mara_76
07.07.07, 13:35
Witam. Mamy 2 dzieci - córka 3 lata i syn 2 miesiące. Jestem z dziećmi non
stop w domu. Nie wychodzę bez dzici nigdzie. Przynajmniej jedno jest zawsze
ze mną. Wczoraj poczułam, że musze po prostu wyjść. SAMA. Na godzinę
postanowiłam pojechać do rodziców na herbatę. Wykąpałam synka, nakarmiłam i
zostawiłam męża na placu boju na godzinę. I zrobiła się wielka awantura.
Powiedziałam męzowi że potrzebowałam po prostu na trochę wyjść- odetchnąć...
Czy Wasze żony też tak miały? Czy siedziały non stop w domu? Rozumiecie taką
potrzebę czy dla Was też jest abstrakcją. Od wczoraj mąż się do mnie nie
odzywa poza kilkoma wyzwiskami i docinkami. Tak bardzo zgrzeszyłam ??