Dodaj do ulubionych

Problem z sąsiadami.

07.08.09, 15:04
W zeszłym roku przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania. Jako jedyni
posiadamy duży taras (mieszkanie na parterze - inne mają już zwykłe balkony).
Od razu chcieliśmy go zadaszyć (z wyższych pięter wszystko do nas leci - pety,
klamerki, zabawki psa, nawet się zdarzały puszki i butelki). No a poza tym nie
chciałam aby z góry ktoś patrzył co robię albo oglądał moje suszące się gacie.
No i od razu zaczął się problem z sąsiadem z I piętra. Stwierdził, że nie
wyraża zgody, że sobie nie życzy, że nie chce mieszkać na strychu i że trzeba
to było brać pod uwagę jak się kupowało mieszkanie z tarasem. Najpierw mnie
zamurowało a potem wdałam się z nim w dyskusję (wojownicza byłam - w 5 m-cu
ciążywink) - że to nie on będzie decydował co mogę u siebie zamontować a
czego nie i że trzeba było brać pod uwagę taką ewentualność jak się kupowało
mieszkanie na I piętrze. Poza tym twierdził, że będzie miał nieestetyczny
widok bo wszystkie śmieci, liście itp. będą się na daszku zbierać i że łatwiej
jest przecież pozamiatać niż z dachu usuwać. Odpowiedziałam, że mu na pewno
łatwiej bo to nie on codziennie lata z miotłą tylko ja. Poza tym powiedział,
że pójdzie na skargę do administracji. No to wystosowaliśmy pismo do
administracji o zgodę - nie dostaliśmy. Ale zaproponowali nam markizę (co od
razu mi się nie spodobało bo skoro leciały nam na taras pety to byśmy zaraz
mieli dziury). A że była już jesień to się wstrzymaliśmy i na wiosnę
postanowiliśmy coś zrobić. No i w kwietniu mąż wyhaczył markizę wolnostojącą,
idealnie dopasowana rozmiarami - zakrywa prawie cały taras. Sąsiad nie
omieszkał zaraz stwierdzić, że "a jednak postawiliście". No jednak tak...
Tylko, że już nastepnego dnia mieliśmy wypaloną dziurę po papierosie, po 3
dniach kolejną. Mąż nawet chodził do sąsiadów z pionu i prosił, żeby uważać z
papierosami - pominął tych z I piętra bo wydawało nam się, że oni nie palą.
Wczoraj pojawiła się kolejna dziura. Mąż poszedł ją oglądać i zauważył na
balkonie sąsiadkę z I piętra, która paliła i bezczelnie strzepywała popiół na
markizę. Zapytał ją czy mogłaby uważać a ona mu na to... NIE. Mąż należy
raczej do wygadanych osób ale wtedy go po prostu zamurowało. Mnie potem tez
jak mi zdał relację.
No i co my mamy z nimi zrobić? Babka jest niesympatyczna, nawet na moje "dzień
dobry" zawsze coś odburkiwała. Od innych sąsiadów wiemy, że oni tacy się
stalki po śmierci córki (miała 18 lat i zmarła na raka). Ja rozumiem ludzką
tragedię ale czy jest to powód do niszczenia cudzego mienia? Bo to jest nie
tylko chamstwo i bezczelność ale i przestępstwo.
Żadne "grzeczne argumenty" nie przemawiają. Mam ochotę dać jej z liścia wink
Obserwuj wątek
    • somebody1234 Re: Problem z sąsiadami. 07.08.09, 15:20
      Hmm...a może np wiem że to będzie szok dla sąsiadów pójdźcie do nich i zaproście
      ich na grilla pod ową markizą...albo na kawę na początek, ciekawe co by zrobili
      • agazagie Re: Problem z sąsiadami. 07.08.09, 15:53
        No jaaasne wink Już widzę jak z ochotą przychodzą smile Jeszcze by na nas za tego
        grilla donieśli wink Poza tym jest to małżeństwo 60-latków (my 30latkowie) i jakoś
        nie pali nam się do zacieśniania z nimi więzów. Z innymi sąsiadami żyjemy w
        dobrych stosunkach, tylko z tymi gburami mamy problem.
        Teraz mam sobie za złe, że byłam dla niej taka miła. Jak jej wiatraczek spadł z
        balkonu do nas to przyszła z uśmiechem czy mogłabym jej oddać.. a ja z uśmiechem
        jej oddałam. Teraz bym jej chyba powiedziała krótko "nie" i zatrzasnęła drzwi.
        Nikt z sąsiadów ich nie lubi. Co gorsza, sądząc po odgłosach znad sufitu oni
        siebie nawzajem też za bardzo nie lubią i nie szanują.
        Wiem, że groźby nic nie dadzą - a mogę się jedynie spodziewać kolejnych dziur.
        Żeby obciążyć ich kosztami potrzebuję dowodów. A tak ona się po prostu wyprze.
        Wiem jakie kroki prawne mogę podjąć (jestem prawnikiem) ale one będą
        nieskuteczne. Wiem jak takie sprawy się ciągną, a i tak nie ma świadków, jest
        niska szkodliwość itp.. i umorzenie.
        • somebody1234 Re: Problem z sąsiadami. 07.08.09, 15:58
          Jest jeszcze jeden sposób ale wymaga czasu, zasadź winobluszcz (cholersto mega
          szybko rośnie i w każdych warunkach) i puść na zrobioną z drewna konstrukcję
          (nie musisz mieć na to żadnej zgody ani pozwolenia) więc zrobicie sobie z
          listewek daszek który w całości i idealnie porośnie winobluszczem, sąsiadka
          będzie sobie mogła tam zrzucać co chce (winobluszcz będzie miał to w dupie) wy
          będziecie mieli piękny zielony balkon a sasiadkę szlak trafi (no ale z rok musi
          minąć nim wam tak pięknie zarośnie ) ale cóż myśle ze się opłaci
          • agazagie Re: Problem z sąsiadami. 07.08.09, 16:22
            Winobluszcz już zasadzony smile Poprzedni właściciele mieli cały taras zarośnięty -
            łącznie z daszkiem (mieli zadaszenie bo sąsiad łaskawie wyraził zgodę). Ale
            niestety trzeba było go wyciąć i usunąć zadaszenie bo robili elewację budynku.
            Ale jak wiadomo to cholerstwo się silnie ukorzenia więc powoli już nam się wspina wink
            • somebody1234 Re: Problem z sąsiadami. 07.08.09, 16:28
              O i supersmile i tak trzymać, a sąsiadów póki co olać , aha a tak mimochodem można
              np zdjęcia robić (tak niby sobie blok fotografować) jak sąsiadka akurat na
              balkonie pali, może poczuje trochę strachu że może wy coś knujecie itp
    • anet81 Re: Problem z sąsiadami. 07.08.09, 15:25
      osz kurde, co za wredota. Ja bym jej powiedziała, że przyślę jej rachunek za
      markizę - pełen koszt zakupu. I zrobiłabym wszystko żeby to prawnie zrealizować.
      Przecież to jest zwykłe niszczenie mienia!
    • babcia47 Re: Problem z sąsiadami. 07.08.09, 16:31
      są środki, którymi można spryskać lub nasączyć materiał i wtedy
      staje się on ognioodporny, pamietam, ze nawet kiedyś cos takiego
      robiłam na kółku chemicznym z szkła wodnego (chyba)..spytaj w
      marketach budowlanych lub strazaków..moze uda Ci się pokryć markizę
      a wtedy niech Cię sąsiedzi..pocałują
      • agazagie Re: Problem z sąsiadami. 07.08.09, 16:59
        Ooo.. o tym to nie słyszałam. Muszę popytać. Dzięki za podpowiedź.
    • skubany_kotecek Re: Problem z sąsiadami. 07.08.09, 18:00
      Nieźle..
      A właśnie zastanawiam się nad kupnem mieszkania na parterze ze
      sporym ogródkiem... to może jeszcze raz się zastanowię wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka