Dodaj do ulubionych

Chwilowa potrzeba

07.07.07, 13:35
Witam. Mamy 2 dzieci - córka 3 lata i syn 2 miesiące. Jestem z dziećmi non
stop w domu. Nie wychodzę bez dzici nigdzie. Przynajmniej jedno jest zawsze
ze mną. Wczoraj poczułam, że musze po prostu wyjść. SAMA. Na godzinę
postanowiłam pojechać do rodziców na herbatę. Wykąpałam synka, nakarmiłam i
zostawiłam męża na placu boju na godzinę. I zrobiła się wielka awantura.
Powiedziałam męzowi że potrzebowałam po prostu na trochę wyjść- odetchnąć...
Czy Wasze żony też tak miały? Czy siedziały non stop w domu? Rozumiecie taką
potrzebę czy dla Was też jest abstrakcją. Od wczoraj mąż się do mnie nie
odzywa poza kilkoma wyzwiskami i docinkami. Tak bardzo zgrzeszyłam ??
Obserwuj wątek
    • kckk Re: Chwilowa potrzeba 07.07.07, 15:30
      Może lepiej nie zostawiaj z nim synka. Nerwowy, bezmyślny gość i niemowlak to
      mieszanka wybuchowa.
      • mara_76 Re: Chwilowa potrzeba 07.07.07, 16:19
        Boże kckk ! Skąd taki obraz mojego męza ?! Jeśli chodzi o opiekę nad dziecmi to
        wiem, że sobie świetnie poradzi i nie ma z tym problemu. Pytałam o coś innego -
        o to czy tak trudno zrozumieć, że potrzebuję dosłownie GODZINY bez dzieciaków
        po 2 miesiącach siedzenia tylko i wyłącznie z nimi.
        • mamotek Re: Chwilowa potrzeba 07.07.07, 17:50
          Witaj,
          byłam w podobnej sytuacji, pierwszy raz (po drugim porodzie) zostałam
          wypuszczona z domu bez dziecka, gdy miało 4,5 miesiąca. Nie wiem czym to jest
          uwarunkowane, mój mąż bardzo mi współczuje uziemienia, jakim jest opieka nad
          dwójką dzieci ale nie aż tak by samemu przejąć jej ciężar na zbyt długo (powyżej
          20 minut). Myślę, że wiem jakie emocje Ci towarzyszyły i chyba Twój mąż te
          emocje zobaczył ale ich nie zrozumiał a może przestraszył się, że teraz już
          zaczniesz zostawiać go z dziećmi częściej? Opieka nad dwójką to zupełnie co
          innego niż zabawa z jednym, nawet babcie przestają się wyrywać do pomocy. Musisz
          więcej mężowi mówić jak jest Ci ciężko, że nie spodziewałaś się takich emocji i
          bardzo potrzebujesz złapać oddech po ciąży i porodzie, zacznij od fryzjera,
          później idź sobie kupić nowe ubranie (takie potrzeby żony po porodzie o dziwo
          większość mężów rozumie i stara się je zaspokoić). Powodzenia.
        • kckk Re: Chwilowa potrzeba 07.07.07, 19:39
          > Boże kckk ! Skąd taki obraz mojego męza ?!

          Na wszelki wypadek


          > Pytałam o coś innego - o to czy tak trudno zrozumieć, że potrzebuję dosłownie
          > GODZINY bez dzieciaków po 2 miesiącach siedzenia tylko i wyłącznie z nimi.

          Dla mnie to naturalne. Tylko, że ja nie zostanę z Twoimi dziećmi.
          Musisz mi wybaczyć surową ocenę męża, żyję w innym świecie i zapomniałem jaka
          otacza nas rzeczywistość.
    • zona_mi Wątek wklejony przez moderatora: 07.07.07, 21:19
      Potrzeba chwili
      mara_76 07.07.07, 14:00 + odpowiedz


      Witam. Mamy 2 dzieci - córka 3 lata i syn 2 miesiące. Jestem z dziećmi non
      stop w domu. Nie wychodzę bez dzici nigdzie. Przynajmniej jedno jest zawsze
      ze mną. Wczoraj poczułam, że musze po prostu wyjść. SAMA. Na godzinę
      postanowiłam pojechać do rodziców na herbatę. Wykąpałam synka, nakarmiłam i
      zostawiłam męża na placu boju na godzinę. I zrobiła się wielka awantura.
      Powiedziałam męzowi że potrzebowałam po prostu na trochę wyjść- odetchnąć...
      Wiem że u kobiet to normalne ale jak reagowali Wasi mężowie? Mojemu nigdy nie
      zdarzyło się powiedzieć- wyjdź gdzieś - na zakupy lub na spacer sama - ja
      zostanę z dziećmi... Jak rozmawialiśmy na ten temat zawsze twierdził "alez
      oczywiście możesz wyjść sama" Jak dochodzi co do czego to jest z tego
      awantura prędzej czy później...



      • Re: Potrzeba chwili
      semida 07.07.07, 14:03 + odpowiedz


      Mój mąż sam mnie"wygania"na kawkę do sąsiadki czy na zakupy "ciuchowe".Nie mamy
      z tym żadnego problemu.Mogę wyjść kiedy mam ochotę i nie mamy o to
      sprzeczek.Może dlatego iż wiem,że mogę,to nie wychodzę za często-wolę
      posiedzieć z rodzinkąsmile



      • Re: Potrzeba chwili
      monia145 07.07.07, 14:08 + odpowiedz


      No wiesz, jeśli przez trzy lata mąz nigdy nie został z dziećmi sam, to nie dziw
      się, że zareagował, jakby był sam na tonącym okręciesmilePPPPP
      Zrobiłaś to, czego w tamtej chwili potrzebowałaś. Dzieci zostały z ojcem, który
      jakos tak się składa, powinien chyba przestać bać sie z nimi przebywać...moim
      zdaniem i tak długo czekałaś na taki "wyskok"winkP
      • mara_76 Re: Wątek wklejony przez moderatora: 07.07.07, 23:06
        Może nie było tego widac ale posty jednak się różniły... Pytałam facetów czy to
        rozumieją. A kobiety -jak ich męzowie reagowali. Tak więc żona_mi - nie wiem
        czy jeszcze czujność, czy już nadgorliwość ...
        • zona_mi Re: Wątek wklejony przez moderatora: 08.07.07, 11:16
          > Tak więc żona_mi - nie wiem czy jeszcze czujność, czy już nadgorliwość ...

          To moja tajemnica wink

          Spam nie wchodzi w grę - o czym tu dyskutować. mąro_76?
    • jaad33 Re: Chwilowa potrzeba 08.07.07, 23:38
      Ja czekam właśnie na dniach na urodziny pierworodnego, więc i doświadczenie w materii mam wyłącznie teoretyczne. Jednak zgaduję, że bycie z dzieckiem z mamą i bycie z dzieckiem całkiem samemu to dwie różne rzeczy. Na pewno nie będę miał nic przeciwko temu, aby żona wyszła na zakupy albo na ploty z koleżankami. To da mi czas na obcowanie z synem na specjalnych zasadach. Uważam, że to jest potrzebne i mnie i jemu. Bycie z dzieckiem nie kończy się na obowiązkach z tym związanych, ale na kontakcie, jaki udaje się nawiązać.

      Czy wypowiedź teoretyka jest satysfakcjonująca? Czy może piszę androny?
    • lambert77 Re: Chwilowa potrzeba 09.07.07, 07:44
      Niby czym miałaś zgrzeszyć??? Bo potrzebowałaś chwilę odetchnąć od dzieci.
      Kurde ja mam jedno dziecko i czasami mam ochotę wyciągnąć paszport i uciec a co
      dopiero dać się zamknąć w domu z dwójką dzieci smile. Sam czasami próbuję swoją
      oderwać od domu ale ciężko idzie niby chce wyjść ale po całym dniu z młodym i
      teściową żona nie ma najmniejszej ochoty się wyrywać z domu. Najczęściej to ja
      zabieram trolla na dłuższy spacer. Twój mąż poprostu się przeraził
      odpowiedzialnością i zrobił awanture. Przejdzie mu jak jest w miarę normalny to
      mu przejdzie
    • adellante1 Re: Chwilowa potrzeba 09.07.07, 12:22
      wydaje mi się ze delikatnie spłycasz temat. Nie sadzę aby problem był tylko w
      samym Twoim wyjsciu z domu. Zwłaszcza gdy piszesz ze mąż potrafi i zajmuje się
      dziećmi.
      nasuwa się kilka pytań pozostajacych bez odpowiedzi. Np
      Skoro Ty jesteś w domu to znaczy ze mąż pracuje. Czy on ma szansę na to by się
      urwac gdziekolwiek?.
      Czy aby nie jest tak ze teraz jest tak że jestes Ty dziecko starsze dziecko i
      rodzice?
      Czy zaproponowałas mu urwanie się na godzinke z nim? Zorganizować opiekę i urwac
      się z nim?
      Takie urywanie sie od rodziny do "mamusi" zazwyczaj swiadczy o bardzo kiepskiej
      kondycji małżeństwa. Sygnalizuje mężczyźnie ze kobieta zaczyna szukać ucieczki
      od niego również. Myslałas o takich scenariuszach?
    • egon26 Re: Chwilowa potrzeba 09.07.07, 14:05
      Ja sobie tak myślę że zdrowiej dla ciebie - dla twojej kondycji psychicznej było
      by jednak wychodzić-zostawać częściej samej. U nas zawsze po pracy zabieram
      malca na 1-2 godzinny spacer a w weekend najczęściej jest cały mój i tyle.
      Dzieci inaczej zachowują się w towarzystwie mamy i taty a inaczej przy samym
      tacie i warto te chwile przeżyć.
    • zona_mi Re: Chwilowa potrzeba 09.07.07, 14:36
      Grzeszysz przeciwko sobie nie robiąc sobie od czasu do czasu chwili oddechu -
      bez dzieci, a także bez męża.
      Wypoczynek psychiczny dla kobiety, która jest obciążona odpowiedzialnością za
      dzieci 24h na dobę, jest nie do przecenienia.
      Zostawiając dzieci z meżem, który potrafi się nimi zająć, masz szansę odpocząć
      nie niepokojąc się o nie, a najlepiej nawet o nich nie myśląc - łap takie
      chwile i nie myśl o sobie, że jesteś złą matką.
      Jeśli mąz odmawia zostawania z dziećmi w czasie twoich krótkotrwałych
      (godzinnych? za krótkie wink) "urlopów", spróbuj w jakiś inny sposób zorganizować
      czas dla siebie, choćby raz na dwa tygodnie - może dziadkowie, koleżanka,
      ostatecznie opiekunka na godziny, pomogą Ci utrzymać równowagę psychiczną.
      A jeśli on naprawdę się buntuje i nie był to jednorazowy wyskok, to znaczy, że
      Cię zwyczajnie nie rozumie (albo nie chce zrozumieć). Spróbujcie pogadać.
    • lucius_dwulicus Re: Chwilowa potrzeba 12.07.07, 16:05
      Ja powiem krótko i chyba na temat: każdy z rodziców ma niezbywalne prawo do
      tego, by na jakiś czas wyjść sobie z domu i odpocząć od dzieci, współmałżonka i
      tego całego kołchozu. O pobocznych tematach nie będę się rozwodził, bo
      najwyraźniej nie tego oczekujesz, a skoro tak, to i mnie nic do tego.
      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka