Całe szczęście że to się stało po naszym powrocie z wakacji. Mój mąż
wracał z pracy na rowerze i z niego zleciał tak pechowo, że złamał
prawą rękę w łokciu i prawą nogę. W łokciu ma teraz kupę żelastwa
nogę na wyciągu, czeka go jeszcze operacja bo to jakieś paskudne
złamanie. Po otwarciu kolana będą wiedzieli, czy jakoś to będzie czy
będzie potrzebny sztuczny staw kolanowy

Lekarze mówią, że czeka
go nawet pół roku leczenia

U niego w pracy kierowniczka nie wie nawet jak wypeŁnić kartęwypadku
w drodze z pracy i twierdzi, że "to jescze nie teraz przecież jest w
szpitalu". A ja wiem, że na to są 2 tygodnie a poza tym to chodzi o
pieniądze bo albo dostanie 80% albo 100% chorobowego. A teraz to
wazne bo pewnie rehabilitacja będzie kosztowna.
A tak fajnie już było, wyszliśmy na prostą i znów kicha ...