Dodaj do ulubionych

co to za macierzyństwo?

    • bri Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 13:21
      Być matką to nie znaczy być przy dziecku 24 godziny na dobę. Proste.
      • marzeka1 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 13:36
        "Znaczy pocieszyć sie chciałaś, że siedząc za chwilę z trójka dzieci
        za te 5 tysi w nieswoim mieszkaniu jestes lepsza od tych, które maja
        MOŻLIWOŚC pójścia do pracy??? "-

        - też pojąć nie mogę, skąd w autorce wątku takie NIEUZASADNIONE poczucie
        wyższości, bycia lepszą matką.
    • serei matysiaczek 20.08.09, 13:39

      przeciętna kobieta umie połączyć pracę z wychowaniem dziecka i nie decyduje o
      tym wiek dziecka w którym go zostawiła jak poszła do pracy.
      Sądząc po ilości czasu jaką spędzasz na forach i prawisz swoje "mądrości"
      spokojnie pogodziłabyś pracę z odchowaniem dziecka i na pewno poczułabyś z tego
      satysfakcję a na pisała takie brednie.
      Ja spokojnie godzę rolę matki i pracownicy, moje dziecko nie jest mniej
      szczęśliwe tylko dlatego, że poszło do żłobka w wieku 8 miesięcy. Ja nie wariuję
      w domu pucując wszystko po raz setny, a moje dziecko wie że zawsze znajdę dla
      niego czas więc czego chcieć więcej? byłoby bardziej szczęśliwe gdybym siedziała
      na dupie w domu i czekała z niecierpliwością aż pierdnie aby mu pieluszkę zmienić?
      Czy to nie Ty jęczałaś na którymś forum że zaszłaś w nastepną nieplanowaną
      ciążę? chyba ty i zapewne zostaniesz z kolejnym dzieckiem w domu wisząc całymi
      dniami na necie i dobrze skoro ci to pasuje, ale może przyjmij do wiadomości że
      niektóre kobiety doskonale sprawdzają się w roli i matki i kobiety pracującej i
      nie masz prawa pisać że sa gorszymi matkami tylko dlatego, że umieją to co dla
      ciebie się wydaje niemożliwym czy złym
      • slonko1335 Re: matysiaczek 20.08.09, 14:43
        serei napisała:

        >
        > przeciętna kobieta umie połączyć pracę z wychowaniem dziecka i nie decyduje o
        > tym wiek dziecka w którym go zostawiła jak poszła do pracy.
        > Sądząc po ilości czasu jaką spędzasz na forach i prawisz swoje "mądrości"
        > spokojnie pogodziłabyś pracę z odchowaniem dziecka i na pewno poczułabyś z tego
        > satysfakcję a na pisała takie brednie.
        > Ja spokojnie godzę rolę matki i pracownicy, moje dziecko nie jest mniej
        > szczęśliwe tylko dlatego, że poszło do żłobka w wieku 8 miesięcy. Ja nie wariuj
        > ę
        > w domu pucując wszystko po raz setny, a moje dziecko wie że zawsze znajdę dla
        > niego czas więc czego chcieć więcej? byłoby bardziej szczęśliwe gdybym siedział
        > a
        > na dupie w domu i czekała z niecierpliwością aż pierdnie aby mu pieluszkę zmien
        > ić?
        > Czy to nie Ty jęczałaś na którymś forum że zaszłaś w nastepną nieplanowaną
        > ciążę? chyba ty i zapewne zostaniesz z kolejnym dzieckiem w domu wisząc całymi
        > dniami na necie i dobrze skoro ci to pasuje, ale może przyjmij do wiadomości że
        > niektóre kobiety doskonale sprawdzają się w roli i matki i kobiety pracującej i
        > nie masz prawa pisać że sa gorszymi matkami tylko dlatego, że umieją to co dla
        > ciebie się wydaje niemożliwym czy złym


        O matko no to już wiemy czemu służy ten wątek. W końcu trzeba jakoś rozładować
        swoje ciążowe frustracje...no tak kolejne dziecko i znowu pieluchy, pieluchy a
        latka lecą....
        • margerytka69 Re: matysiaczek 20.08.09, 14:50
          "Czy to nie Ty jęczałaś na którymś forum że zaszłaś w nastepną
          nieplanowaną
          > ciążę? chyba ty i zapewne zostaniesz z kolejnym dzieckiem w domu
          wisząc całymi
          > dniami na necie"

          brawo! big_grinbig_grin

          myślę, że gdyby Matysiak zamiast siedzieć tutaj i pieprzyć bzdury,
          wzięła się do roboty, to przynajmniej by coś zarobiła

          ale lepiej być bez roboty, bez własnego mieszkania, siedzieć w
          chałupoie na dupie i wisieć na pensji męża, która na dodatek jest na
          czarno, dac sobie zrobić 3 dziecko, żeby przypadkiem mąż nie kazał
          do roboty pójść
    • wieczna-gosia Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 13:41
      Co to za macierzynstwo pytasz? z pewnoscia gorsze od twojego prawda?
      • marzeka1 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 13:51
        Poza tym, w moim bliskim otoczeniu, także rodzinnym (1 wyjątek tylko- ale tylko
        2 lata)nie ma ani jednej kobiety "przy mężu", wszystkie godzą pracę z
        macierzyństwem, dlatego po prostu osobiście nie znam takich kobiet, ale czytając
        napuszoną argumentację założycielki, ni mam czego żałować.
        • wieczna-gosia Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 13:55
          ja bylam mama domowa przez 9 lat- konczylam szkole, studia, ale umowmy sie ze to
          byly wyjscia na maks 5 godzin i to nie przez caly tydzien. Do pracy tuz przed
          zajsciem w ciaze z czwatra. Moje macierzynstwo jest zupelnie inne, a
          jednoczesnie daje mi duza satysfakcje.
          • marzeka1 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:04
            Gosiu, ale OK, jeśli tobie to wszystko pasuje i nie zaczynasz wartościowania,
            która z nas jest lepszą matką (no i nie używasz argumentacji nieco psychicznej
            arniki-suka).
            Po prostu nigdy nie chciałam więcej dzieci niż 2 (i tak mam), cieszę się, że mam
            na tyle duże dzieci, że mam czas dla siebie i wyjście z mężem tylko we dwoje nie
            jest żadnym problemem.Nigdy też nawet przez chwilę nie chciałam zostać po
            macierzyńskim w domu z dziećmi, praca była mi także potrzebna jako odskocznia od
            zupek, kupek, szczebiotu....
        • kim5 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 13:57
          A co z emeryturą takiej niepracującej kobiety? Kto ją ma na "stare
          lata" wziąć na utrzymanie?
          A co będzie jak mąż straci pracę, albo odpukać odejdzie z tego
          świata?
          Dramaty, jak w śląskich rodzinach po zamknięciu kopalni.
          • tabakierka2 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 13:59
            kim5 napisała:

            > A co z emeryturą takiej niepracującej kobiety? Kto ją ma na "stare
            > lata" wziąć na utrzymanie?
            > A co będzie jak mąż straci pracę, albo odpukać odejdzie z tego
            > świata?
            > Dramaty, jak w śląskich rodzinach po zamknięciu kopalni.

            no właśnie.
            Co z emeryturą???
            Pytam teraz tylko i wyłącznie jak to wyglada zgodnie z prawem?
            • kim5 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:00
              Jeśli będzie mało pracować, to albo jej mąż odpali na 3. filar, albo
              będzie miała tyle ile wypracuje.
            • lacitadelle Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:02
              > Co z emeryturą???
              > Pytam teraz tylko i wyłącznie jak to wyglada zgodnie z prawem?

              Jeżeli kobieta ma w momencie śmierci męża przynajmniej 45 lat, to po osiągnięciu
              50 lat zaczyna dostawać dożywotnią rentę. Tak przynajmniej ostatnio czytałam w
              jakimś artykule, bo ktoś tam się domaga, żeby to było od 60 lat, czyli wieku
              emerytalnego.

              Rzecz jasna jeżeli panu (czy też pani) przyjdzie do głowy się rozwieść, to osoba
              niepracująca zostaje na lodzie, bez renty ale także bez ubezpieczenia zdrowotnego!
              • kim5 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:04
                A jak nie ma 45 lat, to ma problem...
                • moofka Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:05
                  kim5 napisała:

                  > A jak nie ma 45 lat, to ma problem...

                  chyba juz niedlugo wszystkie beda mialy
                  do sejmu skierowano projekt ustawy, ktora ma pozbawic wszystkie wdowy tego
                  swiadczenia
                  • lisbeth25 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:10
                    I dobrze.
                • marzeka1 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:06
                  Moja matka (pracująca na szczęscie) została wdową w wieku 40 lat, dlatego też
                  wiem, że w życiu bywa róznie.
                  • moofka Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:09
                    pewnie ze roznie
                    ale do emerytury jest duzo czasu
                    rok czy dwa poswiecony dziecku nie oznacza na starosc torby i kija wink
              • tabakierka2 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:05
                lacitadelle napisała:


                > Jeżeli kobieta ma w momencie śmierci męża przynajmniej 45 lat, to
                po osiągnięci
                > u
                > 50 lat zaczyna dostawać dożywotnią rentę.

                no, a jeśli będzie miała powiedzmy 66 lat, a on umrze w wieku
                załóżmy 70?


                >
                > Rzecz jasna jeżeli panu (czy też pani) przyjdzie do głowy się
                rozwieść, to osob
                > a
                > niepracująca zostaje na lodzie, bez renty ale także bez
                ubezpieczenia zdrowotne
                > go!

                poważnie?
                • lacitadelle Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:09
                  tabakierka2 napisała:

                  > lacitadelle napisała:
                  >
                  >
                  > > Jeżeli kobieta ma w momencie śmierci męża przynajmniej 45 lat, to
                  > po osiągnięci
                  > > u
                  > > 50 lat zaczyna dostawać dożywotnią rentę.
                  >
                  > no, a jeśli będzie miała powiedzmy 66 lat, a on umrze w wieku
                  > załóżmy 70?

                  to są warunki minimalne, więc w opisanym przez Ciebie przypadku też dostanie
                  rentę po mężu.

                  > > Rzecz jasna jeżeli panu (czy też pani) przyjdzie do głowy się
                  > rozwieść, to osob
                  > > a
                  > > niepracująca zostaje na lodzie, bez renty ale także bez
                  > ubezpieczenia zdrowotne
                  > > go!
                  >
                  > poważnie?

                  Serio serio, przerabiam tę opcję w otoczeniu właśnie. Ub. zdrowotne można sobie
                  oczywiście wykupić (pytanie - za co?).
                  • tabakierka2 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:12
                    lacitadelle napisała:


                    > to są warunki minimalne, więc w opisanym przez Ciebie przypadku
                    też dostanie
                    > rentę po mężu.
                    >


                    ok, ok, ale to znaczy, że oni oboje zyją z jednej emerytury, bo ona
                    nie pracowała, tak???
                    • lacitadelle Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:14
                      > ok, ok, ale to znaczy, że oni oboje zyją z jednej emerytury, bo ona
                      > nie pracowała, tak???
                      >

                      hmm, a czego innego można się spodziewać? Zresztą, wcześniej żyli z jednej
                      wypłaty, więc właściwie nic się nie zmienia smile
                      • tabakierka2 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:15
                        lacitadelle napisała:

                        > > ok, ok, ale to znaczy, że oni oboje zyją z jednej emerytury, bo
                        ona
                        > > nie pracowała, tak???
                        > >
                        >
                        > hmm, a czego innego można się spodziewać? Zresztą, wcześniej żyli
                        z jednej
                        > wypłaty, więc właściwie nic się nie zmienia smile

                        no tak, ale np. dziadek męża miał emeryturę w okolicach 1000złindifferent
                        pensję pewnie miał większą.
                        • freederike Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:30
                          A ja się liczę z tą myślą, że z naszych przyszłych emerytur nie da
                          się wyżyć i jedyna nadzieja w oszczędnościach, ziarnko do ziarnka...
                        • lacitadelle Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:44
                          > > hmm, a czego innego można się spodziewać? Zresztą, wcześniej żyli
                          > z jednej
                          > > wypłaty, więc właściwie nic się nie zmienia smile
                          >
                          > no tak, ale np. dziadek męża miał emeryturę w okolicach 1000złindifferent
                          > pensję pewnie miał większą.

                          To była taka ironia z mojej strony smile

                          Generalnie państwowe (zresztą - prywatne też, no chyba, że ktoś przez całe życie
                          płaci powalające składki) emerytury nie są powalające i nikt (oprócz górników wink
                          ) za darmo nic nie dostaje. W teorii jest tak, że płacone przez Ciebie składki
                          są inwestowane (po odjęciu prowizji i kosztów) i gromadzone na moment emerytury.
                          Gdy osiągasz wiek emerytalny, zgromadzona kwota jest rozdysponowana - w bardzo
                          dużym uproszczeniu - na lata, które teoretycznie pozostały Ci do przeżycia.
                          Czyli jak żyjesz długo - zyskujesz, krótko - tracisz smile W państwowym systemie
                          nie jest to zorganizowane tak matematycznie, wielkość tak składek, jak i
                          emerytur jest ustalana póki co raczej odgórnie i o tym, kto zyskuje - decyduje
                          ustawa smile a emeryt dostaje nie zgromadzone przez siebie pieniądze, tylko
                          aktualnie płacone składki. Wiele się teraz dyskutuje na ten temat, np. czy
                          kobiety - z racji tego, że średnio krócej płacą, a dłużej żyją, powinny mieć
                          niższe emerytury.

                          To tak w dużym uproszczeniu. Mogłabym się zacząć rozpisywać o systemie
                          emerytalnym państwowym i prywatnym, i w ogóle o ubezpieczeniach na życie, ale
                          nie chcę przynudzać, bo to mój konik, w którym się samorealizuję wink
    • kali_pso Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:25
      Dlaczego kobiety zostawiają swoje dzi
      > eci innym osobom, wracaja wczesnie do pracy, choć stać je na
      siedzenie w domu,
      > choć wykształcenie/doświadczenie pozwala im na znalezienie w
      późniejszym czasie
      > innej, równie dobrej pracy?



      he,he matysiaczek dobrze przygotowałaś sie do zadaniawinkP
      Tak to opisałaś, że po gruntownym zastanowieniu muszę napisać- nie
      znam kobiety, którą byłoby stać na siedzenie kilka lat z dzieckiem w
      domu. Chociaż znam te, które siedzą, jak i dzieciak do szkoły
      pójdzie. Bo to nie ją stać, tylko mężusia stać na to, aby całe to
      towarzystwo utrzymać. Pani nie pracuje, nie pracowała, nic nie
      odłożyła, coby mówić, że ją teraz stać na siedzenie w domu. Jej zaś
      absolutnie nie powinno już być stać na siedzenie w domu- lata lecą,
      wizja starości, braku świadczeń powinna taką 35-letnią damę skłonić
      do rachunku sumienia. Ale nie skłania.


      Pytasz, co to za macierzyństwo. Brzmi tak, jakby odgórnie został
      ustalony jakiś model macierzyństwa..na szczęście tak nie jest i to,
      co cie bulwersuje wcale nie musi być gorszym wyjściem od tego, co ty
      uznajesz za prawdziwe macierzyństwo.
      • lisbeth25 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:27
        Dlaczego kobiety zostawiają swoje dzi
        > eci innym osobom, wracaja wczesnie do pracy, choć stać je na
        siedzenie w domu,
        > choć wykształcenie/doświadczenie pozwala im na znalezienie w
        późniejszym czasie
        > innej, równie dobrej pracy?
        Z tego samego powodu dla którego robią to mężczyźni.
      • ally Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:41
        znam taki przypadek: pani była na utrzymaniu męża, ale ten zachorował na
        nowotwór, obecnie nie pracuje. w tej sytuacji do pracy musiały iść studiujące
        jeszcze dzieci. dzieci mają mniej czasu na naukę, nie mogą wybierać pracy pod
        kątem rozwoju zawodowego, tylko kasy (nie pójdą np. na bezpłatne praktyki do
        fajnej firmy, tylko chwytają się śmieciowych zajęć, byle zarobić), a o założeniu
        własnej rodziny, mieszkaniu itp. mogą se pomarzyć.
        • kali_pso Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:52

          Ech, bo to, co złe dotknąć może wyłącznie innych a jak jest teraz
          dobrze, to dobrze być musi już zawsze- nie chwytam tych racji i nie
          popieram takiego myślenia, bo dookoła widzę ludzi, którzy się na nim
          boleśnie przejechali. Nie umiałabym żyć i liczyć tylko na zdrowie,
          sukcesy w pracy czy wieczną miłość mojego mężusiawinkp Wszystko to
          jest ulotne i bezpieczniej liczyć TAKŻE na samą siebie.
          • margerytka69 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 15:12
            Kali_pso, ale po co liczyć na siebie, jak mozna na mężusia big_grin
            5 tysiaków przyniesie więc hurra, można się rozmnazać

            poza tym, w przypadku Matysiaka, jej mąż nie ma nawet ubezpieczenia,
            żadnych świadczen, bo przecież pracuje na czarno, ani on, ani ona
            nie maja płaconego zusu, składek na emeryture, nic, zero

            a ona zamiast pójść do pracy, funduje sobie kolejne dziecko

            a z tego, co pamietam, babka jest już po 30 i ciekawe, gdzie za parę
            lat znajdzie JAKĄKOLWOEK pracę, z ZEROWYM doswiadczeniem

            ...no chyba, że znowu zajdzie w kolejną ciążę, ale mam nadzieję, że
            do tego czasu jej mąż zmądrzeje
      • ledzeppelin3 Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 19:29

        Tak to opisałaś, że po gruntownym zastanowieniu muszę napisać- nie
        > znam kobiety, którą byłoby stać na siedzenie kilka lat z dzieckiem w
        > domu. Chociaż znam te, które siedzą, jak i dzieciak do szkoły
        > pójdzie. Bo to nie ją stać, tylko mężusia stać na to, aby całe to
        > towarzystwo utrzymać.

        Skąd Ty możesz wiedzieć, na co kogo stać? Siedzisz ludziom w portfelu? Nie ma
        jak podliczać innych tongue_out
        Poza tym, w poście założycielskim była mowa nie o dzieciach w wieku szkolnym,
        tylko o 4, 5- miesięczniakach.
        • kannama Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 19:52
          Wiadomo, że dziecię potrzebuje kontaktu z mamą. Ale czy te osoby które krzyczą,
          że zostawienie babci dziecka to barbarzyństwo nie wyganiają tegoż samego
          dzieciaka ze swego łózka czy pokoju? Dlaczego go pozbawiać i tych wspólnych
          godzin? Ja musiałam wrócić do roboty zaraz po macierzyńskim- na szczęście na
          kilka godzin dziennie. Bardzo to przeżywałam- młody zostawał z moimi rodzicami.
          I o dziwo- strasznie to lubi. Ja też troszkę odżyłam wracając na uczelnie, bo
          mogłam pogadać o czymś innym niż kupka i zupki. I uważam, że dbanie o swoje
          zdrowie psychiczne to nie egoizm a rozsądek. Nie ma jak mama co warczy na
          dziecko bo psychicznie nie wyrabia. A dzięki temu, że mały spędza czas nie tylko
          ze mną- nie boi się ludzi i jest bardzo kontaktowy- nie jestem całym jego
          światem. Dziecku należy zapewnić poczucie bezpieczeństwa i miłości- wcale nie
          uważam, że dziadkowie robią to gorzej. Gdybym nie mogła małego zostawić z
          dziadkami- pewnie bym poświęciła swoją "karierę" i z nim została, bo trudno
          oczekiwać od obcych ludzi, żeby się uczuciowo angażowali w opiekę nad małym.
          Aczkolwiek jeśli ktoś ma zaufana nianie- to ok.
    • ual1 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:26
      Urodziłam przez cc (wada wzroku), karmiłam piersią tylko 2 tygodnie
      (wskazanie lekarza-mały tracił na wadze), zostawiłam 5,5miesięcznego
      synka z moją mamą i wróciłam do pracy (powodów klika). Jezu, chyba
      prawa rodzicielskie powinno mi się odebraćsmile
      • matysiaczek.0 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:33
        no tak, powinno
        • ual1 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:42
          No to zaraz lecę to gdzieś zgłosić, bo szkoda dzieckawink Dzięki za
          uświadomienie, że taka patologia ze mnie. A, kurczę, przez trzy lata
          żyłam w błędnej świadomości, że dobra matka ze mniesmile
    • 18_lipcowa1 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:42
      matysiaczek.0 napisała:

      Dlaczego kobiety zostawiają swoje dzi
      > eci innym osobom, wracaja wczesnie do pracy, choć stać je na
      siedzenie w domu,
      > choć wykształcenie/doświadczenie pozwala im na znalezienie w
      późniejszym czasie
      > innej, równie dobrej pracy?


      Po prostu - bo moze chca.
      A moze musza - nie dla kazdego 5 tysi to majatek wiesz....
      Ja nie rozumiem jak mozna NIE PRACOWAC?
    • zonkaboczusia Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:44
      Ja tez jestem za siedzeniem w domu z dzieckiem,według mnie to bardzo
      dobre i potrzebne dla dziecka ,ale rozumiem mamy,które pracują bo;
      ->muszą,
      ->chcą.
      Moja mama siedziała z nami po 4 5 lat i jesteśmy "WYPIESZCZONE"
      ale każda kobieta jest inna i ma inne potrzeby,nie ma co nad tym
      dyskutować,każdy człowiek jest inny i tyle.
    • zonkaboczusia Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 14:45
      A sądze że 5 tyś.na miesiąc to baaardzo dużo.
      • elske Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 15:12
        Ja zostałam w domu z dziećmi.Każdy tylko raz w życiu jest niemowlęciem.Zawsze
        uważałam że to rodzice są dla dziecka , a nie dziecko dla rodzicow.I skoro
        dziecko juz jest na świecie,to te 1-3 lata mojego zycia moge podporządkować
        potrzebom dziecka (nie mylic tego z byciem dla dziecka na kazde zawolanie do
        ukonczenia przez owo dziecko 18 lat).
        Każdy inaczej wyobraza sobie macierzyństwo. Jedna matka po macierzyńskim wróci
        do pracy, bo musi zaczać mysleć o sobie,inna stwierdzi że te pierwsze 3 lata sa
        tak ważne dla życia dziecka że po urlopir macierzyńskim wykorzysta cały należny
        urlop wychowawczy,a jeszcze inna przez 18 lat będzie siedzieć z w domu, bo ma
        dziecko i musi sie nim zajac,ubiad ugotowac,pranie zrobic i byc zawsze pod reka.
        http://images38.fotosik.pl/128/e5bd09a204c74e07.jpg
        "Mamo nie boj się, to tylko Hehalump trąbi."
        • utrzymanka Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 16:32
          No i bardzo fajnie, jedni decyduja tak a inni inaczej.Promowanie
          jednej jedynie slusznej postawy jest chyba troche chore, i w jedna i
          w druga strone.
      • marzeka1 Re: co to za macierzyństwo? 20.08.09, 16:10
        "A sądze że 5 tyś.na miesiąc to baaardzo dużo. "- na 5 osób??? Nie przesadzaj.
    • gryzelda71 Co to za wątek? 20.08.09, 19:50
      Chciałaś,żeby ktoś tobie dokopał,bo za sielankowo masz w domu?
    • small_cloud Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 12:12
      Specjalnie Tobie, droga autorko dedykuje artykuł (wywiad) w
      dzisiejszej gazecie wyborczej pt: "Komu potrzebna jest słaba
      kobieta" a w szczegolnosci fragment:

      ".. Kobiety równie silnie jak mężczyźni stygmatyzują inne
      kobiety, które próbuja przełamać stereotyp. Które pozwalaja sobie na
      rzeczy, których ja sobie odmówiłam.
      Im więcej mnie to kosztowało, tym silniej atakuje tych, którzy tego
      kosztu nie ponieśli..."


      Pozdrawiam
    • jdylag75 Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 13:42
      Zdecydowanie łatwiej się żyje jak wszystko jest poukładane wg odpowiednich
      stereotypów, czasu marnować na myślenie nie trzeba.
    • mniemanologia Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 15:40
      Chciałam się tylko pochwalić, że przeczytałam wszystkie wypowiedzi smile
      Dziękuję za uwagę smile
      • kub-ma Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 16:14
        Też tak chciałam, ale nie daję rady smile
        • lena_madzia Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 18:35
          ja powiem ze swojej strony że spedziłam z dzieckiem w domu niemal 4
          lata i zupełnie tego nie żałuję. Było nas na to stać--

          bardzo zależało też na tym mężowi, który pierwsze trzy lata był
          wychowywany przez babcię. W tym czasie widywał mamę raz na miesiąc,
          bo była w tym czasie zajęta zarabianiem i odkładaniem pieniędzy.
          Potem jak go wzięła to od razu poszedł do przedszkola.
          Efekt jest taki że chociaż mąż jest jednakiem, to nie ma żadnej
          szczególnej więzi między nim a rodzicami, -ot są i tyle. Myślę że
          to pozostawienie u babci miało duży wpływ że ta więż sie nie
          wytworzyła.

          Ale jestem w stanie zrozumieć ze ktoś nie ma innego wyjścia i MUSI
          iśc do pracy bo kredyt, bo nie starcza do 1. Ja też gdybym musiała
          to bym poszła. Rozumien że ktoś "wariuje w domu"
          Teraz jestem w drugiej ciąży i nie wiem czy się to uda, ale chciała
          bym być z dzieckiem w domu przynajmniej przez pierwsze 2 lata zycia
          (strasznie zacofana jestem wiem).
          Dzieciństwo dzieci przemija nie wiadomo kiedy....


          https://dl7.glitter-
graphics.net/pub/474/474167l68h9nknqq.gif
    • franczii Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 18:42
      z moich obserwacji znajomych wynika, ze wracaja do pracy bo jedna pensja nie
      wystarcza na potrzeby rodziny a nawet gdyby na podstawowe potrzeby wystarczyla
      to ludzie przyzwyczajeni do zycia na pewnym poziomie nie bardzo maja ochote
      odmawiac sobie czegokolwiek, zreszta dlaczego mieliby sobie odmawiac, im tez sie
      jakies przyjemnosci naleza. Zarobki wsrod znajomych to 1500-1800E na zwyklym
      stanowisku nie kierowniczym osobnika, ktory oprocz pracy chce nacieszyc sie tez
      rodzina. Ta kwota nie wystarcza na utrzymanie rodziny.
      Ja kiedy jeszcze nie bylam dzieciata to myslalam ze wroce jak na skrzydlach do
      roboty, przed pierwsza ciaza pracowalam z pasja w porywach do 14 godz. A teraz
      moje dzieci sa najwazniejsze i wiem, ze kariery poki co robic wielkiej nie bede,
      z pierwszym dzieckiem bylam do 1,5 roku a potem przeszlam na 1/2 etatu a teraz z
      drugim synem na wychowawczym przynajmniej do 1,5 roku. I doceniam, ze mozemy
      sobie na to pozwolic. Niby brakuje mi pracy ale gdybym musiala oddac
      6miesieczne dziecko komus obcemu pod opieke to chyba bym sie zaryczala. Starszy
      chodzi do przedszkola i ciesze sie, ze to ja moge go tam zaprowadzic i go
      odebrac, a nie byloby to mozliwe gdybym pracowala na caly etat. Uwazam, ze
      mozliwosc posiedzenia z malym dzieckiem to wielki przywilej w dzisiejszych
      czasach i rzadki luksus i bylabym glupia gdybym nie skorzystala.
      • ledzeppelin3 Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 19:25
        Serce by mi pękło, gdybym musiała zostawić w domu 5-miesięczne dziecko
        Takie dziecko jest jeszcze wczepione w matkę
        Bardzo współczuję kobietom, które musiały zostawić dzieckow tym wieku
        To wielkie szczęście, móc sobie pozwolić na wychowywanie własnego dziecka
        Szczęście i luksus, w dzisiejszych czasach coraz rzadszy
        Bo kredyty, bo jedna pensja to za mało
        Ale oczywiście trejdi dżezi ejst mówić, ze SIEDZENIE ROK W DOMU powoduje
        grzybicę mózgu
        Ja jakoś SIEDZĄC w domu z dziećmi napisałam i obroniłam doktorat, w
        pierdo...niku w robocie nie udałaby mi się to nigdy
        • lisbeth25 Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 19:45
          ledzeppelin3 napisała:

          > Serce by mi pękło, gdybym musiała zostawić w domu 5-miesięczne
          dziecko
          No widzisz, a Twojemu facetowi serce nie pękło gdy zostawiał w domu
          jeszcze mniejsze dziecko.
          Bardzo współczuję Twojemu facetowi, że musiał zostawić dziecko w tym
          wieku.
          • lena_madzia Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 19:48

            lisbeth25 napisała:
            -> No widzisz, a Twojemu facetowi serce nie pękło gdy zostawiał w
            domu
            > jeszcze mniejsze dziecko.
            > Bardzo współczuję Twojemu facetowi, że musiał zostawić dziecko w
            tym
            > wieku.
            -
            co wy sie do tych facetów doczepiłyście????
            przeciez wiadomo nie od dziś że dla malutkiego dziecka najwazniejsza
            istotą, wręcz "całym światem" jest mama i nikt jej do końca nie
            zastąpi
            https://dl7.glitter-
graphics.net/pub/474/474167l68h9nknqq.gif
            • lena_madzia Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 19:49
              dodam -w pierwszych miesiącach życia
            • lisbeth25 Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 19:57
              Jakbyś nie wiedziała to jest coś takiego jak urlop macierzyński.
              Zresztą nie od dziś wiadomo, że dla dziecka obecność obojga rodziców
              jest ważna, ale Ty i reszta seksistek uparcie staracie się ignorować
              ten fakt.
              No przecież ciężko wymagać od faceta, żeby zajął się własnym
              dzieckiem.
              To matka powinna z wszystkiego rezygnować. Wszak jesteśmy tylko
              zwierzętami i powinniśmy zachowywać się jak one.
              Przez takie patriarchalne osoby jak Wy nie ma i nie będzie nigdy
              równych szans dla kobiet w Polsce. Nie chce mi się już więcej pisać
              na ten temat.

              • gryzelda71 Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 19:58
                Nie chce mi się już więcej pisać
                > na ten temat.

                To nie pisz.
                • echtom Biedna Lisbeth 21.08.09, 20:07
                  Próbowała nawrócić seksistowski patriarchalny beton, a tu zonk.
              • echtom Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 20:14
                > Przez takie patriarchalne osoby jak Wy nie ma i nie będzie nigdy
                > równych szans dla kobiet w Polsce.

                Mam gdzieś takie "równe szanse". Przez te równe szanse będę zap... przez cały weekend nad jakimś nudnym zleceniem, zamiast zrobić wreszcie porządek w papierach. Zdrowy układ to taki, w którym facet odpowiada za utrzymanie rodziny i pomaga kobiecie w domu, a kobieta odpowiada za dom i dokłada się do utrzymania rodziny.
                • malopolll Echotom 21.08.09, 20:23
                  Sorry, ze sie wtrace Echotom, ale przeczytalem gdzies ze masz corki.
                  Uczysz ich serio, ze to kobiety maja byc odpowiedzialne za dom, a
                  mezczyzni moga im co najwyzej pomoc? A jesli masz rowniez syna- tego
                  nie wiem, czy wymagasz od corek by obslugiwaly brata? Albo czy od corek
                  wymagasz pomagania w domu, a od syna nie? Serio pytam, bo bardzo mnie
                  to ciekawi.
                  • echtom Re: Echotom 21.08.09, 20:34
                    Mam córki, nie mam syna. Gdybym miała, nie byłoby opcji "obsługiwania brata". A córki uczę, że powinny mieć dobre wykształcenie i zawód, bo praca zawodowa i finansowa niezależność to fajna rzecz, ale w życiu kobiety są takie okresy, kiedy rodzina staje się ważniejsza. Co z tym zrobią, dowiem się za jakieś 10 lat smile
                    PS. Mam żal do mamy, że nie przekazała mi, jak ważna jest rodzina i dom, i zupełnie mnie do tej roli nie przygotowała.
                    • malopolll Re: Echotom 21.08.09, 20:36
                      Dzieki za odpowiedz, Pozdrawiam.
                • wierzba_placzaca Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 20:34
                  Serio, masz receptę na zdrowy układ w małżeństwie/rodzinie? Podzielisz się
                  szerzej swoim doświadczeniem?
                  • echtom Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 20:35
                    Nie podzielę się, bo doszłam do tego o wiele lat za późno tongue_out
                    • wierzba_placzaca Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 20:42
                      Tak mi się wydawało, że to teoretyczne rozważania. Znam osobę, która startowała
                      z innej pozycji niż Ty (poświęciła czas dzieciom i rodzinie), a doszła do
                      przeciwnych wniosków, niż Ty (warto pracować zawodowo i mieć własną przyzwoitą
                      emerytutę). Wspólne jest to, że też o wiele lat za późno.
              • franczii Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 09:28
                a ja twierdze, ze to przez takie osoby jak ty, uznajace, ze poswiecenie kilku
                lat swojego zycia na rzecz macierzynstwa i przesuniecie na kilka lat pozniej
                robienie tzw. kariery to tragedia, pogardliwie i obrazliwie wyrazajace sie o
                kobietach osobiscie zajmujacych sie dziecmi kobieta rownych szans nie bedzie
                miala, a oprocz tego nie bedzie szanowana i bedzie pozbawiona prawa wyboru w
                jednej z najwazniejszych spraw zycia
                • echtom Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 09:35
                  W sumie masz rację. Gdyby kobiety spokojnie wykorzystywały należny im czas przeznaczony na opiekę nad malutkim dzieckiem, zamiast rwać się do roboty zaraz po porodzie, wszystkich by przecież z pracy nie zwolniono. Wychodzi na to, że pracoholicy ponoszą odpowiedzialność za chore układy na rynku pracy.
                  • moofka Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 09:39
                    echtom napisała:

                    > W sumie masz rację. Gdyby kobiety spokojnie wykorzystywały należny im czas prze
                    > znaczony na opiekę nad malutkim dzieckiem, zamiast rwać się do roboty zaraz po
                    > porodzie, wszystkich by przecież z pracy nie zwolniono. Wychodzi na to, że prac
                    > oholicy ponoszą odpowiedzialność za chore układy na rynku pracy.
                    >

                    tak
                    i czy wymaganie od kobiet zeby zaraz po porodzie naginaly do roboty na 8 godzin
                    z dojazdami powierzajac dzieci byle komu
                    udajac ze wlasne dziecko maja gleboko w nosiem albo w zasadzie go nie maja jest
                    feministyczne, wyzwolone i sprzyja rownouprawnieniu?
                    hm
                    • lisbeth25 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 09:48
                      Po porodzie jest urlop macierzyński.
                      Cóż skoro Twój mąż zaraz po urodzeniu dziecka pognał do roboty na
                      osiem godzin z dojazdami udając ze własne dziecko ma głęboko w nosie,
                      widocznie inni (kobiety i mężczyźni) też tak mogą, nieprawdaż?
                      Rozumiem dlaczego macie pretensje do kobiet łączących pracę z
                      macierzyństwem. Cóż, same jesteście odpowiedzialne za opiekę nad
                      dzieckiem, ojcowie są nieobecni- co przebija się z Waszych postów, że
                      to matka ma się dzieckiem zająć, ojciec nie musi- to trzeba udupić
                      inne kobiety, w którym i tata i mama zajmują się dzieckiem, bo niby
                      dlaczego miałyby mieć lepiej.
                      • slonko1335 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 09:51
                        lisbeth25 napisała:

                        > Po porodzie jest urlop macierzyński.

