Dodaj do ulubionych

kryzys małżeński-kiedy?

26.12.03, 17:44
u mnie już. po 2,5 roku małżeństwa. zero rozmów, sexu, planów, spędzania
czasu, takie po prostu nic. męża całymi dniami nie ma (to jest pewnie powód
kryzysu) a po przyjściu z pracy jest wyłączony. nie odzywa się, a jeśli to
tylko mówi o pracy. ja już nie mam pomysłów na ulepszenie sytuacji, bo ..nie
wiem co robić. rozmowa była i nie pomogła. ale jak można naprawiać związek
przy nieobecności męża w domu? czy macie jakieś pomysły, albo doświadczenia
związane z tym tematem? czy może mam się przzwyczaić do nieobecności męża w
domu i do jego duchowj nieobecności po przyjściu do domu?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • marta76 Re: kryzys małżeński-kiedy? 26.12.03, 18:01
      czesc
      ja własnie dzisiaj siedze caly dzien do nocy sama bo maz w pracy.
      my mamy staz malzenski 5 lat a tak ogolnie to 9.5 roku.
      MAZ TEZ DUZO PRACUJE I PO POWROCIE OKOLO 20.30 DOSTAJE OBIAD I PO GODZINIE
      ODPŁYWA.
      Z jedenj strony go rozumiem ma ciezka prace pracuje w gazecie wiec tam sie
      wypala ale ja siedze z dzieckiem juz prawie 2 lata w domu i tez zaczynam
      schnac.
      U nas to samo staram sie chociaz raz na dwa tygodnie oddac dziecko i
      zorganizowac jakas randke.Prawie zawsze taka zeby robic to co on lubi zeby sie
      odstresował.
      Nie pomaga.Nawet to ze przynajmiej nie mamy od pewenego czasu klopotow
      finansowych nie rekompensuje np. braku sekesu.Wiesz chyba o czym mowie.
      Tez sie borykam i nie wiem co robic.
      Łączę sie w bolu
      M
    • new5 Re: kryzys małżeński-kiedy? 26.12.03, 19:12
      ja miala po 7 latach malzenstwa -trwal 2 lata
    • p_swiat Re: kryzys małżeński-kiedy? 26.12.03, 19:42
      sory że Ci to powiem, ale dla mnie to nie małżeństwo - ja bym nie wytrzymała.
      Nie można żyć z kimś z kim sie nie rozmawia nie spędza czasu,takie jak to
      ujełaś nic.
      Pogadajcie i postaw sytuację meżowi jasno musi znaleść czas na rozmowę i to
      długą bo sie małżeńswo posypie jedno z Was nie wytrzyma.Każde zwiążki mają
      lepsze gorsze okresy w swoim życiu, lae trzeba wiedzieć, że sie jest razem , a
      nie obok siebie.
      Ja też mam wiele spraw w swoim zwiazku pogmatwanych i przeraża mnie to , ale
      rozmawiamy czasami coś to daje , a czasami wręcz odwrotnie, życze Ci abyś
      poukladała sobie wszystko bo i to jak najszybciej bo potem bywa zapóźnosad
      • blum5 Re: kryzys małżeński-kiedy? 26.12.03, 22:33
        ja też mam Zuzie-17 miesięcy
        • p_swiat Re: kryzys małżeński-kiedy? 27.12.03, 11:12
          moja Zuzia ma 14 miesięcy - to prawie rówiesniczki może pogadamy na Priva?smile
          mój adres pola.s@poczta.fm
      • mader1 Re: kryzys małżeński-kiedy? 26.12.03, 22:44
        Rozmawia o pracy ? To juz jest cos. Maz musi wygadac sie o pracy. Posluchaj
        Go, pomysl z nim, wspolczuj... Potem mozesz powiedziec dwa zdania o sobie, od
        siebie.. potem coraz wiecej... Latwiej po takich zblizajacych rozmowach o
        przyjazn, seks... sprobuj sie zblizyc, zaprzyjaznic. Z doswiadczen moich
        znajomych wynika, ze w tym miejscu w jakim jestescie nie pora powaazne rozmowy,
        bo faceci nie do konca rozumieja , o co babie chodzi. Dopiero po zbizeniu sie
        mozna na spokojnie pogadac.Powodzenia.
    • zanetastocka Re: kryzys małżeński-kiedy? 27.12.03, 13:59
      mogę cię jedynie pocieszyć, że w każdym związku nadchodzi ten kryzysowy
      moment, ja jestem z mężem 2 lata po ślubie i kiedy pojawił się nasz syn , to
      wszystko prysnęło jak bańka, ja zaprzątnięta dzieckiem wiecznie zmęczona, on
      wielce zapracowany. Brak mi jest czasami zrozumienie z jego strony i nieraz
      płaczę w poduszkę. Staram się mu o wszystkim mówić, ale czasami to nie
      wystarcza, także wydaje mi się że to trzeba przejść a potem będzie już chyba
      lepiej. a na sex to w ogóle nie mam ochoty, no może czasami ale mogłabym się
      bez tego obejść nie tak jak mój mąż który by cały czas mógł.
      Ale ilekroć ja mam ochotę mój kochany synek się budzi i płacze, więc sama
      widzisz, małżeństwo nie jest wcale różowe.
      Nawet nigdzie już razem nie wychoidzimy chociaż bardzo bym chciała się od
      czasu do czasu wyrwać.
      Lecz powiedziałam sobie że to przetrwam, w końcu jesteśmy młodzi a nie
      emeryci, no nie?
      Pozdrawiam.
      • nervusmama Re: kryzys małżeński-kiedy? 27.12.03, 20:36
        walcz bo skoro go jeszcze nie tak dawno pokochalas i macie razem dziecko to
        uwierz mi jest o o co walczyc starajcie sie rozmawiac nastepnym razem zamiast
        na randke proponuje cicha kolacja w domu z powazna rozmowa o was i waszym zyciu
        trzeba sprawdzic czy on wogole widzi ze sie partoli wasze zycie razem ... po
        kilku takich rozmowach bo pewnie jedna nie wystarczy bedziesz wiedziala na czym
        stoisz ... spedzanie czasu na jego modle bo on tak lubi nic nie da oni nawet
        tego nie doceniaja po jakim czasie przyzwyczaisz go do tego... i tak juz
        zostanie przykro mi ja jestem 3 lata po slubie nie jest kolorowo mam 2 letnia
        corke i drugie w drodze ciaza zagrozona i tez robie wszystko sama maz pracuje i
        np w co ktorys wekend chce odpoczac od pracy i odziwo od nas i wyjezdza na ryby
        ile sie przez to wyplakalam tylko ja wiem ale w naszym malzenstwie sa jeszcze
        chwile ... mysle ze nawet duzo chwil pelnych usmiechu rozmow moze troche
        zadziej sexu ale to jeszcze nie kryzys
        ale mysle ze taka chwila kazda z nas czeka "dzis ty jutro my"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka