Dzieci jadą na dwie kolonie. Były w Sandomierzu,
              teraz jadą nad morze. To źle?
              Poza tym, żal się chwalić wakacjami, gdy to mąż jest głównym
              sponsorem. Ciekawe czy byłoby Cię stać na wakacje z trójką dzieci
              bez kasy męża.
              A co do zamierzchłych Twoim zdaniem czasów: byłaś kiedykolwiek w
              tych zamierzchłych czasach gdzieś pod palmami dłużej niż 2 tyg za
              własne pieniądze? Szkoda gadać zresztą. Widzę, że kasa to sens
              Twojego życia. Zrozum tylko tyle, ze nie dla każdego! A już
              wycieczki zagraniczne to, tak jak piszę, nie dla mnie. I już!
              • sir.vimes A to Triss ma męża? 24.07.09, 11:53
                No pacz pani, chyba wypadłam z obiegu a tu się tyle pozmieniało.
          • protozoa Re: Byłam, widziałam, wiem, co mówię 24.07.09, 15:39
            Zawiść? Kompleks? Ja stawiam na jedno i drugie.Współczuję jesli Egipt czy Grecja
            kojarzą Ci sie tylko z hotelem i palmami. Byłam w Grecji chyba 8 razy, w Egipcie
            4 i bardzo chętnie pojechałabym po raz kolejny. Bo jest tam naprawdę co zwiedzać.
            Dla niektórych jest tam znacznie ciekawiej niz w Australii, w której byłam 7 dni
            na zjeżdzie, widziałam niewiele i byłam w wysokiej klasie hotelu. I tyle.
            Izrael jest niewatpliwie interesujący, tak jak każdy kraj,ale żeby go poznać,
            dobrze poznać wystarczą 2-3 tygodnie intensywnego zwiedzania. Osobiście nie
            chciałabym przeżywać, w Izraelu ani gdziekolwiek indziej, "trzęsienia ziemi,
            zamachów i róznych takich".
            A tak dla ciekawości- w jakim języku rozmawiałaś z miejscowymi? Hebrajskim?
    • hellious Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 13:45
      Mi jedyne co do glowy przychodzi jak widze zdjecia z palmą na nk to, ze fajnie
      ma ten ktos, ze dupe w cieplym morzu moczyl. A nie, ze burak sie chwali..
      • kawka74 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 13:50
        A ja sobie myślę o własnym braku odporności na upały i o tym, że zimny Bałtyk ma swoje niewątpliwe uroki ;p
    • butelnia Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 13:45
      najlepiej mieć swój rozum i nim się kierować.Ja zauważyłam,że ludzie
      biedniejsi,mniej wykształceni jak już kupią nowa plazmę od razu
      ciach i fota na n-k,ostatnio znajomy męża wsawił chyba z 10 zdjęć
      nowej bryki(Bmw,ale chyba z 15lat miało),a komentarze jego kolegów
      były pełne zachwytu.Natomiast ci co naprawdę mają co
      pokazac,wstawiają fotkę dzieci podczas zabawy z kotem w
      ogródku,chyba,żeby nie być posądzonym o chwalenie się.Ja swego czasu
      też miałam tylko jakies fotki tutaj nad morzem,bo jak zrobię w
      kuchni wyjdzie na to,że chwalę sie lodówką,w pokoju plazmą,a jak nie
      daj Boże pokażę samochód to juz przegięcie.Moja mama obejrzała moją
      galerię i stwierdziła,że jest nieciekawa i że u ludzi,którzy
      naprawdę nie mają nic do pokazania jest co obejrzec.Wszystko zależy
      od środowiska w którym sie obracamy i na którym nam bardziej
      zależy.Ja w końcu mam zdjęcia tylko z wczasów,bo nie chcę być uznana
      za snobkę za wykształconych znajomych,których tez stać,chociaż
      przyznam się,że czasem mam ochotę coś pokazać,żeby choćby ten koles
      od Beemki znał swoje miejsce w szeregu.Nie robię tego,ale nieraz
      sporo mnie to kosztuje(wyszło jak wyznanie winy,aż mi lżej na
      duszysmile).
      • kosmitos Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 14:53
        masz ochotę wystawić fotkę i tego nie robisz? bo jeden z drugim
        posądzi Cię o lans? czasem mam wrażenie, że chyba jestem jakaś za
        stara na to forum; to co myślą o mnie inni miało jakieś znaczenie
        gdy miałam 15 lat; chyba ten świat oszalał- nie jedź pod palmy bo
        todla buraków, piramidy dla lanserów z blokowiska a fota na nk to
        przestępstwo; moje zdanie jest takie- część się chwali a inni się
        cieszą z wakacji; gdyby pochwalenie się miało wzmocnić moje poczucie
        wartości to wstawiłabym 1000 fotek i finał; ale nie wsztwić fotki bo
        oskarżą o lans to już przesada.
      • lady_nina Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 14:54
        a nie uwazasz, ze ten koles od starej beemki ma dokladnie takie samo
        miejsce w szeregu jak ty? znasz li ty swoje miejsce w szeregu?
        bo twoje niby lepsiejsze, bo masz nowsza beemke i wieksza plazme??

        rozkoszuj sie swoim bogactwem i wyksztalceniem do woli, ale dajze
        zyc tym "biedniejszym i mniej wyksztalconym".
        • kawka74 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 15:02
          Ja tam jestem ciekawa, jak ten szereg wygląda i gdzie jest moje miejsce.
          Chciałabym jakoś się uplasować w hierarchii społecznej.
          • butelnia Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 15:26
            oho,następnasmile
            nie zrozumiałyście mnie.myślę,że to mógłby być temat na osobny wątek
            tylko ja nie mam czasu i prawdę mówiąc wchodząc co chwilę tutaj,mam
            go jeszcze mniej.
            Chciałabym zapytać czy zagadzacie się z tym,że osoby lepiej
            wykształcone lub bardziej zamożne odnoszą się z szacunkiem do
            drugiej strony,myślą co wypada,żeby kogos nie urazić,a tymczasem
            chyba nie warto.Zastanawiam sie nad tym od jakiegos czasu i o to mi
            chodziło.wpadnę może w nocy,sorki,ale nie mogę już odpowiadać.
            • mniemanologia Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 15:32
              Wiesz co, obiektywnie rzecz biorąc jestem wykształcona i zamożna.
              Ale na NK, na tle znajomych, wychodzę całkiem na średnio. Tutaj
              pewnie zresztą też smile
              I nie mam kompleksów w żadną stronę - ani że wyjdę na bidulę, co to
              weekend spędza pluskając się z dzieckiem w chińskim baseniku, ani że
              wyjdę na bogaczkę, która jedzie na wakacje za granicę i to nie do
              Egiptu.
              Widac jednak nie jestem lepiej wykształcona ani bardziej zamożna,
              skoro nie zastanawiam się, czy jakieś zdjęcie na NK może urazić
              któregokolwiek z moich znajomych.
              Szczerze mówiąc - myślę, że to się własnie nazywa brak kompleksów.
            • kosmitos Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 15:33
              nie wypada pokazać zdjęć z wakacji, bo można uraić kogoś kto nie ma
              na to kasy? idąc tym tropem nie wypada ubrać się w eleganckie
              ciuchy, jeździc dobrym samochodem i mieszkać w fajnym domu, bo kogoś
              można urazić; jasne, że opis pod zdjęciem "wypasione all w hoelu 5*"
              jest śmieszny i jeśli nie wypada to tylko dlatego, że świadczy o
              poziomie tej osoby, ale gruba przesada martwić się czy kogoś to nie
              urazi
              • butelnia Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 19:49
                masz rację,ja czasami przeginam w drugą stronę.
            • kawka74 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 16:12
              Jeśli chcesz pokazać kolesiowi z beemwicą jego miejsce w szeregu, to ja też chcę zobaczyć swoje. Mamy lanosa, jakby co.
              Jak zdjęcia z podróży mają się do kwestii delikatności i dobrego wychowania, trudno orzec, jestem za prosta na tego rodzaju skomplikowane moralnie dylematy. Od Ciebie tej delikatności też się nie nauczę, bo nie widzę najmniejszego jej przejawu w Twoich postach. Ludzie dobrze wychowani SĄ dobrze wychowani, a nie rozprawiają o tym, jak to dobrze są wychowani.
              Szacunek dla drugiego człowieka nie przejawia się w tym, że się chowa zdjęcia z Malediwów pod tapczan, tylko w tym, że nie nazywa innych ograniczonymi tylko dlatego, że mają inny sposób na życie, niż podróże.
              • butelnia Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 20:00
                masz lanosa,a w innym wątku piszesz,że nie zgadzasz sie z tym,że
                rzeczywistość zachodnioeuropejska różni się od naszej(ROTFL)
                Ja powiem szczerze,że mam już dośc lobby biedaków,którzy krzyczą jak
                świetnie się żyje za 1500zl,a jak się z tym nie zgadzasz,to
                marnotrawisz kase i nie umiesz się rządzić.Zdjęcie pod palmą na n-k
                to lans,a wycieczka do Egiptu szczyt obciachu.Jasne,najlepiej wziąc
                na raty lanosa,żeby przez chwilę choć poczuć się lepiej,kiedy jednak
                okazuje się,że nie wyniosło Cię to na szczyt drabiny społecznej,a i
                tak trzeba 7lat spłacać warto jak najgłośniej krzyczec,że zakupy to
                tylko w Biedronce teraz sie robi,a chodzenie to galerii na zakupy
                ciuchowe to roztrwanianie kasy.I co teraz w każdym wątku bedziesz mi
                udowadniać,że jesteś inteligentniejsza,bo mam więcej od Ciebie?Ja
                skończyłam wlaśnie się szczypać z takimi jak Ty,kto mądry kupuje
                Lanosa?
                • kawka74 O, wylazło szydło z worka...? 23.07.09, 20:18
                  w innym wątku piszesz,że nie zgadzasz sie z tym,że
                  > rzeczywistość zachodnioeuropejska różni się od naszej(ROTFL)

                  Proszę?
                  O ile mnie pamięć nie myli, kwestia różnic dotyczyła tylko jednego zagadnienia, nie rozszerzałam jej na inne sprawy.

                  Cała reszta Twojej wypowiedzi jest dowodem na to, że dobrym wychowaniem nie masz nic wspólnego i Twoje dylematy w obliczu takiego buractwa nie mają żadnego zastosowania.
                  • triss_merigold6 Re: O, wylazło szydło z worka...? 23.07.09, 20:32
                    Przepraszam, że się wtrącę a co jest złego w Lanosie, poza tym, że
                    to nie Volvo? O ile jeździ i nie jest skarbonką to wuj z marką auta.
                    • kawka74 Re: O, wylazło szydło z worka...? 23.07.09, 20:41
                      No, nie wiesz? Przecież to tylko lanos smile
                      Marka samochodu wisi mi bardzo niskim kalafiorem, ma jeździć, niczego więcej od samochodu nie wymagam.
                      Obawiam się, że inwektywy Butelni trafiły na bardzo niepodatny grunt, tyle tylko, że dziewczę wystawiło sobie fatalne świadectwo.
                      Tak w ogóle to lubię naszego lanosika smile
                      • shellerka Re: O, wylazło szydło z worka...? 23.07.09, 21:02
                        kawka - ale butelnia troche racji ma... tyle ze sposob podania przekazu
                        niesympatycznysmile
                        nie uwazacie ze pieknie by bylo gdyby kazdy zajmowal sie tylko wlasnym podworkiem?
                        utopia taka...
                        • kawka74 Re: O, wylazło szydło z worka...? 23.07.09, 21:10
                          Ale w czym?
                          W tym, że dobre wychowanie jest wprost proporcjonalne do wykształcenia i/lub zarobków? W jej przypadku to się zupełnie nie sprawdza, także jej twierdzenia są mało wiarygodne. Chyba że jest biedna jak mysz kościelna i poprzestała na zawodówce, wtedy tak - wszystko się zgadza, bo chamstwo prezentuje jeszcze większe niż ja. Tyle że ja nie twierdzę, że jestem nieskazitelnie wychowana.
                          Czy też w tym, że zdjęcia z wakacji na Kanarach powinno się ukrywać przed tymi, którzy na Kanary pozwolić sobie nie mogą? To też bzdura, bo idąc tym tropem należałoby zamieszkać w komórce na węgiel i nosić łachy ósmego sortu, żeby przypadkiem nie urazić uczuć tych, którzy na willę nie mogą sobie pozwolić.
                          • shellerka Re: O, wylazło szydło z worka...? 23.07.09, 21:14
                            chodzi mi o ten fragment:
                            "Jasne,najlepiej wziąc na raty lanosa,żeby przez chwilę choć poczuć się
                            lepiej,kiedy jednak okazuje się,że nie wyniosło Cię to na szczyt drabiny
                            społecznej,a i tak trzeba 7lat spłacać warto jak najgłośniej krzyczec,że zakupy
                            to tylko w Biedronce teraz sie robi,a chodzenie to galerii na zakupy ciuchowe to
                            roztrwanianie kasy.I co teraz w każdym wątku bedziesz mi udowadniać,że jesteś
                            inteligentniejsza,bo mam więcej od Ciebie?



                            no to akurat czeste zjawisko na forach... ale fakt, ze takie osoby same się
                            często proszą o to żeby im "pojechać" - np. butelnia, czy pani od porshe cayenne wink
                            • triss_merigold6 Re: O, wylazło szydło z worka...? 23.07.09, 21:27
                              Ty też się prosisz jeśli chodzi o ścisłość, zwłaszcza w wątkach na
                              temat mody/urody/zadbania, bo na szczęście w tych poważniejszych nie
                              zabierasz zwykle głosu.
                              BTW ja jestem inteligentniejsza. Po prostu to WIEM.
                              • shellerka Re: O, wylazło szydło z worka...? 23.07.09, 21:30
                                triss... sie nie udzielam, bo nie chce zeby mnie do konca znienawidzonowink

                                a tak na serio - nie mam parcia na udowadnianie komus, ze jestem mądrzejsza -
                                lubie jak sie potem nagle ludzie dziwią smile
                            • kawka74 Re: O, wylazło szydło z worka...? 23.07.09, 21:36
                              Shellerka, ja nie potrzebuję niczego nikomu udowadniać, bo ja po prostu pewne rzeczy WIEM smile
                              Butelnia jest cudna z tym swoim zadęciem i ambicjami, podczas gdy wyłazi jej z butów taka słoma, że niejeden osioł by się dobrze pożywił ;p
                          • triss_merigold6 Re: O, wylazło szydło z worka...? 23.07.09, 21:24
                            Obawiam się, że nadal nie pojmuję przesłania dyskusji.
                            Znaczy, rozumiem, elyta elyt, arystokracja co nabyła tytuły jeszcze
                            za Katarzyny II, nie powinna razić w "Vivie" fotami z balu
                            debiutantek? A żona Staraka tudzież bywsza Kulczykowa powinny mieć
                            ku zbudowaniu ludu sesje zdjęciowe w McDonaldzie i szmateksie?

                            Osobiście nie widzię korelacji między dobrym wychowaniem a
                            wykształceniem, znaczy widzę, że jestem bardziej wśród ludzi
                            ogarnięta niż chłop z PGR-u ale chamska potrafię być znacznie
                            dobitniej.
                            • kosmitos Re: O, wylazło szydło z worka...? 23.07.09, 21:35
                              dokładnie tak jak piszesz; a poza tym fota z opisem o 5* nikogo nie
                              obraża (może poza autorem smile; nie widzę więc związku z tematem
                              chamstwa; może np. banki powinny zakazać pracownikom przychodzić w
                              garniturach czy kostiumach, bo biednego klienta też mogą obrazić
                              chamy jednesmile
                            • butelnia Re: O, wylazło szydło z worka...? 23.07.09, 21:50
                              Nie chodzi mi o to,że Niemczycki powinien jezdzić polonezem,bo
                              inaczej mógłby kogoś urazić.Zauważyłam tylko,że ci biedniejsi nie
                              mają żadnych skrupułow w pokazywaniu tym silniejszym materialnie czy
                              intelektualnie,że jednak są w czymś lepsi.Zilustruję to przykładem z
                              mojego podwórka.Otóż znam pewną rodzinę do której przychodzi pani do
                              sprzatania,którą równiez znam.Pomiędzy nimi istnieje przepaść
                              materialna i mentalna.Rodzina u której pani sprzata nie mówi wszem i
                              wobec,że pani niezaradna,nie zrobiła kariery,a wręcz
                              przeciwnie.Cieszą się,że wykonuje swoją pracę,dobrze płaca,często
                              dają jej bonusy w postaci ciuchów czy zabawek dla wnuczki.Natomiast
                              pani opowiada,że taki piekny dom,a gospodyni nic tam nie robi,nie
                              potrafi dobrze ugotować lub nie lubi i prosi tą kobietę o usługi
                              extra(oczywiście wszystko w języku prostej kobiety czyli,że nie umie
                              zadbać o chłopa itd)
                              Przykład drugi to sytuacja z którą spotkalam sie w Szkocji.Otóż mam
                              tu znajomego absolwenta polonistyki,który pracuje na budowie.Chłopak
                              zna angielski i ciągle służy za tłumacza i załatwiacza spraw
                              wszelakich.Nie słyszałam od niego nic złego o ludziach którym
                              właściwie ciągle pomaga.Wczoraj jednak usłyszałam ich opinię o
                              nim.Otóż chłopak na niczym się nie zna,już dawno powinni go
                              wywalić,oni już dłużej nie będa mu pomagać w pracy,a w ogóle jest
                              p...,bo na przerwie czyta książkę.
                              chodziło mi dokładnie o to,że często nie zdajemy sobie sprawy jak
                              postrzega nas druga strona i może czasem nie warto być miłym.
                              • kosmitos Re: O, wylazło szydło z worka...? 23.07.09, 21:54
                                no ok, ale co to ma do wakacji w Egipcie i zdjęć z takowych? ta pani
                                od sprzątania bezczelnie obrobiła d... pracodawczyni; pokazanie
                                zdjęcia raczej od razu nie oznacza komunikatu "ciebie buraku nie
                                stać"
                                • butelnia Re: O, wylazło szydło z worka...? 23.07.09, 22:02
                                  tak pokazanie zdjęcia tego nie oznacza,ale nie wiem czy wiesz,że wg
                                  tych co nie byli oznacza Egipt to obciach i lans dla
                                  biedakow.przynajmniej to mozna wyczytać na forum
                                  • kosmitos Re: O, wylazło szydło z worka...? 24.07.09, 09:00
                                    wiem i to nie tylko z tego forum smile ale to już nie jest problem
                                    osoby pokazującej zdjęcie tylko oglądających;na przykładzie Egiptu
                                    powiem, że jeśli ktoś wrzuci na NK fotkę z ładnym widoczkiem albo z
                                    piramidą to nic obciachowego; dla mnie obciach zaczyna się od zdjęć
                                    z hotelu z dokładnym opisem standardu owego hotelu; zdjęcie z palmą
                                    czy piramidą to taka sama fota jak zdjęcie z widokiem na Giewont czy
                                    na plaży nad Bałtykiem
                                  • butelnia Re: O, wylazło szydło z worka...? 24.07.09, 10:13
                                    mała mi sie obudziła i musiałam do kończyć,wyszło faktycznie jakbym
                                    siedem klas skończyłasmile
                                    Słuchaj kawka chodziło mi tylko o to,że tacy jak Ty tylko ą,ę,to
                                    wolno,a tego nie,jestescie takie światłe i tolerancyjne,ale mnie
                                    życie nauczyło,że kiedyś to wam wyjdzie bokiem.Może jeszcze nie
                                    przyszło ci do głowy,że pani Zosia z warzywniaka przychodzi do
                                    Ciebie,żebyś jej napisała podanie,bo nie umie zdania sklecić,a jak
                                    wyjdzie i wsiądzie do swojej fury,to już się smieje,że taka
                                    wykształcona,a zarobić na porządne auto nie umie.Na forum
                                    objeżdżacie każdego,kto otwarcie pisze,że ma coś do kogoś,jakbyscie
                                    żyły w innym świecie.Ty mnie zjechałaś bo wydaje Ci się,że
                                    pozjadałaś wszystkie rozumy i lepiej wiesz co,ja miałam na myśli,to
                                    pokazałam Ci,że też umiem kąsać.Może rzeczywiście było to
                                    niepotrzebne,ale przydało mi się jako argument,że czepiasz się,żeby
                                    tylko kogoś pouczyć nawet jak rzeczywistośc rozmija się z twoimi
                                    wyobrażeniami o niej,skaza zawodowa?Ja dzisiaj się
                                    przeprowadzam,parę dni nie bedę miała neta,takze mozecie sobie po
                                    mnie smiało pojezdzić:p
                                    • kawka74 Re: O, wylazło szydło z worka...? 24.07.09, 14:17
                                      Ja bym tego kąsaniem nie nazwała, raczej ujadaniem kundla na łańcuchu.
                                      I naprawdę nie musisz się do mnie zwracać per 'wy'.
                            • sir.vimes Triss, OT na temat Kulczykowej 24.07.09, 11:08
                              a wiesz co Triss, ja, stara marksistka, znielubiłam Kulczyka i Kulczykową
                              dopiero po artykule o jej darmowym porodzie w jakimś zapyziałym szpitalu w NFZ.
                              To jest dla mnie szpan i popis - stać się na normalne warunki ale będzie udawać,
                              ze to zbędny luksus, akurat w tak ważnej dla kobiety (i dzieciora sprawie).
                              Poczułam wtedy jakiś taki dziwny niesmak i czuję go do dziś. To był właśnie
                              odpowiednik tego McDonalda ku uciesze gawiedzi o którym piszesz tylko jakby
                              poważniejszy.

                              A żona Staraka tudzież bywsza Kulczykowa powinny mieć
                              > ku zbudowaniu ludu sesje zdjęciowe w McDonaldzie i szmateksie?
                              • kosmitos Re: Triss, OT na temat Kulczykowej 24.07.09, 11:30
                                ale ona ma dorosłe dzieci a nfz mamy od kilku lat; ona rodziła za
                                komuny, alno krótko po, więc gdzie miała urodzić?
                                • shellerka Re: Triss, OT na temat Kulczykowej 24.07.09, 11:37
                                  dokładnie. z tego co wiem to kiedys byli poprostu zamożni, ale żyli normalnie.
                                  ich dzieci chodziły do normalnej podstawówki i wychowywane były w normalnych
                                  raczej klimatach.
                                  jak dla mnie to raczej dobrze o nich świadczy.
                                  dla mnie p. kulczyk jest wzorem (również to, że nadal nosi minismile )
                                • sir.vimes Re: Triss, OT na temat Kulczykowej 24.07.09, 11:40
                                  to może była to kaczka dziennikarska albo chodziło o córę a nie żonę. Ale jak
                                  byk pamiętam, ze Kulczyk.

                                  Może powinnam zainteresować się życiem prywatnym Kulczyków i zweryfikować
                                  poglądysmile)) Bo faktycznie głupio kogoś po wymyślonej bzdurze oceniać.
            • hanalui Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 17:05
              butelnia napisała:
              > Chciałabym zapytać czy zagadzacie się z tym,że osoby lepiej
              > wykształcone lub bardziej zamożne odnoszą się z szacunkiem do
              > drugiej strony,myślą co wypada,żeby kogos nie urazić,a tymczasem
              > chyba nie warto.

              Raczej od wyksztalcenia to nie zalezy. Predzej od zamoznosci ale
              takiej z pokolenia na pokolenie, nie takiej dorobkiewiczowej
              zarobionej na bazarze, cinkciarstwie czy innych tego typu zajeciach.
              Dane mi bylo poznac ludzi ktorzy od zawsze byli majetni, dla ktorych
              posiadanie kolejnego samochodu, kupno kolejnego domu czy egzotyczna
              wycieczka na drugi koniec swiata to jak kupienie gazety w kiosku. Ci
              ludzie nie przywiazywali wagi czy to szpanerskie, lans czy jakies
              inne, zwyczajnie zyli codziennie normalnie na poziomie na jakie
              pozwalal im stan ich konta, mowienie o wyprawie nad Amazonke mialo
              taki sam koloryt jak mowienie o weekendowym grilu w ogrodku.
        • butelnia Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 15:10
          Lady nina,ale się na mnie uwzięłaś:p
          nie znasz mnie,ja jestem osobą,która trzy razy ugryzie sie w język
          zanim powie coś co uraziłoby słabszego pod jakimkolwiek
          względem.czasami,aż przesadzam pod tym względem i nieraz dostaję za
          to po d...e
          chciałam tylko pokazać,że właśnie Ci co mają(niekoniecznie ja),nie
          wstawiają lansiarskich fot na n-k,żeby nie urazić tych
          drugich.Natomiast czy warto,skoro inni natychmiast po wzięciu plazmy
          na raty walą fotkę i do galerii,pewnie po to,by Ci co mają jeszcze
          mniej zazdrościli.dlatego np. przez chwilę pomyslałam,żeby wstawić
          fotke na tle naszego auta,żeby ten koleś od beemki,nie czuł się taki
          cool.nie zrobilam tego oczywiście,bo po chwili wiedziałam,że
          zrobiłabym z siebie wariata w swoim środowisku,ale mnie korciłosmile
          • mniemanologia Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 15:27
            A nie lepiej jest wyjść z założenia, że się nie lansujesz i nie masz
            kompleksów? I tak też widzieć innych? Ktoś zamieścił fotę 15-letniej
            beemy - no i super. Nie interpretuj smile Ktoś zamieścił zdjęcie ze
            swojej wyprawy do Chin, jak pojechał uczyć dzieci angielskiego - no
            i super. Nie miej kompleksów w żadną stronę smile Jak ktoś się cieszy -
            ciesz się razem z nim, a nie usilnie powstrzymuj się z
            chęcią "pokazania mu jego miejsca w szeregu".
            W chwaleniu się nie ma nic złego, tylko intencje moga być naganne.
          • kosmitos Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 15:38
            ta plazma na focie to może zwykłe LCD? serio martwisz się, że fakt
            posiadania czegoś może kogoś urazić? i jeszcze wkurza Cię czyjś
            telewizor? może telewizor jest po prostu w tle? może ja ciemniak
            jestem ale czy w XXI w ktoś chwali sie telewizorem? przeciez nawet w
            melinach je mają.
          • lady_nina Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 22:02
            butelnia napisała:

            > Lady nina,ale się na mnie uwzięłaś:p

            skąd ten pomysł? nie pochlebiaj sobie ...
            miałam nawet zamiar się poprodukować i coś odpowiedzieć, ale po doczytaniu reszty twej twórczości popołudniowej - nie chce mi się.
            zresztą kawka, tris i mniemanologia mnie w sumie wyręczyły, więc co będę powtarzać.

            ale wiesz - nie powinnaś się zupełnie krępować i tak usilnie walczyć z tym pragnieniem pokazania gostkowi z 15-letnią beemą jego "miejsca w szeregu". Po facecie spłynie jak po kaczce, a ty chociaż wrzodów unikniesz - tłumione frustracje nie prowadzą do niczego dobrego.

          • nanuk24 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 25.07.09, 03:24
            NAprodukowalas sie, naprodukowals, a zamiast tego moglas od razu powiedziec, ze
            o sobie piszesz.

            Musisz byc mocno sfrustrowana, zeby udawadniac, ze cie stac na cos lepszego i
            drozszego od telewizora kolesia na zdjeciu.

            Niekrorzy to maja poprzestawiane w garachbig_grin
      • latoya25 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 24.07.09, 11:42
        >>Ja zauważyłam,że ludzie biedniejsi, mniej wykształceni jak już
        kupią nowa plazmę od razu ciach i fota na n-k

        Zgadzam się z Tobą w 100 procentach. Tudzież zapraszają do siebie na
        kawkę jak coś nowego sobie kupią (dziwnym zbiegiem okoliczności).
        Pewnie to wynika z ich kompleksów.

        >>Natomiast ci co naprawdę mają co pokazac,wstawiają fotkę dzieci
        podczas zabawy z kotem w ogródku,chyba,żeby nie być posądzonym o
        chwalenie się.

        Jak to jest, że właśnie ludzie zamożni nie wychylają się pod tym
        względem i mają w sobie pokorę? Niektózy nawet się nie zająkną na
        temat tego co mają jakby się wstydzili. Czasem dowiaduję się o tym
        mimochodem i taki człowiek rośnie w moich oczach. To tacy ludzie
        anonimowo pomagają fundacjom, dzielą się, skoro mają dużo.

        >> wyszło jak wyznanie winy,aż mi lżej na duszysmile).

        butelnia czy czujesz się winna temu, że masz więcej niż inni?

        • sir.vimes Ale to jest akurat zrozumiałe 24.07.09, 11:52
          już dzieci tak mają - pierwsza lalka Barbie to szał i temat rzeka, piętnasta -
          normalka jak śniadanie rano.

          > >>Ja zauważyłam,że ludzie biedniejsi, mniej wykształceni jak już
          > kupią nowa plazmę od razu ciach i fota na n-k
          >
          > Jak to jest, że właśnie ludzie zamożni nie wychylają się pod tym
          > względem i mają w sobie pokorę?

          To nie jest żadna pokora. Jeśli dla kogoś nowa plazma jest jak grahamka rano to
          czemu miałby cokolwiek o niej wspominać? Jeśli dla kogoś ta sama plazma to
          wyczekany owoc wyrzeczeń - pewnie o niej napomknie, czy w rozmowie czy w necie.

          Mnie osobiście w jakiś sposób wzrusza jak ludzie, którzy nic nie mieli, cieszą
          się jak dzieci swoim dorobkiem. I przypominają mi się moje własne radości -
          pierwsze drogie perfumy kupione za własne pieniądze, pierwszy raz gdy w
          księgarni mogłam kupić kilka książek-poczytajek (bo podręczniki i inne fachowe
          to wiadomo rzecz inna) naraz bez żadnego specjalnego szczypania się zamiast
          wybierać, które naprawdę są niezbędne itp itd.

          A pozerzy to raczej ludzie, którzy wprawdzie woleliby nową kosiarkę i sadzonki
          agrestu ale kupują plazmę by sąsiedzi zazdrościli, nie dlatego, że o niej marzą.
          • shellerka Re: Ale to jest akurat zrozumiałe 24.07.09, 11:57
            dobra a jak nazwiecie takie zjawisko:
            facet dowiaduje sie ze jego znajomy kupil nowy tv. dzwoni wiec do niego i pyta
            jaki rozmiar, po czym idzie nastepnego dnia ma o rozmiar wiekszysmile
            drugi przyklad - dowiaduje sie, ze inny znajomy kupil nowy motor, nastepnego
            dnia zaczyna procedure sciagania lepszego modelu z zagranicysmile
        • shellerka Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 24.07.09, 11:53
          udzież zapraszają do siebie na
          > kawkę jak coś nowego sobie kupią (dziwnym zbiegiem okoliczności).
          > Pewnie to wynika z ich kompleksów.

          latoya, to chyba właśnie kompleksy i to wcale nie wynikające ze statusu
          materialnego, bo znam osobe zamożniejszą odemnie, która dokładnie tak robismile

          • shellerka Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 24.07.09, 12:07
            jescze taki przykładzik z życia wzięty - całkiem sympatyczna osoba, która
            generalnie lubię i uważam za wartościową, tylko trochę pogubioną.
            była u nas jakiś rok temu, ale jej uwadze umknęła mój ekspres do kawy, który
            dostałam od męża. taki naprawdę fajny, w zabudowie.
            Ale jak ktoś do nas przychodził, to się nie rzucałam do niego i nie leciałam
            proponować kawki, bo cała ta procedura mie męczy i wolę szczerze mówiąc zrobic
            kawę z ekspresu, albo zaproponować wodęsmile o chwaleniu się tym urządzeniem nawet
            nie pomyślałam, bo dla mnie to taki sam sprzęt użytku codziennego jak zmywarka,
            pralka i lodówka i trudno żebym każdemu opowiadała o parametrach każdego z tych
            urządzeń.
            W każdym razie pół roku temu usłyszałam pierwszy raz, że jestem zaproszona na
            kawę z EKSPRESU! z PIANKĄ! I usłyszałam zachwyty nad nowym zakupem.
            Zainteresowałam się i spytałam, czy to automat, na co usłyszałam odpowiedź pełną
            pochwał smaku kawy z ekspresu.
            I tak przy każdej okazji potem zaproszenie było ponawiane.
            Traf chciał że niedawno byliśmy u właścicielki urządzenia i zostaliśmy uraczeni
            boskim napojem... Urządzenie przeciętne rzekłabymsmile
            Ze trzy tygodnie później pani gościła u nas. I kiedy spieniałam mleko w moim
            ekspresie jej mine trudno było opisać. A już kiedy powiedziałam, ze urządzenie
            mam od samego początku i że myślałam że juz je wcześneij widziała...
            Bezcenne...
            Tak więc, czasami lepiej przemilczeć pewne sprawy, czasami lepiej się z czymś
            nie wychylać, a najlepiej wszystko traktować poprostu zwyczajnie.
            • shellerka Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 24.07.09, 12:08
              errata - wolę zrobić kawę rozpuszczalną oczywiściesmile
            • mniemanologia Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 24.07.09, 12:18
              Otóż to - ZWYCZAJNIE. Niestety wedle niektórych dziewczyn tutaj
              trzeba mieć kompleksy - albo że się jest bogatym (wtedy trzeba się z
              tym kryć, zeby nie urazić), albo że się jest biednym (wtedy wiadomo,
              że jak coś pokazujesz, że masz, że ci się udało - to znaczy, że się
              dowarościowujesz).
              Jak już pisałam - nie mam kompleksów w żadną stronę. I nie kryję się
              z tym, że plazmy nie mam, jeździmy siedmioletnią Skodą i że dziś
              prujemy do Norwegii, z której nie omieszkam zamieścić zdjęć na NK smile
          • latoya25 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 24.07.09, 12:25
            > latoya, to chyba właśnie kompleksy i to wcale nie wynikające ze
            statusu
            > materialnego, bo znam osobe zamożniejszą odemnie, która dokładnie
            tak robismile

            Może jest typem dorobkiewicza? Mam znajomych, którzy przez lata
            klepali biedę, żyli za najniższą krajową. Od dwóch, trzech lat
            zaczęło im się dobrze powodzić. I oni właśnie reprezentują taki typ
            zapraszaczy. Chodzę na te kawki i imprezki i chwalę nowe nabytki i
            się w duchu uśmiecham.
            Zauważyłam też, że dorobkiewicze za grosz nie mają szacunku dla
            innych ludzi, nie ważne czy są oni bogatsi czy biedniejsi. obgadują
            bez sprupułów, nazywają wieśniakami i brudasami.

            A taką piękną cnotą jest skromność.
            • shellerka Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 24.07.09, 12:36
              latoya - z tego co mi wiadomo, to ta osoba nie klepała raczej nigdy biedy, ale
              być może to taka wersja dla innych. nie wnikam

              skromność - chyba to jest faktycznie klucz do tego o co chodzi w tym wątku.
              skromność - nie fałszywa skromność.

              wychodzę z założenia, że jak ktoś będzie chciał to zauważy nowy ciuch,
              urządzenie, czy zapach. Jeśli ubiera się w sklepach, w których ubieram się ja,
              to zna wartość tych rzeczy, jeśli w droższych to go to nie obejdzie, a jeśli w
              tańszych to przecież nie będę go informowała (a taki przyadek wymieniania cen
              przy każdej okazji też znam) ile za co zapłaciłam - no chyba, żeby powiedzieć
              że nowa tunika z SH kosztowała całe 5 złwink
              przykład wymienionego tu sąsiada od beemki rozumiem w ten sposób, że gdyby
              poprostu tym autem jeździł, traktował z troską (mył i dbał o nie), ale
              podchodził do auta jak do przedmiotu użytku codziennego, to nikogo by to nie
              raziło (no chyba że już totalnego zawistnika), ale takie obnoszenie się,
              robienie pokazówki - drażni i irytuje.

              O ile fajniej jest np. rozmawiać z kimś, kto opowiada gdzie to on nie był i
              czego to on nie widział i od niechcenia wtrącić jakieś zdanie sugerujące, że też
              się widziało, było tylko się o tym nie wspominało.

              kto sie ma dowiedziec o naszym stanie posiadania, ten i tak predzej czy pozniej
              sie dowie.
              • shellerka a w kwestii spedzania wakacji 24.07.09, 14:31
                jesli o mnie chodzi, to mowie poprostu - jade na wakacje, albo na urlop. nie
                mowie - lece na wakacje na kube, do malezji, chin, czy do egiptu.
                jesli ktos chce wiedziec, to sie spyta dokad lece, a przynajmniej nie bede
                posadzona o chwaleniesmile

                i jeszcze jedno - mysle, ze bardziej wkurzają przynajmniej mnie - może wkurzają
                to złe słowo- bardziej zazdroszcze osobom które np. pod fotkami na NK piszą:
                ostatnie wakacje, a ja wiem że to były wakacje w Indiach, czy innym nieco
                dalszym miejscu.
                Ludzie którzy pokazują siebie w jakimś basenie z chmarą innych ludzi i podpisują
                to: basen kleopatry w Turcji - są dla mnie żałośni - mam takiego jednego wśród
                znajomych na NKbig_grin i zamiast zazdrości wzbudza litość.
                • latoya25 Re: a w kwestii spedzania wakacji 24.07.09, 19:28
                  > jesli ktos chce wiedziec, to sie spyta dokad lece, a przynajmniej nie bede
                  > posadzona o chwaleniesmile

                  No dokładnie o tym mówię. Chodzi mi o bombardowanie informacjami po zapytaniu co
                  słychać, Kakofonia-gdzie byłam i za ile, gdzie jadę co kupiłam. A czy ja się o
                  to pytam? Jakbym była ciekawa to zapytałabym się jakie plany na wakacje. Ech...
            • mniemanologia Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 24.07.09, 12:51
              Moi rodzice są dorobkiewiczami. Pochodzą z niezbyt zamożnych rodzin.
              Pracowali kiedyś w państwowej firmie (heh, jak wszyscy wink), która
              upadła. Tata jeździł na budowy do Stanów. Mam jeździła do Turcji po
              swetry (tak, słynne tureckie swetry), sprzedawała je najpierw "z
              łóżka polowego", potem był krótki epizod ze sklepem, różne stragany
              typu "szczęki", teraz ma taki jakby sklepik na rynku. Kiedyś
              mieszkali z trójka dzieci w 40m2, teraz budują sobie drugi dom.

              > Zauważyłam też, że dorobkiewicze za grosz nie mają szacunku dla
              > innych ludzi, nie ważne czy są oni bogatsi czy biedniejsi.
              > obgadują bez sprupułów, nazywają wieśniakami i brudasami.

              I teraz przeczytaj sobie, co sama napisałaś.
              • latoya25 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 24.07.09, 19:25
                Gosia Ch. to ty?
            • aniorek Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 24.07.09, 20:14
              latoya25 napisała:

              > Zauważyłam też, że dorobkiewicze za grosz nie mają szacunku dla
              > innych ludzi, nie ważne czy są oni bogatsi czy biedniejsi. obgadują
              > bez sprupułów, nazywają wieśniakami i brudasami.

              Sama w tym watku obgadujesz na potege i oceniasz innych.
              • latoya25 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 24.07.09, 20:38
                Podaję jasne przykłady, wymieniając poglądy. Nie dało się inaczej, no nie dało.
                Unc, unc.
    • tosterowa Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 23.07.09, 20:14
      Co do chwalenia sie na nk, to mysle, ze latwo rozszyfrowac motywy wrzucania
      takich czy innych fotek przez swoich znajomych.
      Ja,mimo, ze nie mam tam konta, czasem przegladam fotki osob, ktore znam i
      naprawde za cholere nie jestem w stanie stwierdzic, czy czlowiek, ktorego
      ostatni raz widzialam 10 lat temu, albo znam go slabo, wrzucil swoje fotki z
      podrozy, bo ma kompleks, czy po prostu to normalny element jego zycia.

      Ale jestem w stanie stwierdzic w swojej glebokiej, subiektywnej pewnosci,
      dlaczego moi bliscy znajomi (a nawet dalsi, ale dobrze znani), wrzucaja
      okreslone fotki. Tak na przyklad wiem, ze Marysia wrzucila milion fotek swoich
      dzieci, bo ma pierd*lca na ich punkcie i niczym innym sie nie zajmuje,a Marek
      wrzucil jedno swoje aktualne zdjecie, bo ma klase i nie lubi sie chwalic (no i
      szanuje swoja rodzine). Ze Wanda wrzucila zdjecia z egzotyki, bo podrozowanie to
      naturalny element jej zycia i jezdzi gdzies co chwile, a Wiola dlatego, ze raz w
      zyciu stac ja bylo na zagraniczna wycieczke i koniecznie chciALA pokazac
      znajomym, ze w koncu ja stac (czyli kompleks). Naprawde latwo takie rzeczy
      wyczuc jak sie zna swoich znajomych w "realu", moze wlasnie dlatego ten portal
      jest tak zenujacy, bo w prosty sposob obnaza wszystkie kompleksy danej osoby, o
      ile ta osoba je ma.
    • sir.vimes Kropka 24.07.09, 11:03
      > Mam nieodparte wrażenie że dla poniektórych jednostek wszystko ociera się o
      > "chwalenie się" Pojedziesz do jakiegoś Egiptu to chcesz zabłysnąć.

      Zapewne.
      Zapewne tez niektórzy faktycznie jadą gdzieś czy kupują coś by błysnąć, nie
      dlatego, ze faktycznie potrzebują i chcą.
      Bywa, że ktoś się męczy w tym Egipcie bo "wypada" a wolałby zbierać porzeczki na
      swojej działce pod Olsztynem smile

      Ja kiedyś mocno dziwowałam się ludziom, którzy jeżdżą bóg wie gdzie i nic nie
      zwiedzają, leżą w hotelu, snują się po plaży i nic więcej. Dla mnie - wakacje
      rodem z koszmaru sennego albo prostu z geriatrii. Ale... uświadomiłam sobie, że
      jako osoba w pracy głównie siedząca na 4 literach (jakie 70 % pracysmile nic
      dziwnego, ze szukam ruchu by odpocząć. Poznałam taką parę w której mąż był
      taksówkarzem, teraz ma firmę dostawczą czy przeprowadzkową a babka pracuje w
      sprzedaży - non stop lata na spotkania z klientami, przemieszcza się po całej
      Wawie kilkakrotnie w ciągu dnia. Patrząc na ich tryb życia dotarło do mnie czemu
      siedzenie na tyłku w jednym miejscu może być dla kogoś właśnie oczekiwanym i
      najmilszym odpoczynkiemsmile

      Zatem sądzę, że każdego można nie tylko zaakceptować (bo to jego sprawa, nie
      nasza, gdzie jedzie i ile zdjęć sobie robi) ale też zrozumieć.

      Osobiście nie uważam by małym dzieciom takie podróże sprawiały jakąś szczególną
      przyjemność, ale jeśli rodzice właśnie tak chcą odpoczywać to trudno by na siłę
      zostawiali dzieci w domu, każda chwila z rodziną się liczy.

      A co do popisywania się zdjęciami. Faktycznie, niektórzy nie pokazują tylko się
      popisują. Wśród moich bliższych znajomych były dwie takie osoby (już im
      przeszło) - i za każdym razem ściskało mi się serce gdy robili swoje popisy.
      Obie te osoby znam od dzieciństwa, obie wyszły z ogromnej biedy, żeby nie
      powiedzieć nędzy, i naprawdę rozumiem czemu musieli przejść fazę chwalenia się
      wszystkim co zdobyli na prawo i lewo.

      Oczywiście, buraki też istnieją ale osobiście po prostu unikam. A zdjęć jeśli
      mogę to nie oglądam - zresztą, nie przepadam za cudzymi zdjęciami bo zazwyczaj
      są kiepskie i 100 ujęć "dzidzi na nocniku" tudzież "dzidzi na leżaku, w tle
      ocean" zwyczajnie mnie nie kręci. Nawet jeśli to nie popis, tylko zwykły pokazsmile
    • fajka7 Re: Chwalenie się. Trochę a propos wątku protozoa 24.07.09, 22:20
      "Mam nieodparte wrażenie że dla poniektórych jednostek wszystko
      ociera się o
      > "chwalenie się"


      Mozna sie zastanawiac, kto ma wiekszy problem - czy ten, który
      bezwstydnie sie z czyms obnosi, czy ten drugi, ktorego to drazni i
      nie jest w stanie powstrzymac sie od swietojebliwej oceny i z klasa
      przejsc do porzadku dziennego nad incydentem chwalipiectwa.
      Zeby chwalenie mialo choc minimalny sens, musi trafiac na podatny
      grunt i jak tu czytam ten w wiekszosci belkot, widze wyraznie, ze
      wart pac pałaca wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka