Dodaj do ulubionych

prosze o rade facetow

04.10.07, 05:52
witajcie chlopaki,
Weszlam na watek o e-tacie z ciekawosci. Od niedawna odwiedzam forum "wesole
mamuski", mama nie jestem. Ale nie o tym chce pisac. Powiedzcie mi skad w Was
bierze sie tyle milosci i zainteresowania druga polowa???? Jestem mezatka z 3
rocznym stazem, niestety bez nadziei na dzieci. Moj maz jest bezplodny.
Czytajac Wasze posty beczalam.... Jestesmy a przynajmniej moze mi sie tak
wydaje udanym malzenstwem. Pogodzilam sie z mysla o braku dzieci, pogodzilam
sie z mysla ze nie dostaje kwiatow, ze nie zrobi od czasu do czasu kolacji,
nie zabiera do kina, nie pierze, nie sprzata, nie gotuje..........moznaby tak
bez konca. Przychodzac z pracy siada z laptopem na kolanach i wlacza tv. W
miedzyczasie podam obiad, zjemy i dalej jest to samo....laptop ...tv....
idziemy spac i kiedy chce z nim pogadac on jest za bardzo
zmeczony.....beznadzieja. Pare dni temu stuknelo nam 5 lat odkad sie znamy.
Wymyslilam wiec ze zrobie mily wieczor. Bylo milo do czasu. zadzwonil jego
kolega z ktorym gadaja do bolu po pare godzin w tygodniu i final finalow
poszlam w odstawke. Czytam to i sama siebie nie poznaje.....Macie jakies
lekarstwa? jakies porady? cokolwiek, bo niedlugo zwariuje.



Obserwuj wątek
    • adellante1 Re: prosze o rade facetow 04.10.07, 07:48
      Ja nie mam rady na takie podejście do zycia we dwoje.
      Poza tym coraz częściej dochodzę do wniosku ze zaczyna się nas tutaj traktować
      jak poradnie małżeńską a przecież nikt z nas nie ma kwalifikacji ku temu.
      • uny Re: prosze o rade facetow 04.10.07, 08:30
        dokładnie.
        a nie mogłaś chłopu po prostu powiedzieć żeby odłożył telefon i
        porozmawiał z tobą?
        w sumie to ja raczej nie powiniem niczego mówić w tej sprawie.
        podobno jestem taki sam jak twój małż.
        pzdr
      • lineczkaa Re: prosze o rade facetow 04.10.07, 10:38
        adellante1 napisał:

        > dochodzę do wniosku ze zaczyna się nas tutaj traktować
        > jak poradnie małżeńską

        no patrz! że też wcześniej na to nie wpadłam ;PP

        Drodzy panowie, bo mój mąż...
        • adellante1 Re: prosze o rade facetow 04.10.07, 17:33
          a w dziób chcesz? ;P
          • lineczkaa Re: prosze o rade facetow 04.10.07, 19:24
            adellante1 napisał:

            > a w dziób chcesz?;P

            no no! Ty chyba nie wiesz kim jest mój tata! wink

            P.S
            chyba po pysku ;PPPP
    • lambert77 Re: prosze o rade facetow 04.10.07, 09:06
      bezpłodność to swego rodzaju koniec świata dla faceta.. wiesz jak
      przedstawiasz to w ten sposób to mi się odrazu przypomina pies
      kumpla który na stare lata został wykastrowany... potem już tylko
      leżał i czekał na miche a wszystko wokół mu dyndało... może zamiast
      beczeć nas czytając weź w garść małżeństwo skoro on nie chce/ nie
      potrafi... krótko chwyć przy pysku i wyjaśnij mu że świat się nie
      skończył. Dziecko zawsze można adoptować... wiem że to nie jest
      wyjście z sytuacji ale zawsze jakieś
    • egon26 Re: prosze o rade facetow 04.10.07, 10:00
      A ja ci odpowiem choć faktycznie czasem takich wątków jak twój jest za dużo.
      Z jednej strony na pewno łatwiej jest gdy jest dziecko, bo to już nie tylko żona
      ale i matka naszego dziecka- wtedy naprawdę stajecie się rodziną. Choć z drugiej
      przy dzieciach jest dużo sytuacji stresowych i częściej można wybuchnąć. Prawdą
      też jest że partnera trzeba wychowywać od samego początku, nie warto przymykać
      oka na pewne sprawy na początku bo za parę lat urosną w wielki problem tak jak
      to jest u was. Musisz też pamiętać ze facet inaczej przeżywa swoje problemy niż
      kobieta- kobiety chcą się wygadać, my raczej zamykamy się w sobie. Bezpłodność
      twojego męże może być dla niego wielkim problemem. Pamiętaj też że my zupełnie
      inaczej patrzymy na świat niż wy, zdanie wypowiedziane przez żonę ma często
      zupełnie inne znaczenie dla niej i dla męża. Co masz zrobić z mężem to banalnie
      proste, wymagać od niego by był inny, spędzał więcej czasu z tobą itd. Jak to
      zrobić, to już inna sprawa. Ale powiem ci tak. Kupując telewizor, pralkę,
      lodówkę itd. do wszystkiego masz instrukcje obsługi. Do małżeństwa też powinna
      być dołączonawink jeśli nie ma warto sobie jakąś kupić. Bo szczęśliwe życie razem
      jest o wiele trudniejsze niż obsługa tych sprzętów. Ja kiedyś kupiłem sobie
      "kobiety są z wenus mężczyźni z mars" i dużo mi to pomogło.
      Wydaje mi się jeszcze że nie warto tak się poddawać z tym dzieckiem, nie chcę
      się rozpisywać ile szczęścia dają dzieci. Poza tym wspólna walka scala. Nie
      interesowałem się tym tematem, ale przecież chyba są banki spermy, adopcja itd.
      Pewnie to wszystko kosztuje - ale naprawdę warto.
      • calamari Re: prosze o rade facetow 04.10.07, 19:04
        Egon, dzieki za porady. Wlasciwie to troche zle napisalam w moim watku. Prawda
        jest ze pobeczalam sie ale nie wylam przy kompie paru godzin. Po prostu fajnie
        bylo czytac takie watki pelne milosci, ot co, no i nasunelo mi sie ze napisze swoj.
        Adellante, przeczytalam pare Twoich watkow i bardzo mi sie podobaly, totez
        wiedzialam, ze napewno dostane "porade" od Ciebie, ale nie spodziewalam sie
        postu ze traktuje to forum jako fachowe doradctwo. No nic, dzieki wszystkim za
        odpowiedz.
        • paprochy Re: prosze o rade facetow 06.10.07, 01:14
          Nie jestem facetem, ale podpisałabym się pod tym, co napiasał Egon a
          ponadto:
          zainteresowałabym się własnym laptopem/telefonem/towarzystwem
          bardziej, niż Twój mąż swoim. Z wypiekami na twarzy i olawszy obiad,
          zwykły porządek i jego. Pozornie, nic tak nie poprawia partnerskich
          układów, jak lustrzane odbicie zachowań w wersji wzmocnionejsmile
          Zakładam, że wzięłaś pod uwagę, że jego zachowanie może być pochodną
          reakcji na "defekt", z którym nie umie sobie poradzić, że
          rozmawialiście, rozmawiacie i wszystko co możliwe by pomóc już
          zrobiłaś, kochacie się i nadal wam na sobie zależy.
          Nie smuć się od laptopa, spowoduj, żeby On nie usiedział nad nim
          spokojniesmile
          (i tego Ci żaden facet nie powie!) smile


      • calamari do egon26 05.10.07, 20:58
        Egon, raz jeszcze dzieki za Twoja odpowiedz. Przechodzilam caly dzien z tym co
        napisales i wdzieczna Ci jestem za to. Potrzebowalam meskiego "spojrzenia" na
        sytuacje. Wiem, ze mezczyzni roznia sie od kobiet pod wieloma wzgledami. Bardzo
        duzo dalo mi do myslenia to co napisales, ze "bezpolodnosc mojego meza moze byc
        dla niego wielkim problemem" i zdaje sobie z tego sprawe. Rozmawiamy z mezem o
        tym i z tego co widze on takze "dostosowal" sie do mysli o braku dzieci, ale
        prawda jest taka ze obwinia siebie za ich brak. Staram sie wytlumaczyc, ze nie
        moze wiecznie obwiniac sie za to. Nie jest jego wina ze nie moze miec dzieci.
        Zostal taki stworzony i chocby chcial swiat do gory nogami przewrocic to i tak
        nic to nie zmieni. A dzieci no coz, wiaza i sa oaza radosci ale chyba nie dla
        wszystkich. Chce dodac jeszcze jedno, pomimo tego co napisalam wczesniej, ze nie
        otrzymuje z jego strony pomocy, on i tak jest wspanialy. Napisalam wczesniejszy
        post pod wplywem chwili i czuje sie zle ze przedstawilam go od najgorszej strony.
        Ps. jesli chodzi o banki spermy i adopcje to rozwazamy obydwie mozliwosci.
        Jeszcze nie wiemy na ktore sie zdecydujemy, ale obydwie opcje wchodza w rachube.
        • johnnysixcannons Re: do Calamari 06.10.07, 09:05
          Nie wypowiadałem sie wcześniej,bo nie byłem pewien Twoich
          intencji.Myślę,że nie wyczerpaliście z męzem wszystkich dróg.Warto
          powtórzyć badania może w innym specjalistycznym ośrodku.Poza tym
          życie czasem płata figle.męzczyzna nie ma pojęcia co to znaczy mieć
          dzieci dopóki ich się nie "dorobi".
          Co się tyczy związku to jesteście już parę ładnych lat
          razem .Pierwsze zauroczenie wygasło ,różowe okulary opadły i macie
          mały kryzysik.A o uczucie trzeba dbać.Nie jest to łatwe jak się
          pracuje ,zajmuje domem i pożera nas codzienna rutyna.Może mały week
          end we dwoje jak za dawnych lat?
        • kckk Re: do egon26 06.10.07, 09:29
          > on i tak jest wspanialy. Napisalam wczesniejszy post pod wplywem
          > chwili i czuje sie zle ze przedstawilam go od najgorszej strony.

          Dobrze, że on o tym nie wie wink
          To (nie)spodziewana korekta poglądu niepierwszej już Pani smile

          Ja wiem, nie ma ludzi złych do cna i idealnych, ale może piszcie konkretniej smile

          Popieram poradę koleżanki w sprawie terapii laptopowo szokowej wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka