Dawna milosc....

12.08.09, 14:15
Czuje sie troche dziwnie, a moze nie powinnam.Do mojego faceta
zaczyna sie odzywac jego byla, z ktora spotykal sie bardzo dawno
temu.W sumie to byla jeszcze szczeniacka milosc.Ona sama ma juz
zalozona rodzine.Wiec dziwie sie, ze zalezy jej jeszcze na
utrzymywaniu kontaktu z bylym.Najpierw zaczely sie jakies wiadomosci
na nk, ale jak on zlikwidowal konto to zaczela pisac na
gg.Oczywiscie najpierw udawala, ze pomylila nr i dlatego sie
odzywa.Wczoraj pomylila znowu nr telefonu.Normalnie sie
wkurzylam.Potem napisala do niego na gg, przepraszajac za pomylke.A
ja mysle, ze ona specjalnie to zrobila.Najsmiejszniejsze jest to, ze
wypytuje go o mnie, co robie, czym sie zajmuje, gdzie sie
poznalismy.Co to ja obchodzi?Moj nie ma przede mna tajemnic.Nie mamy
zadnych hasel.Ale zaczynam byc zazdrosna, no moze panienka zaczyna
nudzic sie w swoim malzenstwie i przypomina sobie stare dobre
czasu.Czy powinnam pogadac o tym ze swoim facetem, czy dac sobie
spokoj?
    • czar_bajry Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 14:21
      Z tego co piszesz to macie z mężem do siebie zaufanie- pogadaj z nim i powiedz
      co czujesz powinien Cię zrozumieć.
      Zawsze możesz go poprosić aby zerwał z nią kontakt.
    • lacitadelle Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 14:40
      No i masz, dzięki Tobie rozumiem, czemu nie udało mi się nawiązać kontaktu z
      jednym moim byłym chłopakiem, który zresztą sam do mnie napisał smile Potem ja mu
      odpowiedziałam, wysłałam zdjęcia synka, on miał mi wysłać swojej córeczki i nic,
      ciiiisza. Pewnie żonie się taki kontakt nie spodobał smile Tylko ja problemu z tego
      nie robię, tzn. napisałam jednego maila przypominającego, a potem zrezygnowałam.

      Ze swojej strony mogę napisać, że chętnie i zupełnie niewinnie utrzymywałabym
      kontakt ze swoimi byłymi, bo to fajne chłopaki są. Ale oni jakoś nie chcą, tzn.
      tak do tej pory myślałam, a teraz widzę, że jest inna możliwość - to ich
      partnerki tego nie chcą smile

      Gdyby mój mąż chciał nawiązać kontakt z jakąś byłą, nie miałabym z tym problemu,
      chętnie spotkałabym się we wspólnym gronie (nawet się zdarzało).
      • suazi1 Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 15:19
        Dziwisz się kobiecie? mnie tez by szlag trafił, jakby jakaś "była"
        zaczęła się interesować moim mężem. Zresztą i tak mnie trafia, gdy
        znajduję stare zdjęcia z liceum jego byłej, jakiegoś pluszaka,
        którego mu podarowała przed wyjazdem na stypendium (notabene
        ulubiona zabawka naszej córki...), jakieś spodnie, które mu kupiła,
        żeby miał w czym chodzić na w-f, stare słodko-pierdzące karteczki z
        serduszkami i tekstami "słoneczko od K. dla A.". A jeszcze bardziej
        mnie strzeliło, gdy mąż powiedział, że nie chciałby się pozbywać
        tych zdjęć, bo to jego wspomnienia, "ale spokojnie, nie masz powodu
        do niepokoju". Jak mam się nie wkurzać wiedząc, że mój mąż chce
        sobie powspominać miłość sprzed 12 lat? No cóż, my kobiety bardzo
        często jesteśmy zazdrosne, chcemy być dla naszych mężczyzn tymi
        jedynymi i wyjątkowymi... Ja osobiście boję się takich kobiet,
        szukających kontaktu z byłym jakby nigdy nic, bo może najdzie taką
        ochota na "wspomnienia". Wiem i rozumiem, że trzeba być wyrozumiałym
        i dać trochę wolności, trzeba mieć zaufanie i inne takie, ale każdy
        też ma prawo do zazdrości, ma prawo obawiać się odnawiania takich
        starych zażyłych znajomości. Przecież tych ludzi kiedyś coś łączyło,
        i nie chodziło bynajmniej o wyjście do kina...Widocznie nie znasz
        tego uczucia, czego Ci zazdroszczę (sic!). Więcej zrozumienia, mniej
        sarkazmu. Może więcej zrozumiesz, jak doświadczysz na własnej
        skórze, do czego niektóre "eks" są zdolne...
        • bablara Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 15:48
          Uwazasz ,ze to normalne ze chcesz zeby Towj mezczyzna pozbyl sie zdjec ze
          przeszlosci? Dla mnie to chore. Kazdy ma prawo do prywatnosci. Przed Toba tez
          wiodl jakies zycie . Jak dlamnie moj facet moze sobie trzmac zdjecia , to sa
          tylko wspomnienia.
          • super-mikunia Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 16:12
            a ja mojemu wszystki suweniry, zdjęcia po byłych wywaliłam tongue_out
            • suazi1 Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 23:47
              Dzięx super-mikunia, jak widać nie jestem jedyną przewrażliwioną
              wariatką wink
          • suazi1 Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 23:46
            Niech sobie te zdjęcia trzyma, byle by mi za kazdym razem w ręce nie
            wpadały!
          • suazi1 Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 23:57
            Uważam za normalne pozbywanie się pamiątek po byłych, co sama zawsze
            robiłam, bo po co wspominać kogoś z kim się zerwało? "Jeżeli ktoś
            mimo rozstania nadal przetrzymuje zdjęcia swojego byłego, to znaczy,
            że emocjonalnie nadal z tą osobą jest" - tak mniej więcej brzmią
            słowa autorki poradnika "Nie tylko hot sex", i ja się z tym zgadzam.
            • tora99 Re: Dawna milosc.... 13.08.09, 03:14

              bzdura kompletna, w takim razie zwiazana emocjonalnie jestem przynajmniej z 5
              facetami, a moj maz tez pare takich zwiazkow ma na swoim sumieniu.
              fotki mozna wyczajnie wladowac do pudla, lub do klasera i nie beda wpadac za
              kazdym razem w rece.
              u nas na gornej polce stoja sobie rowniutkorzedem klasery moje z moimi ex i
              mezowe z jego bylymi. wcale sie nie kluca, najwyrazniej im ta symbioza lezy.
              kontakty utrzymuje z ex bardzo nikle, ale nie na zasadzie wspominania,
              koncentrujemy sie na tym co teraz. czyli zwyczajne "co slychac" spotykalam sie z
              sympatycznymi ludzmi, to i dlaczego, tylko dlatego, ze milosc sie skonczyla,
              mialabym udawac, ze ich nie znam?
              maz ma podobne uklady.
              • super-mikunia Re: Dawna milosc.... 13.08.09, 09:13
                Ja takich bzdur nie trzymam ani spioszkow syna, ani pierdół od
                byłych, ani pierdół od męża, wszystkie listy wywaliłam (od męża) jak
                robiłam kiedyś porządek. A i moim skromnym zdaniem, miejsce na
                zdjęcia byłych są na dnie garażu tudzież piwnicy rodzinego domu -
                jeżeli już. Co z oczu to i z serca tongue_out smile No cóż ja każdy nowy etap
                życia zaczynam od porządków smile

                Qrcze no nie jestem sentymentalna.
                • suazi1 Re: Dawna milosc.... 13.08.09, 23:38
                  No, ja też sentymentalna nie jestem. Masochistką też nie. Czy ktoś
                  nie potrafi tego zrozumieć, że może po prostu nie mam ochoty patrzeć
                  na "cudne lico byłej"?
              • suazi1 Re: Dawna milosc.... 13.08.09, 23:40
                W takim układzie połowa seksuologów w Polsce to niedouczeni debile,
                racja!
        • angazetka Re: Dawna milosc.... 13.08.09, 23:44
          > Zresztą i tak mnie trafia, gdy
          > znajduję stare zdjęcia z liceum jego byłej, jakiegoś pluszaka,
          > którego mu podarowała przed wyjazdem na stypendium (notabene
          > ulubiona zabawka naszej córki...), jakieś spodnie, które mu
          kupiła,
          > żeby miał w czym chodzić na w-f, stare słodko-pierdzące karteczki
          z serduszkami i tekstami "słoneczko od K. dla A.". A jeszcze
          bardziej
          > mnie strzeliło, gdy mąż powiedział, że nie chciałby się pozbywać
          > tych zdjęć, bo to jego wspomnienia

