mulekk
08.08.06, 20:22
mam dosyć... szlag mnie trafia i nienawidzę każdego powrotu do domu. Wieczne
pretensje, urąganie, docinanie.
Utrzymuję rodzinę, żyjemy na jako takiej stopie i za grosz szacunku..???
Wracam do domu, nawet nie zjem w spokoju obiadu a moja "Lady" już na miasto
po zakupska- a ja w tym czasie zajmuje się małymi dziećmi - nierzadki do
wieczora. jak już waćpanna wróci do siedliska to pretensje że w domu ....
brudno i naczynia źle pozmywane.
....... mammmmmmmmm dosyćććććć.....!!!!
przestałem już nawet szanowac siebie i .... nie wiem co myśleć.
wystrzegajcie się "toksycznych" żon
uciekam do...nikąd.
ps
nie sprawdziłem się