                        Korzystałaś? czy pognałaś do pracy zostawiając tatusia z dzieckiem?
                        • lisbeth25 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 10:00
                          Doucz się z prawa pracy, proponuję.
                  • lisbeth25 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 09:53
                    Nie znam kobiet, które rezygnują z urlopu macierzyńskiego i należny
                    im czas na pobycie z dzieckiem wykorzystują na naginanie do roboty.
                    A kobiety dlatego są dyskryminowane na rynku pracy, ponieważ to one
                    zajmują się dziećmi- same. To one biorą chorobowe, chodzą do lekarza,
                    na wywiadówki itp. A wystarczyłoby włączyć ojca do opieki nad
                    dzieckiem.
                    Ja naprawdę rozumiem Wasze rozgoryczenie. Samotne macierzyństwo nie
                    jest niczym przyjemnym. Ale to nie powód by krytykować kobiety, które
                    są z odpowiedzialnymi facetami zajmującymi się dziećmi.
                    • slonko1335 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 09:57
                      A co jakby macierzyński był dłuższy, zrezygnowałabyś?
                      Widzisz a po macierzyńskim jest urlop wychowawczy. I niektóre kobiety chcą z
                      niego korzystać, mają do tego prawo a Tobie nic do tego.
                      Dla mnie jesteś kolejną nawiedzoną tak jak Matysiaczek tyle, ze w drugą stronę -
                      pracuję i tak powinien wyglądać model rodziny, wszystkie które siedzą w w domu
                      są głupie, zacofane i co tam jeszcze...
                      • lisbeth25 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 10:02
                        Nieprawda. Protestuję tylko temu, że:
                        matka pracująca- wyrodna matka, nie zajmuje się dzieckiem
                        ojciec pracujący- dobry, wspaniały ojciec, dziecko nic nie traci na
                        jego nieobecności.
                        To zakłamanie i hipokryzja.
                        Nie mam nic do tego, czy siedzicie w domu 2 lata czy 50.
                        bYE.
                        • slonko1335 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 10:41
                          A dlaczego zakładasz, że jak matka nie pracuje to ojciec nie chodzi na
                          wywiadówki czy z dzieckiem do lekarza i ogólnie nie ma pojęcia jak sie nim
                          zająć? Mój świetnie sobie radził i wtedy gdy pracowałam (on też pracował - córki
                          pilnowała babcia bo nie daliśmy jakimś cudem rady połączyć dwóch etatów i opieki
                          nad dzieckiem jednocześnie)i teraz gdy nie pracuję; nie ma problemu żeby iść z
                          synem na szczepienie, czy na zajęcia adaptacyjne do przedszkola z córką.
                      • slonko1335 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 11:56
                        Dla mnie jesteś kolejną nawiedzoną tak jak Matysiaczek tyle, ze w drugą stronę
                        > -
                        > pracuję i tak powinien wyglądać model rodziny, wszystkie które siedzą w w dom
                        > u
                        > są głupie, zacofane i co tam jeszcze...
                        >

                        Cofam to co napisałam. Przejrzałam Twoje posty. Matysiaczek się do Ciebie nie
                        umywa. Ty nie jesteś nawiedzona to już jest chore...
                    • franczii Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 10:11
                      przypominam ci, ze urlop wychowawczy to tez jest jest czas nalezny na bycie z
                      dzieckiem. To czy to kobieta czy mezczyzna z tego prawa korzysta to jest wspolna
                      decyzja malzonkow, ktora sie podejmuje biorac pod uwage mozliwosci finnsowe
                      obojga, czas pracy, mozliwosci awansowania w pracy oraz wszytkie korzysi i
                      wszystkie ewentualne niedogonosci w a ty kobiety korzystajace z urlopu wych.
                      nazwalas utrzymankami M.in. dzieki takim pogladom jak twoje wiele rodzin nie ma
                      rzeczywistej mozliwosci skorzystania z przyslugujacego im prawa do urlopu wych.
                      • lisbeth25 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 10:17
                        > wszystkie ewentualne niedogonosci w a ty kobiety korzystajace z
                        urlopu wych.
                        > nazwalas utrzymankami
                        Nie wszystkie, tylko te będące wtedy na utrzymaniu męża. I co z tego?
                        Przecież to prawda.
                        > M.in. dzieki takim pogladom jak twoje wiele rodzin nie m
                        > a
                        > rzeczywistej mozliwosci skorzystania z przyslugujacego im prawa do
                        urlopu wych
                        Niby jakim cudem? Zabrania im ktoś?
                        Jeśli chodzi o pracodawców, to czy ty się dziwisz, że pracodawcy
                        zamiast kogoś kogo nie będzie w firmie 3 lata wolą zatrudnić kogoś
                        kto będzie w niej pracował cały czas? Prawa rynku.

                        Wyjeżdzam. Jak coś, postaram się odpisać wieczorem.

                        • franczii Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 16:05
                          Po pierwsze. Utrzymanka to w jezyku polskim kobieta utrzymywana przez kochanka
                          stojacego najczesciej wyzej w hierarchii spolecznej, najczesciej w zamian za
                          swiadczenia erotyczne. Sponsoring to forma dobroczynnosci wobec sponsorowanego
                          i promocji/lansu sponsora. Ani jeden ani drugi element sponsoringu nie wystepuje
                          w malzenstwie gdzie kobieta rezygnuje z dochodow na rzecz prowadzenia domu,
                          ktore tez moze byc praca zarobkowa choc na szcezscie w malzenstwie najczesciej
                          nie musi. A najwazniejsze jest to ze malzenstwo zwlaszcza dzieciate to nie tylko
                          uklad finansowy wiec i i wklad partnerow nie moze sie ograniczac do finansowego.
                          Tak wiec jeszcze raz zwracam ci uwage na stosowanie niepoprawnego nazewnictwa.


                          Po drugie. Nie dziwie sie, ze pracodawcy korzystaja z trudnej dla pracownikow
                          sytuacji na rynku pracy. Nie robie sobie zludzen, wiem, ze wielu z nich
                          bezlitosnie wykorzystuje swoja przewage nad pracownikiem oraz trudnosci w
                          znalezieniu pracy. Nie zdziwi mnie tez, ze nawet pomimo najlepszej woli mojego
                          pracodawcy, kiedy wroce do pracy za 1,5 roku moze juz dla mnie nie byc miejsca w
                          mojej firmie, choc wierze, ze jesli tylko moj pracodawca bedzie mial mozliwosci
                          to miejsce dla mnie jednak sie znajdzie. Ale dziwi mnie, jak bez zadnego
                          sprzeciwu kobiety pozwalaja sobie wmowic i same jeszcze powtarzaja jakby to byla
                          najnormalniejsza rzecz pod sloncem ze dwuletnia przerwa w pracy to wypadniecie z
                          rynku i juz sie tego nie da nadrobic. I godza sie z tym, co im wmowiono, ze
                          rezygnacja z pracy na 2 lata to tragedia bo sie nie rozwijaja, bo sie wrecz
                          cofaja bo lata leca, bo jak teraz ma 30 lat i wroci w wieku 32 to juz dla niej
                          bedzie za pozno i krzyzyk mozna postawic itp. Oczy przecieram ze zdumienia kiedy
                          czytam, ze ktoras nie wie jakby sie miala wytlumaczyc z luki w przebiegu pracy
                          zawodowej, tak jakby ta przerwa nie byla uzasadniona, zbedna i jakims wstydem
                          byloby przyznac sie do czasu poswieconego w domu z wlasnymi dziecmi. No kurcze
                          to mnie najbardziej dziwi, ze nie domagaja sie wiecej szacunku i tak latwo godza
                          sie z takim traktowaniem. A to wlasnie praca moze zaczekac, szkolenie moze
                          zaczekac, nawet awansowac mozna 2 lata pozniej a dziecko czekac nie moze bo
                          czasu z dzieckiem juz sie nie nadrobi. Nie wiem ja wy ale ja kiedy mnie beda o
                          luke pytac to bede mogla z duma i godnoscia odpowiedziec co wtedy robilam a nie
                          bede musiala sie ze wstydu palic bo nie dam sobie wmowic ze to ujma lub ze
                          bezpowrotnie utracilam nabyte umiejetnosci i doswiadczenie.
                  • myga echtom 23.08.09, 10:57
                    Absolutnie sie z toba zgadzam. To zaprzeczanie swojej kobiecosci, brak szacunku
                    do maciezynstwa, ped do dorownania mezczyznom wbrew biologii i logice, kosztem
                    wlasnego zdrowia i sil oraz kosztem wlasnych dzieci, to wg mnie zaprzeczenie
                    idei feminizmu wlasnie, feminizmu pojetego jako walka o prawa kobiet.
            • echtom Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 20:01
              > co wy sie do tych facetów doczepiłyście????

              Nie my - tylko jedna osoba ma obsesję. Nie próbuj nawet najbardziej oczywistych argumentów, bo nic nie dociera.
          • ledzeppelin3 Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 19:50
            > Bardzo współczuję Twojemu facetowi, że musiał zostawić dziecko w tym
            > wiek

            Dzięki, przekażę.
            • lena_madzia Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 20:02
              big_grin big_grin big_grin
          • franczii Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 20:03
            gdybym mogla zostawic dzieci z ich ojcem to moze poszlabym do pracy ale tak
            sie zlozylo, ze to dzieki wysokosci jego zarobkow a nie moich nasza rodzina ma
            rzadki obecnie luksus, ze dzieci moga byc na codzien z jednym z rodzicow a nie z
            zupelnie obcym czlowiekiem
    • maadzik3 Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 20:18
      Na przyklad dlatego ze prowadza wlasny biznes i wprawdzie moga pozwolic sobie na
      pracowanie mniej (jak ja - 5-6 godzin dziennie), ale nie moga przestac, bo:
      wychowawczy im nie przysluguje, ubezpieczone chca byc, jesli zatrudniaja
      pracownikow (w tym np. kobiety w ciazy) musialyby ich wyrzucic na bruk.
      Inny powod: pasjonujaca praca wykonywana bo sie ja lubi. Owszem warto w
      pierwszych miesiacach pracowac mnieju, jasne, ale rzucac prace calkowicie? Na
      etat np. naukowy na uczelni latwo nie wrocisz, a dziecko szybko przestanie byc
      male. Co ma robic taki byly pracownik naukowy?
      Bo ma sie ciekawa i dobrze platna prace. A to skarb. Dziecko trzeba utrzymac
      przez wiele lat, nie tylko przez pierwsze pol. A czasem tych dzieci jest wiecej.
      I przede wszystkim: bo to wybor rodzicow zgodnie z ich pogladem na najlepsze
      rozwiazanie dla dziecka/ dzieci i ich w ich rodzinie. Nie ma jedynie slusznych
      odpowiedzi
    • inguszetia_2006 Re: co to za macierzyństwo? 21.08.09, 20:39
      Witam,
      Byłam rok na wychowawczym. Z bólem serca wróciłam do pracy.
      Cierpiałam jak diabli, więc rzuciłam pracę w cholerę i wróciłam do
      domu. Potem mi to bokiem wyszło i znów zaczęłam pracować.
      Teraz nie ma mnie cały dzień w domu, jak wracam to jestem witana jak
      królowa. Wszyscy tak mnie kochają, bo mnie nie ma w domu;-D Chyba
      jestem nieznośna w pożyciu domowym;-D
      Moja kumpela siedzi z córką ósmy rok i szlag ją trafia, ale wmawia
      sobie, że jest niezastąpiona i że dzidzi bez jej pomocy szkoły
      podstawowej nie skończy. Taaaak, a świstak siedzi...
      Pzdr.
      Inguszetia
    • marysia_wroc matka powinna pracowac! 23.08.09, 00:48
      Dla wlasnego zdrowia psychicznego i nawet rodziny. Powinna miec jeszcze inny
      świat, zajęcie, dziedzinę, a nie wylacznie swiat wokol pieluch i dziecka. Wazny
      jest tez kontakt z ludzmi- chodzi mi o zawodowy kontakt, nie z sasiadka czy
      sklepowa, ktora niczego i tak ciekawego nie wniesie. Bycie non stop w domu (czy
      tez kolo domu, spacer, sklep-jedyne zajecia) jest niezdrowe i prowadzi czesto
      matki do frustracji i ciaglego niezadowolenia. DLATEGO matki decydują się na
      powrot do pracy. Matka nieszczesliwa, znudzona niczego dobrego w zycie dziecka
      nie wniesie. Dlatego rozumiem te, ktore nawet dla 1000 zl wracaja, zreszta nie o
      kasę tu chodzi! nie wszyscy widac to rozumieja. Poza tym teraz o pracę bardzo
      cieżko, wiec jesli matka przez lata wypracowala sobie posadę, dlaczego ma z niej
      rezygnowac?? to by było nierozsądne. A matka bedaca wyłacznie w domu to wcale
      nie samo dobro dziecka, jest wiele minusow takiej postawy
    • marysia_wroc Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 00:54
      choć wykształcenie/doświadczenie pozwala im na znalezienie w późniejszym czasie
      innej, równie dobrej pracy?

      Widac, ze nie masz pojęcia co dzieje się na rynku pracy!! Roczna przerwa
      zazwyczaj oznacza, że znalezienie pracy graniczy z cudem. Na rozmowach
      najwazniejsze jest doswiadczenie zawodowe, co sie ostatnio robilo, a jak ktos
      przez pewien czas nic nie robil- krzywią się i odsyłają. Ci, ktorzy mysla, że po
      wychowawczym ot tak znajdzie sie pracę, nie mają zielonego pojecia o realiach.
      To tylko teoretyzowanie. Tak naprawde to wypadniecie z rynku, a malo ktor
      akobieta chce latami być w domu- o zgrozo!
      • anulka.p Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 01:01
        Marysiu, widzę że jesteś niezmiernie zorientowana w problemach
        matek na rynku pracy.
        Zdradź nam - jak Ty połączyłaś macierzyństwo i pracę?
        • moofka Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 08:32
          anulka.p napisała:

          > Marysiu, widzę że jesteś niezmiernie zorientowana w problemach
          > matek na rynku pracy.
          > Zdradź nam - jak Ty połączyłaś macierzyństwo i pracę?

          tak tak
          a ja bylabym tez bardzo ciekawe jak lisbeth25 pokonala niefeministyczne i
          patriarchalne ograniczenia biologii i zrobila z mezusia matke dla swojego dziecka wink
          • lisbeth25 [...] 23.08.09, 09:26
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • moofka Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 09:35
              odpowiesz konkretnie na pyatnie czy bedziesz sie przezywac jak dzieci w przedszkolu?
              • lisbeth25 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 09:43
                Więc odpowiadam: mój mąż jest ojcem, nie matką.
                Może się zdziwisz, ale bycie ojcem oznacza zajmowanie się wszystkimi
                sprawami okołodzieckowymi (oprócz karmienia piersią). W jakich
                środowiskach wy żyjecie skoro u was to matka jest za wszystko
                odpowiedzialna, a ojciec ma tylko pracować. Tragedia.
                • moofka Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 09:45
                  swietnie
                  strasznie jestem ciekawa jak laczyliscie opieke na swoimi dziecmi z pelnoetatowa
                  praca od pierwszych miesiecy
                  jestem bardzo ciekawa twoich doswiadczen
                • deodyma Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 11:32

                  lisbeth25 napisała:

                  > Więc odpowiadam: mój mąż jest ojcem, nie matką.


                  chwila, chwila...
                  nie tak dawno widzialam gdzies Twoj post, gdzie napisalas, ze nie
                  masz dzieci?
                  • liliankaa77 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 11:45
                    Przepraszam, że się wtrącę, ale tak logicznie rzecz biorąc to jest
                    możliwa taka sytuacja, że: kobieta nie ma dzieci, a jej mąż matongue_out
                    Ja tu rzadko zaglądam więc nie wiem jak jesttongue_out
            • anulka.p Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 09:50
              Lisbeth, Moofka wychowuje dwójkę dzieci, i wyobraz sobie jest także
              na stałym etacie. Czyli ma doświadczenia zwiazane z kwestią
              łaczenia pracy i bycią matką. Stąd pytanie do Ciebie - jak Ty sobie
              radzisz, czy te całe pisanie to tylko czysta teoria?
              • lisbeth25 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 09:59
                Bycie na wychowawczym to nie jest praca zawodowa na całym etacie.
                Trudno uwierzyć, ale niektórzy radzą sobie świetnie- bo dziecko ma
                dwoje rodziców, którzy się nim zajmują. A po porodzie jest urlop
                macierzyński.
                Straszny żal się przebija przez te wszystkie posty.Żal, że inne
                kobiety mają odpowiedzialnych za dziecko partnerów.
                Skoro matka pracująca zawodowo robi krzywdę dziecku nie spędzając z
                nim 24 na dobę i jest wyrodna, to jakimi ojcami są Wasi partnerzy,
                którzy pracują? Stąd rozumiem Wasz żal, naprawdę.
                Dziś już nie odpiszę, bo wyjeżdzam na kilka dni. Żegnam.
                • anulka.p Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 10:09
                  Ach wyjeżdzasz akurat? No taktongue_out
                • moofka Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 10:20
                  lisbeth25 napisała:

                  > Bycie na wychowawczym to nie jest praca zawodowa na całym etacie.
                  > Trudno uwierzyć, ale niektórzy radzą sobie świetnie- bo dziecko ma
                  > dwoje rodziców, którzy się nim zajmują.


                  czy ty jestes tepa czy po prostu udajesz
                  pytam po raz trzeci
                  jak ty to robisz
                  ile masz dzieci i kiedy wrocilas do pracy
                  jak wyglada rola ojca w wychowaniu dziecka
                  co on robi takiego czego moj nie robi
                  i jak w takim schemacie odnajduja sie dzieci

                  ja naprawde chetnie sie dowiem
                  bo na razie tylko uslyszalam ze jestem glupia, sfrustrowana i mi wspolczujesz
                  a ja mam wrazenie ze po prostu pierdaczysz i nie wiesz o czym piszesz
                  dla sztuki
                  a ja trace czas


                  A po porodzie jest urlop
                  > macierzyński.
                  > Straszny żal się przebija przez te wszystkie posty.Żal, że inne
                  > kobiety mają odpowiedzialnych za dziecko partnerów.
                  > Skoro matka pracująca zawodowo robi krzywdę dziecku nie spędzając z
                  > nim 24 na dobę i jest wyrodna, to jakimi ojcami są Wasi partnerzy,
                  > którzy pracują? Stąd rozumiem Wasz żal, naprawdę.
                  > Dziś już nie odpiszę, bo wyjeżdzam na kilka dni. Żegnam.
                  • anulka.p Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 10:34
                    moofka napisała:

                    > pytam po raz trzeci
                    > jak ty to robisz
                    > ile masz dzieci i kiedy wrocilas do pracy



                    A tego się Moofko akurat nie dowiesz, bo Lisbeth ma czas na pisanie
                    sążnistow postów caly czas o tym jak to wspołczuję matkom i jakie
                    one beznadziejne, ale te dwie krotkie informacje nie chcą jakos
                    wyjść z jej jej klawiatury.
                    A poza tym - rozumiesz - wyjechaławink
                • slonko1335 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 10:34
                  Bycie na macierzyńskim też nie. W jednym i w drugim wypadku w robocie Cię nie ma....
                • marysia_wroc uwstecznione matki polki! 23.08.09, 12:44
                  Lisabeth, bardzo mądrze piszesz smile A wstawki o karmieniu piersią są dla mnie
                  komiczne, dlatego ze piersia karmic nie trzeba. Moja kolezanka juz w szpitalu
                  powiedziala, ze karmic nie bedzie i to jej dezycja. Dzis synek ma 6 lat i jest
                  zdrowy, dobrze sie rozwija i nie ma to zadnego znaczenia czy jego kolega byl
                  wykarmiony piersia a on butelka. Tylko u nas takie uwstecznione Matki-Polki
                  krzyczą ze wyrodną matka jest ta co nie karmi. Doprawdy mozna sie pośmiac big_grin

                  Lisabeth, tak te matki to kobiety, ktorych partnerzy sa tylko do zarabiania
                  pieniedzy. Wspolczuje. Jaki to musi miec wplyw pozniej na relacje dziecka z
                  ojcem, ktore sa zerowe!
                  • franczii Re: uwstecznione matki polki! 23.08.09, 16:16
                    marysia z wroc to ty jestes uwsteczniona bo nie rozumiesz najprostszych spraw.
                    Karmic piersia nie trzeba ale moze wezmiesz laskawie w rozwage, ze ktoras chce
                    karmic piersia. To sie nazywa swoboda wyboru. Wolnosc to nie tylko przejscie na
                    butle.
                    • echtom Re: uwstecznione matki polki! 23.08.09, 16:32
                      > Karmic piersia nie trzeba

                      Powiedzmy sobie szczerze, że karmienie piersią jest biologiczną normą, a "butelka z wyboru" kulturowym skrzywieniem.
                      • marysia_wroc Re: uwstecznione matki polki! 23.08.09, 22:44
                        Kulturowe skrzywienie? big_grin hahaha- to się uśmialam. No dobrze, tylko te kulturowo
                        skrzywione dzieci nieraz lepiej sie rozwijają od bilogicznych norm big_grin
          • wierzba_placzaca Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 10:22
            Znam kilku mężczyzn, którzy podzielili się macierzyńskim (nie wychowawczym) z
            żonami/partnerkami. Różnych narodowości. Wszyscy w pierwszych miesiącach życia
            dziecka (jeden nawet w pierwszych dniach) i wszyscy zadowoleni. Wiedzą, jak to
            ciężka praca, zajmowanie się dzieckiem. I mówię tu o samodzielnym zajmowaniu
            się, a nie "pomaganiu" w domu. Kiedyś nie wyobrażano sobie, że kobiety mogą
            masowo pracować zawodowo, teraz - niewielu to razi.
            • liliankaa77 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 10:35
              wierzba_placzaca napisała:
              > Kiedyś nie wyobrażano sobie, że kobiety mogą
              > masowo pracować zawodowo, teraz - niewielu to razi.

              Oj wielu, wielu- co widać chociażby na tym forum.
              • wierzba_placzaca Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 10:43
                He, he. Tyz prawda. Faktycznie odniosłam się raczej do mojego środowiska.
                • liliankaa77 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 10:51
                  wink W moim środowisku normą jest, że kobiety i mężczyźni wspólnie
                  opiekują się dzieckiem i pracują.
                  Natomiast wedle rodziny mojego męża jestem wyrodną matką. Nic to, że
                  pracujemy na różne zmiany, więc zawsze któreś z nas jest z małym-
                  niani potrzebujemy przeważnie, gdy chcemy spędzić razem czas (sami),
                  czyli 5-10 godzin tygodniowo. Zaskakujące, że mój mąż robiąc to samo
                  co ja- zajmując się małym w takim samym wymiarze oraz pracując jest
                  uznawany za wspaniałego ojcawink (jest wspaniałym ojcem)
                  Widać w różnych środowiskach- przeważnie w tych biedniejszych i
                  niewykształconych róźnie ocenia się wkład w życie rodziny zależnie od
                  płci. Masa pracy przed namismile
    • liwilla1 matysiak 23.08.09, 07:59
      ja sie z Toba zgadzam. rozumiem, ze sa rozne sytuacje finansowe lub zawodowe,
      ale nie wyobrazam sobie stawic niemowlaka w domu, a samej z egoistycznych
      pobudek isc do pracy.
      i uwierzcie, teraz chetnie bym do pracy poszla, bo mam dosyc domu, dzieci,
      pieluszek, chcialabym wrocic do ludzi. ale wiem, jak wazna w zyciu dziecka jest
      mama i przynajmniej do ukonczenia roczku przez corke nie zamierzam jej
      zostawiac. ani z babcia, ani z opiekunka. bo po pierwsze liczy sie ONA i JEJ
      potrzeby, dopiero potem moje.
    • liliankaa77 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 10:44
      Przeczytałam wszystkie posty i też uważam, że praca zawodowa kobiet
      najbardziej razi te, które nie posiadają partnerów realnie
      zaangażowanych w życie dziecka. Na zasadzie: ja mam źle, to czemu inni
      mają lepiej (źle w sensie: to ja za wszystko odpowiadam, to ja muszę z
      wszystkiego rezygnować).
      • moofka Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 11:01
        liliankaa77 napisała:

        > Przeczytałam wszystkie posty i też uważam, że praca zawodowa kobiet
        > najbardziej razi te, które nie posiadają partnerów realnie
        > zaangażowanych w życie dziecka.

        ciekawostka
        ja nic takiego nie wyczytalam

        natomiast frakcja 'za praca od pologu' uporczywie przemilcza fakt, gdzie jest
        dziecko kiedy oboje sie samorealizuja od osmej do szesnastej
        frakcja urlopowo-wychowawcza glownie na tym sie skupia

        Na zasadzie: ja mam źle, to czemu inni
        > mają lepiej (źle w sensie: to ja za wszystko odpowiadam, to ja muszę z
        > wszystkiego rezygnować).

        a zle sie jakos nie mam i nie czuje zebym cos stracila
        w zasadzie co stracilam, bo jakos nie czaje? wink
        • liwilla1 moofka 23.08.09, 11:11
          bo NA PEWNO zżrerają Cie kompleksy i zazdrość o to, że nie jestes
          przedsiebiorcza i sie nie spelniasz jako kobieta, bo wiadomo kura domowa sie NIE
          spelnia. a nawet jesli mysli, ze tak, to jest w bledzie, bo przeciez jak moze
          byc swiadoma, ze cos rewelacyjnego ja omija, skoro siedzi w domu?
          a tak na serio, to wydaje mi sie, ze jest zupelnie na odwrot. to zwolenniczki i
          propagatorki cywilizacyjnego ucisku pracy (pod modnym i wdziecznym tytulem
          "samorealizacja kobiet") widza, że cos im umyka. wiec bronia zaciekle swoich
          okowow (ktore zreszta same sobie z pocalowaniem 4liter i wielka wdziecznoscia
          daly zalozyc) jako nowoczesnego stlu zycia smile
          • echtom Re: moofka 23.08.09, 12:17
            > to zwolenniczki i propagatorki cywilizacyjnego ucisku pracy (pod modnym i wdziecznym tytulem "samorealizacja kobiet") widza, że cos im umyka. wiec bronia zaciekle swoich okowow (ktore zreszta same sobie z pocalowaniem 4liter i wielka wdziecznoscia daly zalozyc) jako nowoczesnego stlu zycia smile

            Do mnie to dotarło, kiedy przeczytałam kilka lat temu w WO wywiad z paroma Japonkami. Tak im współczujemy, że biedne muszą siedzieć w domu, a one tymczasem rano wyprawią chłopa na cały dzień do pracy i dzieci do szkoły, ogarną chałupę i mogą resztę dnia spędzić przyjemnie z przyjaciółkami, zamiast zap... do roboty. I dożywają w dobrym zdrowiu 100 lat wink
            • liliankaa77 Re: moofka 23.08.09, 12:57
              Echtom, ale są kobiety (takie jak ja), które naprawdę chcą pracować i
              nie z powodów materialnych czy zabezpieczenia swojego bezpieczeństwa,
              ale dlatego że praca jest ich pasją. Jestem szczęśliwa i spełniona,
              mam cudowną rodzinę (męża i syna), świetną pracę, dom i
              zainteresowania. Dlaczego deprecjonować kobiety, które mają takie
              potrzeby? Każda z nas jest różna i dla każdej z nas jest ważne co
              innego.
              Jeśli chodzi o Japonki to ja im także współczułam- nie wszystkim
              oczywiście. Nie dlatego, że nie pracują zawodowo, nie dlatego że
              często są zależne finansowo od męża- jeśli komuś taki układ pasuje i
              jest szczęśliwy, to sytuacja jest świetna. Współczułam dlatego, że
              często (czytałam trochę na temat kodu kulturowego Japonii) to nie
              jest ich własny, świadomy wybór, tylko dlatego, że ich kultura,
              społeczeństwo narzuca na nie taki model, a one nie mają siły się
              przeciwstawić. Ogólnie chciałabym pomóc i współczuję osobom, które
              muszą pracować chociaż nie chcą i takim, które chcą pracować a nie
              mogą.
              Może po prostu szanujmy wybory innych?
              • liwilla1 Re: moofka 23.08.09, 13:14
                Dlaczego deprecjonować kobiety, które mają takie
                > potrzeby? Każda z nas jest różna i dla każdej z nas jest ważne co
                > innego.

                Nikt nie deprecjonujemy potrzeb, tylko krytykujemy dziki ped do ich spelnienia
                bez wzgledu na dobro dziecka (czytaj: kilkumiesiecznego niemowlaka).
                • liliankaa77 Re: moofka 23.08.09, 13:23
                  Właśnie. Nie krytykujecie ojców, którzy nawet nie raczyli wziąć
                  urlopu wypoczynkowego gdy pojawiło się dziecko. Nie krytykujecie
                  ojców, którzy pracują mając 1-dniowe, 1miesięczne i więcej dziecko.
                  Krytykujecie matki, które wracają do pracy mając pięciomięsięczne
                  dziecko- w zamyśle jakby to one same odpowiadały za opiekę nad
                  dzieckiem. Stąd postawiłam tezę, że widocznie te krytykujące są
                  przyzwyczajone do tego, że ojciec dzieckiem się nie zajmuje, że
                  dziecko jest tylko matki i nie potrafią zrozumieć że opieka nad
                  dzieckiem to sprawa i mamy i taty.
                  • liwilla1 Re: moofka 23.08.09, 13:31
                    moj maz przy oby dwoch berbeciach wzial maks urlopu wypoczynkowego, by mi pomoc.
                    pomaga mi po powrocie z pracy, a takze przed wyjsciem. pomaga mi rowniez
                    rodzina, dzieki czemu udalo mi sie kontynuowac studia w trybie dziennym i
                    obecnie czeka mnie tylko obrona pracy mgr.
                    moglabym pojsc do pracy (zaznaczam, ze jedyne zrodlo naszego utrzymania, to
                    wynagrodzenie meza, nie korzystamy z zadnych mopsow, zasilkow, rent itd) ale
                    widze, jak wiele znaczy dla dzieci bliskosc mamy do mas/menos 3 roku zycia.
                    dlatego tez postanowilismy we dwojke z M., ze o pracy zaczne myslec najwczesniej
                    po pierwszych urodzinach naszej corki. mimo, iz sytuacje materialna mamy srednia
                    i pora bylaby najwyzsza pomyslec o wiekszym mieszkaniu/domu, drugim samochodzie
                    itede.
              • echtom Re: moofka 23.08.09, 14:30
                > Echtom, ale są kobiety (takie jak ja), które naprawdę chcą pracować i nie z powodów materialnych czy zabezpieczenia swojego bezpieczeństwa, ale dlatego że praca jest ich pasją.

                Lilianko, ja też zawsze kochałam swoją pracę, ale po iluś tam latach zap... na utrzymanie rodziny kocham ją jakby mniej i wolałabym przeznaczać na nią co najmniej o połowę mniej czasu. I wcale nie czuję się uprzywilejowana, że będę się musiała tak "realizować" jeszcze przez 15 lat, a jeśli któryś rząd spełni marzenie radykalnych feministek - przez 20 uncertain
                • liliankaa77 Re: moofka 23.08.09, 14:39
                  Rozumiem.
                  > I wcale nie czuję się uprzywilejowana, że będę się m
                  > usiała tak "realizować" jeszcze przez 15 lat, a jeśli któryś rząd
                  spełni marzen
                  > ie radykalnych feministek - przez 20 uncertain
                  Wiesz, akurat zrównanie wieku emerytalnego jest sprawiedliwe i to
                  nie tylko feministki o to walczą, także mężczyźni- i ja to rozumiem,
                  niby dlaczego mieliby pracować pięć lat dłużej od nas?
                  Inna sprawa, że IMO jakiekolwiek narzucanie wieku emerytalnego jest
                  beznadziejne. Obawiam się, że nigdy nie doczekamy się systemu
                  emerytalnego, w którym, tak jak w cywilizowanych krajach, pracujesz
                  ile chcesz, a emeryturę masz adekwatną do zarobków i lat pracy.
                  Ale pomarzyć zawsze możnawink
                  • echtom Re: moofka 23.08.09, 14:48
                    > Wiesz, akurat zrównanie wieku emerytalnego jest sprawiedliwe i to
                    > nie tylko feministki o to walczą, także mężczyźni- i ja to rozumiem, niby
                    dlaczego mieliby pracować pięć lat dłużej od nas?

                    Zadaj to pytanie sprzątaczce, która zasuwała z miotłą od 18. roku życia, w
                    międzyczasie prowadząc dom i wychowując 2-4 dzieci.
                    • liliankaa77 Re: moofka 23.08.09, 15:00
                      Spytam ją przy okazji, dlaczego zdecydowała się na macierzyństwo z
                      nieodpowiedzialnym facetem, który nie zajmował się dziećmi i domem.
        • liliankaa77 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 11:23
          Pisałam już wcześniej: z mężem pracujemy na zmiany więc dziecko jest
          prawie zawsze z którymś z nas.

          > natomiast frakcja 'za praca od pologu' uporczywie przemilcza fakt,
          gdzie jest
          > dziecko kiedy oboje sie samorealizuja od osmej do szesnastej
          > frakcja urlopowo-wychowawcza glownie na tym sie skupia

          Dlaczego w sytuacji gdy obydwoje pracują od 8 do 16 to właśnie matce
          odmawiasz prawa samorealizacji? To właśnie matka jest uważana za
          wyrodną, a ojciec nie chociaż robi dokładnie to samo? Opieka nad
          dzieckiem to sprawa i mamy i taty, i warto to zaakcentować.

          U mnie cały dzień dziecko spędza na przemian ze mną i tatą, więc
          mogłabym napisać, że wszystkie rodziny w których nie jest tak że mały
          ma dwoje opiekunów zajmujących się nim cały czas są wyrodne,
          beznadziejne no i po co im dziecko?Ale ja nie oceniam, każdy ma prawo
          realizować swoje macierzyństwo jak chce- i to dziecko kiedyś
          stwierdzi, czy miało dobrych rodziców. Naprawdę nie rozumiem
          oczekiwania od kobiet, że to one mają rezygnować z pracy żeby
          zapewnić dziecku opiekę. Przecież najlepiej by dziecko miało i ojca i
          mamę- czyli rozwiązanie np. jedno pracuje na pół etatu 8-12, drugie
          np. 14-18 lub różne takie kombinacje. Na pewno takie rozwiązanie jest
          lepsze niż mama z dzieckiem cały dzień a tata tylko wieczorem.

      • liwilla1 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 11:04
        ale pierdzielisz, za szanownym przeproszeniem.
        relacje matka/ojciec to jedna sprawa. potrzeby dziecka druga. nie mieszaj
        jednego do drugiego.
        moj zwiazek jest chociazby dowodem na to, ze Twoja teoria jest o kant stolu.
        gdybym byla w stanie zapewnic lepszy byt naszej rodzinie, moj maz z pocalowaniem
        reki wolalby zostac w domu i spelniac sie jako niezalezny freelancer, bez
        cisnienia, ze MUSI.
        • conny25 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 12:38
          liwilla1 napisała:

          > ale pierdzielisz, za szanownym przeproszeniem.
          > relacje matka/ojciec to jedna sprawa. potrzeby dziecka druga. nie mieszaj

          To moze ty perszielisz, za przeproszenien.. Nie umiesz sobie wyobrazic ze
          mezczyzna tak samo umie sie zajac niemowlakiem,dzieckiem jak i matka, i ojciec
          tak samo umie potrzeby dziecka zaspokojic ( oczywiscie poza karmieniem piersia,
          ale jak wiemy nie wszystkie dziecki sa karmione piersia)!
          Ja Ci powiem z wlasnego doswiadczenia, po urodzeniu syna, mialam bardzo mocne
          zapalenie pluc, lezalam prawie 4 tygodnie w szpitalu i co myslisz ze kto
          zajmowal sie synem, moj maz i ojciec dziecka, do tego mamy jeszcze 3letnia
          coreczke, i dal sobie wspaniale rade tak samo jak bym i ja to robila.
          Znam duzo rodzin gdzie tata siedzi calkiem z dzieckiem w domu, bo mama lepiej
          zarabia, i dzieci sa tak samo chowane jak by to byla mama, albo ze wlasnie
          zmienija sie praca i zawsze jest jakis rodzic w domu!! Tylko ze ja nie mieszkam
          w Polsce, ale i w Polsce kiedys tak bedzie, tylko troche czasu trzeba, jak zawsze.

          Dziecko ma mame i tate!

          pozdrawiam
          • liwilla1 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 13:11
            nie rozumiem co ma kij do wiatraka.
            to jak kobieta ulozy sobie relacje z ojcem dziecka odnosnie ich wspolnych praw i
            obowiazkow to jedna kwestia.
            druga sa potrzeby dziecka zaspokajane badz niezaspokajane przez mamusie, ktora
            ma parcie by "wrocic do ludzi". nie wnikam w sytuacje, w ktorych dziecko
            pozostaje pod opieka obojga rodzicow na zmiane, lub tez - jak w Twojej - gdy
            dziecko ze wzgledu na niemoznosc matki do opieki nad nim jest pod opieka ojca.
            nie to bylo tematem mojego wpisu. chodzilo mi tylko i wylacznie o kwestie
            pozostawienia 5 miesiecznego niemowlaka pod opieka osoby trzeciej (tudziez
            babci, dziadka, ciotki kuzyna) lub w zlobku w celu umozliwienia mamci/tatusiowi
            realizacji wlasnych ambicji.
            czy teraz juz rozumiesz?
            • liliankaa77 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 13:17
              Ciekawi mnie dlaczego odpowiedzialnością za pozostawienie 5
              miesięcznego niemowlaka pod opieką osoby trzeciej obarcza się (na tym
              forum) matkę dziecka. Po prostu myślałam, że dziecko ma mamę i tatę. I
              tyle.
              • liwilla1 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 13:23
                a/ poniwaz dziecko najbardziej jest w tym okresie zwiazane z matka (czyli dla
                DOBRA DZIECKA)
                b/ poniewaz w wiekszosci przypadkow to kobieta karmi je piersia
                c/ poniewaz z reguly kobiety CHCA
                d/ ponieważ przeciętnie mężczyźni zarabiają wiecej
                e/ ponieważ taka jest naturalna rola samicy od czasow prehistorycznych

                generalnie dla mnie najistotniejszy jest punkt pierwszy, a cala reszta jest
                dyskusyjna.
                • wierzba_placzaca Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 13:33
                  Ale jak dziecko ma się związać z ojcem, jeśli ten nie zajmuje się nim lub
                  zajmuje znaczniej niż matka? Dziecko przywiązuje się do tego, kto je wychowuje.
                  Może to być matka, ojciec, babcia, niania czy inne osoby.
                  • liwilla1 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 13:37
                    hmmm myslę, ze dopoki ludzkosc nie znajdzie sposoby, by to mezczyzna byl w ciazy
                    9 miesiecy, raczej nie jest mozliwe, by noworodek i niemowle wypracowalo sobie z
                    nim taka wiez jak z matka.
                    • wierzba_placzaca Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 13:42
                      Wiesz, znam trochę osób bardziej związanych z babciami/dziadkami niż matkami,
                      mimo, że to matka nosiła je w swoim brzuchu w czasie ciąży.
                      • liwilla1 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 13:50
                        doprawdy?
                        a ile? i czy owa bliskosc powstala jeszcze w zyciu prenatalnym?
                        bo ja nie znam ani jednego dziecka, ktore przebywajac z matka i z dziatkami
                        (nawet pol na pol - tak jak bylo np u mnie), preferowalo by tych drugich. mama
                        to mama. tata to tata. dziadkowie sa albo ich nie ma i nie ma dramatu.
                        • liwilla1 *dziaDkami 23.08.09, 13:51
                          rzecz jasna mialo byc. srry, tak to jest jak sie czlowiek spieszy.
                        • wierzba_placzaca Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 16:15
                          Nie sądzę, żeby bliskość między dziadkami a wnuczkami powstała w życiu
                          prenatalnym. Ty nie znasz takich dzieci, a ja znam (nawet całkiem dorosłe
                          niektóre). Znam również dzieci adoptowane, które nie mają więzi z matką
                          biologiczną, mimo że ta być może nawiązała się w ich życiu płodowym. Czują się
                          natomiast związane z opiekunami prawnymi, mimo, że te osoby nie karmiły ich piersią.
                          • echtom Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 16:28
                            Ale czy to dla Ciebie normalne, że dziadkowie i obcy ludzie są dla dziecka ważniejsi od matki?
                            • wierzba_placzaca Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 16:37
                              A w jakim sensie normalne? Jeśli chodzi o to, czy ja uważam, że dobrze jest,
                              jeśli dziecko jest bardziej związane z kimś obcym - to nie, nie uważam. Normalne
                              jest w tym sensie, że dziecko przywiązuje się do osoby, która je wychowuje (tak
                              z reguły jest, więc jest to normalne).
                    • liliankaa77 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 13:44
                      Co nie znaczy, że więź ojca z dzieckiem nie jest ważna- bo jest
                      bardzo ważna, i nie znaczy także, że matka ma sama odpowiadać za
                      opiekę nad dzieckiem.
                      BTW, wydaje mi się że dla mnie (i pewnie większości kobiet)ważne
                      było, by podczas połogu był ktoś kto zajmie się mamą i maleństwem-
                      choćby właśnie z przyczyn fizjologicznych- ja np. nie mogłam się
                      ruszać ponad miesiąc.
                      Nigdy nie zrozumiem tego, że ktoś krytykuje pracujące matki, a
                      pracujących ojców nie. Obecność obojga rodziców w życiu dziecka jest
                      bardzo ważna, ale wiele osób stara się to ignorować.
                      • liwilla1 omg 23.08.09, 13:48
                        ja o jednym, Ty o drugim. nie ma sensu dalej dyskutowac, bo najwyrazniej
                        nadajemy na totalnie rozbieznych falach.
                        • liliankaa77 Re: omg 23.08.09, 14:12
                          Myślę, że nie możemy się dogadać dlatego, że Ty uważasz, że to matka
                          jest odpowiedzialna za opiekę nad dzieckiem, a ojciec dziecka ma jej w
                          tym pomagać; ja natomiast uważam, że za opiekę nad dzieckiem powinni
                          odpowiadać obydwoje rodzice, a potrzeby każdego z członków rodziny są
                          jednakowo ważne.
                          Różnimy się, ale każdy niech sobie żyje jak chce.
                          • liwilla1 Re: omg 23.08.09, 19:11
                            mysle, ze ty nadinterpretujesz moje wypowiedzi by pasowaly do Twoich pogladow i
                            dlatego nie mozemy sie dogadac.
                            znajdz mi miejsce, gdzie pisze, ze "to matka
                            > jest odpowiedzialna za opiekę nad dzieckiem, a ojciec dziecka ma jej w
                            > tym pomagać"
                            albo zamilknij, bo naprawde czytac ze zrozumieniem to Ty nie umiesz.
                  • echtom Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 14:44
                    > Ale jak dziecko ma się związać z ojcem, jeśli ten nie zajmuje się nim lub zajmuje znaczniej niż matka?

                    Normalnie. Jeżeli ojciec jest odpowiedzialny i zamiast iść po pracy z kumplami na piwo, wraca do domu, spokojnie znajdzie czas na "związanie się z dzieckiem". Znam sporo rodzin o "tradycyjnym" modelu, w których pracujący ojciec ma bardzo dobrą relację z dziećmi. To po prostu inna relacja, bardziej społeczna niż biologiczna, i nie musi się kształtować w identycznych warunkach.
                    • liliankaa77 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 15:00
                      Absolutnie się z tym nie zgadzam.
                    • wierzba_placzaca Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 16:43
                      Widzisz, gdyby role się odwróciły (tzn. porządna matka wraca do domu, gdzie jej
                      mąż wychowuje wspólne dzieci), to matka miałaby tę bardziej "społeczną" więź a
                      ojciec "biologiczną" (choć de facto też społeczną). O to mi chodzi. Sam fakt, że
                      kobieta urodziła dziecko, nie czyni jej jego najlepszą opiekunką- pewnie tez
                      znasz przykłady nieodpowiedzialnych matek biologicznych czy świetnych
                      matek/rodziców zastępczych.
                      • echtom Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 18:19
                        > Sam fakt, że kobieta urodziła dziecko, nie czyni jej jego najlepszą opiekunką

                        A powinien. Nie powiesz chyba, że nieodpowiedzialna matka biologiczna to pożądana norma?
                        • wierzba_placzaca Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 18:30
                          Tak zrozumiałaś moja wypowiedź?
                          • echtom Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 18:49
                            Właśnie wczytuję się ponownie w obie wypowiedzi i próbuję je powiązać smile Ok, oczywiste jest, że jeśli matka nie może zająć się własnym dzieckiem (bo np. umarła albo jest ciężko chora), musi to zrobić ktoś inny, nie rozumiem tylko, co w tym jest fajnego i dlaczego ma to służyć jako argument na rzecz szybkiego powrotu kobiety do pracy.
                            • wierzba_placzaca Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 19:05
                              Też nie rozumiem co w tym jest fajnego (a jest? w śmierci matki czy chorobie?).
                              Po prostu nie uważam, że matka w domu latami opiekująca się dziećmi i ojciec
                              tylko pomagający w domu, a służący głównie do zarabiania pieniędzy, to jedyny
                              słuszny model wychowywania dzieci/prowadzenia domu. Różne rozwiązania mogą się
                              sprawdzić.
                              • echtom Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 19:26
                                > matka w domu latami opiekująca się dziećmi

                                Ale my tu generalnie nie mówimy o "latach", tylko roku do trzech.
                          • utrzymanka Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 19:00
                            Jesli kiedys bede miala dziecko to chcialabym moc miec gleboko w doopie opinie
                            innych jasnieoswieconych na temat tego co dla mnie i mego dziecka lepsze, co jak
                            widac po topicu , nie jest takie proste.....Moje zycie, moja historia i na rzyg
                            mnie zbiera jak pomysle, ze ktos kiedys bedzie mi wspolczul lub/i potepial to
                            jaka jestem matka.Pilnujcie swego podworka!
                            • liwilla1 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 19:23
                              to moze lepiej nie chciej miec tego dziecka tongue_out
                              • utrzymanka Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 19:37
                                No raczej komentarze nadgorliwych mnie nie zniecheca wink
                                A pozniej postaram sie to pitolenie o tym kto, kiedy , do kiedy powinien , i czy
                                butelka czy cyc itd. po prostu zignorowac. Co i szanownym paniom tu zgromadzonym
                                niniejszym polecam wink.
                  • slonko1335 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 20:32
                    wierzba_placzaca napisała:

                    > Ale jak dziecko ma się związać z ojcem, jeśli ten nie zajmuje się nim lub
                    > zajmuje znaczniej niż matka? Dziecko przywiązuje się do tego, kto je wychowuje.
                    > Może to być matka, ojciec, babcia, niania czy inne osoby.

                    Dziwne. Mój ojciec był marynarzem. Pływał, był z nami jakieś 3 tygodnie co pół
                    roku i jakimś dziwnym trafem zawsze to właśnie za nim szalałam i zawsze byłam
                    córeczka tatusia...z mamą do dzisiaj nie mogę się dogadać zupełnie.
                    • iwles Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 20:46


                      > Mój ojciec był marynarzem. Pływał, był z nami jakieś 3 tygodnie co
                      pół
                      > roku i jakimś dziwnym trafem zawsze to właśnie za nim szalałam i
                      zawsze byłam
                      > córeczka tatusia...z mamą do dzisiaj nie mogę się dogadać zupełnie.



                      i oto kwintesencja dyskusji: na więź z rodzicem nie ma wpływu
                      ilość czasu spędzanego z dzieckiem przez jednego z rodziców.
                • wierzba_placzaca Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 13:40
                  W kraju, w którym teraz mieszkam, jest możliwość dzielenia urlopu
                  macierzyńskiego przez rodziców i wszyscy (!) młodzi ojcowie, których znam, z
                  tego skorzystali. Trzeba to ojcom umożliwić, to również ich prawo, nie tylko
                  obowiązek.
                  • liwilla1 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 13:46
                    ok
                    rozumiem.
                    nie rozumiem natomiast, dlaczego nie przyjmujesz do wiadomosci, ze sprawa nie
                    rozbija sie o ojcow dzieci, ale o parcie matek na powrot do pracy za wszelka
                    cene (w tym pozostawienie niemowlaka obcym) bez wzgledu na dobro dziecka.
                    nie krytykuje np postawy i decyzji lolinki i jej meza, bo to byla ich wspolna
                    decyzja, ona do pracy, on w domu. widocznie uzasadniona z ekonomia i
                    predyspozycjami.
                    • wierzba_placzaca Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 13:55
                      Dlatego, że "dobro dziecka" nie jest ani aksjomatem, ani pojęciem jednoznacznie
                      zdefiniowanym. Innymi słowy: to, co z Twojego punktu widzenia jest "parciem
                      matek na powrót do pracy za wszelką cenę", może z punktu widzenia tych matek być
                      np. koniecznością czy lepszym rozwiązaniem niż ich siedzenie w domu.
                    • liliankaa77 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 14:00
                      Chciałabym tylko wiedzieć dlaczego gdy obydwoje pracują krytykujecie
                      matkę, a ojca nie. Tylko tyle.
                      • wierzba_placzaca Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 14:07
                        Oboje rodzice są odpowiedzialni za wychowanie dziecka, to jasne. I oboje powinni
                        dostać taką możliwość. "Parcie matki" i "parcie ojca" na pracę uważam za równie
                        ważne.
                        • liliankaa77 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 14:09
                          No i ja mam takie same zdanie.
                      • kali_pso Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 15:41

                        Jak moga krytykować głównego żywiciela rodziny?smilep
                        Toż wspominana tutaj Lolinka poszła do pracy a mąż został w domu
                        zdaje się z powodu czysto ekonomicznego- dziewczyna dobrze zarabia,
                        więc w domu został ten rodzic, który zarabia gorzej. Zapytaj tę
                        frakcję wychowawczo- domową, czy to nie jest główny powód tego, że
                        siedzą w domu. Bo ich faceci zarabiają najprawdopodobniej więcej niż
                        one i logiczne jest, że w takim przypadku to kobieta zostaje z
                        dzieckiemwinkp

                        A tak w ogóle to pleciecie wokoło Macieju to samo a rozmowa
                        przypomina gadkę gęsi z prosięciem- jedne panie uważają, że te, co
                        idą do pracy tylko dlatego, że chcą to egoistki, i skupiają się na
                        potrzebach dziecka, drugie skupiają się na potrzebach matki i ciągle
                        pytają- dlaczego nie krytykujecie ojców, którzy pracują, tak jak
                        krytykujecie matki- gdzie tutaj linia porozumienia? Ile jeszcze tych
                        wpisów popełnicie nic nie zyskując?wink Bicie piany to fascynujące
                        zajęcie...nawet w niedzielne popołudniewinkp
                        • liwilla1 kalipsiak 23.08.09, 19:21
                          u nas powod jest dokladnie taki jak napisalas - czysto ekonomiczny. moj maz po
                          prostu zarabia lepiej. gdyby bylo inaczej, nasze wzajemne relacje praw i
                          obowiazkow domowych byly by zapewne inne (mimo wszystko chcialabym przynajmniej
                          dziecko odchowac do roczku).

                          wlasnie o tym braku plaszczyzny porozumienia napisalam troche wyzej. dla mnie to
                          jest bezsensowna dyskusja.
                    • liliankaa77 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 14:01
                      Ale parcie Twojego męża na pracę jest już usprawiedliwione?
                      • liwilla1 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 19:16
                        hahahaha nawet nie wiesz jak bardzo trafilas kula w plot!
                        ale przeczytaj sobie moje wpisy w tym watku, bo widze, ze nie zrozumials ANI
                        SLOWA z tego co tutaj napisalam.
    • filipianka Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 15:09
      proszę
      przykład pracującej matki
      i jeszcze twierdzi że jest super

      forum.gazeta.pl/forum/w,528,93272091,93272091,Nie_mam_czasu_Z_czego_zrezygnowac_.html
      • liliankaa77 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 15:18
        Skoro jej jest super to o co Ci chodzi?
        Mam wyciągnąć kilka postów niepracujących matek dla równowagi?
        Nie zrobię tego, to żałosne. Ja akceptuję wybory innych.
        • filipianka Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 15:23
          > Skoro jej jest super to o co Ci chodzi?

          o to że nikt w to nie wierzy

          jakoś większość ludzi rozumie, że albo rybki albo akwarium, a ta nie, chce wszystko


          bo to śmieszne jest jak ktoś pisze, zrezygnowałam z
          "czytania gazet,
          ogladania TV,
          spotkan ze znajomymi,
          kina, teatru i innych czasochlonnych atrakcji,
          pogawedek telefonicznych,
          makijazu,
          strojenia sie do pracy(3 zestawy ciuchow na okraglo),
          chodzenia po sklepach (tylko spozywczy zostal...),
          gotowania wymyslnych potraw.

          Pracuje 7.30-18, wliczajac dojazdy. Trzy godziny wieczorem poswiecam
          dziecku (zabawa, karmienie, kapanie, usypianie)
          . Jest dziewiata, tak
          jak teraz. Budujemy dom, wiec po dziewiatej jeszcze 2 godziny
          poswiecam budowie (zamowienia, korekty do projektu, etc.). Mlode
          jest karmione o 4 rano, staram sie byc w lozku przed polnoca. Hej,
          nie uwierze, ze nikt z Was nie ma podobnie...

          Zeby byla jasnosc - ja nie narzekam. Zamierzam sie tylko lepiej
          zorganizowacsmile "
          • echtom Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 15:42
            "Wstaję o 6.30, prowadzę dzieci do przedszkola, w pracy jestem o 8, pracuję do 14.30, odbieram dzieci z przedszkola, robię obiad, od 16 do 20 mam korepetycje, wracam, kąpię dzieci i czytam im bajeczkę na dobranoc, kładę je spać ok. 21, włączam pranie, czasem telewizor, sprawdzam prace i przygotowuję się do zajęć na następny dzień, idę spać o północy.
            W soboty do południa mam 4 godziny korepetycji lub jadę 50 km na szkolenie, robię obiad, kiedy gotują się ziemniaki, czytam WO, sobotnie popołudnie i niedzielę spędzam z dziećmi."

            Tylko że ja 10-12 lat temu nie twierdziłam, że to tak super wink
    • daga_j a kto z tymi dziećmi wtedy jest?? 23.08.09, 15:57
      Ja poniekąd zgadzam się z autorką wątku. Sama zajmuję się moimi dziećmi i widzę
      jaka to ciężka praca, owszem wykańcza czasem też psychicznie, człowiek nie ma
      czasu dla siebie, nie realizuje się - ale jejku to wszystko tylko przez jakieś 3
      lata na dziecko. Potem jest przedszkole, dla matki praca - to uważam za
      normalne. Kobieta, która już po kilku miesiącach od urodzenia dziecka ma go
      dosyć i marzy by wyrwać się z domu na pełne 8 godzin i to często za marną płacę
      to dla mnie trochę dziwna matka. Ale jej wola, mnie to dziwi ale póki dziecko
      jest zadbane to nie uważam je za złą matkę, tylko nie tak dobrą jak ja (a co,
      mogę sobie przecież podnieść mniemanie o sobie choćby i w ten sposób). Uważam,
      że to rodzic powinien być przy dziecku w tych ważnych chwilach jak nauka
      chodzenia, usłyszeć pierwsze słowa, a przede wszystkim to rola rodziców umęczyć
      się przy wychowywaniu dziecka, odsmoczkowanie, odpieluchowanie, usypianie,
      kąpanie - to są często pola "walki", trudne etapy w dorastaniu naszych dzieci i
      męczące dla opiekuna, dlaczego rodzice pracujący mają mieć "łatwiej" i obciążać
      tymi trudnymi zadaniami np. babcię? Babcia jako osoba starsza nie ma już tyle
      sił na bieganie z nocnikiem, szmatą za dzieckiem, a jako pomoc dla swych dzieci
      musi, nierzadko nieopłacana.. Ja bym chciała w tym wątku zwrócić uwagę na
      wykorzystywane BABCIE, które też mogłyby w tym czasie wypoczywać na emeryturze,
      realizować hobby, nudzić się trochę - spacerować z pieskiem czy z sąsiadką.
      Czemu one w imię dobrego zdrowia psychicznego swojej córki czy syna zapominają o
      swoim zdrowiu fizycznym i psychicznym?
      Nie przeczytałam tego wątku wnikliwie bo jest za długi, ale chyba niewiele mam
      przyznało, że dla swojego odpoczynku zamęczają swoim bobasem swoje matki?.. Bo
      tak to trzeba nazwać - młodą matkę męczy kilka razy dziennie przewijać dziecko,
      podtykać mu do buzi jedzonko, szarpać się z uciekinierem na spacerze, wycierać
      siuśki z podłogi - bach idę do pracy, niech się męczy z tym moja matka czy
      teściowa.. - nie podoba mi się to.
      Ja się nikim nie wyręczam - moje dzieci mój problem, rzadko kiedy w ogóle
      zostają pod opieką babci bym mogła zrobić coś bez nich.
      Podkreślam - mówię tu o nieopłacanych, niedocenianych babciach robiących to
      wszystko na co MŁODE matki nie mają "siły"...
      • liliankaa77 Re: a kto z tymi dziećmi wtedy jest?? 23.08.09, 15:59
        > Ja się nikim nie wyręczam - moje dzieci mój problem
        Nie wszystkie matki są samotne. Niektóre mają mężów, partnerów i
        wspólnie zajmują się dzieckiem.
        • daga_j Re: a kto z tymi dziećmi wtedy jest?? 24.08.09, 16:25
          przecież napisałam, że mam męża? On pracuje i zarabia, inaczej też nie mogłabym
          "siedzieć" w domu. Nie mamy kokosów, ale uznaliśmy, że lepiej żyć skromnie ale
          jak ja wychowuję dzieci, zamiast szukać dla nich nie wiadomo jakiej opieki
          (babcia, opiekunka, placówka), płacić tymże, mieć mniejszy wpływ na wychowanie
          dzieci, ale trochę więcej kasy. Ja tego nie wybieram.
          Jak dzieci będą oboje w wieku przedszkolnym to idę do pracy, ale wcześniej
          jestem potrzebna w domu - to moje zdanie.
      • kali_pso Re: a kto z tymi dziećmi wtedy jest?? 23.08.09, 16:14


        Jeszcze tak żałosnego postu w tym wątku nie czytałam. Przebiłaś
        nawet Matysiaczka a wydawało mi się dotąd mało możliwewink Przestaje
        mnie powoli dziwić twój problem z nawiązywaniem znajomości opisany
        przez ciebie w innym miejscu, skoro tak podchodzisz do cudzych
        wyborów, tyle w tobie pogardy i złośliwości........
        • daga_j Re: a kto z tymi dziećmi wtedy jest?? 24.08.09, 16:21
          A czemu nie odpowiesz na to o babciach? Może Twoim dzieciom też kto inny wyciera nos (przykładowo) i bronisz się w ten sposób? Może uważasz, że babcia to już taka instytucja z definicji przygotowana do zajmowania się ruchliwymi małymi wnuczętami? Bo napisałam nie tak z powietrza biorąc przykłady, tylko spotkałam taką babcię, która poświęca się wnukom a ledwo stoi. Kobieta ta była na placu zabaw przy dwójce maluchów, dochodziła godzina 18 i ona zmęczonym głosem namawia te dzieci "no chodźmy już do domu, mama pewnie z pracy wróciła", opowiedziała mi, że dziś rano była u syna, pospacerowała z ich 4 miesięcznym dzieckiem, a od południa bodajże z tą dwójeczką od swojej córki chyba, no to słuchajcie, czy jej dzieci (syn i córka, dorośli, z mężem czy żoną i po dwójce dzieci mają) nie wykorzystują "trochę" tej babci? Ona sama przyznała, że jest zmęczona, ale pewnie dzieciom swoim nie mówi, bo chce być pomocna, jednak uważam, że właśnie dorosłe dzieci mające swoje małe dzieci powinny myśleć nie tylko o sobie. Ta sytuacja z tą babcią zainspirowała mnie to takiego spojrzenia na sprawę. Ile razy widzę na ulicach wózeczki pchane przez babcię czy dziadka, i myślę sobie "jakoś z moimi dziećmi nigdy dziadkowie nie spacerowali, nie wymagałam tego od nich" Jestem rodzicem i to mój trud pchać ten wózek, no!
          Jak już ktoś tu napisał, matka wracająca do pracy bo jest zmęczona psychicznie (nie z powodu braków finansowych) myśli więcej o sobie (egoistycznie) a nie o dziecku, bo maluch do 3 lat najbardziej potrzebuje być tylko z matką. Ja bym nie oddała tych 3 lat nikomu, bo wtedy ma się największy wpływ na dziecko, wychowuje je, uczy postrzegania świata, i uważam, że każda matka powinna co najmniej chcieć być tą najważniejszą osobą dla dziecka (no pracująca też jest najważniejsza ale jest jej mniej a wzorem staje się ten, kogo dziecko ma na co dzień najwięcej)
    • ida771 Re: co to za macierzyństwo? 23.08.09, 18:24
      ubolewam ze w naszej rzeczywistosci rodzice sa zmuszeni do takich dramatycznych
      decyzji jak zostawienie 5 miesiecznego dziecka obcej osobie na 9 godzin. dziwie
      sie kiedy motywem nie sa pieniadze a samorealizacja. półroczne dziecko jest
      przecież jeszcze bardzo malutkie i bezbronne.
    • agulaq Re: co to za macierzyństwo? 24.08.09, 12:16
      Dlaczego kobiety zostawiają swoje dzi
      > eci innym osobom, wracaja wczesnie do pracy, choć stać je na
      siedzenie w domu,
      > choć wykształcenie/doświadczenie pozwala im na znalezienie w
      późniejszym czasie
      > innej, równie dobrej pracy?

      Moze dlatego ze maja juz dosc przebywania z dziecmi 24 h na dobe?
      Moze maja ochote pobyc troche w "doroslym" towarzystwie?
      W pelni rozumiem - nie mam dzieci, nie chce miec i rozumiem ze ktos
      moze na dluzsza mete meczyc sie caly dzien z dziecmi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka