johnnysixcannons
20.09.08, 21:17
To nie reklama nowego kanału telewizji.Moja stara (ach znowu te
komentarze),złapała wczoraj rota(tego z rodziny
circoviride).Zadzwoniła do mnie do pracy,że chyba zemdleje.Ruszyłem
do domu-czas przelotu 30 min,więc zadzwoniłem do sąsiadki,żeby
wpadła zobaczyć co się dzieje.Wszedłem -dzieciaki ganiaja ,sąsiadka
zajmuje się najmniejszą.Stara w toalecie nie może się zdecydować,czy
żyga,czy też ...no wiecie drugą stroną.Zaczołem szukać jakiejś
pomocy,więc 999 odesłali do przychodni,żeby wezwać lekarza(piątek
około 20:00)w przychodni mówią,że nie mają takiej zarejestrowanej
osoby(no tak żona zarejestrowała się w prywatnej,ale mają z NFZ
umowę,więc dostaliśmy drugi telefon.Tam mówią,że mogą zbadać i
wypisać leki,ale kroplówka to w szpitalu.No to zaczołem się
przymierzać,żeby starej venflon zapakować,ale była już w takim
stanie,że się nie podiołem.Więc zostawiłem dzieciaki z sąsiadką
(wielkie dzięki Belka)i szpital.Od razu położyli ją na
łóżku,załatwienie papierków trwało,jak ją zobaczył lekarz to się
przestraszył,ale nie stanu żony,tylko,że się zarazi.Wypruł z
gabinetu mówiąc,że panie pielęgniarki dadzą leki,a ja żebym zabrał
żonę na Wolską(znaczy do zakaźnego).Na szczęście trafiliśmy na
pielęgniarkę,która założyła venflon-ale wiecie co to było cholernie
trudne wkłucie.bardzo jej dziękowałem.Wlali nam 1,5 litra płynów i
puścili do domu,bo wymioty i biegunka ustąpiły.Ale tak naprawdę to
słuzba zdrowia trzyma się dzieki no ja wiem życzliwości
personelu.Spodkałem się z bardzo życzliwym przyjęciem i ludzkim
podejściem.Tyle ,że przez tą noc chyba mi siwych włosów
przybyło.Stara dziś już prawie dobrze,dzieciaki na szczęście odpukać
też,ja chyba jednak się nie rozłożę,choć dziś na to się zanosiło.Ale
nerwy były.........