Gość: usia
IP: *.*
06.07.01, 12:03
U emam nie znalazłam odzewu, więc piszę do Was. Jestem żoną doskonałą, bo na widok czterech dorodnych dżdżownic w lodówce nie narobiłam rabanu na pół miasta (było rano i nie wiedziałam, czy to jawa, czy sen),tylko słabym głosem zawołałam męża. A ponieważ jedno zwierzę siedziało na żółtym serku, komentarz brzmiał - o, patrz, serek lubią! Pewnie bedzie miał mężuś przyczynek do nauk zoologicznych. I tak Go kocham. A lodówkę umył. O 7 rano.