Dodaj do ulubionych

zazdrość

IP: *.* 17.09.02, 11:45
Moi drodzy, piszę na tym Forum, gdyż myślę, że Wy najlepiej mi doradzicie.Otóż, chodzi o moją zazdrość. Kiedyś nie byłam taka zazdrosna, ale od czasu, kiedy zostałam zdradzona przez mojego męża (przebaczyłam mu i znowu jest wszystko dobrze miedzy nami), stałam się bardzo nieufna i zazdrosna. Ciąge sprawdzam go (ale o tym to on chyba nie wie). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że mój maż pracuje w pubie, w którym ma ciągły kontakt z dziewczynami. Niektóre dziewczyny piszą do niego meile, które niekoniecznie są osobiste, dot. np. muzyki lub innych problemów dot. pubu w którym pracuje. Dobija mnie to, że on koresponduje z tymi dziewczynami.On dobrze o tym wie, że jestem o niego bardzo zazdrosna i ta zazdrość jest bardzo męcząca nie tylko dla mnie ale i dla niego.Akurat tak się złożyło, ża napisała do niego moja koleżanka i ja o tym liście wiedziałam, a mąż mi się nie przyznał i na dodatek usunoł list i adres abym nieczego się nie domyśliła - więc ja to odebrałam tak, że on znowu ukrywa coś przedemną i nadal nie mogę mu ufać.Jednak później mi wyjaśnił, że on, usuwa ze swojej skrzynki te listy i adresy tych dziewcząt aby oszczędzić mi przykrości.Mój mąż stwierdził, że poprzez moją zazrość niczego nie zdziałam, bo gdyby tylko chciał to i tak by mnie zdradził.Spotkałam się z takimi związakmi, które rozpadły się właśnie przez zazdrość.Nie chciałabym, ze spotkało to nasz związek. Bardzo zależy mi na moim mężu.Proszę, napiszcie, jak to wygląda z waszego punktu wiedzenia. Bo wszystkie moje koleżanki, uważają, że wacale taka zazrosna nie jestem, ze one są o wiele bardziej zazdrosne o swoich partnerów i stwaiają im duże ograniczenia, niegdy by się nie zgodziły na to, by ich mężowie, spędzali noce w klubach (miomo, że to praca)Czy wasze żony też są takie zazdrosne?Napiszcie, ja wg was zachowuje się idealna żona.
Obserwuj wątek
    • Gość: Duży Re: zazdrość IP: *.* 17.09.02, 15:27
      Cześć,stanowczo twierdzę, że Twoje koleżanki nie mają racji. Żadne ograniczenie nigdy nikomu nie wychodzi na dobre, a tylko powoduje, że człowiek się dusi i chce w końcu odetchnąć. Sądzę, że żadna rada Ci udzielona nie będzie dostatecznie dobra na dłuższą metę. Sami musicie znależć rozwiązanie. Wybaczyłaś mu - pewnie nie bez powodu. Ja osobiście bardzo źle się czuję, jeżeli żona mówi mi, że jest jej przykro z mojego powodu i dlatego staram się nie dopuszczać do takich sytuacji. Czsami coś "chlapnę" i jest mi samemu przykro i sam muszę się jednak dopytywać co się stało, mimo że często wiem. Koniety niejednokrotnie niepotrzebnie tłumią w sobie emocje. Spróbuj mu wszystko powiedzieć - tylko może bez płaczu i roztkliwiania się - Twój mąż może tego nie lubić. Rzeczowo. Ale np. ja nie mogę patrzeć jak mojej żonie kręcą się łzy w oczach i od razu jestem "rozmiękczony". Też jestem b. zazdrosny o żonę, ale tak serio to wiem, że nie mam powodu. Ta świadomość mi wystarcza. Nie polecam żadnych kontroli i zakazów, bo jest to brak zaufania.
      • Gość: emama23 Re: zazdrość IP: *.* 17.09.02, 18:11
        Pytanie zadane do tatusiow ale pozwole sobie sie wtracic do dyskusji.Co do pracy w pubie to chyba trzeba zagrysc jezyk za zebami i sie przyzwyczaic. Moj maz ma prace "wyjazdowa" gdzie flirt to nawet koniecznosc.Ja sama tez czytam maile mojego meza i on czyta moje. Czasami jest troche z tego powodu niesnasek ale w gruncie rzeczy to sie z tego smiejemy. Nie trzeba sluchac kolezanek bo moje tez nie moga sie nadziwic jak ja znosze prace mego meza.Wydaje mi sie ze zazdrosc w zwiazku jest czyms normalnym a Twoj maz powinien zdawac sobie sprawe ze troche czasu musi uplynac zeby odbudowac zaufanie.
    • Gość: INES Re: zazdrość IP: *.* 17.09.02, 18:23
      Coś w tym jest, że związki w których panuje chorobliwa zazdrość przeważnie szybko się kończą.Ja takowy kiedyś przezyłam, byłam z tej drugiej strony tzn podejżewanej.I też mój facet (nie mąż!!!!!!!!!) wybaczył mi zdradę.Niby wybaczył, ale w sercu rane miał potworną przez co w efekcie dalej był zazdrosny i to gorzej.A powiem ci że zawsze podejrzewana byłam o kombinowanie, o ciche umawianie się o zdrady o obmacywania w tańcu itd itd.Nie było wyjścia z domu gdzie nie pokłucilibyśmy się o coś.I tak po 1,5 roku mnie już wisiało czy faktycznie sie z kimś umówie czy nie i tak będę podejrzana więc co za róznica.Zaczełam się umawiać bo skoro i tak zawsze mnie oskarżano to wolałam żeby oskarżenia były w końcu prawdziwe.I PRZESZŁA MI MIŁOŚĆ.Poprostu jego zazdrość zabiła we mnie to wszystko co do niego czułam.Tak skończyła się moja historia, ale on to był ciężki przypadek.Ty, jak to przedstawiłaś, nie nalezysz wg mnie do tego cięzkiego przypadku.Myslę, że jesteś zupełnie normalna pod tym względem, bo nie ma osoby która naprawdę kocha żeby nie miała nuty zazdrości w sobie o kogoś.Jedno powiązane jest z drugim - najważniejszy jest umiar, rówowaga!!!!!Myslę, że teraz podwojona jest twoja czujność przez tą zdradę, którą wybaczyłaś (podziwiam ja bym nie mogła)!Jest to ogromna rana dla człowieka i mimo wybaczenia siedzi ta szpila w sercu i kłuje i przypomina i stawia radary na baczność.Raz utracone zaufanie cięzko, bardzo ciężko jest odzyskać.I wież mi gdyby zdrada spotkałą Twojego męża, czułby się 100000000 razy gorzej, najgorszy jest widok zranionego samca, to godzi w jego męskośc, w jego ideał wiernej żony, jest roooooooogaczem!!!!!!!!I jagby był na Twoim miejscu myslę, że zachwałby się tak samo na pewno jak wogle by ci wybaczył.Facetów przewaznie to boli bardziej, bo kobieta nie zdradza zazwyczaj o tak dla sportu, tylko zawsze w to jest gdzieś włoączona odrobina serducha i to boli najbardziej.Trudno mi coś radzić, bo ja jak zostałam zdradzona to nie byłąm dalej z tym facetem.Ale super się przyjaznimy - kolega extra, facet do d...y!Ale najlepszy sposób, to troszki zdystansowac do męża, tzn. zająć się bardziej sobą i skupić właśnie na sobie, wtedy się lepiej poczujesz.Spotykaj się ze znajomymi częściej, umawiaj do kina itd. bez męża.Zabardzo się rozpisałama mogłabym pisac i pisać bo to temat rzekaUcałowanka i tzrymaj sięJak chcesz to pisz do mnie na priva - chętnie pogadam!Ągnieszka
      • Gość: maga Re: zazdrość IP: *.* 18.09.02, 08:30
        Wiesz, ja też uważam, że powinnaś bardziej skupić się na sobie, poświęcić więcej uwagi swoim kontaktom towarzyskim, swoim przyjemnościom. Nie przejmuj się tak bardzo korespondencją męża, piszesz, że wybaczyłaś mu, więc postaraj się żyć dalej z dużą dozą zaufania wobec niego. Pozwól mu udowodnić, że wasz związek jest wart Twojego przebaczenia. Może warto? Nie każdy list od dziewczyny musi być zaraz dowodem na jakieś kombinacje i zdrady tym bardziej, że dotyczą one spraw pubu. Głowa do góry i myśl pozytywnie. Musi być dobrze. Swoją drogą ciekawi mnie jak długo pozostajecie w stałym związku? Przepraszam jeśli to zbyt wnikliwe z mojej strony. Jeśli będziesz chciała porozmawiać pisz na priva. maga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka