la_loona
17.11.05, 14:29
Mój mąż do tej pory pracował w firmie mojej mamy, miał raczej nienormowany
czas pracy ale zazwyczaj bywał w domu po południu i wieczorem.Teraz natomiast
poszedł do innej pracy (uważa ze u tesciowej zarabiał niestabilnie) gdzie ma
3 zmiany w systemie: nocka, 2 zmiana, 1 zmiana.Jestem przyzwyczajona ze on
jest w domu, pomaga przy dziecku (mamy rocznego synka)a tu teraz ma 2 zmiane
i wydaje mi sie ze nigdy sie nie skonczy!mieszkamy na wsi do miasta daleko
autem do pracy jezdzi mąż.do tej pory jezdził z moją mamą więc ja nasze autko
miałam dla siebie, teraz juz nie mam.siedze w domu z małym całymi dniami
(moja mama wraca późno)a mąż tylko wchodzi, wychodzi.przekonywałam go ze
powinien zostać u mamy w firmie, tak bedzie dla nas wszystkich najprościej-
jak do tej pory.teraz jest tylko robota i nic wiecej.ja nie mam natomiast
zadnej alternatywy, mam ciągle czekać na nocki zeby pozałatwiać sprawy u
lekarza, zakupy itp. to paranoja!do mego męża nic nie dociera.gada w kółko ze
teraz bedą pieniadze, on nic nie zrobił.moja mama nie jest święta, czasem się
czepia, ogólnie jest "trudna", mąz teraz nie mysli o nas, spełnił marzenie,
uwolnił się od tesciowej-teraz tylko cos przywiezie albo wpadnie na chwilkę i
spada do roboty.chciałabym męska opinię na ten temat.czuję sie odrzucona, nie
ważna (aż takich kokosów nie zarobi)zmeczona i zamknieta w klatce.miał prawo
wiedząc ze wszystko skomplikuje-iść do tej roboty?czy to zachowanie ojca,
męza - wg mnie postapił jak egoista
pozdrawiam wszystkich odpowiedzialnych tatusiów i mężów
mamy wypowiedzcie się też.
la_loona