          Taka zazdrość jest już chorobliwa. Twój facet nie powstał w momencie
          spotkania Ciebie, wcześniej też miał jakieś zycie i to normalne, że
          jest ono dla niego ważne. Ty nigdy nie wspominasz tego, co było 12
          lat temu?
        • lila1974 suazi1 14.08.09, 09:42
          A ja współczuję Tobie takiego podejścia.
          Zarówno ja jak i mąż mamy swoje "pudełka ze wspomnieniami" i uważam, że stanowią
          one integralną część naszego życia, której nigdy w życiu nie chciałabym się pozbyć.
    • kali_pso Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 15:58

      Trudna sytuacja.....a jakie Ty masz na ten temat odczucia, co Ci
      podpowiada intuicja, czy to juz utrata dystansu, czy uważasz, że
      kobieta przekracza granicę? Jeśli źle się z tym czujesz, masz obawy,
      które uważasz, że mogłyby przerodzić się w jakieś obsesje, co
      zakłóciłoby Wasze pożycie bardziej, niż same pogaduchy męża z tamtą,
      to pogadaj z nim. Najgorsze chyba to udawać, że wszystko ok. kiedy
      nie jest ok, zacząć szpiegować, insynuować mężowi cuda-wianki i
      dręczyć siebie przy okazji.
      • ola_motocyklistka Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 16:19
        Oboje z mężem mamy konto na nk, wspólne gg. Mój mąż ma zdrowe podejscie do
        kobiet i w tym jego byłych, które ma w kontaktach na nk, ja zresztą takowe
        kontakty posiadam. Jeden mój były u niego swój motocykl naprawiał, i nie było
        problemu. Nawet nie zdenerwowałam się jak mu jakaś koleżanka popodpisywała
        zeszyty na uczelni rysując serduszka i coś mu tam wypisując.

        Mamy do siebie zaufanie, on nie o wszystkim mi mówi bo ma prawo do prywatności.
        Np o tych rysunkach mi nie powiedział i nie pokazał, znalazłam je sama jak
        układałam nasze "szkolne" zeszyty.

        Mogę na niego liczyć, w razie kłopotów stoimy ramię w ramię, wspieramy się, mamy
        dziecko a niedługo następne. Skupiamy się na rzeczach dla nas ważnych, nie
        przejmując się pierdołami.

        Kontrolując go czy nie- nie ochronię naszego związku, którego jakość i trwałość
        zależy od nas a nie od np. byłych.Co ma być to będzie.

        Jeżeli macie do siebie zaufanie to pokaż mu że to zaufanie jest dla ciebie
        ważne, powiedz mu może że cię to boli, może przemyśl sprawę czy przypadkiem nie
        wyolbrzymiasz? to ty znasz swego męża najlepiej i najbardziej trafnie powinnaś
        przewidzieć co zrobi, jak się zachowa. Zwłaszcza że nie ukrywa przed tobą
        niczego, co jest ważne.
        • a.nancy Re: Dawna milosc.... 13.08.09, 09:54
          > Nawet nie zdenerwowałam się jak mu jakaś koleżanka popodpisywała
          > zeszyty na uczelni rysując serduszka i coś mu tam wypisując

          hehe, myslalam ze takie akcje to sie w podstawowce robi smile
          ja na studiach nawet nie mialam "zeszytow" smile
    • super-mikunia Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 16:14
      On jest w porządku - o wszystkim wiesz. Sądzę więc, ze możesz spać
      spokojnie smile
    • daga_j Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 16:35
      Tak, rozmowa Twoja i męża będzie dobra w tym temacie. Może nie zakażesz mu kontaktów, prostych rozmów ale możesz go poprosić by się jej nie zwierzał z Waszych domowych spraw i o Tobie się nie rozgadywał. A tak w ogóle to niech przemyśli czy JEMU taka odświeżana znajomość jest do czegokolwiek potrzebna, bo jeśli nie, to po co, niech odpowie tamtej coś "pożegnalnego" i koniec sprawy. Pewnie masz rację, że tamtej się w małżeństwie nie układa, wraca myślami do przeszłości, idealizuje swoje wspomnienia, a tu bach - obiekt wspomnień pojawił się osiągalny na horyzoncie i ją to wciągnęło. Ty przypilnuj by nie wciągnęło Twojego męża wink
    • joanna29 Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 17:04
      Mysle, ze to problem kobiet, które dorwały faceta i teraz trzeba się
      go trzymać. Nie mają swojej przeszłości, wspomnień, byłych partnerów
      czy znajomych i nie chą aby ich partnerzy miali przeszłośc. A Wy
      powyrzucałyście zdjęcia swoich byłych, pamiatki po nich, prezenty od
      nich? Mysle, że nie macie takich rzeczy i dlatego zabraniacie
      partnerom mieć przeszłośc.
      • super-mikunia Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 18:49
        Ja z tych niesymentalnych tongue_out Coś się kończyło to usuwałam wszystko z
        pola widzenia coby mogło przypomnieć, łącznie z kasowaniem nr
        tlefonów (sic!) męża numer tez kilka razy zaliczył KASUJ big_grin. Anyway
        ja to nawet mojemu wcześniej te wszystkie suweniry poukładałam w
        ładne pudełeczko heh a później doszłam do wniosku, że tylko kurz
        zbierają więc po co to komu (mam manię wyrzucania "śmieci" tongue_out ).
      • super-mikunia Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 18:53
        serio, ja z kolei nie rozumiem tkaiego ckliwienia się nad jakąś
        zakurzoną maskotką a fe...a jak chce sobie poaptrzeć na swoją była
        to niech wejdzie na wspomnianą NK wink
        przecież i tak wszystko co piękne to zostaje się w nas!a te śmiszne
        liściki - na miejscu mojego męża byłych byłabym sobie wdzięczna za
        ich zniszczenie hehe big_grin
      • suazi1 Re: Dawna milosc.... 13.08.09, 00:00
        No i tu się mylisz. Wspomnień mam i to aż za... Więc po co mi jescze
        śmieci?
    • kosmitka06 Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 17:08
      Wiesz co... ja na Twoim miejscu kategorycznie zabroniłabym takich
      kontaktów!
      Miałam podobną sytuację, chlopak z którym kiedyś "kręciłam" odnalazł
      mnie na nk. Na początku wszystko fajnie, oki- oczywiscie do pewnych
      granic- czyli co u mnie, co u niego, pytanie o pracę i czy jesteśmy
      szczesliwi. No a pozniej po ok 3-4 mailach okazało sie, że chłopak
      jest niespełniony w małżeństwie i cuda chodziły mu po głowie.
      Żeby nie było od samego początku mój m o wszystkim wiedział.

      Swoją drogą niewiadomo co Twojemu przyjdzie do głowy...
      Skoro piszesz że ona już idzie na maxa to szczerze porozmawiałabym z
      mężem. No i bacznie ale po cichu go obserwowala smile
      Pozdrawiam
      • lila1974 Zabranianie 14.08.09, 09:46
        Jak czytam takie teksty to mnie śmiech ogarnia ... to nie są dzieciaki z
        przedszkola przypominam tylko dorośli faceci, więc może ochłońcie nieco ... a
        jak będzie miał w głowie flirt czy romans to se poradzi nawet idąc ze śmieciami
        do zsypu tongue_out
    • panirogalik Re: Dawna milosc.... 12.08.09, 18:35
      Wyraźnie szuka kontaktu z twoim mężem. Pewnie nudzi jej się ze swoim, szuka
      wrażeń, motylków w brzuchu czy co tam. Porozmawiaj z mężem i pogoń ją bez
      żadnego obciachu. Nie ma przyjaźnienia się z byłymi miłościami, dziecka razem
      nie mają to nie mają powodów do wspólnego kawkowania i gawędzenia. Co to Niunia
      koleżanek już nie ma do poplotkowania, musi to być twój mąż? O czym chce gadać,
      o aktualnych wydarzeniach, zainteresowaniach czy powspominać stare dzieje? Dla
      mnie- wypad dla cwaniary.
      • lila1974 Pogoń ją ... że co? 14.08.09, 09:47
        Ale żenada ... żona stojąca na straży cnoty swojego męża ... tongue_out
        • kaasto_2005 Lila 1974 -wcale nie zenada ;-) 14.08.09, 10:06
          Zenada to jest szukac na sile motylkow w brzuchu za pomoca kogos kto
          juz jest B Y Ł Y!
          Mnie tez nie podobalaby sie taka sytuacja i nie chodzi tu o stanie
          na strazy dawno utraconej conoty meza(nie zartuj wink)), a o cos
          zuuupelnie innego.Jak czytam takie posty to mam nieodparte
          wrazenie,ze pisza je wlasnie takie dawne milosci,byc moze nie
          spelnione we wlasnym zwiazku,ktore szukaja szczescia w przeszlosci i
          to jest dopiero zenada!
          A przeciez jak dziewczyna sobie nie zyczy to ma do tego prawo i
          wystarczy jedynie od meza wyegzekwowac (dyplomatycznie) wlasciwy
          stosunek do calej sprawy. Ja bym tak zrobila i nie wyobrazam sobie
          sytuacji,w ktorej cos mogloby sie toczyc obok naszego szczesliwego
          pozycia malzenskiego bez mojej wiedzy czy zgody wink

          • kali_pso Re: Lila 1974 -wcale nie zenada ;-) 14.08.09, 10:17
            .Jak czytam takie posty to mam nieodparte
            > wrazenie,ze pisza je wlasnie takie dawne milosci,byc moze nie
            > spelnione we wlasnym zwiazku,ktore szukaja szczescia w przeszlosci
            i
            > to jest dopiero zenada



            ...jest jeszcze inna ewnetualność- żony, których mężowie odświeżają
            właśnie lub odświeżali dawne miłości, one wprawdzie się na to nie
            zgdzały w skrytości ducha, ale zabrakło im sił i stanowczości, coby
            panu mężowi to powiedzieć, bo a nuż wyszłyby na zazdrosne jędze, a
            tak? Może tam rzeczywiście między nimi nic nie było, prawda?winkp
            • lila1974 dwa strzały - dwa niecelne :) 14.08.09, 10:22

          • lila1974 Re: Lila 1974 -wcale nie zenada ;-) 14.08.09, 10:21
            Żenada i się będę upierać big_grin

            Owszem, rozmowa z mężem, że mi się nie podoba jakieś jego zachowanie względem
            natarczywej adoratorki jest jak najbardziej OK, ale już KATEGORYCZNE ZABRANIANIE
            mu lub OSOBISTE PRZEGANIANIE baby uważam za żenujące do granic możliwości.

            "mam nieodparte wrazenie (...)" Masz pełne prawo do własnych wrażeń smile
    • gaskama a ja myślałam, że tu dorosłe kobiety piszą ... 13.08.09, 10:15
      W szkole PODSTAWOWEJ, w ósmej klasie, przestałam chodzić (tak to się
      wtedy mówiło) z fajnym chłopakiem. Lubiliśmy jednak spotykać się
      razem, bo interesowaliśmy się ... chemią organiczną (wspólne
      przygotowanie do olimpady). Jego nowa dziewczyna przyszła do mnie i
      powiedziała, że obije mi buźkę, jak będę sie z nim spotykała dalej.
      Hmm. Miałam wtedy 15 lat. Wyrosłam z tego.
      • suazi1 Re: a ja myślałam, że tu dorosłe kobiety piszą .. 13.08.09, 23:41
        Bo to kobitka z krwi i kości była, he he!
        • lila1974 Re: a ja myślałam, że tu dorosłe kobiety piszą .. 14.08.09, 09:48
          Nie, to była idiotka.
          • ladylu Re: a ja myślałam, że tu dorosłe kobiety piszą .. 14.08.09, 10:55
            big_grin
            Lila, podpisuję się pod wszystkim co piszesz. Nie pierwszy i nie ostatni raz
            przypuszczam.
            Szacun masz mój wielki!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja